Motto:
„Poznański
Czerwiec 1956,
Poznański
Czerwiec 2019.
Czerwiec
wciąż jakby jest,
Czy
Poznań jest nadal „the best”?
/
sąsiad – poeta /
Witam.
W
roku 1956 Poznaniacy powiedzieli władzy komunistycznej „dość!”
i tłumnie wyszli na ulice miasta. Byli to głównie robotnicy z
„wielkich” poznańskich zakładów pracy (były wtedy takie –
Zakłady im. Stalina – Hipolit Cegielski Poznań choćby!), ale
również studenci, pracownicy naukowi (!), oraz prawie każdy, kto
chciał i kto mógł – w sumie na placu Józefa Stalina (dzisiaj
pl. A. Mickiewicza), zebrało się ponad 100 tysięcy Poznaniaków i
Wielkopolan!
Krzyczano
tam nie tylko „chcemy chleba i wolności”, ale i „precz z
czerwoną burżuazją”, czy nawet „precz z ruskimi”, a nawet
„chcemy Boga”, ale to bezpieka wycięła dokumentnie!
A
„Władza Ludowa” (I Sekretarzem KC PZPR /Polska/, był wtedy
niejaki Edward Ochab, a I Sekretarzem KC KPZR /Rosja/ niejaki Nikita
Chruszczow – to tak dla przypomnienia!), zareagowała we właściwy
sobie sposób – wysłała na poznańskie ulice „polskie wojsko”,
dowodzone przez gen. Stanisława Popławskiego, rodem z Armii
Czerwonej!
Było
to 9983 żołnierzy, 359 czołgów, 31 dział pancernych, 36
transporterów opancerzonych, 6 dział przeciwlotniczych, 880
samochodów, 68 (!) motocykli – jak na bezbronnych w sumie
„powstańców” (250 sztuk broni palnej zdobytej w Areszcie czy na
uczelniach!) - dość, jak na „władzę ludową”?
A
wynik był tragiczny – 57 zabitych, kilkuset rannych, tysiące
zatrzymanych – a wszyscy ci „zabici, ranni i zatrzymani”, plus
ich rodziny, a nawet znajomi, prześladowani byli (UB i SB!) przez
kolejne dziesięciolecia „rządów władzy ludowej”!
Przypomnieć
tu koniecznie trzeba słowa ówczesnego premiera „polskiego rządu”,
Józefa Cyrankiewicza, który już nazajutrz, w przemówieniu
radiowym (dla młodych – telewizji, ani internetu, naprawdę wtedy
nie było!):
„Każdy
prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę
przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę
władza ludowa odrąbie!”
I
„odrąbała”!
„Powstanie
Poznańskie” chlubnie zapisało się w polskiej historii – było
pierwszym „powstaniem w PRL” (później były inne – Marzec 68,
Grudzień 70, Czerwiec 76) - które doprowadziło do „Powstania
Solidarności” w roku 1980!
I
jakby na to wszystko nie patrzeć (Okrągły Stół, Magdalenka,
Wałęsa, Jaruzelski, ponowne rządy „Czerwonych” czy „Unii
Wolności”, „nocna zmiana” / Donald Tusk - „Panowie,
policzmy głosy”/, rządy Platformy, wciąż dla jaj zwanej
Obywatelską!), to właśnie „Solidarność” doprowadziła do
upadku komunistycznych rządów w Polsce, ale nie tylko – wolność
zyskało pół prawie Europy (od Estonii po Bałkany i Bułgarię),
plus „radzieckie” kraje azjatyckie, a nawet „Niemcy z NRD”!
Czyli
– znowu (Wiktoria Wiedeńska 1683, Cud nad Wisłą 1920!), Europa
zyskała wolność dzięki Polsce!
Ale
wróćmy do Poznania.
Dzisiaj
mamy rok 2019, w rocznicę tych historycznych wydarzeń na placu
Mickiewicza zbiera się kilkuset Poznaniaków, głównie
„funkcyjnych”, a obchody (oprócz składania wieńców pod
pomnikami „czerwcowych wydarzeń – te są stałe i OK!), są
jakieś takie jakby mdłe (jak to mawiają „kobiety nowoczesne”
- „bez jaj”!), a entuzjazmu tam mniej niż podczas wyścigów
ślimaków czy żółwi takich!
Nikt
oczywiście nie wymaga, by podczas każdej rocznicy (a minęły już
63 lata!), gromadziło się tam ponownie 100 tysięcy ludzi, ale
jednak – Poznań coś spsiał!
Może
to wina jego obecnych, i nie tylko, władz?
Mieszkańcy
Poznania od początku „niepodległości” (rok 1989!), wybierali
nieco dziwnie, choć w tych pierwszych, w roku 1989, poszli odważnie
– wszystkie możliwe mandaty sejmowe zdobyła Solidarność (choć
w Senacie /jedyne w Polsce!/, jedno przepadło), ale później było
już jasne – wygrywali tutaj tylko „czerwoni”, albo „różowi”
(kiedy wygrają „tęczowi”?), a prezydenci miasta (Kaczmarek,
Grobelny, Jaśkowiak), byli związani albo z Unią Wolności, albo z
jej „pogrobowcem”, Platformą, wciąż dla jaj zwaną
Obywatelską.
Dzisiaj
w Poznaniu rządzi „platformers” Jacek Jaśkowiak (drugą
kadencję wygrał w I turze!), który usta pełne ma haseł o
„wolności i równości wszelkiej”, a tak naprawdę jest
zdeklarowanym wrogiem rządzącego Prawa i Sprawiedliwości (to
faszyści!), oraz zwolennikiem „opcji LGBT i Q”, co wyraźnie
wynika z wszelkich jego „prezydenckich działań”!
Nawet
dzisiaj (dobrze chociaż, że tam był!), przemawiając na „rocznicy
czerwcowej”, choć niby cały czas mówił o „testamencie
Poznańskiego Czerwca 1956”, nie mógł się powstrzymać od
„ideologicznych wskazówek”, prawda, że dobrze ukrytych:
„Bo
wszyscy pragniemy żyć i rozwijać się w niepodległej ojczyźnie
– wolnej od dominacji ideologicznej i niszczących konfliktów
światopoglądowych”.
Faktycznie
– słowa piękne (Platforma to lubi, choć bokami już robi!), ale
co z tego?
Bo
skoro ten sam „prezydent” krzyczy na „spontanicznych
zgromadzeniach w obronie Konstytucji”, że „ten rząd będzie
przelewał krew”, że „PiS to faszyści”, a winą za śmierć
prezydenta Gdańska Adamowicza obwinia PiS i Jarosława Kaczyńskiego
- „Bo Paweł Adamowicz padł ofiarą goebbelsowskich metod
propagandy” (to z wywiadu dla La Republiki!), to trudno uwierzyć w
jego „dobre intencje”!
Wracając
do „Poznaniaków” - już wybór w roku 1993 „cinkciarza
Gawronika na senatora” (uzyskał ponad 100 tysięcy głosów, ale
nie „tych z placu Stalina” chyba?), mówił jasno – Poznaniacy
są jacyś „zagubieni”!
W
roku 1956 „spontanicznie i zbrojnie” protestowali „przeciw
komunie”, a w roku 2019 wybrali tow. Leszka Millera (były
sekretarz KC PZPR!), na „europosła” - jak to można
wytłumaczyć?
Pewno
poznańscy „Powstańcy Wielkopolscy” (ci z roku 1918 też!), w
grobach się przewracają, ale – tak dzisiaj jest!
Dodać
tu można, że „słaby poznański PiS” (od lat nic nie są w
stanie porządnego tu zrobić!), też się do tego przyłożył, ale
jednak – czy naprawdę Poznaniacy to ostoja „polskiego czerwonego
i różowego lewactwa”?
Na
dzisiaj wygląda, że jednak tak, ale – Poznaniacy drodzy, obudźcie
się!
Naprawdę
nie musicie się wstydzić „popierania PiS-u” (olać propagandę
GW-na, najgorszej rzeczy, jaka spotkała nas po uzyskaniu
„niepodległości”!), wszak PiS to jedyna obecnie polska partia,
która „jest za Polakami”!
A
tak nawiasem – ilu z Was bierze 500+, 300+, 13-tą emeryturę,
zerowy VAT do 26 lat, minimalną pensję (w tym „za godzinę”),
czy co tam jeszcze – jednocześnie głosując na Platformę, wciąż
dla jaj zwaną Obywatelską, która nie dała Wam „nic nigdy”?
No
właśnie – taki akurat raport nad wyraz byłby ciekawy!
Ale
takiego nie poznamy, bo „europejskie RODO” tego (chyba?),
zakazuje.
Ale
i tak fakt jest faktem – Poznaniacy zatracili ducha!
Ciekawe,
czy apel – Poznaniacy, obudźcie się – coś dobrego uczyni?
Do
zobaczenia.
Tagi:
Biuletyn,
Poznań, Jaśkowiak, poznański czerwiec, Polska 1956, Platforma
Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, czerwoni, różowi, RODO, LGBT
i Q, Polska, Europa, PZPR, Chruszczow, KPZR, Poznaniacy, Tusk,
Miller, poznańskie powstanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /