Motto:
Poznań wzięty,
Polska się trzyma,
Europa się kończy!
Jak to się wszystko
zakończy?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Patrz „motto” - fraza
o Poznaniu to oczywiście parafraza z końcówki pierwszego tomu
Trylogii Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”, która brzmi
okrutnie „Bar wzięty!”
Miasteczko Bar to była
twierdza na kresach ówczesnej Rzeczypospolitej (Dzikie Pola, Kozacy,
Powstanie Chmielnickiego), gdzie bohaterski Onufry Zagłoba ukrył
Helenę, ukochaną Skrzetuskiego, uznając twierdzę Bar za
schronienie pewne – niestety, Bar padł pod naporem powstańców!
Zachowując wszelkie
proporcje, kilka dni temu i „Poznań wzięty” został, nie przez
Kozaków, ale tzw. środowiska LGBT i, pardon, Q, które pod czułym
nadzorem miłościwie nam panującego prezydenta Jacka „Ja
wszystkich traktuję równo” Jaśkowiaka coraz bardziej jest
bezczelne i postępując zgodnie z porzekadłem „daj mi palec, to
rękę ci urwę”, szarogęsi się w tym biednym mieście bez umiaru
żadnego!
Nie dość, że tzw. Rada
Miasta Poznania uchwaliła przyjęcie tzw. Europejskiej Karty
Równości (lewacki do „bulu” dokument, na podstawie którego nie
tylko nasi uczniowie zagrożeni zostaną „na siłę wciskaną
ideologią gender”, ale nawet przedsiębiorcy chcący „robić
interesy z miastem” będą musieli udowodnić, że „ideologię
gender” nie tylko kochają, ale i w swoich firmach stosują!), to
ci „tęczowi rewolucjoniści” poszli na rympał – na znakach
drogowych przy wjeździe do miasta, oraz na budynkach użyteczności
publicznej, takich jak Urząd Miasta, Urząd Wojewódzki, poznańska
Kuria i wielu innych, umieścili (po polsku i angielsku), tęczowe
tabliczki z napisem - „W Poznaniu zawsze jesteście mile widziani”!
Ciekawe, kto jest
adresatem i z jakiego powodu?
Poznańska Grupa Stonewall
(czołowa tutaj grupa „kochających inaczej”!), czyli chamskie
stowarzyszenie pedalskiej, pardon, gejowskiej mniejszości, z
właściwą sobie bezczelnoscią twierdzi „oczywiście nie mamy
pojęcia, o co chodzi, ale ptaszki (ich „chore ptaszki”?)
ćwierkają, że dowiemy się więcej w sobotę – i zwołują
„bojowników o wolność i tolerancję” (dla nich „tolerancja”
polega tylko na afirmacji ich paskudnych poglądów, wszelkie
głosy przeciw to „homofobia”!) na poznański plac Wolności –
a tam już pokażą biednym poznaniakom, gdzie ich miejsce!
A „równościowy”
prezydent Jaśkowiak znów bezczelnie publicznie kłamie, bez żenady
podpierając się autorytetem Jana Pawła II:
„Tym osobom, które
dzisiaj protestują, zadedykowałbym słowa Jana Pawła II: „Nie
lękajcie się” - oświaty, tego co w Europie jest powszechne,
wykluczajmy stereotypy, idźmy do przodu, jak mówi Olga Tokarczuk –
patrzmy do przodu, nie wstecz”.
Dwie uwagi – są to
słowa haniebne, nic z prawdą nie mające wspólnego (do przodu –
czyli do „pedalstwa”?), a poza tym jakiś czas temu prezydent
Jaśkowiak, wraz ze swym ówczesnym zastępcą Wudarskim, urządzili
„pokazówkę” przed kamerami WTK, jak to zrywają wszelkie
„nieprawe” ogłoszenia z murów, przystanków i gdzie tam
jeszcze, grożąc „sprawcom” wielkimi karami!
Ciekawe, jak ukarany
zostanie Stonewall?
Szkoda mi mojego Poznania,
ale z drugiej strony – czy można żałować tych, którzy
świadomie (?) głosowali nie tylko na „Jaśkowiaków” (tęczowy
prezydent Poznania, ale i żona-wkurwiona /była?/ na posła!), ale
i na Leszka Millera z PZPR, Ewę Kopacz z PO, czy Sylwię „wegankę”
Spurek /obciach na całą Europę!/, z Wiosny?
Zgodnie z tytułem, za
Poznaniem mamy Polskę!
A Polska, dzięki rządom
Prawa i Sprawiedliwości, jakoś się jeszcze trzyma!
Pomimo ciągłych ataków
totalnej „ulicy i zagranicy”, pomimo „antypolskiej postawy na
europejskim forum polskich europosłów” z Platformy, wciąż dla
jaj zwanej Obywatelską, PZPR, teraz dla jaj zwanej „Nową Lewicą”,
ZSL, wciąż dla jaj zwanego PSL – a szczytem tej bezczelnej,
antypolskiej hucpy było wystąpienie „europosła – ja
zrezygnuję” Roberta Biedronia – „w Polsce rządzą teraz
ludzie, którzy są gorsi niż komuniści”!
Dla przypomnienia
„tęczowemu kandydatowi” - tzw. „polscy komuniści” (których
wg tow. Czarzastego z „Nowej Lewicy” nigdy nie było!), podczas
swych 45 letnich (1944-1989) rządów w Polsce wymordowali setki
tysięcy polskich patriotów, miliony Polaków skazali na
prześladowania, biedę i poniżenie, a cały Naród trzymali „za
mordę” bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość!
I teraz Biedroń, kandydat
„Nowej Lewicy” (w której pogrobowcy PZPR wciąż grają główne
role!) na prezydenta RP, tak bezczelnie kłamie (bo chyba aż takim
idiotą, by nie wiedzieć, nie jest?) na „europejskim forum” - w
każdym normalnym kraju taki „kandydat na prezydenta RP” byłby
spalony „do trzeciego pokolenia”!
A w Polsce wciąż ma
szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na
prezydenta Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – ten kandydat ZSL,
wciąż dla jaj zwanego PSL, znowu zapomniał, czym był – agentem
Platformy do „specjalnych poruczeń”! To on właśnie wygłaszał
z sejmowej mównicy płomienne przemówienia na temat „zajumania
pieniędzy z OFE” oraz konieczności podwyższenia wieku
emerytalnego Polaków (dla mężczyzn „tylko” o dwa lata, ale dla
kobiet o lat siedem!), a teraz mówi – wieku emerytalnego nie
podniosę!
A przecież, poza
wszystkim, nie jest to prerogatywa Prezydenta, ale większości
sejmowej!
I podaje swe hasło
wyborcze - „Nadzieja dla Polski”!
A przecież jasne jest jak
słońce, że tu akurat jedyną „nadzieją dla Polski” jest jak
najszybsze wyeliminowanie tego właśnie kandydata!
A w każdym normalnym
kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do
trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma
szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na
prezydenta Szymonem Hołownią – kto za nim stoi, nie wie dzisiaj
nikt, ale wyznaczenie na szefa kampanii wyborczej niejakiego Jacka
Cichockiego (szefa MSW i A za rządów Donalda Tuska, jego „cichej”
prawej ręki!), wiele jednak mówi – czyżby to miała być
„ostatnia nadzieja totalnych” po spodziewanej kompromitacji
kandydatki Kidawy? Wielce to prawdopodobne, ale – czy forsowanie
na prezydenta RP „celebryty z TVN”, bez żadnej oficjalnej
„platformy poparcia”, ma jakiś sens?
„Sondaże poparcia”
dają mu dużo, ale czy „takie nawet sondaże” mogą aż taką
sprawe załatwić?
Wydaje się, że nie!
A w każdym normalnym
kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do
trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma
szansę na stanowisko Prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na
prezydenta RP Krzysztofem Bosakiem – za nim stoi niby Konfederacja,
ale patrząc na „występki publiczne” jednego z jej wodzów,
Korwina-Mikke (w Polsce i Europie - „dno dna”!), czy Roberta
Winnickiego (żadnej „pisowskiej” refomy państwa, jesteście
gorsi niż SLD i PO!), czy samego kandydata - „PiS i PO to jedno
zło”, to dodając „prorosyjskie sympatie” tego nurtu, widać
jak na dłoni – kandydat ten żadnych szans mieć nie powinien!
A w każdym normalnym
kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do
trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma
szansę na stanowisko prezydenta RP!
Podobnie z kandydatem na
prezydenta RP Małgorzatą Kidawą-Błońską, za którą stoi nie
tylko PO (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską!), ale i
Inicjatywa Polska (Nowacka i kto jeszcze?), Nowoczesna (której już
nie ma!) i Zieloni (Kudłaty i Koleżanka!) - takich „koalicjantów”
nawet Palikot by nie wymyślił!
Podczas występu
prezydenta RP Andrzeja Dudy na państwowej uroczystości z okazji
„stulecia powrotu Polski do morza” (rok 1920, gen. Haller!),
rocznicy ważnej jak diabli, bojówka KOD-u (usadowiona przez
gdańskich gospodarzy na honorowym miejscu, dotychczas zajmowanym
przez poczty sztandarowe!), cały czas wystąpienie Prezydenta
zagłuszała, gwiżdżąc i krzycząc, a można tam było usłyszeć,
oprócz standardowego „będziesz siedział”, także i to, cytat
- „Duda, ty chuju”!
A kandydatka
Kidawa-Błońska, chwilę wcześniej wymieniając na oficjalnej mszy
„znak pokoju” z Prezydentem, zaraz po zakończeniu uroczystości
biegiem rusza do „kodziarzy”, obściskuje się z nimi, całuje i
bliska orgazmu krzyczy - „Było was słychać, było mocno,
dziękuję”!
Tu koniecznie trzeba dodać
– krok za „kandydatką”, równie rozpromieniona, kroczyła
posłanka Barbara Nowacka (ta od „Inicjatywy”, wcześniej szefowa
u Palikota!), za „równością” będąca cały czas – a buzi z
„kodziarzami” to co?
Wracając do kandydatki
K-B – do „kodziarzy z Warszawy” ruszyła „zaraz po”, ale
podczas uroczystości nadania jednej z sejmowych sal imienia śp.
premiera RP Jana Olszewskiego (jak chwilę wcześniej tow.
Czarzasty!), w trakcie po prostu wyszła – jak „po polsku”
można to potraktować?
Po prostu – jako wredne,
małostkowe i antypolskie zachowanie!
A w każdym normalnym
kraju taki „kandydat” na prezydenta RP byłby spalony do
trzeciego pokolenia!
A w Polsce wciąż ma
szansę na stanowisko prezydenta RP!
O aktualnym prezydencie RP
nie będę tu pisał – swą charyzmatyczną, ciągłą,
zaangażowaną, konsekwentną i żmudną, a miejscami niebezpieczną
nawet pracą na rzecz Polski, po prostu sobie na to zasłużył –
to jest właśnie nie żaden tam kandydat, ale Prezydent Polski!
Bo przecież – w każdym
normalnym kraju taki „kandydat” byłby prezydentem po wieki!
Na „Europę” nie ma
już tutaj miejsca, bo późno, ale – stwierdzenie „Europa się
kończy”(patrz „motto”), jest jak najbardziej na czasie –
jeżeli „lewackie władze Unii” w porę się nie obudzą, to
będzie „po zawodach” - po obecnym (krótkim!), okresie władzy
„europejskiego lewactwa”, przyjdzie czas na „europejski
kalifat”(ciągłe marzenie „biednych uchodźców”, a właściwie
ich „muzułmańskich promotorów”) - a wtedy faktycznie tej
„naszej Europy” już nie będzie!
Polska, wraz z tzw.
Trójmorzem (jakieś 15 państw!), ma szansę się obronić, wbrew
działaniom „polskich europosłów” i ich „lewackich przyjaciół
z zachodu”, ale – będzie to bardzo ciężki bój!
Co prawda Polska nie z
takimi „kłopotami” sobie radziła – 123 lata zaborów (Niemcy,
Austria, Rosja), 5 lat okupacji niemieckiej, 45 lat okupacji
sowieckiej – ale czy my zawsze musimy robić za „Mesjasza Europy”
(„Odsiecz Wiedeńska”, rok 1683, „Bitwa Warszawska”, rok 1920
– uratowanie Europy przed muzułmańską czy komunistyczną
nawałą!), za darmo?
Wszak w końcu coś
powinniśmy z tego mieć – a tu nic!
Europa musi się obudzić,
a budząc się Polskę docenić – a na dzisiaj tę właśnie Polskę
„grilluje” bez opamiętania - Europo, obudź się!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /