B.N.
51/22. TO NIE BYŁA RUSKA RAKIETA!
Motto:
A
jaki program tej partii?
Bić
kurwy i złodziei, panie hrabio!
/
naczelnik Piłsudski /
Witam.
W
Przewodowie, niewielkiej polskiej wsi położonej tuż przy granicy
polsko-ukraińskiej, gdzieś tak przed godz. 16, "spadła
rakieta"!
Polski
rząd, polski prezydent, polskie wojsko, polskie służby
natychmiast przystąpiły do działań, chcąc jak najszybciej i jak
najdokładniej sprawę wyjaśnić.
Polskie
władze rozmawiały z prezydentem USA, dowódcą NATO, szefem UE,
szefową KE, prezydentami i premierami najważniejszych,
sojuszniczych i sąsiednich państw, ale – jakby zapomniały
porozmawiać z nami!
Bo
przecież oczywistą oczywistością jest, by zacytować klasyka, że
premier Morawiecki powinien o godz. 18 powiedzieć choćby to, co
powiedział o północy – Polaków by uspokoił, a "totalnym
debilom" nie dał okazji do antypolskich wypowiedzi, których tu
cytował nie będę, bo czasu i miejsca szkoda!
Pojawiły
się głosy, że spowodowane to było sytuacją "po smoleńsku",
gdzie zaraz
pojawiły
się komentarze w stylu "to wina pilotów" (zdradek
Sikorski!), ale – to były debilne komentarze "ruskich onuc",
a ja mówię o rzeczowym komunikacie polskiego rządu, w którym nie
trzeba było przecież podawać żadnych "szczegółowych
faktów" – wystarczyło wyjść i parę słów powiedzieć!
A
jak to z tą rakietą było?
Najciekawsze
jest, że "miejscowi świadkowie" mówią wyraźnie o
"dwóch rakietach" – co nieco by sprawę skomplikowało –
jedna, przypadkiem, jasne – ale dwie?
Jeżeli
spojrzymy na mapę, to wieś Przewodowo (dwie polskie ofiary!), leży
wprost "nad Lwowem", jakieś 60 km, co "dla rakiet"
stanowi kilka sekund – a że ruscy
mordercy
wystrzelili wtedy (na wiele ukraińskich celów) tych rakiet co
najmniej setkę, to jasne jest, że tych p-lot ukraińskich musiało
być więcej.
Śledztwo
trwa i trwać będzie – na dzisiaj wersja, że była to p-lot
rakieta ukraińska wydaje się być wersją bardzo prawdopodobną i
bardzo prawdziwą – w końcu są to "ruskie rakiety"
(S-300!), jeszcze z czasów Związku Radzieckiego – wymagać, by
były niezawodne (sama siebie nie zniszczyła po "nie trafieniu"
w rakietę rosyjską!), to jak wymagać od "herr Tuska", by
"nie walił w Polskę"!
Jak
było naprawdę, pewno się kiedyś dowiemy, ale – przypomnijmy
sobie "katastrofę smoleńską" – minęło już
(10.04.2010!) ponad 12 lat – a my nadal nie mamy żadnych
informacji od "sojuszników"!
Chodzi
o to, że podczas ostatniego "polskiego incydentu" tory
lotów wszelkich zaangażowanych w to rakiet (ruskich i
ukraińskich!), powinny być zauważone i zapisane przez nasze i
natowskie stacje radarowe oraz "amerykańskie satelity"!
Podobnie
podczas "smoleńskiej katastrofy" – rozumiem, że Tusk i
jego akolici nie byli wtedy tym zainteresowani (dla nich Putin i
Anodina to były "wyrocznie prawdy"!), ale po 7 latach
"pisowskich rządów" można chyba było coś "na tym
polu" od Amerykanów uzyskać?
Choćby
oświadczenie prezydenta Trumpa wcześniej, czy prezydenta Bidena
dzisiaj – nic nie widzieliśmy, nic nie wiemy, nic nie powiemy,
nic nie możemy!
Co
wydaje się niezbyt prawdopodobne, gdy przypomnimy sobie opowieści o
"możliwościach amerykańskiego wywiadu" głoszonych u nas
już "za komuny" – oni potrafią rozpoznać artykuł w
gazecie, którą czytasz sobie na ławce w parku!
A
samolot zbliżający się do lotniska (Smoleńsk, Smoleńsk!),
łatwiejszy jest chyba "do odczytania", niż tytuł w
gazecie?
A
"amerykańskie satelity" nie miały chyba akurat wtedy
"przerwy na lunch"?
Spójrzmy
chociaż na wyrok holenderskiego sądu w sprawie zestrzelenia ich
samolotu MH17, nad Ukrainą – minęło kilka lat, ale sąd "był
okrutny" – to wina Ruskich!
Czy
u nas jest to możliwe?
Nigdy,
dopóki w Polsce rządzi "najwyższa kasta"!
"Polityka
to kurestwo" – to nie żaden cytat z klasyka, to po prostu
moja obserwacja – liczą się tylko interesy!
A
jaki interes miałaby Ameryka, by do dzisiaj nic nam o Smoleńsku
nie powiedzieć?
Ano
taki choćby – Polska wtedy "nie chciała wiedzieć", co
nam pasowało – dlaczego mamy być "bardziej polscy niż
Polacy"?
A
później to jak ze zdradą małżeńską – może nie warto mu
mówić, że ona się puszcza?
Bo
przecież jak nie powiemy, to może małżeństwo uratujemy!
Ale
– czy takie małżeństwo ma sens?
Tak,
w "szczegółach" to raczej nie, ale "w sensie
globalnym" to raczej tak!
I
tak "w sensie globalnym" jedziemy dalej – Unia Europejska
(KE!) wbija nas bezczelnie i po chamsku (praworządność!) w
podłogę, USA nas kochają, ale prawdy o Smoleńsku nie powiedzą,
Łukaszenka i Putin nadal sprowadzają na naszą granicę "tysiące
biednych uchodźców" z krajów afrykańskich i azjatyckich,
którzy po szkoleniu w Moskwie uderzają "przez płoty, bagna i
rzeki" na Polskę, oficjalnych przejść granicznych (tam mogą
uzyskać azyl!) nie widząc, a "polscy totalni idioci"
wciąż wrzeszczą – musimy ich przyjąć, później się zobaczy,
kto to jest!
W
Polsce aktualnie rządzi PiS, nie wszystkie "jego poczynania"
mi się podobają, ale – jaki normalny Polak może dzisiaj
powiedzieć - oddajcie władzę Tuskowi (PO!),
Czarzastemu/Biedroniowi (Nowa Lewica!), Hołowni (Polska 2050!),
Kosiniakowi-Kamyszowi (lekarz od ZSL!), czy takiemu Bosakowi
(Konfederacja!) - no przecież żaden!
Bo
można w końcu być "pożytecznym idiotą" (mózg
wygładzony przez lewacką ideologię!), ale idiotą?
Jak
widać, jednak można!
Od
jakiegoś czasu staram się tutaj nie pisać o Donaldzie Tusku
(polskość to nienormalność!), ale się nie da – ten
niemiecko-rosyjski rzecznik sił antypolskich ani na chwilę nie
daje o sobie zapomnieć!
Po
"przewodowej tragedii" zaapelował o "narodową
jedność" (szczwana szuja!), ale zaraz "wyszedł na
prostą" – ten pisowski rząd mógł się jednak zastanowić
nad "unijną tarczą"!
Polska
jest w sojuszu z NATO i "tarczę" buduje własną – gdyby
nie Tusk właśnie (premier polskiego rządu – ta amerykańska
tarcza jest dobra dla USA, dla nas stwarza niebezpieczeństwo!), to
mielibyśmy to już od dawna!
A
teraz ta "tusowska tarcza" jest tarczą niemiecką –
ciekawe, ilu Polaków chciałoby, by naszych wschodnich granic
broniła (oficjalna nazwa lotnictwa III Rzeszy i obecnych Niemiec!),
niejaka Luftwaffe?
Pomimo
"wszelkiej idiotyczności", zapewne niewielu!
A
jednak wciąż (patrz sondaże różniste!), jakieś 50 procent
"polaków" chce głosować na "antypolaków"!
Na
antypolską Platformę, wciąż dla jaj zwaną Obywatelską, na
antypolską Nową Lewicę (PZPR ubarwione na różowo!), na
antypolską "Hołownię" (wciąż dla jaj zwanej "nową
nadzieją"!), na antypolskie ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL,
na antypolską Konfederację, wciąż dla jaj zwanej "prawicową"
– czy Polacy to idioci?
Bo
jednak – można w jakiś tam sposób zrozumieć wyborców wierzących
w Tuska, ale Polacy głosujący na Hołownię, Czarzastego, Kosiniaka
czy Brauna?
Można
by o tym pisać i pisać, ale – może jednak Polacy "sami się
opamiętają"?
Szanse
na to są, ale jednak – wraże media (GW-no, Onet, TVN, Polsat i
wszelkie ich pomiotła!), cały czas pracują 24 godziny na dobę –
jedna TVP (teraz nie śpiewają tam Tuskowi "sto lat"!),
może nie wystarczyć!
Słowo
o polskim Sejmie – gdy premier Morawiecki mówił o "polskiej
jedności", posłanka PO, niejaka Henryka Krzywonos-Strycharska
(solidarnościowa bohaterka antypolskich idiotów!), odwróciła się
"plecami do premiera"!
Ja
powiem krótko – za czasów "pierwszej Solidarności"
byłem blisko tego "towarzystwa" – być może Henia
powróciła do swej postawy z czasów tamtych - od tyłu?
Tak
nawiasem – w rezolucji PE ws Rosji (będzie głosowana!), zapisano –
jest
żądanie
zwrotu przez Rosję wraku samolotu TU-154 i czarnych skrzynek –
ciekawe, jak lewacka UE zagłosuje?
Można
by jeszcze napisać tu o "apelu polskich intelektualistów"
(do kogo?), pod
którym
podpisało się jakieś 450 osób, a wzywają tam do podpisania
"jednej listy wyborczej", której jedyną nadzieją jest
"obalenie PiS", a jedynym argumentem jest "jebać
PiS"!
Bo
głoszą – "Polska pod rządami prawicy została całkowie
zdewastowana"!
A
mnóstwo tam "aktorów i celebrytów" - Łukaszewicz,
Seweryn, Janda, Materna, Łukaszewicz, Zborowski, oraz wielu
"pożytecznych idiotów" z kasty "my- intelektualiści
i politycy" – Środa, Kalisz, Król, Krzemiński, Fedorowicz,
Bondaryk, Frasyniuk, Kuczyński, Onyszkiewicz, Śpiewak, Szczygieł,
Wanda Traczyk-Stawska, Wujec, Zachwatowicz – więcej nie wymienię,
bo czasu i miejsca szkoda!
Pamiętam
za to, że takie "listy" pisali również "rewolucjoniści
chińscy" (za panowania Mao Tse Tunga!)", rewolucjoniści
radzieccy (za panowania Stalina i Breżniewa"), rewolucjoniści
francuscy (Wielka Rewolucja!), oraz "rewolucjoniści polscy",
za panowania Gomułki i Jaruzelskiego – czy tzw. "polscy
intelektualiści" nie mają wstydu?
Niestety
– nie mają za grosz!
A
tzw. "polacy" wciąż na to "antypolskie kurestwo"
głosować zamierzają!
Co
do "motta" – sprawa jest jasna, bo jaka może być
wątpliwość?
Co
do tytułu – pożyjemy, zobaczymy!
Tak
nawiasem – polską reprezentację do Kataru eskortowały polskie F
16 – chwała im za to!
A
debilne komentarze "antypolaków" świadczą o jednym –
antypolacy wciąż są "antypolakami"!
Do
zobaczenia.
PS.1.
Murem za polskim mundurem!
PS.2.
A poza tym uważam (Kartagina!), że Tuska należy zniszczyć!
Tagi:
Biuletyn,
Biden, Kaczyński, Duda, UE, PE, Ursula, NATO, PiS, totalna opozycja,
antypolacy, intelektualiści, pożyteczni idioci, Ukraina, rakieta,
Tusk, Smoleńsk.