Motto:
„Zdrajcy, zdrajcy, po
trzykroć zdrajcy!”
/ Onufry Zagłoba,
„Potop”. /
Witam.
„Konferencja
Ambasadorów RP” wystosowała list otwarty do prezydenta USA
Donalda Trumpa - przybywa Pan do kraju, który nie jest praworządny,
jest osamotniony i otoczony nieprzyjaciółmi, skonfliktowany z
sąsiadami, zdany wyłącznie na odległe sojusze (jak przed II Wojną
Światową), a zalewa go agresja, autorytaryzm i kłamstwo. A rola
„konia trojańskiego” kraju dryfującego na obrzeża wspólnoty
wolności i demokracji, dokąd spycha Polskę obecny rząd, jest dla
nas i dla naszych sojuszników, w tym także USA, destrukcyjna.
Spragnieni wolności
Polacy będą Pana słuchali, wezmą sobie Pana słowa do serca.
To tak w skrócie – było
jeszcze o „łamaniu Konstytucji”, niszczeniu „niezawisłego
sądownictwa”, „ograniczaniu praw człowieka” i „opresji
wobec politycznych oponentów, oraz „mniejszości”, w tym
„seksualnych” - wystarczy?
A tak nawiasem – o co
chodzi z tym „koniem trojańskim”?
Podpisało ten paszkwil 23
byłych „Ambasadorów RP”, a raczej „Ambasadorów SB”,
nazwiska znaleźć można w „sieci”, ja podam tylko kilka –
Grzegorz Dziemidowicz, Iwo Byczewski oraz Ryszard Schnepf (były
„nasz” ambasador w USA!), którego mogę chyba uznać za jednego
z prowodyrów tego antypolskiego paszkwilu!
Tu można jedynie wyrazić
zdziwienie – takie indywidua reprezentowały Polskę!
Tak nawiasem – to chyba
pierwszy w historii dzisiejszej przypadek „zdrajców –
ambasadorów”?
Wcześniej nieco ukazał
się duży artykuł w „Washington Post” (taka amerykańska
„Gazeta Wyborcza!), w którym autorzy (coś wiewiórki amerykańskie
głośno mówią tu o niejakiej Anne Applebaum, żonie Radka „jebać
PiS” Sikorskiego), apelują do prezydenta Trumpa, by odwołał swą
wizytę w Polsce:
„Ze względu na
długofalowy stan polskiej demokracji, NATO i partnerstwo amerykańsko
– polskie lepiej byłoby, gdyby prezydent Trump został w domu”!
Te dwa „występki”
tyle mają ze sobą wspólnego, że nie może to być przypadek –
jak mówią znawcy problemu - „Nie ma przypadków, są znaki”!
Ja mogę tu tylko wyrazić
zdziwienie, że izraelski „Haaretz” (takie tamtejsze GW-no!), nie
rzucił jeszcze artykułu pt. „Drogi Trumpie, uważaj - Polacy
łamanie demokracji wyssali wraz z mlekiem matki!”
Co do występu
„Washington Post” - to jednak są dziennikarze (choć może
„dziennikarze”?), więc im wolno więcej – jest wolność słowa
(a Polska jest tu w czołówce światowej, o czym świadczą
antypolskie, bezkarne występy całego PO-KO!), więc niech sobie
piszą – kto głupi, uwierzy, kto mądry, wyśmieje – i niech tak
będzie.
Co do występu
„Konferencji Ambasadorów SB” - sprawa ma się inaczej. To byli
„polscy” wysocy urzędnicy, ambasadorowie RP, najlepsi z
najlepszych – jeżeli oni piszą taki paszkwil, to o „wolności
słowa” mówić już tutaj nie możemy.
Jest taki artykuł (133!)
w polskiej Konstytucji, który mówi (cytuję z pamięci), że kto
publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega
karze pozbawienia wolności do lat 3!
No, ministrowie Ziobro i
Kamiński – przestańcie się czaić, ruszcie dupy!
Wszak już prawie 400 lat
temu (patrz motto!), jeden z bohaterów naszej narodowej „Trylogii”,
imć mości pan Onufry Zagłoba herbu „Wczele” , jasno takich
gości określił:
„Zdrajcy, zdrajcy, po
trzykroć zdrajcy!”
A zdrajcom „kula w łeb”!
Teraz co prawda mamy
demokrację (co by tam Obywatele SB czy Ambasadorowie SB nie
mówili!), więc „tamtejszych metod” (wynikały z kodeksu
rycerskiego!), oraz metod „komunistycznej SB” (strzał w
potylicę!), stosować nie wypada, ale – taki rok więzienia, a
może dwa, a może trzy, dla „zdrajców polskiego narodu”, to
chyba i tak niewiele?
I mały apel do prezydenta
Donalda Trumpa – „obrońcy demokracji” „jebią” Pana w USA
tak samo, jak „Prezesa” w Polsce – „mówi to (polski film!)
panu coś”?
Na pewno – a zatem do
zobaczenia w Polsce, panie Prezydencie!
Słówko jeszcze o Polsce
- „Kontrolowany spust nieczystości do Warszawy”!
Tak nazwał to prezydent
Warszawy Rafał Trzaskowski (nowa nadzieja Platformy!), zanim
dwukrotnie się poprawił – a słuchając jego wypowiedzi (a
właściwie prostackiego bełkotu!), na „konferencji prasowej” z
powodu awarii warszawskiego wodociągu (woda w Warszawie jest
dobra!), przypomnę moje słowa z poprzedniego B. w sprawie
„katastrofy na Giewoncie”:
„Dziękować należy
Bogu, że premierem w tym czasie nie był nikt (Tusk, Kopacz) z
Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – wtedy dopiero to
byłaby masakra!”
I tak właśnie teraz jest
– Trzaskowski nie zrobi nic (sztab spotka się jutro!), wszystko
za niego odrobi PiS (wojewoda i minister!), a na końcu (za tydzień
lub dwa!), Schetyna i Trzaskowski powiedzą – uratowaliśmy
Warszawę, choć PiS nam przeszkadzał!
A może by tak, dla nauki
i dla potomnych - to rada dla PiS-u – zostawić ich samych i niech
się w tej kanalizacji zagrzebią?
Bo przecież na
wdzięczność „platformersów” nie ma co liczyć (a ścieki idą
wprost do Wisły!), a w końcu – Warszawiacy sami sobie Prezydenta
wybrali!
Tu słówko o mym Poznaniu
(wybór taki sam!), jeszcze – nie jest dobrze!
To, że prezydent
Jaśkowiak i jego „lewa ręka” dr Mazurek chcą z poznańskich
uczniów zrobić „tęczowych idiotów”, to sprawa przykra,
niestety, choć przewidywalna – ale nie beznadziejna.
Ale to, że poznański PiS
wystawia niejakiego Jarosława Pucka (kandydat „bezpartyjny”!),
jako swojego kandydata do Senatu (z powiatu poznańskiego – co na
to poseł Bartłomiej Wróblewski, który podobnież za powiat ten
odpowiada?), to już „dno dna” - wielbiciel Platformy (ZKZL!),
podnóżek Grobelnego, antypisowski kibol i „konstytucyjny obrońca
demokracji” pisowskim senatorem?!
Czyli – nie ma już w
Poznaniu „porządnych pisowców”!
Tu słowo do
„poznańskiego PiS-u” - chyba was „pojebało”?
Pytanie w tej sprawie
skierowałem na FB do pisowskiego kandydata na posła nowej kadencji
Tadeusza Zyska (w wyborach na prezydenta Poznania nic nie zwojował)
– ale olał mnie kompletnie, choć zawzięcie odpowiadał na
komentarze równoległe – ale tylko te „przychylne”!
Jeżeli tak będzie
„reagował” poznański PiS (i takich kandydatów promował!), to
w Poznaniu nic się nie zmieni – PO 50, PiS 20!
Ciekawe, co na to Prezes?
Na dzisiaj wystarczy.
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /