Motto:
„Nie będę prezydentem
totalnej opozycji!”.
/ „kandydat” Rafał
/
Witam.
Dzisiaj wielki dzień w
Poznaniu był – kandydat na kandydata w polskich wyborach
prezydenckich, Rafał Trzaskowski, odwiedził Poznań!
A serdecznie przyjął go
prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który przecież startował w
prawyborach w Platformie, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską i
sromotnie je przegrał z „najlepszą kandydatką tysiąclecia”
Małgorzatą Kidawa-Błońską!
Obaj panowie udali się na
zakupy na Placu Bernardyńskim w centrum Poznania, gdzie, zgodnie z
głoszoną przez pana Rafała zasadą - „ze względu na panującą
drożyznę trzeba się skupić na owocach i warzywach”, zakupili –
polędwicę, tatara, palcówki i kiełbasę z jelenia, żebro z
dzika, oraz parówki (tu z czego, nie wiadomo), dla wnuczki pana
Jacka.
Każdy może kupować, co
chce, wszak Polska to wolny kraj (wbrew agitacji „totalnych”!),
ale jednak – co na to „Zieloni” (zabijać zwierzęta?),
koalicjant Platformy, czy taka choćby europosłanka Sylwia Spurek
(tak, tak, Poznaniacy, wy ją wybraliście!), która w Parlamencie
Europejskim wariuje (wszak te jelenie i dziki płakały, gdy je
zabijano!), na temat „weganizmu” (nawet dojenie krów to na nich
gwałt!), i zabijania zwierząt?
Ale – to był stragan
„pana Mirka z lubuskiego” - prezydent Poznania, JJ (ja tu ciągle
robię zakupy!), nawet tutaj nie jest w stanie promować „poznańskich
przedsiębiorców”?
No, ale wątek kulinarny
to szczegół - „kandydat” Rafał dał również głos na
poznańskim placu Wolności (!), a zapowiedział go prezydent
Jaśkowiak - „to nasz prezydent”, gdzie zgromadziła się dość
liczna publiczność (tu apel do dziennikarzy, których tak poruszył
„brak bezpieczeństwa” podczas „pisowskiego” składania
wieńców na grobach ofiar „katastrofy smoleńskiej”, oraz do
„artysty Kazika” - może napiszesz nową piosenkę?), która
żadnych reguł „bezpieczeństwa publicznego” nie przestrzegała!
No ale, wszak „totalnych”
żadne reguły nie obowiązują, bo wtedy jest to „pisowski atak na
demokrację”, mało tego, na Konstytucję!
A „kandydat” Rafał
przemawiał pięknie – dzisiaj w Polsce potrzebna jest zmiana, ale
trzeba ją zacząć od siebie, zostawmy polityków, którzy się
kłócą, zajmijmy się rozmową, dzisiaj potrzebna jest pokora i
ciężka praca!
(On i praca – wszak to
oksymoron!).
Wspomniał nawet
„najmłodszą ofiarę stanu wojennego” (Emil Barchański, w roku
1982 znaleziony w Wiśle – chodziliśmy do jednej szkoły!), oraz
prezydenta Lecha Kaczyńskiego - „byłem dumny, gdy bronił
Gruzji”, a gdy powiedział – wtedy Wałęsa i Kaczyński byli
razem na plakacie wyborczym – na placu Wolności słychać było
„buczenie”. (Poznaniacy aż tak nie lubią Wałęsy?).
A nawet dodał - „dziś
potrzebujemy w kraju nowej Solidarności”!
A i nie zapomniał, do
kogo mówi - „podziwiamy poznaniaków w Polsce za to, że
podejmujecie racjonalne decyzje, których nam dzisiaj tak bardzo
brakuje, was nie trzeba uczyć pracy u podstaw, wy umiecie powiedzieć
dość opresji”!
I dodał skromnie - „staję
przed wami, by głośno powiedzieć władzy w Polsce, że mamy tego
dość!
I to wszystko mówi gość,
który jest prezydentem Warszawy, gdzie tysiące lokatorów kamienic
(„warszawska prywatyzacja”), wyrzuconych zostało na bruk (a
przyklepała to „najwyższa sędziowska kasta” - nikt do dzisiaj
nie został ukarany!), gdzie „warszawska awaria” zanieczyściła
pół Polski (ale, jak powiedzieli „Zieloni” - Wisła się sama
oczyściła!), gdzie wypłaty rządowych pieniędzy dla
przedsiębiorców wciąż nie przekraczają 10 procent, gdzie nawet
„wynajęte przez miasto kozy” wyzdychały, gdzie wydaje się
miliony na dotacje dla „lewackich” i „postubeckich”
organizacji, oraz gdzie „działania antyrządowe” to podstawa
miejskiej polityki.
Przykładzik mały -
„kandydat” Trzaskowski chwali Lecha Kaczyńskiego, ale ulicę
jego imienia zamienia na ulicę Armii Ludowej!
A nawet program 500+
pochwalił - „niektórzy z nas to krytykowali, ale to był dobry
ruch, niestety, nie towarzyszyło to wzmocnieniu państwa, nasza
ojczyzna została osłabiona, co widać było podczas pandemii”.
Tak tylko pytam – kto
potrafi to zrozumieć?
I dodaje – wielkie
polskie inwestycje (CPK, port lotniczy pod Warszawą, przekop Mierzei
Wiślanej, czy nawet PFN!), należy „zamrozić”, a pieniądze
przekazać na pomoc „polskim lekarzom i przesiębiorcom”!
A sprawa jest prosta –
te „wielkie inwestycje” są gwarantem naszego rozwoju, bo wielu
polskim przesiębiorcom dadzą podstawę do dalszego istnienia –
ale co to dla Rafała?
„Kandydat na kandydata”
Rafał Trzaskowski (wyjaśnijmy ten cudzysłów – Trzaskowski
nawet kandydatem nie jest, bo „kampanii” jeszcze nie ma, a jako
„kandydat” zarejestrowany nie został!), jest typowym
przedstawicielem nowej „europejskiej” demokracji (patrz –
francuski Macron!), dla której prawda to rzecz drugorzędna, a liczy
się jedno - „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska
młodzież „za komuny”, a co teraz nazywa się „pijarem”,
czyli podprogowym, a często nadprogowym, oddziaływaniem na
„zainteresowania klienta”, czyli mówieniem mu, co ma myśleć i
co ma robić – a w tym „współczesne media” (niestety, w
ogromnej większości lewackie!), są mistrzami – o czym każdy z
nas przekonać się może na co dzień!
Wystarczy wpisać w
„google” niewinny komunikat na jakikolwiek temat, a natychmiast
każdy z nas dostanie (nawet na pocztę mejlową!), kilka propozycji
w odzewie – przypadek?
Na pewno nie – nie ma
przypadków, są tylko znaki – jak powiedzial dawno już temu
pewien mędrzec!
A może jednym z tych
znaków są słowa „posłanki Leszczyny z PO” - „nie jesteśmy
gotowi na polityka zupełnie uczciwego” - wszak wynika z tego
niezbicie, że takim właśnie kandydatem (niezbyt uczciwym!), jest
właśnie Rafał Trzaskowski?
Przed Polakami wielki czas
prawdy – kto powinien być prezydentem RP?
A mając do wyboru
kandydatów wielu niby, ale tak naprawdę – albo Duda, albo
„antyduda” - bo przecież te wszelkie Kosiniaki, Hołownie,
Biedronie, czy Bosaki, to „pic na wodę i fotomontaż”- żaden z
nich „prezydentowi Dudzie”, a tym samym i „kandydatowi Dudzie”,
nawet do pięt nie dorasta – czyli wybór powinien być prosty –
tylko Andrzej Duda!
Ale tzw. sondaże mówią
wprost – zwycięstwo Dudy w pierwszej turze jest problematyczne, a
w drugiej Duda co prawda wygrywa, ale z minimalną przewagą nad
„kandydatem totalnych” - czy to będzie Hołownia, czy Biedroń,
czy Trzaskowski (Bosak raczej „leży”) - a największe szanse
dają Trzaskowskiemu!
Polska, pod rządami PiS
(!), jest krajem suwerennym i niepodległym (co by ta „nasza
Unia”, czy „nasi totalni”, o nas nie mówili!), a wszelki
powrót do władzy Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską,
prowadzić będzie do powrotu do roli „podnóżka niemieckiego” w
UE (patrz choćby „berlińskie marzenia Sikorskiego”, czy
„europejskie marzenia Tuska”!), co chyba dla Polaków szczytem
marzeń być nie powinno?
Można by o tym pisać, i
pisać, ale po co?
Ano po to, by Polaków
przekonać – tylko Polska suwerenna (ta „pisowska”), jest
gwarantem naszej niepodległości – a kto tego „nie pojmuje”,
czy „nie rozumie”, to powinien we własne „piersi się uderzyć”
- zgłupieliśmy do cna?
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /