Motto:
„PiS już wygrał,
Totalni w szoku.
PiS już wygrał,
Salon w amoku!”
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Jest początek lipca, a
polskie wybory parlamentarne „dopiero” 13 października.
Prawo i Sprawiedliwość
jest w doskonałej formie - patrz wspaniała i wielka Konwencja, a
„totalna opozycja” w kompletnej rozsypce - patrz „wyczyny
Schetyny”, „majaczenia Kamysza” i „kompromitacja
Arłukowicza”!
PiS wygrał ostatnie
wybory parlamentarne w sposób koncertowy i rządzi – jako jedyna
polska partia w ostatnim tysiącleciu (co było wcześniej, nie wie
nikt!) - stanął po stronie społeczeństwa i daje mu to, na co ono
zasługuje!
Platforma, wciąż dla jaj
zwana Obywatelską, po ośmiu latach swych rządów (nic dla Polaków
tam nie było!), nazwała się „totalną opozycją” i bruździ
– „ulica i zagranica”!
Dla Prawa i
Sprawiedliwości ważne jest dobro Polski i Polaków.
Dla Platformy
Obywatelskiej ważne jest dobro Europy i Europejczyków.
Gdyby tak spokojnie
spojrzeć z góry na to wszystko, wynik wyborów powinien być prosty
– 70 procent za PiS, 30 procent za PO.
A skąd te 30 procent dla
PO?
Sprawa jest prosta – 123
lata rozbiorów (od roku 1772, Rosja, Prusy, Austria), zaledwie 20
lat niepodległości (1918 – 1939), 5 lat straszliwej niemieckiej
i sowieckiej okupacji (1939 – 1945, II wojna światowa), 45 lat
„lekkiej okupacji sowieckiej” (1945 – 1990), a po tym wszystkim
3 bez mała dekady „wolności”(1990 – 2015), gdy rządziła
„Unia Wolności”, SLD (dawniej PZPR), lub ich mutacje, z małą
przerwą w latach 1991-1992 (Rząd Jana Olszewskiego), oraz 2005-2007
(Rządy PiS w koalicji z Samoobroną RP oraz LPR).
Patrząc na powyższe
dane, można jedynie się zdziwić, że tylko jakieś 30 procent
Polaków nadal chce głosować na „okupantów i zdrajców!
Bo przecież oczywistą
oczywistością jest, że po takich przejściach większość narodów
nie tylko głosowała by na zdrajców, ale po prostu przestałaby
istnieć!
Ale Polska nadal istnieje,
i mało tego – wciąż buduje, dzięki polityce PiS i popierających
go wyborców, swą niepodległość.
A ten cały „polski
salon” - tzw. inteligencja, celebryci, funkcyjni dziennikarze
(Lis, Mordka, Stokrotka, Rusin, et consortes!), tzw. „profesorowie”
(Płatek, Środa, Sadurski, Gross, Staniszkis, Grabowski, Engelking,
et consortes!), tzw. aktorzy (Łukaszewicz, oba „Szczury”, Janda,
Karolak, Poniedziałek, Grabowski, Olbrychski, Kowalewski, et
consortes!), tzw. „twórcy” (Zagajewski, Tokarczuk, Szczygieł,
Nyczek, Kofta, Głowacki, Twardoch, Nurowska, et consortes!) - może
tylko PiS-owi i popierającym go Polakom „skoczyć na wałek i
zatańczyć kawałek” - macie przerąbane i odchodzicie do „lamusa
historii”!
Polacy, w masie swej,
idiotami nie są – wiedzą bowiem, co dla nich jest dobre.
A dobre, w obecnej
sytuacji, jest tylko kolejne, a przecież nie ostatnie, zwycięstwo
Prawa i Sprawiedliwości w najbliższych wyborach.
I to zwycięstwo kompletne
– konstytucyjne!
I wcale nie dlatego, że
PiS jest „nadzwyczajne i nieomylne”, ale dlatego, że na dzisiaj
nie ma żadnej innej „polskiej partii”, która mogłaby w lepszy
sposób spełnić nadzieje Polaków na zaistnienie silnej,
niepodległej, samorządnej i wolnej Polski!
A to chyba dla Polaków
sprawa najważniejsza?
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn, Polska, Prawo i
Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, totalna opozycja, wybory,
polski salon, historia Polski, zabory, II wojna światowa, ZSRR,
Niemcy, Schetyna, okupacja, wolna Polska, celebryci, aktorzy, twórcy,
dziennikarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /