Motto:
Tęcza jest dla
wszystkich,
Bo jest „cool”!
Tęcza jest rodzaju
żeńskiego,
Co na to Q?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Wybory coraz bliżej (13
października!), atmosfera gęstnieje z dnia na dzień (a nawet z
godziny na godzinę!), Prawo i Sprawiedliwość, zupełnie jak
„Chińczyki w Weselu” (Wyspiański), trzyma się mocno, a
„opozycja totalna” dostaje szału!
Dla „totalnych”
żadnych świętości nie ma, takie pojęcia jak – Ojczyzna,
Rodzina, Kościół, Patriotyzm, Polska, Krzyż – to dla nich
„ciało obce”!
Tu specjalnie dla nich
kolejny cytat (Stańczyk do Dziennikarza), z „Wesela”:
„Ale Świętości nie
szargać, bo trza żeby święte były!”
Ale czy „totalni”, a
to przecież „elyta III RP” (politycy PO-KO, funkcyjni
dziennikarze GW-na, TOK FM, Polsatu, TVN i wszelkich ich mutacji,
tzw. celebryci, sędziowska „kasta” / sami się tak nazwali!/,
plus wielkie wciąż, ale jakby malejące „stado lemingów”!),
coś z tego zrozumieją?
Na pewno nie, co widać po
ich ciągłej agresji w stosunku nie tylko do rządzących, ale i
ich wyborców – wszak określenie „pisowiec” to dla „lemingów”
zaledwie wstęp do kaskady coraz bardziej obraźliwych
„przymiotników”!
Wystarczy zajrzeć do tzw.
„sieci”.
I teraz to „hejterskie”
środowisko rzuciło się „pisowi” do gardła, a hasło dały
niemiecki „onet”i „polska” GW - „pisowscy sędziowie”,
wykorzystując „biedną Emilię” (jak się okazuje, żonę
sędziego!), pisali jakieś straszne „hejty” o „sędziach
antypisowskich”!
No nie, bez jaj – sędzia
porównujący Prezesa do Hitlera (Skwara z Iustitii!) to pikuś,
celebryci porównujący „pisowską Polskę” do III Rzeszy
(Seweryn, Materna, Kleyff i paru nieznanych), to pikuś, hejterka
Jachira (dno dna!) jako „kandydat na posła PO-KO to pikuś,
„sędzia w stanie spoczynku” Jerzy Stępień (to wciąż sędzia,
bierze za to grubą forsę!), mówiący o „bombie, która wybuchnie
przed wyborami”, to pikuś, sędzia Tuleya, genetycznie kochający
„komunę”, a PiS o „metody ubeckie” oskarżający, to pikuś,
sędzia na telefon” Milewski to pikuś, sędzia „włamali mi się
na konto” Łączewski to pikuś (patrz również „sędziowie –
złodzieje”!) - ale „sędzia „pisowski” hejtujący sędziego
„peowca” to przestępstwo!
Dla jasności sprawy –
jeżeli to prawda, to sędziowie tacy powinny jak najszybciej
przestać być sędziami – ale jednocześnie sędziami natychmiast
przestać być powinni ci wszyscy sędziowie, którzy byli aktywni na
wszelkich „antypolskich” demonstracjach KOD-u, czy Obywateli SB,
czy innych „obrońców demokracji”- natychmiast won z zawodu!
A bywała tam I prezes
Sądu Najwyższego, która po wielekroć świadczyła przeciw Państwu
Polskiemu za granicą – i nadal przewodzi polskiemu Sądowi
Najwyższemu?
Tak - „opozycja totalna”
dostaje szału!
A ponieważ „programu
wyborczego” wciąż nie mają (tu zdziwienie jest niewielkie – bo
jak przebić prospołeczny, a jednocześnie rozwój Polski
gwarantujący program Prawa i Sprawiedliwości?), rzuciła do boju
„LGBT i Q”, jako lewacką „forpocztę” totalnych!
Przykładzik jakiś?
Poznań wprowadzi (szkoły
podstawowe i średnie – a może i przedszkola?), zajęcia z
edukacji seksualnej!
Miasto przeznaczyło 50
tysięcy (tylko? - bo na podwyżki dla pracowników wciąż nie
ma!), na „specjalne szkolenia dla nauczycieli”, którzy już od
przyszłego roku „specjalnie będą szkolić uczniów!
Popiera to, a właściwie
promuje, prezydent Jacek Jaśkowiak (największe nieszczęście
Poznania od czasów komuny!), a wspiera (a właściwie prowadzi!),
niejaka Marta Mazurek (doktorat z „pedalstwa” na UAM!), niegdyś
„pełnomocnik prezydenta do spraw równości”, aktualna radna i
kandydat Po-Ko do Sejmu!
A gdy dr Mazurek mówi -
„edukacja seksualna nie służy żadnej seksualizacji dzieci”, to
możemy być pewni – na pewno posłuży!
Poznaniacy – nadal wam
nie wstyd?
Podczas estońskiego
programu „sztuki feministycznej” dla młodzieży szkolnej,
tamtejsza „interdyscyplinarna artystka” (problemy płci,
doświadczenia queer, żądanie zrównoważonego rozwoju!), Mare
Tralla, rozebrała się przed „chłopięcą, szkolną
publicznością”!
Jedyną nadzieją na
przyszłość może być reakcja owych biednych chłopców (dodajmy,
że młodość tej otyłej obecnie artystki to początek lat
90-tych!) - całkowity olew i zażenowanie!
Estonio – nie wstyd ci?
Lubimy takie poranki –
tak Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy (naprawdę!), zatytułował
zdjęcie wrzucone do sieci – a na zdjęciu tym widzimy Rabieja (w
odpowiedniej pozycji), wraz z kochankiem w łóżku!
Warszawo – nie wstyd ci?
W Portugalii wprowadzono
nowe przepisy dla wszelkiego rodzaju szkół – każdy uczeń ma
prawo korzystać z takiej toalety czy szatni, z jaką płcią się
identyfikuje – czyli 5, 15 czy 18-letni nawet chłopak, który
czuje się „dziewczyną”, może iść z koleżankami pod
prysznic, i vice versa?
A podstawą do tego jest
obowiązek wprowadzenia do programów szkolnych wymogów „ideologii
gender”.
Portugalio – nie wstyd
ci?
Spraw takich są tysiące,
nie sposób ująć tego w jednych wpisie, zatem tylko dwie sprawy
jeszcze.
Polskie Tatry, nasze
wspaniałe, narodowe Góry, po raz kolejny pokazały swą moc.
Podczas nagłej,
niespodziewanej (ale jednak zapowiadanej!) burzy, 4 turystów
straciło życie, a ponad 140 zdrowie.
I wcale nie mam zamiaru tu
ich winić (choć „słysząc grzmoty” od razu powinni się
wycofać), bo sam niegdyś po Tatrach chodziłem – i wtedy również
nikt się prognozami pogody nie przejmował!
Ale jednak – gdy
„słyszysz burzę”, idziesz w dół!
Akcja ratownicza
(największa taka tragedia w historii), przeprowadzona została
wspaniale, a pamiętać trzeba, że śmigłowiec w czasie burzy latać
nie powinien – tu osobne słowa uznania dla ratowników -
ryzykowali własnym życiem!
Powiem tylko jedno –
dziękować należy Bogu, że premierem w tym czasie nie był nikt
(Tusk, Kopacz) z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską –
wtedy dopiero to byłaby masakra!
Ale – do „motta” tej
notki (wrócimy do niego!), pasuje to, co tzw. „lewactwo”
ogłosiło „po tatrzańskiej tragedii”!
Portal fakt 24.pl podał
zaraz tytuł - „Zabójczy krzyż na Giewoncie.”, a prof. Jan
Hartman (kto mu dał ten tytuł i kto pozwala mu nadal pracować z
polską uniwersytecką młodzieżą?), napisał na Twitterze:
Krzyż nadal zabija!
Usunąć z Giewontu!
I paru innych „lewicowych
debili” umieściło podobne wpisy.
A ja muszę powiedzieć
wprost – metalowy, na ponad 17 metrów bodaj wysoki Krzyż
(zamontowany przez Górali z Zakopanego w sierpniu 1901 roku – na
pamiątkę 1900 rocznicy urodzin Jezusa Chrystusa!), nie tylko jest
jednym z „symboli Polski” (plus nasz Papież!), ale jednocześnie
wspaniałym piorunochronem – nikt w promieniu 50 metrów od niego
nie musi obawiać się trafienia!
Inna sprawa to woda
płynąca po skałach czy metalowe łańcuchy – ale o takich
sprawach każdy „taternik” wchodzący na Giewont powinien
wiedzieć – siadamy (najlepiej na plecaku choćby, byle nie na
skale i w wodzie!), nic metalowego nie dotykamy i modlimy się
żarliwie!
Wiem to – mądry Polak
po szkodzie.
Ale – czy „po
szkodzie” możemy pozwolić na kretyńskie uwagi „Polaków”
myślących inaczej, czyli tzw, „antypisowców”?
Na pewno nie – nie Krzyż
był sprawcą.
Ale dla „totalnych”
(tu – usunąć Krzyż!), każda sprawa, choć nic z PiS-em nie
mająca wspólnego (patrz - śmierć boksera w areszcie!), będzie
teraz „polem do ataku” - a Prawo i Sprawiedliwość musi być na
to gotowe!
Ciekawe – czy „dziwnej
śmierci milionera” na mazurskim jeziorze (ochrona do domu, ja
pływam z panienką!), nikt PiS-owi nie „przypisze”?
Nie będę tu „totalnym”
podawał tych „pól”, ale jestem pewien – do wyborów będzie
ich mnóstwo jeszcze!
I tutaj PiS musi wykazać
charakter – olać tych „totalnych debili”, a jeżeli coś
jednak prawdziwego wyjdzie (tu zapytam ponownie – za co bierze
bejmy „koordynator” służb, teraz już wszelkich – a on akurat
/sędziowie!/ coś wiedzieć powinien?) - to ciąć równo z trawą!
I słowo o tytule
(parafraza tytułu pewnego polskiego filmu!)
Tęcza to zjawisko
optyczne (i meteorologiczne), powstałe w wyniku rozszczepienia widma
światła widzialnego (dyspersja, różne długości fali, krople
wody), na barwy składowe – od czerwonej (na zewnątrz łuku),
przez pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo, do
fioletowego (wewnątrz łuku) – czyli siedem barw.
Tęcza (nie dodam tu
„prawdziwa tęcza”, bo tylko taka jest!), od wieków była i jest
symbolem przymierza Boga i człowieka – i tak powinno zostać!
Tzw. „tęcza pedalska”,
sztandar LGBT i, pardon, Q, powstała w roku 1978 (pisałem już
tutaj o „naukowcach z USA”!), na zamówienie Harveya Milka
(jeden z twórców tej wrażej ideologii!), a wcześniej „symbolem
pedalstwa” był „różowy trójkąt”, ale zbytnio kojarzył się
z „nazistowskim symbolem” (kto to byli ci naziści – czyżby
Niemcy?), używanym w niemieckich obozach koncentracyjnych do
oznaczania „homoseksualistów”.
I trzeba było wymyślić
nowy „sztandar”.
I padło na tęczę –
czyż nie jest piękna?
Najpierw było 8 kolorów,
ale ze względów praktycznych (kto by to nam wydrukował?), stanęło
na sześciu – a głupcy i tak się nabiorą!
Nie dajmy się zwariować
– LGBT i, pardon, Q, próbuje zawłaszczyć „naszą tęczę”,
ale nic z tego - „prawdziwa tęcza” wciąż należy do nas!
Ci „nowi komuniści”
idą dalej – chcą zawłaszczyć nie tylko tęczę, ale i takie
bliskie nam pojęcia jak „tolerancja” czy „wolność”, czy
„niezależność” - na pewno na to nie pozwolimy!
Można by jeszcze pisać o
tym i pisać, ale na dzisiaj wystarczy.
Bo przecież pisać o
Macronie (Francja), czy Johnsonie (GB), nie ma sensu – ci goście
nadal (choć tylko Kanał ich dzieli!), nadają na „odmiennych
falach”!
A o Donaldzie Trumpie też
nie warto – jego „totalna opozycja” (taka, jak „polska”),
nie chce jego wizyty w Polsce, bo to „umocni Prezesa” - panie
Prezydencie, nie daj się Pan zwariować!
A o takiej frau Merkel?
Po zawodach!
To samo o pakcie
Ribbentrop – Mołotow (III Rzesza /Niemcy/- ZSRR /Rosja/ - 23
sierpnia 1939), zwanym „IV rozbiorem Polski” - co wiedzą o nim
„Europejczycy”?
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /