Obserwatorzy

czwartek, 6 czerwca 2019

B.N. 35/19. „ROBIĄ SOBIE Z NAS JAJA?”

Motto:
Niemiec szefem ECS,
Co to, do k....y nędzy, jest?”
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Przypomnijmy – był to rok 1980, po serii strajków w całej Polsce, w sierpniu powstała „Solidarność” – liczący 10 milionów członków ruch społeczny, który, po wielu „perturbacjach” (prowokacje, morderstwa, Stan Wojenny, Okrągły Stół, „wolne” wybory – ale wcześniej wizyta Jana Pawła II!), doprowadził do niepodległości Polski i wyzwolenia całej „sowieckiej Europy”, od NRD, przez Litwę, Bułgarię, aż do Kazachstanu.
To wszystko jest zasługą Polaków, co nie wszystkim się podoba – dla takich Niemców i innych „Europejczyków”, punktem zwrotnym był „upadek muru berlińskiego”, który przecież bez „Solidarności” stałby do dzisiaj, a „Niemcy z NRD” nadal modlili by się przed portretem tow. Ericha Honeckera!
Powtórzmy – to wszystko dzięki „Solidarności”, z Lechem Wałęsą na czele, przy której takie „Powstanie Spartakusa” to mały pikuś – a jakoś dziwnie (o Spartakusie było wiele!), o fenomenie Solidarności żaden „światowy” film nie powstał - może dlatego, że Spartakus nie grał w toto-lotka?
Przypomnijmy i to – po II wojnie światowej „wielkie zwycięskie mocarstwa” takie jak USA, Wielka Brytania, Francja, bez żadnego wstydu oddały Polskę (i duży kawał Europy!), w trwającą pół wieku prawie niewolę sowiecką, prosto w objęcia „batiuszki” Stalina, największego mordercy w dziejach świata!
I teraz ci „wieczni obrońcy demokracji wszelkiej” mają czelność pouczać nas, co i jak mamy robić, gdy sobie tę wymarzoną wolność sami wywalczyliśmy? Mało tego - demokracji chcą nas uczyć Niemcy, główni sprawcy tego barbarzyństwa, którzy w dodatku, o ironio, dzięki nam mogli się zjednoczyć!
A wczoraj, podczas obchodów 75. rocznicy D-Day (lądowanie aliantów w Normandii!), widzimy taki obrazek - brytyjska premier, ta nieszczęsna Theresa (jaja z brexitem!) May, przedstawia królowej Elżbiecie II szefów delegacji „zwycięskich aliantów”, a w pierwszym rzędzie stoi tam kanclerz Niemiec Angela Merkel!
No tak, wojnę wywołali wszak nie Niemcy, tylko Naziści – głupota, komedia, parodia, idiotyzm czy celowe działanie?
Wracamy do Polski.
I dla uczczenia tego wspaniałego zjawiska na miarę światową, jakim była „Solidarność”, powołano w roku 2007 Europejskie Centrum Solidarności, z siedzibą w Gdańsku, którego celem miało być „upowszechnianie dziedzictwa „Solidarności” w Polsce i innych krajach, oraz czynne uczestnictwo w budowie tożsamości europejskiej”.
I co mamy dzisiaj?
Z „dziedzictwa Solidarności” bezczelnie robi się burdel!
Szefem ECS jest niejaki Basil Kerski (nazwisko przybrane – bo arabskie nie pasowało?), całe życie, poza dzieciństwem spędzonym w Iraku (a czym „skorupka za młodu nasiąknie …), pracujący dla Niemców, a w jej władzach aż roi się od przedstawicieli „Solidarności Salonowej”(Frasyniuk, Krzemiński, Borusewicz, Lis, Dudek, Grabowska, Hall i tym podobni „bojownicy o wolność naszą i waszą), a z „drugiej strony” nie ma nikogo!
I teraz, z okazji 30 rocznicy „pierwszych wolnych wyborów”, całe to bractwo, wraz z godną następczynią zamordowanego na „owsiakowej imprezie” prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, niejaką Aleksandrą Dulkiewicz, wsparta przez kilku innych „niezależnych samorządowców z Platformy” (Poznań, Wrocław, Warszawa. Łódź), urządziło sobie w Gdańsku „sabat czarownic”!
Przypomnijmy, co to za okazja – w czerwcu 1989 roku (I tura – 4, II tura – 18), odbyły się w Polsce pierwsze „prawie wolne” wybory parlamentarne, gdzie do Sejmu „czerwoni” (PZPR plus ZSL i SD) zagwarantowali sobie 65 procenta miejsc, „całe” 35 „oddając” Solidarności, natomiast do Senatu faktycznie były wolne, bez żadnych „ustawek” czy, formalnie choćby, ograniczeń.
Kandydaci „Komitetu Obywatelskiego” przy Lechu Wałęsie zdobyli wszystkie „przyznane” im miejsca w Sejmie – 161 mandatów, oraz 99 procent w Senacie – 99 mandatów.
„Czerwoni” ponieśli klęskę, bo przepadła cała ich „lista krajowa” (sami partyjni bonzowie!), co zmusiło ich (a oni Solidarność?), do zmiany ordynacji wyborczej – lista wróciła, co i tak „Czerwonym” wiele nie dało – w sumie wygrała Solidarność!
I tę właśnie rocznicę - „prawie wolnych” wyborów (tak nawiasem – jeżeli coś jest „prawie wolne”, to nie jest wolne!) - cała ta antypolska zgraja postanowiła wykorzystać do walki z Prawem i Sprawiedliwością, a jedno trzeba im przyznać – żadne świętości dla nich nie istnieją!
Po ataku na Prezesa (II Wieże!), po ataku na Kościół (wcześniej, przed wyborami samorządowymi film „Kler”, teraz „film” Sekielskich!), po ataku na „polską tradycję” (wszelkie formacje Ruchu LGBT,i pardon, Q), został im tylko atak na Solidarność (prześladowanie Wałęsy!), oraz na Prawo i Sprawiedliwość – oni „łamią demokrację”, prześladują „polskie sądy” (atak na „najwyższa kastę”), „wasza telewizja, nasz internet” (on, który był za „acta” i jest za „acta 2”!), przekupują elektorat (500+ i pozostałe!), chcą „wyprowadzić Polskę z UE!), oraz tak w ogóle – PiS to faszyści, antysemici, rasiści, oraz ksenofoby i homofoby do kwadratu!
Ale to wszystko „pikuś” - podczas tych „gdańskich dni wolności” ci „obrońcy demokracji” czekali na jedno – wystąpienie „krula Europy”, byłego szefa Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, byłego polskiego premiera (ja do Europy się nie wybieram!), Donalda Franciszka Tuska.
I stało się – Donald wystąpił!
I stało się – Balon pękł!
Jeżeli blady, spocony i wyraźnie znerwicowany Donald Tusk, pokrzykujący w stylu „naćpanego gimnazjalisty” , że wy „potraficie dowalić”, że „musicie być cwani”, że „zrobicie im numer”, „jesteście siłą dobra, nie zła”, nie jesteście „antypisem”, „uśmiechnijcie się, smutasy nie wygrywają, czy „amerykańskie” „musicie ciężko pracować ”(a mówię to wam ja, symbol europejskiego lenistwa!), czy „strzał z biodra”, porównanie Wałęsy do Czarneckiego (polski hymn!), czy uderzenie w kolano z haubicy (opowieści o chińskim „Placu Tian'anmen!), czy w końcu zdanie wprost samobójcze, „wygrajmy wybory do Senatu” (bo do Sejmu nie mamy szans?) - ma być „zbawcą totalnych”, to sprawa jest jasna jak „słońce Peru” – w polskich wyborach parlamentarnych (połowa września!), Prawo i Sprawiedliwość spokojnie przekroczy 50 procent poparcia!
A opowieści „lewackich lektorów” typu „Sierakowski”, że „Tusk wygłosił świetne przemówienie”, tylko to potwierdzają.
Bo o tym, że przewodniczący Rady Europejskiej powinien być „daleki od krajowych rozgrywek politycznych”, nie tylko w Polsce, nie ma co pisać?
Konieczne słowo wyjaśnienia – kilka razy padło tu nazwisko Lecha Wałęsy, przywódcy Solidarności.
Podczas tych „prawie wolnych wyborów” byłem mężem zaufania Komitetu Obywatelskiego Lecha i dałbym się wtedy za niego pokroić na kawałki, był dla mnie „głosem wolności” słuchanym na trzeszczących (komuniści zakłócali!) falach „Radia Wolna Europa” i naszym Wodzem.
Dzisiaj wiemy, że Wałęsa był Bolkiem, że współpracował z SB (Służba Bezpieczeństwa w PRL, najlepsi z najgorszych!), ale potwierdzono tylko lata 70. bodaj – jak było później (choć z SB można było wyjść podobno tylko „nogami do przodu”), nie wiemy. I tu mam do Lecha żal – lata 70. były okrutne, ludzie znikali bez śladu za byle co, tylko ktoś, kto nie ma o tym pojęcia, może tu być sędzią – Lechu, gdybyś się do tego przyznał, wszyscy byśmy ci wybaczyli! Ale nie – Lechu, podpierając się Wachowskim (jego nie tylko szofer!), poszedł w zaparte, a nawet jeszcze gorzej – nie ta „współpraca”, ale to, co wyprawia dzisiaj (ostatni kwiatek – ta Walentynowicz była gorsza od SB!), kompletnie go dyskwalifikuje – pisałem już lat temu wiele – Lechu, nie mów już nic więcej, idź na zasłużoną (bo „plusy dodatnie” przebiją „plusy ujemne”?), emeryturę!
Ale Lechu nie słucha – i to jest już tylko jego problem.
Wracamy do obchodów „Dnia Wolności”.
O wyczynach osobników typu „szofer Frasyniuk” (publiczne obściskiwanie się z kumplem „komuchem” Kwaśniewskim), nie ma co pisać – sami się anihilują, by „polecieć Prezesem”, ale oprócz widocznych gołym okiem takich idiotyzmów (patrz również uliczny atak prezydent Dulkiewicz (Wolne Miasto Gdańsk!), na Premiera!, czy publiczne wystąpienia (występki?) pozostałych „samorządowców” (patrz choćby występek „prezydenta stołecznego miasta Poznania” Jacka Jaśkowiaka - „Apeluję, abyśmy byli monolitem” - całkowicie zaślepionego „walką z PiS-em”), naprawdę ważne jest co innego – plan tego „towarzystwa” (21 tez – jak 21 postulatów Solidarności?), by rozwalić Polskę!
Trudno jakoś było (i jest!) ustalić, kto jest tego autorem, ale wiele wskazuje na to, że inicjatywa wyszła z Fundacji Batorego (pisałem tutaj już dawno – dlaczego oni, jako jawni wrogowie Polski, mogą jeszcze działać w „tym kraju”?), polskiej macki „finansisty Sorosa”, jawnego wroga Polski i nie tylko - każdego państwa, dla którego „chrześcijańskie wartości” to podstawa wszelkiego działania!
A na czym ten plan polega?
Na „decentralizacji państwa”, co samo w sobie zbyt strasznie nie brzmi, ale tak to już u „lewaków” jest – wszystkie swe paskudne cele kryją pod „ładnymi hasłami”.
Przykładów są tysiące, podajmy tylko dwa, nieco niby z boku:
Hasło - „obrona krów”, a chodzi o „dzikie stado z Deszczna”. Uaktywniło się już tutaj wiele „lewackich organizacji” pod hasłem „Obrona życia dla zwierząt” (może jednak pisowski minister rolnictwa te krowy uratuje?), ale jest jeden problem – te same „lewackie organizacje” nawołują do „prawa do powszechnej aborcji”, czyli – „obrona życia zwierząt” tak, „obrona życia ludzi” nie!
Można by powiedzieć, idiotyzm – ale czy tylko?
Hasło - „obrona życia ludzkiego” - w Holandii dokonano „eutanazji na życzenie” 17-to latki, która żyła w tak ciężkiej depresji, że „cierpienia jej były wprost nieludzkie”, i holenderscy urzędnicy i holenderscy lekarze wydali zgodę na jej śmierć – decyzja zgodna z holenderską konstytucją!
Można by powiedzieć, że potworny idiotyzm – ale czy tylko?
Na pewno nie, ale oba te przykłady mówią jedno – gdy w Polsce wygra „postępowa lewica”, a Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, przygarnęła tę właśnie „lewicę” do swej „Koalicji Europejskiej”, to mamy przerąbane!
Projekt samorządowców polskich „21 Tez” wart jest być może osobnego omówienia, ale tu nie ma teraz czasu i miejsca – jest to projekt całkowitego rozbicia Polski jako Państwa, a cel jest tylko jeden – tak podzielona, na kilkanaście „Regionów” Polska, z których każdy, wg marzeń tych antypolskich zdrajców, „dostawał by pieniądze z Europy”, nie miała by w tejże Europie żadnego znaczenia – a to jest ciągłe (pomimo udawanych oficjalnych prób pojednania) marzenie Niemiec, oraz ciągłe (pomimo braku oficjalnych prób pojednania), marzenie Rosji.
A czy ktoś, kto dąży do spełnienia marzeń „niemiecko – rosyjskich”, absolutnie sprzecznych z „marzeniami polskimi” (wolna, suwerenna, silna, bogata i niezależna Polska!), zasługuje na głos Polaków?
Absolutnie nie!
A ponad 30 procent Polaków wciąż na tych zdrajców głosuje!
A powiedzmy raz jeszcze, nie sięgając do czasów Mieszka Pierwszego – 123 lata zaborów (Prusy, Austria, Rosja), I wojna światowa, 20 zaledwie lat niepodległości (tu Polacy pokazali, co to znaczy Ojczyzna!), II wojna światowa, 5 lat okrutnej okupacji niemieckiej (6 milionów Polaków zamordowano!), 45 lat okupacji sowieckiej (setki tysięcy ofiar!), oraz 30 lat zaledwie „wolności”, opanowanej głównie przez „Polaków myślących inaczej” - czerwoni, zieloni, różowi!
I powiedzmy jasno – po takich przejściach 30 procent to zaledwie 30 procent.
Wrócimy do tego – Polska jest wielka!
Ale słowo jeszcze o mym Poznaniu.
Niedługo kolejna „Parada Równości” środowisk LGBT, i pardon, Q, były wybory „Pierwszego geya Europy”, będą wybory „Najlepszej polskiej lesbijki” (marzeniem organizatorów jest wejście z tym do Europy!), pedalska grupa Stonewall rzuca Prezydentowi projekt „Karty LGBTQ+ (!) dla miasta Poznania, a w tegorocznej (!) edycji Pride Week odbędą się „warsztaty tanga dla par jednopłciowych” (co na portalu epoznan.pl okraszone jest zdjęciem „czule obejmujących się dwóch panów”), a co organizator (?) reklamuje - „Jeśli poznasz takie tango, prawdopodobieństwo uzależnienia od niego wynosi 99,9 procent”!
Pytanie krótkie – czy Poznań ma jeszcze Prezydenta?
Na dzisiaj koniec, ale to nie wszystko!
Do zobaczenia.

Tagi:
Biuletyn, Solidarność, Wałęsa, Spartakus, LGBT i Q, Polska, Jacek Jaśkowiak, Prezes, Poznań, Frasyniuk, eutanazja, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Dulkiewicz, wolne miasto Gdańsk, PZPR, ZSL, SD, Okrągły Stół, polski Kościół, Fundacja Batorego, Donald Tusk, Angela Merkel, II wojna światowa, ECS, Jan Paweł II, zabory, samorządowcy, stan wojenny, wolne wybory, NRD, tango,
D-Day.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /