Obserwatorzy

piątek, 9 lipca 2021

 B.N. 35/21. CO KNUJE CHYŻY RÓJ?


Motto:

Ci, którzy mają wiedzieć, jak chcę pokonać PiS, już wiedzą”.

/ Donald Tusk /

Witam.

Król Europy powrócił, a wszyscy, którzy liczyli na chcącego dla Polski pracować Tuska, ponownie wyszli na kompletnych idiotów!

Ciocia Makrela, choć sama swą karierę polityczną kończy (ciekawą zresztą, jak diabli – enerdowska działaczka komunistycznej młodzieżówki zostaje kanclerzem Niemiec!), zdołała na odchodne wysłać swego umiłowanego Donalda do tej „pisowskiej jaskini zła”, by został tam „oppositionfuhrer” i zaprowadził porządek!

A porządek ten jest prosty – Polska musi pozbyć się wszelkich marzeń o suwerenności, ponownie ma stać się niemiecką kolonią pełną „zbieraczy szparagów”, ponownie zakładać ma marynarki i całować podnóżki europejskich, czyli niemieckich dygnitarzy, spokojnie czekać w europejskim przedpokoju na postanowienia „wielkich”, a każdą swą „niezależną” decyzję wcześniej z nimi (patrz Senat dzisiaj!), na kolanach konsultować!

I takie właśnie jest zadanie Tuska, patrz „motto” - ci, co mają wiedzieć, już wiedzą – bo oni właśnie Tuska do Polski wysłali!

Wiadomo, że „piękna Makrela”, choć mocna jeszcze, sama tego nie wymyśliła – za tą „antypolską koncepcją” stoi również lewacka Komisja Europejska i niemniej lewacki Parlament Europejski – bo gdy tak słucha się wystąpień europosłów „zachodnioeuropejskich”, to człowiek zastanawia się, czy są oni normalni, a gdy dodać europosłów „polskich” (głównie Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską!), to żadnych złudzeń już nie ma – nie tylko „nienormalni”, ale po prostu antypolacy, zdrajcy!

Tu „ciekawostka przyrodnicza” - głosujący wciąż na nich „polscy wyborcy” to pożyteczni idioci czy po prostu również zdrajcy?

Bądźmy wyrozumiali - wydaje się, że tak „pół na pół”!

(Tak nawiasem – krakowski Dzwon Zygmunt ma 500 lat! I tu mamy swoją historię – w 2000 roku byliśmy w Krakowie, nasi małoletni synowie dotknęli jego serca /mam zdjęcia/, a nazajutrz serce pękło! Ale Dzwon nadal jest i będzie!).

Faktycznie, Donald Tusk wrócił (pamiętajmy – dla europejskich fruktów porzucił „stolec” polskiego premiera!), po siedmiu latach służby dla unijnych „lewaków”, dla których nie raz porzucił „polskość” (uchodźcy – to musi spotkać się z karą, takie są unijne normy!), a poza tym – czy ktokolwiek podać może choć jeden „tuskowy ruch” dobry dla Polski?

Oczywistą oczywistością jest, że nie – bo takiego nie było!

I takiego „antypolskiego gościa” mamy teraz u siebie przyjąć?

W życiu, by „po polsku” odpowiedzieć!

Donald Tusk już od początku swej politycznej kariery (malowanie kominów możemy pominąć!), ma „przejebane”!

Już powstanie jego pierwszej oficjalnej partii (1990 – Kongres Liberalno-Demokratyczny), skażone zostało doniesieniami o niemieckich markach, w reklamówkach dostarczanych do siedziby KLD, a późniejsze powstanie Platformy (do dzisiaj dla jaj zwanej Obywatelską, 2001 rok!), powołanej do życia przez „agentów PRL” (Andrzej Olechowski!), powinno być dla Polaków ostrzeżeniem – partia, dla wodza której „polskość to nienormalność”, nigdy nie powinna na „polskiej” scenie politycznej zaistnieć!

(Przypomnijmy tuskowe „panowie, policzmy głosy”, podczas antypolskiej hucpy przeciw rządowi Jana Olszewskiego – już wtedy powinien być na zawsze z polskiej sceny politycznej skreślony!).

Ale zaistniała, i mało tego, długo (o wiele za długo!), rządziła!

I dała się poznać jako partia antypolska, dla której „polskość to nienormalność”, a wszelkie działania na rzecz Polski to „antyunijna agresja” przeciw „mniejszościom”, zwłaszcza tym spod znaku LGBTiQ!

Wyznawców ideologii LGBT i pardon Q, jest w Europie jakieś 5 procent, w Polsce chyba nie więcej niż 3 - jaka zatem „prawda” przemawia za tym, by wyznawcy tej wrażej, antyspołecznej ideologii mogli rządzić światem?

Odpowiedź jest prosta – żadna!

A jednak wciąż chcą rządzić, mało tego – kierownicze unijne gremia (PE, KE), paskudnie wprost promują tę „chorą mniejszość”, dając jej niesamowitą wprost władzę – w imię „tolerancji i niezależności”, które tu akurat z prawdą nic wspólnego nie mają!

Powtórzę po raz kolejny – nikt z nas nie ma nic przeciw „seksualnym obyczajom” aktorów nowej (wcześniej był rok 1968!) „seksualnej rewolucji”, ale jednak jakiś „hamulec przyzwoitości” powinien być – chodzenie do szkół czy przedszkoli przedstawicieli tej ideologii (poza tym – jak wyglądają te „super Qenn!), by tam nasze dzieci nauczać „seksualności” (samogwałt jest OK, aborcja to „prawo do życia”, a eutanazja to „super hit”!), to jest chore – tak po prostu być nie może!

Ciekawostka przyrodnicza kolejna – ci z LGBT mają jakiś kompleks na tle „wychowania seksualnego”, które koniecznie w szkołach prowadzić trzeba (patrz „Seksmisja” - chłopa wam trzeba!) - czyżby tego tak naprawdę im brakowało?

I tutaj plus dla ministra Czarnka – trzymaj się i nie daj się zwariować tej „paskudnej ideologii” - bo ideologia LGBT, i pardon, Q, to koniec dla świata normalnego!

Na początku wpisu była „ideologia Tuska”, której nie ma (gdy chodzi o program – bo tu jest tylko to - „jebać PiS”!), później ideologia LGBT, która jak najbardziej jest – ale żadnego przeciwieństwa, wbrew pozorom, tu nie ma!

Donald Tusk gotów jest sprzymierzyć się z każdym, dla którego hasło „jebać pis” jest hasłem nadrzędnym – po co zatem program jakiś?

Tu akurat, wbrew „panującym opiniom”, Tusk może mieć problem – bo jak na jego „powrót” zareaguje „płaczek Hołownia” (wpłacajcie na te nasze wrotki!), czy „kandydat” Trzaskowski, dla którego najbliższa przyszłość wydawała się polską „autostradą do nieba”, a po powrocie Tuska okazała się warszawską „ulicą beznadziei”?

Warto przypomnieć - „kandydat Rafal” już podczas kampanii prezydenckiej mówił – te unijne fundusze nie znikną, one zostaną zamrożone, gdy wygramy wrócą!

Tutaj warto wrócić do tytułu - „pseudo” Donalda Tuska - „Chyży Rój” to synonim  lub akronim, w zależności od tego, co kto woli - ale gdyby tak zamienić „pierwsze litery”, to chyba każdy by wiedział, o co tu chodzi?

Dodajmy – nigdy nie jestem za „polską lewicą” (wciąż to pogrobowcy PZPR!), ale jedno zdanie jej przedstawicielki (Maria Żukowska), jest dobre:

W Polsce jest za mało rozmowy, a za dużo darcia mordy”!

A było to efektem bezczelnego wprost (i kilku co najmniej innych – ale jutro idę na urlop!), wpisu Donalda Tuska:

Demokracja umiera w ciszy, należy krzyczeć”.

Ale tak między nami, to nic niezwykłego – lewica coś tam od biedy czasami mądrego powie, ale Tusk w żadnym razie – dla niego „niemiecka Unia” to szczyt marzeń!

Ciekawostką jest sondaż podany na „polskim onecie” - 31 procent (tam!) podało, że najmocniejszą cechą Jarosława Kaczyńskiego jest patriotyzm, oraz nieustępliwość oraz wrażliwość na ludzkie potrzeby!

A na „patriotyzm” Tuska nie zareragował nikt, wskazując jako główną jego cechę „obycie w świecie”, co można skomentować tak – jaja jakieś?

I podsumować – Polacy, nie dajcie się zwariować!

Bo słowa Tuska – mieliśmy już (Kopacz!) przygotowany program w rodzaju 500+, czy - są siły, które niszczą (mówię to ja, katolik!), polski Kościół – to PiS i Kaczyński” - to już „kurestwo do kwadratu”!

Bo ten paskudny „niemiecki wyrobnik” nie cofnie się przed niczym - dla niego żadnej (nie tylko polskiej), świętości nie ma!

I słowo o „Trójmorzu” - to piękny projekt, ale wpuszczenie tam Niemców to „gwóżdź do jego trumny” - chyba PiS na to nie pozwoli?

A co do „Braci Amerykanów” - daliście ciała co do „wyborów” (oszustwo?), Tetryk Biden (Kamala Harris!), wciąż i nadal rządzą, a ich „lewackie deklaracje” są coraz bardziej niebezpieczne!

Prezydent Donald Trump (nadzieja amerykańskiej demokracji i amerykańskiej przyszłości!), wciąż żyje i mało tego – zapowiada działania na rzecz odzyskanie władzy!

Nie wdając się w szczegóły, bo czasu szkoda, Tetryk Biden ma już tyle za uszami, że pokonanie go w następnych wyborach powinno być formalnością – dacie radę?

Do zobaczenia.


Tagi:

Biuletyn, Trump, Kaczyński, PiS, PO, totalna opozycja, UE, KE, Polska, Niemcy, USA, Tusk, LGBT i Q, KLD, Biden, Trójmorze.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /