B.N. 16/22. UMYSŁY SPLUGAWIONE.
Motto:
"Rozwiązanie jest tylko jedno - zakręcić kurki!
Zakręcić po stronie europejskiej,
a wtedy putinowska Rosja zdechnie z głodu.
A nawet, jeżeli nie zdechnie od razu,
to będzie musiała paść na kolana -
A o to chyba chodzi?"
/ fragment B.N. z 15 lipca 2018 roku! /
Witam.
Tytuł w oczywisty sposób nawiązuje do zbioru esejów Czesława Miłosza z roku 1951 (Zniewolony umysł), gdzie autor mierzy się ze zjawiskiem powszechnym (już wtedy!) wśród tzw inteligencji, polskiej i europejskiej – uwielbieniem dla komunizmu i komunistów!
Wydaje się, że tych właśnie "inteligentów" tow. Lenin określił mianem "użytecznych idiotów", z którą to definicją całkowicie się zgadzam, zmieniając ją na swój użytek na "pożytecznych idiotów"!
Co do dzieła Miłosza tak prosto już nie jest (bo i dzieło proste nie jest, ale przeczytać warto!) i nie miejsce tu na jego omawianie, ale, choć do Miłosza mi daleko, na taki tytuł sobie pozwoliłem – bo jeżeli umysły naszych "inteligentów" faktycznie zostały wtedy "zniewolone", to śmiało powiedzieć można – teraz są nie tylko "zniewolone", ale również "splugawione"!
Bo jeżeli wtedy może i faktycznie chodziło o zniewolenie wynikające czy to z głupoty, czy strachu (w Polsce rządził wtedy ZSRR, czyli KGB, UB, SB, ale w takich Niemczech czy Francji przecież nie?), to o czymś takim w Polsce po roku 1989 mówić już nie można!
A mimo tego wciąż mamy w Polsce (bo w Europie to zjawisko ciągłe!), mnóstwo "pożytecznych idiotów" (agenci to inna sprawa!), dla których "polskość to nienormalność", "patriotyzm to idiotyzm", "Bóg Honor i Ojczyzna" to "antyeuropejskość", bycie Katolikiem to obciach, Wojsko Polskie to rasiści i mordercy, Polacy kochający Polskę to nacjonaliści i faszyści - ale "Lenin wiecznie
żywy", do czego teraz boją się jawnie przyznać!
Nie będą tu rzucał nazwiskami, bo nie o to chodzi (a i miejsca by zabrakło!), ale wystarczy spojrzeć na czołowych polityków "totalnej opozycji", na wysokie "kadry wyższych uczelni", na wielkie grono "polskich intelektualistów" (pisarzy, filmowców, aktorów, celebrytów), na środowisko "wolnych sądów" (Iustitia!), na dziennikarzy "wolnych mediów" (TVN, Onet), na organizacje typu Amnesty International czy Fundacja Batorego, czy z gruntu antypolskie "kramki, obywatele sb, lemparty i podobne pomiotła" – pardon, jeśli o kimś zapomniałem!
(A tak nawiasem – czy widział ktoś "wypierdalać Lempart" na barykadach antyrosyjskich?)
A tuż za granicą mamy wojnę – komunistyczna wciąż, wbrew pozorom, putinowska
Rosja morduje Ukrainę, a świat spokojnie na to patrzy – o kurwa, ale ci Ukraińcy odważni, kto by pomyślał?
Może niezbyt "politycznie" to zabrzmi, ale gdy tak patrzę na tę wojnę, to przypomina mi się Warszawa z roku 1944, gdy podczas Powstania Warszawskiego hitlerowskie, niemieckie hordy systematycznie mordowały Warszawiaków i Warszawę, a po wschodniej strony Wisły stała "niezwyciężona" Armia Czerwona i spokojnie sobie na to bestialstwo patrzyła!
W ostatnich dniach "szczytowali" wszyscy – NATO, UE, KE, RE, OBWE, ONZ – a co z tego ma Ukraina?
Powiedzieć "wielkie gówno" to byłoby nadużycie – NATO i prezydent Biden jakoś tam na wysokości zadania stanęli (pieniądze i broń dla Ukrainy, armia amerykańska w krajach "przyfrontowych", art. 5 wciąż żywy!), ale reszta to "pieprzenie kotka za pomocą młotka", a postawa UE to tragedia!
"Piękna Ursula" wije sie jak piskorz (bo za plecami ma swego niemieckiego kanclerza!), a "obiecane" 500 milionów euro dla kilku państw "przygranicznych" za ratowanie ukraińskich uchodźców wojennych to "śmiech na sali"!
Sama Polska przyjęła (w miesiąc!), ponad dwa miliony Ukraińców, czyli dwa razy więcej niż "muzułmańskich uchodźców" przyjęła UE w roku 2015 (kanclerz Merkel – zapraszamy, ale dodała i to "Wir schaffen das" – damy radę!), a wtedy UE chciała "przymusowej relokacji", której na szczęście "pisowska Polska" odmówiła (a ta "peowska" – przyjmiemy każdą ilość, a Tusk – odmowa musi się skończyć sankcjami, takie są zasady w Unii!) - i co na to UE teraz?
No, prawda, podziwiamy Polskę, pięknie tych biedaków przyjmuje (ale – przecież ludzie, nie Rząd!), tak więc "ni chuja" – kary za "brak praworządności" musicie płacić, a pieniądze z KPO czy unijnego budżetu zobaczycie wtedy, gdy my zobaczymy herr Tuska na warszawskim tronie!
Faktycznie, "szczytowali" wszyscy, ale nie załatwili sprawy najważniejszej, zgłoszonej w Kijowie przez prezesa Kaczyńskiego – pokojowej misji na Ukrainie!
A przecież Prezes ma rację – misja byłaby (gdyby ta wyraziła zgodę!), na terytorium Ukrainy, a to, że Rosja "uznaje je za swoje", to nie tylko przyczyna wojny, ale i jeden z głównych "ruskich postulatów Putina", największego europejskiego i światowego zbrodniarza od czasów Hitlera!
Można było mieć wątpliwości, czy Putin zaatakuje Ukrainę (no bo przecież idiotą nie
jest?), ale gdy to już zrobił, a dodatkowo mu nie poszło (wszak chciał zając Kijów w tydzień!), to już wątpliwości nie ma – ten "debilowaty ruski szczur", gdy Ukrainę pokona, a nikt mu "nie podskoczy", na pewno pójdzie dalej – a dalej jest Polska!
Dlatego w B.N. 13/22 z 10 marca napisałem:
"A może Putinowi (mordercy, ale i tchórzowi!), trzeba powiedzieć wprost – jeszcze raz "podskoczysz", to i Moskwy i ciebie nie będzie?"
Bo z "ruskim szczurem" nie można rozmawiać telefonicznie, tylko trzeba mu, pardon, "przypierdolić"!
Prezydent Biden wciąż "działa jak Trump, czy Reagan!" i daj mu Panie Boże zdrowie – już samo to, że po wizycie w Brukseli "wpadł do Warszawy", bardzo
dobrze o nim świadczy – a może, wzorem ww, coś mądrego i ważnego jutro w Warszawie powie?
Co prawda "totalnych" pali to "żywym ogniem" – no jak, do tego "wrażego pisowskiego rządu" jedzie ( a niedawno była tu wiceprezydent Harris i kupa innych ważnych gości!), a przecież my mówiliśmy, że rząd PiS jest "izolowany na świecie" – ale tu akurat to dobrze, niech "totalnych" szlag trafi!
I znowu przegiąłem, dzisiaj przecież żaden normalny osobnik ponad dwóch zdań w telefonie nie przeczyta, no ale – może jednak?
Wróćmy do "motta" – tylko to pozwoli zbrodniarza Putina pokonać.
Tu zaraz "unijni padlinożercy" podniosą krzyk – Orban, Orban!
A ja odpowiem – Orban, choć tutaj się nieco zagalopował, to przy takim Scholzie, pardon, pikuś – Scholz (kanclerz Niemiec!), argumenty ma takie same (sankcje nie mogą uderzać w nas!), ale jego "moc sprawcza" jest jakieś sto razy większa niż Orbana!
Wróćmy do tytułu – faktycznie, umysły większosci "naszych elit" są nie tyle "zniewolone" (ile czasu już minęło?), co "splugawione" – a tu mamy "dowody na żywo", co na codzień (Tusk, Ochujska!), możemy obserwować!
Pytanie można jednak zadać proste – jak długo jeszcze "polscy wyborcy" będą to "antypolskie kurestwo" tolerować?
Do zobaczenia.
PS.1.
Murem za polskim mundurem!
PS.2.
A poza tym uważam, że Tuska należy zniszczyć!
Tagi:
Biuletyn,
Polska, Kaczyński, Tusk, Biden, NATO, UE, KE, RE, OBWE, ONZ, Orban,
Scholz, Miłosz, Merkel, Piękna Ursula, totalna opozycja,
muzułmańscy uchodźcy, Ukraina, USA, Lenin, Powstanie Warszawskie, Lempart.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /