Obserwatorzy

piątek, 30 sierpnia 2019

B.N. 58/19. POLSKA SOLIDARNOŚĆ.

Motto:
Amerykański Donald przełożył termin,
Bo „America First”.
Polski Donald olał obchody,
Bo „Poland Later”.
Szkoda, że Polskę reprezentuje taki „kejter”!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Na „dzień dobry” ostatni sondaż (tym razem CBOS), jak zwykle w celu dobicia „lemingów”, wciąż (jak długo jeszcze?), popierających „totalną opozycję”:
PiS – 47, KO – 19, LEWICA – 9, KP – 6, RESZTA < 5.
Jak widać, bardzo to jest bliskie mojej prognozy (B.47/19), a nawet więcej – nieraz tu pisałem, że PiS od dawna ma już ponad 50, ciekawe, kto pierwszy odważy się to podać?
Dla jasności – PiS to Zjednoczona Prawica (ZP), KO to Koalicja Obywatelska (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, plus jacyś samorządowcy i jakieś niedorobione /Nowacka!/ „lewactwo”), „Lewica” to SLD /PZPR/, Wiosna /Biedroń/ i Lewica Razem /Zandberg/, a KP to „Koalicja Polska”, czyli ZSL plus niedobitki „Kukiza”.
Czyli – jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!
I nie zmieni tego nawet ostatnia decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa – nie mogę przyjechać teraz do Polski!
I ładnie to uzasadnił – w Stany uderzy zaraz huragan Dorian, ja muszę być tu na miejscu, z moimi Rodakami!
No i się zaczęło - „hejt totalnej opozycji” znowu (jak przez ostatnie lata – to nic nowego!), przekroczył wszelkie normy – idiotycznych, chamskich i bezczelnych miejscami „twitterowych wypocin” tego „towarzystwa” nie ma co tu cytować – są na poziomie „warszawskiego szamba”, podamy tylko jeden wpis, dziwnie z tymi „lewackimi” korespondujący:
Janusz Korwin-Mikke
JE Donald Trump odwołał wizytę w Polsce "z powodu huraganu Dorian". Po zepsuciu stosunków z Rosją, Litwą, Ukrainą, Niemcami i Francją (a, i z UE) PiS nadwyrężyło stosunki z ostatnim sojusznikiem. Dobrze choć, że Węgry, Słowacja i Czecho-Morawy nie pojechały do Izraela na V3.”
Teraz już nikt chyba nie może mieć wątpliwości, że tak przez wielu (w tym niektórych „blogerów” na NB!), chwalona i promowana tzw. „Konfederacja” (wciąż 2 procent poparcia!), czyli ta „prawdziwa prawica”, to jest „ruska prowokacja” plus „kompletny idiotyzm”, i nic więcej!
Donald Trump teraz nie przyjedzie do Polski, wysłał tu wiceprezydenta (Mike Pence) – a „lewackie do „bulu” Polityco (polscy szatani tam rządzą!), już pisze - „polscy gospodarze dostaną więc zamiast wspaniałego spektaklu drugorzędne widowisko” - a tak w tej sytuacji mogą pisać tylko „antypolscy debile i zdrajcy”!
Oczywistą oczywistością jest, że ranga amerykańskiej wizyty spadnie, ale – będzie tam ponoć dwudziestu innych prezydentów i drugie tyle ministrów ważnych, a do tego „grona” doszła ostatnio (oprócz tamtejszego prezydenta!), niemiecka kanclerz Angela Merkel – to mało?
A wydaje się, że Mike Pence odczyta w Warszawie list prezydenta Donalda Trumpa (który wcześniej telefonicznie wyjaśnił prezydentowi Dudzie, o co chodzi!), a znając poglądy i poprzednią wypowiedź prezydenta Trumpa w Warszawie, może być bardzo ciekawie!
A poza tym – Donald Trump jednak jeszcze do Polski przyjedzie.
Czyli – nie dał ciała.
A w Polsce wciąż śmierdzi!
Tym razem nie chodzi o antypolską działalność „totalnej opozycji” (PO plus pomniejsi śmierdziele), typu „ulica i zagranica”, czy jakieś zdradzieckie listy „Ambasadorów SB”, czy „Najwyższej Kasty”, ale o awarię warszawskiej kanalizacji!
Miliony metrów sześciennych ścieków komunalnych płyną wprost do Wisły, a warszawski prezydent Trzaskowski opowiada „głodne kawałki” typu „nic się nie stało, nie ma mowy o katastrofie”!
A sprawa jest jasna – kilka tygodni takiego syfu załatwi pół Polski (od Warszawy do Gdańska), na amen!
W poprzednim B. napisałem również i to:
„„Dziękować należy Bogu, że premierem w tym czasie <Kasprowy!> nie był nikt (Tusk, Kopacz) z Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską – wtedy dopiero to byłaby masakra!”
I tak właśnie teraz jest – Trzaskowski nie zrobi nic (sztab spotka się jutro!), wszystko za niego odrobi PiS (wojewoda i minister!), a na końcu (za tydzień lub dwa!), Schetyna i Trzaskowski powiedzą – uratowaliśmy Warszawę, choć PiS nam przeszkadzał!””
I tak właśnie teraz jest – prezydent Warszawy Trzaskowski, który żadnej jeszcze swej obietnicy z „wyborów” nie zrealizował (oprócz tej „pedalskiej”, z której też obecnie się wycofuje!), absolutnie do rządzenia Stolicą Polski się nie nadaje – co prawda, nigdy tej „fuchy” tak naprawdę nie chciał, tu wcisnął go Grzegorz „Charyzma” Schetyna, by gościa się pozbyć – a dla „Rafała” szczytem marzeń zawsze był „mandat europosła”, gdzie można nic nie robić, ładnie wyglądać i „lewackie głupoty” (za dużą forsę!), na „europejskim forum wygłaszać”!
I tak właśnie jest – ten gość o niczym poważnym nie ma pojęcia (Warszawiacy – samo go sobie wybraliście), a i teraz opowiada głupoty – nic się nie stało, a wojsko (Błaszczak!), nam niepotrzebne!
Dobrze, że premier Morawiecki (PiS, PiS!), wziął sprawy w swoje ręce i zarządził akcję „wojsko, most, rurociąg, warszawskie gówno, ratunek” - bo przecież ten „warszawski mydłek” Trzaskowski (wciąż powtarza - wróciliśmy do sytuacji z roku 2012 /kłamstwo!/, nasi eksperci /kłamstwo?/ oceniają!), zniszczył by w miesiąc pół Polski!
A tak nawiasem – gdzie są te wszelkie Amnesty International (walczymy o prawa człowieka!), i tym podobne „lewackie” organizacje „obrońców praw wszelkich”, podczas „warszawskiej katastrofy ekologicznej”?
Po prostu – nie ma ich.
A przecież – gdyby Warszawa rządzona była aktualnie przez Prawo i Sprawiedliwość (może tego w końcu doczekamy, „warszawskie słoiki”?) - to sprawa byłaby jasna – tysiące „lewackich aktywistów” topiłoby się w Wiśle, transparentów typu „Ten wraży PiS” byłoby bez liku, a na warszawskim „Pałacu Kultury i Nauki” (dar samego Stalina dla PRL!), już dawno wisiałby napis „PiS niszczy nie tylko Konstytucję, ale i Wisłę”!
Ale za to „Soros” nie zapłaci!
PiS idzie po zwycięstwo, to jasne, ale „tylko” w kraju – takie „antypisowskie oazy” jak Warszawa, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań – pozostaną!
Jak jest gdzie indziej, dokładnie nie wiem, to ich problem w końcu, ale w Poznaniu jest tragedia!
Na mój poprzedni wpis, jego kwintesencja (może niezbyt poetycka, ale prawdziwa, jak diabli!), to:
Tu słowo do „poznańskiego PiS-u – chyba was „pojebało”?
Nikt z „pisowców” (nawet tych tam wymienionych!), nie zareagował – czyli znowu w Poznaniu będzie tak – PO 50, PiS 20!
A tych „dwóch poznańskich wybrańców” znowu powie – przecież nie mogliśmy (bo tu nie warto!), zrobić nic więcej!
Słowo jeszcze o „Solidarności”, wszak znowu mamy 31 sierpnia!
W roku 1980 to był ruch społeczny na miarę światową, przy którym takie „Powstanie Spartakusa” (setki filmów, miejsce w historii!), to był „pikuś” - Solidarność uwolniła nie tylko Polskę, ale pół Europy – nawet takie DDR (Niemiecka Republika Demokratyczna, część Niemiec okupowana przez ZSRR!), niepodległość zawdzięcza nam – czy ktoś nam za to podziękował?
A później mieliśmy „okrągły stół” (luty – kwiecień 1989!), gdzie „komuniści” dogadali się ze swymi „agentami”.
I później mieliśmy trzy dekady „polskiej wolności”.
I teraz mamy „znowu” (2005 – koalicjanci - się nie udało!), rządy Prawa i Sprawiedliwości.
Jedynej polskiej partii, która od ponad tysiąca lat naszej „nowożytnej historii” (ciekawe, co było wcześniej?), postawiła na „dobro Polaków”.
I dzisiaj (sam zakładałem u siebie Solidarność w roku 1980, więc mogę!), muszę niestety powiedzieć – ta dzisiejsza Solidarność to już nie to samo!
Możemy świętować rocznice, składać kwiaty i wieńce, ale sprawa jest prosta, wystarczy spojrzeć na gdańskie ECS (Europejskie Centrum Solidarności) – niemiecki szef z dziwnym rodowodem, a władze opanowane przez „solidarność inaczej” - sami agenci lub „prawie agenci”, lub „możliwi agenci” rodem z SB!
I słowo o Lechu Wałęsie jeszcze - „wódz naszej Solidarności”, a jednocześnie „Bolek”- czy sam wstyd za to wystarczy?
Pisałem już tutaj po wielekroć – Lechu, nic już nie mów, pozostań „naszą ikoną” - ale nic z tego!
Kończąc tę przykrą frazę – Solidarność to była wielka rzecz, ale jak zwykle u nas – nic wielkiego (zdrajcy, zdrajcy, po trzykroć zdrajcy!), wielkim być nie może!
A zatem – świętujmy tę naszą kolejną rocznicę, ale bez przegięcia – prawdziwa „Solidarność” to czas przeszły!
Co wcale nie wyklucza tego, by prawdziwi „bohaterowie Solidarności” (a takich są tysiące!), za dokonania swe byli nie tylko nagrodzeni, ale i dumni, i mieli prawo do powiedzenia – Solidarność była OK, a gwarantami tego jesteśmy my!
Bo „Solidarność”, w masie swej, na pewno była OK – a to, że została paskudnie zmanipulowana przez niektórych swoich „działaczy” i ich kumpli z SB - to na pewno nie nasza wina!
Na dzisiaj wystarczy.
Do zobaczenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /