Obserwatorzy

sobota, 27 lipca 2019

B.N. 49/19. WARIACJE EUROPEJSKIE.


Motto:
Europa musi się zmienić,
Polska gwarantem.
Europa musi się zmienić,
Polska żyrantem?

/ sąsiad – poeta /

Witam.
W Polsce bez zmian.
Opozycja totalna (PO, PSL, SLD, czyli zieloni, czerwoni, różowi, tęczowi oraz diabeł tam wie, kto jeszcze!), metodą kolejnych podziałów chce się zjednoczyć, by uzyskać większość i wygrać (wybory parlamentarne już w październiku!), z Prawem i Sprawiedliwością,
A Prawo i Sprawiedliwość spokojnie układa listy, spotyka się z wyborcami i na chamskie zaczepki „totalnych” reaguje prawidłowo – olać ich!
Ale zmasowany „atak LGBT” (patrz poprzedni B.), wciąż trwa – PiS musi być czujny, bo to problem „europejski”!
Ale „polscy celebryci” robią wszystko, by akcje PiS-u podnieść – nie ucichła jeszcze „afera red. Najsztuba” (bez prawa jazdy, samochodem bez ważnych badań technicznych, bez ubezpieczenia OC „potrącił staruszkę na pasach”, a Wysoki Sąd go uniewinnił – bo nie mógł ustalić, z jaką prędkością żwawa ta staruszka wtargnęła na pasy!), a już mamy nową – równie znany red. Kamil D. (była gwiazda TVN!), spowodował kolizję na autostradzie, nie mogąc opanować swego BMW, a „autostradowe pachołki” (podobnież były to pachołki pisowskie!), jakoś nie chciały ustąpić mu miejsca!
Jeżeli dodamy, że red. D. miał ponad 2,6 promila „alkoholu w wydychanym powietrzu”, a rzecz działa się w piątek po południu (ładny piąteczek – już?), to jasno widać – kolejny Wysoki Sąd będzie musiał dokonać kolejnego cudu – ale „najwyższa kasta” już nie takie numery robiła!
Poznański sąd uznał, że poznańska prezydentowa może publicznie głosić, że „jest wkurwiona”, bo przecież „poczynania pisowskiej władzy” są tak antykonstytucyjne, że „każdy może się wkurwić” i głośno to wyrażać!
Dlaczego zatem jakiś podwarszawski (?) sąd nie może uznać, że red. D. co prawda wypił, ale przecież musiał – bo czy „pisowskie rządy” można znosić na trzeźwo?
A poza tym – te pachołki naprawdę były „pisowskie”!
A PiS-owi rośnie – i bardzo dobrze.
Słowo o „naklejkach Gazety Polskiej”, o treści „Strefa wolna od LGBT”, a nie, jak dzisiaj podaje strona niezależna.pl - „Strefa wolna od ideologii LGBT”, a tu właśnie jest „pies pogrzebany” – jedno słowo, a różnica wielka!
Bo takie właśnie naklejki - „Strefa wolna od ideologii LGBT” można byłoby puścić, ale te bez słowa „ideologia” są jak „atak narodowców w Białymstoku” - idiotyczne, a jednocześnie może i prowokacyjne?
Intencja jest dobra – walczyć z paskudną ideologią LGBT (nowy marksizm!), trzeba bezwzględnie, ale – walcząc, koniecznie trzeba myśleć!
A to akurat u red. Sakiewicza (szef GP), chyba zawiodło.
W Europie zmiany są.
Przewodniczącą Komisji Europejskiej została (co prawda Parlament Europejski musi to jeszcze przyklepać), szefowa Bundeswehry Ursula von der Leyen, podobnież przyjaciółka kanclerz Angeli Merkel, arystokratka niemal, co prawda urodzona w Brukseli, ale Niemka „całą gębą”, choć wybrana „głosami PiS”!
Przyjechała do Warszawy (zaraz po pierwszej wizycie w Paryżu!), pogadała sobie z premierem Morawieckim i wyjechała.
Morawiecki „po” był zadowolony – miejmy nadzieję, że „piękna Ursula” również.
Bo przecież – lepsza „Ursula Piękna” niemiecka niż „Frans Wieprz” holenderski!
Ale – Niemka to jednak Niemka, PiS musi być czujny, bo to problem „europejski”!
Słowo o „niemieckim przedstawicielu Polski w Unii”, szefie Rady Europejskiej, byłym polskim premierem (uciekł z tej funkcji do Unii, dzień wcześniej mówiąc – do Europy się nie wybieram!), Donaldzie Tusku.
Otóż ten „mąż stanu” zamieścił (po Białymstoku!), na Twitterze taki wpis:
Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!
Tu dopiero można by się „wkurwić” (patrz wyżej), ale po co – ten wpis potwierdza bowiem to wszystko, co o Tusku (Donald - Oscar?), można było sądzić wcześniej – zakłamany „antypolak” (polskość to nienormalność!), dla którego „poklepanie po pleckach” przez Angelę Merkel to szczyt marzeń, a „walenie w PiS” to „funkcyjny obowiązek”!
Ale „nic to”, jak mawiał Mały Rycerz w „Trylogii” - ten gość jest już dla Polski stracony bezpowrotnie!
Ale na dzisiaj dla „Europy” ważny jest „brexit”.
Nowym szefem rządu brytyjskiego (Partia Konserwatywna /?/), został Boris Johnson (dlaczego mój komputer napisał tu Borys Jelcyn?), który w swym pierwszym przemówieniu (na Downing Street bodaj), powiedział jasno – wyprowadzę nas z Unii Europejskiej najdalej 31 października, bez żadnego ale!
Co prawda pracować będziemy nad nowym porozumieniem z UE, ale gdyby nie wyszło, to będziemy zmuszeni do „bezumownego opuszczenia Wspólnoty”.
Powiedział również wiele miłych słów o „obywatelach GB spoza GB” (ponad 3 miliony), w tym i o Polakach (900 tysięcy), ale nic konkretnego im nie obiecał.
(Tak nawiasem – Polaków niecała bańka, a pozostałych /Afryka, Azja/, tylko bańki trzy – nie do wiary!).
Boris ma imię rosyjskie, ale fryzurę godną Trumpa – ciekawe, co tu przeważy?
Wydaje się, że po nieudolnych manewrach Theresy May (pośmiewisko światowe!), nowy premier GB będzie miał łatwiej – jeżeli swe stanowisko utrzyma!
Dla Europy „brexit” to porażka (Tusk, Tusk!), bo strata takiego „członka” inaczej odebrana być nie może, ale dla Niemiec (Merkel, Merkel!), to sukces – wszak kto im teraz tu podskoczy?
I tu odpowiedź może być tylko jedna – Polska!
Bo przecież nie Francja, która marzy tylko o jednym – dokopać Niemcom, bo my jesteśmy najlepsi – ale tu akurat monsieur Emmanuel Macron jest za krótki!
Francja bowiem, ta „najstarsza córa Kościoła Katolickiego”, ma obecnie „przejebane” - Francuzi od Kościoła odchodzą, a „Francuzi” są muzułmanami – jeszcze ze 20 lat i będzie „po Francji”!
Niemcy mają podobnie – ich muzułmańska „mniejszość” wciąż rośnie, a ci wszyscy, którzy mówią, że „tureccy muzułmanie” są „lepsi od tych arabskich”, już wkrótce obudzą się z „ręką w nocniku”!
O tzw. Skandynawii (coraz liczniejsze „terytoria muzułmańskie”, do których tamtejsza policja za dnia nawet wchodzić się boi!), już nie ma co mówić – tam jest jeszcze gorzej!
I znowu powiedzieć musimy – Europę (tę już bez GB – oni sami będą musieli z tym walczyć, a łatwo nie będzie!), uratować może tylko Polska!
Przypomnijmy po raz kolejny:
Rok 1683, Bitwa pod Wiedniem - Polska uratowała Europę przed muzułmańskim zalewem!
Rok 1920, Bitwa Warszawska - Polska uratowała Europę przed komunistycznym zalewem!
Ale czy Polska sama da radę?
Raczej nie, pomimo swej „rycerskości”, tu muszą włączyć się siły „Trójmorza”!
Jest to wielki, acz niedoceniany obecnie, projekt – 12 państw „od Bałtyku po Morze Czarne, po Adriatyk po drodze!), które pod wodzą Polski (to naturalne!), mogą zacząć odgrywać wielką rolę w Europie (to 28 procent terytorium Unii i 22 procent jej ludności!), wcale nie przeciw Unii Europejskiej, ale w kierunku jej wzmocnienia.
I Polska w tym właśnie kierunku musi iść – Trójmorze to ratunek dla Unii.
A i dla Polski (USA ten kierunek popiera!), jest kolejną „szansą na sukces”!
Bo przecież – Polska (patrz wyżej), na to zasłużyła!
Do zobaczenia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /