Motto:
„Moim celem są Stany
Zjednoczone Europy”.
/ Ursula von der Leyen,
2011 /
Witam.
Na „Europę” można
spoglądać dwojako – z jednej strony Bruksela, gdzie dziesiątki
tysięcy unijnych urzędników ciężko pracują nad „ nadaniem
podstaw jej świetlanej przyszłości”, a z drugiej wszystkie (28)
państwa członkowskie, gdzie sprawy wyglądają już zupełnie
inaczej, bo spojrzenie na „europejską świetlaną przyszłość”
jest tam bardzo zróżnicowane.
Z polskiego punktu
widzenia sprawa jest jasna – Europa ma być zbiorem wolnych,
suwerennych państw, z których każde ma prawo głosu co do jej
przyszłości, a hegemonia „wielkich” (Niemcy plus Francja), jest
całkowicie niedopuszczalna.
Jako „ojców
założycieli” Unii Europejskiej wymienia się 11 polityków
(Konrad Adenauer, Joseph Bech, Johan Beyen, Winston Churchill, Walter
Hallstein, Sicco Mansholt, Jean Monnet, Robert Schumann, Paul-Henri
Spaak, Altiero Spinelli), a ciekawostką jest, że wielu z nich nikt
już dzisiaj nie pamięta, a ciekawostką drugą, o wiele gorszą (są
tam „chrześcijańscy demokraci”, są „socjaliści”, są
„komuniści!), jest to, że w obecnych władzach Unii Europejskiej
zdecydowanie dominują wyznawcy idei tych drugich!
Dowodzik jakiś?
Proszę bardzo –
skandaliczna rezolucja Parlamentu Europejskiego potępiająca Polskę
za „penalizację edukacji seksualnej”!
A rzecz dotyczy projektu,
który nie tylko nie jest autorstwa „ rządu pisowskiego” (to
projekt Obywatelski!), ale jest właśnie „projektem”, który
nie tylko nie został jeszcze uchwalony, ale może nawet uchwalony
nie będzie!
Tu widać jak w soczewce
„unijny idiotyzm jej lewackich władz” - ci goście potępiają
Polskę za coś, czego jeszcze nie ma!
Ostatnie „wybory
europejskie” odbyły się 26 maja, Polska wybrała 52
eurodeputowanych (PiS 26, KE 22, Wiosna 3), i właśnie Robert
Biedroń (ten sam, co mandat miał zwrócić, i nie zwrócił!) z
„Wiosny” jest autorem i głównym sprawcą tej „antypolskiej
rezolucji”!
To jest zresztą jakaś
„polska specjalność” - może się mylę (wbrew pozorom,
sprawdzenie tego nie jest proste!), ale chyba tylko „polscy
eurodeputowani”, głównie z Platformy, wciąż dla jaj zwanej
Obywatelską („sześciu nazwisk” Thun, „redaktor” Zwiefka,
„agent” Boni, czy podobne im indywidua!), a teraz i z „Wiosny”
(uciekinierka Spurek, zdrajca Biedroń!), jako jedyni w tym żałosnym
„europarlamencie” występują przeciw swemu państwu – nawet
„lewactwo niemieckie” nie „wali tam w Merkel”, nawet
„lewactwo francuskie” nie „wali tam w Macrona” - a „polskie
lewactwo” w pisowski rząd wali – czy to jest jakieś „polskie
zboczenie”, z którego mamy być dumni?
Z drugiej strony, ten sam
Parlament Europejski, który „wali w Polskę” na podstawie
zarzutów urojonych, czy jego „zbrojne ramię” Komisja Europejska
(obrona „polskich sądów”!), ani się słowem nie zająknie
(Timmermans – Francja? To wzór praworządności!), na temat
Francji, gdzie „żółte kamizelki” od roku już walczą na
paryskich i nie tylko ulicach, ani takiej Hiszpanii, gdzie „bojownicy
o wolność Katalonii” nie tylko w więzieniach siedzą z wyrokami
wielkimi, ale podobnież jak ich „francuscy bracia” co tydzień
są bici, pałowani, ostrzeliwani, prześladowani, aresztowani i
skazywani, ani na temat Niemiec, gdzie faszystowskie bojówki
świętują sobie bez przeszkód, a antysemityzm osiągnął takie
rozmiary, że tamtejsi Żydzi planują „wyjazd” (ciekawe, czy do
Polski?), w celu ochrony życia i godności!
Tak ma wyglądać
„europejska” wolność, równość i braterstwo?
Wspomniane wyżej
„europejskie wybory” nieco zmieniły „europejską perspektywę”,
ale nie na tyle, by było się z czego cieszyć - „europejskie
lewactwo” nadal jest silne!
A nową (16 lipiec 2019)
przewodniczącą Komisji Europejskiej (ważna tam fucha!), została
niemiecka działaczka Unii Chrześcijańsko - Demokratycznej (CDU),
Ursula von der Leyen (383 głosy „za”, 327 „przeciw –
przewaga niewielka, bo minimum to było 374!), którą poparli (a
może wybrali?), europosłowie z PiS!
„Piękna Ursula”
uchodzi za „konserwatystkę” (chyba dlatego, że ma siedmioro
dzieci!), ale nawet jako minister obrony forsowała w niemieckiej
armii „ideologię gender” (warsztaty antydyskryminacyjne!), a
podczas słynnego głosowania w Bundestagu poparła ustawę
legalizującą związki homoseksualne i dającą prawo „tym
związkom” do adopcji dzieci!
A gdy dodamy do tego
„motto” (o tym samym marzyła „polska komunistka” Róża
Luksemburg już sto lat temu!), to już doprawdy nie wiadomo, czy
śmiać się, czy płakać – ta „różowa konserwatystka” ma
zbawić Europę?
Podobnież nowa Komisja
Europejska ma rozpocząć swą pracę „już” 1 grudnia –
ciekawe, czy tak będzie, ale jeszcze ciekawsze jest – jak będzie
pracować?
Na środę, 27 listopada,
planowane jest głosowanie nad „nową” Komisją Europejską –
tym razem „imienne”, wiadomo więc będzie, jak dany europoseł
zagłosował – ciekawe, czy „piękna Ursula” wygra?
A tu „ciekawostka
przyrodnicza” - „miejscowi muzułmanie” we Frankfurcie nad
Menem chcą na pływalniach basenów „Nur fur Musline” (tylko dla
muzułmanów), co podobnież wynika z „reguł islamu”!
W czasie II wojny
światowej w okupowanej Polsce funkcjonowały miejsca (tramwaje,
sklepy, restauracje, kina, teatry i nie tylko!), oznakowane „ Nur
fur Deutsche” (Tylko dla Niemców), co wynikało z „hitlerowskiej
polityki eksterminowania Polaków” - ciekawe, co na to wszystko
władze Unii Europejskiej?
Słowo o USA jeszcze –
prezydent Donald Trump trzyma się mocno, ale okazuje się, że
podobnie jak w Polsce (prezes Kaczyński!), niektórzy z jego
„nominatów” paskudnie „robią mu koło pióra” - jak widać,
mocno muszą się obaj ci „wielcy wodzowie” zastanowić nad
dalszym doborem współpracowników!
(Pisałem już tutaj dawno
– Prezesie, uczyń mnie swym doradcą, nie pożałujesz! Ale co
zrobić, jak Prezes Biuletynu nie czyta?).
Słowo o Polsce jeszcze –
tak jak pisałem, „opozycja totalna” nie tylko nie zamierza się
„uspokoić”, ale wręcz przeciwnie – jej bezczelność i
chamstwo będą rosnąć proporcjonalnie do terminu wyborów
„prezydenckich” - im bliżej wyborów, tym chamstwo i
bezczelność większe!
Przykładzik jakiś?
Proszę bardzo -
„zamieszanie” z głosowaniem w sprawie wyboru nowych członków
KRS (Krajowej Rady Sądownictwa) – podczas głosowania kilkoro
posłów z różnych opcji stwierdziło, że „aparatura do
głosowania źle działa”, a zatem marszałek Sejmu Elżbieta Witek
zarządziła powtórne głosowanie – i to cała tajemnica!
A wszelkie chamskie głosy
„totalnych Szczerbów, Gawkowskich, Budków, Lubnauerów czy
Zandbergów”, tylko potwierdzają „oczywistą oczywistość” -
dla tych „antypolaków” każda okazja jest dobra, by Polsce
zaszkodzić!
Dla mnie ciekawsze było
inne głosowanie – nad kandydatami do Trybunału Konstytucyjnego,
gdzie PiS zgłosiło Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i
Jakuba Stelina (zamiast wcześniej zgłoszonej Elżbiety Chojny-Duch
– i dobrze!).
Dawno już tutaj pisałem,
że PiS jak najszybciej powinien się pozbyć Stanisława
Piotrowicza, byłego członka PZPR i „prokuratora stanu wojennego”,
jak ochrzciła go „totalna opozycja” - rozumiem, że w schyłkowym
okresie PRL do PZPR należało ponad 3 miliony Polaków, i Bóg z
nimi, ale jakikolwiek funkcjonariusz tego systemu w „pierwszej
linii dobrej zmiany” działać nie powinien! Już myślałem, że
mamy Piotrowicza „z głowy” (nie dostał się do Sejmu!), ale nie
– PiS rzucił go do TK!
Ciekawe – jakie siły w
PiS (bo chyba nie sam Prezes?), tak tego „osobnika” wciąż tam
forują – ale jakie by nie były, na pewno „na rzecz dobrego
imienia PiS” nie pracują!
A podczas głosowania „nad
Piotrowiczem” jeden poseł PiS (posłanka?) Małgorzata Golińska
ze Szczecinka, zagłosowała „przeciw”! Nie wiem, czy była to
kolejna „pomyłka”, mam nadzieję, że działanie świadome –
ciekawe, jak władze PiS ją ukarzą? Ja ukarałbym tych wszystkich,
którzy za tą kolejną, PiS dołującą (a „totalnym”
antypisowskie argumenty dającą!) „nominacją” stali!
A tak nawiasem – czy
„totalni” krzyczący tu „precz z komuną” nie są śmieszni,
gdy w ich szeregach prym wiodą tak skompromitowane „za PZPR”
figury jak Miller, Czarzasty, Borowski, Cimoszewicz, Rosati,
Zwiefka, Święcicki, Śledzińska - Katarasińska /30 lat w
Sejmie!/, Rzepliński, o Balcerowiczu czy wielu innych nie
wspominając?
Bo „salon III RP” już
tak ma – „nasz” działacz z PZPR jest teraz dobry, „ich”
działacz z PZPR to teraz ostatnia kanalia!
Ale jednak – tutaj
akurat PiS powinien zarówno siebie, jak i swoich wyborców,
szanować!
(O tzw. Konfederacji już
ani słowa – to antypolscy zaprzańcy!).
Albowiem – słowa Jezusa
(Ewangelia/Mt 5,33-37/) - „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie,
nie, a co ponadto jest, od Złego pochodzi”, powinny być, choć w
polityce to trudne, wytyczną absolutną!
Słowo o mym Poznaniu
jeszcze – prezydent tego starego, piastowskiego grodu, niejaki
Jacek Jaśkowiak (który za pierwszej swej kandydatury na prezydenta
dostał kilka procent, a wygrał dopiero po „wstąpieniu do
Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską!), bo przecież, jak
powiedział mój „sąsiad – poeta” - Poznań to takie dziwne
teraz miasto (rok 1956 to chyba był sen?), w którym Platforma może
wystawić na pierwszym miejscu listy „żywego osła” /patrz „koń
Kaliguli!), a i tak kandydat jej wygra - zgłosił (w konwencji
koperty – no cóż, to w końcu Urząd Miasta), swą kandydaturę
na „Prezydenta Polski”!
I powiedział gromko, że
„obroni Polskę przed Dudą”.
Bo powiedzieć
„prezydentem Andrzejem Dudą” to dla niego niedostępne!
A do tej „obrony”
namówił go podobno nie Grzegorz „Charyzma” Schetyna” (choć
się spotkali!), ale sam „prezydent Europy” Donald „Polska to
nienormalność” Tusk, który wsławił się jedynym przypadkiem w
Europie (a może i w świecie!), że urzędujący Premier olewa swój
kraj i na „zasobny, europejski stołek”, na drugi dzień po
stwierdzeniu, że „do Europy się nie wybieram”, wziął i
uciekł!
Bo przecież nie tylko
Tusk, ale i Małgorzata Kidawa-Błońska, mają „te obciążenia
wynikające ze sprawowanej władzy”, a ja, Jacek Jaśkowiak, jestem
„polityczną dziewicą” - będzie to brutalny pojedynek, ale
tylko ja mogę wygrać!
Tu akurat ma rację, ale
tylko co do jednego - „będzie to brutalny pojedynek”!
A wszyscy, którzy
kandydata JJ znają, mogą to potwierdzić – jeżeli gość mówi o
„faszystowskich rządach PiS” i jest tak samo „wkurwiony” jak
jego była małżonka, teraz „posłanka” z Poznania, zresztą
Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (o kochance Karolinie
i dziecku ani słowa!), to będzie to „oczywista oczywistość” -
powiedzieć, że „jego kampania prezydencka” będzie brutalna, to
nic nie powiedzieć!
Jak to można skomentować?
Tylko tak – Jacek
Jaśkowiak (kandydat z koperty!), szans wielkich nie ma – Platforma
i tak wybierze Kidawę-Błońską (wszak głosy „na Jaśkowiaka”
zbierane tam były ponoć „in blanco” (!), ale – nawet takie
„pozbycie się” prezydenta Poznania (choć Poznań by na tym
zyskał!), sprawy nie załatwia – wszak jako Prezydent Polski
zaszkodzić może Polsce o dużo bardziej (choć trudno to sobie
wyobrazić!), niż naszemu biednemu Poznaniowi!
Tu zatem apel do „wyborców
z Platformy” - olejcie Jaśkowiaka w „prawyborach”, Poznań już
tak wiele przeszedł, że i z tym sobie poradzi – wszak druga
tutejsza kadencja Jaśkowiaka już płynie, a trzeciej nie będzie!
I słowo do wszystkich –
piękna uroczystość na wileńskiej Rossie (tam, w górnym prawym
rogu leży mój Dziadek!), gdzie pochowano odnalezione niedawno
prochy 20 „przywódców i żołnierzy” (Zygmunt Sierakowski!)
Powstania Styczniowego (rok 1863!), jednego z tych
„niepodległościowych zrywów Polaków”, dzięki którym Polska
dzisiaj jeszcze istnieje – a obecność tam (władze i delegacje!),
Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców to najlepszy dowód
na to, „że można” - tak trzymać!
Dla „Europejczyków”
to wiele nie znaczy (skąd mają to wiedzieć?), dla „polskich
Europejczyków” to wiele nie znaczy (wiedzieć o tym nie chcą!),
ale dla prawdziwych Polaków znaczy to wiele – wszak walka o
niepodległość Polski to nie byle co!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /