Obserwatorzy

sobota, 30 maja 2020

B.N. 31/20. „KANDYDAT” W POZNANIU!


Motto:
Nie będę prezydentem totalnej opozycji!”.
/ „kandydat” Rafał /

Witam.
Dzisiaj wielki dzień w Poznaniu był – kandydat na kandydata w polskich wyborach prezydenckich, Rafał Trzaskowski, odwiedził Poznań!
A serdecznie przyjął go prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który przecież startował w prawyborach w Platformie, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską i sromotnie je przegrał z „najlepszą kandydatką tysiąclecia” Małgorzatą Kidawa-Błońską!
Obaj panowie udali się na zakupy na Placu Bernardyńskim w centrum Poznania, gdzie, zgodnie z głoszoną przez pana Rafała zasadą - „ze względu na panującą drożyznę trzeba się skupić na owocach i warzywach”, zakupili – polędwicę, tatara, palcówki i kiełbasę z jelenia, żebro z dzika, oraz parówki (tu z czego, nie wiadomo), dla wnuczki pana Jacka.
Każdy może kupować, co chce, wszak Polska to wolny kraj (wbrew agitacji „totalnych”!), ale jednak – co na to „Zieloni” (zabijać zwierzęta?), koalicjant Platformy, czy taka choćby europosłanka Sylwia Spurek (tak, tak, Poznaniacy, wy ją wybraliście!), która w Parlamencie Europejskim wariuje (wszak te jelenie i dziki płakały, gdy je zabijano!), na temat „weganizmu” (nawet dojenie krów to na nich gwałt!), i zabijania zwierząt?
Ale – to był stragan „pana Mirka z lubuskiego” - prezydent Poznania, JJ (ja tu ciągle robię zakupy!), nawet tutaj nie jest w stanie promować „poznańskich przedsiębiorców”?
No, ale wątek kulinarny to szczegół - „kandydat” Rafał dał również głos na poznańskim placu Wolności (!), a zapowiedział go prezydent Jaśkowiak - „to nasz prezydent”, gdzie zgromadziła się dość liczna publiczność (tu apel do dziennikarzy, których tak poruszył „brak bezpieczeństwa” podczas „pisowskiego” składania wieńców na grobach ofiar „katastrofy smoleńskiej”, oraz do „artysty Kazika” - może napiszesz nową piosenkę?), która żadnych reguł „bezpieczeństwa publicznego” nie przestrzegała!
No ale, wszak „totalnych” żadne reguły nie obowiązują, bo wtedy jest to „pisowski atak na demokrację”, mało tego, na Konstytucję!
A „kandydat” Rafał przemawiał pięknie – dzisiaj w Polsce potrzebna jest zmiana, ale trzeba ją zacząć od siebie, zostawmy polityków, którzy się kłócą, zajmijmy się rozmową, dzisiaj potrzebna jest pokora i ciężka praca!
(On i praca – wszak to oksymoron!).
Wspomniał nawet „najmłodszą ofiarę stanu wojennego” (Emil Barchański, w roku 1982 znaleziony w Wiśle – chodziliśmy do jednej szkoły!), oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego - „byłem dumny, gdy bronił Gruzji”, a gdy powiedział – wtedy Wałęsa i Kaczyński byli razem na plakacie wyborczym – na placu Wolności słychać było „buczenie”. (Poznaniacy aż tak nie lubią Wałęsy?).
A nawet dodał - „dziś potrzebujemy w kraju nowej Solidarności”!
A i nie zapomniał, do kogo mówi - „podziwiamy poznaniaków w Polsce za to, że podejmujecie racjonalne decyzje, których nam dzisiaj tak bardzo brakuje, was nie trzeba uczyć pracy u podstaw, wy umiecie powiedzieć dość opresji”!
I dodał skromnie - „staję przed wami, by głośno powiedzieć władzy w Polsce, że mamy tego dość!
I to wszystko mówi gość, który jest prezydentem Warszawy, gdzie tysiące lokatorów kamienic („warszawska prywatyzacja”), wyrzuconych zostało na bruk (a przyklepała to „najwyższa sędziowska kasta” - nikt do dzisiaj nie został ukarany!), gdzie „warszawska awaria” zanieczyściła pół Polski (ale, jak powiedzieli „Zieloni” - Wisła się sama oczyściła!), gdzie wypłaty rządowych pieniędzy dla przedsiębiorców wciąż nie przekraczają 10 procent, gdzie nawet „wynajęte przez miasto kozy” wyzdychały, gdzie wydaje się miliony na dotacje dla „lewackich” i „postubeckich” organizacji, oraz gdzie „działania antyrządowe” to podstawa miejskiej polityki.
Przykładzik mały - „kandydat” Trzaskowski chwali Lecha Kaczyńskiego, ale ulicę jego imienia zamienia na ulicę Armii Ludowej!
A nawet program 500+ pochwalił - „niektórzy z nas to krytykowali, ale to był dobry ruch, niestety, nie towarzyszyło to wzmocnieniu państwa, nasza ojczyzna została osłabiona, co widać było podczas pandemii”.
Tak tylko pytam – kto potrafi to zrozumieć?
I dodaje – wielkie polskie inwestycje (CPK, port lotniczy pod Warszawą, przekop Mierzei Wiślanej, czy nawet PFN!), należy „zamrozić”, a pieniądze przekazać na pomoc „polskim lekarzom i przesiębiorcom”!
A sprawa jest prosta – te „wielkie inwestycje” są gwarantem naszego rozwoju, bo wielu polskim przesiębiorcom dadzą podstawę do dalszego istnienia – ale co to dla Rafała?
Kandydat na kandydata” Rafał Trzaskowski (wyjaśnijmy ten cudzysłów – Trzaskowski nawet kandydatem nie jest, bo „kampanii” jeszcze nie ma, a jako „kandydat” zarejestrowany nie został!), jest typowym przedstawicielem nowej „europejskiej” demokracji (patrz – francuski Macron!), dla której prawda to rzecz drugorzędna, a liczy się jedno - „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież „za komuny”, a co teraz nazywa się „pijarem”, czyli podprogowym, a często nadprogowym, oddziaływaniem na „zainteresowania klienta”, czyli mówieniem mu, co ma myśleć i co ma robić – a w tym „współczesne media” (niestety, w ogromnej większości lewackie!), są mistrzami – o czym każdy z nas przekonać się może na co dzień!
Wystarczy wpisać w „google” niewinny komunikat na jakikolwiek temat, a natychmiast każdy z nas dostanie (nawet na pocztę mejlową!), kilka propozycji w odzewie – przypadek?
Na pewno nie – nie ma przypadków, są tylko znaki – jak powiedzial dawno już temu pewien mędrzec!
A może jednym z tych znaków są słowa „posłanki Leszczyny z PO” - „nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego” - wszak wynika z tego niezbicie, że takim właśnie kandydatem (niezbyt uczciwym!), jest właśnie Rafał Trzaskowski?
Przed Polakami wielki czas prawdy – kto powinien być prezydentem RP?
A mając do wyboru kandydatów wielu niby, ale tak naprawdę – albo Duda, albo „antyduda” - bo przecież te wszelkie Kosiniaki, Hołownie, Biedronie, czy Bosaki, to „pic na wodę i fotomontaż”- żaden z nich „prezydentowi Dudzie”, a tym samym i „kandydatowi Dudzie”, nawet do pięt nie dorasta – czyli wybór powinien być prosty – tylko Andrzej Duda!
Ale tzw. sondaże mówią wprost – zwycięstwo Dudy w pierwszej turze jest problematyczne, a w drugiej Duda co prawda wygrywa, ale z minimalną przewagą nad „kandydatem totalnych” - czy to będzie Hołownia, czy Biedroń, czy Trzaskowski (Bosak raczej „leży”) - a największe szanse dają Trzaskowskiemu!
Polska, pod rządami PiS (!), jest krajem suwerennym i niepodległym (co by ta „nasza Unia”, czy „nasi totalni”, o nas nie mówili!), a wszelki powrót do władzy Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, prowadzić będzie do powrotu do roli „podnóżka niemieckiego” w UE (patrz choćby „berlińskie marzenia Sikorskiego”, czy „europejskie marzenia Tuska”!), co chyba dla Polaków szczytem marzeń być nie powinno?
Można by o tym pisać, i pisać, ale po co?
Ano po to, by Polaków przekonać – tylko Polska suwerenna (ta „pisowska”), jest gwarantem naszej niepodległości – a kto tego „nie pojmuje”, czy „nie rozumie”, to powinien we własne „piersi się uderzyć” - zgłupieliśmy do cna?
Do zobaczenia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /