Obserwatorzy

piątek, 22 listopada 2019

B.N. 76/19. EUROPA NASZYCH MARZEŃ?

Motto:
Moim celem są Stany Zjednoczone Europy”.
/ Ursula von der Leyen, 2011 /

Witam.
Na „Europę” można spoglądać dwojako – z jednej strony Bruksela, gdzie dziesiątki tysięcy unijnych urzędników ciężko pracują nad „ nadaniem podstaw jej świetlanej przyszłości”, a z drugiej wszystkie (28) państwa członkowskie, gdzie sprawy wyglądają już zupełnie inaczej, bo spojrzenie na „europejską świetlaną przyszłość” jest tam bardzo zróżnicowane.
Z polskiego punktu widzenia sprawa jest jasna – Europa ma być zbiorem wolnych, suwerennych państw, z których każde ma prawo głosu co do jej przyszłości, a hegemonia „wielkich” (Niemcy plus Francja), jest całkowicie niedopuszczalna.
Jako „ojców założycieli” Unii Europejskiej wymienia się 11 polityków (Konrad Adenauer, Joseph Bech, Johan Beyen, Winston Churchill, Walter Hallstein, Sicco Mansholt, Jean Monnet, Robert Schumann, Paul-Henri Spaak, Altiero Spinelli), a ciekawostką jest, że wielu z nich nikt już dzisiaj nie pamięta, a ciekawostką drugą, o wiele gorszą (są tam „chrześcijańscy demokraci”, są „socjaliści”, są „komuniści!), jest to, że w obecnych władzach Unii Europejskiej zdecydowanie dominują wyznawcy idei tych drugich!
Dowodzik jakiś?
Proszę bardzo – skandaliczna rezolucja Parlamentu Europejskiego potępiająca Polskę za „penalizację edukacji seksualnej”!
A rzecz dotyczy projektu, który nie tylko nie jest autorstwa „ rządu pisowskiego” (to projekt Obywatelski!), ale jest właśnie „projektem”, który nie tylko nie został jeszcze uchwalony, ale może nawet uchwalony nie będzie!
Tu widać jak w soczewce „unijny idiotyzm jej lewackich władz” - ci goście potępiają Polskę za coś, czego jeszcze nie ma!
Ostatnie „wybory europejskie” odbyły się 26 maja, Polska wybrała 52 eurodeputowanych (PiS 26, KE 22, Wiosna 3), i właśnie Robert Biedroń (ten sam, co mandat miał zwrócić, i nie zwrócił!) z „Wiosny” jest autorem i głównym sprawcą tej „antypolskiej rezolucji”!
To jest zresztą jakaś „polska specjalność” - może się mylę (wbrew pozorom, sprawdzenie tego nie jest proste!), ale chyba tylko „polscy eurodeputowani”, głównie z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską („sześciu nazwisk” Thun, „redaktor” Zwiefka, „agent” Boni, czy podobne im indywidua!), a teraz i z „Wiosny” (uciekinierka Spurek, zdrajca Biedroń!), jako jedyni w tym żałosnym „europarlamencie” występują przeciw swemu państwu – nawet „lewactwo niemieckie” nie „wali tam w Merkel”, nawet „lewactwo francuskie” nie „wali tam w Macrona” - a „polskie lewactwo” w pisowski rząd wali – czy to jest jakieś „polskie zboczenie”, z którego mamy być dumni?
Z drugiej strony, ten sam Parlament Europejski, który „wali w Polskę” na podstawie zarzutów urojonych, czy jego „zbrojne ramię” Komisja Europejska (obrona „polskich sądów”!), ani się słowem nie zająknie (Timmermans – Francja? To wzór praworządności!), na temat Francji, gdzie „żółte kamizelki” od roku już walczą na paryskich i nie tylko ulicach, ani takiej Hiszpanii, gdzie „bojownicy o wolność Katalonii” nie tylko w więzieniach siedzą z wyrokami wielkimi, ale podobnież jak ich „francuscy bracia” co tydzień są bici, pałowani, ostrzeliwani, prześladowani, aresztowani i skazywani, ani na temat Niemiec, gdzie faszystowskie bojówki świętują sobie bez przeszkód, a antysemityzm osiągnął takie rozmiary, że tamtejsi Żydzi planują „wyjazd” (ciekawe, czy do Polski?), w celu ochrony życia i godności!
Tak ma wyglądać „europejska” wolność, równość i braterstwo?
Wspomniane wyżej „europejskie wybory” nieco zmieniły „europejską perspektywę”, ale nie na tyle, by było się z czego cieszyć - „europejskie lewactwo” nadal jest silne!
A nową (16 lipiec 2019) przewodniczącą Komisji Europejskiej (ważna tam fucha!), została niemiecka działaczka Unii Chrześcijańsko - Demokratycznej (CDU), Ursula von der Leyen (383 głosy „za”, 327 „przeciw – przewaga niewielka, bo minimum to było 374!), którą poparli (a może wybrali?), europosłowie z PiS!
Piękna Ursula” uchodzi za „konserwatystkę” (chyba dlatego, że ma siedmioro dzieci!), ale nawet jako minister obrony forsowała w niemieckiej armii „ideologię gender” (warsztaty antydyskryminacyjne!), a podczas słynnego głosowania w Bundestagu poparła ustawę legalizującą związki homoseksualne i dającą prawo „tym związkom” do adopcji dzieci!
A gdy dodamy do tego „motto” (o tym samym marzyła „polska komunistka” Róża Luksemburg już sto lat temu!), to już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać – ta „różowa konserwatystka” ma zbawić Europę?
Podobnież nowa Komisja Europejska ma rozpocząć swą pracę „już” 1 grudnia – ciekawe, czy tak będzie, ale jeszcze ciekawsze jest – jak będzie pracować?
Na środę, 27 listopada, planowane jest głosowanie nad „nową” Komisją Europejską – tym razem „imienne”, wiadomo więc będzie, jak dany europoseł zagłosował – ciekawe, czy „piękna Ursula” wygra?
A tu „ciekawostka przyrodnicza” - „miejscowi muzułmanie” we Frankfurcie nad Menem chcą na pływalniach basenów „Nur fur Musline” (tylko dla muzułmanów), co podobnież wynika z „reguł islamu”!
W czasie II wojny światowej w okupowanej Polsce funkcjonowały miejsca (tramwaje, sklepy, restauracje, kina, teatry i nie tylko!), oznakowane „ Nur fur Deutsche” (Tylko dla Niemców), co wynikało z „hitlerowskiej polityki eksterminowania Polaków” - ciekawe, co na to wszystko władze Unii Europejskiej?
Słowo o USA jeszcze – prezydent Donald Trump trzyma się mocno, ale okazuje się, że podobnie jak w Polsce (prezes Kaczyński!), niektórzy z jego „nominatów” paskudnie „robią mu koło pióra” - jak widać, mocno muszą się obaj ci „wielcy wodzowie” zastanowić nad dalszym doborem współpracowników!
(Pisałem już tutaj dawno – Prezesie, uczyń mnie swym doradcą, nie pożałujesz! Ale co zrobić, jak Prezes Biuletynu nie czyta?).
Słowo o Polsce jeszcze – tak jak pisałem, „opozycja totalna” nie tylko nie zamierza się „uspokoić”, ale wręcz przeciwnie – jej bezczelność i chamstwo będą rosnąć proporcjonalnie do terminu wyborów „prezydenckich” - im bliżej wyborów, tym chamstwo i bezczelność większe!
Przykładzik jakiś?
Proszę bardzo - „zamieszanie” z głosowaniem w sprawie wyboru nowych członków KRS (Krajowej Rady Sądownictwa) – podczas głosowania kilkoro posłów z różnych opcji stwierdziło, że „aparatura do głosowania źle działa”, a zatem marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła powtórne głosowanie – i to cała tajemnica!
A wszelkie chamskie głosy „totalnych Szczerbów, Gawkowskich, Budków, Lubnauerów czy Zandbergów”, tylko potwierdzają „oczywistą oczywistość” - dla tych „antypolaków” każda okazja jest dobra, by Polsce zaszkodzić!
Dla mnie ciekawsze było inne głosowanie – nad kandydatami do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie PiS zgłosiło Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Jakuba Stelina (zamiast wcześniej zgłoszonej Elżbiety Chojny-Duch – i dobrze!).
Dawno już tutaj pisałem, że PiS jak najszybciej powinien się pozbyć Stanisława Piotrowicza, byłego członka PZPR i „prokuratora stanu wojennego”, jak ochrzciła go „totalna opozycja” - rozumiem, że w schyłkowym okresie PRL do PZPR należało ponad 3 miliony Polaków, i Bóg z nimi, ale jakikolwiek funkcjonariusz tego systemu w „pierwszej linii dobrej zmiany” działać nie powinien! Już myślałem, że mamy Piotrowicza „z głowy” (nie dostał się do Sejmu!), ale nie – PiS rzucił go do TK!
Ciekawe – jakie siły w PiS (bo chyba nie sam Prezes?), tak tego „osobnika” wciąż tam forują – ale jakie by nie były, na pewno „na rzecz dobrego imienia PiS” nie pracują!
A podczas głosowania „nad Piotrowiczem” jeden poseł PiS (posłanka?) Małgorzata Golińska ze Szczecinka, zagłosowała „przeciw”! Nie wiem, czy była to kolejna „pomyłka”, mam nadzieję, że działanie świadome – ciekawe, jak władze PiS ją ukarzą? Ja ukarałbym tych wszystkich, którzy za tą kolejną, PiS dołującą (a „totalnym” antypisowskie argumenty dającą!) „nominacją” stali!
A tak nawiasem – czy „totalni” krzyczący tu „precz z komuną” nie są śmieszni, gdy w ich szeregach prym wiodą tak skompromitowane „za PZPR” figury jak Miller, Czarzasty, Borowski, Cimoszewicz, Rosati, Zwiefka, Święcicki, Śledzińska - Katarasińska /30 lat w Sejmie!/, Rzepliński, o Balcerowiczu czy wielu innych nie wspominając?
Bo „salon III RP” już tak ma – „nasz” działacz z PZPR jest teraz dobry, „ich” działacz z PZPR to teraz ostatnia kanalia!
Ale jednak – tutaj akurat PiS powinien zarówno siebie, jak i swoich wyborców, szanować!
(O tzw. Konfederacji już ani słowa – to antypolscy zaprzańcy!).
Albowiem – słowa Jezusa (Ewangelia/Mt 5,33-37/) - „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie, a co ponadto jest, od Złego pochodzi”, powinny być, choć w polityce to trudne, wytyczną absolutną!
Słowo o mym Poznaniu jeszcze – prezydent tego starego, piastowskiego grodu, niejaki Jacek Jaśkowiak (który za pierwszej swej kandydatury na prezydenta dostał kilka procent, a wygrał dopiero po „wstąpieniu do Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską!), bo przecież, jak powiedział mój „sąsiad – poeta” - Poznań to takie dziwne teraz miasto (rok 1956 to chyba był sen?), w którym Platforma może wystawić na pierwszym miejscu listy „żywego osła” /patrz „koń Kaliguli!), a i tak kandydat jej wygra - zgłosił (w konwencji koperty – no cóż, to w końcu Urząd Miasta), swą kandydaturę na „Prezydenta Polski”!
I powiedział gromko, że „obroni Polskę przed Dudą”.
Bo powiedzieć „prezydentem Andrzejem Dudą” to dla niego niedostępne!
A do tej „obrony” namówił go podobno nie Grzegorz „Charyzma” Schetyna” (choć się spotkali!), ale sam „prezydent Europy” Donald „Polska to nienormalność” Tusk, który wsławił się jedynym przypadkiem w Europie (a może i w świecie!), że urzędujący Premier olewa swój kraj i na „zasobny, europejski stołek”, na drugi dzień po stwierdzeniu, że „do Europy się nie wybieram”, wziął i uciekł!
Bo przecież nie tylko Tusk, ale i Małgorzata Kidawa-Błońska, mają „te obciążenia wynikające ze sprawowanej władzy”, a ja, Jacek Jaśkowiak, jestem „polityczną dziewicą” - będzie to brutalny pojedynek, ale tylko ja mogę wygrać!
Tu akurat ma rację, ale tylko co do jednego - „będzie to brutalny pojedynek”!
A wszyscy, którzy kandydata JJ znają, mogą to potwierdzić – jeżeli gość mówi o „faszystowskich rządach PiS” i jest tak samo „wkurwiony” jak jego była małżonka, teraz „posłanka” z Poznania, zresztą Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (o kochance Karolinie i dziecku ani słowa!), to będzie to „oczywista oczywistość” - powiedzieć, że „jego kampania prezydencka” będzie brutalna, to nic nie powiedzieć!
Jak to można skomentować?
Tylko tak – Jacek Jaśkowiak (kandydat z koperty!), szans wielkich nie ma – Platforma i tak wybierze Kidawę-Błońską (wszak głosy „na Jaśkowiaka” zbierane tam były ponoć „in blanco” (!), ale – nawet takie „pozbycie się” prezydenta Poznania (choć Poznań by na tym zyskał!), sprawy nie załatwia – wszak jako Prezydent Polski zaszkodzić może Polsce o dużo bardziej (choć trudno to sobie wyobrazić!), niż naszemu biednemu Poznaniowi!
Tu zatem apel do „wyborców z Platformy” - olejcie Jaśkowiaka w „prawyborach”, Poznań już tak wiele przeszedł, że i z tym sobie poradzi – wszak druga tutejsza kadencja Jaśkowiaka już płynie, a trzeciej nie będzie!
I słowo do wszystkich – piękna uroczystość na wileńskiej Rossie (tam, w górnym prawym rogu leży mój Dziadek!), gdzie pochowano odnalezione niedawno prochy 20 „przywódców i żołnierzy” (Zygmunt Sierakowski!) Powstania Styczniowego (rok 1863!), jednego z tych „niepodległościowych zrywów Polaków”, dzięki którym Polska dzisiaj jeszcze istnieje – a obecność tam (władze i delegacje!), Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców to najlepszy dowód na to, „że można” - tak trzymać!
Dla „Europejczyków” to wiele nie znaczy (skąd mają to wiedzieć?), dla „polskich Europejczyków” to wiele nie znaczy (wiedzieć o tym nie chcą!), ale dla prawdziwych Polaków znaczy to wiele – wszak walka o niepodległość Polski to nie byle co!
Do zobaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /