Obserwatorzy

sobota, 13 lipca 2019

B.N. 46/19. CZY EUROPA PADNIE?

Motto:
Europa jest silna?
Jest słaba i zła.
Europa jest silna?
Niedługo dojdzie do dna!”
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Unia Europejska tak naprawdę istnieje od 1 listopada 1993 roku, na mocy tzw. Traktatu z Maastricht, będącego kontynuacją działań (Europejska Wspólnota Węgla i Stali!), prowadzonych od końca II wojny światowej niemal, choć formalnie (jako organizacja międzynarodowa), od 1 grudnia 2009 roku.
Od 1 lipca 2013 w skład UE wchodzi 28 państw (razem ponad 500 milionów obywateli!), choć pamiętać trzeba o GB – wszak Anglicy chcą Unię opuścić!
Unia Europejska, jako projekt „dobrowolnego związku państw europejskich”, była (i nadal jest!), pomysłem dobrym – wszak w dzisiejszym świecie, w którym decyduje tylko siła, chamstwo i dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę (Rosja, Chiny, Iran, plus takie paskudztwa jak ISIS), Europa musi zadbać o siebie!
Ale – jaka Europa?
Na pewno nie taka, jak teraz – w UE rządzi „lewactwo”, dla którego „europejskie wartości” to „wolność, równość, braterstwo albo śmierć” (1793 - Wielka Rewolucja Francuska), „unowocześnione” hasłami „równości wszelkiej ” LGBT i Q (plus jakieś kilkanaście „+”) - to do niczego dobrego nas nie doprowadzi!
A gdy dodamy, że Unia jest „równa dla wszystkich”, a i tak rządzą nią Niemcy, a do tego ci właśnie Niemcy (kanclerz Angela Merkel!), zaprosili do Europy jakieś 20 milionów „muzułmańskich uchodźców”, to „obraz Europy” jest jasny – tego to już ta „nasza stara Europa” nie udźwignie!
Bo z tymi „uchodźcami” to jest tak – nie tylko, że „asymilować” się nie chcą, to działają wg prostego schematu – gdy jest nas 2 procent, siedzimy cicho, gdy przekroczymy 5 procent, zaczynamy mówić o „należnych nam przywilejach”, gdy przekroczymy 10 procent, zaczynamy żądać „tych przywilejów”, jednocześnie „mocno krytykując”, a miejscami wręcz nawołując do zmiany „miejscowych zwyczajów”, jak choćby Boże Narodzenie (Norwegia, Szwecja!), bo przecież „obchody te nas obrażają”!
A „debile z Unii Europejskiej”, w myśl „zasady równości”, przyznają im rację!
Pisałem już tu, że ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego nie spełniły „pokładanych w nich” nadziei - „unijne lewactwo” nadal tam rządzi!
A z takimi władzami – sami Niemcy, Belg, Hiszpan, Francuz (plus „chory z nienawiści do Polski” Holender!), a wszystko to „socjaliści” (bo nawet niemiecki chadek to dzisiaj socjalista!) - Europa daleko nie zajedzie!
Tu zadanie dla polskich europosłów (a właściwie dla „pisowskich”, bo na tych „platformianych” nie ma co liczyć – oni zawsze są „przeciw Polsce”!), jest wielkie – cały czas, w każdej chwili, w każdym wystąpieniu i podczas każdego głosowania, głośno muszą krzyczeć – Europa to my, europejscy (polscy, ale i niemieccy!), wyborcy, i żaden „lewacki układ” nic tu bez nas stanowić nie ma prawa!
Oczywistą oczywistością jest, że nie zawsze będzie to skuteczne – ale my, polscy wyborcy, mamy prawo oczekiwać, że „nasi europosłowie” będą w Parlamencie Europejskim przynajmniej słyszalni – gdy nie dadzą w odpowiednim momencie głosu, to będzie nie tylko ostatnia ich kadencja, ale koniec „politycznej kariery”!
W Polsce Prawo i Sprawiedliwość „spokojnie wygra” najbliższe wybory (13 września?), ale musi sprężyc się również w UE – bo Polska sobie poradzi (Wiktoria Wiedeńska, 1683, uratowana przed muzułmańskim zalewem Europa, Cud nad Wisłą, 1920, uratowana przed komunistycznym zalewem Europa), ale Europa nie poradzi sobie bez Polski!
Im szybciej „Europa” to zrozumie, tym lepiej, ale – czy „lewackie” władze UE na to stać?
Na pewno nie – poziom „lewackiego zidiocenia” jest w „Europie” tak wysoki, że dla „unijnych władz” zwycięstwo Polski to byłby „koniec ich lewackich mrzonek”, a do tego za nic dopuścić nie mogą!
Ale „nic to”, jak mawiał polski „Mały Rycerz” („Trylogia” Henryka Sienkiewicza!) - Polska musi iść „po swoje”!
Czyli po „Europę naszych marzeń” - związek państw wolnych, suwerennych i niezależnych, będących w „europejskim układzie”, co prawda, ale na warunkach „naprawdę europejskich” - gdzie „wolność, równość, braterstwo albo śmierć” nie będzie tragicznym hasłem z okresu „Wielkiej Francuskiej Rewolucji” (tysiące ofiar złożonych na „ołtarzu rewolucji”), ale prawdziwym hasłem prawdziwej wolności!
Bo przecież – była i „francuska rewolucja”, była i „radziecka rewolucja”, teraz jest „rewolucja LGBT”, a w dodatku „rewolucja muzułmańska”, ale – Europa nie z takimi (patrz wyżej), „rewolucjami” sobie radziła!
I musi sobie poradzić i teraz – bo inaczej zginie!
A kto z nas, Europejczyków, chciałby zginąć?
Do zobaczenia.


Tagi:
Biuletyn, Prawo i Sprawiedliwość, Unia Europejska, Parlament Europejski, muzułmanie, lewactwo, rewolucja francuska, Cud nad Wisłą, Wiktoria Wiedeńska, mały rycerz, uchodźcy, LGBT.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /