Motto:
„Nowa
Europa to pojęcie względne,
Nowa
Europa to dopiero będzie!”
/
sąsiad – poeta /
Witam.
„Prezydent
Europy” Donald Tusk przedstawił decyzje Rady Europejskiej
(szefowie unijnych rządów), dotyczące obsady najważniejszych
stanowisk w Unii:
Kandydatem
na szefa (szefową?) Komisji Europejskiej została Niemka Ursula von
der Leyen, na szefa unijnej dyplomacji Hiszpan Josep Borrell, na
szefa Europejskiego Banku Centralnego Francuzka Christine Lagarde, na
przewodniczącego Rady Europejskiej (za Tuska!), Belg Charles Michel.
Łamiąc
wszelkie reguły (co dla Tuska akurat jest normą!), dodał również,
że kandydatami na wiceprzewodniczących KE są Holender Frank
Timmermans i Dunka Margrethe Viestager oraz „ktoś” z Europy
Środkowo – Wschodniej.
Oczywistą
oczywistością jest (czy aby na pewno?), że nominacje te
zatwierdzić musi (oprócz szefa Banku /?/) „nowy” Parlament
Europejski i pewno zatwierdzi, choć, co niesłychane, problemy
może tu mieć „kandydatka Niemiec”!
(Tak
nawiasem – PiS podobno głosował za nią, bo „urodziła
siedmioro dzieci i można na niej polegać” - a tymczasem pani ta
wykazała się całkowitą nieznajomością zasad budowania siły
Bundeswehry, co dla nas faktycznie może być plusem, popierała
„związki partnerskie” oraz „polskie manifestacje w obronie
sądów”, co dla nas musi być minusem, a dodatkowo damy ty cytat z
B. 37/19:
„I
„takich Niemców” (którzy w dodatku mówią, że „zwycięstwo
aliantów w II wojnie światowej oswobodziło nie tylko Niemcy”
(minister obrony rządu RFN!), oraz że „ta wyjątkowa /D-Day/
operacja wojskowa ostatecznie przyniosła Niemcom wyzwolenie od
nazistów” (kanclerz Merkel!), oraz całkowitą odpowiedzialnością
(polskie obozy śmierci!) za Holocaust obciążają Polaków – z
czystym sercem możemy uznawać za „sprawdzonych, godnych zaufania
sojuszników”? „
Tak,
tak, taka jest prawda – to ta sama „pani”!)
Nie
ma czasu, by szczegółowo opisywać tu „kulisy” tych nominacji,
ale pogląd, że dużo bliżej było tam do zasad pokazanych w filmie
„Ojciec Chrzestny” (Coppola, rok 1972!), niż do prawdziwej
demokracji, jest bardzo na miejscu.
Już
samo to, że problem ten chciała rozwiązać kanclerz Merkel, wraz z
kilkoma kumplami, na „wyjazdowym posiedzeniu w Japonii” (Osaka!),
to policzek dla Unii Europejskiej !
I to
właśnie (nie „uwalenie” Timmermansa!), jest sukcesem Prawa i
Sprawiedliwości – uchylenie zasłony nad dotychczasowymi,
„gangsterskimi” metodami działania „unijnych państw
wiodących” (Niemcy, Niemcy plus Francja!), niezależnie od
aktualnych sukcesów lub ich braku – teraz już będzie musiało
być inaczej!
A sam
Parlament Europejski?
Nieco
się zmienił, ale nie tak mocno, jak powinien – tzw. lewactwo
nadal tam rządzi, choć teraz będzie miało trudniej – prawicowe
skrzydło jest teraz silniejsze!
Choć
pewno mogłoby i bardziej – dlaczego te wszystkie „prawicowe”
ugrupowania (nawet ci z V4 są w czterech!), nie mogą powołać
jakiejś jednej nowej, unijnej siły, która łamiąc tamtejsze
stereotypy mogłaby coś tam w końcu osiągnąć?
Pewno
jeszcze do tego nie dojrzeli, problem jest tylko jeden – czy
dojrzeć zdążą?
Bo
czasu, wbrew pozorom, zbyt dużo nie ma.
Pomijając
chwilowo „problem uchodźców”, który, wbrew pozorom, cały czas
trwa, a niedługo urośnie monstrualnie (patrz „niemiecka pani
kapitan”, statek której olał włoskie prawo i staranował ochronę
portu na Lampedusie /zaledwie 20 km kwadratowych, ale za to tylko 100
km od Afryki!/ , a którą „włoski sąd” /tam też działa
„najwyższa kasta?/, wypuścił na wolność!), zwrócić trzeba
uwagę na problem „nowy” - bezprecedensowy, antyeuropejski,
chamski, bezczelny, wszelkich zasad pozbawiony atak „środowisk
LGBT i Q+”!
Tu
dodajmy, bez niedomówień – nie chodzi o „zwykłych”
homoseksualistów płci obojga (jak ostatnio widać, wielu z nich od
działalności tej zdecydowanie się odcina!), ale właśnie o
Stowarzyszenia LGBT i ich „władze”, które w całej Europie
ruszyły do zdecydowanego ataku, a cele swe dokładnie przedstawiły
na ostatniej manifestacji w Paryżu (29.06.2019, tzw. Marsz Dumy
Gejowskiej), idąc pod transparentem takim:
„Nie
jesteśmy tutaj, aby się podobać, ani dla ozdoby, jesteśmy po to,
aby zniszczyć wasze społeczeństwo!”
I
sprawa jest jasna – czy coś jeszcze trzeba tu dodawać?
Zapytać
natomiast należy, kto te antyeuropejskie i antyludzkie w zasadzie
działania sponsoruje – bo nikt chyba nie wierzy już w to, że są
to działania „spontaniczne, pełne miłości, równości i
tolerancji”?
Samo
z siebie nasuwa się tu jedno nazwisko – Soros!
Ale
czy jeden, miliarder nawet, dałby tu radę?
Na
pewno nie, pisałem już o tym:
„Soros
robi miliardy i działa, ale – ktoś przecież mu na to pozwala!”
Bo
przecież, jak inaczej te swoje miliardy bezkarnie by robił?
Lobby
LGBT i, pardon, Q, oraz kilka +, działa również w Polsce.
Te
wszystkie „Marsze Równości” (Warszawa, Gdańsk, Częstochowa,
Kielce, Radom. - i gdzie tam jeszcze), na których głównym
„lejtmotywem” jest obraza katolików (bezecne msze, „cipa na
kiju”, urąganie Kościołowi!), również muszą być przez kogoś
sponsorowane – odbywają się co rusz w innym miejscu, a jak
twierdzą znawcy problemu, większość aktywnych tam „działaczy”
to prawie te same osoby!
Tu
również można by powiedzieć – Soros, poprzez fundacje różne,
w tym tzw. (wciąż może działać tu legalnie?), Fundacja
Batorego!
A do
tego „antypolskiego ruchu” przyłącza się niestety i mój
Poznań!
Już
jutro przez centrum Poznania przejdzie kolejny „Marsz Równości”,
tęczowe flagi już tam powiewają, a jak mówi jeden z
organizatorów, Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall (czy ta nazwa to
nie plagiat?):
„Chcemy
pokazać, że choć udało się osiągnąć już bardzo wiele, przed
nami wciąż mnóstwo pracy. Domagamy się przede wszystkim pełnej
równości małżeńskiej, wprowadzenia rzetelnej edukacji
antydyskryminacyjnej oraz uproszczenia procedur korekty płci, aby
nie wzmacniała stygmatyzacji osób transpłciowych”.
Czyli
wszystko jasne – a od „paryskiego transparentu” się nie
odciął!
O
prezydencie Miasta Poznania, który temu Marszowi patronuje, już ani
słowa.
To
wszystko prowadzi do upadku nie tylko Polski, ale i Europy całej –
oni muszą to widzieć, ale cały czas „idą w zaparte” -
ciekawe, czy są ślepi, czy przepłaceni?
Jeżeli
to pierwsze, może jest jeszcze jakiś ratunek dla nas, jeżeli to
drugie – to po zawodach!
Ciekawe,
że poza tym wszystkim, „ci z LGBT” nie widzą rzeczy podstawowej
– jeżeli „muzułmańscy uchodźcy” opanują w końcu Europę,
a taki jest przecież cel tych „nieznanych mocodawców”, to
pierwsza ich ofiarą będą oni właśnie?
Tak,
prawdę mówi „nasz poeta” - „Nowa Europa to dopiero będzie”!
Mam
nadzieję, że dożyjemy tego.
Do
zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn,
nowa Europa, Prawo i Sprawiedliwość, totalna opozycja. Donald Tusk,
Parlament Europejski, LGBT i Q, Marsz Równości. Muzułmańscy
uchodźcy, Soros, Fundacja Batorego, Poznań.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /