Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stan wyjątkowy.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stan wyjątkowy.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2020

B.N. 24/20. „TOTALNE WALENIE KOTKA ZA POMOCĄ MŁOTKA”.

Motto:
Zdrajcy, zdrajcy, po trzykroć zdrajcy!”
/ szlachcic Onufry Zagłoba, „Trylogia” /

Witam.
Na wstępie wyniki ataku „chińskiego wirusa” w Polsce – 12877/644, a mamy już 3236 wyleczonych!
Na świecie jest gorzej – 3 248 683/229 399, a w USA kiepsko – ponad milion zakażonych, zgonów ponad 68 tysięcy - ale USA dadzą radę!
Dadzą radę, podobnie jak Polska, która, wbrew paskudnym oczekiwaniom „totalnych”, wciąż „wlecze się w ogonie” europejskiej „tabeli ofiar”!
Bo przecież, jakby to okrutnie nie zabrzmiało – jeżeli w Polsce mamy ofiar „od początku” tyle, co w takiej Francji, Hiszpanii, Włoszech czy GB nawet „codziennie” (Niemcy liczą to chyba inaczej?), to możemy być z tego powodu dumni!
Na pewno możemy, ale co to dla „totalnych”?
Dawno tego tu nie było, niech więc będzie – ostatni sondaż „prezydencki”, tym razem „rządowy” (?) CBOS:
Duda – 52, Hołownia – 14, Bosak – 7, K-Kamysz – 6, K-Błońska – 5, Biedroń – 5.
I jak się tutaj nie pośmiać z „totalnych”?
Prezydent Duda wyraźnie prowadzi i nic dziwnego tu nie ma – wszak przez ostatnie
pięć lat dobitnie pokazał, że jego słowu można wierzyć, a zarzuty „totalnych” - to „długopis”, zawsze głosuje „za PiS” - to po pierwsze nieprawda, przypomnijmy sobie ważne „ustawy sądowe”, które zawetował, a po drugie – przez cały okres swej kadencji tak wychwalany teraz Bronisław Komorowski z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, zawetował mniej (PO-PSL) ustaw, niż obecny (PiS) Prezydent!
Dziwne jest co innego – drugie miejsce kandydata TVN Hołowni (bądźmy poważni – Szymon, telewizyjny błazen /wszak Polska to nie Ukraina?/, prezydentem Polski?), oraz zaledwie 5 procent dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w końcu kandydatki PO, „największej partii opozycyjnej”!
No, ale – jeżeli kandydatka sama nie wie, czy startuje w wyborach, czy nie – bo co pięć minut mówi co innego (pomijając jej codzienne wpadki „językowe”!) – to czego możemy się spodziewać?
A co do „Szymona” - na dzisiaj „bierze” część „młodych wyborców”, ale gdy objawi źródła swego finansowania („miliarder” Czarnecki?), to będzie „po zawodach” - wszak aż takimi idiotami Polacy (nawet ci młodzi – patrz wcześniej nieco Palikot czy Petru choćby!), jednak chyba nie są?
Tak nawiasem – żona kandydata Szymona Hołowni (podobnież pilotka „bojowych samolotów” na leśnym poligonie!), powiedziała – boję się co będzie, gdy Szymon wygra, bo już teraz jest ciężko - pani Urszulo, ciężko jest, ale bez obaw, nie wygra!
A „kandydat Bosak”, wszak kandydat „nowej, prawicowej siły”, czyli „Konfederacji”, wciąż „bokami robi” - a pisałem już lat temu kilka - „wyrośnijcie z pampersów”, także tych „ruskich” - ale nie wyrośli!
O kandydatach ZSL (Kosiniak-Kamysz), czy PZPR (Biedroń), nie ma co już wspominać – ci „chłopcy” są już na starcie spaleni!
Tak nawiasem – polski Sejm przegłosował właśnie „tarczę 3,0” - za było 233 posłów, przeciw 212, a wstrzymało się 11 - czyli „totalna opozycja” jest przeciw „pomocy Polakom” - czy może to dziwić?
Na pewno nie – wszak dewiza ich guru Tuska („polskość to nienormalność”!), czy jego ministra finansów („piniędzy nie ma i nie będzie”!), to działań Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską gwarancja oczywista – za „naszych rządów” nic dobrego Polaków nigdy nie spotka!
Co do „polskich wyborów prezydenckich” - daty wyborów nie wymyślił PiS, ale wynika ona z „polskiej Konstytucji”, którą „totalna opozycja” ma na koszulkach (szkoda, że nie w sercu!), od lat ponad pięciu – muszą się one odbyć pomiędzy 100 a 75 dniem przed końcem kadencji urzędującego prezydenta (6 sierpnia!), a ostatni taki dzień to 23 maja 2020!
I, jak pisałem w poprzednim Biuletynie, to najlepszy dzień na te wybory.
Bo dzień 10 maja, wyznaczony przez marszałka Sejmu już w lutym, gdy atak chińskiego wirusa jeszcze nie był tak oczywisty, jest na dzisiaj raczej nierealny – odpowiednia ustawa (pisałem i o tym, sama „fizys” marszałka „Koperty” to gwarantuje), zamrożona jest w Senacie na „ustawowe 30 dni”- i wpadnie do Sejmu 7 maja, „za pięć dwunasta”!
Zatem PiS ma tylko dwa wyjścia – albo ogłosić wybory na 23 maja, co wydaje się na dzisiaj (nawet Gowin to popiera!), najbardziej „realną opcją”, albo „spełnić marzenia totalnych” i ogłosić krótki „stan wyjątkowy”, który datę wyborów przesunąć może faktycznie „do oporu” (można go „dowolnie” przedłużać!), na dzień dla PiS-u najlepszy!
(A poza tym – może w trakcie tego „stanu nadzwyczajnego”, tak przez „totalnych” wymarzonego, da się w końcu wielu z tych „obrońców demokracji” po prostu zamknąć?).
Ale problem jest wielki – kadencja obecnego Prezydenta kończy się 6 sierpnia, a znając metody „totalnych” (polskich i unijnych!), każdy dzień po tym terminie byłby wielkim atakiem na urzędującego prezydenta, że „nie jest już prezydentem”!
Ale jeszcze większym problemem jest „stan umysłu” polskiego społeczeństwa.
Polska, po 123 latach zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), po dwóch wojnach światowych (1918, 1939), po pięciu ponad latach okrutnej niemieckiej okupacji (1939-1945), po 40 ponad latach „sowieckiej” okupacji (1945-1989), po trzech, z małymi przerwami, dekadach „wolności” pod egidą „Unii Wolności i GW-na” (polscy zaprzańcy!), wciąż jest podzielona – większość stanowią „polscy Polacy!”, ale mniejszość (Polacy zreformowani!), wciąż mają przewagę – oni mają „większość polskich mediów”, oni mają swoje „autorytety moralne” (Michnik i podobne im pomiotła!), oni mają „poparcie europejskie” - wciąż (pomimo „nowych wyborów), lewackie władze (piękna Ursula, brzydka Jourova, paskudny Timmermans), tzw. Unii Europejskiej!
A przecież sprawa jest prosta – jeżeli tw. Unia Europejska nie zmieni swego „antypolskiego” (czyli antyeuropejskiego!) kursu (tu dodać trzeba również Węgry!), to będzie po Unii – bo tylko Europa oparta na swych „chrześcijańskich korzeniach” (Robert Schuman!), może jakoś tam przetrwać.
Może, ale nie musi – bo przecież widać dzisiaj jak na dłoni, że komunistyczne mrzonki (Róża Luksemburg, Altiero Spinelli, Engels, Marks, Lenin!), popierane przez organizacje LGBT i pardon, Q, mają tam silne wsparcie i pełne są ich „rewolucyjnych” dążeń do „zbawienia świata”- a przecież „oczywistą oczywistością” jest, że dalszy kurs „w tym kierunku” (patrz „muzułmańska nawała na Europę”), doprowadzi do „smutnego końca Europy”, a „europejski kalifat” będzie jej „lewackim zwieńczeniem”!
Europejski Kalifat, który, gdy tak dalej to pójdzie, będzie nie tylko jej „zwieńczeniem”, ale i jej końcem – a jest to marzenie milionów wyznawów Allaha, a ich „wodzowie” dawno już powiedzieli – nie trzeba nam wojny, po prostu ich zasiedlimy!
I tak od Polski przeszliśmy do Europy – ale czy Europa może istnieć bez Polski, ale czy Polska może istnieć bez Europy?
Pytanie jest trudne, odpowiedź też – ale tak na dzisiaj odpowiedź można dać jedną – wbrew pozorom, Polska bez Europy może sobie poradzić, Europa bez Polski raczej już nie.
Ale – wcześniej Polska musi poradzić sobie z „opozycją totalną”.
I na pewno sobie poradzi.
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”?
Patrz tytuł – na pewno tak!
Można by o tym pisać i pisać (patrz „najwyższa kasta” i koniec prezes Gersdorf) - ale po co?
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”!
Do zobaczenia.