B.N. 30/21. ZDRAJCY CZY POŻYTECZNI IDIOCI?
Motto:
„Ojczyzna to wielki, zbiorowy obowiązek”.
/ Cyprian Kamil Norwid /
Gdy Wielka Rewolucja Październikowa osiągnęła swe wielkie zwycięstwo i komunizm (ustrój przyszłości, najwybitniejsze dzieło myśli ludzkiej!) rozpoczął swe niszczycielskie dzieło w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, na tzw. Zachodzie tamtejsi „intelektualiści” byli pełni zachwytu, podziwu i poparcia!
Pisali peany pochwalne pod niebiosa wychwalające wodzów rewolucji, organizowali wiece poparcia i zbiórki, a niektórzy nawet do Rosji jeździli i piękne sprawozdania stamtąd przesyłali.
I takich właśnie ludzi tow. Lenin, jeden z wodzów tej wielkiej rewolucji, nazwał „pożytecznymi idiotami”, dodając coś jeszcze o sznurze, który ci „idioci” dostarczą, by było ich na czym powiesić.
Trudno uwierzyć, ale od tamtych wydarzeń minęło ledwo 100 lat!
Ale dla niemal połowy „polskich wyborców” są to wydarzenia z „epoki rzucania kamieniami w dinozaury” (by przywołać nieszczęsną dr Ewę, byłą polską premier!) i równie prawdziwe!
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że zaledwie kilka lat po „odzyskaniu niepodległości” w roku 1990 (po 45 latach „okupacji sowieckiej”!), wyborcy ci ponownie przywrócili Czerwonych z PZPR do władzy, a ostatnio (wybory prezydenckie!), omal nie doprowadzili do wyboru Rafała „Czajki” Trzaskowskiego („lewaka do kwadratu”!), na prezydenta RP?
Oczywistą oczywistością jest, że wielki jest w tym udział „antypolskich mediów”, dla których ogłupianie polskiego społeczeństwa to „sprawa numer jeden” (ale przecież w mediach tych pracują Polacy?), co jakoś tam „ludzi zwykłych” usprawiedliwiać może, ale czy może usprawiedliwiać tych właśnie dziennikarzy, oraz, bardziej jeszcze, „polskich polityków”?
Na pewno nie!
Dziennikarze, jak to dziennikarze – piszą to, co Pan Właściciel karze, ale wybrani w demokratycznych wyborach „polscy politycy” na antypolskim żołdzie chyba nie są?
Chyba nie są i dowodów na to nie mam, ale gdy tak człowiek patrzy na to, co wyprawiają w PE „polscy europosłowie” (Róża „sześciu nazwisk” Thun, Janusz „Prywatyzator” Lewandowski, Radek „Zdradek” Sikorski, Ewa „Na metr wgłąb” Kopacz, Bartosz „Agent” Arłukowicz, Robert „Tęcza” Biedroń, Sylwia „Chora” Spurek, czy „stare komuchy” typu Miller, Cimoszewicz, Belka, Hubner, to doprawdy można mocno w to zwątpić!
A jeżeli dodamy do tego „polskie” działania posłów Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (Szczerba, Nitras, Neumann, Budka, czy „taka Jachira”!), to zwątpienie sięga „szczytów Tatr”!
Bo jeżeli nawet ci antypolscy politycy są tylko „pożytecznymi idiotami”, to działają jak „polscy zdrajcy” na instrukcji „niemiecko-rosyjskiej”!
Bo o „polskiej” zdobywczyni literackiego Nobla Oldze Tokarczuk to nawet mówić nie warto - „Białoruś jak Polska” - czy są jakieś granice „wdzięczności”?
I znowy wracamy do „polskich wyborców” - można być „pożytecznym idiotą”, można być idiotą nawet, ale wybierać jawnych „antypolaków”?
I tu słowo o prezydencie Poznania, niejakim Jacku Jaśkowiaku, być musi – gość ten na ostatnio zwołanej, kolejnej antypolskiej hucpie w Europejskim Centrum Solidarności (dlaczego nadal pozwalamy używać im tej „świętej nazwy”?), raczył był powiedzieć:
„U nas ten pruski element, te 123 lata tej obecności w Prusach i to wszystko, co się z tym wiązało, jednak prowadzi do tego, że się świetnie rozumiemy, jeśli chodzi o Gdańsk, Wrocław (Poznań!) i uważamy, że z wiedzy, z nauki warto czerpać, należy czerpać i w związku z tym tak dobrze się u siebie wzajemnie czujemy”.
Po tej bezczelnej i skandalicznej wypowiedzi „Tęczowego Jacka” (choćby - „to wszystko, co się z tym wiązało” - czyli bezwzględna i mordercza germanizacja (Kulturkampf) podczas Zaborów Polski też?), mogę tylko, jako Poznaniak, za słowa te przeprosić, ale jednocześnie i apel do Poznaniaków – kogo wy, do „kurwy nędzy”, wybieracie?
Wy, spadkobiercy Wozu Drzymały, Dzieci Wrzesińskich, Powstań Wielkopolskich (były co najmniej dwa!), oraz Poznańskiego Czerwca 1956!
Poznań, Wrocław, Gdańsk – „polskie miasta zjednoczone pod pruskim zaborem”?
Faktycznie, a jeżeli dodamy, że wszystko to poparł swym podpisem Rafał „Czajka” Trzaskowski, prezydent Warszawy, to już doprawdy należy się martwić – największe polskie miasta rządzone są przez „antypolaków”!
Ale dodajmy i to – partnerem strategicznym tego „antypolskiego forum” było Przedstawicielstwo KE w Polsce (!), a uczestniczyli m.in. RPO (jeszcze?) Adam Bodnar oraz dobrze nam znany z antypolskich wystąpień na europejskim forum Frans Timmermans, teraz wiceprzewodniczący KE!
Tak nawiasem – dziennikarze „wrażych mediów” (politycy „totalnych” jakby mniej, ciekawostka!), marzą o „powrocie Tuska na białym koniu” - idiotyzm?
I podają sposób – powróci jako senator!
A sprawa jest prosta jak drut – Tusk powróci do Polski (tam pieniądze ma wielkie!), niezależnie od „dobra Polski” - jedynie na rozkaz Merkel!
Można by o tym pisać i pisać, wszak sprawa to ważna – przyszłość Polski, ale jedna rada dla PiS jest – budujcie swój program, konsekwentnie wdrażajcie go w życie i nie przejmujcie się idiotami!
Ani tymi „prawdziwymi”, ani tymi „pożytecznymi” - bo ich rodowód jest ten sam!
A co do „Przyjaciół Amerykanów” - nadal nie mam dla Was dobrych wieści!
Prezydent „Tetryk” Biden nadal „tyłek Putinowi liże” (NS 2!), „demokraci z Hollywood” najśmielsze marzenia „chłopców z LGBT” przekroczyli (w każdym filmie musi być „równość” - czyli jeżeli mordercę zagra „aktor czarny”, to w tym samym filmie mordercę zagrać musi „aktor biały”?).
Ale już Annę Boleyn (żonę Henryka VIII!), zagrała (czy to wolno napisać?), „czarnoskóra aktorka”, w dodatku jako „lesbijkę”!
Ciekawe, kiedy w filmach o „amerykańskiej władzy” rolę Baracka „dwojga imion” Obamy zagra „biały homoseksualista”?
A ambasady amerykańskie „idą na całość”!
Nie dość, że tęczowe flagi wywiesili w Polsce, to teraz „wywalili ją” na głównym maszcie (razem z amerykańską - za Trumpa niemożliwe!), na ambasadzie USA w Stoliy Apostolskiej!
Prezydent „Tetryk” Biden, jak sam podaje, jest katolikiem – ale nie dość, że te idiotyczne i prowokacyjne działania popiera, to dodaje jeszcze – konieczne jest uchwalenie „ustawy o równości” (Equalty Act), która oprócz „rasy i płci” ustanawia orientację seksualną i tożsamość płciową jako kategorie chronione w federalnym prawie cywilnym.
Czyli – „lewak do kwadratu”, katolik raczej nie!
A poza tym – czy on wie, co to jest Rosja?
No ale, sami tego chcieliście, „wybierając” Bidena.
A to, że nie byliście w stanie „prawdziwości” wyborów tych zakwestionować (choć fakty były straszne – wielokrotne koperty, „demokratyczne” komisje wyborcze, czy „demokratyczne wyborcze maszyny”!), to Wasz „bul” (choć i nasz – Trump a Biden to jak „ogień i woda”!), ale – już za trzy lata możecie to odrobić!
Wyrazić można tylko nadzieję, że „kowboj myli się tylko raz”, jak saper!
Bo jak prawdziwie powiedział jeden z naszych Wieszczów (patrz motto!):
„Ojczyzna to wielki, zbiorowy obowiązek”.
Zarówno Amerykanie, jak i Polacy, na pewno tego nie oleją!
Czyli, patrz tytuł – chyba jednak zdrajcy?
Do zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn,
USA, Trump, Biden, KE, polscy europosłowie, Putin, Merkel,
Trzaskowski, Tusk, Jaśkowiak, polscy wyborcy, Norwid, Tokarczuk,
Solidarność, Obama, pożyteczni idioci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /