Motto:
Polska to kraj suwerenny,
Nawet UE nam nie
podskoczy!
Polska to kraj suwerenny,
Chamstwu mówimy to w
oczy!
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Wiceszefowa Komisji
Europejskiej, niejaka Viera Jourova (czeska komunistka, która sama
miała problemy z prawem!), raczyła powiedzieć, w sprawie „polskiej
reformy wymiaru sprawiedliwości”, w wywiadzie dla niemieckiej (!)
gazety „Der Spiegel”:
„Nie jest to już
ukierunkowana interwencja przeciwko pojedyńczym czarnym owcom, jak
jest też w innych krajach członkowskich UE, ale bombardowanie na
dużą skalę. To nie jest reforma, lecz niszczenie. Dlatego
zastrzegamy sobie wszystkie opcje prawne i obecnie szczegółowo
analizujemy nowe prawo.”
I dodała z gracją godną
najlepszych komunistycznych wzorców władz Unii:
„Polska reforma jest
dokonywana za pomocą łomu!”
Oprócz „chamstwa i
kłamstwa” tej kuriozalnej wypowiedzi i bezczelności jej po
prostu, zastanowić może jedno – na czym może polegać owa
„szczegółowa analiza nowego prawa” po takiej wypowiedzi?
I jeszcze jedno –
podczas niedawnego pobytu w Polsce ta sama czeska „szefowa”
powiedziała to:
„Organizacja wymiaru
sprawiedliwości jest wewnętrzną sprawą państw członkowskich
UE”.
Czyli – biedna ta
„unijna komunistka” nie wie, co mówi, i co robi?
Jak podają z kolei
„źródła polskie” (dziennik Rzeczypospolita), powstał już
podobno projekt postanowienia TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii
Europejskiej!), zgodnie z którym na Polskę mają być nałożone
olbrzymie kary finansowe (nawet dwa miliony euro dziennie!), za
kontynuowanie „reformy sądownictwa”, ze szczególnym
wyróżnieniem „dalszej działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu
Najwyższego!
Bezczelna wypowiedź
przewodniczącej Jourovej to fakt, informacja o „2 milionach kary
dziennie” to niepotwierdzona informacja (już „wyśmiewana”,
patrz choćby prawicowy portal wPolityce.pl), ale tu przypomnę –
jeszcze za „ministrowania” śp. nieodżałowanego ministra
Szyszko, ten sam TSUE nałożył na Polskę karę w wys. „100 tys.
euro dziennie” za „wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej”!
Polska się z „wycinki”
wycofała (kosztem min. Szyszko, niestety), a teraz Puszcza
Białowieska systematycznie, całymi kwartałami, po prostu zdycha!
Politycy tzw. polskiej
opozycji totalnej (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską,
PZPR, teraz dla jaj zwanej Nową Lewicą, ZSL, dla jaj wciąż
nazywane PSL, plus różne takie „mniejsze pomiotła lewackie”),
oficjalnie popierają ( a nawet wywołują!),
działania „Timmermansa
w spódnicy” i lewackiego TSUE (tam działa „polski” sędzia
Marek Safjan, zdeklarowany wróg „dobrej zmiany”, w latach
1998-2006 prezes TK!), a przykłada się do tego „antypolskiego
chóru”, niestety, nawet „prawicowa” Konfederacja (Korwin-Mikke
- „Gdybyśmy wiedzieli, że PiS zdobędzie większość, to byśmy
bronili Komorowskiego jak niepodległości”!) - czy Polacy nie
widzą, że to „najprawdziwsza zdrada Polski”?
A sprawę do końca
wyjaśnił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, w rozmowie z jednym
z naczelnych funkcjonariuszy TVN, nomen omen, Kajdanowiczem –
pomijając brednie o „pisowskich sądach” (kto je widział?), na
dramatyczne pytanie „funkcjonariusza” - to kto dzisiaj może
powiedzieć stop, Komisja Europejska? - Rafał odpowiedział –
panie redaktorze, przede wszystkim nasi sędziowie!
I sprawa jest jasna jak
słońce - „nasi sędziowie”!
Tak nawiasem –
dzisiejsza konwencja PO to był obraz „nędzy i rozpaczy” -
zarówno wystąpienie Kidawy-Błońskiej, kandydatki na
„prezydentkę”, jak nowego szefa PO Budki (charyzma Schetyny,
który jej nie miał, to w porównaniu z Budką Himalaje!),
potwierdziły prawdę znaną od dawna – Platforma, wciąż dla jaj
zwana Obywatelską, programu wyborczego nadal nie ma, a Budka to
faktycznie „wnuk Gomułki” - bez końca może mówić o
„najważniejszych sprawach”, a nic z tego nie wynika!
Od dawna tu pisałem –
nie żadna tam „ulica”, a nawet nie „zagranica”, ale „polska
nadzwyczajna kasta” (sami się tak nazwali – patrz sędzia Irena
Kamińska, NSA, która później dodała spokojnie - „będę
szczera, pragnę zemsty”!) - będzie największym i najtrudniejszym
przeciwnikiem „dobrej zmiany”!
(Tu po raz kolejny powiem
– szkoda, że „pisowcy” nie czytają Biuletynu – może kilku
idiotyzmów udało by się uniknąć?).
Ta „nadzwyczajna kasta”
„suchą nogą” przeszła od PRL do III RP, wbrew obietnicom
prezesa Strzembosza, który twierdził w 1989 roku (okrągły stół
- „sędziów nie ruszamy, to środowisko samo się oczyści”),
nigdy „się nie oczyściła”, a mało tego – przez 30 lat
„niepodległości” nie zgłosiła żadnego projektu „odnowy
polskich sądów”!
Reforma „polskiego
systemu sprawiedliwości” autorstwa Prawa i Sprawiedliwości jest
całkowicie zgodna z Konstytucją RP oraz Traktatami Unijnymi, a
dodać trzeba koniecznie, że właśnie w tych Traktatach „reforma
krajowych systemów sprawiedliwości krajów UE” jest bezwzględnie
wyłączona do działań tych właśnie „unijnych krajów”!
Co zatem można z tym
„unijnym burdelem prawnym” zrobić?
Odpowiedź wydaje się
prosta – Polska przed bezprawnym unijnym dyktatem ugiąć się nie
może, a reguła „ani kroku wstecz” jest tu jedyną do przyjęcia!
Ale – co zrobić, gdy
prawdą okaże się informacja o „milionowych karach” TSUE dla
Polski?
Oczywistą oczywistością
jest, że są jeszcze możliwości „rozmów na wysokim szczeblu”
(Premier vs. Ursula von der Leyen), ale – podczas ostatniej
rozmowy naszego premiera Morawieckiego z „piękną Ursulą”,
mówiono o wielu sprawach (podobnież głównie o nowym budżecie
Unii), ale o polskiej reformie sądownictwa nic – bo „piękna
Ursula”o to nie zapytała!
A czy polski Premier „sam
z siebie” nie mógł tego ważnego problemu poruszyć?
Otóż to – jeżeli nie
chciał, jego wybór, jeżeli nie mógł, to już niedobrze – bo w
końcu co my możemy?
Wielka warszawska
manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym, pod hasłem
„Obrońmy naszą
suwerenność” (Kasta-Basta!), której celem było poparcie działań
„dobrej zmiany” w sprawie „refomy polskiego sądownictwa”, to
wielka rzecz, bo przecież dobre jest dla władzy, gdy widzi
„poparcie ludu”, ale – dla „lewackich unijnych władz”
wiele to znaczyć nie będzie – tak samo jak „paryskie bicie
strażaków przez policjantów”, jak roczne francuskie manifestacje
„żółtych kamizelek”, bestialsko pacyfikowanych przez francuską
policję, jak pałowanie i zamykanie do więzień „katalońskich
bojowników o wolność” przez hiszpański „wymiar
sprawiedliwości”, czy parę jeszcze innych „europejskich
ciekawostek”, jak choćby wyroki takich „skandynawskich sądów”
w sprawie „zbrodni i występków” tamtejszych „uchodźców
muzułmańskich” (no cóż, zgwałcił ją, ale skąd mógł
wiedzieć, że ona nie chciała”?)!
Co zatem można z tym
„unijnym burdelem prawnym” zrobić?
Pozostaje jedno tylko
chyba – bardzo wyraźnie powiedzieć „unijnym władzom” (tej
całej Komisji Europejskiej, temu całemu Parlamentowi Europejskiemu,
tej całej Radzie Europy, tej całej Radzie Europejskiej i podobnym
im „weneckim lewackim popychadłom!) - że możecie „się walić”,
że Polska, jako suwerenny, europejski kraj nigdy nie zgodzi się na
„dyktat europejskiego lewactwa” i gdy będzie trzeba (a to będzie
wynik waszej „polityki europejskiej”, nie naszej
„antyeuropejskości”!), gotowa będzie, choć z bólem wielkim, z
tej paskudnej, lewackiej do bólu organizacji wystąpić – bo
suwerenność Polski jest dobrem najwyższym!
Niedawno z Unii
Europejskiej wystąpiła Wielka Brytania – bo „Angole” mieli
dość wtrącania się Unii w każdy, najmniejszy wymiar ich
suwerenności – a władze Unii Europejskiej nadal udają, że nic
się nie stało – a z Unii wystąpiło państwo dla Europy bezcenne
– światowe mocarstwo, które niedawno jeszcze pół świata miało
u stóp!
Oczywistą oczywistoscią
jest, że wystąpienie Polski z Unii miałoby wymiar mniejszy (tak
mówią specjaliści!), ale – nawet tak ogłupiona przez
„polityczną poprawność” organizacja, jak Unia Europejska, musi
wiedzieć – „polexit” może być dla Unii dużo gorszy niż
„brexit”!
Pierwszy może wyskoczyć
i możemy go olać, opowiadając o „głupocie i braku wyobraźni”,
ale gdy zrobi to drugi (w końcu nie bylejaki, z pierwszej piątki, i
to idący do przodu!), to „każdy głupi” musi się zastanowić
– chyba, cholera jasna, coś u nas nie gra?
Bo jeżeli się „nie
zastanowi”, to świadczy tylko o jednym – upadek UE to tylko
kwestia czasu!
Czyli sprawa jest prosta –
Polska może (tym razem ona Unię, nie, jak zawsze ostatnio, Unia
Polskę!), tę wstrętną Unię zaszantażować – albo się
obudzicie, albo Unia won!
A Unia Europejska bez
Polski (i bez GB!), to już nie będzie „taka sama Unia”, a dodać
tu trzeba, że wtedy nie byłby to „ostatni taki występ” - gdyby
Polska wystąpiła z Unii (tu trzeba dodać – wcześniej sojusz
USA-GB-POLAND!), to dalszy proces „zanikania Unii” byłby pewny –
nie będę tu wymieniał państw kolejnych (bo to byłoby nieładne),
ale – jakieś 10 państw jest pewnych (choć to dawne wyrażenie
teraz brzmi dość śmiesznie), jak w banku!
Krótko – dość tego
„europejskiego kurestwa”, Polska musi postawić się mocno –
albo „my w Europie”, albo „Europa bez nas”!
Choć oczywiście Polska,
jako kraj „wolność, pokój i zgodę miłujący”, cały czas
daje Unii Europejskiej możliwość wyboru – przestaniecie
„grilować Polskę”, to wam odpuścimy!
Ale, przypomnijmy:
- gdy TSUE wydał wyrok w sprawie Puszczy Białowieskiej, Puszcza zdycha!
- Gdy TSUE wyda wyrok w sprawie „reformy polskiego sądownictwa”, czyli Polski – Polska też ma zdechnąć?
Odpowiedź jest prosta –
nigdy w życiu!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /