B.N. 15/21. EU KRAINĄ WOLNOŚCI LGBT?
Motto:
Mamy to!
UE strefą wolności dla LGBT!
Teraz czas na Polskę!
/ Krzysztof Śmiszek, „polski” poseł /
Witam.
No i faktycznie, mamy to – Parlament Europejski przyjął Rezolucję (pisałem – pewne, jak w banku!), zgodnie z którą Unia Europejska staje się „strefą wolności dla osób LGBT”, a jak podaje „polski” onet, jest ona reakcją na ustanawianie przez polskie samorządy „stref wolnych od ideologii LGBT”!
Co z samej definicji jest kłamstwem (nie ma w Polsce „stref wolnych od LGBT”!), a nieszczęsne „naklejki” Gazety Polskiej już dawno uznałem za idiotyczne – jak tak głupkowato można się podkładać?
Ale tu trzeba dodać - „kłamstwo Barta” (gość ten sam produkował te „naklejki”, podkładał je pod nazwy gmin, fotografował i wysyłał do „Europy”!) - przejdzie zapewne (niestety!), do historii UE – ale to świadczy jedynie o Europie tej głupocie i braku intencji „sprawdzam” - bo po co sprawdzać, jak jest to nam wygodne?
Za rezolucją głosowało 492 europosłów, przeciw było 141, a 46 wstrzymało się od głosu – aktualnie, po Brexicie, europosłów jest 705, w tym polskich 52 (Niemcy 96, Francja 79, Włochy 76, a Luksemburg, Malta i Cypr po 6), czyli tylko 26 głosowanie „olało” - całkiem dobry wynik!
Dobry, ale dla kogo?
Tylko i wyłącznie dla „europejskiego lewactwa”!
Co potwierdzać może „motto”, gdzie „polski poseł” Śmiszek (mąż, czy żona „polskiego” europosła Biedronia?), wyraża swój „antypolski” entuzjazm”!
Po raz kolejny okazało się, że polscy europosłowie tylko w wymiarze Zjednoczonej Prawicy (PiS 24, SP 2, P 1) są naprawdę polscy, bo pozostali (PO 14, PSL 3, SLD 5, Wiosna 2, Zieloni 1), są „polscy” jedynie z nazwy – tak paskudnych, zdradzieckich i antypaństwowych przedstawicieli w PE nie ma żaden inny europejski kraj!
Krótko – czy ktokolwiek może sobie wyobrazić, by niemieccy czy francuscy europosłowie, o takim Luksemburgu nie mówiąc, nie tylko głosowali przeciw swemu krajowi, ale wręcz byli autorami antykrajowych rezolucji?
Raczej nie – bo przecież niemiecki czy francuski europoseł działający na forum PE przeciw Niemcom czy Francji, a w dodatku żądający od PE by kraj jego „ukarano finansowo”, byłby po 24 godzinach najwyżej „politycznie spalony” na wieki!
Nie ma tu miejsca na cytaty, bo czasu szkoda, ale takie antypolskie indywidua jak Biedroń, Sikorski, Halicki, Spurek, Miller, Cimoszewicz (oraz ich „totalni koleżanki i koledzy”!), na zawsze powinny zostać przez polskich wyborców uznane za „persony non grata”, czyli niewybieralne!
No ale „polscy wyborcy” (patrz Poznań – Kopacz, Miller, Spurek - hurtem!), wciąż ich wybierają – głupota, czy „chory antypisizm”?
To przykre, ale jedno i drugie – bo przecież nie wszyscy ich wyborcy są idiotami, którzy „nie wiedzą, co czynią”?
Tu dodam – głosy polskich europosłów (PiS!), są niby jasne i zdecydowane, ale – to wciąż jest „obrona Częstochowy”, w tym „antypolskim”, słabym wydźwięku (bo przecież prawdziwa „obrona Częstochowy” to /patrz „Potop”!/, przykład bohaterstwa i oddania „najwyższym wartościom”!), a przecież nie o to tutaj chodzi!
Polski europoseł (nikt już nie pamięta, ale obiecywał rzucić ten „tłusty mandat” i wrócić do Polski!), Robert Biedroń – ani jedno euro nie może trafić w ręce Kaczyńskiego czy Orbana!
Vice szefowa KE, czeska komunistka Vera Jourova – co prawda Komisja Europejska nie ma podstaw prawnych do tych działań, ale jednak mamy narzędzia do egzekwowania „mechanizmu warunkowości”, by chronić europejski budżet przed homofobicznymi autokratami jak Kaczyński czy Orban!
Zbieżność, zaiste, cudowna – ale czy z tego „lewackiego ataku” coś dla Polski dobrego może wyniknąć?
Na pewno nie i zapewne „obu stronom” tylko o to chodzi, ale – czy z takiego stanowiska „polskiego czerwonego europosła” i „czeskiej komunistycznej komisarz” coś dobrego dla UE może wyniknąć?
Na pewno nic dobrego dla Polski, ani nic dobrego dla UE – bo ogłoszenie „UE strefą wolności dla LGBT” oznacza po prostu koniec Europy, tej naszej, chrześcijańskiej od zarania Europy, czyli jedynej Europy, która jakąś tam jeszcze szansę przeżycia w tym „nowoczesnym świecie” mieć może!
Bo „każda inna” z góry na straconej pozycji stoi!
Europa pozbawiona swych „chrześcijańskich korzeni” (przypomnijmy – Francja, „najstarsza córa kościoła”!), to Europa słaba, Europa, w której na dzisiaj „lewactwo” co prawda wygrywa, ale jutro będzie już inaczej - „muzułmańscy uchodźcy”, tak ochoczo przez „lewactwo” zapraszani, powolutku Europą zawładną (Kalifat Europejski już za lat kilkadziesiąt najpóźniej!), a pierwszymi, którzy „pójdą pod nóż”, będą ci „lewacy” właśnie!
Na dzisiaj nie wiadomo, czy „europejskie lewactwo” zdaje sobie z tego sprawę, ale – po pierwsze to ich problem, a po drugie – to nasz problem, bo właśnie my, Europejczycy prawdziwi, musimy mówić o tym głośno i wyraźnie!
Bo jeżeli my, prawdziwi Europejczycy, tego nie powiemy, nie powie tego nikt – a wtedy będzie po zawodach!
Po Europie, po Polsce, po świecie całym – a kto z nas tego by chciał?
UE nie może zostać „krainą wolności LGBT”, bo to oznacza nie tylko koniec Europy, ale zaprzeczenie najwyższych wartości do tej pory w Europie tej stanowiących – wartości chrześcijańskich, dzięki którym Europa przetrwała ostatnie tysiąc lat!
I bez których Europa nie przetrwa nie tylko następnego Millenium, ale lat najbliższych kilkudziesięciu, czy to się komuś podoba, czy nie!
Bo przecież – kraina wolności LGBT oznacza jedno – brak wolności dla wszystkich, którzy „nie są LGBT”!
A na dzisiaj jest to jakieś 98 procent „europejskiej społeczności”, czyli mamy „powrót do przeszłości”, gdy „bolszewicy” wygrali z „mieńszewikami” (prawdziwy układ wtedy również był „odwrotny”!) - czy możliwe jest, że w tak brutalny sposób tak „oczywista oczywistość” może się powtórzyć?
Jak „na dzisiaj” widać, jest to możliwe (wszak historia lubi się powtarzać!), ale czy naprawdę tak musi być?
Na pewno nie – a tutaj historyczną rolę ma właśnie Polska.
Polska, która nie raz już uratowała Europę (Bitwa Wiedeńska - ratunek Europy przed muzułmańską nawałą, Cud nad Wisłą – ratunek Europy przed komunistyczną nawałą!), a która teraz może dokonać tego ponownie!
Tym razem nie sama (daj Boże!), ale wraz z „kolegami z Trójmorza” (jakieś 10 co
najmniej państw?), dla których „Unia Niemiecka” może być równie niebezpieczna,
a zarazem równie fałszywa – bo jak inaczej można traktować umowy Niemcy-Rosja w „temacie” NS 2, gdzie Kanclerz Merkel mówi o „prywatnej inwestycji”, a „były” niemiecki Kanclerz (jej poprzednik!), zostaje parobkiem u Putina?
Faktycznie, łatwo nie jest, ale Polska może, a warunek podstawowy jest jeden – Zjednoczona Prawica (PiS, SP, P) faktycznie musi być „zjednoczona i prawicowa”, a liderzy „przystawek” (Gowin, Ziobro), muszą zrozumieć, że bez PiS-u są i będą niczym, a co najwyżej rozgrywanymi przez „totalną opozycję” (sami się tak nazwali!), „partyjnymi głupkami”!
Bo przecież „oczywistą oczywistością” jest, że dla „totalnych” nigdy nie będą prawdziwymi partnerami, a jedynie „kwiatkiem do kożucha”, czy „misiem naszych czasów”, które w każdej chwili można strząsnąć z rękawa „jak szarańczę”!
Można by tu zapisać stron jeszcze ze sto, ale po co?
Sprawa jest jasna – europejskie lewactwo dąży do zguby Europy, a normalni Europejczycy powinni zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić!
Mało tego – amerykańskie lewactwo dąży do zguby USA, a normalni Amerykanie powinni zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić!
Ale tu sprawa wygląda kiepsko – szefowa KE, „Piękna Ursula”, choć nie za bardzo, jakoś tam do dziennikarzy czasami wychodzi (choć bredzi wtedy strasznie!), natomiast prezydent USA, „Tetryk Joe”, choć już 50 dni urząd swój sprawuje (jak ten czas leci!), jeszcze żadnej „konferencji prasowej” nie zorganizował - czyżby aż tak obawiał się (pomimo lewackiej cenzury!), dziennikarskich pytań?
Faktycznie, dawne nasze wyobrażenia o „amerykańskiej demokracji” (USA to raj!), mogą „legnąć w gruzach” - drodzy Amerykanie, chyba na to nie pozwolicie?
Po wielekroć obiecywałem tutaj pisać krótko (ale jak można pisać krótko o dziejach świata!), ale tym razem się dostosuję, chociaż – pisanie o 56 płciach (a może więcej?), nowej lewicy, wymaga pracy doktorskiej co najmniej, a w dodatku finansowanej przez Sorosa czy innych takich - a na to nie pójdę!
Bo sprawa jest prosta – Europa musi wygrać, USA musi wygrać, Polska musi wygrać – a oczywistą oczywistością jest, że muszą zrobić to razem, by „światowe lewactwo” pokonać – ciekawe, czy na to ich stać?
Mam nadzieję, że tak.
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn, Polska, USA, UE, PE, Ursula, Biden, Jourova, PiS, PO, totalna opozycja, lewactwo, Soros, LGBT, klamstwo Barta, GP, Bart.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /