Obserwatorzy

poniedziałek, 9 listopada 2020

 

B.N. 64/20. NIE BÓG, ALE SĄD URATUJE TERAZ AMERYKĘ?


Motto:

Ameryka wciąż walczy,

Czy energii jej wystarczy?

/ sąsiad – poeta /


Witam.

Lewackie amerykańskie media już ogłosiły wyborcze zwycięstwo Joe „Śpiącego” Bidena (78), który, jeżeli wygra, będzie najstarszym prezydentem w historii USA – nawet Ronald Reagan, uważany wówczas przez „demokratów” za „zbyt starego”, był niemal młodzieniaszkiem – zaledwie 69 na starcie!

Prezydent Donald Trump (74), twardo „walczy o swoje” mówiąc, że podczas wyborów doszło do wielu „nadużyć i fałszerstw”, a lewactwo krzyczy – żadnych dowodów!

Ale – dowody fałszerstw (lewe „demokratyczne” głosy po czasie, głosowanie zmarłych, pakiety wyborcze wysyłane w kosmos /niektórzy wyborcy dostali ponoć po kilkanaście!/, głosowanie bez „dowodu tożsamości”, bo to „dyskryminacja i rasizm” - patrz Kalifornia, „mekka demokratów” /ciekawostka – w Teksasie, gdzie wygrał Trump, dowód tożsamosci obowiązuje!/, patrz skupywanie głosów, patrz lewackie komisje wyborcze bez kontroli!) - będą przedstawione w Sądzie?

Jak będzie, nie wie nikt, ale spróbować warto – bo przecież Amerykanie w masie swej idiotami jednak nie są?

Podobnież na Trumpa głosowało jakieś 35 procent latynosów (25), czy 15 procent „afroamerykanów” (10) – jak na cztery lata ciężkiej pracy Prezydenta, by im wszystkim żyło się lepiej (z sukcesami!) – to wzrost niezbyt imponujący!

Do teraz nie wiem, ilu „białych” wyborców głosowało na Trumpa.

Ale można tu dodać, że na Trumpa głosowało 35 procent wyborców żydowskich!

Można by powiedzieć, że wyborcy „nie biali” myślą „jakby inaczej”, ale czy to nie byłby „rasizm”?

Chiński wirus” również Trumpowi nie pomógł, a dodatkowo w paskudny sposób (skąd my to znamy?), wykorzystany został przez tamtejszych „totalnych” i „lewackie media”, które wmówily ludziom że to „wina Trumpa”!

Bo przecież gdyby nie „chiński wirus”, to Trump wygrał by w przedbiegach!

A co mogą „totalni” i „wraże” media, to widzielismy w Polsce „przy wyborach”, też prezydenckich (!) – kandydat Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, niejaka Kidawa-Błońska, miała poniżej 5 procent poparcia – i co się stało?

Za pomocą zmasowanej akcji (i „prawicowego” Gowina!), tak zmanipulowano „opinię publiczną” (zabójcze koperty, macie krew na rękach, tylko zbrodniarz może teraz ogłaszać wybory, należy je przesunąć na jesień!), że PiS zmieniło termin (choć Konstytucja mówiła wyraźnie – 10 maja!), a „totalni” dostali tlenu i wystawili nowego kandydata (żałosny „Czajka” Trzaskowski!) i prezydent Duda, choć w terminie konstytucyjnym ponowną wygraną miał w pierwszej turze „jak w banku”, o mało wyborów nie przerżnął!

Mimo wszystko, w Polsce się wtedy udało – ale czy w Ameryce się uda?

Szanse wielkie nie są, ale – próbować trzeba!

Teraz sytuacja jest jasna – całe światowe lewactwo modli się (czy to nie zbyt rewolucyjne określenie?), by prezydentem USA został Biden, co pozwoli na wiele równie rewolucyjnych dokonań - „żądanie aborcji na żądanie”, „żądanie eutanazji na żądanie”, „żądanie seksualizacji dzieci na żądanie”, czy żądanie uznania 60 bodaj „płci” „na żądanie” (bo przecież skąd dziecko wiedzieć może, czy jest chłopcem czy dziewczynką?), czy żądanie uznania praw „par homoseksualnych” do adopcji dzieci „na żądanie” (patrz – W Brukseli zaczęły się targi żywym towarem - po prostu zgroza, oficjalnie, w biały dzień, w stolicy UE – kupowanie dzieci i tzw. surogatek – i nikt nie protestuje – wszak to koniec Europy?), czy, z innego „podwórka”, ciągle napływające do Europy (patrz Lampedusa!), hordy muzułmańskich „miłośników pokoju”!

O proteście aborcyjnym (?) „polskich kobiet” już ani słowa (bo chore to jest nad wyraz, patrz choćby „kurewskie słownictwo”!), ale pytanie proste pozostaje – kto to wszystko (Soros, Soros?), tak naprawdę finansuje?

Właśnie – portal w.polityce.pl przedstawił to jasno – 87500 euro Stowarzyszenie LGBT Tolerado, 60800 euro Centrum Wsparcia Imigrantek i Imigrantów, 30000 euro Stowarzyszenie Queerowy Maj, 24000 euro Fundacja Wolność od Religii, 86175 euro Amnesty International, 87500 euro Helsińska Fundacja Praw Człowieka, 30000 euro Fundacja Tęczowe Rodziny - i powstaje osobny fundusz dla Strajku Kobiet!

Wymienione dotacje to zaledwie niewielka część przekazanych „lewactwu” środków, w sumie to ponad 10 milionów (!) euro – a kto jest tak hojnym darczyńcą?

Polska” Fundacja Batorego, współfinansowana przez Georga Sorosa!

(Tak nawiasem, pisałem już o tym – dlaczego tak jawnie „antypolskie fundacje” nadal mogą w Polsce oficjalnie działać?).

Czy teraz może dziwić kogolwiek, przy „takich pieniądzach”, tak wielkie „ideowe zaangażowanie” lewactwa polskiego (nawet na Giewont wejdą!), we wszelkie działania antypolskie i antyrządowe?

Na pewno nie, wszak „pecunia non olet” - tylko, czy one to wiedzą?

Ale należy tu dodać słowo o „Lempart”, wodza Strajku Kobiet, (patrz poprzedni B.), która podczas rozmowy z red. Olejnik (Stokrotka?), powiedziała tak:

Ludzie zaczęli mówić na ulicy tak, jak mówią w domu”!

Małym, co prawda, szokiem, ale jednak, było to dla prowadzącej, ale dla ludzi normalnych musi być sygnałem wielkim – jeżeli w domu pani Lempart słowa typu „jebać PiS”, „wypieradalać”, „jestem wkurwiona', „chuj z nimi”, czy „niech spierdalają”, by inne takie pominąć, jest „normą”, to pozostaje pytanie jedno – czy naprawdę chcemy, by takie „słownictwo” w naszych domach zagościło?

Niezależnie od tego, że wielu „polskich” językoznawców i profesorów „polskich” uniwersytetów uznało to za „właściwe wykazanie swych emocji”?

Na pewno nie, to bowiem prowadzi do ogólnego „zbydlęcenia polskiego języka” i sprowadzenia „polskiej normy” do poziomu kanału co najmniej – a kto z nas chciałby w „kanale języka polskiego” się taplać?

No chyba, że „polskie kobiety” - ale te właśnie ani „polskie” nie są, ani „polskimi kobietami” nazywać się nie mogą!

Oczywistą oczywistością jest, że ewentualne zwycięstwo Bidena nie przekreśli do końca szans prawicowych (czyli normalnych), bojowników o prawdziwą wolność, ale mocno ją nadweręży, utrudni i ograniczy – ale, w końcu, kto powiedział że ma być łatwo?

Ale dodać trzeba i to – władzę w UE mocno dzierży tzw. Komisja Europejska, z „piękną Ursulą” na czele (Niemka – wybrana ponoć „pisowskimi” głosami!), zdominowana przez „europejskie lewactwo”, dla której głównym wrogiem jest Polska – a właściwie Polska rządzona przez Prawo i Sprawiedliwość (bo gdy rządziła Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, a jej szef Donald Tusk łasił się do kanclerz Merkel jak zwykły kundel /podobnież tusk po kaszubsku właśnie to znaczy!/, było inaczej – wtedy nikt do Polski pretensji o „łamanie demokracji”, nawet gdy tuskowa policja strzelała do polskich górników, nie miał!) - bo Polska niezależna to „wrzód na dupie lewackiej Europy”!

Pytanie powstaje proste – kiedy w USA powołana zostanie „komisja” ds. walki z „pozostałościami trumpizmu”, ideologii od lat tysiąca co najmniej (co na to Apacze i Komancze?), najbardziej zgubnej dla Ameryki?

Walka o „świat normalny” toczy się już ładnych kilka tysięcy lat, co rusz pojawiają się tu nowe „lewackie pomysły” (Faraonów czy Inków takich pomińmy - Rewolucja Francuska, Marks, Engels, Lenin, Stalin, Hitler, Mao Tse Tung, Pol Pot, Bokassa, czy aktualne wciąż bóstwo UE komunista Spinelli!), a teraz „tęczowa rewolucja” - walka trwa, a kto wygra?

Tego nie wie nikt, ale prawdziwa wiara może wszystko – nie jestem „wojującym katolikiem”, ale sprawa jest jasna – chrześcijańska podbudowa Europy (i Ameryki!), to jedyna „gwarancja sukcesu” (pomimo „lawendowej mafii” - tępić to paskudztwo do oporu!), bo tylko Europa oparta na „chrześcijańskiej demokracji” może stać się „Europą naszych marzeń”, a jednocześnie Europą, która coś tam jeszcze w tym naszym „biednym świecie”, tak obecnie zdominowanym przez „światowe lewactwo”, będzie mogła coś znaczyć.

A przecież jesteśmy Europejczykami?

No jasne.

A Amerykanie są Amerykanami?

No jasne.

No to do roboty!

Do zobaczenia.


Tagi:

Biuletyn, polskie kobiety, Trump, Biden, sądy, Bóg, Ameryka, Europa, muzułmańscy uchodźcy, Ursula, strajk kobiet, totalna opozycja, lewactwo, Soros, Fundacja Batorego.

 


PS.

A propos wyborów w USA.

Jeżeli w małym hrabstwie Antrim w Michigen (!) stwierdzono, że „maszyny głosujące” błędnie zaliczały głosy oddane na prezydenta Trumpa kandydatowi Bidenowi, a głosy oddane na senatora Republikanów Johna Jamesa dawały głosy kandydatowi Demokratów Johnowi Jamesowi, to pytanie może być tylko jedno – ile takich hrabstw jest jeszcze w USA?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /