B.N. 69/20. SUKI WYGRAJĄ?
Motto:
Polska trwa już lat ponad tysiąc,
I potrwa jeszcze, możemy przysiąc.
Ale pytanie pojawia się proste,
Jaki jest procent „Polaków w Polsce”?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Motto nawiązuje do słynnej sceny z polskiego filmu (Stanisław Bareja, rok 1972!), „badam poziom cukru w cukrze”, ale tu komedia (?) się kończy – bo patrząc na to wszystko, co aktualnie się dzieje, doprawdy pytanie – co z tą Polską – jest jak najbardziej „na miejscu i czasie”!
Polska faktycznie istnieje od lat ponad tysiąca (Chrzest Polski, rok 966!), miała okresy wielkie (Polska Piastów, Polska Jagiellonów), ale i małe, gdzieś tak od połowy XVII wieku, gdy rozpoczęła się „sprzedaż Polski” („polska magnateria”), która „zaowocowała” rozbiorami i zniknięciem Polski na ponad 100 lat z mapy Europy!
Pózniej były dwie „wojny światowe” (po I Polska się odrodziła, po II wpadła w łapy ZSRR!), a trwało to prawie pół wieku!
Festiwal „polskiej Solidarności” (1980 – największego ruchu społecznego w dziejach świata!), zakończony został Stanem Wojennym (13 grudnia 1981, zbrodniarz gen. Jaruzelski!), następnie mieliśmy 10 lat „sowieckiej odbudowy”, czyli kolejnego okresu niszczenia Polski, a później tzw. Okrągły Stół, przy którym „oficerowie prowadzący dogadali się ze swymi podopiecznymi”!
Dowód prosty – wybór tegoż „generała” na Prezydenta RP!
Teraz mamy okres 30 lat „niepodległości”, w trakcie której wstąpiliśmy do Unii Europejskiej (Miller i Kwaśniewski – policzek dla Polski!), która miała być „Europą Ojczyzn”, czyli związkiem państw suwerennych, wolnych i samostanowiących, a czym jest dzisiaj?
Lewacką „do bulu” zbieraniną „państw podległych”, gdzie rządzą Niemcy (popierani przez jak zwykle usłużny rząd francuski oraz lewackie rządy krajów „Beneluxu”), a każdy rząd „prawicowy” (Węgry, Polska), natychmiast sprowadzany jest „do parteru” i gnojony na wszelkie sposoby!
A miało być „tak pięknie”!
Idea Europy zjednoczonej pod hasłami „socjalizmu i komunizmu” głoszona była już dużo wcześniej (Marks, Lenin, „polska” rewolucjonistka Róża Luksemburg, Spinelli!), ale Europa miała czas, by na to odpowiednio zareagować – dlaczego zatem nie zareagowała?
Ano dlatego, że „prawicowi mędrcy” pozostali na etapie „palenia fajki w bibliotece i mądrych rozmowach”, a „lewicowi mędrcy” ruszyli do ataku – musimy opanować szkoły i uniwersytety, zawładnąć „mediami” ( prasą, teraz internetem i tv!), a wynik będzie tylko jeden – my wygramy!
I tak się dzieje - „prawicowi mędrcy” nadal palą w podziemiach swą „biblioteczną fajkę”, opowiadając o rozwoju świata i „chamskim ataku lewactwa”, a to „chamskie lewactwo” zdobywa „serca i umysły” ludzi młodych, którym zawsze wydawało się (rewolucja francuska, rosyjska, niemiecka, chińska!), że „rewolucja jest nasza”!
Pomimo setek milionów ofiar tych rewolucji właśnie!
I to mamy teraz w Polsce – po nieudanych próbach z Palikotem, po śmiesznych próbach z Petru, po żałosnych próbach z Kijowskim, „polskie lewactwo” (a może raczej ich „zagraniczna centrala”?), poszło na całość – teraz uderzymy w Polaków „polskimi kobietami”!
Bo jest kolejna okazja – 102 rocznica (Naczelnik Piłsudski, 28.11.1918!) uzyskania praw wyborczych przez polskie kobiety (te prawdziwe!), a dodać trzeba i to – Polska była wtedy jednym z pierwszych na świecie krajów, bo „tuzy nowoczesności” (Portugalia i Hiszpania 1931, Francja 1944, Izrael i Belgia 1948, Szwajcaria 1971 (!), a Arabia Saudyjska 2015!), uczyniły to o wiele później!
I teraz ci „światowcy” chcą nas uczyć, co to jest „dobro kobiet”?
Mało tego, pod tę rocznicę „wpisują się” ordynarne, paskudne, chamskie i antypolskie działaczki „Strajku Kobiet”, typu „Lempart-Suchanow”, dla których słowo „wypierdalać” to hasło naczelne, a słowne znieważenie policjanta typu „zamknij ryj, ty psie”, czy jego oplucie (Lempart - na to chyba już jakiś paragraf jest?), czy nazwanie dziennikarzy „prawicowych” psami (Suchanow!), to „creme de la creme” ich działalności!
Dla przypomnienia „lemparcim sufrażystkom” - jedna z pierwszych kobiet walczących o prawa wyborcze (Olympe de Gouges!), została ścięta na pniu przez Rewolucję Francuską 3 listopada 1793 roku!
Może rewolucja nie jest jednak „lekiem na wszelkie zło”?
Polska jest krajem (jak na europejskie standardy!), wielkim, jest krajem, który musi o swą niezależność walczyć (patrz historia!) i jest krajem, którego rząd Zjednoczonej Prawicy, a właściwie Prawa i Sprawiedliwości (pomimo wielu błędów, o których pisałem), o interesy te dba – dlaczego zatem tak wielki (jakby coraz mniejszy jednak!) posłuch mają te „diaboliczne” występy paskudnych, ordynarnych i chamskich liderek „Strajku Kobiet”?
No bo przecież tylko „idiota skończony” może jeszcze wierzyć, że powodem tych „występków” jest wyrok TK, ograniczający prawo do aborcji?
(Pisałem – winą PiS nie jest sam wyrok, bo inny być nie mógł, patrz „Konstytucja”, tylko pozwolenie na to, by kilka lat temu taki wniosek do TK trafił!).
Bo przecież gdyby tego wyroku nie było, takie same, a może jeszcze większe rozruchy wszczęto by natychmiast po ogłoszeniu przez rządy Polski i Węgier możliwości zgłoszenia „unijnego weta!
Bo – Polexit!
Weta wobec „unijnego budżetu” niby, a tak naprawdę „polityki praworządności”, którą nazwać by trzeba „polityką leworządności”, która zapewnia unijnym biurokratom zupelnie dowolne decydowanie o tym, co jest dobre, a co złe, nie tylko dla Unii całej, ale dla każdego państwa unijnego w szczególności!
Prezes Kaczyński swoje (nigdy na to pozwolimy!), premier Morawiecki swoje (nigdy się nie zgodzimy!), a do Brukseli jedzie wicepremier (!) Gowin (przypomnijmy – to on „załatwił” 10 milionów głosów Trzaskowskiemu!) i opowiada dyrdymały o dodaniu do bezprawnych postanowień KE „deklaracji interpretującej”!
Pytanie proste – czy Gowin mógł to zrobić bez zgody Premiera?
Chyba, że został wypuszczony jako „przedskoczek”, czy raczej „zagończyk” , bo inaczej sprawa jest prosta – Gowin won!
A „strajkujące kobiety” idą dalej – nawołują do likwidacji Kaczyńskiego (Lempart!), pobicia Kamińskiego (Suchanow!), oraz wzywają młodzież do strajków „klimatycznych” (w obronie Ziemi!) i „szkolnych” (wyrzucić Czarnka!), oraz zapowiadają „gorące grudniowe dni”!
Pytanie jest proste – czy „kobiety polskie” oraz „polska młodzież” aż takimi idiotami są, by na to wezwanie „knajackich feministek” na ulice wyjść?
I odpowiedź jest równie prosta – na pewno polskie kobiety i polska młodzież tego antypolskiego wezwania paskudnego „strajku kobiet” nie posłuchają – bo przecież w masie swej są normalni?
Co do „motta” - chyba jednak „procent Polaków” jest większy!
Co do tytułu – chyba jednak „suki” nie wygrają?
Słowo jeszcze do naszych „przyjaciół w USA” - sorry, ale wydaje się, że macie „przejebane”! Zmasowana akcja „amerykańskich demokratów” dała wyniki, a dodatkowo okazało się, że „prawdziwa Ameryka” to już mit zupełny - „starożytni kowboje” przegrali z „nowoczesnymi lewakami”!
A prawdziwym tego obrazem jest fakt, że „konserwatywna Ameryka” zupełnie nie poradziła sobie z „lewackim fałszem wyborczym”, bo nie była na to gotowa, pomimo wcześniejszych (Clinton, Obama!), wyraźnych sygnałów – droga Ameryko, obudź się i do przodu!
I do prezydenta Trumpa – trzymaj się!
A wydawało się, że tylko Europa „zagrożona jest lewactwem”!
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn, strajk kobiet, Trump, Kaczyński, Gowin, Morawiecki, UE, KE, Lempart, Solidarność, stan wojenny, Polexit.
("etykiety" nadal nie wchodzą - ?)
PS.
Właśnie „kandydat” Biden był łaskaw oświadczyć, że jeżeli „złapie jakąś chorobę”, to powie, że „musi zrezygnować”!
A wtedy prezydentem USA zostanie Kamala Harris, lewaczka do „bulu lewacka”!
A o takiej możliwości pisałem już tutaj.
Boże, chroń Amerykę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /