Obserwatorzy

sobota, 8 czerwca 2019

B.N. 36/19. „CZY LGBT i Q ZNISZCZY POLSKĘ?”


Motto:
Czekam, aż wszystkie, za przeproszeniem, stare kurwy wymrą, głosujące na PiS, i w końcu władza w kraju trafi w normalne ręce”.
/ uczestnik /uczestniczka?/ warszawskiego „Marszu Równości” /

Witam.
Właśnie ulicami „stołecznego miasta Warszawy” przeszedł „Marsz Równości”. Kolejna hucpa stowarzyszeń spod znaku „LGBT i Q”, których przedstawiciele stanowią jakiś niewielki procent ( 2 do 5?) polskiego społeczeństwa, a którzy domagają się dla siebie praw godnych większości, a poza tym – świadomie, po chamsku, bez żadnych zahamowań, próbują zniszczyć „katolickie podwaliny polskości”, jaja sobie robiąc z „wielkanocnych procesji” (wielka „katolicka pipa” na marszu gdańskim – gdzie rej wodziła prezydent Dulkiewicz!), czy z „katolickiej mszy” na marszu warszawskim (gdzie rej wodził prezydent Trzaskowski!), a „mszę prowadził” tam nieco zapomniany już „były naczelny gey III RP”, niejaki Szymon Niemiec.
Dokładne opisywanie tych bezeceństw nie ma sensu, każdy może obejrzeć to sobie w sieci – ale sprawa jest jasna – jak długo jeszcze państwo polskie nie będzie na to reagować?
Bo tak poza wszystkim – jakieś paragrafy w „polskich kodeksach karnych” chyba jednak na to są?
Imprezę” otworzył, patronat jej dając, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski „Dobrze się bawimy”, dodając - „nie każdy musi chodzić na Paradę Równości, ale każdy powinien szanować prawa mniejszości”!
Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, zupełnie już traci autorytet, jaki niedawno jeszcze niby miała – jaki prawdziwy Polak (bez cudzysłowu!), zagłosować może teraz na partię, która świadomie niszczy „katolickie podwaliny” jego państwa?
Dodajmy tu fragment B. poprzedniego:
Ale słowo jeszcze o mym Poznaniu.
Niedługo kolejna „Parada Równości” środowisk LGBT, i pardon, Q, były wybory „Pierwszego geya Europy”, będą wybory „Najlepszej polskiej lesbijki” (marzeniem organizatorów jest wejście z tym do Europy!), pedalska grupa Stonewall rzuca Prezydentowi projekt „Karty LGBTQ+ (!) dla miasta Poznania, a w tegorocznej (!) edycji Pride Week odbędą się „warsztaty tanga dla par jednopłciowych” (co na portalu epoznan.pl okraszone jest zdjęciem „czule obejmujących się dwóch panów”), a co organizator (?) reklamuje - „Jeśli poznasz takie tango, prawdopodobieństwo uzależnienia od niego wynosi 99,9 procent”!
Pytanie krótkie – czy Poznań ma jeszcze Prezydenta?”
No właśnie – to nachalne promowanie „pedalstwa wszelkiego” dotyczy nie tylko Warszawy, czy Poznania, ale większości „wielkich miast polskich” (Wrocław, Kraków, Gdańsk, czy Łódź taka, są tu blisko!), co można by podsumować tak – czy mieszkańcy „wielkich polskich miast” są „idiotami pożytecznymi”, czy idiotami po prostu?
Nie odpowiemy tu kategorycznie, bo wymagało by to „wielkich badań naukowych”, ale kto miałby je przeprowadzić?
Odpowiemy intuicyjnie, nikogo nie zabijając (wszak jesteśmy Europejczykami!) – mieszkańcy „wielkich polskich miast” zostali „dokładnie zmanipulowani” przez propagandę Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, oraz przez ponad ćwierć wieku działania „mediów głównego nurtu” /wraże media!/ (GW-no, TVN, Polsat, TOK FM, oraz wszelkie ich mutacje /Super Stacja!/, czy inne takie!), w tym TVP za poprzednich rządów – wszyscy oni walili w PiS jak w „antypolski bęben” - 24 godziny na dobę!
I ci „młodzi, wykształceni z wielkich miast” (choć tak naprawdę byli to wyborcy „starzy i bez matury”), na to poszli – musimy głosować na Platformę, bo tylko ona może uratować Polskę!
Dzisiaj „mieszkańcy wielkich polskich miast” nie są już chyba „idiotami” żadnymi?
To wielkie zadanie dla Prawa i Sprawiedliwości, które jakby niebezpieczeństwa tego nadal nie widzi – a pozyskanie elektoratu wyborców z „wielkich miast” to podstawa (choć głosy „pozostałych wyborców” wciąż szanować trzeba!), do wielkiego zwycięstwa „na jesieni” - by Prawo i Sprawiedliwość wygrało z poparciem ponad 50 procent, a takie musi być, by Polskę uratować!
A PiS na „prowincji wielkiej” chyba nadal śpi (choć niby w „centrali” działa!), ale patrząc choćby na Poznań – nic się nie dzieje!
A przecież – właśnie „na prowincji wielkiej” (Poznań, Wrocław, Gdańsk, Kraków!), PiS musi działać bez przerwy i do przodu – bo wygrana tutaj (lub choćby „mała porażka”!), może sytuację w kraju zmienić diametralnie – nie tylko w gminach (80 procent za!), ale i w miastach, PiS może wygrać – ale trzeba na to pracować!
Pracować właśnie tak, 24 godziny na dobę – o innych miastach trudno mi tu mówić, ale o Poznaniu mogę to powiedzieć – tutaj PiS sprawę wciąż (jak długo jeszcze?), po prostu olewa!
Dowodzik jakiś?
Proszę bardzo – w „poznańskich mediach” Prawa i Sprawiedliwości jakoś za bardzo nie widać!
Można powiedzieć – nas tam nie chcą, nas tam nie lubią, dlatego nas tam olewają!
Ale – czy po to jesteśmy „poznańskimi władzami PiS”, by się na to godzić?
Na pewno nie – a jak nie umiemy sobie z tym poradzić, to po prostu won – musimy zmienić miejscowe władze, bo jak długo można czekać?
Przykładzik z wyborów roku 2011, gdy z ramienia PiS kandydowałem tu na posła do Sejmu III RP (nawiasem - jako jedyny bodaj ówczesny kandydat napisałem na wyborczej ulotce - „Chcesz IV RP, głosuj na mnie!”- a to, że poznaniacy mnie wtedy olali, to szczegół wzmianki nie wart!) - „słuchaj, bez jaj, my tu możemy liczyć najwyżej na jeden mandat, dwa to byłby sukces, nie warto się wysilać”! - to słowa jednego z najważniejszych wówczas w Poznaniu działacza PiS!
Teraz to chyba już się zmieniło?
Mam nadzieję, ale jakoś tego za bardzo w Poznaniu nie widać.
Reasumując, bo już późno – totalne lewactwo (PO, ZSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni), wsparci przez „polskich samorządowców z wielkich miast”(a wszyscy ci „obrońcy demokracji” chodzą na pasku „bojowców” z LGBT i, pardon, Q), chce jednego tylko – upadku Polski jak państwa suwerennego, niezależnego, wolnego, niepodległego i samorządnego – czy możemy na to pozwolić?
Na pewno nie.
I musimy popierać Prawo i Sprawiedliwość – nie dlatego, że jest to formacja najlepsza na świecie, ale dlatego, że lepszej dzisiaj w Polsce nie mamy!
Czyli – poznański PiS do boju!
I nie dajcie się zwariować tej wielkiej, nie tylko polskiej, ale europejskiej wprost agresji środowisk LGBT i Q – oni są nie tylko „grabarzami wolnej Europy”, bo to jest pewne, ale sami podkładają głowę pod topór – gdy Europa LGBT i Q zwycięży, to będzie jej, ale też i ich koniec – wszak „muzułmańscy uchodźcy” tylko na to czekają!
Albowiem w „Europejskim Kalifacie”, a taki jest już bliższy, nim nam się wydawać może (Francja, Niemcy, Skandynawia cała), pierwszym celem będą właśnie „przedstawiciele formacji LGBT i Q” - bo muzułmanie wiele mogą ścierpieć „chrześcijan wciąż jednak szanując, bo ci w Boga wierzą!), ale „pedalstwa” oficjalnie nie tolerują, chociaż – czy ich prorok Mahomet, czy sam Allah nawet, nic tu sobie do zarzucenia nie mają?
Reasumując – PiS musi być czujny i działać musi konsekwentnie, całą Polskę mając na uwadze – a wtedy będzie dobrze!
A wracając do tytułu (LGBT i Q!), i motta (stare kurwy!) – LGBT i Q Polski nie zniszczy!

Do zobaczenia.

Tagi:
Biuletyn, LGBT i Q, Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Prawo i Sprawiedliwość, Allah, europejski kalifat, Mahomet, marsz równości, poznański PiS, Jacek Jaśkowiak, wraże media, Trzaskowski, Dulkiewicz, GW-no, TVN, Polsat, Tok FM, IV RP.



2 komentarze:

Biuletyn / biały, bardzo biały /