Obserwatorzy

piątek, 30 kwietnia 2021

 BN. 24/21. MOŻNA NAWET Z DIABŁEM?


Motto:

Budka dał ciała,

Jak Platforma cała.

Kto jeszcze na totalnych głosuje?

Chyba tylko antypolskie szuje!

/ sąsiad – poeta /


Witam.

Zjednoczona Prawica, jak na zjednoczoną prawicę przystało, nawet w tak ważnej sprawie jak 770 miliardów dla Polski nie jest w stanie się zjednoczyć.

Inna sprawa to koszt zdobycia tej „wielkiej forsy” (suwerenność, odpowiedzialność zbiorowa, kredyty, praworządność i inne takie!), ale – skoro powiedziało się „a” (przyjęcie tego pasztetu), to trzeba powiedzieć „b” i „pasztet” przegłosować!

W słynnej ze sto lat temu piosence „piłkarskiej” występowali „skrzydłowy, bramkarz i łącznik”, trzej przyjaciele z boiska, jeden z Warszawy, drugi z Chorzowa, trzeci z Krakowa.

W ZP mamy trójkę rozgrywających Kaczyński, Gowin, Ziobro (Warszawa, Kraków i Kraków!), z których tylko Prezes jest zawodnikiem „klasy światowej”, natomiast Gowin i Ziobro weszli z ławki rezerwowych i pod koniec meczu nie tylko zwycięskiej drużynie nie pomagają, ale wręcz szkodzą, co chwilę dając przeciwnikowi nie tylko „bramkowe akcje”, ale ordynarnie prowokując rzuty karne dla „totalnych”!

Refren w tej starej piosence jest taki:

Trzej przyjaciele z boiska, skrzydłowy bramkarz i łącznik
Żyć bez siebie nie mogą, dziarscy i nierozłączni.
Nie jeden mecz już wygrali, nie jeden przegrać zdążyli.
Często się rozjeżdżali, lecz zawsze znów się schodzili.”

Być może z „naszymi rozgrywającymi” będzie podobnie i „znów się zejdą”, ale na dzisiaj sprawa wygląda tak – PiS i Porozumienie (Kaczyński i Gowin), głosować będą za przyjęciem Krajowego Planu Odbudowy (4 maja Sejm!), natomiast Solidarna Polska (Ziobro!), głosować ma przeciw!

A jednocześnie Ziobro cały czas opowiada dyrdymały typu – chcemy, aby ZP funkcjonowała, nie chcemy rozbijać rządu, ale dodaje – nie możemy głosować wbrew sumieniu!

Panie Ziobro, pamięta pan tow. Millera?

Postawa Solidarnej (?) Polski niesamowicie utrudnia Prawu i Sprawiedliwości łatwe (cała ZP głosuje za!) rozwiązanie tego problemu, bo jak można nazywać Platformę, wciąż dla jaj zwaną Obywatelską, czy ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, „antypolakami głosującymi za Polexitem”, gdy własny koalicjant jest przeciw?

Co prawda nazywanie PO czy PSL „antypolakami” jest nad wyraz uzasadnione, ale jednak – choć słowa przewodniczącego Budki – w grudniu „PO jest gwarancją poparcia”, oraz dzisiaj - „nigdy tego nie poprzemy”, świadczą o jednym – Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, powoli „schodzi do podziemia”, które jest dla niej, zwłaszcza dzisiaj, miejscem nad wyraz odpowiednim!

I w tej sytuacji PiS „dogadał się” z Nową Lewicą (Czarzasty, Biedroń, Zandberg), czyli popłuczynami po zbrodniczej PZPR z dodatkami „nowocześnie tęczowymi” i „tradycyjnie czerwonymi”, co może wywoływać wspomnienia z ustaleń „okrągłego stolu”, gdzie (Czarzasty!) opozycja „dogadała się” z Czerwonymi!

Czyli (patrz tytuł!), dla „dobra Polski” dogadać się można nawet z diabłem?

A przecież wystarczyło „nic nie robić”, zarządzić głosowanie w Sejmie i z „dobrym pijarem” ogłosić wyniki:

  • jeżeli KPO by nie przeszedł (Plaforma i reszta „totalnych” przeciw!), to pomimo głosowania „ziobrystów” również przeciw (a może udałoby się ich namówić wtedy, by się „tylko” wstrzymali?), należało rzucić w świat informację prawdziwą – polska „totalna opozycja” głosowała przeciw „dobru Europy”!

  • Jeżeli KPO by przeszedł (totalni czy czerwoni), to „po zawodach”, nikt nie podskoczy! Wtedy można by jedynie wypunktować tych, co „dali ciała”!

Bo przecież KPO musi przejść i przez Senat!

A tam (stare błędy PiS!), „totalni” mają przecież większość!

A układ w Senacie jest taki – PiS 48, KO 43, PSL 3, SLD 2, „niezależni” 4.

Czyli tych „czerwonych” senatorów jest tylko dwóch, co daje „remis”, ale ze wskazaniem na „totalnych” - głos marszałka „koperty” Grodzkiego!

Czyli zadecydują nie „czerwoni”, ale „niezależni”!

I po raz kolejny można zapytać Prawo i Sprawiedliwość, czy nawet Prezesa – warto było z „czerwoną hołotą” się bratać?

Bo dodać trzeba, że choć niby „wyjątek dla dobra Polski” to był, to sprawa jest większa – bratanie się ze zdrajcami nigdy nikomu na dobre nie wychodziło (patrz choćby „okupacja niemiecka”!), a poza tym – raz „dasz dupy”, to „świętym” raczej nie zostaniesz!

A używając „języka myśliwych”, czy „filmowego” (czy konie mnie słyszą?) - PiS wie, co to „zborsuczenie”?

Może być tak, że i tym razem Prezes „wygra bitwę”, ale „smród wojenny” na długo pozostanie, a przecież mieliśmy być „najlepsi na świecie”, idąc do zwycięstwa drogą „prawdy i uczciwości”, jakby to naiwnie nie zabrzmiało, budując Polskę „naszych marzeń i wspomnień”!

Bo dodac trzeba i to, że na „czerwonych” żadną miarą liczyć nie można, podobnie jak na „totalnych” - całe to „antypolskie bractwo”, niezależnie od tego, co w danej chwili mówi, myśli tylko o jednym (w Polsce, w UE, wszędzie!) – jak najszybciej „zajebać PiS” i na jego trupie dojść do władzy!

Wyrazić mogę jedynie nadzieję, że PiS to „słyszy, widzi i czuje”, że cały czas ma „oczy otwarte” i dokładnie wie, o co i jak gra – bo jeżeli nie, to biada nam!

A co nasi „Bracia Amerykanie”?

Niby to niemożliwe (Polska-USA!), ale mają prawie dokładnie to, co my – prawie, bo u nas wciąż rządzi PiS, a u nich wygrali „oszuści Demokraci” (Tetryk Biden i siedząca na taborecie tuż za nim rządna władzy Harris!), co gwarantuje im cztery lata „lewicowych rządów”, które tak Amerykę zdołują, że nawet (pewna!) następna wygrana Trumpa (będzie w końcu w wieku Bidena!), nie musi „choć może i powinna!), ich uratować – ciężko będą musieli na to pracować!

No, ale – w końcu Amerykanie pracy się nie boją?

Można by tu napisać stron jeszcze ze sto, ale kto by to przeczytał, zwłaszcza dzisiaj, gdy przeczytanie sms-a dłuższego niż jedno zdanie przekracza możliwości większości z nas?

Do zobaczenia.


Tagi:

Biuletyn, Kaczyński, Gowin, Ziobro, totalna opozycja, Biden, Trump, Budka, Trzej przyjaciele z boiska, ZP, UE, USA, PZPR, ZSL, Czarzasty, Biedroń, Zandberg.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /