Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antypolacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antypolacy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2022

 B.N. 51/22. TO NIE BYŁA RUSKA RAKIETA!

Motto:

A jaki program tej partii?

Bić kurwy i złodziei, panie hrabio!

/ naczelnik Piłsudski /

Witam.

W Przewodowie, niewielkiej polskiej wsi położonej tuż przy granicy polsko-ukraińskiej, gdzieś tak przed godz. 16, "spadła rakieta"!

Polski rząd, polski prezydent, polskie wojsko, polskie służby natychmiast przystąpiły do działań, chcąc jak najszybciej i jak najdokładniej sprawę wyjaśnić.

Polskie władze rozmawiały z prezydentem USA, dowódcą NATO, szefem UE, szefową KE, prezydentami i premierami najważniejszych, sojuszniczych i sąsiednich państw, ale – jakby zapomniały porozmawiać z nami!

Bo przecież oczywistą oczywistością jest, by zacytować klasyka, że premier Morawiecki powinien o godz. 18 powiedzieć choćby to, co powiedział o północy – Polaków by uspokoił, a "totalnym debilom" nie dał okazji do antypolskich wypowiedzi, których tu cytował nie będę, bo czasu i miejsca szkoda!

Pojawiły się głosy, że spowodowane to było sytuacją "po smoleńsku", gdzie zaraz

pojawiły się komentarze w stylu "to wina pilotów" (zdradek Sikorski!), ale – to były debilne komentarze "ruskich onuc", a ja mówię o rzeczowym komunikacie polskiego rządu, w którym nie trzeba było przecież podawać żadnych "szczegółowych faktów" – wystarczyło wyjść i parę słów powiedzieć!

A jak to z tą rakietą było?

Najciekawsze jest, że "miejscowi świadkowie" mówią wyraźnie o "dwóch rakietach" – co nieco by sprawę skomplikowało – jedna, przypadkiem, jasne – ale dwie?

Jeżeli spojrzymy na mapę, to wieś Przewodowo (dwie polskie ofiary!), leży wprost "nad Lwowem", jakieś 60 km, co "dla rakiet" stanowi kilka sekund – a że ruscy

mordercy wystrzelili wtedy (na wiele ukraińskich celów) tych rakiet co najmniej setkę, to jasne jest, że tych p-lot ukraińskich musiało być więcej.

Śledztwo trwa i trwać będzie – na dzisiaj wersja, że była to p-lot rakieta ukraińska wydaje się być wersją bardzo prawdopodobną i bardzo prawdziwą – w końcu są to "ruskie rakiety" (S-300!), jeszcze z czasów Związku Radzieckiego – wymagać, by były niezawodne (sama siebie nie zniszczyła po "nie trafieniu" w rakietę rosyjską!), to jak wymagać od "herr Tuska", by "nie walił w Polskę"!

Jak było naprawdę, pewno się kiedyś dowiemy, ale – przypomnijmy sobie "katastrofę smoleńską" – minęło już (10.04.2010!) ponad 12 lat – a my nadal nie mamy żadnych informacji od "sojuszników"!

Chodzi o to, że podczas ostatniego "polskiego incydentu" tory lotów wszelkich zaangażowanych w to rakiet (ruskich i ukraińskich!), powinny być zauważone i zapisane przez nasze i natowskie stacje radarowe oraz "amerykańskie satelity"!

Podobnie podczas "smoleńskiej katastrofy" – rozumiem, że Tusk i jego akolici nie byli wtedy tym zainteresowani (dla nich Putin i Anodina to były "wyrocznie prawdy"!), ale po 7 latach "pisowskich rządów" można chyba było coś "na tym polu" od Amerykanów uzyskać?

Choćby oświadczenie prezydenta Trumpa wcześniej, czy prezydenta Bidena dzisiaj – nic nie widzieliśmy, nic nie wiemy, nic nie powiemy, nic nie możemy!

Co wydaje się niezbyt prawdopodobne, gdy przypomnimy sobie opowieści o "możliwościach amerykańskiego wywiadu" głoszonych u nas już "za komuny" – oni potrafią rozpoznać artykuł w gazecie, którą czytasz sobie na ławce w parku!

A samolot zbliżający się do lotniska (Smoleńsk, Smoleńsk!), łatwiejszy jest chyba "do odczytania", niż tytuł w gazecie?

A "amerykańskie satelity" nie miały chyba akurat wtedy "przerwy na lunch"?

Spójrzmy chociaż na wyrok holenderskiego sądu w sprawie zestrzelenia ich samolotu MH17, nad Ukrainą – minęło kilka lat, ale sąd "był okrutny" – to wina Ruskich!

Czy u nas jest to możliwe?

Nigdy, dopóki w Polsce rządzi "najwyższa kasta"!

"Polityka to kurestwo" – to nie żaden cytat z klasyka, to po prostu moja obserwacja – liczą się tylko interesy!

A jaki interes  miałaby Ameryka, by do dzisiaj nic nam o Smoleńsku nie powiedzieć?

Ano taki choćby – Polska wtedy "nie chciała wiedzieć", co nam pasowało – dlaczego mamy być "bardziej polscy niż Polacy"?

A później to jak ze zdradą małżeńską – może nie warto mu mówić, że ona się puszcza?

Bo przecież jak nie powiemy, to może małżeństwo uratujemy!

Ale – czy takie małżeństwo ma sens?

Tak, w "szczegółach" to raczej nie, ale "w sensie globalnym" to raczej tak!

I tak "w sensie globalnym" jedziemy dalej – Unia Europejska (KE!) wbija nas bezczelnie i po chamsku (praworządność!) w podłogę, USA nas kochają, ale prawdy o Smoleńsku nie powiedzą, Łukaszenka i Putin nadal sprowadzają na naszą granicę "tysiące biednych uchodźców" z krajów afrykańskich i azjatyckich, którzy po szkoleniu w Moskwie uderzają "przez płoty, bagna i rzeki" na Polskę, oficjalnych przejść granicznych (tam mogą uzyskać azyl!) nie widząc, a "polscy totalni idioci" wciąż wrzeszczą – musimy ich przyjąć, później się zobaczy, kto to jest!

W Polsce aktualnie rządzi PiS, nie wszystkie "jego poczynania" mi się podobają, ale – jaki normalny Polak może dzisiaj powiedzieć - oddajcie władzę Tuskowi (PO!), Czarzastemu/Biedroniowi (Nowa Lewica!), Hołowni (Polska 2050!), Kosiniakowi-Kamyszowi (lekarz od ZSL!), czy takiemu Bosakowi (Konfederacja!) - no przecież żaden!

Bo można w końcu być "pożytecznym idiotą" (mózg wygładzony przez lewacką ideologię!), ale idiotą?

Jak widać, jednak można!

Od jakiegoś czasu staram się tutaj nie pisać o Donaldzie Tusku (polskość to nienormalność!), ale się nie da – ten niemiecko-rosyjski rzecznik sił antypolskich ani na chwilę nie daje o sobie zapomnieć!

Po "przewodowej tragedii" zaapelował o "narodową jedność" (szczwana szuja!), ale zaraz "wyszedł na prostą" – ten pisowski rząd mógł się jednak zastanowić nad "unijną tarczą"!

Polska jest w sojuszu z NATO i "tarczę" buduje własną – gdyby nie Tusk właśnie (premier polskiego rządu – ta amerykańska tarcza jest dobra dla USA, dla nas stwarza niebezpieczeństwo!), to mielibyśmy to już od dawna!

A teraz ta "tusowska tarcza" jest tarczą niemiecką – ciekawe, ilu Polaków chciałoby, by naszych wschodnich granic broniła (oficjalna nazwa lotnictwa III Rzeszy i obecnych Niemiec!), niejaka Luftwaffe?

Pomimo "wszelkiej idiotyczności", zapewne niewielu!

A jednak wciąż (patrz sondaże różniste!), jakieś 50 procent "polaków" chce głosować na "antypolaków"!

Na antypolską Platformę, wciąż dla jaj zwaną Obywatelską, na antypolską Nową Lewicę (PZPR ubarwione na różowo!), na antypolską "Hołownię" (wciąż dla jaj zwanej "nową nadzieją"!), na antypolskie ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, na antypolską Konfederację, wciąż dla jaj zwanej "prawicową" – czy Polacy to idioci?

Bo jednak – można w jakiś tam sposób zrozumieć wyborców wierzących w Tuska, ale Polacy głosujący na Hołownię, Czarzastego, Kosiniaka czy Brauna?

Można by o tym pisać i pisać, ale – może jednak Polacy "sami się opamiętają"?

Szanse na to są, ale jednak – wraże media (GW-no, Onet, TVN, Polsat i wszelkie ich pomiotła!), cały czas pracują 24 godziny na dobę – jedna TVP (teraz nie śpiewają tam Tuskowi "sto lat"!), może nie wystarczyć!

Słowo o polskim Sejmie – gdy premier Morawiecki mówił o "polskiej jedności", posłanka PO, niejaka Henryka Krzywonos-Strycharska (solidarnościowa bohaterka antypolskich idiotów!), odwróciła się "plecami do premiera"!

Ja powiem krótko – za czasów "pierwszej Solidarności" byłem blisko tego "towarzystwa" – być może Henia powróciła do swej postawy z czasów tamtych - od tyłu?

Tak nawiasem – w rezolucji PE ws Rosji (będzie głosowana!), zapisano – jest

żądanie zwrotu przez Rosję wraku samolotu TU-154 i czarnych skrzynek – ciekawe, jak lewacka UE zagłosuje?

Można by jeszcze napisać tu o "apelu polskich intelektualistów" (do kogo?), pod

którym podpisało się jakieś 450 osób, a wzywają  tam do podpisania "jednej listy wyborczej", której jedyną nadzieją jest "obalenie PiS", a jedynym argumentem jest "jebać PiS"!

Bo głoszą – "Polska pod rządami prawicy została całkowie zdewastowana"!

A mnóstwo tam "aktorów i celebrytów" - Łukaszewicz, Seweryn, Janda, Materna, Łukaszewicz, Zborowski, oraz wielu "pożytecznych idiotów" z kasty "my- intelektualiści i politycy" – Środa, Kalisz, Król, Krzemiński, Fedorowicz, Bondaryk, Frasyniuk, Kuczyński, Onyszkiewicz, Śpiewak, Szczygieł, Wanda Traczyk-Stawska, Wujec, Zachwatowicz – więcej nie wymienię, bo czasu i miejsca szkoda!

Pamiętam za to, że takie "listy" pisali również "rewolucjoniści chińscy" (za panowania Mao Tse Tunga!)", rewolucjoniści radzieccy (za panowania Stalina i Breżniewa"), rewolucjoniści francuscy (Wielka Rewolucja!), oraz "rewolucjoniści polscy", za panowania Gomułki i Jaruzelskiego – czy tzw. "polscy intelektualiści" nie mają wstydu?

Niestety – nie mają za grosz!

A tzw. "polacy" wciąż na to "antypolskie kurestwo" głosować zamierzają!

Co do "motta" – sprawa jest jasna, bo jaka może być wątpliwość?

Co do tytułu – pożyjemy, zobaczymy!

Tak nawiasem – polską reprezentację do Kataru eskortowały polskie F 16 – chwała im za to!

A debilne komentarze "antypolaków" świadczą o jednym – antypolacy wciąż są "antypolakami"!

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam (Kartagina!), że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, Biden, Kaczyński, Duda, UE, PE, Ursula, NATO, PiS, totalna opozycja, antypolacy, intelektualiści, pożyteczni idioci, Ukraina, rakieta, Tusk, Smoleńsk.


czwartek, 30 kwietnia 2020

B.N. 24/20. „TOTALNE WALENIE KOTKA ZA POMOCĄ MŁOTKA”.

Motto:
Zdrajcy, zdrajcy, po trzykroć zdrajcy!”
/ szlachcic Onufry Zagłoba, „Trylogia” /

Witam.
Na wstępie wyniki ataku „chińskiego wirusa” w Polsce – 12877/644, a mamy już 3236 wyleczonych!
Na świecie jest gorzej – 3 248 683/229 399, a w USA kiepsko – ponad milion zakażonych, zgonów ponad 68 tysięcy - ale USA dadzą radę!
Dadzą radę, podobnie jak Polska, która, wbrew paskudnym oczekiwaniom „totalnych”, wciąż „wlecze się w ogonie” europejskiej „tabeli ofiar”!
Bo przecież, jakby to okrutnie nie zabrzmiało – jeżeli w Polsce mamy ofiar „od początku” tyle, co w takiej Francji, Hiszpanii, Włoszech czy GB nawet „codziennie” (Niemcy liczą to chyba inaczej?), to możemy być z tego powodu dumni!
Na pewno możemy, ale co to dla „totalnych”?
Dawno tego tu nie było, niech więc będzie – ostatni sondaż „prezydencki”, tym razem „rządowy” (?) CBOS:
Duda – 52, Hołownia – 14, Bosak – 7, K-Kamysz – 6, K-Błońska – 5, Biedroń – 5.
I jak się tutaj nie pośmiać z „totalnych”?
Prezydent Duda wyraźnie prowadzi i nic dziwnego tu nie ma – wszak przez ostatnie
pięć lat dobitnie pokazał, że jego słowu można wierzyć, a zarzuty „totalnych” - to „długopis”, zawsze głosuje „za PiS” - to po pierwsze nieprawda, przypomnijmy sobie ważne „ustawy sądowe”, które zawetował, a po drugie – przez cały okres swej kadencji tak wychwalany teraz Bronisław Komorowski z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, zawetował mniej (PO-PSL) ustaw, niż obecny (PiS) Prezydent!
Dziwne jest co innego – drugie miejsce kandydata TVN Hołowni (bądźmy poważni – Szymon, telewizyjny błazen /wszak Polska to nie Ukraina?/, prezydentem Polski?), oraz zaledwie 5 procent dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w końcu kandydatki PO, „największej partii opozycyjnej”!
No, ale – jeżeli kandydatka sama nie wie, czy startuje w wyborach, czy nie – bo co pięć minut mówi co innego (pomijając jej codzienne wpadki „językowe”!) – to czego możemy się spodziewać?
A co do „Szymona” - na dzisiaj „bierze” część „młodych wyborców”, ale gdy objawi źródła swego finansowania („miliarder” Czarnecki?), to będzie „po zawodach” - wszak aż takimi idiotami Polacy (nawet ci młodzi – patrz wcześniej nieco Palikot czy Petru choćby!), jednak chyba nie są?
Tak nawiasem – żona kandydata Szymona Hołowni (podobnież pilotka „bojowych samolotów” na leśnym poligonie!), powiedziała – boję się co będzie, gdy Szymon wygra, bo już teraz jest ciężko - pani Urszulo, ciężko jest, ale bez obaw, nie wygra!
A „kandydat Bosak”, wszak kandydat „nowej, prawicowej siły”, czyli „Konfederacji”, wciąż „bokami robi” - a pisałem już lat temu kilka - „wyrośnijcie z pampersów”, także tych „ruskich” - ale nie wyrośli!
O kandydatach ZSL (Kosiniak-Kamysz), czy PZPR (Biedroń), nie ma co już wspominać – ci „chłopcy” są już na starcie spaleni!
Tak nawiasem – polski Sejm przegłosował właśnie „tarczę 3,0” - za było 233 posłów, przeciw 212, a wstrzymało się 11 - czyli „totalna opozycja” jest przeciw „pomocy Polakom” - czy może to dziwić?
Na pewno nie – wszak dewiza ich guru Tuska („polskość to nienormalność”!), czy jego ministra finansów („piniędzy nie ma i nie będzie”!), to działań Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską gwarancja oczywista – za „naszych rządów” nic dobrego Polaków nigdy nie spotka!
Co do „polskich wyborów prezydenckich” - daty wyborów nie wymyślił PiS, ale wynika ona z „polskiej Konstytucji”, którą „totalna opozycja” ma na koszulkach (szkoda, że nie w sercu!), od lat ponad pięciu – muszą się one odbyć pomiędzy 100 a 75 dniem przed końcem kadencji urzędującego prezydenta (6 sierpnia!), a ostatni taki dzień to 23 maja 2020!
I, jak pisałem w poprzednim Biuletynie, to najlepszy dzień na te wybory.
Bo dzień 10 maja, wyznaczony przez marszałka Sejmu już w lutym, gdy atak chińskiego wirusa jeszcze nie był tak oczywisty, jest na dzisiaj raczej nierealny – odpowiednia ustawa (pisałem i o tym, sama „fizys” marszałka „Koperty” to gwarantuje), zamrożona jest w Senacie na „ustawowe 30 dni”- i wpadnie do Sejmu 7 maja, „za pięć dwunasta”!
Zatem PiS ma tylko dwa wyjścia – albo ogłosić wybory na 23 maja, co wydaje się na dzisiaj (nawet Gowin to popiera!), najbardziej „realną opcją”, albo „spełnić marzenia totalnych” i ogłosić krótki „stan wyjątkowy”, który datę wyborów przesunąć może faktycznie „do oporu” (można go „dowolnie” przedłużać!), na dzień dla PiS-u najlepszy!
(A poza tym – może w trakcie tego „stanu nadzwyczajnego”, tak przez „totalnych” wymarzonego, da się w końcu wielu z tych „obrońców demokracji” po prostu zamknąć?).
Ale problem jest wielki – kadencja obecnego Prezydenta kończy się 6 sierpnia, a znając metody „totalnych” (polskich i unijnych!), każdy dzień po tym terminie byłby wielkim atakiem na urzędującego prezydenta, że „nie jest już prezydentem”!
Ale jeszcze większym problemem jest „stan umysłu” polskiego społeczeństwa.
Polska, po 123 latach zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), po dwóch wojnach światowych (1918, 1939), po pięciu ponad latach okrutnej niemieckiej okupacji (1939-1945), po 40 ponad latach „sowieckiej” okupacji (1945-1989), po trzech, z małymi przerwami, dekadach „wolności” pod egidą „Unii Wolności i GW-na” (polscy zaprzańcy!), wciąż jest podzielona – większość stanowią „polscy Polacy!”, ale mniejszość (Polacy zreformowani!), wciąż mają przewagę – oni mają „większość polskich mediów”, oni mają swoje „autorytety moralne” (Michnik i podobne im pomiotła!), oni mają „poparcie europejskie” - wciąż (pomimo „nowych wyborów), lewackie władze (piękna Ursula, brzydka Jourova, paskudny Timmermans), tzw. Unii Europejskiej!
A przecież sprawa jest prosta – jeżeli tw. Unia Europejska nie zmieni swego „antypolskiego” (czyli antyeuropejskiego!) kursu (tu dodać trzeba również Węgry!), to będzie po Unii – bo tylko Europa oparta na swych „chrześcijańskich korzeniach” (Robert Schuman!), może jakoś tam przetrwać.
Może, ale nie musi – bo przecież widać dzisiaj jak na dłoni, że komunistyczne mrzonki (Róża Luksemburg, Altiero Spinelli, Engels, Marks, Lenin!), popierane przez organizacje LGBT i pardon, Q, mają tam silne wsparcie i pełne są ich „rewolucyjnych” dążeń do „zbawienia świata”- a przecież „oczywistą oczywistością” jest, że dalszy kurs „w tym kierunku” (patrz „muzułmańska nawała na Europę”), doprowadzi do „smutnego końca Europy”, a „europejski kalifat” będzie jej „lewackim zwieńczeniem”!
Europejski Kalifat, który, gdy tak dalej to pójdzie, będzie nie tylko jej „zwieńczeniem”, ale i jej końcem – a jest to marzenie milionów wyznawów Allaha, a ich „wodzowie” dawno już powiedzieli – nie trzeba nam wojny, po prostu ich zasiedlimy!
I tak od Polski przeszliśmy do Europy – ale czy Europa może istnieć bez Polski, ale czy Polska może istnieć bez Europy?
Pytanie jest trudne, odpowiedź też – ale tak na dzisiaj odpowiedź można dać jedną – wbrew pozorom, Polska bez Europy może sobie poradzić, Europa bez Polski raczej już nie.
Ale – wcześniej Polska musi poradzić sobie z „opozycją totalną”.
I na pewno sobie poradzi.
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”?
Patrz tytuł – na pewno tak!
Można by o tym pisać i pisać (patrz „najwyższa kasta” i koniec prezes Gersdorf) - ale po co?
Wszak „Polaków” jest u nas więcej niż „Antypolaków”!
Do zobaczenia.