B.N. 71/20. KU POKRZEPIENIU SERC!
Motto:
„Wesołych świąt”,
Życzą totalni.
„Wesołych Świąt Bożego Narodzenia”,
Życzą normalni.
I wszystko jasne!
/ sąsiad poeta /
Witam.
„Listopad to dla Polaków niebezpieczna pora”, mówił jeden z naszych wieszczów, ale ciekawe, co powiedziałby, gdyby żył później nieco, o „polskim grudniu”?
Własnie minęło 50 lat od „Grudnia 70” oraz 39 od „Grudnia 81”, czyli Stanu Wojennego - dwóch wydarzeń, które, wraz z poznańskim „Czerwcem 1956” stanowią najważniejsze daty w powojennej historii Polski – kolejnych wybuchów protestu Polaków przeciw władzy przywiezionej na „ruskich tankach”, reprezentowanej w Polsce przez kolektyw PZPR („polskiej” partii, która nie była ani polska, ani zjednoczona, ani robotnicza!), czyli jej Biuro Polityczne (BP PZPR), a każdy z tych „wybuchów” kosztował życie kilkuset Polaków, a wszystkie te „wydarzenia” łączy to, że „sprawcy” nigdy nie zostali ukarani!
Oprócz „braku kary” wydarzenia te łączy również spraw kilka „osobowych” – szefem Komisji badającej „poznański czerwiec” był tow. Edward Gierek, który po „Grudniu 1970” zastąpił „skompromitowanego” tow. Władysława Gomułkę, ministrem obrony narodowej podczas „Grudnia 1970” i „Stanu Wojennego 1981” był tow. gen. Wojciech Jaruzelski, I Sekretarz KC PZPR (1981-1989), który, mówiąc w skrócie, zastąpił „skompromitowanego” Edwarda Gierka, a jak powiedział ostatnio nasz największy „wódz wszechczasów” Lech Wałęsa (prosiłem dawno – Lechu, nie mów już nic!) – trzy razy stawałem na czele walki z systemem, w roku 1970, 1980 i 1989!
(Nawiasem – o stanie wojennym pisać już mi się nie chce, kto ciekaw, niech zajrzy tu do Biuletynu nr 63 – Stan Wojenny!).
Czyli „III RP”, tak hołubiona przez „totalnych”, przez 30 lat swego istnienia nie potrafiła ukarać żadnego ze sprawców tych paskudnych, tragicznych i antypolskich zbrodni, a mało tego, „naczelny sprawca” większości z nich, tow. gen. Wojciech Jaruzelski w 2014 roku pochowany został na warszawskich Powązkach jak narodowy bohater, w ciepłych słowach żegnany przez Kwaśniewskiego, Komorowskiego i Wałęsę (prezydenci III RP, podobnie jak zbrodniarz Jaruzelski!), oraz przez przedstawicieli polskiego duchowieństwa!
Ordynariusz Polowy bp. Józef Guzdek – to czas próby dla wierzących, musimy uszanować wybór zmarłego – przyjął bowiem ostatnie sakramenty i prosił o spowiedź, sakrament chorych i komunię!
Czyli – „największy nawet zbrodniarz” liczyć może na boże błogosławieństwo, gdy tymczasem taki na przykład „zwykły rozwodnik” w przypadku żadnym?
Faktycznie – jeżeli tak, to coś z tym „katolickim” pojmowaniem świętości jest „nie za bardzo” - może to jeden z powodów tak widocznego w latach ostatnich odchodzenia ludzi młodych „od kościoła”, katolickiego zwłaszcza?
Bo przecież tak liczny udział „ludzi młodych płci wszelkich” w antypolskich, paskudnych, heretyckich i wprost bluźnierczych akcjach Strajku Kobiet to nie przypadek?
Ale tak patrząc z boku i ze zwierciadła tylko „męskiego” (teraz takie ma „przejebane”!) - czy normalna, zdrowa, młoda i piękna (patrz zdjęcia!), „polska kobieta”, może się utożsamiać z chamskimi i ordynarnymi hasłami (choćby – „żądamy aborcji na żądanie”, czy „jebać PiS”!), niejakiej „lempart-suchanow”, ozdabiając swoje zdjęcie symbolem „czerwonej błyskawicy”?
Wydaje się to niemożliwe, ale jednak – takich zdjęć mamy w sieci tysiące!
To zadanie dla polskich hierarchów na miarę co najmniej „kardynała tysiąclecia” (Stefan Wyszyński!), czy „polskiego papieża” (Jan Paweł II!), ale tu mamy problem – o takie wybitne postacie jest trudno, co jasne, ale „tu i teraz” w polskim Kościele nawet żadnych ich „dobrych uczniów” nie widać!
Jest może jeden – metropolita krakowski (pamiętam go z Poznania!), abp. Marek Jędraszewski, który o „czerwonej oraz tęczowej zarazie” głośno mówi – ale czy Episkopat go popiera?
Mówiąc słowami gdzieś zasłyszanymi - „myślę, że watpię”!
Co do „Lempart” - właśnie wyszło, że zakażona została „chińskim wirusem”! Podobnież w domu, gdzie „miała zakażonego”, ale to tym gorzej dla niej – każda „osoba publiczna”, a taką „publiczną” Lempart przecież jest, natychmiast po informacji o swym zarażeniu powiadomić powinna „publiczność” właśnie – bo przecież spotykała się z setkami „swych zwolenników” na manifestacjach co najmniej, a później szła do „domu”, gdzie mogła zarażać nadal!
Ale dość o tym – wszak ważna jest Unia Europejska teraz!
Premierzy Węgier i Polski silny głos dali w Unii – nic o nas bez nas!
I wydawać się mogło, że sprawa jest jasna – „konkluzje RE” muszą być przez KE respektowane!
I „niespodzianka” - szefowa KE Ursula von der Layen (wybrana ponoć głosami PiS, bo przecież„gorszy niż Timmermans” nikt być nie może!), mówi wprost – Konkluzje RE nie zmieniają niczego w mechaniźmie warunkowości!
Pisałem o tym – Polacy i Węgrzy mogą sobie myśleć i pisać co chcą, ale „oczywistą oczywistością” jest, że UE rządzana jest obecnie (?) przez Niemców, a jacy Niemcy są (Krzyżacy, rozbiory Polski, Hitler, pakt Ribbentrop-Mołotow, dwie wojny światowe, okupacja Polski), to jasno widać spogladając w historię – by do czasów piastowskich nie sięgać!
A przecież sprawa jest prosta – o pozycji państw wszelkich w Unii Europejskiej stanowią Traktaty (Unia państw suwerennych i niezależnych!), a wszelkie dalsze działania typu „mechanizm warunkowości” są niezgodne z unijnym prawem!
Precyzując – jeżeli „konkluzje” nie mają wartosci prawnej, to tym bardziej „mechanizm warunkowości” jest bezprawny!
A co do naszych „amerykańskich braci” - wydaje się, że prezydent Trump niestety ma „przejebane”!
Ta wielka „Ameryka”, wzór wszelki dla nas „demokracji światowej”, po raz kolejny, niestety (Obama!), ale teraz już „na powaźnie”, dała ciała!
O ile co do działań Polski zawsze postawić można argument – przecież „leżymy pomiędzy Niemcami i Rosją”, to co do USA takiego już nie ma – bo to mocarstwo światowe!
I to „mocarstwo” dało się pokonać „wrogowi wewnętrznemu” - miejscowe lewactwo (ruch BLM - „czarne życie się liczy!” - bo przecież to „białe” jest bez wartości?), rujnując amerykańskie miasta swobodnie pokonało republikańskie siły, wyciągając na ulice (co nam to przypomina?), wszelką „murzyńską ekstremę” oraz tysiące białych „pożytecznych idiotów”!
I nawet amerykański Sąd Najwyższy (gdzie ponoć większość mają „republikanie”!), umył ręce, a miejscowi (stanowi) elektorzy, gromko obwieścili (co wcześniej podały „media lewackie”!), że w prezydenckich wyborach wygrał kandydat demokratów (302 do 232!), Joe Biden.
Boże, chroń Amerykę!
Co do tytułu – to wielkie zawołanie autora największej polskiej „Trylogii” (Henryk Sienkiewicz!), który publikował ją w latach 1884-1888, a akcja biegła w okresie I Rzeczypospolitej (XVII wiek!), gdy Polska była wielka.
Autor pisał ją właśnie „ku pokrzepieniu serc”, pisał w okresie zaborów (Niemcy, Rosja, Austria), a przecież dzisiaj powiedzieć możemy jasno – jesteśmy państwem wolnym i suwerennym, żadna Unia Europejska (tym bardziej ta „lewacka”), nam nie podskoczy!
I tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia.
PS.
Uciekło z tekstu: Oczywistą oczywistością jest, że każdy, kto porównuje stan wojenny z sytuacją dzisiejszą, to albo prowokator, albo idiota zwykły.
Tagi:
Biuletyn, UE, PE, KE, Polska, Niemcy, USA, Trump, Trylogia, Święta Bożego Narodzenia, Poznań 1956, Grudzień 1970, Stan Wojenny, Jaruzelski, polski Kościół, Lempart, Jędraszewski, PZPR, Wyszyński, Jan Paweł II.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /