Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odsiecz wiedeńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odsiecz wiedeńska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 sierpnia 2025

 B.N. 32/25. WARTO RATOWAĆ EUROPĘ?

Motto:

Linia Wisły nie jest granicą bezpieczeństwa Polski!

/ prezydent Karol Nawrocki /

Witam.

Dzisiaj mija 105. rocznica Bitwy Warszawskiej (Cud nad Wisłą!), wielkiego zwycięstwa polskich sił zbrojnych nad bolszewicką, ruską Armią Czerwoną!

Nawiasem – to również wielkie katolickie święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – mówi to wam coś?

Ci chorzy z nienawiści zbrodniarze zamarzyli sobie nie tylko zajęcie Warszawy, ale dojście do Berlina i Paryża, by światłe idee komunizmu rozpalić (dosłownie!) w całej Europie i stworzyć wielkie państwo powszechnej miłości i szczęśliwości, od Władywostoku po Lizbonę!

Nawiasem – gdy patrzymy na dzisiejsze działania Brukseli i Berlina – to nam czegoś nie przypomina?

W Bitwie Warszawskiej (rok 1920), wolna od wczoraj Polska pokonała zbrodniczą Rosję i po raz kolejny uratowała Europę – teraz przed komunistyczną nawałą, a poprzednio, gdy w roku 1683 (Bitwa pod Wiedniem), polski król Jan III Sobieski rozbił turecką armię wezyra Kara Mustafy – przed nawałą muzułmańską!

I wcale nie wspomnę, że działał tam również hetman Sieniawski!

Wg tzw. fachowców Bitwa Warszawska była 18. przełomową batalią w historii świata - co do mnie, to była najważniejszą europejską bitwą XX wieku!

Bo przecież, gdyby ruskie swe cele osiągnęli, to nie tylko Polski, nie tylko Europy, ale bitwy pod Monte Casino czy Stalingradem też by nie było?

Ale II wojna światowa jest faktem, 1 września 1939 roku hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę, a 17 września na polskie ziemie wschodnie napadła Rosja – Polska musiała walczyć, praktycznie samotnie, z dwoma najbardziej zbrodniczymi systemami świata – nazistowskim niemieckim i komunistycznym rosyjskim!

A skończyło się to paskudnie – po ponad pięciu latach bohaterskiego męczeństwa, Polska, po wielkich zmianach (Teheran, Jałta, Poczdam!), na pół wieku prawie oddana została przez "wielką trójkę" (USA, GB, ZSRR), w ruski leasing!

Podczas niemieckiej okupacji (1939-1945), wszelka pomoc żydom (tylko w Polsce!), karana była śmiercią sprawcy, jego rodziny, sąsiadów i całych wiosek, a mimo tego Polaków ratujących żydów były tysiące – jakoś nie trafiłem na dane, ilu Polaków uratowali żydzi?

Nawiasem – ktoś może zapytać – po co znowu o tym piszę?

A odpowiedź jest "prosta jak drut" – nie tylko część Polaków, ale większość tzw "światowej opinii publicznej" nie ma o tym pojęcia - a zatem trzeba!

Dzisiejszy dowód - podczas piłkarskiego meczu Maccabi Haifa - Raków Częstochowa (rewanż w Debreczynie!), izraelscy kibice wystawili transparent "mordercy od 1939", niektórzy z zapałem wielkim imitowali "pieprzenie Polski", a tamtejszy spiker (z Izraela?), nazywał polskich kibiców "nazistami"!

Ambasador Izraela w Polsce wyraził niejasne "ubolewanie", ale tamtejsze media zahamowań nie mają – przecież to w Polsce były obozy koncentracyjne dla żydów, a wielu Polaków z nazistami współpracowało!

Niektórzy tłumaczą to transparentem na meczu w Częstochowie – "Izrael morduje, świat milczy", odnoszącym się do tragicznej sytuacji w Gazie!

Co prawda Izrael został brutalnie zaatakowany przez bojowników Hamasu (7 października 2023, tydzień wcześniej wylecieliśmy z Ben Guriona, już "coś w powietrzu wisiało"!), ale na pewno transparent kibiców Rakowa jest dużo bliższy prawdy niż kibiców Maccabi, a poza tym ten drugi bezczelnie uderza w Polaków, którzy byli jedynym krajem i narodem w okupowanej przez Niemców Europie, którzy ratowali żydów!

To zresztą nie nowina, pisałem o tym po wielekroć (10 lat temu - "będzie tak – a żydów wymordowali Polacy"!), a stosunek do tego "żydowskich ortodoksów" wciąż jest "straszny i niesprawiedliwy" – kochamy Niemców, choć żydów "podobno" mordowali, ale współpracujących z nimi Polaków uważamy za sprawców – ale co się dziwić, gdy obecna polska władza szefową rady programowej niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz (Tusk coś tu powiedział?), ustanowiła niejaką prof. Annę Engelking (etnolożka!), która całą swą karierę zbudowała na opluwaniu Polaków i obwiniania ich o holokaust?

A przyszły ambasador USA w Polsce Tom Rose (czy tam mają na polskiej półce tylko żydów?), stwierdził dosadnie – jako dumny amerykański żyd i zwolennik Izraela, jestem wściekły, zniesmaczony, oburzony i zawstydzony tym przeklętym spektaklem antypolskiej nienawiści!

A propos - słowo do Braci Amerykanów i Polonii – dzisiaj wielkie spotkanie w Anchorage na Alasce (tam kręcili ten serial z łosiem?), gdzie prezydent Trump przyjmie prezydenta Putina!

Opinii i przewidywań jest wiele, co jedna to głupsza (Trump odda ruskim Alascę!), a tak naprawdę nikt nie wie, co tam się wydarzyć może!

Prezydent Trump powiedział – spojrzę mu w oczy, myślę, że to będzie dobre spotkanie – a ja myślę – może najlepsze byłoby, gdyby tego ruskiego zbrodniarza (po sprawdzeniu, czy to nie sobowtór!) skuto w kajdany zespolone (jak Bodnar księdza i polskie urzędniczki!) i przewieziono do wyremontowanego z tej okazji Alcatraz?

Pożyjemy, zobaczymy!

Wracamy do Polski, dopóki ona jeszcze jest!

Niby wszyscy żyją teraz tzw "peowską aferą z KPO", niektórzy odczytują ten skrót jako Koniec Platformy Obywatelskiej, ale bez jaj - dla twardych lemingów płci wszelkich darowanie 300 jachtów dla kumpli królika z koalicji 8 gwiazdek, czy połowy bańki na "walenie grupowe", czy jakichś tam "mobilnych maszynek ds integracji i nowoczesnych, zielonych technologii" to rzecz najzupełniej normalna, o pośle Łąckim już ani słowa, ale przypomnijmy opowiastkę z okresu I Tuska – moja córka pracuje u Murzyna w Londynie, syn robi u bauera w Monachium, ja wakacje spędzam na niemieckich szparagach, żona odeszła, dom zabrał komornik, a ty się pytasz, co u mnie słychać - Jest dobrze, PiS nie rządzi!

A reporterka TVP w likwidacji pyta na oficjalnej konferencji prasowej wicepremiera Kosiniaka-Kamysza- czy pan planuje konsultacje "z kn", mając na myśli prezydenta Polski Karola Nawrockiego!

Co się dziwić, gdy sam Donald Tusk kłamie bezczelnie, że te środki z KPO musieli teraz szybko rozdysponować, bo PiS przez lata te środki blokował!

A przypomnijmy, już grubo przed wyborami parlamentarnymi 2023 kandydat Trzaskowski mówił wprost – te środki będą blokowane tak długo, aż my wrócimy do władzy!

A równie bezczelna szefowa KE Ursula von (wciąż nierozliczona z miliardowych przekrętów cowidowych!), latami te środki pisowskiemu rządowi blokowała, opowiadając brednie o "łamaniu praworządności" – teraz, gdy koalicja 8 gwiazdek łamie praworządność "na okrągło", jest tym zachwycona!

Kłamstwa Tuska to już zresztą rzecz normalna, przykładów są setki (100 obietnic na 100 dni choćby!), lemingi (patrz wyżej!), łykają to jak pelikany w ZOO, a i sam Tusk nie ma się z czego cieszyć – podczas wizyty na Ukrainie szefowie Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii umieścili go w "bydlęcym wagonie" (kanclerz Merz na peronie – my tu jeszcze porozmawiamy, a ty idź /wskazując palem!/, do swojego wagonu!), a podczas ostatnich rozmów na najwyższym szczeblu prezydent Trump powiedział wprost – Polskę ma reprezentować prezydent Nawrocki!

Jacyś dobrze poinformowani "fachowcy" (nawet na "polskim" onecie!), opowiadają ostatnio, że premier Tusk może cierpieć na jakąś groźną chorobę neurologiczną, która może mu uniemożliwić prawidłowe wypełnianie funkcji premiera – o chorobie nic nie wiem, ale wystarczy na niego spojrzeć podczas oficjalnych wystąpień choćby, o czym zresztą już tu pisałem - z tym gościem jest "coś nie tak"!

Wcale mu źle nie życzę, jeśli chodzi o zdrowie, ale jedno jest pewne – oprócz GW-na z Michnikiem na czele to właśnie Tusk jest najgorszym przypadkiem (panowie, policzmy głosy!), który trafił się III Rzeczypospolitej!

Motto jest jasne, bo Prezydent wprost nawiązał do działań Tuska za jego pierwszych rządów (reset z Rosją, współpraca polskich służb /Zgoda!/ z poradziecką KGB, projektowana "linia obrony" przed ruską agresją na Wiśle!), natomiast tytuł to sprawa wciąż otwarta – warto?

Do zobaczenia.


piątek, 31 lipca 2020

B.N. 46/20. ANTYPOLSKA FURIA LGBT I Q.


Motto:
Nie jesteśmy tu dla ozdoby, ale po to, by zniszczyć wasze społeczeństwo!”
/główny transparent na paryskiej manifestacji LGBT /

Witam.
Jeżeli ktoś myślał, że chłopcy i dziewczęta (choć nie wiem, czy tak można ich nazywać, wszak płci jest tam ze 60?), będący funkcjonariuszami kierowniczego kolektywu „wyznawców ideologii LGBT i Q” żartują, to bardzo się pomylił.
Dla jasności – jeżeli dwóch facetów czy dwie panie kochają się, chcą być razem i to daje im szczęście – to nic nam do tego, niech żyją w spokoju!
Ale jeżeli wychodzą na ulice w tzw. Marszach Równości, często w obscenicznych strojach i gestach dając nam do zrozumienia, że mamy nie tylko ich akceptować, ale wręcz podziwiać, a do tego posuwają się do gróźb (patrz motto, Paryż 29 czerwca 2019, czy „piękna i młoda” manifestantka z Warszawy „niech no tylko te stare kurwy, głosujące na PiS wymrą, to będzie normalnie”), to już zgody na to być nie może!
Tak nawiasem – co powiedziałyby „polskie i europejskie wyrocznie” moralności wszelkiej na sytuację taką – prawicowa młodzież urządza „Marsz Równości”, na czele pochodu transparent „Nie jestesmy tu dla zabawy, chcemy was zniszczyć”, a piękna dziewczyna w narodowych barwach mówi do kamery - „niech no tylko te stare pedalskie kurwy wymrą, to będzie normalnie”!
No, bardzo jestem ciekaw?
Można by tu tomy napisać o prowokacyjnych, bezczelnych, chamskich i tragicznych często (pożary kościołów, pobicia i morderstwa księży czy wyznawców!), atakach na kościoły, księży czy chrześcijaństwo jako takie (Argentyna, Francja, Hiszpania, Niemcy, Szwecja, kraje arabskie i muzułmańskie, Korea Północna, Chiny, poludniowa Azja)), a jak podaje stowarzyszenie Pomoc Kościołowi, w roku 2019 w samej tylko Europie dokonano blisko 3 tysięce ataków na miejsca kultu chrześcijan - ale teraz tylko o Polsce, i to dzisiejszej!
W nocy z wtorku na środę warszawscy aktywiści LGBT nałożyli tęczowe flagi (tak naprawdę nie „tęczowe”, tylko „elgebetowskie”!), maseczki z lewackimi symbolami i naklejką z paskudną „manifestacją” („Jebcie się, ignoranci”!), na warszawskie pomniki Syrenki, „ojców polskiej niepodległości”, czy Kopernika – i tu akurat „pies z nimi”, wszak „jacy aktywiści, taki protest”, ale – te wszelkie paskudztwa nałożyli również na pomnik „Chrystusa z Krzyżem”, na Krakowskim Przedmieściu, przed Bazyliką Świętego Krzyża!
Pomnik ten jest dla katolików nie tylko „święty z definicji”, ale i swoje już przeszedł – do historii przeszło jego zdjęcie, gdy leży na warszawskiej ulicy na tle Warszawy zamordowanej przez hitlerowców!
Tutaj już przegięli – zbeszczenie figury Jezusa Chrystusa, świętej dla chrześcijan (zwłaszcza katolików!), ukarane być musi, bo jak długo jeszcze można pozwalać („pedalska cipa”, Matka Boska w „tęczowej aureoli”, czy „kościelna msza” na warszawskich i gdańskich Marszach Równosci!), na bezczelne lżenie podstawowych, katolickich symboli?
Wcale nie jestem „wojującym katolikiem”, ale – jak długo jeszcze?
Tu apel do komendanta warszawskich policjantów, a jak nie wystarczy, do szefa MSW – jeżeli nic z tym nie zrobicie, natychmiast polski Rząd powinien was zdjąć!
A gdy dodamy, że autorzy tych pożal się Boże „demonstracji” (Łania i Margot - „To jest szturm! To tęcza! To atak!” i paru ich kumpli), to uczestnicy szkoleń organizowanych i opłacanych (jakieś 3 bańki rocznie!), przez Warszawski Ratusz (gdzie rządzi „kandydat Rafał”!), to można by i o to zapytać – czy to nie jest czasem, który również powinien zostac ukarany, „współudział”?
A dodajmy i to - „kandydat Rafał” został o to zapytany po wyjściu ze spotkania z Prezydentem (wczoraj!), a odpowiedział tak – Szczerze powiem, że pierwszy raz o tym słyszę!
(Na plus „kandydata Rafała” trzeba zapisać, że jadąc do Prezydenta, przekraczał w granicach miasta prędkość 90 km/h!).
Reporterka TVP przeprowadzila na temat „bezczeszczenia warszawskich pomników” sondaż wśród Warszawiaków, znamienna była wypowiedż „wykształconej pani z miasta”, która stwierdziła – Ja ogladam TVN, tam nic o tym nie było!
Wniosek może być jeden - „kandydat Rafał” również ogląda tylko TVN!
Ale – żaden z zaufanych pracowników nic mu o paskudnej „akcji LGBT” nie powiedział?
No, panie Rafale – ja bym zrobił przegląd swoich „zaufanych” - bo wszak nie powinni publicznie robić ze swego pryncypała idioty?
Ale dodajmy tu jego szefa, Donalda Tuska (tak, tak, niedawny polski premier, który jako pierwszy w historii porzucił „narodowy stołek” na rzecz „unijnego!) który na TT napisać raczył:
Jako szef europejskich chrześcijańskich demokratów chciałbym przypomnieć, że Jezus stał zawsze po stronie slabszych i krzywdzonych, nigdy po stronie opresyjnej władzy”.
I żadnego potępienia „agresorów z LGBT” - ale czy może to dziwić w odniesieniu do gościa, który już dawno temu stwierdził, że „polskość to nienormalność”?
Nawiasem pierwszym – ten „antypolski gość” słowem nie wspomniał na TT o swoim kumplu „Nowaku zegarmistrzu” - czyżby się czegoś bał?
Nawiasem drugim - „europejscy chrześcijańscy demokraci” od dawna już nie są ani „europejscy”, ani chrześcijańscy”, ani „demokratyczni” - kto tego nie widzi, ten jest „ślepy i głuchy”!
Jak już powiedziałem wyżej, można by o tym wszystkim „pisać i pisać” (ja pisałem po wielekroć!), ale tak bardziej ogólnie, sprawa jest jasna – jeżeli Europa się nie obudzi, to będzie „po zawodach”! A „piękna Ursula” (szefowa KE!), mówi – nasze traktaty zapewniają, że każdy człowiek w Europie może być tym, kim jest, żyć tam, gdzie chce, kochać kogo chce i mierzyć tak wysoko, jak chce. Będę nadal forsowała Unię Równości!
Ja też jestem za tym!
Ale trzeba jednak dodać, co z „rozumienia tej definicji równości” wynika – może to być „kazdy”, ale pod warunkiem, że chore poglądy „europejskiego lewactwa” nie tylko głosić, ale gorąco popierać będzie!
Bo przecież dla poglądów „prawicowych” nie ma tu miejsca.
Jak z tego widać, Unia Europejska „raczej się jednak nie obudzi”!
A przecież „oczywistą oczywistością” jest, że finał będzie okrutny – po chwilowym, „tęczowym” zwycięstwie „europejskiego lewactwa”, nastąpi czarny okres „europejskiego kalifatu”, gdzie pierwszymi „wygranymi” będą Francja i Skandynawia, a wkrótce dołączą Niemcy (sami ich znawcy piszą – za dekadę Niemcy będą „u siebie” mniejszością – ja się z tym nie zgadzam, to będzie „dopiero” za „dwa pokolenia”!) - a finał naprawdę okrutny będzie!
Czyli - „muzułmański kalifat”!
Bo przecież „fachowcy” już dawno stwierdzili – jeżeli „muzułmanie” przekroczą 30 procent miejscowej ludności (wcale nie musi to być większość, patrząc na agresję wyznawców Allaha i słabą reakcję „miejscowych”, dla których „wiara w Boga” już dawno stała się „obciachem”!), to wygra „Allah akbar” - a „miejscowe prawo” zastąpi „szariat”!
A wtedy „Europejczykom” nawet modlitwa (którą już chyba zapomnieli?), nie pomoże.
Polska jako tako się trzyma („jako tako” - wygrana Dudy z Trzaskowskim o głosów niecałe pół bańki!), ale czy ponownie będzie musiała (Odsiecz Wiedeńska, rok 1683, czy Cud nad Wisłą, rok 1920 – uratowanie Europy przed muzułmańską oraz bolszewicką nawałą!), ratować Europę?
Prawda jest coraz bardziej okrutna, ale wydaje się, że tak.
W Prawie i Sprawiedliwości toczą się aktualnie jakieś walki – Ziobro swoje, Gowin swoje, Prezes swoje (a ten ma prawo!), a te „swoje” nie za bardzo się łączą – a przecież „oczywistą oczywistością” jest, że obie te „przystawki” (Gowina i Ziobry), istnieją tylko dzięki Prawu i Sprawiedliwości!
Wszyscy ich posłowie startowali z list PiS-u (znowu zbyt wielka ufność Prezesa, która, niestety, i mnie kiedyś, choć chyba bez jego wiedzy, naruszyła!), a teraz „podskakują” - może faktycznie trzeba by zrobić nowe wybory, w których Gowin i Ziobro odnajdą swoje miejsce?
Chyba nie warto teraz – lepiej z nimi pogadać i fakt ten im uświadomić!
Wszak teraz mamy ponad trzy lata „bez wyborów”, a czas ten Prawo i Sprawiedliwość musi wykorzystać na zdobycie „elektoratu labilnego” - czyli tego, który się waha!
A do tego potrzebna jest „polityka jawności” - każdy „pisowiec”, który ma „lepkie ręce”, ujawniony i ukarany być musi.
Ale jednocześnie – każdy „peowiec”, który ma „lepkie ręce”, ujawniony i ukarany być musi!
A z tym akurat jest dość krucho – patrz choćby „senatorowie PO” (Gawłowski, Kwiatkowski), którzy od lat „pozostają z zarzutami”, a jednocześnie wybory senatorskie nie tylko wygrywają, ale i bezczelnie dzierżą!
Co na to minister Ziobro, który w kwestii „konwencji stambulskiej” tak bardzo pryncypialny jest?
Konwencja ta jest „kwintesencja zła” - choć zgodnie z „unijną polityką” tytuł ma piękny (ochrona kobiet przed agresją!) - ale w materii swej zaprzecza „roli rodziny”, płeć formuuje dowolnie, a religię katolicką (bo przecież nie muzułmańską!), kwalifikuje do roli „tej złej”, dzięki której kobieta jest „prześladowana” - ciekawe, co na to „wyzwolone” kobiety muzułmańskie?
Premier Morawiecki skierował „Konwencję” do „kontrolowanego przez PiS, jak mówi „polski” onet”, Trybunału Konstytucyjnego – a może ten wypowie się prawdziwie?
Tak nawiasem – kilka lat temu „guru” obecnej „opozycji totalnej”, prof. Andrzej Zoll, mówił o „konwencji antyprzemocowej” (stambulskiej), tak:
Pozostaje pytanie, czy nie ma tu jakiegoś drugiego dna, byłbym wobec Konwencji ostrożny. Nasze regulacje wypełniają wszystkie dyspozycje, dotyczące regulacji prawnych związanych z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, nie należy ratyfikować tej Konwencji, ta Konwencja to zamach na naszą cywilizację”!
A dzisiaj w TVN?
Minęło sześć lat od tej wypowiedzi, a dzisiaj mogę powiedzieć to – wtedy bardzo się myliłem!
I to jest właśnie „kwintesencja poglądów PO” (jak mocno przypominająca „samokrytykę” partyjnych bonzów z PZPR!) - jeżeli powiedzieliśmy, tak jak PiS, że dwa plus dwa równa się cztey, to zaraz powiedzieć musimy – nigdy w życiu!
Bo przecież (lemingi, wybaczcie!). dwa plus dwa to jest pięć!
Słowo do PiS-u – nie dajcie się zwariować, macie władzę i musicie dobrze z niej korzystać – a „dobrze” znaczy z korzyścią dla Polski.
Jak powiedział polski premier - „w Polsce nie popełnimy błędów zachodu, wszyscy widzimy, do czego prowadzi tolerancja wobec barbarzyństwa, a wszelkie mniejszości, bez poszanowania ideałów większości, zamiast zjednywać sobie zwolenników, przysparzają wyłącznie wrogów” - święte słowa!
Ciekawostka – Gazeta Polska wychodzi znowu z „naklejką” (na dziś nie wiadomo, co to!), jakby ta poprzednia - „Strefa wolna od LGBT” ( a nie „wolna od ideologii LGBT”, jak kłamie portal „niezależna”!), coś Polakom dała!
A dała tylko „pretekst do bicia”, nie tylko „lewakom z UE”, ale tym „polskim” - w obecnej „sytuacji międzynarodowej” forsowanie takiej „nalepki” to zwykły idiotyzm – wszak na argument „europejskiej lewicy”, że „nikt nie może być wykluczany” - co można odpowiedzieć?
Tu słowo jeszcze o naszym „przyjacielu z USA”, prezydencie Donaldzie Trumpie – jeżeli nie wygra w listopadzie, to będziemy mieć „przejebane” - bo wygrana kandydata „Demokratów” to „ koniec demokracji, koniec USA, koniec Europy, koniec „światowej prawicy” – ale przecież nie koniec Polski - bo Polska jest wielka, nawet z Bidenem sobie poradzi!
Reasumując, bo już późno - „światowe lewactwo” jest w natarciu, ma wielkie pieniądze (Soros,
Soros – ale kto tak naprawdę mu je daje?), ale – czy Dawid raz tylko pokonać mógł Goliata?
Na pewno nie.
Polska obroni się przed „lewackim”, a później „muzułmańskim”, najazdem na Europę!
Ale, czy obroni Europę, zależy nie tylko od Polski – może Europa się jednak obudzi i Polsce pomoże?
Tak nam dopomóż Bóg!
Miało być krótko, ale jak można pisać o Polsce krótko?
PS.
Jutro 76 rocznica Powstania Warszawskiego!
I znowu czeka nas antypolski „lewacki bełkot” różnej prowieniencji „polskich patriotów” (ubeckie, esbeckie, a w sumie PZPR-owskie pomiotła wszelkie!), dla których „powstanie było niepotrzebne” (choć Armia Czerwona pół roku stała „nad Wisłą”), a sprawa jest jasna – gdyby nie to Powstanie (a również wiele poprzednich!), Polski już dawno by nie było!
I żadne „patriotyczne” odzywki różnych typów w rodzaju „radek-zdradek” nic tu nie pomogą – Powstanie to było jednym z największych w naszej historii objawów „walki o Polskę”!
I „chwała zwyciężonym” - bo „ulec to nic”, ważna jest walka dla Polski!
I dzięki tej walce Polska jeszcze istnieje.
I wyrazić należy nadzieję (choć „lewactwu” to nie „po drodze”), że istnieć będzie wiecznie!
Do zobaczenia

piątek, 17 lipca 2020

B.N. 43/20. KRAJOBRAZ PO BITWIE – NAWET PRZEGRAĆ NIE POTRAFIĄ!

Motto:
Czytajcie, młodzi,
Czytanie nie szkodzi!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
No i „po zawodach”!
Andrzej Duda wygrał 51:49 i choć ja dawałem 52:48, trudno nie być zadowolonym – wygrał!
A ci wszyscy co liczą, że teraz „totalna opozycja” zmieni się na „kostruktywną”, powinni puknąć się w czoło, co ładnie (ale „po aktorsku”, bo „walił ręką”!), pokazał aktor Piotr Adamczyk, z powyborczej rozpaczy „waląc głową w mur”!
Albowiem teraz, choć trudno to sobie wyobrazić, będzie jeszcze gorzej – Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, jeszce mocniej pójdzie za „śladem Nitrasa” (chamstwo i przemoc fizyczna), oraz „głosem Neumanna” (sądy nic nie zrobią, wyborcy to debile), dodając skromnie - dopóki jesteś w Platformie, będziemy cię bronić, kurwa, jak niepodległości!
A wraz z nimi całe to zawiedzione „totalne bractwo” (KOD, choć niby zdycha /kto jeszcze pamięta „działacza” Mateusza Kijowskiego?/, Obywatele SB czy inne „Mazguły”, tzw. „Dziewuchy dziewuchom” czy inne „parasolkowe feministki” /paskudna Lempart!/, „najwyższa kasta”, czyli polscy sędziowie z antypolskich Iustitii czy Themis, ci wszyscy „biedujący lekarze” /którym dopiero PiS dał podwyżki!/, ci wszyscy „prześladowani nauczyciele”, przebierający się podczas strajku za krowy / którym dopiero PiS dał podwyżki!/, oraz chora „kasta celebrytów” /symbol - pisarka Gretkowska „sprzedaję chatę i spokojnie spierdalam z Polski!”, czy Janda – zwyciężyło zło!)/, plus indywidua „typu Michnik” - „Nie oddamy Polski tym palantom”! - pardon, jeżeli o kimś zapomniałem!), które nie spocznie, dopóki „nie będzie tak, jak było” - patrz „polska” reżyserka Holland!
Przy okazji wrócę do jednego z ważniejszych „tematów wyborczych” - ponad 60 procent „młodzieży” (do lat 30!), zagłosowało „za Trzaskowskim”, albo jak chcą inni „przeciw Dudzie”, co tu akurat na jedno wychodzi!
Jak głoszą „znawcy tematu”, młodzież zawsze jest „rewolucyjna” i głosuje za zmianami, jakie by one nie były, ale tu akurat ta zmiana (hasło „kandydata Rafała” - mamy dość!), była jednym wielkim oszustwem - bo niby czego polska młodzież ma mieć dość?
Tego, że w Polsce żyje się coraz lepiej (teraz sięgamy ponad 70 procent „średniej unijnej”, 10 lat temu to było procent 60!), że skrajna bieda w Polsce za rządów PiS zredukowana została o 95 procent, że PiS jest pierwszą od tysiąca lat polską władzą, która efektami dobrych swych rządów dzieli się ze „zwykłymi ludźmi”, a nie ze swoim (jak PO!) establishmentem tylko, że młodzi do 26 roku życia zwolnieni zostali z podatku, a cały czas ich rodzice brali na nich 500+ i 300+?
Mało tego (choć pisałem – dość tych „społecznych programów”, bo „pisowcy” będą i tak „za”, zaś „peowcy” wezmą i przeciw PiS zagłosują!) – teraz PiS (na wniosek prezydenta Dudy!), wprowadziło bon turystyczny 500+ na każde dziecko, a na dziecko niepełnosprawne 1000+, co nie tylko da coś „polskiej rodzinie”, ale i polskiej branży turystycznej!
Nawiasem – niektórzy krzyczą „za późno”, bo wakacje już są, ale „polski senat” trzymał to prawie dni 30 – a PiS i tak wygrał, bon (4 miliardy!), będzie ważny do przyszłego roku!
Tego ma „mieć dość” każdy młody Polak?
Dodajmy słowo o „pisowskiej” pomocy dla przedsiębiorców (100 miliardów!), która podobno „nic nie daje”!
Wydawca GW-na zawnioskował do Rządu o 8 milionów z tarczy, otrzymał już prawie 3, a inne ich spółki nawet więcej – jeżeli dostała GW, to inni chyba też?
Tak nawiasem – jeżeli GW-no bierze pieniądze od rządu, jednocześnie ten właśnie rząd „jebiąc 24/h” (czyli, jak wściekły pies, gryzie rękę, która daje), to jest OK?
A ci „inni przedsiębiorcy” w większości głosowali za PO - paranoja!
Dodatkowo – podczas „wotum nieufności” dla dwóch ministrów „pisowskiego rządu” ta „totalna hałastra sejmowa” (Budka /ukradziono Polakom wybory/ , Gasiuk-Pihowicz /zwolnienie „dysyplinarne”!/, Scheuring-Wielgus /spokojnie, pan też będzie siedział!), krzyczała – „tłumienie przez służby pokojowych i legalnych protestów obywateli przeciwko działaniom władzy przywodzi najczarniejsze karty historii PRL”!
Tu trzeba powiedzieć jasno – obecni „młodzi” dziesięć lat temu mieli lat 10, 15, 20 – i raczej mało z tego okresu pamiętają, a „złoty okres Solidarności” (lata 1980-1981), czy okres stanu wojennego (1981-1983), czy obrady „okrągłego stołu” (luty-kwiecień 1989), czy „polska niepodległość” (1989-1990), czy „nocna zmiana” (czerwiec 1992 – obalenie rządu Olszewskiego, Tusk „panowie, policzmy głosy!”), są dla nich równie prawie odległe jak „Bitwa pod Grunwaldem” (1410), czy „Odsiecz Wiedeńska” (1683), czy „Cud nad Wisłą” (1920) – ciekawe, czy o tych ostatnich cokolwiek wiedzą?
Ale – wcale nie trzeba być w Afryce, by wiedzieć, że jest tam gorąco!
Drodzy „młodzi obywatele” - za PRL-u milicja biła pałami protestujących, opornych wsadzano do więzienia, bito i maltretowano tak długo, aż nie podpisali „lojalki” (zobowiązuję się, że nigdy już do działań przeciw Władzy Ludowej nie przystąpię, a działania takie potępiam!), a jednostki „wybitnie oporne” po prostu mordowano (Popiełuszko, Majchrzak, Pyjas, oraz wielu, wielu innych)!
Tak dla przypomnienia – podczas „górniczych protestów w Jastrzębiu” (luty 2015, kwintesencja rządów Platformy!), było tak - „policja użyła gazu, armatki wodnej i broni gładkolufowej” - czyli gazowała, lała wodą i strzelała do górników, właśnie jak za PRL!
I teraz członkowie tej samej, paskudnej formacji zarzucają w polskim Sejmie „pisowskiemu rządowi” (który protestujących, patrz Frasyniuk, z manifestacji „wynosi na rękach”!), że stosuje „metody rodem z PRL”!
Czy można dopuścić się większej niegodziwości,  mało – większego „kurestwa”?
Drodzy „młodzi obywatele” - nie dajcie się zwariować!
Na pocieszenie przypomnę wam słowa Otto von Bismarcka, kanclerza Cesarstwa Niemieckiego:
„Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie skurwysynem, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi.”
Słowa prawdziwe nadzwyczaj, ale uważajcie – ten sam gośc powiedział i to:
„Mam wielką litość dla Polaków, ale jeżeli chcemy istnieć, to nie pozostaje nam nic innego, jak ich wytępić”!”
I dodał złowieszczo, mimochodem całkiem:
„Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą”.
I nie jest to żadna moja „niemiecka, czy antyniemiecka” fobia, bo słowa te są prawdziwe nad wyraz potrójnie:
„Kto za młodu...” – to dla wszystkich „młodych”, nie tylko Polaków!
„Mam wielką litość...” - to „dla nas”, bo w Niemczech nadal jest wielu takich, dla których to słowa „bardzo ważne”, co by tam o tym „nowoczesne lewactwo” nie powiedziało!
„Dajcie Polakom...” - to do „totalnej opozycji”, dla której w polskości „nic świętego” nie ma, a donoszenie na „pisowski”, czyli polski rząd do Unii (Sylwia Spurek - „donos do RE” /a Biedroń cieszył się jak „wioskowy głupek”/ - gratulacje dla „poznańskich wyborców”, którzy to „nowoczesne nasienie zła” wybrali!), mają (w ubeckich?), genach to właśnie – im gorzej dla PiS (Polskę olewamy!), tym lepiej dla nas!
Dodam tu spokojnie – dzisiejsze zwycięstwo Andrzeja Dudy to siódme z kolei zwycięstwo PiS – doprawdy, zwolennicy Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mogą być sfustrowani, ale – czy uprawnia to ich do „antypolskich działań”?
Na pewno nie, przypomnijmy – poprzednie osiem bodaj PiS przegrało!
Spokojnie czekali, spokojnie pracowali i spokojnie wygrali – dla Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, to za trudne?
Na pewno – bo dla nich demokracja jest tylko wtedy, gdy oni wygrywają!
Demokracja, w której głosowało (za „komuny” było 99,8 procent!), prawie 70 procent wyborców !
I teraz składają „protesty wyborcze” - bo „demokracja została złamana”, a jak dodała posłanka Nowacka „musimy to zrobić, bo inaczej następne wybory będą jeszcze bardziej przekręcone!
Tak nawiasem – większość tych protestów dotyczy „głosowania za granicą”, gdzie konsulaty robiły swoje, ale za „wysyłkę pakietów” odpowiadały poczty tamtejszych państw - ale można by tu akurat zapytać – czy Polacy, którzy z Polski wyjechali, by tam robić karierę i się „dorabiać” (bo w Polsce ten „pisowski rząd” im to uniemożliwiał!), powinni mieć prawo głosu?
Kończąc „ten wątek” - prezydent Duda zaprosił kandydata Trzaskowskiego, wraz z małżonką, do Pałacu Prezydenckiego, mówiąc o „uścisku dłoni”, a „kandydat Rafał” to olał - „mówi to wam coś”?
A teraz (Budka!), „kandydat Rafał” promuje w Gdańsku „nową Solidarność” (a Dulkiewicz bredzi o „zmianie polskiej flagi”), dodając - „Niejedną przyjdzie przetrwać paranoję, róbmy swoje” (głosił to św. pamięci Młynarski, ale „za komuny”!), a obok stoi gość w maseczce „Jebać PiS” - to jest przecież naczelne hasło „totalnej opozycji”, a właściwie jej jedyne!
Drogi Rafale, jako jeden z twórców prawdziwej Solidarności, powiem krótko – wara ci od tego symbolu!
Dzisiaj wielkie „unijne spotkanie” - unijni przywódcy będą radzić nad „rozdziałem unijnych funduszy”!
Wcześniej był unijny antypolski raport (Komisja EP Justice!), o stanie „praworządnosci w Polsce” - poparli go europosłowie Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – Adamowicz, Arłukowicz, Halicki, Spurek, przeciw byli ci z PiS – Brudziński, Jaki, Wiśniewska, więc powtórzę (z jakiego to filmu?) - „mówi to wam coś”?
Kanclerz Niemiec „ciocia” Angela Merkel – wszyscy muszą być gotowi na kompromis, naszym celem jest uczynienie Europy silnej na nowo!
Szefowa Komisji Europejskiej „piękna” Ursula von der Leyen – to bardzo ważne, musimy zdać egzamin!
Vice szefowa KE „straszna” Vera Jourova – podział funduszy musi być uzależniony od przestrzegania unijnych wartości!
Dzisiaj raczej nic się nie rozstrzygnie („nie widać światełka w tunelu”) – bo ci „unijni działacze” nie bardzo sobie cenią dobro „Europejczyków”, dla nich ważne jest tylko ich „dobre samopoczucie”!
Ale premier Morawiecki czuwa.
Nawiasem, są już „dwa plusy chińskiego wirusa” - unijni przywódcy nie całują się na przywitanie jak słodcy „unijni debile”, a w Polsce „choroby brudnych rąk” są w odwrocie – czyżby Polacy nareszcie zaczęli myć ręce?
Do zobaczenia.

piątek, 10 lipca 2020

B.N. 41/20. DO BOJU POLSKO!

Motto:
„Trzynastego wszystko zdarzyć się może,
Trzynastego świat w różowym kolorze!”
/ Kasia Sobczyk, rok 1967, fragment /

Witam.
Podobno jakiś mędrzec powiedział kiedyś, że cytowanie siebie to obciach, ale jednak:
„Już w przyszłą niedzielę zdecydujemy, czy serce Polski będzie biło w Polsce, co gwarantuje wybór Andrzeja Dudy, czy zostanie zesłane do Niemiec, co gwarantuje wybór Rafała Trzaskowskiego.”
Zmieniło się tylko jedno – teraz będzie to niedziela najbliższa!
A cytuję to zdanie, bo jego treść znakomicie oddaje to, co nas czeka, gdy (nie daj Boże!) wygra „kandydat Rafał”, a potwierdzają to również wydarzenia ostatniego tygodnia – zmasowany atak niemieckiej prasy, niemieckich polityków, „polskich” gadzinówek (musimy porozmawiać, panie Duda, mówi dziennikarz Die Welt – bezczelnośc czy prowokacja?), oraz „totalnej opozycji” na prezydenta Andrzeja Dudę!
Sprawa jest prosta jak drut – jeżeli Niemcy popierają „polskiego kandydata na prezydenta”, to każdemu Polakowi powinna zapalić się w mózgu (jeżeli go ma!), „lampka ostrzegawcza” - coś tu, kurwa, nie gra!
I dodatkowo – za miesiąc obchodzić będziemy stulecie „Cudu nad Wisłą”, wielkiego polskiego zwycięstwa nad siłami „rosyjskiego i europejskiego” komunizmu, gdzie Polska ponownie (poprzednio Odsiecz Wiedeńska, 1683, gdzie Polacy pokonali wojska wezyra Kara Mustafy), obroniła Europę przed „zbrodniczą nawałą” - tu bolszewicką, tam muzułmańską!
To a propos „opcji rosyjskiej”, mniej widocznej niż niemiecka, ale nie mniej groźnej, zwłaszcza w „dalszej perspektywie” - patrz „potokowa miłość” niemiecko-rosyjska!
Prezydent Andrzej Duda (kandydat PiS!), ubiegający się o drugą kadencję, mówi „prosto”, na temat i bez zmian – chodzi o to, by Polska była krajem niepodległym, suwerennym (choć europejskim!), by Polakom żyło się coraz lepiej, a polska Rodzina kwitła, by Polska była krajem coraz bogatszym, świadomym swej wielkości, swego miejsca w Europie i na świecie, a wszystko to dokonać się może jedynie przy współpracy z rządzącym Prawem i Sprawiedliwością!
I więcej – nie tylko o tym mówi, ale to właśnie cały czas robi!
Patrz – miliardy „wydane” na polskich przedsiębiorców w ramach kolejnych „tarcz”!
Dzisiaj wsparły go żona i córka – co na to „wraże media'?
Kandydat Rafał Trzaskowski (kandydat PO!), ubiegający się o pierwszą kadencję, mówi „krzywo”, nie na temat i zdanie zmienia co kwadrans – chodzi o to, by „było tak, jak było” (Holland!), a hasło „mamy dość”, wykrzykiwane co rusz jakimś dziwnym dyszkantem na wydechu (sam Rafał w to nie wierzy?), to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież za komuny! Sam o tym zapewne nie wiedząc (bo mało raczej wie!), „kandydat Rafał” codziennie udowadnia, że lewacka zasada - „kłamaliśmy rano, kłamaliśmy wieczorem, kłamaliśmy w nocy”, to nie przypadek – oni po prostu tak mają! A chodzi o to, by Polska była krajem niesuwerennym, zależnym od Niemiec (mówimy Unia, myślimy Niemcy!), dla którego przywódców poklepanie po pleckach przez Merkel (Tusk, Tusk!) to szczyt marzeń, a siedzenie na unijnej wycieraczce w przedpokoju „wielkich” to Himalaje możliwości! A kierowcy warszawskich autobusów „na haju” walą w warszawiaków, a warszawskie „gówno” nie tylko systematycznie zanieczyszcza Wisłę, ale wybija na warszawskich ulicach!
A co na to „kandydat Rafał”?
Rządzę Warszawą „zdalnie”!
I dodaje - będę „współpracował z rządem”, ale jednoczesnie mówi - „wszystko co pisowskie, wypalał będę żelazem!
Chyba „gorącym”?
Tak nawiasem – ostatnie wystąpienia „kandydata Rafała” - pójdziemy do tych okopów, wyjmiemy ich i zobaczymy - „Świeci slońce, nie ma żadnych Niemców”, to jakaś paranoja - „kandydat Rafał” bierze to, co „poseł” Nitras?
Dla kochających „tanie państwo” wielbicieli Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mały przypadek z „życia Rafała” - kilka lat temu, jako minister cyfryzacji w rządzie Ewy Kopacz, pojechał był na „konferencję naukową” do Brazylii (hotel 5*, Sao Paulo!), gdzie wystąpił na jakimś bocznym panelu przez 3,5 minuty, a pobyt tam (on, koleżanka Joanna i dyrektor Maciej – przyzwoitka?), ciagnął się sześć dni, a całkowity koszt to jakieś 65 tysięcy!
(Tak nawiasem – wycieczka 8 dniowa, z dobrym biurem podróży, była o wiele tańsza!).
Ale „Rafał” bronił tam wolności w internecie!
A jego Platforma głosowała zaraz po tym za ACTA!
Tzw. „wraże media” o tym nic, ale te same media sekowały „pisowską minister” za wylot do Syrii, gdzie spotkała się z tamtejszymi „biedakami” i serwowała im polską pomoc!
Ciekawostka – co te Joanny (Rychu – Madera, Rafał – Brazylia), mają w sobie?
To zostawmy na boku, bo można by tu dojść do ściany, ale – ściany nie boją się Jarosław Kaczyński i Donald Trump!
  • Kaczyński - świetny wywiad dla Radia Maryja (radzę przeczytać!), a w nim wiele polskich prawd – kto odpowiada za Holocaust, nie zapłacimy „żydowskich roszczeń” (kandydat PO pewno nie ma polskiej duszy, skoro mówi „to temat do rozmowy”), oraz wiele stwierdzeń podstawowych (nie chcemy sterować mediami, ale polskie media muszą być polskie, nasi przeciwnicy mogą mówić wiele, ale wiadomo, jakie są ich interesy i powiązania!), po bardzo proste – Polacy, musicie iść na wybory!
  • Trump – świetny wywiad dla RealClearPolitics (radzę przeczytać!), a w nim wiele amerykańskich prawd (ostrzegam prawicę przed przymykaniem oczu na lewicowy terror w przestrzeni publicznej, bo gdy przestaniemy walczyć, to będzie za późno!), oraz „stwierdzenie wprost” - Jeżeli Republikanie nie stwardnieją, nie zmądrzeją i nie znajdą siły, aby chronić nasze dziedzictwo i nasz kraj, to będą mieli bardzo ciężkie wybory! Wygrana Bidena (kandydat Demokratów, rocznik 1942 /a ”stary” Trump 1946!/, wice prezydent u trojga imion Obamy!), doprowadzi do „systemu, w którym USA będą kolejną Wenezuelą”!” - do stanu wielkiego kryzysu!
Bo sprawa jest prosta – Kaczyński i Trump to jedyni bodaj teraz politycy na świecie (watażków i dyktatorów pomijamy!), którzy zasługują na miano „mężów stanu”!
I na nic tu „lewackie wypociny” autorytetów na miarę „amerykańskiej” dziennikarki Anne Applebaum (żona ministra Sikorskiego – gdy tak spojrzeć na jej foto, to od razu widać, że „Radek-Zdradek” nie ma lekko – może to go jakoś tłumaczy?), która pisze, że „prezydent Trump mało Dudę kojarzy”, a tak w ogóle Trump to idiota i prostak, a wybory na pewno przegra!
Otóż – lewactwo sobie marzy, a prawda jest dla nich okrutna – wygra zarówno Duda w Polsce, jak i Trump w USA!
Powiem więcej – zwycięstwo Dudy w Polsce jest gwarantem zwycięstwa Trumpa w USA!
Bo jak obaj przegrają, to będzie „po zawodach” - Polska zejdzie na psy, USA zejdą na psy, mało tego – Unia Europejska zejdzie na psy!
A kto z ludzi normalnych (bo lewacka „równość z ramienia LGBT i pardon, Q”, to nienormalność!), chciałby upadku Polski, USA i UE, czyli tak naprawdę całego „świata normalnego” - zapewne nikt?
Ponieważ nie można tysiąc razy pisać – Polaku, jeżeli nie jesteś idiotą, to musisz zagłosować na Dudę, dwa tylko powody.
  • Niemcy są „za Rafałem”, „totalna opozycja” jest „za Rafałem”, „najwyższa kasta” jest „za Rafałem”, „amerykańskie lewactwo” jest „za Rafałem”, „unijni technokraci” są „za Rafałem”, „światowe lewactwo” jest „za Rafałem”!
  • Polacy są „za Andrzejem”, „obrońcy demokracji” są „za Andrzejem”, „sędziowie polscy” są „za Andrzejem”, „Amerykanie” są „za Andrzejem”, „unijni Europejczycy” są „za Andrzejem”, światowa prawica jest „za Andrzejem”!
Pytanie jest proste – kto wygra?
A odpowiedź, wbrew pozorom, równie prosta jest – wygra Andrzej Duda!
Tu wracamy do „motta” - to taki „prawicowy żart”!
Trzynastego obudzimy się w Polsce, która nie będzie „różowa” (jak chciałby „kandydat Rafał”, patrz „posłanka Ochojska” i „zastępca Rabiej”), ale w Polsce biało-czerwonej (jak chce „kandydat Andrzej”, patrz „poseł Kaczyński” i „polskie społeczeństwo”)!
Bo Polacy w masie swej idiotami jednak nie są?
Będzie co najmniej 52:48 dla Dudy!
I tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia po wyborach.



piątek, 3 kwietnia 2020

B.N. 18/20. A DAJMY IM TEN STAN WYJĄTKOWY!

Motto:
Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi”.
/ papież Franciszek /

Witam.
Chiński wirus atakuje – na świecie mamy już ponad milion zarażonych i ponad 50 tysięcy zgonów! Aktualnie USA powoli wychodzą na pierwsze miejsce co do ilości zarażonych (>250 tysięcy), ale co do ilosci ofiar śmiertelnych (Włochy, Hiszpania), Europa wciąż jeszcze prowadzi!
W Polsce na teraz mamy stan 3383/71 (ale – 437 zakażeń dzisiaj, to rekord!), co, jakby to nie zabrzmiało, jest wynikiem całkiem dobrym.
Prawdę powiedział papież Franciszek (patrz motto!), ale – gdy wielu z nas wiosłować chce do przodu, by jak najszybciej ten drugi brzeg (zwycięstwo nad chińskim wirusem!) osiągnąć, to inni (w Polsce - „totalna lewacka opozycja”, w Europie - „totalna lewacka władza”) - wszystko robią, by ta nasza łódź zatonęła przed metą!
Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło projekt „głosowania korespondencyjnego” dla wszystkich wyborców, nie tylko „niepełnosprawnych”, jak było do tej pory.
Tak nawiasem – całkiem niedawno zarówno Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, jak i ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, miały w swych programach wyborczych takie właśnie głosowanie!
Tu musimy dodać – PiS był wtedy przeciwny, obawiając się, i słusznie (patrz poprzednie wybory samorządowe – ZSL ponad 20 procent!), wyborczych oszustw, ale – projekt ten przez PiS został zmodyfikowany (patrz „zasady kopertowania” głosów), a poza tym – kiedy stosować „takie metody”, jak nie w „sytuacji nadzwyczajnej”?
A taką teraz właśnie mamy.
I tu kolejny atak „totalnej opozycji” - jak taki mamy, to go nareszcie ogłoście!
Ale – premier Orban właśnie go na Węgrzech ogłosił, a „totalna Unia” (piękna Ursula!), już krzyczy – jak to wszystko się uspokoi (choć nic w „tym temacie” nie zrobiliśmy!), to się za te „wstrętne Węgry” weżmiemy, bo, kurza twarz, demokracji łamać nie wolno!
Czyli – Platforma w Europie może głosować za „wyborami internetowymi”, Niemcy w Bawarii mogą wybierać swych wodzów korespondencyjnie, ale – w Polsce i na Węgrzech numerow takich robić nie wolno, bo to „niekonstytucyjne” jest!
W tzw. międzyczasie wicepremier Jarosław Gowin (Porozumienie!), zgłosił swój projekt – wybory za dwa lata, prezydent ma od teraz kadencję siedmioletnią, jednorazową, a wystarczy do tego „mała zmiana Konstytucji”!
A „totalna opozycja” - w życiu, na żadne takie numery nigdy się nie zgodzimy!
Tak nawiasem – oglądałem na TVN 24 wystąpienia „kandydatów na prezydenta” Biedronia i Hołowni – a choć przeżyłem PRL, tak „idiotycznie politycznych” i „ideowych” wystąpień nie pamiętam – tu nawet Władysław Gomułka, I Sekretarz PZPR, (ideowy ojciec Budki?), wysiada!
Bo on właśnie, co by o nim nie mówić (a mówić można wiele!), jakoś tam starał się „wypaczenia komunizmu” tonować – a ci „dwaj chłopcy” żadnych zachamowań w waleniu w PiS nie mają!
Propozycja Gowina jest piękna (poza tym, że niekonstytucyjna!), ale – kto tak naprawdę ją poprze?
Gowin – wierzę, że przywódcy opozycji to poprą!
Tak naprawdę – fantasta czy zdrajca?
Kolenda-Zaleska z TVN, w trakcie rozmowy z Gowinem – ale te polskie elity! Ciekawe – chora, czy „zaczadzona”?
PiS, ustami swej rzecznik, już propozycję Gowina poparł – bo dla dobra Polski PiS jest gotów na wszystko!
Opozycja totalna, bez ust swych rzeczników, zakrzyknęła od razu – jesteśmy przeciw!
Szef” PO Budka powiedział – nie ma takiej możliwości!
I „opozycyjni kandydaci na prezydenta” (Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Biedroń, Bosak), jak jeden mąż to potwierdzili!
A „Unia Europejska” (choć nic w tym temacie nie zrobiła!), uderza w Polskę już zupełnie „poniżej pasa” - Polska blokuje międzynarodową pomoc w sprawie walki z wirusem!
Pytanie jest proste – to nadal „zwykłe unijne chamstwo” (Tusk, Merkel - Niemcy!), czy po prostu zwykła „unijna rzeczywistość”?
Niestety, to i to – Unia Europejska w sprawie „chińskiego wirusa” nic do tej pory nie zrobiła dobrego (ostatnie jej opowiesci o „milionach” w tej walce to jej „łabędzi śpiew”?), a tak naprawdę – gdy Unia nadal się nie obudzi, to będzie „po zawodach”!
Bo sprawa jest prosta jak „unijny banan” – kryzys mamy „jak diabli”, „chiński wirus” atakuje totalnie, Polska broni się, jak może, a chwilami bardziej, a Unia Europejska wciąż bredzi o „obronie demokracji”, atakując Polskę i Węgry!
Tak ogólnie, to wygląda to tak – świat się zmienia!
- USA, pomimo totalnego ataku „chińskiego wirusa”, trzymają się mocno – prezydent Trump (tu nawet Demokraci za bardzo mu nie podskakują), trzyma rękę na pulsie i krajem swym odpowiednio rządzi!
- Chiny, pomimo totalnego ataku „swego wirusa”, nadal „trzymają się mocno” (Wyspiański!), a nawet innym chcą pomagać – kompleks sprawcy?
  • Europa Zachodnia powolutku pada – atak „chińskiego wirusa” (Włochy, Hiszpania, Francja, Benelux, Niemcy), przerósł wszelkie oczekiwania – ale w końcu chyba wygra?
  • Unia Europejska – niby to samo, ale jednak nie – kiedy się obudzi?
  • Indie, wielka niewiadoma – ponad miliard mieszkańców, a wciąż niby cisza – ciekawe, kiedy i jak wybuchnie?
  • Kraje Arabskie (tamtejsi „bojownicy” mówią – ten wirus to kara dla niewiernych!) – a muzułmański Iran cierpi niesłychanie – ciekawe, co na to Allah?
  • Afryka, jakby „chińska”, wciąż „trzyma się mocno” - ale jak długo jeszcze? Gdy „chiński wirus” tam się obudzi, to nie będzie patrzył na wyznanie!
  • Australia wciąż jest silna – ale co będzie, gdy „chiński wirus” tam wejdzie?
  • Azja – tu już mamy pozamiatane, wirus atakuje – bo w końcu Chiny to kraj azjatycki?
Świat światem, ale nam najbliższa jest Polska.
A w Polsce rządzi, dzięki Bogu i polskim wyborcom, Prawo i Sprawiedliwość.
A szefem PiS-u jest Prezes Kaczyński, choć „totalni” wciąż modlą się (czy to nie oksymoron?), by „szlag go trafil” jak najprędzej!
A ja znam tego gościa od roku 1990 – teraz jest taki sam, jak wtedy, wciąż „Polska jest dla niego najważniejsza”!
I sprawa jest prosta – PiS-em rządzi Prezes, a jak długo rządzi, to będzie dobrze.
I tu żaden Gowin nie podskoczy!
Polska była niegdyś wielka (patrz „Bitwa pod Grunwaldem”, „Odsiecz Wiedeńska”, czy „Bitwa Warszawska”), a wielka jest i teraz – bez udziału i poparcia Polski tzw. Unia Europejska może tylko „podskakiwać i życia swego bronić”!
Ale Polska, jak po wielekroć wcześniej, może jej pomóc – wystarczy, że Unia się obudzi!
A chyba w końcu się obudzi?
A co do Polski – dajmy w końcu tym „totalnym” ten „stan wyjątkowy” - niech sami zobaczą, co to tak naprawdę jest!
Do zobaczenia.



czwartek, 5 marca 2020

B.N. 13/20. „CHINKA” W POLSCE!

Motto:
Sen „totalnych” się spełnił,
Nareszcie w Polsce chiński jest wirus!
Sen „totalnych” się spełnił,
Czy każdy „totalny” to chory świrus?
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Spełniło się marzenie „totalnych” – chiński wirus SARS-CoV-19 (oficjalnie - 85 krajów, 100 tysięcy zainfekowanych, 3400 zgonów, w Polsce 1 zarażony, 800 sprawdzonych), pojawił się w Polsce!
Czekali, czekali i się doczekali – a dla „totalnych” żadnej świętości nie ma, „dowalenie” PiS-owi to ich jedyny cel, w którym nawet groźba śmiertelnej epidemii im nie przeszkadza!
(Tak nawiasem – w lutym zanotowano w Polsce ponad 820 tysięcy zachorowań na „zwykłą grypę”, w tym 23 zgony, a w takich Chinach właśnie podobno 10 milionów ludzi rocznie na tę „zwykłą grypę” umiera - ciekawe?)
A sytuacja na świecie jest kiepska bardzo.
Światowy atak „chinki” (patrz wstęp), zbiegł się z tureckimi „wariacjami” prezydenta Erdogana (150 tysięcy muzułmańskich „uchodźców” na granicy UE - „zapłaciliśmy za to, by dostać się do Europy”- a prawie 4 miliony na „zapleczu”!), a gdy dołożymy do tego słabość władz UE (nawet „piękna Ursula”, szefowa Komisji
Europejskiej, nie bardzo wie, co mówić i co robić, o pozostałych „wodzach” Unii /kto ich nazwiska pamięta?/, nawet nie wspominając!), to sprawa jest jasna - „wielki kryzys nadchodzi”!
A gdy dodamy „walki wyborcze” w USA, plus wycofanie amerykańskich wojsk z Afganistanu, co zapewne umożliwi powstanie tam kolejnego „kalifatu”, to wcale lepiej być nie musi!
A propos – Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze zezwolił był właśnie na wszczęcie dochodzenia w sprawie „zbrodni wojennych w Afganistanie”, a dotyczy to „głównie żołnierzy amerykańskich”- czy to paskudne lewactwo nadal „wszystko może”?
Tak ogólnie – tu prezydenta Trumpa nie ma co winić – gdy przypomnimy sobie festiwal „lewackich demonstracji w obronie wolności” (od Korei i Wietnamu!) w samych Stanach i na świecie całym, gdzie właśnie USA obwiniano za całe zło (żandarm światowy!), to trudno się prezydentowi dziwić - bo jak długo można „świat zbawiać” i jednocześnie „mordercą światowym” być nazywanym?
A co do Polski sprawa jest jasna – trzeba koniecznie wygrać wybory prezydenckie (10 maja!), bo tylko ponowna wygrana prezydenta Andrzeja Dudy (podobnie jak prezydenta Donalda Trumpa w USA!), najlepiej w I turze (po co dawać „totalnym” nadzieję na cokolwiek?), może „zbawić” nie tylko Polskę (w USA – świat!), ale i Europę!
Tak nawiasem - „totalni” kandydaci (w USA również!), to „kupa śmiechu” i „żenada kompletna”:
  • Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – nawet kilku zdań z kartki poprawnie przeczytać nie umie, a wypowiedzi „z głowy” („nauczycielowie”, „Poloki”, „Polacy nie ulegają w panice”, „osiągnę najniższe standardy europejskie”, itp.) nawet „zwykłego gimnazjalistę” o „bul” /Komorowski!/ głowy przyprawić mogą, o przerażonych „purystach językowych” już nie wspominając! A jej tłumaczenie w sprawie „SokuzBuraka” (hejterski, paskudny, kłamliwy i antypolski portal internetowy!):
„Ja nikogo nie będę potępiać. A z SokuzBuraka żadnych ludzi, którzy tam pracują, nie znam. Więc w ogóle nie będę tego komentować” - to dno dna!
Albowiem jeden z szefów tego portalu nie tylko oficjalnie pracuje (za dobre pieniądze!) w warszawskim Ratuszu pod opiekuńczymi skrzydłami „prezydenta Czaskowskiego”, serdecznego kolegi kandydatki M-KB, ale jest członkiem sztabu wyborczego tejże M-KB!
A gdy dodamy, że „dzisiaj” kandydatka M-KB mówi o konieczności „obrony polskich granic” przed uchodźcami, a „wczoraj”, jako rzecznik rządu PO-PSL mówiła o „konieczności przyjęcia uchodźców”(jej mentor Tusk groził później Polsce sankcjami!), to fałsz widać „jak na dłoni”! Zatem, „wyborco drogi” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” M-KG ci obieca!
  • Władysław Kosiniak-Kamysz z ZSL, dla jaj wziąż zwanego PSL, teraz mówi wiele „w stylu prawicowym”, ale podczas niedawnej kampanii wyborczej do Europarlamentu nie wahał się uczestniczyć w „tęczowej koalicji europejskiej” z SLD (antypolacy z PZPR!) i Wiosną (antypolak homoseksualista Biedroń, antypolska feministka Spurek!), a jako minister w rządzie Donalda Tuska gorąco przedstawiał w Sejmie projekty „kradzieży pieniędzy z OFE” i podwyższenia wieku emerytalnego Polaków do 67 lat (mężczyźni „tylko” o 2, ale kobiety o „całe” 7!) - podsumowanie jest proste - „Tygrys” (swej małżonki!) zawsze powie ci to, co chciałbyś usłyszeć! Zatem, „wyborco drogi” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” W-KK ci obieca!
  • Robert Biedroń z PZPR, teraz dla jaj zwanego „Nowa Lewica” - żadnego programu „dla Polski”, tylko program „dla gejów” - sobie załatwiłem „mandat europosła” (i pomimo publicznych obietnic, za żadne skarby go nie oddam!), mojemu Śmiszkowi załatwiłem mandat posła (żona, mąż – możecie nas dmuchnąć!), legalne małżeńskie „związki homoseksualne”, a zaraz potem legalna „adopcja dzieci” przez nie (na razie z partnerem zajmujemy się polityką, na dzieci czas przyjdzie później!), plus kilka „programów socjalnych” dla „ludu”, na które i tak nie mam pieniędzy (bo przecież rządzi PiS, nie ja!). A gdy dodamy, że doradcą ds międzynarodowych jest w sztabie wyborczym RB niejaki Stanisław Ciosek (wielki, z nadania Moskwy, działacz PZPR podczas „okrągłego stołu” zwłaszcza!), to jak na dłoni widać, kto tam rządzi! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co kandydat R-B ci obieca!
  • Szymon Hołownia, kandydat niezależny (?), dziennikarz TVN, u którego szefem sztabu wyborczego jest Jacek Cichocki, niedawny przydupas
    (ówczesny szef służb wszelkich!) Donalda Tuska, a doradcą ds bezpieczeństwa gen. Mirosław Różański, w latach 1982-1990 członek PZPR (a kto w roku 1982 wstępował do PZPR?), wyrzucony z Wojska Polskiego przez ministra ON Antoniego Macierewicza, a który krytykował obecność wojsk amerykańskich w Polsce! To samo w sobie już wystarczy - „kandydat” Hołownia nic mądrego nigdy nie powiedział (o programie wyborczym już nie mówiąc!), a jego „katolicyzm” to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież „za komuny”! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” Sz-H ci obieca!
  • Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji (wygrał tam „elektorsko”), który żadnych studiów nie ukończył, choć nie raz próbował, a teraz został posłem i „chce iść w górę”! W latach 2005-2006 prezes Młodzieży Wszechpolskiej (po Giertychu?), w roku 2001 wstąpił do Ligi Polskich Rodzin (Giertych!), później był asystentem europosła Giertycha (Marcina!), a w wyborach 2005 roku uzyskał mandat posła z ramienia LPR (Giertych)! Trudno coś mądrego o nim napisać, bo choć w niektórych „debatach telewizyjnych” wypada nieźle, to jednak jego chęć bycia „jedynym kandydatem prawicowym”, który w każdej wypowiedzi powiedziec musi „PiS i PO to jedno zło”, mocno jego „prawdziwą prawicowość” nadweręża! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co kandydat K-B ci obieca!
O kandydacie Andrzeju Dudzie pisałem po wielekroć, powtórzę zatem krótko, że tylko zwycięstwo kandydata prezydenta A-D zapewnić może - a zwykłe, proste spojrzenie na miałkich, antypolskich i beznadziejnych w sumie „kandydatów totalnych” tylko to potwierdza – dalszą walkę Polski o suwerenną, silną i niezależną Polskę, która „zbawić” może nie tylko tę Polskę właśnie, ale i Europę!
Tę właśnie Europę, teraz słabą, kiepsko rządzoną, wprost ku upadkowi się chylącą, a niegdyś wspaniałą, chrześcijańską i silną!
Jeżeli obecne władze Unii Europejskiej (wybory były w zeszłym roku, na szybkie zmiany liczyć zatem nie można!), nie obudzą się na czas i nie spojrzą na obecne problemy (chiński wirus, kolejny „muzułmański najazd”) „po nowemu” (trzeźwa ocena sytuacji – tak dalej być nie może!), to będzie (wielki kryzys nadchodzi!), po Europie!
Polska, pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, czuwa.
Europa, pod rządami „lewackich eurokratów”, dogorywa.
Czy Polska po raz kolejny (rok 1683 - „Odsiecz Wiedeńska”, rok 1920 - „Bitwa Warszawska” – uratowanie Europy przed muzułmańską oraz komunistyczną nawałą!), może Europę uratować?
Nie wiadomo, ale jeżeli nie Polska, to kto?
PS.
Nie ma już czasu o „najwyższej kaście” w Polsce pisać, ale kolejny jej „wyrok” zaznaczony tu być musi!
Nie, wcale nie chodzi o tu o wyrok uniewinniający Władysława Frasyniuka, gdzie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że bić policjantów wprawdzie nie należy, ale gdy robi to ten właśnie „legendarny opozycjonista” (Władek, a skąd te Tiry?), to już sprawa wygląda inaczej – tu „kopanie policjanta było usprawiedliwione okolicznościami (obrona Konstytucji!), zgromadzenia”!
Chodzi o wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, w którym sędzia Małgorzata Zwierzyńska stwierdziła, ni mniej, ni więcej, że pracownica nagrywająca „niemieckiego przedsiębiorcę”, który po wielekroć i publicznie obrażał zatrudnionych u siebie Polaków, sam nazywając się hitlerowcem (firma działa w Gdańsku!), wyzywając ich od cwelów i debili, oraz mówiąc wprost - „ja zabiłbym wszystkich Polaków, a to jest wasza wina” - jest bardziej winna niż tenże Niemiec!
Co prawda, wg zawiłego uzasadnienia Wysokiego Gdańskiego Sądu Niemiec ten ma kobietę przeprosić (ale tylko prywatnym listem!), natomiast kobieta ta przeprosić ma publicznie, na kilku portalach, a dodatkowo wpłacić 10 tysięce zł na „orkiestrę Owsiaka”!
Powtórzmy, dla jasności – polski sąd skazał Polkę za to, że nagrała Niemca, gdy po chamsku i nazistowsku wprost znieważał ją i jej wspólpracowników, w gdańskiej firmie, która była (wciąż jest?) własnością tegoż Niemca!
Bo przecież to, że pracownicą tą jest Natalia Nitek-Płażyńska, małżonka Kacpra Płażyńskiego, aktualnego posła PiS, nie ma tu chyba znaczenia?
Czy trzeba lepszego przykładu na to, że reforma „polskich sądów” to absolutna konieczność, bez której dalszy byt „dobrej zmiany” jest co najmniej zagrożony?
Do zobaczenia.



PS.2.
Ciekawostka, na Google Tłumacz znalazłem taką notkę:
Zmienia się sposób działania historii. Wkrótce historia tłumaczeń będzie dostępna tylko po zalogowaniu się. Zarządzanie nią będzie możliwe w obszarze Moja aktywność. W ramach tego uaktualnienia historia jest czyszczona. Dlatego zapisz tłumaczenia, do których chcesz mieć dostęp później.”
Czyżby Google i tutaj wejść chciały w rolę „cenzora lewackiego”?


piątek, 14 lutego 2020

B.N. 10/20 POZNAŃ, POLSKA, EUROPA?


Motto:
Poznań wzięty,
Polska się trzyma,
Europa się kończy!
Jak to się wszystko zakończy?
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Patrz „motto” - fraza o Poznaniu to oczywiście parafraza z końcówki pierwszego tomu Trylogii Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”, która brzmi okrutnie „Bar wzięty!”
Miasteczko Bar to była twierdza na kresach ówczesnej Rzeczypospolitej (Dzikie Pola, Kozacy, Powstanie Chmielnickiego), gdzie bohaterski Onufry Zagłoba ukrył Helenę, ukochaną Skrzetuskiego, uznając twierdzę Bar za schronienie pewne – niestety, Bar padł pod naporem powstańców!
Zachowując wszelkie proporcje, kilka dni temu i „Poznań wzięty” został, nie przez Kozaków, ale tzw. środowiska LGBT i, pardon, Q, które pod czułym nadzorem miłościwie nam panującego prezydenta Jacka „Ja wszystkich traktuję równo” Jaśkowiaka coraz bardziej jest bezczelne i postępując zgodnie z porzekadłem „daj mi palec, to rękę ci urwę”, szarogęsi się w tym biednym mieście bez umiaru żadnego!
Nie dość, że tzw. Rada Miasta Poznania uchwaliła przyjęcie tzw. Europejskiej Karty Równości (lewacki do „bulu” dokument, na podstawie którego nie tylko nasi uczniowie zagrożeni zostaną „na siłę wciskaną ideologią gender”, ale nawet przedsiębiorcy chcący „robić interesy z miastem” będą musieli udowodnić, że „ideologię gender” nie tylko kochają, ale i w swoich firmach stosują!), to ci „tęczowi rewolucjoniści” poszli na rympał – na znakach drogowych przy wjeździe do miasta, oraz na budynkach użyteczności publicznej, takich jak Urząd Miasta, Urząd Wojewódzki, poznańska Kuria i wielu innych, umieścili (po polsku i angielsku), tęczowe tabliczki z napisem - „W Poznaniu zawsze jesteście mile widziani”!
Ciekawe, kto jest adresatem i z jakiego powodu?
Poznańska Grupa Stonewall (czołowa tutaj grupa „kochających inaczej”!), czyli chamskie stowarzyszenie pedalskiej, pardon, gejowskiej mniejszości, z właściwą sobie bezczelnoscią twierdzi „oczywiście nie mamy pojęcia, o co chodzi, ale ptaszki (ich „chore ptaszki”?) ćwierkają, że dowiemy się więcej w sobotę – i zwołują „bojowników o wolność i tolerancję” (dla nich „tolerancja” polega tylko na afirmacji ich paskudnych poglądów, wszelkie głosy przeciw to „homofobia”!) na poznański plac Wolności – a tam już pokażą biednym poznaniakom, gdzie ich miejsce!
A „równościowy” prezydent Jaśkowiak znów bezczelnie publicznie kłamie, bez żenady podpierając się autorytetem Jana Pawła II:
Tym osobom, które dzisiaj protestują, zadedykowałbym słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się” - oświaty, tego co w Europie jest powszechne, wykluczajmy stereotypy, idźmy do przodu, jak mówi Olga Tokarczuk – patrzmy do przodu, nie wstecz”.
Dwie uwagi – są to słowa haniebne, nic z prawdą nie mające wspólnego (do przodu – czyli do „pedalstwa”?), a poza tym jakiś czas temu prezydent Jaśkowiak, wraz ze swym ówczesnym zastępcą Wudarskim, urządzili „pokazówkę” przed kamerami WTK, jak to zrywają wszelkie „nieprawe” ogłoszenia z murów, przystanków i gdzie tam jeszcze, grożąc „sprawcom” wielkimi karami!
Ciekawe, jak ukarany zostanie Stonewall?
Szkoda mi mojego Poznania, ale z drugiej strony – czy można żałować tych, którzy świadomie (?) głosowali nie tylko na „Jaśkowiaków” (tęczowy prezydent Poznania, ale i żona-wkurwiona /była?/ na posła!), ale i na Leszka Millera z PZPR, Ewę Kopacz z PO, czy Sylwię „wegankę” Spurek /obciach na całą Europę!/, z Wiosny?
Zgodnie z tytułem, za Poznaniem mamy Polskę!
A Polska, dzięki rządom Prawa i Sprawiedliwości, jakoś się jeszcze trzyma!
Pomimo ciągłych ataków totalnej „ulicy i zagranicy”, pomimo „antypolskiej postawy na europejskim forum polskich europosłów” z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, PZPR, teraz dla jaj zwanej „Nową Lewicą”, ZSL, wciąż dla jaj zwanego PSL – a szczytem tej bezczelnej, antypolskiej hucpy było wystąpienie „europosła – ja zrezygnuję” Roberta Biedronia – „w Polsce rządzą teraz ludzie, którzy są gorsi niż komuniści”!
Dla przypomnienia „tęczowemu kandydatowi” - tzw. „polscy komuniści” (których wg tow. Czarzastego z „Nowej Lewicy” nigdy nie było!), podczas swych 45 letnich (1944-1989) rządów w Polsce wymordowali setki tysięcy polskich patriotów, miliony Polaków skazali na prześladowania, biedę i poniżenie, a cały Naród trzymali „za mordę” bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość!
I teraz Biedroń, kandydat „Nowej Lewicy” (w której pogrobowcy PZPR wciąż grają główne role!) na prezydenta RP, tak bezczelnie kłamie (bo chyba aż takim idiotą, by nie wiedzieć, nie jest?) na „europejskim forum” - w każdym normalnym kraju taki „kandydat na prezydenta RP” byłby spalony „do trzeciego pokolenia”!
A w Polsce wciąż ma szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na prezydenta Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – ten kandydat ZSL, wciąż dla jaj zwanego PSL, znowu zapomniał, czym był – agentem Platformy do „specjalnych poruczeń”! To on właśnie wygłaszał z sejmowej mównicy płomienne przemówienia na temat „zajumania pieniędzy z OFE” oraz konieczności podwyższenia wieku emerytalnego Polaków (dla mężczyzn „tylko” o dwa lata, ale dla kobiet o lat siedem!), a teraz mówi – wieku emerytalnego nie podniosę!
A przecież, poza wszystkim, nie jest to prerogatywa Prezydenta, ale większości sejmowej!
I podaje swe hasło wyborcze - „Nadzieja dla Polski”!
A przecież jasne jest jak słońce, że tu akurat jedyną „nadzieją dla Polski” jest jak najszybsze wyeliminowanie tego właśnie kandydata!
A w każdym normalnym kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na prezydenta Szymonem Hołownią – kto za nim stoi, nie wie dzisiaj nikt, ale wyznaczenie na szefa kampanii wyborczej niejakiego Jacka Cichockiego (szefa MSW i A za rządów Donalda Tuska, jego „cichej” prawej ręki!), wiele jednak mówi – czyżby to miała być „ostatnia nadzieja totalnych” po spodziewanej kompromitacji kandydatki Kidawy? Wielce to prawdopodobne, ale – czy forsowanie na prezydenta RP „celebryty z TVN”, bez żadnej oficjalnej „platformy poparcia”, ma jakiś sens?
Sondaże poparcia” dają mu dużo, ale czy „takie nawet sondaże” mogą aż taką sprawe załatwić?
Wydaje się, że nie!
A w każdym normalnym kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na prezydenta RP Krzysztofem Bosakiem – za nim stoi niby Konfederacja, ale patrząc na „występki publiczne” jednego z jej wodzów, Korwina-Mikke (w Polsce i Europie - „dno dna”!), czy Roberta Winnickiego (żadnej „pisowskiej” refomy państwa, jesteście gorsi niż SLD i PO!), czy samego kandydata - „PiS i PO to jedno zło”, to dodając „prorosyjskie sympatie” tego nurtu, widać jak na dłoni – kandydat ten żadnych szans mieć nie powinien!
A w każdym normalnym kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma szansę na stanowisko prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na prezydenta RP Małgorzatą Kidawą-Błońską, za którą stoi nie tylko PO (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską!), ale i Inicjatywa Polska (Nowacka i kto jeszcze?), Nowoczesna (której już nie ma!) i Zieloni (Kudłaty i Koleżanka!) - takich „koalicjantów” nawet Palikot by nie wymyślił!
Podczas występu prezydenta RP Andrzeja Dudy na państwowej uroczystości z okazji „stulecia powrotu Polski do morza” (rok 1920, gen. Haller!), rocznicy ważnej jak diabli, bojówka KOD-u (usadowiona przez gdańskich gospodarzy na honorowym miejscu, dotychczas zajmowanym przez poczty sztandarowe!), cały czas wystąpienie Prezydenta zagłuszała, gwiżdżąc i krzycząc, a można tam było usłyszeć, oprócz standardowego „będziesz siedział”, także i to, cytat - „Duda, ty chuju”!
A kandydatka Kidawa-Błońska, chwilę wcześniej wymieniając na oficjalnej mszy „znak pokoju” z Prezydentem, zaraz po zakończeniu uroczystości biegiem rusza do „kodziarzy”, obściskuje się z nimi, całuje i bliska orgazmu krzyczy - „Było was słychać, było mocno, dziękuję”!
Tu koniecznie trzeba dodać – krok za „kandydatką”, równie rozpromieniona, kroczyła posłanka Barbara Nowacka (ta od „Inicjatywy”, wcześniej szefowa u Palikota!), za „równością” będąca cały czas – a buzi z „kodziarzami” to co?
Wracając do kandydatki K-B – do „kodziarzy z Warszawy” ruszyła „zaraz po”, ale podczas uroczystości nadania jednej z sejmowych sal imienia śp. premiera RP Jana Olszewskiego (jak chwilę wcześniej tow. Czarzasty!), w trakcie po prostu wyszła – jak „po polsku” można to potraktować?
Po prostu – jako wredne, małostkowe i antypolskie zachowanie!
A w każdym normalnym kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma szansę na stanowisko prezydenta RP!
O aktualnym prezydencie RP nie będę tu pisał – swą charyzmatyczną, ciągłą, zaangażowaną, konsekwentną i żmudną, a miejscami niebezpieczną nawet pracą na rzecz Polski, po prostu sobie na to zasłużył – to jest właśnie nie żaden tam kandydat, ale Prezydent Polski!
Bo przecież – w każdym normalnym kraju taki „kandydat” byłby prezydentem po wieki!
Na „Europę” nie ma już tutaj miejsca, bo późno, ale – stwierdzenie „Europa się kończy”(patrz „motto”), jest jak najbardziej na czasie – jeżeli „lewackie władze Unii” w porę się nie obudzą, to będzie „po zawodach” - po obecnym (krótkim!), okresie władzy „europejskiego lewactwa”, przyjdzie czas na „europejski kalifat”(ciągłe marzenie „biednych uchodźców”, a właściwie ich „muzułmańskich promotorów”) - a wtedy faktycznie tej „naszej Europy” już nie będzie!
Polska, wraz z tzw. Trójmorzem (jakieś 15 państw!), ma szansę się obronić, wbrew działaniom „polskich europosłów” i ich „lewackich przyjaciół z zachodu”, ale – będzie to bardzo ciężki bój!
Co prawda Polska nie z takimi „kłopotami” sobie radziła – 123 lata zaborów (Niemcy, Austria, Rosja), 5 lat okupacji niemieckiej, 45 lat okupacji sowieckiej – ale czy my zawsze musimy robić za „Mesjasza Europy” („Odsiecz Wiedeńska”, rok 1683, „Bitwa Warszawska”, rok 1920 – uratowanie Europy przed muzułmańską czy komunistyczną nawałą!), za darmo?
Wszak w końcu coś powinniśmy z tego mieć – a tu nic!
Europa musi się obudzić, a budząc się Polskę docenić – a na dzisiaj tę właśnie Polskę „grilluje” bez opamiętania - Europo, obudź się!
Do zobaczenia.