Motto:
„Prawo i Sprawiedliwość
rządzi,
Polakom coraz lepiej się
żyje.
Totalna opozycja mądzi,
Polakom nałożono obrożę
na szyję.
Pytanie jest proste jak
polski orzeł,
Totalni chcą, by było
gorzej?”
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Tytuł jest oczywiście
nawiązaniem do komunikatów Polskiego Radia, nadawanych we wrześniu
1939 roku, podających dane o czasie i kierunkach powietrznych
ataków niemieckiej Luftwaffe, morderczo niszczącej Warszawę.
(Ciekawostka – ta nazwa
„niemieckiego lotnictwa” pozostała do dzisiaj!).
A dlaczego taki tytuł?
To oczywista oczywistość.
W październiku tego roku
odbędą się w Polsce wybory parlamentarne, bodaj jedne z
najważniejszych w tym stuleciu – Polacy zdecydują, czy „dobra
zmiana” jest dla nich dobra, czy lepszy jednak będzie powrót do
przeszłości („ma być tak, jak było”), czyli ponowne rządy
Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską.
Platformy, która podczas
swych ośmioletnich rządów zrobiła wiele, ale – czy ktokolwiek
odważy się powiedzieć, że cokolwiek z tego zrobiła „dla dobra
Polski”?
No właśnie.
A co nadchodzi tym razem?
Wielkie „antypolskie
kurestwo”!
Zmasowane siły „polskiej
totalnej opozycji”, czyli te wszelkie gremia, dla których
„polskość to nienormalność” ( Donald Tusk!), czyli całe
„polskie lewactwo” , które od wielu już lat niszczy Polskę,
rusza do ataku ostatecznego, bo albo teraz, albo nigdy – albowiem
gdy PiS ponownie wygra wybory, wszyscy my, „bojownicy o demokrację
wszelką”, będziemy mieć „przejebane”!
I tego się boją, bo to
będzie ich koniec.
I żadnego już nie ma
sensu cytowanie ich „antypolskich wypowiedzi”, bo są nudne jak
„flaki z olejem”, jak mówiono w Polsce „za komuny”!
Dlaczego?
Bo cokolwiek by zrobił
PiS, oni mówią jedno – to antypolskie i, co gorsza,
antyeuropejskie!
Program 500+, czy 300+,
czy mieszkanie+ (tu tzw. „samorządy” robią wszystko, by go
uwalić!), czy mama 4+, czy „trzynastka dla emerytów”, czy
ciągłe podnoszenie minimalnej pensji oraz „stawki godzinowej”,
czy poprawa bytu niepełnosprawnych, czy podwyżki dla nauczycieli,
czy budowa „polskich dróg”, czy co tam jeszcze - to wszystko
jest „przekupywanie społeczeństwa”, które zwariowało i
głosuje na PiS!
Ale powiedzmy jasno –
takie choćby 500+ biorą przecież i wyborcy Platformy, wciąż dla
jaj zwanej Obywatelską, i wyborcy ZSL, wciąż dla jaj zwanego
Polskim, i wyborcy Nowoczesnej (ci biją się nawet o nie w sądzie,
patrz Poznań!), dla jaj zwanej Nowoczesną, i wyborcy SLD, dla jaj
zwanego „sojuszem lewicy demokratycznej”, i wyborcy Zielonych,
dla jaj zwanych „zielonymi”, choć czerwoni są jak „sztandar
francuskiej rewolucji” - czyli w komplecie tzw. „totalni”!
No właśnie – oni
wszyscy biorą i głosują na „totalną opozycję” z miłości,
natomiast „pisowcy” biorą i głosują na PiS, bo muszą – w
tej „konwencji” nawet Einstein by się załamał – jak to
udowodnić?
To samo jest z „polskimi
sędziami” ( ta „najwyższa kasta” to największy wróg
Polski!) - sędziowie są niezależni, jak diabli, ale – ci
sędziowie, którzy „popierają dobrą zmianę”, to „sędziowie
pisowscy”, ci sędziowie, którzy jej nie popierają, to „sędziowie
niezależni” - a przecież cały czas są to ci sami sędziowie!
A ponieważ „normalne
metody”, czyli „ulica i zagranica” (bezczelne bojówki i
bardziej jeszcze chamskie donoszenie do władz UE!), jakoś egzaminu
nie zdają, „totalni” wymyślili „nową broń” do walki z PiS
– filmy!
A to, wbrew pozorom, nic
nowego!
Przypomnijmy dwa tylko:
„Uprowadzenie Agaty”,
rok 1993, „puszczony” tuż przed wyborami parlamentarnymi, w
którym „historię miłości” córki marszałka Sejmu Andrzeja
Kerna do „cygana” wykorzystano do młócki prawicowej strony
sejmowej!
Nawiasem – reżyserem
„na zamówienie” był agent Piwowski, a sprawę nagłośnił
wcześniej niejaki Jacek Hugo-Bader, „dziennikarz” Gazety
Wyborczej – ten sam, który wiele lat później przemalował się
na Murzyna i na warszawskiej ulicy szukał, za wszelką cenę,
rasizmu!
„Kariera Nikosia Dyzmy”,
reżyser Jacek Bromski, „puszczone” w roku wyborów samorządowych
2002 – tutaj, pod pozorem „współczesnej interpretacji” dzieła
Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, przedstawiono „działaczy
Solidarności”, którzy „dorwali się do władzy”, jako
sprzedawczyków, łapówkarzy, agentów i debili kompletnych.
A co mamy teraz?
To samo.
Najpierw „Kler”
Wojciecha Smarzowskiego, puszczony 28 września 2018 roku, tuż przed
wyborami „samorządowymi”.
Później „Tylko nie mów
nikomu” braci Sekielskich, puszczony 11 maja 2019, tuż przed
wyborami „europejskimi”.
A teraz „brat Sekielski”
mówi – puścimy drugą część tego naszego wspaniałego filmu.
Kiedy?
To oczywista oczywistość
– przed wyborami!
A propos „filmowej
jesieni” - to nie wszystko.
Niejaki reżyser „Vega”
(co to naprawdę jest?), zapowiada film „Polityka”(roboczy tytuł
„Jesień” - czyż nie wspaniały?), który „puszczony” będzie
tuż przed wspomnianymi wyżej „wyborami parlamentarnymi”, tak
dla Polski nie tylko ważnymi, ale wprost decydującymi – albo
Polska, albo nic!
Nikt niby filmu tego
jeszcze nie widział, ale z „przecieków” sprawa jest jasna –
politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawieni tam będą (patrz
wyżej), jako kompletni debile, prawo i konstytucję „łamiący od
ręki”, a polskie społeczeństwo mający „w dupie”.
I teraz proste pytanie się
nasuwa – czy Polacy, tak w sumie wspaniali, ale jednak „na media
wrażliwi”, dadzą się po raz kolejny (rządy pogrobowców z PZPR,
wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta RP, rządy Platformy,
wciąż dla jaj zwanej Obywatelską!), „zrobić w jajo”?
Odpowiedź może być
tylko jedna – tym razem już nie!
Ale czy na pewno?
Raczej tak, ale –
pożyjemy, zobaczymy!
Bo tak nawiasem – możemy
liczyć tylko na siebie.
Unia Europejska (ta
niemiecka), na pewno nam nie pomoże.
Chyba, że coś się w
niej zmieni.
Bo może również w Unii
„dobra zmiana” nadejdzie?
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn, Polska, Prawo i
Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, Unia Europejska, polskie
filmy, dobra zmiana, najwyższa kasta, Luftwaffe, Dyzma, Kler,
Sekielscy, Piwowski, Hugo – Bader, GW, Patryk Vega, Polityka.
PS.
Bardzo dobrze, że
czytacie – ale kto broni Wam komentować?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /