Motto:
Europa musi się zmienić,
Polska gwarantem.
Europa musi się zmienić,
Polska żyrantem?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
W Polsce bez zmian.
Opozycja totalna (PO, PSL,
SLD, czyli zieloni, czerwoni, różowi, tęczowi oraz diabeł tam
wie, kto jeszcze!), metodą kolejnych podziałów chce się
zjednoczyć, by uzyskać większość i wygrać (wybory
parlamentarne już w październiku!), z Prawem i Sprawiedliwością,
A Prawo i Sprawiedliwość
spokojnie układa listy, spotyka się z wyborcami i na chamskie
zaczepki „totalnych” reaguje prawidłowo – olać ich!
Ale zmasowany „atak
LGBT” (patrz poprzedni B.), wciąż trwa – PiS musi być czujny,
bo to problem „europejski”!
Ale „polscy celebryci”
robią wszystko, by akcje PiS-u podnieść – nie ucichła jeszcze
„afera red. Najsztuba” (bez prawa jazdy, samochodem bez ważnych
badań technicznych, bez ubezpieczenia OC „potrącił staruszkę na
pasach”, a Wysoki Sąd go uniewinnił – bo nie mógł ustalić, z
jaką prędkością żwawa ta staruszka wtargnęła na pasy!), a już
mamy nową – równie znany red. Kamil D. (była gwiazda TVN!),
spowodował kolizję na autostradzie, nie mogąc opanować swego BMW,
a „autostradowe pachołki” (podobnież były to pachołki
pisowskie!), jakoś nie chciały ustąpić mu miejsca!
Jeżeli dodamy, że red.
D. miał ponad 2,6 promila „alkoholu w wydychanym powietrzu”, a
rzecz działa się w piątek po południu (ładny piąteczek –
już?), to jasno widać – kolejny Wysoki Sąd będzie musiał
dokonać kolejnego cudu – ale „najwyższa kasta” już nie takie
numery robiła!
Poznański sąd uznał, że
poznańska prezydentowa może publicznie głosić, że „jest
wkurwiona”, bo przecież „poczynania pisowskiej władzy” są
tak antykonstytucyjne, że „każdy może się wkurwić” i głośno
to wyrażać!
Dlaczego zatem jakiś
podwarszawski (?) sąd nie może uznać, że red. D. co prawda wypił,
ale przecież musiał – bo czy „pisowskie rządy” można
znosić na trzeźwo?
A poza tym – te pachołki
naprawdę były „pisowskie”!
A PiS-owi rośnie – i
bardzo dobrze.
Słowo o „naklejkach
Gazety Polskiej”, o treści „Strefa wolna od LGBT”, a nie, jak
dzisiaj podaje strona niezależna.pl - „Strefa wolna od ideologii
LGBT”, a tu właśnie jest „pies pogrzebany” – jedno słowo,
a różnica wielka!
Bo takie właśnie
naklejki - „Strefa wolna od ideologii LGBT” można byłoby
puścić, ale te bez słowa „ideologia” są jak „atak
narodowców w Białymstoku” - idiotyczne, a jednocześnie może i
prowokacyjne?
Intencja jest dobra –
walczyć z paskudną ideologią LGBT (nowy marksizm!), trzeba
bezwzględnie, ale – walcząc, koniecznie trzeba myśleć!
A to akurat u red.
Sakiewicza (szef GP), chyba zawiodło.
W Europie zmiany są.
Przewodniczącą Komisji
Europejskiej została (co prawda Parlament Europejski musi to jeszcze
przyklepać), szefowa Bundeswehry Ursula von der Leyen, podobnież
przyjaciółka kanclerz Angeli Merkel, arystokratka niemal, co prawda
urodzona w Brukseli, ale Niemka „całą gębą”, choć wybrana
„głosami PiS”!
Przyjechała do Warszawy
(zaraz po pierwszej wizycie w Paryżu!), pogadała sobie z premierem
Morawieckim i wyjechała.
Morawiecki „po” był
zadowolony – miejmy nadzieję, że „piękna Ursula” również.
Bo przecież – lepsza
„Ursula Piękna” niemiecka niż „Frans Wieprz” holenderski!
Ale – Niemka to jednak
Niemka, PiS musi być czujny, bo to problem „europejski”!
Słowo o „niemieckim
przedstawicielu Polski w Unii”, szefie Rady Europejskiej, byłym
polskim premierem (uciekł z tej funkcji do Unii, dzień wcześniej
mówiąc – do Europy się nie wybieram!), Donaldzie Tusku.
Otóż ten „mąż stanu”
zamieścił (po Białymstoku!), na Twitterze taki wpis:
„Kibole, antysemici,
homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich
patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów,
muszą powiedzieć: dość przemocy!
Tu dopiero można by się
„wkurwić” (patrz wyżej), ale po co – ten wpis potwierdza
bowiem to wszystko, co o Tusku (Donald - Oscar?), można było sądzić
wcześniej – zakłamany „antypolak” (polskość to
nienormalność!), dla którego „poklepanie po pleckach” przez
Angelę Merkel to szczyt marzeń, a „walenie w PiS” to
„funkcyjny obowiązek”!
Ale „nic to”, jak
mawiał Mały Rycerz w „Trylogii” - ten gość jest już dla
Polski stracony bezpowrotnie!
Ale na dzisiaj dla
„Europy” ważny jest „brexit”.
Nowym szefem rządu
brytyjskiego (Partia Konserwatywna /?/), został Boris Johnson
(dlaczego mój komputer napisał tu Borys Jelcyn?), który w swym
pierwszym przemówieniu (na Downing Street bodaj), powiedział jasno
– wyprowadzę nas z Unii Europejskiej najdalej 31 października,
bez żadnego ale!
Co prawda pracować
będziemy nad nowym porozumieniem z UE, ale gdyby nie wyszło, to
będziemy zmuszeni do „bezumownego opuszczenia Wspólnoty”.
Powiedział również
wiele miłych słów o „obywatelach GB spoza GB” (ponad 3
miliony), w tym i o Polakach (900 tysięcy), ale nic konkretnego im
nie obiecał.
(Tak nawiasem – Polaków
niecała bańka, a pozostałych /Afryka, Azja/, tylko bańki trzy –
nie do wiary!).
Boris ma imię rosyjskie,
ale fryzurę godną Trumpa – ciekawe, co tu przeważy?
Wydaje się, że po
nieudolnych manewrach Theresy May (pośmiewisko światowe!), nowy
premier GB będzie miał łatwiej – jeżeli swe stanowisko utrzyma!
Dla Europy „brexit” to
porażka (Tusk, Tusk!), bo strata takiego „członka” inaczej
odebrana być nie może, ale dla Niemiec (Merkel, Merkel!), to
sukces – wszak kto im teraz tu podskoczy?
I tu odpowiedź może być
tylko jedna – Polska!
Bo przecież nie Francja,
która marzy tylko o jednym – dokopać Niemcom, bo my jesteśmy
najlepsi – ale tu akurat monsieur Emmanuel Macron jest za krótki!
Francja bowiem, ta
„najstarsza córa Kościoła Katolickiego”, ma obecnie
„przejebane” - Francuzi od Kościoła odchodzą, a „Francuzi”
są muzułmanami – jeszcze ze 20 lat i będzie „po Francji”!
Niemcy mają podobnie –
ich muzułmańska „mniejszość” wciąż rośnie, a ci wszyscy,
którzy mówią, że „tureccy muzułmanie” są „lepsi od tych
arabskich”, już wkrótce obudzą się z „ręką w nocniku”!
O tzw. Skandynawii (coraz
liczniejsze „terytoria muzułmańskie”, do których tamtejsza
policja za dnia nawet wchodzić się boi!), już nie ma co mówić –
tam jest jeszcze gorzej!
I znowu powiedzieć musimy
– Europę (tę już bez GB – oni sami będą musieli z tym
walczyć, a łatwo nie będzie!), uratować może tylko Polska!
Przypomnijmy po raz
kolejny:
Rok 1683, Bitwa pod
Wiedniem - Polska uratowała Europę przed muzułmańskim zalewem!
Rok 1920, Bitwa Warszawska
- Polska uratowała Europę przed komunistycznym zalewem!
Ale czy Polska sama da
radę?
Raczej nie, pomimo swej
„rycerskości”, tu muszą włączyć się siły „Trójmorza”!
Jest to wielki, acz
niedoceniany obecnie, projekt – 12 państw „od Bałtyku po Morze
Czarne, po Adriatyk po drodze!), które pod wodzą Polski (to
naturalne!), mogą zacząć odgrywać wielką rolę w Europie (to 28
procent terytorium Unii i 22 procent jej ludności!), wcale nie
przeciw Unii Europejskiej, ale w kierunku jej wzmocnienia.
I Polska w tym właśnie
kierunku musi iść – Trójmorze to ratunek dla Unii.
A i dla Polski (USA ten
kierunek popiera!), jest kolejną „szansą na sukces”!
Bo przecież – Polska
(patrz wyżej), na to zasłużyła!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /