Motto:
Polska jest nareszcie
wielka,
A wielu tego nie trawi!
Polska jest nareszcie
wielka,
A niech ich szlag trafi!
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Największa wojna w
historii świata, czyli II Wojna Światowa, rozpoczęła się 1
września 1939 roku, od agresji hitlerowskich Niemiec na Polskę
(początek - lotnicze zbombardowanie miasta Wieluń o 4 rano i salwy
z pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte!), oraz ataku na
całej granicy polsko-niemieckiej.
Dodatkowo w dniu 17
września „od wschodu” najechały na Polskę sowieckie hordy
Stalina (ZSRR!), co zapisane zostało już w dniu 23 sierpnia (pakt
Ribbentrop – Mołotow), gdzie podzielono Polskę na dwie części –
niemiecką i rosyjską.
Wg różnych źródeł w
czasie wojny tej zginęło od 60 do 80 milionów ludzi, w tym – to
już nie szacunki – ponad 6 milionów obywateli Polski.
Polska, pomimo
bohaterskiego oporu, który trwał do 6 października (bitwa pod
Kockiem), dostała się do niemieckiej i sowieckiej niewoli.
Polacy był mordowani
(uliczne łapanki, obozy koncentracyjne /niemieckie!/, wywózki na
Sybir /rosyjskie!/), Polska niszczona, a „zachodni sojusznicy”
(były podpisane układy!), Francja i Wielka Brytania, w dniu 3
września wypowiedzieli Niemcom wojnę – i nic więcej, co sami
ładnie nazwali – Dziwna Wojna /Drole de guerre/!
Polska była mordowana,
ale nie padła – powstał Polski Rząd Emigracyjny w Londynie, a w
kraju podlegająca mu Armia Krajowa, siły zbrojne Polskiego
Państwa Podziemnego, które dysponowało własną administracją,
sądami, a nawet kulturą, a AK była największą armią podziemną
w świecie, w roku 1944 dysponowała „żołnierzami” w ilości
380 tysięcy, a „polski ruch oporu” (bo przecież była tam nie
tylko AK!), dochodził do miliona uczestników!
O dalszej historii wojny
(np. śmieszna /kilka dni!/ kapitulacja tzw. Beneluxu i Francji
/rząd Vichy/!) nie będę pisał, chodzi mi o los Polski.
Dopiero 22 czerwca 1941
roku Hitler ostatecznie zwariował i napadł (Plan Barbarossa!) na
Związek Radziecki – i to był początek jego końca.
A gdy 7 grudnia 1941
Japonia urządziła Amerykanom zdradziecki Pearl Harbor, do „koalicji
antyhitlerowskiej” przystąpiły USA.
Dopiero 7 maja 1945 roku
w Reims podpisano „akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy
(hitlerowskie Niemcy!), a 2 września 1945 „akt bezwarunkowej
kapitulacji Japonii” / wcześniej – Hiroszima i Nagasaki!/, co
zakończyło formalnie II Wojnę Światową.
Ale dla Polski to nie był
koniec wojny!
Po konferencjach w
Teheranie (listopad 1943), w Jałcie (luty 1945), czy Poczdamie
(lipiec 1945), gdzie podzielono Europę na strefę wpływu „zachodu”
i „wschodu”, Polska dostała się do strefy „wschodniej” i
na kolejne 45 lat wpadła w „sowieckie łapy” - Stalin
triumfował!
Czyli „zachodni
sojusznicy” (Francja, Wielka Brytania), do których dołączyły
USA, niestety, i ZSRR, co jest już curiosum absolutnym (!), ponownie
(patrz trio Winston Churchill, Józef Stalin, Franklin Delano
Roosevelt!) - nas zdradzili!
Tak, dla Polski nie był
to koniec wojny!
Od roku 1945 do 1990 (45
lat sowieckiej okupacji!), Polska nadal nie była krajem suwerennym,
a świat wolny wciąż nam uciekał – ale co może wiedzieć o tym
jakiś „europejczyk” (Francuz, Brytyjczyk, Włoch (patrz
Mussolini!), czy Hiszpan jakiś czy Grek inny, lub taki Austriak
(Hitler!)), który nigdy pod „prawdziwą okupacją” (takiej jak w
Polsce!), niemiecką nie był, nie mówiąc o sowieckiej?
Teraz mamy rok 2019, w
Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość i Polska nareszcie jest
krajem wolnym, suwerennym i demokratycznym!
I na nic tu żadne
krokodyle łzy „totalnej opozycji”, czy „sędziowskiej kasty”,
czy innych „obrońców demokracji” (KOD, Obywatele SB, Dziewuchy
Dziewuchom, czy inne takie paskudztwa!) - Polska po prostu nareszcie
wolna jest i basta!
A jakie są „polskie
samorządy” rządzone przez Platformę, wciąż dla jaj zwanej
Obywatelską, to widać po Poznaniu (tęczowe lewactwo tu kwitnie!),
czy
Gdańsku (Wolne Miasto
Gdańsk, w którym NSDAP /Hitler!/, uzyskało wyższe poparcie niż w
Berlinie – wciąż jest tam przez prezydent Dulkiewicz honorowane
/tak nawiasem – jej sposób wypowiedzi może sugerować, że
„wizyta w sklepie po pół litra” w obstawie ochroniarzy/!/, to
nie był przypadek!), ale słowo jeszcze o Gdańsku – właśnie
Frans Timmermans, były (?), wiceszef Komisji Europejskiej, który
całą swą „europejską karierę” zbudował na chamskim i
bezczelnym atakowaniu „pisowskiej Polski”, otrzymał właśnie
od Europejskiego Centrum Solidarności „Medal Wdzięczności”!
Czyli medal za ciągłe,
chamskie i ordynarne atakowanie Polski!
Tak – prezydent Gdańska
(a tam postawił ją PiS, czyniąc /tragiczna śmierć Adamowicza?/,
swym „komisarzem” /choć mógł wstawić swojego gościa/, a w
wyborach nie wystawił swego kandydata!) - za grosz wdzięczności
dla „pisowskiej władzy” nie ma – i wciąż to dokumentuje!
Ale teraz na „czoło
samorządowego frontu” wysuwa się „samorząd warszawski”, a
właściwie jego szef – prezydent Trzaskowski!
Pisałem o nim w B.
poprzednim, teraz więc tylko zdanie – ten „europejski fircyk”
nie powinien być prezydentem Warszawy ani dnia dłużej!
Dobrze, że ten „wraży
pisowski rząd” wziął sprawy w swoje ręce – może ten wojskowy
/po co nam „błaszczakowe wojsko/, pontonowy most, wraz z dwoma
rurami pełnymi „warszawskiego gówna”, uratuje nie tyle
„Warszawę”, co pół Polski poniżej?
I tak od „wojny
światowej” przeszliśmy do wojny „polsko – polskiej”.
Ale, wbrew pozorom, coś
te dwie sprawy łączy - „patriotyzm”.
Dla „Europejczyków”
patriotyzm to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała „polska
młodzież” za komuny, dla „Polaków” to coś więcej –
miłość do własnego państwa!
Unia Europejska (a
właściwie jej władze!), dąży do „europejskiego państwa
wszelkiej szczęśliwości”, gdzie wszyscy obywatele będą
„piękni, młodzi i bogaci”, a sprawa przecież jest prosta –
nigdy tak nie będzie!
A Polska (a właściwie
jej władze!), dąży do oczywistej oczywistości – Polacy muszą
nareszcie być prawdziwymi „Europejczykami”, czyli muszą żyć w
kraju wolnym, suwerennym i sami o sobie stanowić, żaden tam
„europejski, rodem z lewackich majaczeń Róży Luksemburg”,
kołchoz!
I niech tak będzie.
A „Europa”, która
kilka już razy nas zdradziła, nic tu nie ma już do gadania –
rację ma Polska!
I tu apel do
Europejczyków, ale nie tylko – walnijcie się w końcu w te swoje
„puste łby” i opamiętajcie – Europa (nie tylko!), ginie !
A kilka słów prawdy o
„II Wojnie Światowej” jak najbardziej było tu na miejscu -
„Europejczycy” i „Światowcy” czytajcie i uczcie się – u
Was tego nie napiszą!
Na dzisiaj wystarczy.
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /