Obserwatorzy

sobota, 6 lipca 2019

B.N. 44/19. JUŻ PO WYBORACH?


Motto:
PiS już wygrał,
Totalni w szoku.
PiS już wygrał,
Salon w amoku!”
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Jest początek lipca, a polskie wybory parlamentarne „dopiero” 13 października.
Prawo i Sprawiedliwość jest w doskonałej formie - patrz wspaniała i wielka Konwencja, a „totalna opozycja” w kompletnej rozsypce - patrz „wyczyny Schetyny”, „majaczenia Kamysza” i „kompromitacja Arłukowicza”!
PiS wygrał ostatnie wybory parlamentarne w sposób koncertowy i rządzi – jako jedyna polska partia w ostatnim tysiącleciu (co było wcześniej, nie wie nikt!) - stanął po stronie społeczeństwa i daje mu to, na co ono zasługuje!
Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, po ośmiu latach swych rządów (nic dla Polaków tam nie było!), nazwała się „totalną opozycją” i bruździ – „ulica i zagranica”!
Dla Prawa i Sprawiedliwości ważne jest dobro Polski i Polaków.
Dla Platformy Obywatelskiej ważne jest dobro Europy i Europejczyków.
Gdyby tak spokojnie spojrzeć z góry na to wszystko, wynik wyborów powinien być prosty – 70 procent za PiS, 30 procent za PO.
A skąd te 30 procent dla PO?
Sprawa jest prosta – 123 lata rozbiorów (od roku 1772, Rosja, Prusy, Austria), zaledwie 20 lat niepodległości (1918 – 1939), 5 lat straszliwej niemieckiej i sowieckiej okupacji (1939 – 1945, II wojna światowa), 45 lat „lekkiej okupacji sowieckiej” (1945 – 1990), a po tym wszystkim 3 bez mała dekady „wolności”(1990 – 2015), gdy rządziła „Unia Wolności”, SLD (dawniej PZPR), lub ich mutacje, z małą przerwą w latach 1991-1992 (Rząd Jana Olszewskiego), oraz 2005-2007 (Rządy PiS w koalicji z Samoobroną RP oraz LPR).
Patrząc na powyższe dane, można jedynie się zdziwić, że tylko jakieś 30 procent Polaków nadal chce głosować na „okupantów i zdrajców!
Bo przecież oczywistą oczywistością jest, że po takich przejściach większość narodów nie tylko głosowała by na zdrajców, ale po prostu przestałaby istnieć!
Ale Polska nadal istnieje, i mało tego – wciąż buduje, dzięki polityce PiS i popierających go wyborców, swą niepodległość.
A ten cały „polski salon” - tzw. inteligencja, celebryci, funkcyjni dziennikarze (Lis, Mordka, Stokrotka, Rusin, et consortes!), tzw. „profesorowie” (Płatek, Środa, Sadurski, Gross, Staniszkis, Grabowski, Engelking, et consortes!), tzw. aktorzy (Łukaszewicz, oba „Szczury”, Janda, Karolak, Poniedziałek, Grabowski, Olbrychski, Kowalewski, et consortes!), tzw. „twórcy” (Zagajewski, Tokarczuk, Szczygieł, Nyczek, Kofta, Głowacki, Twardoch, Nurowska, et consortes!) - może tylko PiS-owi i popierającym go Polakom „skoczyć na wałek i zatańczyć kawałek” - macie przerąbane i odchodzicie do „lamusa historii”!
Polacy, w masie swej, idiotami nie są – wiedzą bowiem, co dla nich jest dobre.
A dobre, w obecnej sytuacji, jest tylko kolejne, a przecież nie ostatnie, zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w najbliższych wyborach.
I to zwycięstwo kompletne – konstytucyjne!
I wcale nie dlatego, że PiS jest „nadzwyczajne i nieomylne”, ale dlatego, że na dzisiaj nie ma żadnej innej „polskiej partii”, która mogłaby w lepszy sposób spełnić nadzieje Polaków na zaistnienie silnej, niepodległej, samorządnej i wolnej Polski!
A to chyba dla Polaków sprawa najważniejsza?
Do zobaczenia.


Tagi:
Biuletyn, Polska, Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, totalna opozycja, wybory, polski salon, historia Polski, zabory, II wojna światowa, ZSRR, Niemcy, Schetyna, okupacja, wolna Polska, celebryci, aktorzy, twórcy, dziennikarze.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /