Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękna Ursula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękna Ursula. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2024

 B.N. 41/14. RÓŻNE PUNKTY WIDZENIA?

Motto:

To Polska wygra,

Nie żadna tam niemiecka hydra!

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Wolność słowa to bardzo piękna sprawa, każdy może przedstawiać swoją opinię na dowolny temat, pod warunkiem jednak, że zachowuje podstawowe standardy kultury i dobrego wychowania, nie nawołując do nienawiści rodzaju wszelkiego i działań mających na celu zniszczenie ewentualnego przeciwnika.

Niestety, ostatnio promowana jest wolność słowa polegająca na tym, że tzw lewactwo może mówić wszystko, natomiast każda krytyka poczynań tegoż od razu uznawana jest za mowę nienawiści, homofobię, rasizm, antysemityzm, ksenofobię – do wyboru i koloru!

Wzorcowym przykładem tego jest mój poprzedni Biuletyn, którego angielska wersja została zablokowana – "ten post może zawierać treści o charakterze kontrowersyjnym, które mogą być nieodpowiednie dla niektórych użytkowników".

Kilka razy pytałem, jakież to Wytyczne dla społeczności Bloggera zostały w moim wpisie naruszone (co znaczy - może zawierać?), ale żadnej odpowiedzi nie otrzymałem!

Wyrażam jednak nadzieję, że po tym wstępie niniejszy wpis zablokowany nie zostanie?

Dzisiejsza sytuacja w Polsce jest bardzo skomplikowana, można na to spoglądać z wielu miejsc, spójrzmy z pięciu:

Waszyngton – Polska jest ważnym członkiem NATO na europejskiej flance wschodniej, graniczy z Rosją i Białorusią, a są to jednocześnie granice NATO i UE. W USA zdecydowanie wygrał Donald Trump, który nieraz nazwał się "przyjacielem Polaków" i w wielkim stopniu od niego zależeć będzie jak potoczą się dalsze losy naszej współpracy.

Moskwa – Polska zawsze prawie stała na drodze rosyjskiego imperializmu, a ZSRR i obecna putinowska Rosja nie są tu wyjątkiem – zniszczenie Polski to jeden z ich naczelnych celów! A bardzo pomocna w tym jest wciąż istniejąca u nas ruska agentura, którą bardzo łatwo można rozpoznać - im głośniej zarzuca prorosyjskość Prawu i Sprawiedliwości!

Bonn – dla Niemiec Polska od zawsze była przeszkodą w ich marszu na wschód, a gdy teraz rządzi u nas opcja niemiecka, nabrali wiatru w żagle i już bez ogródek mówią o Zjednoczonej Europie pod niemieckim przywództwem! Co prawda rząd Scholza się sypie, ale jedną gwarancję mieć możemy – każdy następny będzie równie, a może bardziej, antypolski!

Bruksela – tu już jaja jawne są! KE pod wodzą "pięknej Ursuli" stwierdziła właśnie, że tuskowa demokracja walcząca (będziemy stosować prawo tak jak my je rozumiemy"!), to szczyt demokracji europejskiej!

Czyżby "polski eksperyment" miał się rozejść  na pozostałe kraje UE?

Warszawa – tu już jaj nawet nie ma, jest jawne łamanie prawa na wszelkich "kursach i ścieżkach"! Niemiecki gubernator (Reset, Reset!), coraz bezczelniej sobie poczyna, a równie bezczelne poparcie UE dodaje mu skrzydeł – ale coraz bardziej widoczne jest, że Orzeł Biały te rachityczne, antypolskie skrzydełka Rudej Wrony podetnie do kości!

Na dzisiaj tego jeszcze zbyt wyraźnie nie widać, ale oparta na kłamstwie i manipulacji władza Koalicji 13 Grudnia powolutku się sypie, a gdy dojdą do tego w nowym roku rachunki za prąd, gaz i wszelkie inne media, to nawet "wyborcom z Jagodna" (gdzie tramwaj?), otworzą się oczka – co to, KM, ma być?

Piszę to oglądąjąc naszą Igę – może jednak tej Hiszpance dołoży?

Wracając do Polski, dopóki ona jeszcze jest – ta hucpa Chyżego Ruja nie może trwać wiecznie, mało tego, nie może trwać zbyt długo – przecież oni zniszczą Polskę!

To dołowanie polskich spółek (Orlen i pochodne, upadek PKP Cargo i Poczty Polskiej choćby!), to "łabędzi śpiew" naszej gospodarki, a później będzie jedynie "kwik pokomunistycznych świń" – oni Polski nie uratują!

Nadal śmieszą mnie chłopcy z Konfederacji, którzy na każdym wejściu w TV Republika (nie wiem, czy do innych TV chodzą?), powiedzieć muszą – tak, Platforma źle robiła i robi, ale to samo robiło PiS, czyli dawna ich śpiewka "PiS i PO to jedno zło" – doprawdy, jesteście coraz bardziej śmieszni - nie widzicie różnicy?

A do "młodych wyborców" – nie widzicie tej śmieszności?

Po wielkim zwycięstwie Donalda Trumpa w USA czas na równie wielkie zwycięstwo polskiej Prawicy – a to jest głównie Prawo i Sprawiedliwość!

Prawica musi po prostu wybory prezydenckie wygrać (Czarnek, Czarnek!), a wystawienie kandydata "ładnego, ale niezbyt pisowskiego", to gwóźdź do jej trumny (Czarnek, Czarnek!) - obudźcie się pisowcy, bo będzie po zawodach!

A sprawa jest o tyle prosta, że kandydatem Platformy może być jedynie Dupiarz Trzaskowski (sam się tak nazwał!), lub Zdradek Sikorski (sami go tak nazwaliśmy!) – a obaj tak są umoczeni w Reset, Zielony Ład czy "walenie w Trumpa", że żadnych szans na polską prezydenturę mieć nie powinni – no chyba, że PiS w ostatniej chwili "przejedzie na pasach zakonnicę w ciąży", by niesławnej pamięci guru Michnika przypomnieć!

Tu słówko małe o żonie kandydata Sikorskiego – nikt (oprócz Stokrotki z TVN!), nie zarzuca jej żydowskiego pochodzenia – chodzi o jej paskudne, ksenofobiczne i rasistowskie wypowiedzi o kandydacie Trumpie – paniał, towariszcz?

A deklaracja, że "popieram postulaty PO dotyczące związków partnerskich i bezpiecznej aborcji", to kolejny gwóźdź do trumny Zdradka!

A w polskich wyborach zagłosują jednak Polacy?

A gdyby nawet, to wyborów trzeba przypilnować – drogi PiS-ie, nie bój ty się!

Iga wygrała, wygrała Polska – i tak być musi – bo inaczej Polska się udusi!

Do zobaczenia.

Tagi:

Biuletyn, Trump, Tusk, Polska, USA, UE, KE, piękna Ursula, PO, PiS, Dupiarz, Zdradek, Iga, Konfederacja, wolność słowa, TVR, wybory, Michnik, Apllebaum.



piątek, 31 lipca 2020

B.N. 46/20. ANTYPOLSKA FURIA LGBT I Q.


Motto:
Nie jesteśmy tu dla ozdoby, ale po to, by zniszczyć wasze społeczeństwo!”
/główny transparent na paryskiej manifestacji LGBT /

Witam.
Jeżeli ktoś myślał, że chłopcy i dziewczęta (choć nie wiem, czy tak można ich nazywać, wszak płci jest tam ze 60?), będący funkcjonariuszami kierowniczego kolektywu „wyznawców ideologii LGBT i Q” żartują, to bardzo się pomylił.
Dla jasności – jeżeli dwóch facetów czy dwie panie kochają się, chcą być razem i to daje im szczęście – to nic nam do tego, niech żyją w spokoju!
Ale jeżeli wychodzą na ulice w tzw. Marszach Równości, często w obscenicznych strojach i gestach dając nam do zrozumienia, że mamy nie tylko ich akceptować, ale wręcz podziwiać, a do tego posuwają się do gróźb (patrz motto, Paryż 29 czerwca 2019, czy „piękna i młoda” manifestantka z Warszawy „niech no tylko te stare kurwy, głosujące na PiS wymrą, to będzie normalnie”), to już zgody na to być nie może!
Tak nawiasem – co powiedziałyby „polskie i europejskie wyrocznie” moralności wszelkiej na sytuację taką – prawicowa młodzież urządza „Marsz Równości”, na czele pochodu transparent „Nie jestesmy tu dla zabawy, chcemy was zniszczyć”, a piękna dziewczyna w narodowych barwach mówi do kamery - „niech no tylko te stare pedalskie kurwy wymrą, to będzie normalnie”!
No, bardzo jestem ciekaw?
Można by tu tomy napisać o prowokacyjnych, bezczelnych, chamskich i tragicznych często (pożary kościołów, pobicia i morderstwa księży czy wyznawców!), atakach na kościoły, księży czy chrześcijaństwo jako takie (Argentyna, Francja, Hiszpania, Niemcy, Szwecja, kraje arabskie i muzułmańskie, Korea Północna, Chiny, poludniowa Azja)), a jak podaje stowarzyszenie Pomoc Kościołowi, w roku 2019 w samej tylko Europie dokonano blisko 3 tysięce ataków na miejsca kultu chrześcijan - ale teraz tylko o Polsce, i to dzisiejszej!
W nocy z wtorku na środę warszawscy aktywiści LGBT nałożyli tęczowe flagi (tak naprawdę nie „tęczowe”, tylko „elgebetowskie”!), maseczki z lewackimi symbolami i naklejką z paskudną „manifestacją” („Jebcie się, ignoranci”!), na warszawskie pomniki Syrenki, „ojców polskiej niepodległości”, czy Kopernika – i tu akurat „pies z nimi”, wszak „jacy aktywiści, taki protest”, ale – te wszelkie paskudztwa nałożyli również na pomnik „Chrystusa z Krzyżem”, na Krakowskim Przedmieściu, przed Bazyliką Świętego Krzyża!
Pomnik ten jest dla katolików nie tylko „święty z definicji”, ale i swoje już przeszedł – do historii przeszło jego zdjęcie, gdy leży na warszawskiej ulicy na tle Warszawy zamordowanej przez hitlerowców!
Tutaj już przegięli – zbeszczenie figury Jezusa Chrystusa, świętej dla chrześcijan (zwłaszcza katolików!), ukarane być musi, bo jak długo jeszcze można pozwalać („pedalska cipa”, Matka Boska w „tęczowej aureoli”, czy „kościelna msza” na warszawskich i gdańskich Marszach Równosci!), na bezczelne lżenie podstawowych, katolickich symboli?
Wcale nie jestem „wojującym katolikiem”, ale – jak długo jeszcze?
Tu apel do komendanta warszawskich policjantów, a jak nie wystarczy, do szefa MSW – jeżeli nic z tym nie zrobicie, natychmiast polski Rząd powinien was zdjąć!
A gdy dodamy, że autorzy tych pożal się Boże „demonstracji” (Łania i Margot - „To jest szturm! To tęcza! To atak!” i paru ich kumpli), to uczestnicy szkoleń organizowanych i opłacanych (jakieś 3 bańki rocznie!), przez Warszawski Ratusz (gdzie rządzi „kandydat Rafał”!), to można by i o to zapytać – czy to nie jest czasem, który również powinien zostac ukarany, „współudział”?
A dodajmy i to - „kandydat Rafał” został o to zapytany po wyjściu ze spotkania z Prezydentem (wczoraj!), a odpowiedział tak – Szczerze powiem, że pierwszy raz o tym słyszę!
(Na plus „kandydata Rafała” trzeba zapisać, że jadąc do Prezydenta, przekraczał w granicach miasta prędkość 90 km/h!).
Reporterka TVP przeprowadzila na temat „bezczeszczenia warszawskich pomników” sondaż wśród Warszawiaków, znamienna była wypowiedż „wykształconej pani z miasta”, która stwierdziła – Ja ogladam TVN, tam nic o tym nie było!
Wniosek może być jeden - „kandydat Rafał” również ogląda tylko TVN!
Ale – żaden z zaufanych pracowników nic mu o paskudnej „akcji LGBT” nie powiedział?
No, panie Rafale – ja bym zrobił przegląd swoich „zaufanych” - bo wszak nie powinni publicznie robić ze swego pryncypała idioty?
Ale dodajmy tu jego szefa, Donalda Tuska (tak, tak, niedawny polski premier, który jako pierwszy w historii porzucił „narodowy stołek” na rzecz „unijnego!) który na TT napisać raczył:
Jako szef europejskich chrześcijańskich demokratów chciałbym przypomnieć, że Jezus stał zawsze po stronie slabszych i krzywdzonych, nigdy po stronie opresyjnej władzy”.
I żadnego potępienia „agresorów z LGBT” - ale czy może to dziwić w odniesieniu do gościa, który już dawno temu stwierdził, że „polskość to nienormalność”?
Nawiasem pierwszym – ten „antypolski gość” słowem nie wspomniał na TT o swoim kumplu „Nowaku zegarmistrzu” - czyżby się czegoś bał?
Nawiasem drugim - „europejscy chrześcijańscy demokraci” od dawna już nie są ani „europejscy”, ani chrześcijańscy”, ani „demokratyczni” - kto tego nie widzi, ten jest „ślepy i głuchy”!
Jak już powiedziałem wyżej, można by o tym wszystkim „pisać i pisać” (ja pisałem po wielekroć!), ale tak bardziej ogólnie, sprawa jest jasna – jeżeli Europa się nie obudzi, to będzie „po zawodach”! A „piękna Ursula” (szefowa KE!), mówi – nasze traktaty zapewniają, że każdy człowiek w Europie może być tym, kim jest, żyć tam, gdzie chce, kochać kogo chce i mierzyć tak wysoko, jak chce. Będę nadal forsowała Unię Równości!
Ja też jestem za tym!
Ale trzeba jednak dodać, co z „rozumienia tej definicji równości” wynika – może to być „kazdy”, ale pod warunkiem, że chore poglądy „europejskiego lewactwa” nie tylko głosić, ale gorąco popierać będzie!
Bo przecież dla poglądów „prawicowych” nie ma tu miejsca.
Jak z tego widać, Unia Europejska „raczej się jednak nie obudzi”!
A przecież „oczywistą oczywistością” jest, że finał będzie okrutny – po chwilowym, „tęczowym” zwycięstwie „europejskiego lewactwa”, nastąpi czarny okres „europejskiego kalifatu”, gdzie pierwszymi „wygranymi” będą Francja i Skandynawia, a wkrótce dołączą Niemcy (sami ich znawcy piszą – za dekadę Niemcy będą „u siebie” mniejszością – ja się z tym nie zgadzam, to będzie „dopiero” za „dwa pokolenia”!) - a finał naprawdę okrutny będzie!
Czyli - „muzułmański kalifat”!
Bo przecież „fachowcy” już dawno stwierdzili – jeżeli „muzułmanie” przekroczą 30 procent miejscowej ludności (wcale nie musi to być większość, patrząc na agresję wyznawców Allaha i słabą reakcję „miejscowych”, dla których „wiara w Boga” już dawno stała się „obciachem”!), to wygra „Allah akbar” - a „miejscowe prawo” zastąpi „szariat”!
A wtedy „Europejczykom” nawet modlitwa (którą już chyba zapomnieli?), nie pomoże.
Polska jako tako się trzyma („jako tako” - wygrana Dudy z Trzaskowskim o głosów niecałe pół bańki!), ale czy ponownie będzie musiała (Odsiecz Wiedeńska, rok 1683, czy Cud nad Wisłą, rok 1920 – uratowanie Europy przed muzułmańską oraz bolszewicką nawałą!), ratować Europę?
Prawda jest coraz bardziej okrutna, ale wydaje się, że tak.
W Prawie i Sprawiedliwości toczą się aktualnie jakieś walki – Ziobro swoje, Gowin swoje, Prezes swoje (a ten ma prawo!), a te „swoje” nie za bardzo się łączą – a przecież „oczywistą oczywistością” jest, że obie te „przystawki” (Gowina i Ziobry), istnieją tylko dzięki Prawu i Sprawiedliwości!
Wszyscy ich posłowie startowali z list PiS-u (znowu zbyt wielka ufność Prezesa, która, niestety, i mnie kiedyś, choć chyba bez jego wiedzy, naruszyła!), a teraz „podskakują” - może faktycznie trzeba by zrobić nowe wybory, w których Gowin i Ziobro odnajdą swoje miejsce?
Chyba nie warto teraz – lepiej z nimi pogadać i fakt ten im uświadomić!
Wszak teraz mamy ponad trzy lata „bez wyborów”, a czas ten Prawo i Sprawiedliwość musi wykorzystać na zdobycie „elektoratu labilnego” - czyli tego, który się waha!
A do tego potrzebna jest „polityka jawności” - każdy „pisowiec”, który ma „lepkie ręce”, ujawniony i ukarany być musi.
Ale jednocześnie – każdy „peowiec”, który ma „lepkie ręce”, ujawniony i ukarany być musi!
A z tym akurat jest dość krucho – patrz choćby „senatorowie PO” (Gawłowski, Kwiatkowski), którzy od lat „pozostają z zarzutami”, a jednocześnie wybory senatorskie nie tylko wygrywają, ale i bezczelnie dzierżą!
Co na to minister Ziobro, który w kwestii „konwencji stambulskiej” tak bardzo pryncypialny jest?
Konwencja ta jest „kwintesencja zła” - choć zgodnie z „unijną polityką” tytuł ma piękny (ochrona kobiet przed agresją!) - ale w materii swej zaprzecza „roli rodziny”, płeć formuuje dowolnie, a religię katolicką (bo przecież nie muzułmańską!), kwalifikuje do roli „tej złej”, dzięki której kobieta jest „prześladowana” - ciekawe, co na to „wyzwolone” kobiety muzułmańskie?
Premier Morawiecki skierował „Konwencję” do „kontrolowanego przez PiS, jak mówi „polski” onet”, Trybunału Konstytucyjnego – a może ten wypowie się prawdziwie?
Tak nawiasem – kilka lat temu „guru” obecnej „opozycji totalnej”, prof. Andrzej Zoll, mówił o „konwencji antyprzemocowej” (stambulskiej), tak:
Pozostaje pytanie, czy nie ma tu jakiegoś drugiego dna, byłbym wobec Konwencji ostrożny. Nasze regulacje wypełniają wszystkie dyspozycje, dotyczące regulacji prawnych związanych z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, nie należy ratyfikować tej Konwencji, ta Konwencja to zamach na naszą cywilizację”!
A dzisiaj w TVN?
Minęło sześć lat od tej wypowiedzi, a dzisiaj mogę powiedzieć to – wtedy bardzo się myliłem!
I to jest właśnie „kwintesencja poglądów PO” (jak mocno przypominająca „samokrytykę” partyjnych bonzów z PZPR!) - jeżeli powiedzieliśmy, tak jak PiS, że dwa plus dwa równa się cztey, to zaraz powiedzieć musimy – nigdy w życiu!
Bo przecież (lemingi, wybaczcie!). dwa plus dwa to jest pięć!
Słowo do PiS-u – nie dajcie się zwariować, macie władzę i musicie dobrze z niej korzystać – a „dobrze” znaczy z korzyścią dla Polski.
Jak powiedział polski premier - „w Polsce nie popełnimy błędów zachodu, wszyscy widzimy, do czego prowadzi tolerancja wobec barbarzyństwa, a wszelkie mniejszości, bez poszanowania ideałów większości, zamiast zjednywać sobie zwolenników, przysparzają wyłącznie wrogów” - święte słowa!
Ciekawostka – Gazeta Polska wychodzi znowu z „naklejką” (na dziś nie wiadomo, co to!), jakby ta poprzednia - „Strefa wolna od LGBT” ( a nie „wolna od ideologii LGBT”, jak kłamie portal „niezależna”!), coś Polakom dała!
A dała tylko „pretekst do bicia”, nie tylko „lewakom z UE”, ale tym „polskim” - w obecnej „sytuacji międzynarodowej” forsowanie takiej „nalepki” to zwykły idiotyzm – wszak na argument „europejskiej lewicy”, że „nikt nie może być wykluczany” - co można odpowiedzieć?
Tu słowo jeszcze o naszym „przyjacielu z USA”, prezydencie Donaldzie Trumpie – jeżeli nie wygra w listopadzie, to będziemy mieć „przejebane” - bo wygrana kandydata „Demokratów” to „ koniec demokracji, koniec USA, koniec Europy, koniec „światowej prawicy” – ale przecież nie koniec Polski - bo Polska jest wielka, nawet z Bidenem sobie poradzi!
Reasumując, bo już późno - „światowe lewactwo” jest w natarciu, ma wielkie pieniądze (Soros,
Soros – ale kto tak naprawdę mu je daje?), ale – czy Dawid raz tylko pokonać mógł Goliata?
Na pewno nie.
Polska obroni się przed „lewackim”, a później „muzułmańskim”, najazdem na Europę!
Ale, czy obroni Europę, zależy nie tylko od Polski – może Europa się jednak obudzi i Polsce pomoże?
Tak nam dopomóż Bóg!
Miało być krótko, ale jak można pisać o Polsce krótko?
PS.
Jutro 76 rocznica Powstania Warszawskiego!
I znowu czeka nas antypolski „lewacki bełkot” różnej prowieniencji „polskich patriotów” (ubeckie, esbeckie, a w sumie PZPR-owskie pomiotła wszelkie!), dla których „powstanie było niepotrzebne” (choć Armia Czerwona pół roku stała „nad Wisłą”), a sprawa jest jasna – gdyby nie to Powstanie (a również wiele poprzednich!), Polski już dawno by nie było!
I żadne „patriotyczne” odzywki różnych typów w rodzaju „radek-zdradek” nic tu nie pomogą – Powstanie to było jednym z największych w naszej historii objawów „walki o Polskę”!
I „chwała zwyciężonym” - bo „ulec to nic”, ważna jest walka dla Polski!
I dzięki tej walce Polska jeszcze istnieje.
I wyrazić należy nadzieję (choć „lewactwu” to nie „po drodze”), że istnieć będzie wiecznie!
Do zobaczenia

piątek, 24 lipca 2020

B.N. 45/20. TOTALNI DEBILE.


Motto:
Najwięcej rozumu trzeba wtedy, gdy ma się do czynienia z głupcami”.
/ chińskie /

Witam.
Premier Mateusz Morawiecki wrócił z „Europy” po pięciodniowych bez mała negocjacjach przywódców 27 państw członkowskich i wrócił z tarczą – 770 miliardów zł polskich dla Polski!
O 5.30 we wtorek przewodniczący Rady Europejskiej Charles „Mądry” Michel ogłosił „porozumienie” w sprawie przyszłego budżetu (2021-27) i funduszu odbudowy (odpowiednio ponad 1,1 biliona i 750 miliardów euro!), a Ursula „Piękna” von der Layen, szefowa Komisji Europejskiej, dodała skromnie – to historyczny moment w Europie.
I można by powiedzieć – jest bardzo dobrze!
W „umowie szefów” problem „praworządności” zapisany został bardzo lekko i na tyle płynnie, że nie dawał „lewactwu” zbyt wielkich szans na bezczelne dokopanie Polsce i Węgrom, oraz pozostałym państwom, którym przyszłoby do głowy kwestionować „przewodnią rolę” Niemiec i Francji w dostępie do „unijnego koryta”!
Ale od czego jest „unijne lewactwo” i od czego są „polscy zdrajcy”?
Hasło rzuciła nieoceniona „polska europoseł” Sylwia Spurek (raz jeszcze gratulacje dla poznańskich wyborców!), pisząc na TT:
Jeżeli premierzy Morawiecki i Orban myśleli, że się im upiekło ws. praworządności, to są w błędzie!”
I już w czwartek Parlament Europejski przyjął rezolucję („na razie” prawnie niewiąrzącą), podczas której stwierdził, że co prawda porozumienie w sprawie odbudowy jest OK (te 750 miliardów), ale budżet Unii (te 1,1 blna), jest nie do przyjęcia – jak można tak wielkie pieniądze dzielić bez uwzględnienia „podstawy istnienia unii”, czyli „praworządności”?
Za tą paskudną rezolucją było wszelkie unijne lewactwo (głosowało 682 /czyli 23 olało!/, za było 465, przeciw 150, wstrzymało się 67), w tym „za” byli wszyscy „polscy europosłowie” Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, PZPR, teraz dla jaj zwanej Nowa Lewica, oraz ZSL, wciąż dla jaj zwanego PSL, a tylko europosłowie PiS byli przeciw!
Tak dla jasności jeszcze – „za” głosowała i była jednym z autorów rezolucji tzw. EPL (Europejska Partia Ludowa), której szefem jest niejaki Donald Franciszek Tusk, niedawny polski premier - „mówi to wam coś”?
A tak nawiasem – art. 2. Traktatu o Unii Europejskiej (Główne wartości Unii), mówi o „wartościach poszanowania godnosci osoby ludzkiej, wolnosci, demokracji, równości, państwa prawnego, poszanowania praw człowieka, w tym osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne panstwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluraliźmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.
Czyli „wartosci” te oparte są na tym wszystkim, co w państwie polskim realizowane jest dzisiaj
na poziomie „powyżej średniej unijnej”, a kto nie wierzy, niech sobie spojrzy na oficjalne dane „unijne” - pod względem „przemocy wobec kobiet”, lub takiego np. „antysemityzmu”, Polska znajduje się na „szarym końcu”, co tu akurat daje „prymat wielki”!
I w tym „wielkim artykule” ani słowa nie ma o „praworządności”, terminie, którego definicja nigdy w żadnym „europejskim” dokumencie nie została podana, a który teraz, na podstawie „lewackich” jego interpretacji, staje się „młotem na niepokornych” członków UE!
Doprawdy, już nie tylko śmiech politowania, ale „gniew Polaków”, powinny wzbudzić podawane przez „lewactwo” motywy głosowania „za” - bo my chcemy, żeby pieniędzy dla Polski było jeszcze więcej!
Niedawno stwierdziłem, że „Polacy to jednak idioci”, skoro głosują za „kandydatem Rafałem”, ale jednak – na to chyba nabrać się jednak nie pozwolą?
Chociaż – skoro głosowali „na Rafała”, a wcześniej na „Hołownię z TVN”, to może jednak?
A przecież „oczywistą oczywistością” jest, że w obecnej sytuacji każdy Polak, który na sercu ma dobro Polski, musi głosowac na PiS!
Nie dlatego, ze PiS jest „wspaniały i nieomylny”, ale dlatego, że dzisiaj nie ma w Polsce żadnej innej partii, dla której dobro Polski i jej Obywateli byłoby nie tylko na jej „sztandarach”, ale i w jej działaniu!
O 500, czy 300+, oraz wielu podobnych jej działaniach (bony turystyczne 500+ na dziecko czy 1000+ na dziecko niepełnosprawne), czy miliardy dla „pracowników i przedsiębiorców” w związku z „pandemią”, nie ma co już pisać (wszak biorą to wszyscy, nawet najbardziej antypisowskie „mordy”!), ale jednak – wystarczy zapytać zwolenników Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – na co szły te pieniądze za ich panowania?
A odpowiedź może być bardzo bliska losów „Lolo-Pindolo”, dawnego „przydupasa Tuska” i „złotego dziecka” Platformy – którego ktoś (kto?), wypuścił na Ukrainę, by tam zastosował i promował „wartości peowskie” - ale Ukraińcy się na tym nie poznali, albo inaczej – akurat się poznali?
Tu dodajmy – biedny „Lolo” stał się ofiarą Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – bo oni myśleli, że „peowskie standardy”, obowiązujące w Polsce za ich rządów, nawet na Ukrainie są obowiązujące!
Reasumując ten wątek – może Polacy idiotami kompletnymi jednak nie są?
Oraz – może „Europejczycy” z Parlamentu Europejskiego idiotami kompletnymi jednak nie są?
Mam co do tego poważne wątpliwości.
Dużo jest hałasu o „pieniądze wydane na wybory” - „opozycja totalna” krzyczy „Sasin, Sasin”, „Poczta, Poczta”, a przecież sprawa jest prosta – wybory powinny odbyć się w dniu 10 maja (termin konstytucyjny), a nie odbyły się z dwóch powodów – idiotycznej akcji Gowina (wybory za dwa lata, ale kadencja Dudy jedna), oraz „totalnej akcji totalnych” (zabójcze koperty, śmiercionośne wybory), co potwierdziła „najlepsza kandydat na prezydenta” ( w apogeum – 2 do 4 procent poparcia!), niejaka Kidawa-Błońska – to ja uwaliłam wybory majowe!
Czyli – za to, że wybory nie odbyły się 10 maja (a nawet 23 maja, za czym optowałem!), odpowiada „opozycja totalna” (ta zmiana dała im możliwość zgłoszenia „kandydata Rafała”!), a tym samym ratunek przed „kompletną kompromitacją” - a teraz ci „obrońcy demokracji” zgłaszają do Sądu Najwyższego wniosek o powtórne wybory?
To akurat Polaków dziwić nie powinno – celem działań „totalnej opozycji” jest tylko jedno – uwalić rząd Prawa i Sprawiedliwości, zdobyć władzę, a wtedy wam pokażemy!
To jest jasne, ale dziwić może (czy naprawdę?), stanowisko „działaczy Konfederacji” - „PiS i PO to jedno zło”, co mogłoby być śmieszne, gdyby nie było tragiczne – dawno już pisałem tutaj, że „Konfederaci powinni nareszcie wyrosnąć z pampersów”, ale do dzisiaj nie wyrośli – czy oni naprawdę tak sądzą?
Bo jeżeli tak, to mamy ich „z głowy” - w obecnej „konfiguracji” (Winnicki, Bosak, Korwin-Mikke, Braun), na Konfederatów liczyć nie można – może kiedyś się obudzą?
Bo „pieprzenie” Winnickiego – o podatkach i „władzy PiS” (to fikcja prawna!), to „lep na serce lewicy” - za tym jest Konfederacja?
Czyli – zostaje tylko Prawo i Sprawiedliwość.
Wyrazić należy nadzieję, że podobnie myślą wyborcy PiS-u i nie tylko!
Bo jeżeli nie, to mamy „przejebane” - Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, znowu przejmie władzę (Ruch Obywatelski pod nazwą „Nowa Solidarność” - kolejne „jaja z obywateli”!), a Polska znowu stanie się „europejskim podnóżkiem”, w którym „poklepanie po pleckach” przez Frau Merkel będzie wyznacznikiem polskiej niepodległości!
Tu prawdziwy (bo żarty na bok!), apel do polskich wyborców – nie dajcie się zwariować lewackim hasełkom – dzisiaj tylko PiS może wasze marzenia zrealizować!
Dodajmy – PiS pod władzą Prezesa!
Słowo o „unijnej biurokracji” - Rada Europy, Rada Europejska, Europejski Trybunał, Rada Unii Europejskiej, Komisja Europejska, Parlament Europejski, Komisja Wenecka, oraz kilka innych „europejskich ciał” - w sumie kilkadziesiąt tysięcy unijnych urzędników, którzy kosztują nas miliardy euro rocznie – naprawdę warto?
Słowo jeszcze o moim „bohaterze z USA” - prezydencie Donaldzie Trumpie, który, zachowując wszelkie proporcje, jest dzisiaj takim „amerykańskim Kaczorem”, a wcale nie chodzi tutaj o jego imię tylko, ale o „zasady” - Ameryka jest wielka!
Podobno wszelkie obecne „sondaże” dają mu o wiele mniej, niż „kandydatowi Demokratów” Bindenowi (stary lewak!) - podobnież „in minus” sięga 6 procent!
Ale całkiem niedawno było to procent 12 – czyli Amerykanie mądrzeją?
Bo sprawa jest prosta (podobnie jak w Polsce!), jak drut – jeżeli wygra Trump (jak Duda!), to będzie dobrze, jeżeli wygra Biden, to tak, jakby w Polsce wygrał Trzaskowski – będzie po USA!
A przecież nikt normalny by tego nie chciał – bo po „lewackiej Europie” takie „lewackie USA” to byłby gwóźdź do trumny „normalnego świata” - a przecież wciąż my, „normlni światowcy”, jesteśmy za „normalnym światem”?
Wszelkie „lewackie zboczenia” (kazirodzctwo, małżeństwa homoseksualne, adopcja dzieci pzez takie właśnie „rodziny”, pedofilia, zoofilia, czy w końcu „pedalstwo zwykłe”!), są poza kontrolą teraz – jak długo jeszcze?
Jesteśmy za „normalną Polską”, za „normalną Europą”, za „normalnym światem” - i tak nam „dopomóż Bóg”!
I tak będzie, bo tak być musi!
A co do „motta” - chyba naprawdę „debile chcą nami rządzić"” - czyż nie?
Do zobaczenia.

piątek, 17 kwietnia 2020

B.N. 22/20. „CHIŃSKI WIRUS” ZABIJE EUROPĘ?

Motto:
Europa pomalutku zdycha, mówią pesymiści,
Europa jeszcze dycha, odpowiadają optymiści.
A prawda jest prosta, jak wiara w ludzi,
Europa wygra, gdy się obudzi!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Słowo o Polsce.
Stan ataku „chińskiego wirusa” w Polsce na teraz wynosi 8379/332, co na tle Europy, jakby to nie zabrzmiało, jest wynikiem dobrym – bo we Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji, czy Szwajcarii takiej – wynik ten jest kilkanaście razy „gorszy”!
O USA, które aktualnie przodują, powiedzieć można tylko to – to kraj wielki!
A na świecie – ponad dwa miliony zakażonych, ponad 150 tysięcy ofiar!
Może faktycznie te po wielekroć tu wspominane „123 lata zaborów, 5 lat okupacji niemieckiej, 45 lat okupacji sowieckiej, plus 30 lat niepodległości „pod egidą” Gazety Wyborczej (czyli GW-na!), jakoś nas na „światowe epidemie” uodporniły?
Polski Sejm, dzięki Prawu i Sprawiedliwości, przyjął Tarczę 2 zero (podpisał ją już prezydent Andrzej Duda), a jednocześnie kilka „inicjatyw obywatelskich” („Zatrzymaj aborcję”, „Stop pedofilii”, „Stop 447”, „Prawo Łowieckie”, i co tam jeszcze, skierował do pracy w „komisjach sejmowych”!
I bardzo dobrze – nie czas teraz na „ustawy kontrowersyjne” - a chodzi tu głównie o tzw. „aborcję”!
Dla jasności – ustawy te polski Sejm musiał podjąć, bo zgłoszone zostały podczas poprzedniej kadencji, a teraz mija półroczny okres ich koniecznej „dyskusji” !
Oczywistą oczywistością jest, że „aborcja to zabijanie”, niezależnie od wyznawanej religii, czy jej braku, ale musimy zdać sobie sprawę z rzeczy jednej – obecny „kompromis aborcyjny” to dzisiaj podstawa - a wszelkie próby jego „poprawienia”, to „woda na młyn opozycji”, na nic PiS-owi niepotrzebna – bo przecież, gdyby w kolejnych wyborach wygrali „totalni”, to ustawę „aborcyjną” przegłosują taką (tu apel do pani Godek – zrozum to nareszcie!), że wszystkim „szczęki opadną”!
Ale Sejm uchwalił, czego nikt jakoś nie zauważył - „Nowelizację ustawy o bezpłatnych lekach dla kobiet w ciąży” - a jest to chyba dość ważne?
Niestety, dla „polskich feministek”, patrz akcja „piekło kobiet” ( w Polsce chyba?), gdzie posługują się znakiem błyskawicy, żywcem zerżniętym z haseł „niemieckiego Hitlerjugend” (można sobie porównać!), to nic – dla nich hasło „mój brzuch jest mój”, to podstawa działania – a można przecież zapytać – twój brzuch jest twój, ale to dziecko w środku to przecież zupełnie co innego?
No, ale dla nich „to nie dziecko, to płód”!
Tak nawiasem – ile z tych „feministek” byłoby zachwyconych, gdyby ich matki skorzystały z „wolnego prawa do aborcji”?
Obawiam się, że żadna!
Ale wychodzą na ulice protestować.
Polska, wbrew „totalnym okrzykom totalnych”, jest krajem wolnym, co potwiedza „stan aktualny” - ilu „totalnych” już siedzi w pace?
A dodać tu muszę, że wielu „Obywateli SB”, czy kilku ich „totalnych” wyznawców, czy propagatorów wręcz (Kramek, Kramek!), już dawno tam znależć się powinno!
Bo „pisowska władza” jest za delikatna – a jak dawno już temu mawiał imć Zagłoba (Trylogia!) - im lepiej będziesz sługę traktował, tym gorzej on potraktuje ciebie!
I słowo o wyborach jeszcze.
Termin konstytucyjne jest jasny – 10 maja!
I równie jasne jest stanowisko ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego – wybory w „tradycyjnej” postaci możliwe są najwcześniej za dwa lata, a jeżeli opozycja nie zgodzi się na taką formułę, to jedyną formą bezpieczną są wybory korespondencyjne!
I tu akurat się zgadzamy – a dodać musimy – nikt „mądry” nie odważy się teraz powiedzieć, kiedy ta „światowa”, a zatem i „polska” pandemia się zakończy!
I tak naprawdę za dużo do gadania tu nie ma – można by jakieś (pisałem o tym!), wielokrotne „jaja ze stanem nadzwyczajnym” sobie robić, ale – po jaką, za przeproszeniem, cholerę?
Albowiem, jak powiedziano wyżej, sprawa jest jasna – wybory (Konstytucja!), muszą się odbyć!
I tu sprawa jest prosta - może nie 10, ale na przykład 23 maja?
Co dałoby więcej czasu na ich właściwe przygotowanie, a taka możliwość (konstytucyjna, patrz „obrońcy Konstytucji!), wciąż jest – wszak można „sobotę” uznać za dzień „wolny”!
Ale słowo jeszcze o „opozycji totalnej” być musi – propozycję premiera Gowina – odsuwamy wybory na dwa lata, prezydencka kadencja jest siedmioletnia, wraz z aktualną, bez prawa ponownego kandydowania, a wtedy wybory odbyć się będą mogły „normalnie” - „opozycja totalna” olała dokumentnie - a PiS poparł!
A debile typu „Jażdżewski” (to ten gość, którego poklepał po pleckach Tusk po jego słowach o taplaniu się katolików w świńskim błocie!), nawołują do „Majdanu”!
Czyli – dla „totalnej opozycji” sprawa jest jasna – im gorzej dla Polski, tym lepiej!
Bóg może jeszcze nie (sprawiedliwy jest, ale nierychliwy!), ale „polscy wyborcy” powinni „od razu” totalnych olać „do imentu”!
Bo przecież taka „europosłanka Sylwia Spurek” - patrz kolejna jej przemowa na „europejskim forum” - o „utrudnionym dostępie do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej w Polsce” - to sztandarowy przykład „feministycznej idiotki” - a poznańscy wyborcy (Poznaniu, wybacz!), tam ją wybrali!
Słowo o Europie.
Biedna jest ta nasza Europa, a właściwie Unia Europejska (patrz „przepraszająca” piękna Ursula”), która wciąż „w piętkę goni”, w żaden sposób nie mogąc sobie poradzić z żadnym „kryzysem”- bankowym, uchodźczym, czy teraz – koronawirusowym!
I nadal podejmuje idiotyczne wprost (a tak naprawdę „lewackie”), uchwały – jak ta ostatnia „w sprawie zwalczania pandemii koronawirusa” - gdzie europosłowie wzywają do „unijnej solidarności”, a tak naprawdę do niczego – bo co to jest ta „unijna solidarność”, w której rację mają tylko Niemcy?
Tu sprawa jest jasna – Unia Europejska żadnym państwem nie jest i być nie może (wbrew marzeniom „unijnych lewaków” – patrz chore wizje Róży Luksemburg!) - bo może być tylko (i asz!), zbiorem niepodległych i suwerennych państw w skład jej wchodzących!
Ale czy to do „lewackich, unijnych władz” (tysiące biurokratów „pracujących” za pensje olbrzymie), kiedyś dotrze?
Raczej nie – wszak dla nich „ich dobro” to „dobro Unii”!
A tak nieśmiało można zapytać – co zrobi Unia, gdy „koronawirus” na chwilę (!) odpuści, a „biedni muzułmańscy uchodźcy” znowu przypomną sobie, że Europa to ich wymarzony raj?
Wracając do tytułu - „chiński wirus” na pewno Europy nie zabije (wszak nie z takimi numerami sobie radziliśmy!), ale – wciąż musimy być czujni!
Bo „Chińcyki trzymają się mocno”, jak mawiał jeden z naszych wieszczów!
Ale – wbrew pozorom wszelkim ten ich nagły teraźniejszy (po pandemii) wzrost może być „picem na wodę i fotomontażem” - może teraz właśnie padną?
Bo tak właśnie być powinno – Chińczyki padają (tysiące firm z nich ucieka), USA rośnie, a razem z nim Polska – i tak nam dopomóż Bóg!
Do zobaczenia.


piątek, 3 kwietnia 2020

B.N. 18/20. A DAJMY IM TEN STAN WYJĄTKOWY!

Motto:
Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi”.
/ papież Franciszek /

Witam.
Chiński wirus atakuje – na świecie mamy już ponad milion zarażonych i ponad 50 tysięcy zgonów! Aktualnie USA powoli wychodzą na pierwsze miejsce co do ilości zarażonych (>250 tysięcy), ale co do ilosci ofiar śmiertelnych (Włochy, Hiszpania), Europa wciąż jeszcze prowadzi!
W Polsce na teraz mamy stan 3383/71 (ale – 437 zakażeń dzisiaj, to rekord!), co, jakby to nie zabrzmiało, jest wynikiem całkiem dobrym.
Prawdę powiedział papież Franciszek (patrz motto!), ale – gdy wielu z nas wiosłować chce do przodu, by jak najszybciej ten drugi brzeg (zwycięstwo nad chińskim wirusem!) osiągnąć, to inni (w Polsce - „totalna lewacka opozycja”, w Europie - „totalna lewacka władza”) - wszystko robią, by ta nasza łódź zatonęła przed metą!
Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło projekt „głosowania korespondencyjnego” dla wszystkich wyborców, nie tylko „niepełnosprawnych”, jak było do tej pory.
Tak nawiasem – całkiem niedawno zarówno Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, jak i ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, miały w swych programach wyborczych takie właśnie głosowanie!
Tu musimy dodać – PiS był wtedy przeciwny, obawiając się, i słusznie (patrz poprzednie wybory samorządowe – ZSL ponad 20 procent!), wyborczych oszustw, ale – projekt ten przez PiS został zmodyfikowany (patrz „zasady kopertowania” głosów), a poza tym – kiedy stosować „takie metody”, jak nie w „sytuacji nadzwyczajnej”?
A taką teraz właśnie mamy.
I tu kolejny atak „totalnej opozycji” - jak taki mamy, to go nareszcie ogłoście!
Ale – premier Orban właśnie go na Węgrzech ogłosił, a „totalna Unia” (piękna Ursula!), już krzyczy – jak to wszystko się uspokoi (choć nic w „tym temacie” nie zrobiliśmy!), to się za te „wstrętne Węgry” weżmiemy, bo, kurza twarz, demokracji łamać nie wolno!
Czyli – Platforma w Europie może głosować za „wyborami internetowymi”, Niemcy w Bawarii mogą wybierać swych wodzów korespondencyjnie, ale – w Polsce i na Węgrzech numerow takich robić nie wolno, bo to „niekonstytucyjne” jest!
W tzw. międzyczasie wicepremier Jarosław Gowin (Porozumienie!), zgłosił swój projekt – wybory za dwa lata, prezydent ma od teraz kadencję siedmioletnią, jednorazową, a wystarczy do tego „mała zmiana Konstytucji”!
A „totalna opozycja” - w życiu, na żadne takie numery nigdy się nie zgodzimy!
Tak nawiasem – oglądałem na TVN 24 wystąpienia „kandydatów na prezydenta” Biedronia i Hołowni – a choć przeżyłem PRL, tak „idiotycznie politycznych” i „ideowych” wystąpień nie pamiętam – tu nawet Władysław Gomułka, I Sekretarz PZPR, (ideowy ojciec Budki?), wysiada!
Bo on właśnie, co by o nim nie mówić (a mówić można wiele!), jakoś tam starał się „wypaczenia komunizmu” tonować – a ci „dwaj chłopcy” żadnych zachamowań w waleniu w PiS nie mają!
Propozycja Gowina jest piękna (poza tym, że niekonstytucyjna!), ale – kto tak naprawdę ją poprze?
Gowin – wierzę, że przywódcy opozycji to poprą!
Tak naprawdę – fantasta czy zdrajca?
Kolenda-Zaleska z TVN, w trakcie rozmowy z Gowinem – ale te polskie elity! Ciekawe – chora, czy „zaczadzona”?
PiS, ustami swej rzecznik, już propozycję Gowina poparł – bo dla dobra Polski PiS jest gotów na wszystko!
Opozycja totalna, bez ust swych rzeczników, zakrzyknęła od razu – jesteśmy przeciw!
Szef” PO Budka powiedział – nie ma takiej możliwości!
I „opozycyjni kandydaci na prezydenta” (Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Biedroń, Bosak), jak jeden mąż to potwierdzili!
A „Unia Europejska” (choć nic w tym temacie nie zrobiła!), uderza w Polskę już zupełnie „poniżej pasa” - Polska blokuje międzynarodową pomoc w sprawie walki z wirusem!
Pytanie jest proste – to nadal „zwykłe unijne chamstwo” (Tusk, Merkel - Niemcy!), czy po prostu zwykła „unijna rzeczywistość”?
Niestety, to i to – Unia Europejska w sprawie „chińskiego wirusa” nic do tej pory nie zrobiła dobrego (ostatnie jej opowiesci o „milionach” w tej walce to jej „łabędzi śpiew”?), a tak naprawdę – gdy Unia nadal się nie obudzi, to będzie „po zawodach”!
Bo sprawa jest prosta jak „unijny banan” – kryzys mamy „jak diabli”, „chiński wirus” atakuje totalnie, Polska broni się, jak może, a chwilami bardziej, a Unia Europejska wciąż bredzi o „obronie demokracji”, atakując Polskę i Węgry!
Tak ogólnie, to wygląda to tak – świat się zmienia!
- USA, pomimo totalnego ataku „chińskiego wirusa”, trzymają się mocno – prezydent Trump (tu nawet Demokraci za bardzo mu nie podskakują), trzyma rękę na pulsie i krajem swym odpowiednio rządzi!
- Chiny, pomimo totalnego ataku „swego wirusa”, nadal „trzymają się mocno” (Wyspiański!), a nawet innym chcą pomagać – kompleks sprawcy?
  • Europa Zachodnia powolutku pada – atak „chińskiego wirusa” (Włochy, Hiszpania, Francja, Benelux, Niemcy), przerósł wszelkie oczekiwania – ale w końcu chyba wygra?
  • Unia Europejska – niby to samo, ale jednak nie – kiedy się obudzi?
  • Indie, wielka niewiadoma – ponad miliard mieszkańców, a wciąż niby cisza – ciekawe, kiedy i jak wybuchnie?
  • Kraje Arabskie (tamtejsi „bojownicy” mówią – ten wirus to kara dla niewiernych!) – a muzułmański Iran cierpi niesłychanie – ciekawe, co na to Allah?
  • Afryka, jakby „chińska”, wciąż „trzyma się mocno” - ale jak długo jeszcze? Gdy „chiński wirus” tam się obudzi, to nie będzie patrzył na wyznanie!
  • Australia wciąż jest silna – ale co będzie, gdy „chiński wirus” tam wejdzie?
  • Azja – tu już mamy pozamiatane, wirus atakuje – bo w końcu Chiny to kraj azjatycki?
Świat światem, ale nam najbliższa jest Polska.
A w Polsce rządzi, dzięki Bogu i polskim wyborcom, Prawo i Sprawiedliwość.
A szefem PiS-u jest Prezes Kaczyński, choć „totalni” wciąż modlą się (czy to nie oksymoron?), by „szlag go trafil” jak najprędzej!
A ja znam tego gościa od roku 1990 – teraz jest taki sam, jak wtedy, wciąż „Polska jest dla niego najważniejsza”!
I sprawa jest prosta – PiS-em rządzi Prezes, a jak długo rządzi, to będzie dobrze.
I tu żaden Gowin nie podskoczy!
Polska była niegdyś wielka (patrz „Bitwa pod Grunwaldem”, „Odsiecz Wiedeńska”, czy „Bitwa Warszawska”), a wielka jest i teraz – bez udziału i poparcia Polski tzw. Unia Europejska może tylko „podskakiwać i życia swego bronić”!
Ale Polska, jak po wielekroć wcześniej, może jej pomóc – wystarczy, że Unia się obudzi!
A chyba w końcu się obudzi?
A co do Polski – dajmy w końcu tym „totalnym” ten „stan wyjątkowy” - niech sami zobaczą, co to tak naprawdę jest!
Do zobaczenia.



czwartek, 5 marca 2020

B.N. 13/20. „CHINKA” W POLSCE!

Motto:
Sen „totalnych” się spełnił,
Nareszcie w Polsce chiński jest wirus!
Sen „totalnych” się spełnił,
Czy każdy „totalny” to chory świrus?
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Spełniło się marzenie „totalnych” – chiński wirus SARS-CoV-19 (oficjalnie - 85 krajów, 100 tysięcy zainfekowanych, 3400 zgonów, w Polsce 1 zarażony, 800 sprawdzonych), pojawił się w Polsce!
Czekali, czekali i się doczekali – a dla „totalnych” żadnej świętości nie ma, „dowalenie” PiS-owi to ich jedyny cel, w którym nawet groźba śmiertelnej epidemii im nie przeszkadza!
(Tak nawiasem – w lutym zanotowano w Polsce ponad 820 tysięcy zachorowań na „zwykłą grypę”, w tym 23 zgony, a w takich Chinach właśnie podobno 10 milionów ludzi rocznie na tę „zwykłą grypę” umiera - ciekawe?)
A sytuacja na świecie jest kiepska bardzo.
Światowy atak „chinki” (patrz wstęp), zbiegł się z tureckimi „wariacjami” prezydenta Erdogana (150 tysięcy muzułmańskich „uchodźców” na granicy UE - „zapłaciliśmy za to, by dostać się do Europy”- a prawie 4 miliony na „zapleczu”!), a gdy dołożymy do tego słabość władz UE (nawet „piękna Ursula”, szefowa Komisji
Europejskiej, nie bardzo wie, co mówić i co robić, o pozostałych „wodzach” Unii /kto ich nazwiska pamięta?/, nawet nie wspominając!), to sprawa jest jasna - „wielki kryzys nadchodzi”!
A gdy dodamy „walki wyborcze” w USA, plus wycofanie amerykańskich wojsk z Afganistanu, co zapewne umożliwi powstanie tam kolejnego „kalifatu”, to wcale lepiej być nie musi!
A propos – Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze zezwolił był właśnie na wszczęcie dochodzenia w sprawie „zbrodni wojennych w Afganistanie”, a dotyczy to „głównie żołnierzy amerykańskich”- czy to paskudne lewactwo nadal „wszystko może”?
Tak ogólnie – tu prezydenta Trumpa nie ma co winić – gdy przypomnimy sobie festiwal „lewackich demonstracji w obronie wolności” (od Korei i Wietnamu!) w samych Stanach i na świecie całym, gdzie właśnie USA obwiniano za całe zło (żandarm światowy!), to trudno się prezydentowi dziwić - bo jak długo można „świat zbawiać” i jednocześnie „mordercą światowym” być nazywanym?
A co do Polski sprawa jest jasna – trzeba koniecznie wygrać wybory prezydenckie (10 maja!), bo tylko ponowna wygrana prezydenta Andrzeja Dudy (podobnie jak prezydenta Donalda Trumpa w USA!), najlepiej w I turze (po co dawać „totalnym” nadzieję na cokolwiek?), może „zbawić” nie tylko Polskę (w USA – świat!), ale i Europę!
Tak nawiasem - „totalni” kandydaci (w USA również!), to „kupa śmiechu” i „żenada kompletna”:
  • Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – nawet kilku zdań z kartki poprawnie przeczytać nie umie, a wypowiedzi „z głowy” („nauczycielowie”, „Poloki”, „Polacy nie ulegają w panice”, „osiągnę najniższe standardy europejskie”, itp.) nawet „zwykłego gimnazjalistę” o „bul” /Komorowski!/ głowy przyprawić mogą, o przerażonych „purystach językowych” już nie wspominając! A jej tłumaczenie w sprawie „SokuzBuraka” (hejterski, paskudny, kłamliwy i antypolski portal internetowy!):
„Ja nikogo nie będę potępiać. A z SokuzBuraka żadnych ludzi, którzy tam pracują, nie znam. Więc w ogóle nie będę tego komentować” - to dno dna!
Albowiem jeden z szefów tego portalu nie tylko oficjalnie pracuje (za dobre pieniądze!) w warszawskim Ratuszu pod opiekuńczymi skrzydłami „prezydenta Czaskowskiego”, serdecznego kolegi kandydatki M-KB, ale jest członkiem sztabu wyborczego tejże M-KB!
A gdy dodamy, że „dzisiaj” kandydatka M-KB mówi o konieczności „obrony polskich granic” przed uchodźcami, a „wczoraj”, jako rzecznik rządu PO-PSL mówiła o „konieczności przyjęcia uchodźców”(jej mentor Tusk groził później Polsce sankcjami!), to fałsz widać „jak na dłoni”! Zatem, „wyborco drogi” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” M-KG ci obieca!
  • Władysław Kosiniak-Kamysz z ZSL, dla jaj wziąż zwanego PSL, teraz mówi wiele „w stylu prawicowym”, ale podczas niedawnej kampanii wyborczej do Europarlamentu nie wahał się uczestniczyć w „tęczowej koalicji europejskiej” z SLD (antypolacy z PZPR!) i Wiosną (antypolak homoseksualista Biedroń, antypolska feministka Spurek!), a jako minister w rządzie Donalda Tuska gorąco przedstawiał w Sejmie projekty „kradzieży pieniędzy z OFE” i podwyższenia wieku emerytalnego Polaków do 67 lat (mężczyźni „tylko” o 2, ale kobiety o „całe” 7!) - podsumowanie jest proste - „Tygrys” (swej małżonki!) zawsze powie ci to, co chciałbyś usłyszeć! Zatem, „wyborco drogi” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” W-KK ci obieca!
  • Robert Biedroń z PZPR, teraz dla jaj zwanego „Nowa Lewica” - żadnego programu „dla Polski”, tylko program „dla gejów” - sobie załatwiłem „mandat europosła” (i pomimo publicznych obietnic, za żadne skarby go nie oddam!), mojemu Śmiszkowi załatwiłem mandat posła (żona, mąż – możecie nas dmuchnąć!), legalne małżeńskie „związki homoseksualne”, a zaraz potem legalna „adopcja dzieci” przez nie (na razie z partnerem zajmujemy się polityką, na dzieci czas przyjdzie później!), plus kilka „programów socjalnych” dla „ludu”, na które i tak nie mam pieniędzy (bo przecież rządzi PiS, nie ja!). A gdy dodamy, że doradcą ds międzynarodowych jest w sztabie wyborczym RB niejaki Stanisław Ciosek (wielki, z nadania Moskwy, działacz PZPR podczas „okrągłego stołu” zwłaszcza!), to jak na dłoni widać, kto tam rządzi! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co kandydat R-B ci obieca!
  • Szymon Hołownia, kandydat niezależny (?), dziennikarz TVN, u którego szefem sztabu wyborczego jest Jacek Cichocki, niedawny przydupas
    (ówczesny szef służb wszelkich!) Donalda Tuska, a doradcą ds bezpieczeństwa gen. Mirosław Różański, w latach 1982-1990 członek PZPR (a kto w roku 1982 wstępował do PZPR?), wyrzucony z Wojska Polskiego przez ministra ON Antoniego Macierewicza, a który krytykował obecność wojsk amerykańskich w Polsce! To samo w sobie już wystarczy - „kandydat” Hołownia nic mądrego nigdy nie powiedział (o programie wyborczym już nie mówiąc!), a jego „katolicyzm” to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież „za komuny”! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co „kandydat” Sz-H ci obieca!
  • Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji (wygrał tam „elektorsko”), który żadnych studiów nie ukończył, choć nie raz próbował, a teraz został posłem i „chce iść w górę”! W latach 2005-2006 prezes Młodzieży Wszechpolskiej (po Giertychu?), w roku 2001 wstąpił do Ligi Polskich Rodzin (Giertych!), później był asystentem europosła Giertycha (Marcina!), a w wyborach 2005 roku uzyskał mandat posła z ramienia LPR (Giertych)! Trudno coś mądrego o nim napisać, bo choć w niektórych „debatach telewizyjnych” wypada nieźle, to jednak jego chęć bycia „jedynym kandydatem prawicowym”, który w każdej wypowiedzi powiedziec musi „PiS i PO to jedno zło”, mocno jego „prawdziwą prawicowość” nadweręża! Zatem, „drogi wyborco” - nigdy nie wierz w to, co kandydat K-B ci obieca!
O kandydacie Andrzeju Dudzie pisałem po wielekroć, powtórzę zatem krótko, że tylko zwycięstwo kandydata prezydenta A-D zapewnić może - a zwykłe, proste spojrzenie na miałkich, antypolskich i beznadziejnych w sumie „kandydatów totalnych” tylko to potwierdza – dalszą walkę Polski o suwerenną, silną i niezależną Polskę, która „zbawić” może nie tylko tę Polskę właśnie, ale i Europę!
Tę właśnie Europę, teraz słabą, kiepsko rządzoną, wprost ku upadkowi się chylącą, a niegdyś wspaniałą, chrześcijańską i silną!
Jeżeli obecne władze Unii Europejskiej (wybory były w zeszłym roku, na szybkie zmiany liczyć zatem nie można!), nie obudzą się na czas i nie spojrzą na obecne problemy (chiński wirus, kolejny „muzułmański najazd”) „po nowemu” (trzeźwa ocena sytuacji – tak dalej być nie może!), to będzie (wielki kryzys nadchodzi!), po Europie!
Polska, pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, czuwa.
Europa, pod rządami „lewackich eurokratów”, dogorywa.
Czy Polska po raz kolejny (rok 1683 - „Odsiecz Wiedeńska”, rok 1920 - „Bitwa Warszawska” – uratowanie Europy przed muzułmańską oraz komunistyczną nawałą!), może Europę uratować?
Nie wiadomo, ale jeżeli nie Polska, to kto?
PS.
Nie ma już czasu o „najwyższej kaście” w Polsce pisać, ale kolejny jej „wyrok” zaznaczony tu być musi!
Nie, wcale nie chodzi o tu o wyrok uniewinniający Władysława Frasyniuka, gdzie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że bić policjantów wprawdzie nie należy, ale gdy robi to ten właśnie „legendarny opozycjonista” (Władek, a skąd te Tiry?), to już sprawa wygląda inaczej – tu „kopanie policjanta było usprawiedliwione okolicznościami (obrona Konstytucji!), zgromadzenia”!
Chodzi o wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, w którym sędzia Małgorzata Zwierzyńska stwierdziła, ni mniej, ni więcej, że pracownica nagrywająca „niemieckiego przedsiębiorcę”, który po wielekroć i publicznie obrażał zatrudnionych u siebie Polaków, sam nazywając się hitlerowcem (firma działa w Gdańsku!), wyzywając ich od cwelów i debili, oraz mówiąc wprost - „ja zabiłbym wszystkich Polaków, a to jest wasza wina” - jest bardziej winna niż tenże Niemiec!
Co prawda, wg zawiłego uzasadnienia Wysokiego Gdańskiego Sądu Niemiec ten ma kobietę przeprosić (ale tylko prywatnym listem!), natomiast kobieta ta przeprosić ma publicznie, na kilku portalach, a dodatkowo wpłacić 10 tysięce zł na „orkiestrę Owsiaka”!
Powtórzmy, dla jasności – polski sąd skazał Polkę za to, że nagrała Niemca, gdy po chamsku i nazistowsku wprost znieważał ją i jej wspólpracowników, w gdańskiej firmie, która była (wciąż jest?) własnością tegoż Niemca!
Bo przecież to, że pracownicą tą jest Natalia Nitek-Płażyńska, małżonka Kacpra Płażyńskiego, aktualnego posła PiS, nie ma tu chyba znaczenia?
Czy trzeba lepszego przykładu na to, że reforma „polskich sądów” to absolutna konieczność, bez której dalszy byt „dobrej zmiany” jest co najmniej zagrożony?
Do zobaczenia.



PS.2.
Ciekawostka, na Google Tłumacz znalazłem taką notkę:
Zmienia się sposób działania historii. Wkrótce historia tłumaczeń będzie dostępna tylko po zalogowaniu się. Zarządzanie nią będzie możliwe w obszarze Moja aktywność. W ramach tego uaktualnienia historia jest czyszczona. Dlatego zapisz tłumaczenia, do których chcesz mieć dostęp później.”
Czyżby Google i tutaj wejść chciały w rolę „cenzora lewackiego”?


sobota, 8 lutego 2020

B.N. 09/20. DOŚĆ UNIJNEGO CHAMSTWA!

Motto:
Polska to kraj suwerenny,
Nawet UE nam nie podskoczy!
Polska to kraj suwerenny,
Chamstwu mówimy to w oczy!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Wiceszefowa Komisji Europejskiej, niejaka Viera Jourova (czeska komunistka, która sama miała problemy z prawem!), raczyła powiedzieć, w sprawie „polskiej reformy wymiaru sprawiedliwości”, w wywiadzie dla niemieckiej (!) gazety „Der Spiegel”:
Nie jest to już ukierunkowana interwencja przeciwko pojedyńczym czarnym owcom, jak jest też w innych krajach członkowskich UE, ale bombardowanie na dużą skalę. To nie jest reforma, lecz niszczenie. Dlatego zastrzegamy sobie wszystkie opcje prawne i obecnie szczegółowo analizujemy nowe prawo.”
I dodała z gracją godną najlepszych komunistycznych wzorców władz Unii:
Polska reforma jest dokonywana za pomocą łomu!”
Oprócz „chamstwa i kłamstwa” tej kuriozalnej wypowiedzi i bezczelności jej po prostu, zastanowić może jedno – na czym może polegać owa „szczegółowa analiza nowego prawa” po takiej wypowiedzi?
I jeszcze jedno – podczas niedawnego pobytu w Polsce ta sama czeska „szefowa” powiedziała to:
Organizacja wymiaru sprawiedliwości jest wewnętrzną sprawą państw członkowskich UE”.
Czyli – biedna ta „unijna komunistka” nie wie, co mówi, i co robi?
Jak podają z kolei „źródła polskie” (dziennik Rzeczypospolita), powstał już podobno projekt postanowienia TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej!), zgodnie z którym na Polskę mają być nałożone olbrzymie kary finansowe (nawet dwa miliony euro dziennie!), za kontynuowanie „reformy sądownictwa”, ze szczególnym wyróżnieniem „dalszej działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego!
Bezczelna wypowiedź przewodniczącej Jourovej to fakt, informacja o „2 milionach kary dziennie” to niepotwierdzona informacja (już „wyśmiewana”, patrz choćby prawicowy portal wPolityce.pl), ale tu przypomnę – jeszcze za „ministrowania” śp. nieodżałowanego ministra Szyszko, ten sam TSUE nałożył na Polskę karę w wys. „100 tys. euro dziennie” za „wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej”!
Polska się z „wycinki” wycofała (kosztem min. Szyszko, niestety), a teraz Puszcza Białowieska systematycznie, całymi kwartałami, po prostu zdycha!
Politycy tzw. polskiej opozycji totalnej (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, PZPR, teraz dla jaj zwanej Nową Lewicą, ZSL, dla jaj wciąż nazywane PSL, plus różne takie „mniejsze pomiotła lewackie”), oficjalnie popierają ( a nawet wywołują!),
działania „Timmermansa w spódnicy” i lewackiego TSUE (tam działa „polski” sędzia Marek Safjan, zdeklarowany wróg „dobrej zmiany”, w latach 1998-2006 prezes TK!), a przykłada się do tego „antypolskiego chóru”, niestety, nawet „prawicowa” Konfederacja (Korwin-Mikke - „Gdybyśmy wiedzieli, że PiS zdobędzie większość, to byśmy bronili Komorowskiego jak niepodległości”!) - czy Polacy nie widzą, że to „najprawdziwsza zdrada Polski”?
A sprawę do końca wyjaśnił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, w rozmowie z jednym z naczelnych funkcjonariuszy TVN, nomen omen, Kajdanowiczem – pomijając brednie o „pisowskich sądach” (kto je widział?), na dramatyczne pytanie „funkcjonariusza” - to kto dzisiaj może powiedzieć stop, Komisja Europejska? - Rafał odpowiedział – panie redaktorze, przede wszystkim nasi sędziowie!
I sprawa jest jasna jak słońce - „nasi sędziowie”!
Tak nawiasem – dzisiejsza konwencja PO to był obraz „nędzy i rozpaczy” - zarówno wystąpienie Kidawy-Błońskiej, kandydatki na „prezydentkę”, jak nowego szefa PO Budki (charyzma Schetyny, który jej nie miał, to w porównaniu z Budką Himalaje!), potwierdziły prawdę znaną od dawna – Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, programu wyborczego nadal nie ma, a Budka to faktycznie „wnuk Gomułki” - bez końca może mówić o „najważniejszych sprawach”, a nic z tego nie wynika!
Od dawna tu pisałem – nie żadna tam „ulica”, a nawet nie „zagranica”, ale „polska nadzwyczajna kasta” (sami się tak nazwali – patrz sędzia Irena Kamińska, NSA, która później dodała spokojnie - „będę szczera, pragnę zemsty”!) - będzie największym i najtrudniejszym przeciwnikiem „dobrej zmiany”!
(Tu po raz kolejny powiem – szkoda, że „pisowcy” nie czytają Biuletynu – może kilku idiotyzmów udało by się uniknąć?).
Ta „nadzwyczajna kasta” „suchą nogą” przeszła od PRL do III RP, wbrew obietnicom prezesa Strzembosza, który twierdził w 1989 roku (okrągły stół - „sędziów nie ruszamy, to środowisko samo się oczyści”), nigdy „się nie oczyściła”, a mało tego – przez 30 lat „niepodległości” nie zgłosiła żadnego projektu „odnowy polskich sądów”!
Reforma „polskiego systemu sprawiedliwości” autorstwa Prawa i Sprawiedliwości jest całkowicie zgodna z Konstytucją RP oraz Traktatami Unijnymi, a dodać trzeba koniecznie, że właśnie w tych Traktatach „reforma krajowych systemów sprawiedliwości krajów UE” jest bezwzględnie wyłączona do działań tych właśnie „unijnych krajów”!
Co zatem można z tym „unijnym burdelem prawnym” zrobić?
Odpowiedź wydaje się prosta – Polska przed bezprawnym unijnym dyktatem ugiąć się nie może, a reguła „ani kroku wstecz” jest tu jedyną do przyjęcia!
Ale – co zrobić, gdy prawdą okaże się informacja o „milionowych karach” TSUE dla Polski?
Oczywistą oczywistością jest, że są jeszcze możliwości „rozmów na wysokim szczeblu” (Premier vs. Ursula von der Leyen), ale – podczas ostatniej rozmowy naszego premiera Morawieckiego z „piękną Ursulą”, mówiono o wielu sprawach (podobnież głównie o nowym budżecie Unii), ale o polskiej reformie sądownictwa nic – bo „piękna Ursula”o to nie zapytała!
A czy polski Premier „sam z siebie” nie mógł tego ważnego problemu poruszyć?
Otóż to – jeżeli nie chciał, jego wybór, jeżeli nie mógł, to już niedobrze – bo w końcu co my możemy?
Wielka warszawska manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym, pod hasłem
Obrońmy naszą suwerenność” (Kasta-Basta!), której celem było poparcie działań „dobrej zmiany” w sprawie „refomy polskiego sądownictwa”, to wielka rzecz, bo przecież dobre jest dla władzy, gdy widzi „poparcie ludu”, ale – dla „lewackich unijnych władz” wiele to znaczyć nie będzie – tak samo jak „paryskie bicie strażaków przez policjantów”, jak roczne francuskie manifestacje „żółtych kamizelek”, bestialsko pacyfikowanych przez francuską policję, jak pałowanie i zamykanie do więzień „katalońskich bojowników o wolność” przez hiszpański „wymiar sprawiedliwości”, czy parę jeszcze innych „europejskich ciekawostek”, jak choćby wyroki takich „skandynawskich sądów” w sprawie „zbrodni i występków” tamtejszych „uchodźców muzułmańskich” (no cóż, zgwałcił ją, ale skąd mógł wiedzieć, że ona nie chciała”?)!
Co zatem można z tym „unijnym burdelem prawnym” zrobić?
Pozostaje jedno tylko chyba – bardzo wyraźnie powiedzieć „unijnym władzom” (tej całej Komisji Europejskiej, temu całemu Parlamentowi Europejskiemu, tej całej Radzie Europy, tej całej Radzie Europejskiej i podobnym im „weneckim lewackim popychadłom!) - że możecie „się walić”, że Polska, jako suwerenny, europejski kraj nigdy nie zgodzi się na „dyktat europejskiego lewactwa” i gdy będzie trzeba (a to będzie wynik waszej „polityki europejskiej”, nie naszej „antyeuropejskości”!), gotowa będzie, choć z bólem wielkim, z tej paskudnej, lewackiej do bólu organizacji wystąpić – bo suwerenność Polski jest dobrem najwyższym!
Niedawno z Unii Europejskiej wystąpiła Wielka Brytania – bo „Angole” mieli dość wtrącania się Unii w każdy, najmniejszy wymiar ich suwerenności – a władze Unii Europejskiej nadal udają, że nic się nie stało – a z Unii wystąpiło państwo dla Europy bezcenne – światowe mocarstwo, które niedawno jeszcze pół świata miało u stóp!
Oczywistą oczywistoscią jest, że wystąpienie Polski z Unii miałoby wymiar mniejszy (tak mówią specjaliści!), ale – nawet tak ogłupiona przez „polityczną poprawność” organizacja, jak Unia Europejska, musi wiedzieć – „polexit” może być dla Unii dużo gorszy niż „brexit”!
Pierwszy może wyskoczyć i możemy go olać, opowiadając o „głupocie i braku wyobraźni”, ale gdy zrobi to drugi (w końcu nie bylejaki, z pierwszej piątki, i to idący do przodu!), to „każdy głupi” musi się zastanowić – chyba, cholera jasna, coś u nas nie gra?
Bo jeżeli się „nie zastanowi”, to świadczy tylko o jednym – upadek UE to tylko kwestia czasu!
Czyli sprawa jest prosta – Polska może (tym razem ona Unię, nie, jak zawsze ostatnio, Unia Polskę!), tę wstrętną Unię zaszantażować – albo się obudzicie, albo Unia won!
A Unia Europejska bez Polski (i bez GB!), to już nie będzie „taka sama Unia”, a dodać tu trzeba, że wtedy nie byłby to „ostatni taki występ” - gdyby Polska wystąpiła z Unii (tu trzeba dodać – wcześniej sojusz USA-GB-POLAND!), to dalszy proces „zanikania Unii” byłby pewny – nie będę tu wymieniał państw kolejnych (bo to byłoby nieładne), ale – jakieś 10 państw jest pewnych (choć to dawne wyrażenie teraz brzmi dość śmiesznie), jak w banku!
Krótko – dość tego „europejskiego kurestwa”, Polska musi postawić się mocno – albo „my w Europie”, albo „Europa bez nas”!
Choć oczywiście Polska, jako kraj „wolność, pokój i zgodę miłujący”, cały czas daje Unii Europejskiej możliwość wyboru – przestaniecie „grilować Polskę”, to wam odpuścimy!
Ale, przypomnijmy:
  • gdy TSUE wydał wyrok w sprawie Puszczy Białowieskiej, Puszcza zdycha!
  • Gdy TSUE wyda wyrok w sprawie „reformy polskiego sądownictwa”, czyli Polski – Polska też ma zdechnąć?
Odpowiedź jest prosta – nigdy w życiu!
Do zobaczenia.