Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwa Warszawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwa Warszawska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2020

B.N. 41/20. DO BOJU POLSKO!

Motto:
„Trzynastego wszystko zdarzyć się może,
Trzynastego świat w różowym kolorze!”
/ Kasia Sobczyk, rok 1967, fragment /

Witam.
Podobno jakiś mędrzec powiedział kiedyś, że cytowanie siebie to obciach, ale jednak:
„Już w przyszłą niedzielę zdecydujemy, czy serce Polski będzie biło w Polsce, co gwarantuje wybór Andrzeja Dudy, czy zostanie zesłane do Niemiec, co gwarantuje wybór Rafała Trzaskowskiego.”
Zmieniło się tylko jedno – teraz będzie to niedziela najbliższa!
A cytuję to zdanie, bo jego treść znakomicie oddaje to, co nas czeka, gdy (nie daj Boże!) wygra „kandydat Rafał”, a potwierdzają to również wydarzenia ostatniego tygodnia – zmasowany atak niemieckiej prasy, niemieckich polityków, „polskich” gadzinówek (musimy porozmawiać, panie Duda, mówi dziennikarz Die Welt – bezczelnośc czy prowokacja?), oraz „totalnej opozycji” na prezydenta Andrzeja Dudę!
Sprawa jest prosta jak drut – jeżeli Niemcy popierają „polskiego kandydata na prezydenta”, to każdemu Polakowi powinna zapalić się w mózgu (jeżeli go ma!), „lampka ostrzegawcza” - coś tu, kurwa, nie gra!
I dodatkowo – za miesiąc obchodzić będziemy stulecie „Cudu nad Wisłą”, wielkiego polskiego zwycięstwa nad siłami „rosyjskiego i europejskiego” komunizmu, gdzie Polska ponownie (poprzednio Odsiecz Wiedeńska, 1683, gdzie Polacy pokonali wojska wezyra Kara Mustafy), obroniła Europę przed „zbrodniczą nawałą” - tu bolszewicką, tam muzułmańską!
To a propos „opcji rosyjskiej”, mniej widocznej niż niemiecka, ale nie mniej groźnej, zwłaszcza w „dalszej perspektywie” - patrz „potokowa miłość” niemiecko-rosyjska!
Prezydent Andrzej Duda (kandydat PiS!), ubiegający się o drugą kadencję, mówi „prosto”, na temat i bez zmian – chodzi o to, by Polska była krajem niepodległym, suwerennym (choć europejskim!), by Polakom żyło się coraz lepiej, a polska Rodzina kwitła, by Polska była krajem coraz bogatszym, świadomym swej wielkości, swego miejsca w Europie i na świecie, a wszystko to dokonać się może jedynie przy współpracy z rządzącym Prawem i Sprawiedliwością!
I więcej – nie tylko o tym mówi, ale to właśnie cały czas robi!
Patrz – miliardy „wydane” na polskich przedsiębiorców w ramach kolejnych „tarcz”!
Dzisiaj wsparły go żona i córka – co na to „wraże media'?
Kandydat Rafał Trzaskowski (kandydat PO!), ubiegający się o pierwszą kadencję, mówi „krzywo”, nie na temat i zdanie zmienia co kwadrans – chodzi o to, by „było tak, jak było” (Holland!), a hasło „mamy dość”, wykrzykiwane co rusz jakimś dziwnym dyszkantem na wydechu (sam Rafał w to nie wierzy?), to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież za komuny! Sam o tym zapewne nie wiedząc (bo mało raczej wie!), „kandydat Rafał” codziennie udowadnia, że lewacka zasada - „kłamaliśmy rano, kłamaliśmy wieczorem, kłamaliśmy w nocy”, to nie przypadek – oni po prostu tak mają! A chodzi o to, by Polska była krajem niesuwerennym, zależnym od Niemiec (mówimy Unia, myślimy Niemcy!), dla którego przywódców poklepanie po pleckach przez Merkel (Tusk, Tusk!) to szczyt marzeń, a siedzenie na unijnej wycieraczce w przedpokoju „wielkich” to Himalaje możliwości! A kierowcy warszawskich autobusów „na haju” walą w warszawiaków, a warszawskie „gówno” nie tylko systematycznie zanieczyszcza Wisłę, ale wybija na warszawskich ulicach!
A co na to „kandydat Rafał”?
Rządzę Warszawą „zdalnie”!
I dodaje - będę „współpracował z rządem”, ale jednoczesnie mówi - „wszystko co pisowskie, wypalał będę żelazem!
Chyba „gorącym”?
Tak nawiasem – ostatnie wystąpienia „kandydata Rafała” - pójdziemy do tych okopów, wyjmiemy ich i zobaczymy - „Świeci slońce, nie ma żadnych Niemców”, to jakaś paranoja - „kandydat Rafał” bierze to, co „poseł” Nitras?
Dla kochających „tanie państwo” wielbicieli Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mały przypadek z „życia Rafała” - kilka lat temu, jako minister cyfryzacji w rządzie Ewy Kopacz, pojechał był na „konferencję naukową” do Brazylii (hotel 5*, Sao Paulo!), gdzie wystąpił na jakimś bocznym panelu przez 3,5 minuty, a pobyt tam (on, koleżanka Joanna i dyrektor Maciej – przyzwoitka?), ciagnął się sześć dni, a całkowity koszt to jakieś 65 tysięcy!
(Tak nawiasem – wycieczka 8 dniowa, z dobrym biurem podróży, była o wiele tańsza!).
Ale „Rafał” bronił tam wolności w internecie!
A jego Platforma głosowała zaraz po tym za ACTA!
Tzw. „wraże media” o tym nic, ale te same media sekowały „pisowską minister” za wylot do Syrii, gdzie spotkała się z tamtejszymi „biedakami” i serwowała im polską pomoc!
Ciekawostka – co te Joanny (Rychu – Madera, Rafał – Brazylia), mają w sobie?
To zostawmy na boku, bo można by tu dojść do ściany, ale – ściany nie boją się Jarosław Kaczyński i Donald Trump!
  • Kaczyński - świetny wywiad dla Radia Maryja (radzę przeczytać!), a w nim wiele polskich prawd – kto odpowiada za Holocaust, nie zapłacimy „żydowskich roszczeń” (kandydat PO pewno nie ma polskiej duszy, skoro mówi „to temat do rozmowy”), oraz wiele stwierdzeń podstawowych (nie chcemy sterować mediami, ale polskie media muszą być polskie, nasi przeciwnicy mogą mówić wiele, ale wiadomo, jakie są ich interesy i powiązania!), po bardzo proste – Polacy, musicie iść na wybory!
  • Trump – świetny wywiad dla RealClearPolitics (radzę przeczytać!), a w nim wiele amerykańskich prawd (ostrzegam prawicę przed przymykaniem oczu na lewicowy terror w przestrzeni publicznej, bo gdy przestaniemy walczyć, to będzie za późno!), oraz „stwierdzenie wprost” - Jeżeli Republikanie nie stwardnieją, nie zmądrzeją i nie znajdą siły, aby chronić nasze dziedzictwo i nasz kraj, to będą mieli bardzo ciężkie wybory! Wygrana Bidena (kandydat Demokratów, rocznik 1942 /a ”stary” Trump 1946!/, wice prezydent u trojga imion Obamy!), doprowadzi do „systemu, w którym USA będą kolejną Wenezuelą”!” - do stanu wielkiego kryzysu!
Bo sprawa jest prosta – Kaczyński i Trump to jedyni bodaj teraz politycy na świecie (watażków i dyktatorów pomijamy!), którzy zasługują na miano „mężów stanu”!
I na nic tu „lewackie wypociny” autorytetów na miarę „amerykańskiej” dziennikarki Anne Applebaum (żona ministra Sikorskiego – gdy tak spojrzeć na jej foto, to od razu widać, że „Radek-Zdradek” nie ma lekko – może to go jakoś tłumaczy?), która pisze, że „prezydent Trump mało Dudę kojarzy”, a tak w ogóle Trump to idiota i prostak, a wybory na pewno przegra!
Otóż – lewactwo sobie marzy, a prawda jest dla nich okrutna – wygra zarówno Duda w Polsce, jak i Trump w USA!
Powiem więcej – zwycięstwo Dudy w Polsce jest gwarantem zwycięstwa Trumpa w USA!
Bo jak obaj przegrają, to będzie „po zawodach” - Polska zejdzie na psy, USA zejdą na psy, mało tego – Unia Europejska zejdzie na psy!
A kto z ludzi normalnych (bo lewacka „równość z ramienia LGBT i pardon, Q”, to nienormalność!), chciałby upadku Polski, USA i UE, czyli tak naprawdę całego „świata normalnego” - zapewne nikt?
Ponieważ nie można tysiąc razy pisać – Polaku, jeżeli nie jesteś idiotą, to musisz zagłosować na Dudę, dwa tylko powody.
  • Niemcy są „za Rafałem”, „totalna opozycja” jest „za Rafałem”, „najwyższa kasta” jest „za Rafałem”, „amerykańskie lewactwo” jest „za Rafałem”, „unijni technokraci” są „za Rafałem”, „światowe lewactwo” jest „za Rafałem”!
  • Polacy są „za Andrzejem”, „obrońcy demokracji” są „za Andrzejem”, „sędziowie polscy” są „za Andrzejem”, „Amerykanie” są „za Andrzejem”, „unijni Europejczycy” są „za Andrzejem”, światowa prawica jest „za Andrzejem”!
Pytanie jest proste – kto wygra?
A odpowiedź, wbrew pozorom, równie prosta jest – wygra Andrzej Duda!
Tu wracamy do „motta” - to taki „prawicowy żart”!
Trzynastego obudzimy się w Polsce, która nie będzie „różowa” (jak chciałby „kandydat Rafał”, patrz „posłanka Ochojska” i „zastępca Rabiej”), ale w Polsce biało-czerwonej (jak chce „kandydat Andrzej”, patrz „poseł Kaczyński” i „polskie społeczeństwo”)!
Bo Polacy w masie swej idiotami jednak nie są?
Będzie co najmniej 52:48 dla Dudy!
I tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia po wyborach.



piątek, 3 kwietnia 2020

B.N. 18/20. A DAJMY IM TEN STAN WYJĄTKOWY!

Motto:
Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi”.
/ papież Franciszek /

Witam.
Chiński wirus atakuje – na świecie mamy już ponad milion zarażonych i ponad 50 tysięcy zgonów! Aktualnie USA powoli wychodzą na pierwsze miejsce co do ilości zarażonych (>250 tysięcy), ale co do ilosci ofiar śmiertelnych (Włochy, Hiszpania), Europa wciąż jeszcze prowadzi!
W Polsce na teraz mamy stan 3383/71 (ale – 437 zakażeń dzisiaj, to rekord!), co, jakby to nie zabrzmiało, jest wynikiem całkiem dobrym.
Prawdę powiedział papież Franciszek (patrz motto!), ale – gdy wielu z nas wiosłować chce do przodu, by jak najszybciej ten drugi brzeg (zwycięstwo nad chińskim wirusem!) osiągnąć, to inni (w Polsce - „totalna lewacka opozycja”, w Europie - „totalna lewacka władza”) - wszystko robią, by ta nasza łódź zatonęła przed metą!
Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło projekt „głosowania korespondencyjnego” dla wszystkich wyborców, nie tylko „niepełnosprawnych”, jak było do tej pory.
Tak nawiasem – całkiem niedawno zarówno Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, jak i ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, miały w swych programach wyborczych takie właśnie głosowanie!
Tu musimy dodać – PiS był wtedy przeciwny, obawiając się, i słusznie (patrz poprzednie wybory samorządowe – ZSL ponad 20 procent!), wyborczych oszustw, ale – projekt ten przez PiS został zmodyfikowany (patrz „zasady kopertowania” głosów), a poza tym – kiedy stosować „takie metody”, jak nie w „sytuacji nadzwyczajnej”?
A taką teraz właśnie mamy.
I tu kolejny atak „totalnej opozycji” - jak taki mamy, to go nareszcie ogłoście!
Ale – premier Orban właśnie go na Węgrzech ogłosił, a „totalna Unia” (piękna Ursula!), już krzyczy – jak to wszystko się uspokoi (choć nic w „tym temacie” nie zrobiliśmy!), to się za te „wstrętne Węgry” weżmiemy, bo, kurza twarz, demokracji łamać nie wolno!
Czyli – Platforma w Europie może głosować za „wyborami internetowymi”, Niemcy w Bawarii mogą wybierać swych wodzów korespondencyjnie, ale – w Polsce i na Węgrzech numerow takich robić nie wolno, bo to „niekonstytucyjne” jest!
W tzw. międzyczasie wicepremier Jarosław Gowin (Porozumienie!), zgłosił swój projekt – wybory za dwa lata, prezydent ma od teraz kadencję siedmioletnią, jednorazową, a wystarczy do tego „mała zmiana Konstytucji”!
A „totalna opozycja” - w życiu, na żadne takie numery nigdy się nie zgodzimy!
Tak nawiasem – oglądałem na TVN 24 wystąpienia „kandydatów na prezydenta” Biedronia i Hołowni – a choć przeżyłem PRL, tak „idiotycznie politycznych” i „ideowych” wystąpień nie pamiętam – tu nawet Władysław Gomułka, I Sekretarz PZPR, (ideowy ojciec Budki?), wysiada!
Bo on właśnie, co by o nim nie mówić (a mówić można wiele!), jakoś tam starał się „wypaczenia komunizmu” tonować – a ci „dwaj chłopcy” żadnych zachamowań w waleniu w PiS nie mają!
Propozycja Gowina jest piękna (poza tym, że niekonstytucyjna!), ale – kto tak naprawdę ją poprze?
Gowin – wierzę, że przywódcy opozycji to poprą!
Tak naprawdę – fantasta czy zdrajca?
Kolenda-Zaleska z TVN, w trakcie rozmowy z Gowinem – ale te polskie elity! Ciekawe – chora, czy „zaczadzona”?
PiS, ustami swej rzecznik, już propozycję Gowina poparł – bo dla dobra Polski PiS jest gotów na wszystko!
Opozycja totalna, bez ust swych rzeczników, zakrzyknęła od razu – jesteśmy przeciw!
Szef” PO Budka powiedział – nie ma takiej możliwości!
I „opozycyjni kandydaci na prezydenta” (Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Biedroń, Bosak), jak jeden mąż to potwierdzili!
A „Unia Europejska” (choć nic w tym temacie nie zrobiła!), uderza w Polskę już zupełnie „poniżej pasa” - Polska blokuje międzynarodową pomoc w sprawie walki z wirusem!
Pytanie jest proste – to nadal „zwykłe unijne chamstwo” (Tusk, Merkel - Niemcy!), czy po prostu zwykła „unijna rzeczywistość”?
Niestety, to i to – Unia Europejska w sprawie „chińskiego wirusa” nic do tej pory nie zrobiła dobrego (ostatnie jej opowiesci o „milionach” w tej walce to jej „łabędzi śpiew”?), a tak naprawdę – gdy Unia nadal się nie obudzi, to będzie „po zawodach”!
Bo sprawa jest prosta jak „unijny banan” – kryzys mamy „jak diabli”, „chiński wirus” atakuje totalnie, Polska broni się, jak może, a chwilami bardziej, a Unia Europejska wciąż bredzi o „obronie demokracji”, atakując Polskę i Węgry!
Tak ogólnie, to wygląda to tak – świat się zmienia!
- USA, pomimo totalnego ataku „chińskiego wirusa”, trzymają się mocno – prezydent Trump (tu nawet Demokraci za bardzo mu nie podskakują), trzyma rękę na pulsie i krajem swym odpowiednio rządzi!
- Chiny, pomimo totalnego ataku „swego wirusa”, nadal „trzymają się mocno” (Wyspiański!), a nawet innym chcą pomagać – kompleks sprawcy?
  • Europa Zachodnia powolutku pada – atak „chińskiego wirusa” (Włochy, Hiszpania, Francja, Benelux, Niemcy), przerósł wszelkie oczekiwania – ale w końcu chyba wygra?
  • Unia Europejska – niby to samo, ale jednak nie – kiedy się obudzi?
  • Indie, wielka niewiadoma – ponad miliard mieszkańców, a wciąż niby cisza – ciekawe, kiedy i jak wybuchnie?
  • Kraje Arabskie (tamtejsi „bojownicy” mówią – ten wirus to kara dla niewiernych!) – a muzułmański Iran cierpi niesłychanie – ciekawe, co na to Allah?
  • Afryka, jakby „chińska”, wciąż „trzyma się mocno” - ale jak długo jeszcze? Gdy „chiński wirus” tam się obudzi, to nie będzie patrzył na wyznanie!
  • Australia wciąż jest silna – ale co będzie, gdy „chiński wirus” tam wejdzie?
  • Azja – tu już mamy pozamiatane, wirus atakuje – bo w końcu Chiny to kraj azjatycki?
Świat światem, ale nam najbliższa jest Polska.
A w Polsce rządzi, dzięki Bogu i polskim wyborcom, Prawo i Sprawiedliwość.
A szefem PiS-u jest Prezes Kaczyński, choć „totalni” wciąż modlą się (czy to nie oksymoron?), by „szlag go trafil” jak najprędzej!
A ja znam tego gościa od roku 1990 – teraz jest taki sam, jak wtedy, wciąż „Polska jest dla niego najważniejsza”!
I sprawa jest prosta – PiS-em rządzi Prezes, a jak długo rządzi, to będzie dobrze.
I tu żaden Gowin nie podskoczy!
Polska była niegdyś wielka (patrz „Bitwa pod Grunwaldem”, „Odsiecz Wiedeńska”, czy „Bitwa Warszawska”), a wielka jest i teraz – bez udziału i poparcia Polski tzw. Unia Europejska może tylko „podskakiwać i życia swego bronić”!
Ale Polska, jak po wielekroć wcześniej, może jej pomóc – wystarczy, że Unia się obudzi!
A chyba w końcu się obudzi?
A co do Polski – dajmy w końcu tym „totalnym” ten „stan wyjątkowy” - niech sami zobaczą, co to tak naprawdę jest!
Do zobaczenia.



sobota, 27 lipca 2019

B.N. 49/19. WARIACJE EUROPEJSKIE.


Motto:
Europa musi się zmienić,
Polska gwarantem.
Europa musi się zmienić,
Polska żyrantem?

/ sąsiad – poeta /

Witam.
W Polsce bez zmian.
Opozycja totalna (PO, PSL, SLD, czyli zieloni, czerwoni, różowi, tęczowi oraz diabeł tam wie, kto jeszcze!), metodą kolejnych podziałów chce się zjednoczyć, by uzyskać większość i wygrać (wybory parlamentarne już w październiku!), z Prawem i Sprawiedliwością,
A Prawo i Sprawiedliwość spokojnie układa listy, spotyka się z wyborcami i na chamskie zaczepki „totalnych” reaguje prawidłowo – olać ich!
Ale zmasowany „atak LGBT” (patrz poprzedni B.), wciąż trwa – PiS musi być czujny, bo to problem „europejski”!
Ale „polscy celebryci” robią wszystko, by akcje PiS-u podnieść – nie ucichła jeszcze „afera red. Najsztuba” (bez prawa jazdy, samochodem bez ważnych badań technicznych, bez ubezpieczenia OC „potrącił staruszkę na pasach”, a Wysoki Sąd go uniewinnił – bo nie mógł ustalić, z jaką prędkością żwawa ta staruszka wtargnęła na pasy!), a już mamy nową – równie znany red. Kamil D. (była gwiazda TVN!), spowodował kolizję na autostradzie, nie mogąc opanować swego BMW, a „autostradowe pachołki” (podobnież były to pachołki pisowskie!), jakoś nie chciały ustąpić mu miejsca!
Jeżeli dodamy, że red. D. miał ponad 2,6 promila „alkoholu w wydychanym powietrzu”, a rzecz działa się w piątek po południu (ładny piąteczek – już?), to jasno widać – kolejny Wysoki Sąd będzie musiał dokonać kolejnego cudu – ale „najwyższa kasta” już nie takie numery robiła!
Poznański sąd uznał, że poznańska prezydentowa może publicznie głosić, że „jest wkurwiona”, bo przecież „poczynania pisowskiej władzy” są tak antykonstytucyjne, że „każdy może się wkurwić” i głośno to wyrażać!
Dlaczego zatem jakiś podwarszawski (?) sąd nie może uznać, że red. D. co prawda wypił, ale przecież musiał – bo czy „pisowskie rządy” można znosić na trzeźwo?
A poza tym – te pachołki naprawdę były „pisowskie”!
A PiS-owi rośnie – i bardzo dobrze.
Słowo o „naklejkach Gazety Polskiej”, o treści „Strefa wolna od LGBT”, a nie, jak dzisiaj podaje strona niezależna.pl - „Strefa wolna od ideologii LGBT”, a tu właśnie jest „pies pogrzebany” – jedno słowo, a różnica wielka!
Bo takie właśnie naklejki - „Strefa wolna od ideologii LGBT” można byłoby puścić, ale te bez słowa „ideologia” są jak „atak narodowców w Białymstoku” - idiotyczne, a jednocześnie może i prowokacyjne?
Intencja jest dobra – walczyć z paskudną ideologią LGBT (nowy marksizm!), trzeba bezwzględnie, ale – walcząc, koniecznie trzeba myśleć!
A to akurat u red. Sakiewicza (szef GP), chyba zawiodło.
W Europie zmiany są.
Przewodniczącą Komisji Europejskiej została (co prawda Parlament Europejski musi to jeszcze przyklepać), szefowa Bundeswehry Ursula von der Leyen, podobnież przyjaciółka kanclerz Angeli Merkel, arystokratka niemal, co prawda urodzona w Brukseli, ale Niemka „całą gębą”, choć wybrana „głosami PiS”!
Przyjechała do Warszawy (zaraz po pierwszej wizycie w Paryżu!), pogadała sobie z premierem Morawieckim i wyjechała.
Morawiecki „po” był zadowolony – miejmy nadzieję, że „piękna Ursula” również.
Bo przecież – lepsza „Ursula Piękna” niemiecka niż „Frans Wieprz” holenderski!
Ale – Niemka to jednak Niemka, PiS musi być czujny, bo to problem „europejski”!
Słowo o „niemieckim przedstawicielu Polski w Unii”, szefie Rady Europejskiej, byłym polskim premierem (uciekł z tej funkcji do Unii, dzień wcześniej mówiąc – do Europy się nie wybieram!), Donaldzie Tusku.
Otóż ten „mąż stanu” zamieścił (po Białymstoku!), na Twitterze taki wpis:
Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!
Tu dopiero można by się „wkurwić” (patrz wyżej), ale po co – ten wpis potwierdza bowiem to wszystko, co o Tusku (Donald - Oscar?), można było sądzić wcześniej – zakłamany „antypolak” (polskość to nienormalność!), dla którego „poklepanie po pleckach” przez Angelę Merkel to szczyt marzeń, a „walenie w PiS” to „funkcyjny obowiązek”!
Ale „nic to”, jak mawiał Mały Rycerz w „Trylogii” - ten gość jest już dla Polski stracony bezpowrotnie!
Ale na dzisiaj dla „Europy” ważny jest „brexit”.
Nowym szefem rządu brytyjskiego (Partia Konserwatywna /?/), został Boris Johnson (dlaczego mój komputer napisał tu Borys Jelcyn?), który w swym pierwszym przemówieniu (na Downing Street bodaj), powiedział jasno – wyprowadzę nas z Unii Europejskiej najdalej 31 października, bez żadnego ale!
Co prawda pracować będziemy nad nowym porozumieniem z UE, ale gdyby nie wyszło, to będziemy zmuszeni do „bezumownego opuszczenia Wspólnoty”.
Powiedział również wiele miłych słów o „obywatelach GB spoza GB” (ponad 3 miliony), w tym i o Polakach (900 tysięcy), ale nic konkretnego im nie obiecał.
(Tak nawiasem – Polaków niecała bańka, a pozostałych /Afryka, Azja/, tylko bańki trzy – nie do wiary!).
Boris ma imię rosyjskie, ale fryzurę godną Trumpa – ciekawe, co tu przeważy?
Wydaje się, że po nieudolnych manewrach Theresy May (pośmiewisko światowe!), nowy premier GB będzie miał łatwiej – jeżeli swe stanowisko utrzyma!
Dla Europy „brexit” to porażka (Tusk, Tusk!), bo strata takiego „członka” inaczej odebrana być nie może, ale dla Niemiec (Merkel, Merkel!), to sukces – wszak kto im teraz tu podskoczy?
I tu odpowiedź może być tylko jedna – Polska!
Bo przecież nie Francja, która marzy tylko o jednym – dokopać Niemcom, bo my jesteśmy najlepsi – ale tu akurat monsieur Emmanuel Macron jest za krótki!
Francja bowiem, ta „najstarsza córa Kościoła Katolickiego”, ma obecnie „przejebane” - Francuzi od Kościoła odchodzą, a „Francuzi” są muzułmanami – jeszcze ze 20 lat i będzie „po Francji”!
Niemcy mają podobnie – ich muzułmańska „mniejszość” wciąż rośnie, a ci wszyscy, którzy mówią, że „tureccy muzułmanie” są „lepsi od tych arabskich”, już wkrótce obudzą się z „ręką w nocniku”!
O tzw. Skandynawii (coraz liczniejsze „terytoria muzułmańskie”, do których tamtejsza policja za dnia nawet wchodzić się boi!), już nie ma co mówić – tam jest jeszcze gorzej!
I znowu powiedzieć musimy – Europę (tę już bez GB – oni sami będą musieli z tym walczyć, a łatwo nie będzie!), uratować może tylko Polska!
Przypomnijmy po raz kolejny:
Rok 1683, Bitwa pod Wiedniem - Polska uratowała Europę przed muzułmańskim zalewem!
Rok 1920, Bitwa Warszawska - Polska uratowała Europę przed komunistycznym zalewem!
Ale czy Polska sama da radę?
Raczej nie, pomimo swej „rycerskości”, tu muszą włączyć się siły „Trójmorza”!
Jest to wielki, acz niedoceniany obecnie, projekt – 12 państw „od Bałtyku po Morze Czarne, po Adriatyk po drodze!), które pod wodzą Polski (to naturalne!), mogą zacząć odgrywać wielką rolę w Europie (to 28 procent terytorium Unii i 22 procent jej ludności!), wcale nie przeciw Unii Europejskiej, ale w kierunku jej wzmocnienia.
I Polska w tym właśnie kierunku musi iść – Trójmorze to ratunek dla Unii.
A i dla Polski (USA ten kierunek popiera!), jest kolejną „szansą na sukces”!
Bo przecież – Polska (patrz wyżej), na to zasłużyła!
Do zobaczenia.