Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński wirus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński wirus. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lutego 2023

 B.N. 09/23. GLOBALNE OCIPIENIE?

Motto:

A Tusk znowu w Dolomitach,

Morda w kubeł, mars na czole,

Znowu premier?

Ja p …, chromolę!

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Podobnież stare chińskie przekleństwo mówi – obyś żył w ciekawych czasach - a te dzisiejsze na pewno dla nas takie są!

Nie dość, że ledwo wyszliśmy z oparów „chińskiego wirusa”, to zaraz dopadł nas „ruski wirus”, o tyle gorszy, że tutaj już żadne maseczki czy szczepionki (nawet teoretycznie!), nie pomogą – Ukraina (360 dzień wojny!) musi wygrać, Rosja (360 dzień kurestwa!), musi przegrać!

W tej tragicznej sytuacji można było sądzić, że tzw. Unia Europejska, ostoja praworządności wszelkiej, pomoże Polsce (miliony uchodźców, pomoc pod każdym względem!), jako największemu sojusznikowi Ukrainy - taki wszak jest jej podstawowy obowiązek!

Ale nic z tego, Unia, która sama ugrzęzła w wielkiej korupcyjnej aferze (niby katar-gate, ale na horyzoncie mamy rosja-gate!), nadal wali w Polskę jak w bęben (brak „ukraińskich dotacji”, bezprawne wstrzymanie pieniędzy z KPO, haniebne kary /sądy, Turów/, bezczelne prowokacje TSUE i ETPCz, idiotyczne uchwały PE i tym podobne k...stwa!) - chce nas uczyć praworządności!

Tutaj akurat można by mieć pretensje do partii rządzącej (pisałem po wielekroć – drogi pisie, nie bój ty sie!), która jakoś dziwnie „nie może się ustawić” – Unia non stop wali nas po pysku, a my, Polska, tłumacząc się głupio, nadstawiamy drugi policzek!

Głębiej nie ma co się cofać (miejsca i czasu brak!), ale weźmy głośną ostatnio ustawę o SN – podobnież poseł Szynkowski vel Sęk i premier Morawiecki uzgodnili jej treść z unijną KE (gwarantując nam wypłatę z KPO!), przeszło to przez Sejm, Senat i Sejm i trafiło do Prezydenta – a ten jej nie podpisał i skierował do TK!

A na drugi dzień TSUE zakwestionował „prawdziwość” tegoż TK!

A jednocześnie PE, zamiast zajmować się „własną korupcją”, chce uchylać (pisałem o tym!), immunitety pisowcom na wniosek „polskiego sądu”, który przesłał tam bezprawny pozew „polskiego złodzieja”!

Przypomnijmy – na mocy wciąż obowiązujących Traktatów Europejskich (patrz "załącznik angielski”!), UE nie ma żadnego prawa ingerować w polski system sprawiedliwości – to o czym, za przeproszeniem, „do kurwy nędzy”, nasz Rząd dyskutuje z tymi skorumpowanymi, europejskimi urzędnikami?

A jakby tego wszystkiego było mało, światowe lewactwo „nie zasypia gruszek w popiele”, tylko konsekwentnie i coraz bezczelniej działa!

Lewacka C40 Cities (skupiająca 100 największych stolic i miast światowych, w tym Warszawę!) ogłosiła (co prawda niby cztery lata temu, ale teraz to stało się głośne!), swój „manifest komunistyczny”, który ma „dwa zakresy”, progresywny i ambitny!

W tym pierwszym prognozują 16 kg mięsa, 90 kg nabiału, 8 sztuk ubrań rocznie oraz jeden przelot samolotem na dwa lata (jak polecisz na Kanary, to wracasz pieszo?), w tym drugim idą dalej – totalny weganizm, 3 sztuki ubrań rocznie, przelot raz na 3 lata!

Nawiasem – przypomniał mi się tu akurat Kabaret TEY, z mojego Poznania (bywałem wtedy blisko na jego imprezach!), najlepszy bodaj w tamtych czasach – "polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw" – wizjonerzy?

Można to traktować jako kolejny, debilny (Spurek, Spurek, poznańscy wyborcy – wy to wybraliście!), przypadek - „marzeń światowego lewactwa” (Lenin wiecznie żywy, wolny świat od Kamczatki po Lizbonę!), ale – gdy spojrzymy na całkiem realny program UE (Fitfor55!), to już żartów nie ma – jest tam wiele podobnych „lewackich marzeń”, a podać wystarczy jeden – zakaz rejestracji samochodów spalinowych od 2035 roku!

Nawiasem – prezydent Warszawy, niejaki Trzaskowski, powiedział – nie ma mowy, my jesteśmy przeciw!

Czyli wciąż kłamie - na ostatnim swym antypolskim Campusie mówił o C40 Cities wprost – mamy dokładny plan, jak będziemy rządzić, to będzie to szybciej!

Wracamy do pojazdów - tu wyraźnie widać, że cały ten lewacki bełkot o „obronie świata” (katastrofa klimatyczna!), to „bełkot nad bełkotami” – bo jeżeli spojrzeć na cały cykl produkcyjny (metale rzadkie, potrzebna do produkcji energia!) obecnego "elektryka", to w porównaiu z nowym "dieslem" wyrok jest jasny – "diesel" zdecydowanie ekologicznie wygrywa!

A poza tym – bronimy „praw krów” (które są gwałcone za mleko!), ale dzieci (czyli ludzi!), zabijać możemy (dowolna aborcja!), spokojnie?

Możemy dokonywać eutanazji człowieka (Benelux!), ale o „prawa kornika” (Puszcza Białowieska!), musimy walczyć?

Młodym, wykształconym z wielkich miast”, czyli niby wyborcom Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, przypomnę – Polska już „takie numery” przeżywała – za PRL-u, czyli Polski rządzonej przez „polskich komunistów” rodem z Moskwy!

W roku 1976 wprowadzono u nas „kartki na wszystko” (mięso, cukier, masło, mąkę, papier toaletowy, słodycze, tytoń a nawet alkohol!), gdzie te „na mięso” mówiły wszystko - bodaj 2 kilo „dla inteligentów” i 4 kilo „dla fizycznych” miesięcznie – czyli więcej, niż obecne marzenia C 40 Cities!

A jak było teraz w PE?

Za restrykcjami UE wobec Europy głosowali „polscy europosłowie” z Platformy i Lewicy, czyli Miller, Cimoszewicz (starzy komuniści!), oraz Róża „nazwisk wielu” (stara opozycjonistka?).

Co do Millera i Cimoszewicza pytań nie ma – to oni wprowadzali „kartki w Polsce”, ale „opozycjonistka” Róża?

Pisząc to, oglądam mecz Igi Świątek z niejaką Kudermietową z Rosji w Katarze, gdzie Iga wygrała (6;0, 6;1), ale pytanie jest proste – czy Ruska powinna tam startować?

Oczywistą oczywistością jest, że nie – dlaczego zatem startowała?

Patrz ostatnie wypowiedzi szefa MKOL, całkowicie idiotyczne - sportowcy nie mogą odpowiadać za swój paszport!

Otóż mogą, a nawet powinni – i dotyczy to zarówno MKOL jak i światowych (WTA, ATP), władz tenisa!

Bo”oczywistą oczywistością" jest, że „ruscy i białoruscy” sportowcy nie mogą, do czasu zakończenia „ruskiej wojny na Ukrainie”, uczestniczyć w żadnej światowej imprezie sportowej i nie tylko!

Czyli, droga Igo – może powinnaś pojechać do domu?

Jakoś dziwnie mi się dzisiaj pisze (coś nie gra?), zatem krótko – Polska jest wielka, USA są wielkie (mam nadzieję, że prezydent USA nie da w Polsce ciała!), a Polska wyjdzie na należną jej pozycję – najlepszego w Europie sojusznika USA i NATO!

A co do motta – Tusk, jak zwykle (patrz jego poprzednie "Dolomity ciszy"), dał ciała - ten "antypolski gość" nigdy nie stanąl na "wysokości zadania" (patrz choćby "katastrofa smoleńska!) – mówi to wam coś?

A co do tytułu  – "globalne ocipienie" to nie tylko "globalne ocieplenie" – to całość działań "światowego lewactwa" (Soros, Soros!), któremu nieznane (?) władze wciąż dają (Fundacja Batorego –  polski rząd jej nie zlikwidował?), wielkie miliony!

Ale, w końcu, damy radę?

Do zobaczenia.

PS.1 Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam, że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, Biden, USA, Polska, totalna opozycja, chiński wirus, ruski wirus, fitfor55, UE, PE, TSUE, ETPCz, Soros, kabaret TEY, PiS, Iga, Katar.



czwartek, 5 stycznia 2023

 B.N. 02/23. JAKI BĘDZIE TEN 2023?

Motto:

"Im głębsza noc, tym bliżej świtu".

/ stare, chińskie /

Witam.

To jest "rok wyborczy" - bardzo dużo zależy od nas - Polaków!

Nie mamy zapewne decydującego wpływu na zakończenie brudnej, ruskiej wojny na Ukrainie, czy na zdrowie "chińskiego wirusa", czy na "praworządną praworządność" lewackich władz UE, czy na powiązaną z tym wszystkim inflację, czy na antypolskość "totalnej opozycji", czy na łamanie konstytucji przez "najwyższą

kastę", czy na poziom "inteligentnych inaczej" naszych celebrytów, czy na politykę

USA czy Chin, czy na klimat nawet - oraz na kilka innych spraw jeszcze zapewne!

Choć w każdej z tych spraw, wbrew pozorom, jakiś tam udział mamy!

I przy pomocy polskiego Rządu (przypomnijmy – rządzi Prawo i Sprawiedliwość!), jakoś tam sobie z tym wszystkim radzimy!

Tu patrz "casus Orlen" – jasne jest, że gdyby prezes Obajtek zareagował inaczej, to już w Wigilię mielibyśmy olbrzymie "kodowskie" kolejki na benzynowych stacjach i relacje we wrażych mediach – PiS jest beznadziejny, w Polsce brakuje paliwa – a po Świętach, przed Nowym Rokiem, byłby absolutny "armagedon"!

O tym przecież marzyli wszelcy "totalni"!

Tak nawiasem – sprzedaż 30 procent akcji Lotosu wymusiła na nas Unia Europejska – mówi to wam coś?

Oczywistą oczywistością jest, by klasyka zacytować (Prezes Jarosław!), że każdy z nas by chciał, by było lepiej – ale co na to poradzić, że gdy naprawdę już tak zaczynało być (i nawet zachodnie agencje to potwierdzały!), to "nagle" pojawił się "chiński wirus", a gdy wydawało się, że "mamy go w garści", równie "nagle" pojawił się, jeszcze bardziej paskudny, "ruski wirus"?

A cały czas mamy za plecami lewackie władze UE, na które nawet ostatnia "katarska wpadka" (miliony lewych euro dla lewych eurokratów!), nie podziałała – problemy z wypłatą KPO nadal są, nakładane na Polskę kary nadal są, brak gratyfikacji dla Polski za pomoc Ukrainie nadal jest – a wszystko to jest absolutnie z prawem unijnym niezgodne!

A nasz polski Rząd nadal "rżnie głupa", co dla pisowskich wyborców jest coraz mniej zrozumiałe – bo jeżeli "sprawy dotyczące krajowego sądownictwa" są Traktatami z "unijnej jurysdykcji" wyłączone, to o czym, pardon, do "kurwy nędzy", nasz Rząd z tymi unijnymi lewakami dyskutuje?

"Piękna Ursula", czyli szefowa KE, najpierw robiła fochy, później nasz KPO zatwierdziła, co w Polsce przy Prezydencie i Premierze potwierdziła, a po powrocie do "jaskini zła" (Bruksela!), zanegowała, twierdząc, że jednym z "kamieni

milowych" (co za idiota tę nazwę wymyślił, a który się na to zgodził?) jest to, by "każdy polski sędzia mógł kwestionować prawdziwość każdego innego polskiego sędziego!

A taki przepis rozłoży przecież nasze sądownictwo na następne sto lat – pomijając już to, że w przewodnich systemach sądowniczych "naszej Europy" (Niemcy chociaż, a tam sędziów wprost nominują politycy!), tak idiotycznych przepisów nie ma!

Można w końcu być "politycznym idiotą" (patrz Lenin!), ale idiotą?

Powtórzę, bo niektórzy wciąż mają problem z "percepcją" – jeżeli sprawa "krajowego systemu sprawiedliwości" traktatowo wyłączona jest (bo jest, patrz Traktaty Europejskie!), z "jurysdykcji unijnej", czyli ani UE, ani KE, ani PE nie ma prawa tu w jakikolwiek sposób ingerować, to o czym mu tu (k......!.), rozmawiamy?

Trzeba jak najszybciej rozmowy te zakończyć, świecąc Unii "traktatami w oczy" i przejść do sprawy następnej – pieniądze z KPO (tak jak wszystkie pozostałe z Unii nam należne!), musicie wypłacić nam "od ręki", a później możemy przejść do dalszych rozmów!

A jeżeli nie?

To zamykamy wszelkie nasze "unijne płatności" i zapraszamy do negocjacji!

Bo czas najwyższy – dość "unijnego kurestwa"!

Bo tak nawiasem – dzisiaj wyjście Polski z UE jest większym problemem dla UE niż dla Polski – bo po wyjściu z Unii GB niż gorszego dla Unii na dzisiaj nie ma!

Różni "lewaccy unijni idioci" mogą mówić, że jest inaczej, ale – bez Polski UE padnie na pysk!

Bo tu sprawa jest jasna – budowa IV Rzeszy!

Po jasnym dość przekazie kanclerza Scholza – tylko Europa pod niemieckim przywództwem ma przyszłość - żadnych złudzeń nie pozostawiła niemiecka szefowa MSZ Annalena Baerbock – w UE nie możemy sobie dalej pozwalać na blokowanie decyzji przez pojedyncze państwa członkowskie!

I mamy "pozamiatane" – co chcą Niemcy, to Unia przegłosuje!

A UE jest teraz w sytuacji dramatycznej – jej znaczenie w "podziale światowego tortu" maleje "w postępie geometrycznym", a dodatkowo (Timmermans!) jej "polityka klimatyczna" (ff55!), doprowadzi do upadku jeszcze wcześniej, a poza tym – jeżeli UE emituje zaledwie 7 procent "światowej emisji CO2", a takie potęgi światowe, jak Chiny, USA, Indie, Brazylia "ładują do pieca do oporu", to sprawa jest jasna – za dwie dekady "Europa będzie sto lat za Murzynami" (jak niezbyt politycznie, ale prawdziwie mawiało się w Polsce "za komuny"!), a obecna opowieść o "bogatej Europie" stanie się "prawdziwą bajką" – i tylko "Europejski Kalifat" (który wciąż "zbliża się"!), będzie się z tego cieszyć – wszak zdobycie Europy to jedno z marzeń i zadań Allaha!

Ale czy wtedy my, dumni Europejczycy, będziemy mieli z czego się cieszyć?

Jasne, że nie!

Ale w dość prosty (?) sposób my, Polacy, możemy temu wszystkiemu zapobiec – wystarczy w najbliższych wyborach parlamentarnych (październik?), zapewnić Prawu i Sprawiedliwości jakieś 45 procent w Sejmie i ponad 50 procent w Senacie!

I to niezależnie od tego, czy tzw. "opozycja demokratyczna", czyli "opozycja totalna" (sami się tak nazwali – Schetyna!), wystartuje z "jednej listy" (to już byłyby "jaja jak koperty"), czy z kilku!

Bo jaki normalny Polak zagłosować może dzisiaj na Platformę, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (patrz oppositionsfuhrer Tusk – polskość to nienormalność, ciągłe kłamstwa i jego "pomroczni pomocnicy"!), czy na "Nową Lewicę" (pogrobowcy PZPR ubarwieni na tęczowo – patrz Miller, Czarzasty, Biedroń!), czy na Polskę 2050 (patrz żałosny Hołownia z całą armią "wsioków" /WSI!/ w tle, plus zdanie PKW!), czy na ZSL (wciąż dla jaj zwany PSL!), z "tygrysem" Kosiniakiem-Kamyszem czy Pawlakiem "umowa z ruskimi" na czele, czy na Konfederację (Braun, Korwin-Mikke – ruskie onuce!) - czy, nie daj Boże, na "koalicję" tego antypolskiego paskudztwa?

Bo przecież hasłem naczelnym "tego paskudztwa" jest tylko "jebać pis" – czy coś prawdziwego dla Polski może się z tego urodzić?

Tylko prawdziwy idiota może w to uwierzyć!

I słowo do naszych "przyjaciół z USA" - prezydent Biden wciąż "jest na fleku", jak mawiała moja babcia, czyli, drogi Joe, trzymaj się – choć bliska "republikańska zmiana" nadchodzi! Ale ważne jest jedno – USA wciąż wspomagają Ukrainę, a tym samym Polskę – zatem "Boże, chroń Amerykę"!

I ty wracamy do Polski - odpowiedź jest znowu "oczywistą oczywistością" – po prostu, kurza twarz, żaden!

I do motta – a tu "sprawa jest głębsza", choć jednak prosta – dzisiaj jesteśmy (na szczęście nie wszyscy!), pod wielkim wpływem "wrażych mediów" (TVN, TOK FM, Onet, GW-no i kilku podobnych!) - nie dajmy się zwariować, bo Polska jest wielka!

Bo zaraz po nocy nastąpi świt!

A wtedy wielka Polska "zapewni dobro" nie tylko Polsce, ale i Europie, co już po dwakroć uczyniła – "Wiktoria Wiedeńska" z roku 1683, gdy uratowała Europę przed muzułmańską nawałą, czy "Bitwa Warszawska" z roku 1920, gdy uratowała Europę przed "komunistyczną nawałą"!

A tak nawiasem – propozycje PiS dotyczące zmian w Komisjach Wyborczych.

Jedno jest pewne – więcej KW to krok w kierunku demokracji!

Drugie jest pewne – liczenie głosów w KW musi być "transparentne" – głosy musi liczyć cała Komisja!

Sam byłem "mężem zaufania" prawicy i widziałem to na "własne oczy" – by było szybciej, członkowie Komisji dzielili się "na dwójki", liczyli i dane podawali dalej – a jak tam "po drodze było" to jeden pies wie!

Tym bardziej, że w tzw. "wielkich miastach", gdzie Komisji jest "kilka na każdej większej ulicy", członkami i szefami są samorządowcy z tych miast właśnie – a kto tam "kocha PiS"?

Bo jeżeli Platforma uważa, że umożliwienie głosowania "większej ilości wyborców" to "zamach na demokrację", to "przegięła kompletnie" – wszak to podstawa unijnej demokracji!

Bo przecież – pięć kilometrów od wioski do wioski - co to dla "pięknego, młodego wyborcy z wielkich miast"?

Ale tak to już w tej "UE" jest – demokracja jest tylko dla nas, nie dla jakichś tam polskich, kurza twarz, pisowskich do tego, rządów, czy ich ewentualnych (nie daj Boże?), wyborców!

A tak nawiasem – polski Prezydent jako jedyny przyklęknął przed trumną "papieża-seniora" – reszta się wstydziła?

Późno już – zatem, Polacy, krótko – macie swą przyszłość w swoich rękach!

I – ciała nie dacie?

No!

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem.

PS.2. A poza tym (Kartagina!), uważam, że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, Polska, USA, Niemcy, UE, PE, KE, PiS, Duda, papież, Biden, chiński wirus, ruski wirus, IV Rzesza.


poniedziałek, 26 grudnia 2022

 B.N. 57/22. ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH!

Motto:

Polska albo będzie katolicka, albo jej nie będzie!

/ Prymas Tysiąclecia /

Witam.

Dzisiaj mały eksperyment – puszczam Biuletyn Nowy z 26 grudnia 2018 roku – komentarz poniżej!

-----------

B.N. 65.     ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH.

Motto:
Bóg się rodzi, moc truchleje...”
/ bardzo polska kolęda /
Witam.
Tytuł nie jest może zbyt oryginalny, ale - kolejne Święta Bożego Narodzenia mamy za sobą.
Święta piękne i w obrazie swym jedyne – Nasz Zbawiciel nam się objawił i powiedział – pójdźcie za mną!
I wyboru wielkiego tu nie ma – idziemy!
Bo tylko to może nas zbawić.
A piszę to nie dlatego, że jestem jakimś „wybitnym uczniem Chrystusa”, wręcz przeciwnie, kiepski ze mnie kandydat na świętego, ale – tylko w ten sposób możemy uratować swą przyszłość.
Nie tylko przyszłość naszą, jako Polaków, bo dla nas to „oczywista oczywistość”, ale i Europejczyków – bo każdy następny rok „Europy antychrześcijańskiej” to kolejny gwóźdź do jej trumny.
I tu żadnych żartów już nie ma – Europa Antychrześcijańska to koniec naszej Europy!
Naszej – bo przecież „Europejski Kalifat” to już będzie Europa (o ile nazwać to jeszcze tak będzie można), inna zupełnie?
Ale tu akurat mamy pewien problem.
Co do papieża Franciszka, to jakoś zbyt mocno nie będę się wypowiadał, choć nie każde Jego słowo mi odpowiada – bo cóż ja znaczę przy Bożym Namiestniku?
Wybrało go Konklawe i widocznie Bóg tak chciał.
Ale co do władz polskiego Kościoła to już słowo napisać mogę.
Pamiętam czasy, gdy prymasem Polski (1948-1981) był kardynał Stefan Wyszyński – nikt jakoś nie miał wtedy wątpliwości, kto „rządzi polskim kościołem”.
Niezależnie od tego, że nie wszystkie Jego decyzje były zupełnie jasne - jak choćby podpisanie w roku 1950 porozumienia z polskimi władzami komunistycznymi (tu nawet papież Pius XII miał wątpliwości!), czy poparcie dla Władysława Gomułki (I Sekretarz KC PZPR!), wyrażone w roku 1957 – ale był, panował i rządził!
A jego internowanie w Komańczy (1955-1956), nie tylko do polskiej historii przeszło.
A dzisiaj?
Prymasem Polski jest abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski jest abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, a jest jeszcze abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, o paru innych ważnych hierarchach już nie wspominając.
I pytanie krótkie, na które ja przynajmniej odpowiedzi nie znam – kto aktualnie rządzi Polskim Kościołem?
A odpowiedź bez znaczenia nie jest – wiadomo bowiem, że Przywódca musi być!
A stwierdzić to mogę choćby jako „polski oficer rezerwy” Wojska Polskiego – bo gdy nawet dwóch tylko żołnierzy skierujesz do wykonania jakiegokolwiek zadania, to jednego z nich musisz ustanowić dowódcą – inaczej być nie może!
A zadanie „Kościoła Polskiego” jest chyba dużo ważniejsze?
Tym bardziej, że obecna sytuacja „Polski w Polsce” (totalna opozycja) i „Polski w Europie” (europejska totalna opozycja), wymaga – oprócz zdecydowanego stanowiska „polskich władz”, równie zdecydowanego stanowiska „polskiego kościoła”.
A biorąc pod uwagę i ponad tysiącletnią tradycję polskiego państwa i ponad tysiącletnią tradycję polskiego kościoła, dotąd wciąż tożsame, a wręcz jednakie – nie jest to chyba wymaganie nadzwyczajne?
Na pewno nie – bo polski kościół musi stać na straży polskiego państwa.
Państwa suwerennego, niepodległego, zasobnego, ale również – katolickiego!
Nawet, a może bardziej jeszcze, w ramach Unii Europejskiej.
Bo Polska jest przecież w Europie – nie od dnia wstąpienia do Unii Europejskiej (1 maja 2004), nie od początku rozmów (8 kwietnia 1994) – ale od zawsze!
I tam będzie, niezależnie od „medialnych wytworów” niejakiego Grzegorza „Charyzmy” Schetyny, czy innych jego debilowatych - Nowoczesna, Obywatele SB, czy tzw. cały salon III RP – apologetów!.
A polskie zasługi dla Europy są niepodważalne – wrzesień 1683, Wiktoria Wiedeńska, (Sobieski, Sieniawski – turecki wezyr Kara Mustafa i Imperium Osmańskie rozbite!), czy sierpień 1920, Cud nad Wisłą (Piłsudski, Rozwadowski – radziecki dowódca Tuchaczewski i Imperium Stalina rozbite!), czy światowy fenomen Solidarności (1980-1981) – Radzieckie Imperium Zła rozbite – to samo w sobie wystarczy, by Europa nosiła Polskę na rękach!
I tak być powinno – zasługi Polski dla Europy są niepodważalne.
I żadnych tu kompleksów mieć nie musimy – jeżeli uznamy, że Europa dla Polski zrobiła dużo (ale co tak naprawdę mogłoby to być – chyba nie pozostawienie Polski samej w roku 1939?) - jasno tu widać (a nie tylko tu!), że Polska dla Europy zrobiła dużo więcej, niż Europa dla Polski!
I dlatego pozbyć się musimy wszelkich kompleksów, tak wciąż przez (europosłanka Róża sześciu nazwisk Thun, agent Boni, chora Kudrycka, młody głupek Wałęsa, zdradliwy oszust Lewandowski, czy inne takie „platformerskie” pomiotła!), na europejskim forum zdradliwie podnoszone – bo Polska jest wielka, a te indywidua to zdrajcy, przy których „Targowica” to pikuś – dlatego choćby, że dawno już (1792), była!
A po co to wszystko piszę w ten drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia?
Ano po to, by wszelkim PT Czytelnikom moim, tu zrzut aktualny:
Polska – 456, Francja – 88, Nieznany region – 28, Niemcy – 10, USA – 3,Włochy – 2, Rosja – 2, Indie – 1, Ukraina – 1, – powiedzieć tylko to – czytajcie, komentujcie (nie bójcie się, żadne KGB tego nie zapisze, najwyżej światowe Google!), i podawajcie dalej!
Bo tylko prawda nas wyzwoli.
A tutaj akurat jest tylko prawda!
Do zobaczenia.
PS.
A co do „motta”?
To jest jeszcze „większa”, o ile to możliwe, prawda!
Do zobaczenia.
------------

No właśnie – minęły cztery lata, a co się zmieniło?

Jeśli chodzi o "pryncypia", to niewiele – opozycja totalna wciąż jest totalna, tylko jeszcze bardziej, Unia Europejska wciąż jest antypolska, tylko jeszcze bardziej, Kalifat Europejski wciąż "jest na horyzoncie", tylko jeszcze bardziej, brak przywództwa w polskim Kościele wciąż jest aktualny, tylko jeszcze bardziej!

Doszło kilka spraw "przełomowych" – "chiński wirus", który wymęczył nas niesamowicie oraz krwawa wojna na Ukrainie wywołana przez Ruskich Morderców - te dwa paskudztwa zmieniły świat!

Oraz zmiana władzy w USA (Trump-Biden), z którą liczyć musi się każdy, ale z którą poradzić muszą sobie sami Amerykanie – Boże, chroń Amerykę!

I chodzi (tylko!) o to, jak Polska się tu odnajdzie – a odpowiedź, wbrew pozorom, jest "oczywistą oczywistością" – żadnych ustępstw wobec UE, trwały sojusz z USA – bo inaczej nawet Polska świata nie zbawi!

Do zobaczenia.

Tagi:

Biuletyn, Biden, Trump, PiS, totalna opozycja, wojna, chiński wirus, Polska, Europejski Kalifat, Rosja, USA, UE, polski Kościół.


niedziela, 24 lipca 2022

 B.N. 35/22. GRZECH PIERWORODNY 2.0.

Motto:

Program totalnej opozycji

to "jebać PiS"!

Polska musi przetrwać,

Da radę dziś?

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Na dzień dobry małe pytanie – co stało się z moim Poznaniem?

Młodzieżowa trójka (14-17 lat!), pod wodzą matki jednej z nich, porywa w biały dzień w centrum miasta czternastolatkę, bije ją, znieważa, torturuje i gwałci!

Grupa niezdrowo podnieconych ludzi płci wszelkich, starych i młodych, atakuje w środku miasta zwolenników PiS, skandując demokratyczne hasła typu "jebać pis", "wypierdalać", "będziecie siedzieć", "zajebiemy was", a pojedyncze osoby lżąc obelgami godnymi najgorszego menelstwa, w przerwach ich opluwając!

Możemy oczywiście powiedzieć, że nic to nie ma wspólnego z knajacką polityką niejakiego Donalda Tuska i jego partyjnych akolitów (Siemoniak, Nitras, Sienkiewicz i podobne im antypolskie łachudry!), ale byłoby to "europejskie kłamstwo" godne Ursuli von der Layen, Jourovej czy Timmermansa – bo "oczywistą oczywistością" jest, że właśnie z tej knajackiej polityki (przyjdzie paru silnych ludzi i ich wyprowadzimy, opiłujemy katolików, zorganizujemy się na ulicy, gdy ta władza nie zniknie!) to wynika, jest jej efektem i skutkiem!

Nie chcę używać zbyt wielkich słów i stosować zbyt wielkich porównań, więc dwa tylko przykłady z historii naszych niemieckich (wszak oni tu Tuska przysłali?), starych przyjaciół:

Noc długich noży, czerwiec 1934, akcja schwytania i wymordowania przeciwników niejakiego Adolfa Hitlera.

Noc kryształowa, listopad 1938, pogrom Żydów w niemieckich miastach i miasteczkach, akcja przeprowadzona na niespotykaną wcześniej skalę – a rządził wtedy w Niemczech niejaki Adolf Hitler.

W Polsce kilka lat temu, za rządów Platformy doszło już do politycznego zabójstwa w biurze poselskim PiS w Łodzi, doszło również do strzelania do górników w Jastrzębiu!

Na szczęście Donald Tusk jeszcze w Polsce nie rządzi, ale po to właśnie to wszystko robi, by władzę odzyskać – a wtedy "hulaj dusza, piekła nie ma", wszystko jest możliwe!

I cały czas to antypolskie bractwo atakuje Polskę w Brukseli za rzekomy "brak praworządności", a te brukselskie obszczymurki (patrz wyżej!), odmawiają Polsce (kandydat na prezydenta RP Trzaskowski – te pieniądze będą mrożone tak długo, aż my powrócimy do władzy!), należnych jej pieniędzy z KPO i wszelkich unijnych funduszy!

I to wszystko dzieje się w sytuacji, gdy tuż za naszą wschodnią granicą putinowskie bestie mordują, na oczach świata, bohaterski naród ukraiński, gdy ledwo dochodzimy do siebie po "pandemii chińskiego wirusa" (choć to nie jest podobnież jego ostatnie słowo!), gdy połowie świata grozi głód, a większości straszny, choć sztuczny nieco (znowu UE i jej FF 55!), paskudny kryzys energetyczny!

W czasach "Targowicy" można by tłumaczyć nieco Polaków brakiem informacji (skąd mogli wiedzieć, co się święci?), ale dzisiaj, gdy internet szaleje, a każdy biega z telefonem?

Chyba się trochę wkurzyłem (a co, brak podstaw?), więc na koniec apel – Polacy drodzy, zacznijcie, choć trochę, myśleć!

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam, że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, Polska, Poznań, UE, KE, wojna, chiński wirus, Ukraina, Tusk, Niemcy, Putin, totalna opozycja.


sobota, 10 października 2020

 

B.N. 58/20. CZY CHIŃSKI WIRUS NAS ZABIJE?


Motto:

Była Aga, jest Iga,

Czy nam się to przyda?

/ sąsiad – poeta /


Witam.

Na dzień dobry oczywiście gratulacje dla Igi Świątek – wygranie Wielkiego Szlema to rzecz wielka, a wygranie French Open bez straty seta (siedem spotkań!), z pokonaniem po drodze turniejowej „jedynki” (6:2, 6:1 Halep!), a w finale światowej „czwórki” (6:4, 6:1 Kenin!) - to rzecz bez precedensu!

A przecież doszła jeszcze w „deblu” do półfinału!

Droga Igo (masz dopiero 19 lat!) – nie daj się zwariować!

I wracamy do „motta” - powinno się przydać, ale czy w Polsce, tak paskudnie podzielonej (a za podział ten wcale nie odpowiada, wbrew „nachalnej propagandzie totalnych”, Prawo i Sprawiedliwość!), możliwa jest jakakolwiek „wspólna akcja Polaków”?

Raczej nie, choć tu akurat „wysiłek narodu” zbyt wielki być nie musi – większość bowiem „załatwiła” swym kapitalnym występem „nasza Iga”!

Nie będę tu pisał o dobroczynnych skutkach „krótkiego wypadu za granicę”, do takiej Turcji choćby, gdzie każdy Polak mógłby dostrzec pewne „światowe proporcje” - tam nikt nie martwi się o „łamanie demokracji w Polsce” (jedna krótka notatka w tamtejszej TV o „ataku Unii na Polskę”, w tonie dość „specyficznym” – o co tym gościom z Unii chodzi?), mają dwie wojny na swych granicach (Syria, Nowy Karabach!), a starają się żyć w miarę „normalnie”, a co ciekawsze, wpływa to również na Polaków tam wypoczywających – wypowiedzi polityczne typu (kocham/ nienawidzę/ PiS/PO), są tam uznawane za idiotyczne!

Ale kto by teraz - „pandemia” - jechał do Turcji?

A propos pandemii – o „chińskim wirusie” (moje!), pisałem już w B. 12/10 dnia 29 lutego, porównując go z atakiem tzw. hiszpanki (wirus grypy!), ponad 100 lat temu – wtedy ofiar w Europie było od 50 do 100 milionów (zależnie od metod liczenia), co stanowiło jakieś 1/5 całej jej populacji, czyli dzisiaj byłoby to jakieś 2,5 miliarda – a do teraz na „chińskiego wirusa” zmarło na świecie nieco ponad milion ludzi – jasno widać różnicę?

Uwaga drobna - „hiszpanka” zabijała głównie ludzi młodych (tam powoli to się zmieniało!), „chiński wirus” zabija głównie ludzi starszych (tu powoli to się zmienia!) - ciekawe, czy tak dalej to pójdzie?

Chiński wirus” na pewno jest i na pewno (?) wciąż zabija, ale – jak na „mój rozum”, a lekarzem przecież nie jestem, co przyznaję „bez bicia” - zabija głównie tych, co mają „choroby współistniejące” - czyli i tak by umarli, ale „nieco później”!

Okrutne to jest nad wyraz, ale chyba prawdziwe?

A co do „choroby bezobjawowej”:

  • Można przytoczyć „aktualny dowcip” - „Ja nie mam orgazmu – masz, tylko bezobjawowy”!

  • Czy takie dość ogólne pytanie – czy widział ktoś „anginę bezobjawową”?

  • Oraz „badania radzieckich naukowców” na temat „schizofrenii bezobjawowej”, a tu żartów już nie ma – bo tysiące „bojowników o wolność naszą i waszą” (Rosjan, Polaków i stu nacji innych), na tej podstawie skazanych zostało na śmierć lub „gułag”, co często było tym samym!

„Chiński wirus” wciąż szaleje, ale nie dajmy się zwariować – po prostu trzeba nosić „maseczki”, zachowywać odpowieni dystans (to wg mnie jest najważniejsze!), nie spotykać się byle gdzie i z byle kim, „wziąć na wstrzymanie” i za bardzo się nie „upubliczniać” - a na to chyba nas, „odpowiedzialnych Polaków”, chyba stać?

Bo jak czytam wypowiedzi „komentatorów” na „naszych.blogach” choćby (prawicowy, a jak, portal!), to już nie wiadowmo, czy śmiać się, czy płakać:

„Gdyby rząd światowy istniał, to powszechna reakcja na covit 19 byłaby straszliwym dowodem na jego żywotność. Straszliwym dlatego, bo walka z wirusem ogarnęła cały świat, a więc należałoby rozumieć, że poszczególne państwa w ten sposób składają mu hołd i gwarantują posłuszeństwo, a nawet poddaństwo."

To zaledwie jeden procent, a wcale nie najbardziej „krytykancki”, wypowiedzi „prawicowych komentatorów” a propos „polskiego rządu pisowskiego”- nic im się nie podoba, wszystko krytykują, delikatnie mówiąc (a tak naprawdę „jebią” ich do kwadratu!), tak naprawdę żadnych argumentów (poza tym – PiS jest zły!), nie mając – jak długo jeszcze portal „niezależna.pl” będzie to tolerował?

A propos „rządu światowego” - faktem niezbitym jest, że coś takiego gdzieś tam w podziemiu „politycznym” istnieje (patrz aktualny światowy atak lewactwa – paskudna propaganda ruchu LGBT!), ale – czy my, „prawicowi ludzie normalni”, naprawdę jesteśmy bez szans?

Na pewno nie!

Tak w Europie (Polska, Węgry i paru nieśmiałych dotąd koalicjantów – Trójmorze!), jak w USA (Donald Trump - musi, bo inaczej Ameryka się udusi!), ci „prawicowi” wcale nie są bez szans, a powiem więcej – wygrać muszą!

Bo jeżeli nie wygrają, to mamy „przejebane” - Europa padnie, USA padnie, a tym samym padnie „nasz prawicowy”, czyli „normalny” świat”!

Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie?

A tak nawiasem - „chiński wirus” na pewno nas nie zabije!

Do zobaczenia.




piątek, 22 maja 2020

B.N. 29/20. DROGI PIS-IE NIE BÓJ TY SIE!

Motto:
Celebryci wciąż są kryci,
Nie bój księdza.
Celebryci wciąż są kryci,
Co za nędza!
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Słowo o „chińskim wirusie” - na świecie już ponad 5 milionów/330 000, a „palmę pierwszeństwa” powoli przejmuje tzw. Ameryka Łacińska – 1/3 nowych zachorowań, goniąc USA, gdzie zmarłych jest już prawie 100 tysięcy!
A „totalna opozycja”, a zwłaszcza Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, wciąż oskarża „pisowski rząd” (który jest rządem polskim - to dla lemingów!), że sobie „nie radzi z pandemią” - a fakty mówią same za siebie:
Jeżeli w Polsce mamy stan 20140/972, a – GB 250000/36000, Francja 145000/29000, Włochy 230000/33000, Niemcy 180000/8200, Szwecja 33000/4000, a nawet „mała, brukselska” Belgia 57000/9500 – to jak na dłoni widać, że „totalni” powinni wejść pod stół i „odszczekać” - najlepiej radzi sobie Polska!
Ale z „totalnymi” tak już jest – gdy tylko Prezes powie, że 2+2=4, to ryczą na całą Europę co najmniej – to „zamordyzm, rasizm, antysemityzm i brak tolerancji” - ten wstrętny„Kaczor” każe nam myśleć tak jak on!
I tak jest, by po szachowemu się pokazać (Duda wygrał z mistrzem swiata!), na każdym polu.
Weźmy aktualne „pierwsze z brzegu” - pole pedofilii!
Bracia Sekielscy” (wyrazić należy nadzieję, że nie skończą jak „bracia” Matrix Wachowscy!), wypuścili dwa filmy o „pedofilii w kościele”, które „wraże media” (GW-no, TVN i wszelkie ich odmiany), rozdmuchały na cały świat, dowodząc niezbicie – pedofilia to domena kościoła katolickiego!
I dodają – nie wskazaliśmy, że pedofilia księży wynika z ich homoseksualizmu!
Reżyser Sylwester Latkowski (jeszcze nie „reżyserka”!), wypuścił dwa filmy o „pedofilii nie w kościele”, choć niezupełnie (jego pierwszy film z roku 2005 rozpoczynała kwestia chłopca molestowanego przez księdza!), ale głównie w środowisku „artystów i celebrytów” - którego „wraże media” nie tylko nie „rozdmuchały”, ale wręcz „olały”!
Oglądałem wszystkie te filmy, więc spokojnie mogę o tym mówić.
Drugi film Sekielskich – dwaj małoletni bracia (po latach bodaj 20-stu), , synowie „kościelnego organisty” (czyli gościa, który „paskudne zwyczaje księży” znać powinien od podszewki!), opowiadają – ksiądz mnie uczył (gry na gitarze!), zamknięci byliśmy w pokoju – a gdzie byli rodzice – ojciec w pokoju obok, mama w kuchni – ale oni nic nie wiedzieli! Tu słowo proste – jeżeli ten ksiądz faktycznie ich molestował, to powinien zgnić w kryminale, ale – jak w tej akurat sytuacji „nikt nic wiedzieć” nie mógł?
Drugi film Latkowskiego ( w roku 2005 powstał film „Pedofile”, o wykorzystywaniu „młodych chłopców”, Dworzec Centralny w Warszawie!) – matki molestowanych i gwałconych „nastolatek” opowiadają, jak było – nie w domu, ale na „podrywowych wyjazdach” - miraż wielkich pieniędzy i „wielkiego świata” - wielkie obietnice, molestowanie, gwałt, szantaż i dalsze seksualne wykorzystanie – jak w tej sytuacji „nikt nic wiedzieć” nikt nie mógł?
I dodaje – nie może być tak, że jest kasta ludzi, którzy mają prawo do pedofilii, oraz równie spokojnie – nie ma bardziej zakłamanego środowiska niż środowisko mediów, dziennikarzy, aktorów i celebrytów!
Po „filmach braci” hierarchowie kościoła katolickiego uderzyli się w piersi i zapowiedzieli „walkę z pedofilią w kościele” ” - inna rzecz, że walka ta jakoś za bardzo do świadomości „wiernych”, ale i „niewiernych”, się nie przebija – ale jednak, „Kościół walczy”, może wkrótce i my to zauważymy?
Po filmach Latkowskiego „środowisko celebrytów wszelkich” złudzeń żadnych nie pozostawia – to wszystko kłamstwo (dla mnie jesteś płatnym medialnym zabójcą – Kuba Wojewódzki), my nic o tym nie wiedzieliśmy (kilkunastu innych), bo przecież „gdybyśmy wiedzieli” (to co byście zrobili?), a przecież wielu z nich już wtedy, gdy tak ogólnie wiadomo było, o co tam chodzi, stanęło w obronie tego „kurwidołka” (prezydent Sopotu!), ogłaszając pod „hashtagiem” „Tak dla Zatoki Sztuki” (to ten właśnie „kurwidołek”), swoje poparcie „w jego obronie”- a było ich kilkudziesięciu bodaj!
Tak nawiasem – kto (i za ile), wyraził zgodę na budowę „tego wrażego budynku” na plaży wprost nieomal?
Faktycznie – określenie „mała Sycylia” to chyba za mało!
A - jeżeli polska prokuratura naprawdę ma zamiar zająć się tym „kurwidołkiem”, to nie zapomni również o „polskich sędziach” z SN, a zwłaszcza ich „rozmowie” - „jak przyjemnie jest przerżnąć 13-to latkę” - bo chyba warte to jest uwagi?
Wszak „sędziowie” to najwyższa kasta – czyż nie?
Nie chodzi o to, by ich tu wymieniać (w internecie nic nie ginie podobno!), ale o fakt niezbity – nic nie wiedzieliśmy, mówią dzisiaj – co potwierdza niejaka Blanka Lipińska, „menadżer” tego „kurwidołka” - byłam tam „menadżerem” (w końcu każdy ma jakąś pracę), ale nic nic nie wiem!
Za moich czasów taki „menadżer” (kasowanie biletów za „lodże”, donoszenie odpowiednich trunków, nadzór nad salą), nosił miano „starszego kelnera”, który wszystko widział, o wszystkim wiedział, i mało tego – nad wszystkim tam panował! Ale może za III RP, rządzonej przez Platformę, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, faktycznie „menadżer” nic nie wie, co na „jego sali” się dzieje”?
Patrząc na dotychczasowe działania „kandydata na kandydata” Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, warszawskiego prezydenta Rafała Trzaskowskiego,
(Warszawiacy drodzy, zostaliście „walnięci w rogi” bardziej jeszcze chyba niż Poznaniacy przez Jaśkowiaka - ale, pardon, sami wybraliście!), tak chyba jest – ten wasz „europejski picuś” faktycznie nad Warszawą nie panuje!
A chce być prezydentem Polski!
Ale na chwilę wróćmy do „pedofilii”- jak podaje Onet (ale co do „zbrodniczego hejtu na policjantów” jakoś nie interweniował?), biedni nasi „celebryci”, „zaatakowani” przez „reżysera Latkowskiego”, spotkali się z „obrzydliwym hejtem”.”
Jebać pedofili” - tak „internetowi” przeciwnicy „pedofilii” atakują „medialne gwiazdy” - Szyca, Wojewódzkiego i paru innych, ale – może również w tym przypadku (jak podczas „jebania PiS-u”!), należałoby by zachować bezstronność?
Ale to jest ponad „bezwzględnej równości” - jeżeli „jebiemy” ten „wraży PiS”, to jesteśmy „niezależni”, jeżeli „nas jebią”, to jest to „zamordyzm” co najmniej!
Reasumując – Prawo i Sprawiedliwość rządzi dobrze, nakłady na „polskich przedsiębiorców” i „polskich obywateli” wykraczają ponad „unijne średnie” (kilkanaście miliardów!), a „totalni” wciąż są przeciw – jak długo jeszcze Polacy (w tym tzw. Polacy!), będą tej „antypolskiej” polityki beneficjantami?
I wracamy do tytułu.
Jeżeli PiS nadal będzie ulegał (bo dzisiaj jest cisza jak diabli!), „totalnej” narracji „totalnych”, to będzie „po zawodach”!
Prezydent Duda wygra w tych wyborach, ale – PiS musi „ruszyć dupę”!
Po prostu musi „reagować” na wszelkie działania „totalnych”, a mało tego – musi te działania wyprzedzać!
Bo działanie typu - „my i tak wygramy”, bo mamy „najlepszego kandydata”, to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała „polska młodzież za komuny ” - dzisiaj wygrywa nie ten, który jest najlepszy, ale ten, co w „mediach wygra”!
Kandytatów mamy teraz niewielu – aktualny prezydent Duda, oraz kandydaci - Kosiniak Kamysz ZSL, Robert Biedroń PZPR, Krzysztof Bosak „Konfederacja”, Szymon Hołownia „bezpartyjny”, oraz „nowy gniewny” - Robert Trzaskowski z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską!
Kandydat „Rafał” może mieć problem -mało czasu na zebranie glosów – ale wszak termin ten wyznacza teraz jego kumpel, marszalek Senatu „koperta” - da radę?
Nieprzekraczalny termin wyborów prezydenckich to 28 czerwca – bo później może być „po zawodach”!
Bo minie termin 6 sierpnia, gdy kończy się kadencja obecnego prezydenta – a to jest podstawa działania „totalnych” - musimy zrobić wszystko, by te wybory (jak te poprzednie!), nigdy się nie odbyły!
I tu zadanie dla PiS jest proste – musi spokojnie, a równocześnie zgodnie z wszelkimi procedurami, do wyborów w dniu 28 czerwca doprowadzić – a jeżeli tego nie zrobi, to sam sobie strzeli w kolano, co najmniej i po raz drugi (23!), i wtedy faktycznie „będzie po zawodach”!
Wiem, że to jest to długie, jak diabli, że żaden prawie dzisiejszy „internauta” nie jest w stanie przeczyta więcej, niż kilka zdań, ale jednak – słowo o Unii Europejskiej być tu musi – a Unia ta „dała ciala” koncertowo!
Po prostu – żadna piękna Ursula, ani żadna piękna Angela, nic nigdy dobrego nam nie powiedzą – musimy liczyć na siebie!
Po prostu – umiesz liczyć, licz na siebie!
A dzisiaj może to się udać tylko w sojuszu z USA !
I dodać można – tylko wtedy, gdy Donald Trump ponownie wygra w USA.
I, co jest „oczywistą oczywistością”, gdy w Polsce ponownie wygra Andrzej Duda.
I tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia.


czwartek, 30 kwietnia 2020

B.N. 24/20. „TOTALNE WALENIE KOTKA ZA POMOCĄ MŁOTKA”.

Motto:
Zdrajcy, zdrajcy, po trzykroć zdrajcy!”
/ szlachcic Onufry Zagłoba, „Trylogia” /

Witam.
Na wstępie wyniki ataku „chińskiego wirusa” w Polsce – 12877/644, a mamy już 3236 wyleczonych!
Na świecie jest gorzej – 3 248 683/229 399, a w USA kiepsko – ponad milion zakażonych, zgonów ponad 68 tysięcy - ale USA dadzą radę!
Dadzą radę, podobnie jak Polska, która, wbrew paskudnym oczekiwaniom „totalnych”, wciąż „wlecze się w ogonie” europejskiej „tabeli ofiar”!
Bo przecież, jakby to okrutnie nie zabrzmiało – jeżeli w Polsce mamy ofiar „od początku” tyle, co w takiej Francji, Hiszpanii, Włoszech czy GB nawet „codziennie” (Niemcy liczą to chyba inaczej?), to możemy być z tego powodu dumni!
Na pewno możemy, ale co to dla „totalnych”?
Dawno tego tu nie było, niech więc będzie – ostatni sondaż „prezydencki”, tym razem „rządowy” (?) CBOS:
Duda – 52, Hołownia – 14, Bosak – 7, K-Kamysz – 6, K-Błońska – 5, Biedroń – 5.
I jak się tutaj nie pośmiać z „totalnych”?
Prezydent Duda wyraźnie prowadzi i nic dziwnego tu nie ma – wszak przez ostatnie
pięć lat dobitnie pokazał, że jego słowu można wierzyć, a zarzuty „totalnych” - to „długopis”, zawsze głosuje „za PiS” - to po pierwsze nieprawda, przypomnijmy sobie ważne „ustawy sądowe”, które zawetował, a po drugie – przez cały okres swej kadencji tak wychwalany teraz Bronisław Komorowski z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, zawetował mniej (PO-PSL) ustaw, niż obecny (PiS) Prezydent!
Dziwne jest co innego – drugie miejsce kandydata TVN Hołowni (bądźmy poważni – Szymon, telewizyjny błazen /wszak Polska to nie Ukraina?/, prezydentem Polski?), oraz zaledwie 5 procent dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w końcu kandydatki PO, „największej partii opozycyjnej”!
No, ale – jeżeli kandydatka sama nie wie, czy startuje w wyborach, czy nie – bo co pięć minut mówi co innego (pomijając jej codzienne wpadki „językowe”!) – to czego możemy się spodziewać?
A co do „Szymona” - na dzisiaj „bierze” część „młodych wyborców”, ale gdy objawi źródła swego finansowania („miliarder” Czarnecki?), to będzie „po zawodach” - wszak aż takimi idiotami Polacy (nawet ci młodzi – patrz wcześniej nieco Palikot czy Petru choćby!), jednak chyba nie są?
Tak nawiasem – żona kandydata Szymona Hołowni (podobnież pilotka „bojowych samolotów” na leśnym poligonie!), powiedziała – boję się co będzie, gdy Szymon wygra, bo już teraz jest ciężko - pani Urszulo, ciężko jest, ale bez obaw, nie wygra!
A „kandydat Bosak”, wszak kandydat „nowej, prawicowej siły”, czyli „Konfederacji”, wciąż „bokami robi” - a pisałem już lat temu kilka - „wyrośnijcie z pampersów”, także tych „ruskich” - ale nie wyrośli!
O kandydatach ZSL (Kosiniak-Kamysz), czy PZPR (Biedroń), nie ma co już wspominać – ci „chłopcy” są już na starcie spaleni!
Tak nawiasem – polski Sejm przegłosował właśnie „tarczę 3,0” - za było 233 posłów, przeciw 212, a wstrzymało się 11 - czyli „totalna opozycja” jest przeciw „pomocy Polakom” - czy może to dziwić?
Na pewno nie – wszak dewiza ich guru Tuska („polskość to nienormalność”!), czy jego ministra finansów („piniędzy nie ma i nie będzie”!), to działań Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską gwarancja oczywista – za „naszych rządów” nic dobrego Polaków nigdy nie spotka!
Co do „polskich wyborów prezydenckich” - daty wyborów nie wymyślił PiS, ale wynika ona z „polskiej Konstytucji”, którą „totalna opozycja” ma na koszulkach (szkoda, że nie w sercu!), od lat ponad pięciu – muszą się one odbyć pomiędzy 100 a 75 dniem przed końcem kadencji urzędującego prezydenta (6 sierpnia!), a ostatni taki dzień to 23 maja 2020!
I, jak pisałem w poprzednim Biuletynie, to najlepszy dzień na te wybory.
Bo dzień 10 maja, wyznaczony przez marszałka Sejmu już w lutym, gdy atak chińskiego wirusa jeszcze nie był tak oczywisty, jest na dzisiaj raczej nierealny – odpowiednia ustawa (pisałem i o tym, sama „fizys” marszałka „Koperty” to gwarantuje), zamrożona jest w Senacie na „ustawowe 30 dni”- i wpadnie do Sejmu 7 maja, „za pięć dwunasta”!
Zatem PiS ma tylko dwa wyjścia – albo ogłosić wybory na 23 maja, co wydaje się na dzisiaj (nawet Gowin to popiera!), najbardziej „realną opcją”, albo „spełnić marzenia totalnych” i ogłosić krótki „stan wyjątkowy”, który datę wyborów przesunąć może faktycznie „do oporu” (można go „dowolnie” przedłużać!), na dzień dla PiS-u najlepszy!
(A poza tym – może w trakcie tego „stanu nadzwyczajnego”, tak przez „totalnych” wymarzonego, da się w końcu wielu z tych „obrońców demokracji” po prostu zamknąć?).
Ale problem jest wielki – kadencja obecnego Prezydenta kończy się 6 sierpnia, a znając metody „totalnych” (polskich i unijnych!), każdy dzień po tym terminie byłby wielkim atakiem na urzędującego prezydenta, że „nie jest już prezydentem”!
Ale jeszcze większym problemem jest „stan umysłu” polskiego społeczeństwa.
Polska, po 123 latach zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), po dwóch wojnach światowych (1918, 1939), po pięciu ponad latach okrutnej niemieckiej okupacji (1939-1945), po 40 ponad latach „sowieckiej” okupacji (1945-1989), po trzech, z małymi przerwami, dekadach „wolności” pod egidą „Unii Wolności i GW-na” (polscy zaprzańcy!), wciąż jest podzielona – większość stanowią „polscy Polacy!”, ale mniejszość (Polacy zreformowani!), wciąż mają przewagę – oni mają „większość polskich mediów”, oni mają swoje „autorytety moralne” (Michnik i podobne im pomiotła!), oni mają „poparcie europejskie” - wciąż (pomimo „nowych wyborów), lewackie władze (piękna Ursula, brzydka Jourova, paskudny Timmermans), tzw. Unii Europejskiej!
A przecież sprawa jest prosta – jeżeli tw. Unia Europejska nie zmieni swego „antypolskiego” (czyli antyeuropejskiego!) kursu (tu dodać trzeba również Węgry!), to będzie po Unii – bo tylko Europa oparta na swych „chrześcijańskich korzeniach” (Robert Schuman!), może jakoś tam przetrwać.
Może, ale nie musi – bo przecież widać dzisiaj jak na dłoni, że komunistyczne mrzonki (Róża Luksemburg, Altiero Spinelli, Engels, Marks, Lenin!), popierane przez organizacje LGBT i pardon, Q, mają tam silne wsparcie i pełne są ich „rewolucyjnych” dążeń do „zbawienia świata”- a przecież „oczywistą oczywistością” jest, że dalszy kurs „w tym kierunku” (patrz „muzułmańska nawała na Europę”), doprowadzi do „smutnego końca Europy”, a „europejski kalifat” będzie jej „lewackim zwieńczeniem”!
Europejski Kalifat, który, gdy tak dalej to pójdzie, będzie nie tylko jej „zwieńczeniem”, ale i jej końcem – a jest to marzenie milionów wyznawów Allaha, a ich „wodzowie” dawno już powiedzieli – nie trzeba nam wojny, po prostu ich zasiedlimy!
I tak od Polski przeszliśmy do Europy – ale czy Europa może istnieć bez Polski, ale czy Polska może istnieć bez Europy?
Pytanie jest trudne, odpowiedź też – ale tak na dzisiaj odpowiedź można dać jedną – wbrew pozorom, Polska bez Europy może sobie poradzić, Europa bez Polski raczej już nie.
Ale – wcześniej Polska musi poradzić sobie z „opozycją totalną”.
I na pewno sobie poradzi.
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”?
Patrz tytuł – na pewno tak!
Można by o tym pisać i pisać (patrz „najwyższa kasta” i koniec prezes Gersdorf) - ale po co?
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”!
Do zobaczenia.

piątek, 24 kwietnia 2020

B.N. 23/20. „CHORA UNIA!”


Motto „wyborcze”:
Jeżeli wygra Andrzej Duda - wspólne zaskarżenie wyników do SN.
Jeżeli wygra kandydat opozycji - wspólne uznanie wyników za wiążące.”
/ „mecenas” Giertych dla „totalnych” /

Witam.
Aktualnie na świecie mamy stan 2 700 000/195 000 i „chińskiego wirusa” w 210 krajach.
Osobny problem to USA – 870 000/50 000, ale – USA to kraj wielki, a że równie wielkiego Prezydenta akurat mają – poradzą sobie!
Stan w Polsce – 10 892/494.
A jeżeli uświadomimy sobie, że w „dużych” krajach tzw. Europy Zachodniej wskaźniki te są na poziomie 150 000/20 000, a w niektórych mniejszych są wyższe niż w Polsce, to jakoś trudno znaleźć podstawy do krytyki, delikatnie mówiąc, polskiego rządu – a „totalni” wciąż walą w niego, jak w bęben!
Tak nawiasem – wg danych GUS w roku 2018 zmarło 414 tysięcy naszych obywateli, co daje jakieś 1100 zgonów dziennie !
A dzisiaj jest chyba podobnie?
Na „chińskiego wirusa” umiera około 10 osób dziennie, dużo mniej, niż np. na „raka”, o „zwyklej” grypie nie mówiąc – czyżby „spiskowe teorie” mówiące o celowym i planowym zamordyźmie „zwykłych ludzi” przez „kastę rządzących Indian” były jednak prawdziwe?
A gdy dodamy, że średnica tegoż „chińskiego wirusa” jest jakieś 10, czy nawet 100 razy mniejsza, niż srednica najmniejszej dziury w naszych maseczkach, to już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać - „Indianie” robią nas „w konia”?
A poza tym - liczby „zarażonych” to po prostu liczby przypadków „stwierdzonych”, a zakładać można (naukowcy!), że spokojnie można to pomnożyć przez cztery – ale wtedy w Polsce mamy 40 tysięcy, a w Hiszpanii tysięcy 600!
Wracamy do „gnojenia” polskiego rządu, czyli tak naprawdę Prawa i Sprawiedliwości.
Totalni” działają na każdym polu – nie tylko „służba zdrowia”, ale każdy fragment działalności Rządu jest przez „24 h/d” („Cała prawda całą dobę”), sekowany w słowach wprost najgorszych!
O „politykach” później, teraz mały przykład z „nauki telewizyjnej”!
Zaczęło się to od razu, od pierwszej lekcji (wystarczy spojrzeć choćby na „moje FB”!), gdzie „mądre panie nauczycielki” wprost „gnoiły” swe „telewizyjne koleżanki” za „idiotyczne występy”, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że „występy” te to ich „odbicie w lustrze”! Ale po „koleżankach” ruszyli zawodowi hejterzy, naukowa nazwa „patostreamerzy” (polska – banda chamów, idiotów i przestępców!), którzy gremialnie internetowo „wchodzą na lekcję w 4a z historii”, prowadzącą panią nauczycielkę wyzywają do „kurew, suk i lachociągów”, dodając „pokaż cycki”, a gdy się uda, pompują pornograficzny filmik – a wszystko to widzą uczniowie!
Nie będę już tego tematu rozwijał (te debile na to nie zasługują!), ale zapytam ponownie – gdzie pan jest, panie Kamiński?
Chodzi o „szefa służb wszelkich”!
Bo przecież sprawa jest prosta – ustalenie IP takiego gnoja, szybkie do niego dotarcie i skazanie na wielką grzywnę co najmniej, to dla „polskich służb” powinien być „pikuś” - ale coś o tym nie słychać?
Podobnie jak o tych wielu debilach, którzy niegdyś (wielki strajk „polskich nauczycieli”, którzy za krowy się przebierali – wtedy jakoś „totalni” nie płakali w obawie polskiej oświaty), „hejtowali do oporu” - a żaden nie został ukarany!
Tak, panie Kamiński - „dobro służb” to powinno być „dobro Polski”, a nie tylko dobre (za zasługi dawne!), słowo Prezesa!
Słowo o „polskich prezydenckich wyborach” być musi – wszak wybory „korespondencyjne” to wybór „najmniejszego zła”, a termin jest konstytucyjny!
Jeżeli możemy stać w kolejkach do takiej „Żabki”, czy „Lidla” po zakupy, czy na Poczcie, czy w Urzędzie, czy na Targu miejskim, jeżeli możemy gromadnie „biegać” po ulicach czy parkach, jeżeli możemy „podróżować” autobusami czy tramwajami miejskimi – to dlaczego nie możemy „pójść na wybory”?
Odpowiedź jest prosta – nie możemy „pójść na wybory”, bo na dzisiaj nasza „kandydatka stulecia” (M K-B!), co byśmy nie zrobili, „daje ciała” każdym swym słowem – i ma 4 procent poparcia!
Ale przecież, to dla infomacji „totalnych wielbicieli” POKO, przesunięcie terminu wyborów (stan wyjątkowy!), nie daje możliwosci zmiany kandydata!
Cały czas wariuje „najwyższa kasta”, a słowa dawnego prezesa TK Zolla wypowiedziane w TVN 24 – to musi doprowadzić do wyrzucenia Polski z Unii Europejskiej – to już „dno dna”!
Jak „prawdziwy prawnik” publicznie może głosić takie idiotyzmy?
Już dawno tu pisałem, że nie tam żadne KOD-y, czy Obywatele SB, czy nawet „opozycja totalna”, ale „najwyższa kasta” to największy wróg „dobrej zmiany”!
Już niedługo kończy się kadencja I prezes SN (Małgorzata Gersdorf – pierwsza w historii szefowa SN, która nigdy nie była sędzią!), co może doprowadzić do pewnej normalności, a tu wielkie zadanie dla Prezydenta – wyrazić można nadzieję, że wskazany przez niego „następca”, który dalej to wszystko poprowadzi, nie będzie „sędzią totalnym”!
Co prawda w obecnym składzie Sądu Najwyższego trudno raczej znaleźć takiego będzie, ale – panie Prezydencie, do boju!
A „polski Senat”, w którym „totalna opozycja” ma większość, mimo 48 na 100 mandatów PiS, pod przewodem marszałka „Koperty” Grodzkiego (jego słowa o „zabójczych kopertach” to prawdziwy hit!), już trzeci tydzień mrozi sejmową ustawę o wyborach korespondencyjnych – i będzie ją mrozić do oporu, co dawno tu już przewidziałem (patrz B.N. 19/20)!
A gdy dodamy tu telewizyjne (TVP - ?), orędzie marszałka „Koperty” - wzywam wszystkich do przełożenia wyborów – jeżeli uratujemy tym choć jedno życie, to warto tak postąpić – to mamy kliniczny przykład „pożytecznego idioty”, który dla „antypolskiej polityki totalnych” gotów jest powiedzieć wszystko!
Bo przecież wybory „teraz” dla Platfomy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, to gwóźdź do jej trumny – nie tylko Kosiniak-Kamysz z ZSL (pardon, PSL), Hołownia z TVN (pardon, niezależny!), czy Biedroń z PZPR (pardon, Nowej Lewicy!), ale nawet Bosak z tzw. Konfederacji (wciąż, pardon, dla jaj zwanej prawicową!), „wielką” ich kandydatkę w sondażach prześcignęli!
A do tego „polscy samorządowcy” (Poznań, Gdańsk, Warszawa, Wrocław i inne takie – rządzone przez Platformę, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską), nieustannie uderzają w „pisowski”, ale przecież „polski” (patrz wybory!), Rząd – zrobimy wszystko, by wszelkie jego poczynania skompromitować i zanegować – a wszystko to robimy dla „dobra Polski”!
Nawet w stosunku do naszych (bo za nie przecież odpowiadamy!), Domów Pomocy Społecznej (DPS), których co prawda nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć (prezydent Poznania – nie powiadomiono mnie na czas!), no ale – to musi zrobic ten wraży, pisowski Rząd!
Tylko tu akurat jest problem – gdy przypomnimy sobie „21 postulatów samorządowych”(jaja z postulatów „Solidarności!), gdzie mowa jest o „terytorialnym podziale Polski”, to „włos na głowie się jeży”, a „polski patriotyzm” się budzi – wszak taki podział to wprost realizacja marzeń nie tylko „polskiej” komunistki Róży Luksemburg (ponad sto lat temu!), ale i „totalnych idiotów” z obecnych (wciąż, niestety, mimo niedawnych zmian!), władz Unii Europejskiej -
Piękna Ursula” robi niby, co może, ale widać jasno – niewiele może!
Polski Rząd daje Tarczę, daje Tarczę 2/0, daje Tarczę 3/0 – a „totalna opozycja” kwiczy, że trzeba dać dużo więcej!
A sprawa jest prosta – nikt wam nie da tyle, co „opozycja totalna” - ale oni przecież wszak teraz nie rządzą i za nic nie odpowiadają – mogą „dawać” do oporu!
A co było za ich rządów?
Piniędzy nie ma i nie będzie”!
I tak nadal byłoby (Boże zmiłuj się!), gdyby ci „totalni” do władzy powrócili – czy naprawdę Polacy są „pożytecznymi idiotami” aż tak bardzo, by do tego dążyć?
Powiedział niegdyś nasz wieszcz Norwid, „Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł”, powiedział później nieco Naczelnik Piłsudski „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy” – wielcy to byli nasi rodacy, ale czy dzisiaj nadal tak jest?
Obawiam się, że po części choćby tak.
Co prawda ostatnie sondaże mówią jakby, że Polacy „szansę swą widzą” - dobre notowania PiS-u i prezydenta Dudy, ale – wciąż wielka jest rzesza (!) „polskich obywateli”, dla których ważne jest tylko jedno – zdanie „totalnej opozycji” - czyli „jebać PiS”!
Ale gdyby tak ich zapytać – co ta „opozycja totalna” (wszak rządzili lat 8 poprzednich!), tak naprawdę im dała, to odpowiedzią będzie równie totalna cisza
- bo nie dała im nic!
Polska jest wielka, Unia Europejska jest mała.
Ale Polska jest częścią Unii.
Polska już to wie, kiedy zrozumie to Unia?
A motto?
To prawdziwy sens działań „polskich totalnych”!
Do zobaczenia.

piątek, 17 kwietnia 2020

B.N. 22/20. „CHIŃSKI WIRUS” ZABIJE EUROPĘ?

Motto:
Europa pomalutku zdycha, mówią pesymiści,
Europa jeszcze dycha, odpowiadają optymiści.
A prawda jest prosta, jak wiara w ludzi,
Europa wygra, gdy się obudzi!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Słowo o Polsce.
Stan ataku „chińskiego wirusa” w Polsce na teraz wynosi 8379/332, co na tle Europy, jakby to nie zabrzmiało, jest wynikiem dobrym – bo we Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji, czy Szwajcarii takiej – wynik ten jest kilkanaście razy „gorszy”!
O USA, które aktualnie przodują, powiedzieć można tylko to – to kraj wielki!
A na świecie – ponad dwa miliony zakażonych, ponad 150 tysięcy ofiar!
Może faktycznie te po wielekroć tu wspominane „123 lata zaborów, 5 lat okupacji niemieckiej, 45 lat okupacji sowieckiej, plus 30 lat niepodległości „pod egidą” Gazety Wyborczej (czyli GW-na!), jakoś nas na „światowe epidemie” uodporniły?
Polski Sejm, dzięki Prawu i Sprawiedliwości, przyjął Tarczę 2 zero (podpisał ją już prezydent Andrzej Duda), a jednocześnie kilka „inicjatyw obywatelskich” („Zatrzymaj aborcję”, „Stop pedofilii”, „Stop 447”, „Prawo Łowieckie”, i co tam jeszcze, skierował do pracy w „komisjach sejmowych”!
I bardzo dobrze – nie czas teraz na „ustawy kontrowersyjne” - a chodzi tu głównie o tzw. „aborcję”!
Dla jasności – ustawy te polski Sejm musiał podjąć, bo zgłoszone zostały podczas poprzedniej kadencji, a teraz mija półroczny okres ich koniecznej „dyskusji” !
Oczywistą oczywistością jest, że „aborcja to zabijanie”, niezależnie od wyznawanej religii, czy jej braku, ale musimy zdać sobie sprawę z rzeczy jednej – obecny „kompromis aborcyjny” to dzisiaj podstawa - a wszelkie próby jego „poprawienia”, to „woda na młyn opozycji”, na nic PiS-owi niepotrzebna – bo przecież, gdyby w kolejnych wyborach wygrali „totalni”, to ustawę „aborcyjną” przegłosują taką (tu apel do pani Godek – zrozum to nareszcie!), że wszystkim „szczęki opadną”!
Ale Sejm uchwalił, czego nikt jakoś nie zauważył - „Nowelizację ustawy o bezpłatnych lekach dla kobiet w ciąży” - a jest to chyba dość ważne?
Niestety, dla „polskich feministek”, patrz akcja „piekło kobiet” ( w Polsce chyba?), gdzie posługują się znakiem błyskawicy, żywcem zerżniętym z haseł „niemieckiego Hitlerjugend” (można sobie porównać!), to nic – dla nich hasło „mój brzuch jest mój”, to podstawa działania – a można przecież zapytać – twój brzuch jest twój, ale to dziecko w środku to przecież zupełnie co innego?
No, ale dla nich „to nie dziecko, to płód”!
Tak nawiasem – ile z tych „feministek” byłoby zachwyconych, gdyby ich matki skorzystały z „wolnego prawa do aborcji”?
Obawiam się, że żadna!
Ale wychodzą na ulice protestować.
Polska, wbrew „totalnym okrzykom totalnych”, jest krajem wolnym, co potwiedza „stan aktualny” - ilu „totalnych” już siedzi w pace?
A dodać tu muszę, że wielu „Obywateli SB”, czy kilku ich „totalnych” wyznawców, czy propagatorów wręcz (Kramek, Kramek!), już dawno tam znależć się powinno!
Bo „pisowska władza” jest za delikatna – a jak dawno już temu mawiał imć Zagłoba (Trylogia!) - im lepiej będziesz sługę traktował, tym gorzej on potraktuje ciebie!
I słowo o wyborach jeszcze.
Termin konstytucyjne jest jasny – 10 maja!
I równie jasne jest stanowisko ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego – wybory w „tradycyjnej” postaci możliwe są najwcześniej za dwa lata, a jeżeli opozycja nie zgodzi się na taką formułę, to jedyną formą bezpieczną są wybory korespondencyjne!
I tu akurat się zgadzamy – a dodać musimy – nikt „mądry” nie odważy się teraz powiedzieć, kiedy ta „światowa”, a zatem i „polska” pandemia się zakończy!
I tak naprawdę za dużo do gadania tu nie ma – można by jakieś (pisałem o tym!), wielokrotne „jaja ze stanem nadzwyczajnym” sobie robić, ale – po jaką, za przeproszeniem, cholerę?
Albowiem, jak powiedziano wyżej, sprawa jest jasna – wybory (Konstytucja!), muszą się odbyć!
I tu sprawa jest prosta - może nie 10, ale na przykład 23 maja?
Co dałoby więcej czasu na ich właściwe przygotowanie, a taka możliwość (konstytucyjna, patrz „obrońcy Konstytucji!), wciąż jest – wszak można „sobotę” uznać za dzień „wolny”!
Ale słowo jeszcze o „opozycji totalnej” być musi – propozycję premiera Gowina – odsuwamy wybory na dwa lata, prezydencka kadencja jest siedmioletnia, wraz z aktualną, bez prawa ponownego kandydowania, a wtedy wybory odbyć się będą mogły „normalnie” - „opozycja totalna” olała dokumentnie - a PiS poparł!
A debile typu „Jażdżewski” (to ten gość, którego poklepał po pleckach Tusk po jego słowach o taplaniu się katolików w świńskim błocie!), nawołują do „Majdanu”!
Czyli – dla „totalnej opozycji” sprawa jest jasna – im gorzej dla Polski, tym lepiej!
Bóg może jeszcze nie (sprawiedliwy jest, ale nierychliwy!), ale „polscy wyborcy” powinni „od razu” totalnych olać „do imentu”!
Bo przecież taka „europosłanka Sylwia Spurek” - patrz kolejna jej przemowa na „europejskim forum” - o „utrudnionym dostępie do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej w Polsce” - to sztandarowy przykład „feministycznej idiotki” - a poznańscy wyborcy (Poznaniu, wybacz!), tam ją wybrali!
Słowo o Europie.
Biedna jest ta nasza Europa, a właściwie Unia Europejska (patrz „przepraszająca” piękna Ursula”), która wciąż „w piętkę goni”, w żaden sposób nie mogąc sobie poradzić z żadnym „kryzysem”- bankowym, uchodźczym, czy teraz – koronawirusowym!
I nadal podejmuje idiotyczne wprost (a tak naprawdę „lewackie”), uchwały – jak ta ostatnia „w sprawie zwalczania pandemii koronawirusa” - gdzie europosłowie wzywają do „unijnej solidarności”, a tak naprawdę do niczego – bo co to jest ta „unijna solidarność”, w której rację mają tylko Niemcy?
Tu sprawa jest jasna – Unia Europejska żadnym państwem nie jest i być nie może (wbrew marzeniom „unijnych lewaków” – patrz chore wizje Róży Luksemburg!) - bo może być tylko (i asz!), zbiorem niepodległych i suwerennych państw w skład jej wchodzących!
Ale czy to do „lewackich, unijnych władz” (tysiące biurokratów „pracujących” za pensje olbrzymie), kiedyś dotrze?
Raczej nie – wszak dla nich „ich dobro” to „dobro Unii”!
A tak nieśmiało można zapytać – co zrobi Unia, gdy „koronawirus” na chwilę (!) odpuści, a „biedni muzułmańscy uchodźcy” znowu przypomną sobie, że Europa to ich wymarzony raj?
Wracając do tytułu - „chiński wirus” na pewno Europy nie zabije (wszak nie z takimi numerami sobie radziliśmy!), ale – wciąż musimy być czujni!
Bo „Chińcyki trzymają się mocno”, jak mawiał jeden z naszych wieszczów!
Ale – wbrew pozorom wszelkim ten ich nagły teraźniejszy (po pandemii) wzrost może być „picem na wodę i fotomontażem” - może teraz właśnie padną?
Bo tak właśnie być powinno – Chińczyki padają (tysiące firm z nich ucieka), USA rośnie, a razem z nim Polska – i tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia.