Obserwatorzy

piątek, 15 maja 2020

B.N. 27/20. „ZAMIENIŁ STRYJEK SIEKIERKĘ NA KIJEK”.

Motto:
Nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego”.
/ Izabela Leszczyna, poseł PO /

Witam.
No i stało się – Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, porzuciła swą najwspanialszą kandydatkę, patrz „Prawdziwa Prezydent”, czyli Małgorzatę „Wpadka” Kidawę-Błońską i zastąpiła ją wspanialszym jeszcze niewątpliwie oczywiście Rafałem „Awaria” Trzaskowskim (zalał „warszawskim gównem” pół Polski i Bałtyku!), aktualnym prezydentem Warszawy.
Dokładnie jak w polskim porzekadle stanowiącym tytuł – krajową, stępioną, choć z wielkimi koligacjami rodzinnymi siekierkę, zamieniono na europejskiego, wykształconego, o równie ciekawych koligacjach, pozornie bystrego, ale zwykłego, pardon, „europejskiego” bufona – patyka!
Tak nawiasem – kandydatka „Kidawa” była słaba jak „bezalkoholowe” piwo, ale jednak – jakiś szacunek od władz PO, wciąż dla jaj … , chyba się jednak jej należał?
Tu znalazł się „kandydat Duda”, który jej za udział podziękował – czy to nie nadmiar „dobrych manier” jednak?
Na pewno nie!
A wracając do „rezygnacji Kidawy” - odbyło się to (samotnie w Sejmie!), jak za najlepszych, stalinowskich wzorców NKWD („partyjna samokrytyka”) - „nie chcę, aby moje obciążenia przechodziły na całą partię” - ciekawe, czy jej „zacni przodkowie” nie „przewrócili się” wtedy w grobie?
Co do koligacji kandydata „Awarii” - mama, Teresa Trzaskowska, w latach 50-tych bufetowa w krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”, była (IPN!) tajnym współpracownikiem SB, a jej drugim mężem (ojcem„Awarii”), był znany jazzman Andrzej Trzaskowski. Oczywistą oczywistością jest, że dzieci nie odpowiadają za czyny rodziców, ale – środowisko rodzinne ważne jest! A zwłaszcza wtedy, gdy pozwala wyrosnąć w atmosferze dobrobytu niezbyt szlachetnie zapracowanego!
Ciekawostką naszego pięknego kraju już to jest niezbitą, że naszych „wielkich” czy „celebrytów”, zawsze jakiś „agent UB czy SB” się tam znajdzie – przypadek?
Platforma, wciąż dla jaj.... , złamała również przysłowie inne - „nie zmienia się koni podcas przeprawy.
Mało tego – można mieć przecież nadzieję, że „warszawskim szambem” nie zaleje całej Polski!
A jeszcze wczoraj szef PO, wciąż dla jaj … , Borys „Gomułka” Budka mówił publicznie – Małgorzata K-B była, jest i będzie kandydatem Platformy na prezydenta!
Czyli „prawda PO” w pigułce!
Ale wszystkich przebiła (patrz motto!), posłanka PO Izabela Leszczyna – bo po takim „wyjawieniu prawdy” wniosek może być tylko jeden – Rafał „Awaria” Trzaskowski „politykiem zupełnie uczciwym” na pewno być nie może, mało – patrząc na dalszy ciąg jej wynurzeń, musi być „kombinatorem, który nigdy nie mówi wprost, jak jest, ale politykiem przyrosłym do rynsztoka” - faktycznie - „prawda” działaczy Platformy!
A pani Leszczyna dodała również fragment o „rzucaniu pereł przed wieprze” - tu jak na dłoni widać – dla Platformy, wciąż dla jaj zwanej … , wyborcy to „wieprze” po prostu!
Ale co się dziwić?
Były szef Platformy, wciąż dla jaj zwanej … , Donald Tusk („polskość to nienormalność”), zawsze traktował swych wyborców (patrz - „polskie” lemingi!), jak przygłupawych, niedorozwiniętych „pożytecznych idiotów”, którzy każde jego kłamstwo łykną jak „unijny pelikan” - a że sprzyjały mu wtedy wszelkie „niezależne polskie media”, walkę tę wygrywał – teraz, gdy „uciekł do Europy” (jako pierwszy premier w światowej historii!), a media nie są już tak jednomyślne, ma „przejebane” - nawet do startu w wyborach prezydenckich zabrakło mu odwagi!
Czyli – mowa jest krótka – Platforma nie zapędzi „polskich wyborców” do swego ogródka!
Tu zacytować należy słowa „polskiego prezesa tysiąclecia” Jarosława Kaczyńskiego o kandydatach PO (Sikorski, Trzaskowski), na prezydenta:
Nie daj Panie Boże, żeby ci ludzie mogli mieć jakiś poważny wpływ na cały kraj”.
I jest to „oczywista oczywistość – wybór „prezydenta Czaskowskiego” na prezydenta Polski to koniec tej Polski właśnie – Polski niezależnej, suwerennej, wolnej i samostanowiącej - „kandydat” Trczaskowski to „kiepska kopia kiepskiego Tuska”!
Kiepskiego Tuska, dla którego „poklepanie po pleckach” przez „piękną Angelę” to był „szczyt możliwości polskiej polityki zagranicznej” (za kilka jej „orderów” choćby!), a „siedzenie na taborecie w unijnym przedpokoju ” to był szczyt „polskich marzeń” o „polskiej niepodległości”!
Słowo – Platforma, wciąż dla jaj zwana śmierci”dydatkę M. K-B. - i chyba za ten sukces ją „ wycofali”?
Bo karty wyborcze to był „pocałunek śmierci” - a karty „poparcia” na nowego kadydata już takimi nie są - cud Pla
Bo przecież – w dniu „wyborów” prezes Budka krzyczał przed jakąś „Komisją Wyborczą” - tu miały być wybory!
Choć przecież wiedział już, ża żadnych wybo śmierrów w dniu 10 maja nie ma – głównie dzięki działaniom „jego”właśnie, „jego” partii, „jego Senatowi” i „jego” samorządów z „wielkich miast”!
Czyli – oskarżenia „totalnej opozycji”, że za „brak wyborów” odpowiada „PiS”, to kolejne „kłamstwo Platformy”!
Tu powiem od siebie – PiS popełnił wielki błąd, że nie ogłosił (a przecież mógł!), wyborów prezydenckich na dzień 23 maja – a pisałem o tym!
Mielibyśmy konkretny (a teraz go jeszcze nie mamy!), dzień wyborów (normalnych!), a Platforma nie miałaby możliwości zmiany kandydata (choć i tak nic to im nie pomoże – bo „Duda wygra”!), ale jednak – teraz może być gorzej!
Dlaczego?
Ano dlatego, że wyborcy Platformy (Boże, zmiłuj się nad nimi!), zobaczą, że nie wszystko jeszcze jest stracone i na wybory pójdą – a wtedy wygrana „kandydata Dudy” w pierwszej turze jest zagrożona – gdy do drugiej tury wejdą Duda (na pewno) i Trzaskowski (chyba jednak – już w poniedziałek ukażą się sondaże, że ma 30 procent, a Duda tylko 40!), to „walka będzie na noże” - a mogłoby jej wcale nie być!
Ale – Prezes chyba jednak Biuletynu nie czyta!
A powinien.
Czyli „marzenie opozycji totalnej” o polskiej wolności mamy z głowy – nigdy nikt z „totalnych” o prawdziwej „polskiej wolnosci” nawet nie pomyślał!
Ciekawe – co na to „polscy wyborcy”?
Ale „totalna opozycja” bez „polskiej najwyższej kasty” to jak świąteczna szynka bez chrzanu – niby jest, ale jak smakuje?
A „polska najwyższa kasta” (sami tak się nazwali – patrz sędzia NSA Irena Kamińska na ostatnim Kongresie Sędziów Polskich!), nadal „walczy z Polską” - patrz ich dokonania (jeśli zaznaczę „kółko” przy kandydacie to jaki to jest głos?), podczas posiedzenia w sprawie „wyłonienia kandydatów” na I Prezesa Sądu Najwyższego!
Wskazany przez Prezydenta RP Kamil Zaradkiewicz się wycofał (potwierdza się stara polska, powszechna prawda – gość, który w piżamie nocą błądzi po Warszawie, pomijając jego „preferencje”, normalny raczej nie jest!), ale Prezydent wskazał następnego – czy sędzia Aleksander Stępkowski z „nawyższą kastą” sobie poradzi?
Wyrazić trzeba nadzieję, że tak - bo cóż innego nam pozostało?
Chyba tylko „turecka metoda Erdogana”!
Ale przecież w Unii Europejskiej „takie metody” (choć ta właśnie Unia za bardzo wtedy nie krzyczała!), są „nie do przyjęcia”!
Bo Erdogan miał pogląd jasny – kto jest przeciw nam, to wróg, którego należy zniszczyć!
I go zniszczył – w kilka dni.
A „Unia” siedziała i nadal siedzi, cicho.
Bo co może powiedzieć?
Wszak Turcja w każdej chwili (nie patrząc na „koronawirusa”), może wpuścić do Europy kilkanaście milionów „muzułmańskich uchodźców”!
Polska takiej możliwości nie ma, ale – cały czas jesteśmy przeciw „dobrowolnemu przyjmowaniu muzułmańskich uchodźców” - a to samo w sobie już wystarczy, by Polskę „na cenzurowanym” wystawić!
Ale jest „światełko” w „muzułmańskim zawłaszczaniu Europy” - jak podaje Europejska Agencja Straży Granicznej, „w kwietniu liczba nielegalnego przekroczenia granicy UE spadła o 85 procent, to najniższy poziom od 2009 roku”!
Ale – kto może zagwarantować nam, że po „załatwieniu chińskiego wirusa”, a to może być rok chociażby czy dwa nawet - muzułmańscy uchodźcy nie ruszą ponownie „na Europę”?
Nikt, a prawda jest okrutna - na pewno ruszą!
Bo tak mówi Allah (Koran) – nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego Prorokiem!
I jego „mędrcy” dodają – nie musimy dzisiaj zbrojnie zdobywać Europy, wystarczy, że ją zasiedlimy!
Wiem, że to zbyt długie jest, ale – Polska się trzyma (pomimo antypolskości „totalnych”), Europa się trzyma (pomimo antypolskości unijnej), USA się trzyma (pomimo polskości), i tak będzie jeszcze czas jakiś – dopóki „naród światowy” się nie obudzi.
Ale, kurza twarz, chyba się w końcu obudzi?
Bo jak się nie obudzi, to będzie po „ptokach”.
A wtedy będzie i po nas.
Do zobaczenia.
Świat walczy, Polska walczy, USA walczy, a UE mówi – Polska jest jednym z czterech europejskich krajów, które najgorzej z „chińskim wirudem” sobie radzą - a śmiertelność u nas „calkowita” wynosi mniej, niż „codzienna” w krajach „Eu
Tagi:ropy Zachodniej” - czy naprawdę można „Unię Europejską” traktować poważnie?
Kończę już, bo zapis jest dziwny – ciagle coś się zmienia!
Do zobaczenia!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /