Motto:
„Nie jesteśmy gotowi na
polityka zupełnie uczciwego”.
/ Izabela Leszczyna,
poseł PO /
Witam.
No i stało się –
Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, porzuciła swą
najwspanialszą kandydatkę, patrz „Prawdziwa Prezydent”, czyli
Małgorzatę „Wpadka” Kidawę-Błońską i zastąpiła ją
wspanialszym jeszcze niewątpliwie oczywiście Rafałem „Awaria”
Trzaskowskim (zalał „warszawskim gównem” pół Polski i
Bałtyku!), aktualnym prezydentem Warszawy.
Dokładnie jak w polskim
porzekadle stanowiącym tytuł – krajową, stępioną, choć z
wielkimi koligacjami rodzinnymi siekierkę, zamieniono na
europejskiego, wykształconego, o równie ciekawych koligacjach,
pozornie bystrego, ale zwykłego, pardon, „europejskiego” bufona
– patyka!
Tak nawiasem –
kandydatka „Kidawa” była słaba jak „bezalkoholowe” piwo,
ale jednak – jakiś szacunek od władz PO, wciąż dla jaj … ,
chyba się jednak jej należał?
Tu znalazł się „kandydat
Duda”, który jej za udział podziękował – czy to nie nadmiar
„dobrych manier” jednak?
Na pewno nie!
A wracając do „rezygnacji
Kidawy” - odbyło się to (samotnie w Sejmie!), jak za najlepszych,
stalinowskich wzorców NKWD („partyjna samokrytyka”) - „nie
chcę, aby moje obciążenia przechodziły na całą partię” -
ciekawe, czy jej „zacni przodkowie” nie „przewrócili się”
wtedy w grobie?
Co do koligacji kandydata
„Awarii” - mama, Teresa Trzaskowska, w latach 50-tych bufetowa w
krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”, była (IPN!) tajnym
współpracownikiem SB, a jej drugim mężem (ojcem„Awarii”), był
znany jazzman Andrzej Trzaskowski. Oczywistą oczywistością jest,
że dzieci nie odpowiadają za czyny rodziców, ale – środowisko
rodzinne ważne jest! A zwłaszcza wtedy, gdy pozwala wyrosnąć w
atmosferze dobrobytu niezbyt szlachetnie zapracowanego!
Ciekawostką naszego
pięknego kraju już to jest niezbitą, że naszych „wielkich”
czy „celebrytów”, zawsze jakiś „agent UB czy SB” się tam
znajdzie – przypadek?
Platforma, wciąż dla
jaj.... , złamała również przysłowie inne - „nie zmienia się
koni podcas przeprawy.
Mało tego – można mieć
przecież nadzieję, że „warszawskim szambem” nie zaleje całej
Polski!
A jeszcze wczoraj szef
PO, wciąż dla jaj … , Borys „Gomułka” Budka mówił
publicznie – Małgorzata K-B była, jest i będzie kandydatem
Platformy na prezydenta!
Czyli „prawda PO” w
pigułce!
Ale wszystkich przebiła
(patrz motto!), posłanka PO Izabela Leszczyna – bo po takim
„wyjawieniu prawdy” wniosek może być tylko jeden – Rafał
„Awaria” Trzaskowski „politykiem zupełnie uczciwym” na pewno
być nie może, mało – patrząc na dalszy ciąg jej wynurzeń,
musi być „kombinatorem, który nigdy nie mówi wprost, jak jest,
ale politykiem przyrosłym do rynsztoka” - faktycznie - „prawda”
działaczy Platformy!
A pani Leszczyna dodała
również fragment o „rzucaniu pereł przed wieprze” - tu jak na
dłoni widać – dla Platformy, wciąż dla jaj zwanej … ,
wyborcy to „wieprze” po prostu!
Ale co się dziwić?
Były szef Platformy,
wciąż dla jaj zwanej … , Donald Tusk („polskość to
nienormalność”), zawsze traktował swych wyborców (patrz -
„polskie” lemingi!), jak przygłupawych, niedorozwiniętych
„pożytecznych idiotów”, którzy każde jego kłamstwo łykną
jak „unijny pelikan” - a że sprzyjały mu wtedy wszelkie
„niezależne polskie media”, walkę tę wygrywał – teraz, gdy
„uciekł do Europy” (jako pierwszy premier w światowej
historii!), a media nie są już tak jednomyślne, ma „przejebane”
- nawet do startu w wyborach prezydenckich zabrakło mu odwagi!
Czyli – mowa jest krótka
– Platforma nie zapędzi „polskich wyborców” do swego ogródka!
Tu zacytować należy
słowa „polskiego prezesa tysiąclecia” Jarosława Kaczyńskiego
o kandydatach PO (Sikorski, Trzaskowski), na prezydenta:
„Nie daj Panie Boże,
żeby ci ludzie mogli mieć jakiś poważny wpływ na cały kraj”.
I jest to „oczywista
oczywistość – wybór „prezydenta Czaskowskiego” na prezydenta
Polski to koniec tej Polski właśnie – Polski niezależnej,
suwerennej, wolnej i samostanowiącej - „kandydat” Trczaskowski
to „kiepska kopia kiepskiego Tuska”!
Kiepskiego Tuska, dla
którego „poklepanie po pleckach” przez „piękną Angelę” to
był „szczyt możliwości polskiej polityki zagranicznej” (za
kilka jej „orderów” choćby!), a „siedzenie na taborecie w
unijnym przedpokoju ” to był szczyt „polskich marzeń” o
„polskiej niepodległości”!
Słowo – Platforma,
wciąż dla jaj zwana śmierci”dydatkę M. K-B. - i chyba za ten
sukces ją „ wycofali”?
Bo karty wyborcze to był
„pocałunek śmierci” - a karty „poparcia” na nowego
kadydata już takimi nie są - cud Pla
Bo przecież – w dniu
„wyborów” prezes Budka krzyczał przed jakąś „Komisją
Wyborczą” - tu miały być wybory!
Choć przecież wiedział
już, ża żadnych wybo śmierrów w dniu 10 maja nie ma – głównie
dzięki działaniom „jego”właśnie, „jego” partii, „jego
Senatowi” i „jego” samorządów z „wielkich miast”!
Czyli – oskarżenia
„totalnej opozycji”, że za „brak wyborów” odpowiada „PiS”,
to kolejne „kłamstwo Platformy”!
Tu powiem od siebie –
PiS popełnił wielki błąd, że nie ogłosił (a przecież mógł!),
wyborów prezydenckich na dzień 23 maja – a pisałem o tym!
Mielibyśmy konkretny (a
teraz go jeszcze nie mamy!), dzień wyborów (normalnych!), a
Platforma nie miałaby możliwości zmiany kandydata (choć i tak nic
to im nie pomoże – bo „Duda wygra”!), ale jednak – teraz
może być gorzej!
Dlaczego?
Ano dlatego, że wyborcy
Platformy (Boże, zmiłuj się nad nimi!), zobaczą, że nie wszystko
jeszcze jest stracone i na wybory pójdą – a wtedy wygrana
„kandydata Dudy” w pierwszej turze jest zagrożona – gdy do
drugiej tury wejdą Duda (na pewno) i Trzaskowski (chyba jednak –
już w poniedziałek ukażą się sondaże, że ma 30 procent, a Duda
tylko 40!), to „walka będzie na noże” - a mogłoby jej wcale
nie być!
Ale – Prezes chyba
jednak Biuletynu nie czyta!
A powinien.
Czyli „marzenie opozycji
totalnej” o polskiej wolności mamy z głowy – nigdy nikt z
„totalnych” o prawdziwej „polskiej wolnosci” nawet nie
pomyślał!
Ciekawe – co na to
„polscy wyborcy”?
Ale „totalna opozycja”
bez „polskiej najwyższej kasty” to jak świąteczna szynka bez
chrzanu – niby jest, ale jak smakuje?
A „polska najwyższa
kasta” (sami tak się nazwali – patrz sędzia NSA Irena Kamińska
na ostatnim Kongresie Sędziów Polskich!), nadal „walczy z Polską”
- patrz ich dokonania (jeśli zaznaczę „kółko” przy
kandydacie to jaki to jest głos?), podczas posiedzenia w sprawie
„wyłonienia kandydatów” na I Prezesa Sądu Najwyższego!
Wskazany przez Prezydenta
RP Kamil Zaradkiewicz się wycofał (potwierdza się stara polska,
powszechna prawda – gość, który w piżamie nocą błądzi po
Warszawie, pomijając jego „preferencje”, normalny raczej nie
jest!), ale Prezydent wskazał następnego – czy sędzia Aleksander
Stępkowski z „nawyższą kastą” sobie poradzi?
Wyrazić trzeba nadzieję,
że tak - bo cóż innego nam pozostało?
Chyba tylko „turecka
metoda Erdogana”!
Ale przecież w Unii
Europejskiej „takie metody” (choć ta właśnie Unia za bardzo
wtedy nie krzyczała!), są „nie do przyjęcia”!
Bo Erdogan miał pogląd
jasny – kto jest przeciw nam, to wróg, którego należy zniszczyć!
I go zniszczył – w
kilka dni.
A „Unia” siedziała i
nadal siedzi, cicho.
Bo co może powiedzieć?
Wszak Turcja w każdej
chwili (nie patrząc na „koronawirusa”), może wpuścić do
Europy kilkanaście milionów „muzułmańskich uchodźców”!
Polska takiej możliwości
nie ma, ale – cały czas jesteśmy przeciw „dobrowolnemu
przyjmowaniu muzułmańskich uchodźców” - a to samo w sobie już
wystarczy, by Polskę „na cenzurowanym” wystawić!
Ale jest „światełko”
w „muzułmańskim zawłaszczaniu Europy” - jak podaje Europejska
Agencja Straży Granicznej, „w kwietniu liczba nielegalnego
przekroczenia granicy UE spadła o 85 procent, to najniższy poziom
od 2009 roku”!
Ale – kto może
zagwarantować nam, że po „załatwieniu chińskiego wirusa”, a
to może być rok chociażby czy dwa nawet - muzułmańscy uchodźcy
nie ruszą ponownie „na Europę”?
Nikt, a prawda jest
okrutna - na pewno ruszą!
Bo tak mówi Allah
(Koran) – nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego Prorokiem!
I jego „mędrcy”
dodają – nie musimy dzisiaj zbrojnie zdobywać Europy, wystarczy,
że ją zasiedlimy!
Wiem, że to zbyt długie
jest, ale – Polska się trzyma (pomimo antypolskości
„totalnych”), Europa się trzyma (pomimo antypolskości unijnej),
USA się trzyma (pomimo polskości), i tak będzie jeszcze czas jakiś
– dopóki „naród światowy” się nie obudzi.
Ale, kurza twarz, chyba
się w końcu obudzi?
Bo jak się nie obudzi, to
będzie po „ptokach”.
A wtedy będzie i po
nas.
Do zobaczenia.
Do zobaczenia.
Świat walczy, Polska
walczy, USA walczy, a UE mówi – Polska jest jednym z czterech
europejskich krajów, które najgorzej z „chińskim wirudem”
sobie radzą - a śmiertelność u nas „calkowita” wynosi mniej,
niż „codzienna” w krajach „Eu
Tagi:ropy Zachodniej” -
czy naprawdę można „Unię Europejską” traktować poważnie?
Kończę już, bo zapis
jest dziwny – ciagle coś się zmienia!
Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /