B.N. 68/20. BARBARIA ATAKUJE!
Motto:
„Fajny mecz wczoraj widziałem,
Momenty były?
No masz!”
/ 60 '/h, prawie /
Witam.
Motto to oczywiście parafraza kultowego numeru „PARA-MĘT PIKCZERS” z radiowej Trójki (lata 70.), gdy rozgłośnia ta robiła (pomimo „morza agentów”), za najlepszą i najbardziej słuchaną w Polsce.
A mecz to spotkanie Lech Poznań – Standard Liege, w którym Lech nie grał najlepiej, ale w drugiej połowie miał okres, że prowadził 1:0, grając z przewagą jednego zawodnika i wszystko miał w ręku – spokojnie powinien to wygrać!
Ale nic z tego – najpierw „najlepszy pomocnik” Tiba stracił piłkę jak nieopierzony junior, poszedł kontratak i Standard wyrównał, chwilę później „najlepszy obrońca” dostał czerwoną kartkę i stan ilościowy się wyrównał, po czym trener Lecha zdjął najlepszych zawodników i „naszła” ostatnia minuta czasu doliczonego – atak, dośrodkowanie i bramka dla Standardu! Coś takiego zawsze zdarzyć się może, ale jeżeli dodamy, że był to trzeci z kolei mecz, w którym Lech stracił bramkę i punkty (a tu dodatkowo coś ze 160 tysięcy euro!), w ostatniej akcji meczu, to trudno mówić o przypadku – to jest jakaś chora norma!
A że sędzia był zbyt „europejski”? - trudno, taka widać jest w Europie norma!
Nie wiem, jak tam w Lechu jest, ale wygląda to co najmniej dziwnie – może zawodnicy dość już mają trenera i chcą mu udowodnić, że „czas na zmiany”?
Wiem natomiast, że nie wszyscy PT Czytelnicy pasjonują się futbolem, ale o meczu tym piszę z jednego powodu tylko – bo tak samo jest (czy to nie herezja?), z tą naszą rządzącą Zjednoczoną Prawicą!
Wiadomo, że trener jest jeden – Prezes Jarosław Kaczyński.
Drużyna to posłowie PiS plus chłopcy Gowina i Ziobry.
Zjednoczona Prawica po raz drugi (październik 2019!), dostała mandat do rządzenia, choć w Senacie (tu „dała ciała”!), nie wygrała, pomimo 48/100 mandatów.
Ale – czy tam nie jest tak, jak być może w Lechu?
A nawet bardziej – czy niektórzy „chłopcy ze Zjednoczonej Prawicy” nie mają czasem ochoty na „zmianę trenera”?
Na sędiów nie ma co liczyć, wiadomo – Europejczycy!
Ale - trenera Lecha nie znam, natomiast trenera Zjednoczonej Prawicy znam i mogę powiedzieć jasno tym głupkowatym „chłopcom ze Zjednoczenia” - módlcie się, by Prezes jak najdłużej mógł tą formacją rządzić!
Bo przecież na kolejną wpadkę „najlepszego pomocnika”, czy „najlepszego obrońcy” (a takich było już wiele), pozwolić już nie można!
Trzeci mecz z kolei przegrany w „doliczonym czasie” - Prawico, patrz i ucz się!
Bo co mamy teraz w Polsce?
Był Palikot (dno dna!), był Petru (dno dna!), był Kijowski (dno dna!), a teraz mamy zespół „lesbijsko-bio” (?) Lempart – Suchanow – który już wydalił swe „projekty” metr poniżej dna, a właściwie jeszcze, czy to możliwe, głębiej!
Lempart – wypierdalać, zamknijcie mordy, psy, Suchanow – jesteście psami, wypierdalać!
Nie będę tu cytował więcej wypowiedzi tych „nowoczesnych pań” (wszak cały czas jest to poziom szamba!), ale jedno jest ważne – czy naprawdę polskie kobiety, zarówno te opiekujące się polskimi powstańcami (zabory!), jak i ofiarami „polskich komunistów” (choćby Poznań 1956!), czy żyjące w Polsce „tu i teraz”, mogą się utożsamiać (?) z ordynarnymi, chamskimi i hańbiącymi „polską kulturę” hasłami tych dwóch chorych z nienawiści przywódczyń „Strajku Polskich Kobiet”?
A przecież na demonstracje w „obronie polskich kobiet” wyszły na polskie ulice (oprócz zadaniowych „lewackich feministek” i „polityków nowoczesnych płci wszelkich!), tysiące młodych kobiet i mało tego, ich chłopaków i narzeczonych!
Trudne jest to do wyjaśnienia, ale spróbuję, choć z bulem wielkim – świadczy to o tym, że obecna polska młodzież (na szczęście, tylko jej mniejsza część!), bardzo mało ma wspólnego ze swymi „przodkami” z czasów „okupacji Polski” (rozbiory, powstania, prześladowania komunistyczne), gdzie słowa „Polska, niepodległość, suwerenność, niezależność, samostanowienie” miały sens najwyższy!
A skąd wiem, że „mniejszość”?
Ano stąd, że tak naprawdę polska młodzież w masie swej na ulice jeszcze nie wyszła – ale jeżeli naprawdę będzie to o naszej przyszłości stanowić, to wyjdzie!
Na pewno tak – bo przecież, czy o zdaniu polskiej młodzieży stanowić może chamskie, brutalne i paskudne przecież hasło „wypierdalać”?
Na pewno nie – wszak hasła takie głosiły już „komunistyczne jaczejki” wodzów rewolucji ( francuskiej, rosyjskiej, niemieckiej), a „polska rewolucjonistka” Róża Luksemburg już ponad sto lat temu marzyła o „Wspólnej Europie”, zjednoczonej wokól idei „marksistowsko- leninowskiej”!
I tak to teraz wygląda – Unia Europejska, zjednoczona pod światłym niemieckim przywódctwem (przy poklasku Francuzów-podnóżków!), ma być lekiem na „wszelkie zło” - a wiadomo przecież (Hitler!), czym przywódctwo Niemiec może być dla Europy!
To wcale nie jest śmieszne – tak już było!
A opowieści typu „teraz mamy wiek 21, teraz zdarzyć to się już nie może”, to opowieści typu tych z „mchu i paproci” - mało, że nie może, bo to już się dzieje!
A takie „polskie” Spurki czy Jachiry inne tylko to potwierdzają!
Tak nawiasem, pytanie do posłanki Jachiry – co to było, co pani na forum sejmowym wyiskała z włosów swych i zjadła – mendy?
Pardon dla PT Czytelników (bez posiłków teraz!), ale to „prawda czasu i ekranu” - wszak wszyscy to widzieli!
I takie „kobiety” (Spurek, Jachira, Lempart, Suchanow), by o innych (Środa, Gretkowska, Nurowska, Janda), z uwagi na ich „kretynizm polityczny” nie wspominać, mają być wzorem dla „kobiet polskich”?
Kobietą nie jestem (choć 60 płci przede mną!), ale powiem jasno, bo wiele kobiet znałem i znam - – nigdy w życiu!
Właśnie zobaczyłem w TV trio Lempart, Suchanow, ta trzecia – bez masek!
Ludzie – maski to samo dobro!
Tak nawiasem – czy idiotyczny i antypolski „występ” przed kamerami TV marszałka Senatu „koperty” Grodzkiego” nie jest kolejnym „gwoździem do trumny” naszej „totalnej opozycji”?
Wydaje się, że tutaj znowu wytrzymałość „polskiej publiki” narażona została na szwank, by słów „polskich kobiet” (wypierdalać!), nie użyć!
Właśnie trwa wielka walka w UE o „podstawy unijnej demokracji”, która dla unijnej większości „lewackich debili” oraz dla polskiej mniejszości „lewackich debili”, jest walką o to, kto wygra – czy wygra „Europa Ojczyzn”, do której wstępowaliśmy, czy „Europa mocnych”, którą mamy teraz!
A przecież „oczywistą oczywistością” jest, że Europa Ojczyzn Niezależnych, do której, zgodnie z Unijnymi Traktatami dąży PiS, to podstawa istnienia tej naszej UE, bo innej być nie może!
To znaczy – inna być może (patrz działania unijnego lewactwa!), ale to do niczego dobrego doprowadzić nie może.
Bo sprawa jest prosta (jakieś 25 lat najwyżej po zwycięstwie „europejskiego lewactwa”, czyli po roku 2050!) - Francja, Hiszpania i Portugalia (kto ją pamięta?), zostają Kalifatem Wschodnim, Włochy, Grecja i „Jugole” Kalifatem Południowym, a Skandynawia cała Kalifatem Północnym!
Wbrew ówczesnym układom Polska (jako wódz!), wraz z krajami Trójmorza (od Estonii po Bułgarię!), zostaje po „prawej stronie” nowego, muzułmańskiego układu i mało tego – zwycięzcy muzułmanie to właśnie doceniają!
Bo dla nich sprawa jest jasna – kto nie walczy, nie jest godzien szacunku!
A dla nas chyba też?
A co u naszych przyjaciół z USA?
Wydaje się, że prezydent Trump jednak poległ w starciu z amerykańskim (oszukańczym!) zjednoczonym lewactwem – no cóż, mister Prezydent – wiele zdrowia i sił do pokonania tegoż lewactwa!
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn, UE, Prezes, Lech Poznań, Standard Liegie, Kaczyński, kalifat, Trump, USA, PiS, PO, totalna opozycja, Lempart, Suchanow, polskie kobiety.
(etykiety nadal leżą - co to jest?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /