Motto:
Piękna Ursula,
Prezes Jarosław,
Co za para!
Czy Ula się postara?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Parlament Europejski
poparł „nową” Komisję Europejską z „niemiecką” Ursulą
von der Leyen na czele (na 751 europosłów 461 było za, 157
przeciw, wstrzymało się 89), czyli wynik lepszy niż dostała sama
„piękna Ursula” i od dzisiaj Komisja ta może nareszcie
pracować.
„Piękna Ursula”
(lekarka i ekonomistka!) pięknie przemawiała, poprosiła o poparcie
dla „nowego początku Europy”, dużo mówiła o przestrzeganiu
praworządności, zapłakała troszkę nad Brexitem, mocno zaznaczyła
konieczność zmian w systemie azylowym UE i zniszczenia modelu
biznesowego przemytników (Schengen musi działać!) i równie mocno
zaakceptowała „walkę ze zmianami klimatycznymi”, dodając –
walka o „nowy zielony ład” to będzie podstawa naszego
działania!
Powtórzmy - „Piękna
Ursula” pięknie mówiła, ale – po jej lewej (!) stronie
siedział wówczas Frans „Młot” Timmermans, poprzedni, a i
obecny, wiceszef KE, tym razem odpowiedzialny za „nowy, zielony
ład” właśnie!
Czy zatem „piękna
Ursula” działać będzie „samodzielnie i niezależnie”, czy
jednak „Młotowi Fransowi” wolną rękę da w dalszych
paskudnych i pozaprawnych działaniach ku „zgnojeniu Polski”?
Zarówno z
„europejskiego”, jak i z „polskiego” punkt widzenia dobra
byłaby tu nie tylko niezależność, ale i wiodąca linia „pięknej
Ursuli” - jako „zbawcy Unii Europejskiej”, poprzez powrót do
jej „chrześcijańskich korzeni” - ale czy „piękna Ursula”
będzie do tego gotowa?
Patrząc z punktu widzenia
„prawdziwych twórców Europy”, tak być powinno - ale jak
będzie naprawdę, to tylko najbliższe (a i dalsze!) działania
Przewodniczącej Komisji Europejskiej (wraz z jej Komisarzami –
dobrze, że jest tu „Polak z PiS-u!)
odpowiedzieć mogą –
bądźmy zatem dobrej (bo co nam innego pozostało?), myśli!
A dodać tu trzeba postawę
tureckiego aktualnego władcy, prezydenta Erdogana – drogi Macronie
(sam sprawdź, czy nie jesteś w stanie śmierci mózgowej!), oraz
dotyczącej „muzułmańskich uchodźców” - gdy będziecie nam za
bardzo podskakiwać, to kilka milionów tych biedaków do Europy wam
„od zaraz” wyślemy!
Po wielekroć pisałem
tutaj, że w obecnej sytuacji Europy - lewackie władze, polityczny
najazd „muzułmańskich uchodźców”, tylko Polska (wraz z
Węgrami, czy całym „Trójmorzem” nawet, jakieś 15 państw co
najmniej!), może tę naszą wspaniałą Europę uratować!
I tak faktycznie jest –
bo jeżeli nie my, to kto?
„Muzułmańska” już
prawie Francja, podbita całkowicie Skandynawia, chore Włochy, „nic
nie widzę” Hiszpania (wystarczy spojrzeć kilkaset lat wstecz –
Emirat Kordoby!) ), dogorywający Beneluks, czy zdegenerowane (po
raz kolejny!), patrz Angela „Willkommen” Merkel - Niemcy?
Na pewno nie –
prawdziwym obrońcą Europy (wszak to dla nas kwintesencja
europejskości – chrześcijaństwo!), mogą być tylko Polacy (rok
1920, Bitwa Warszawska /Cud nad Wisłą/ – uratowanie Europy
przed „komunistyczną nawałą”. rok 1683, Bitwa pod Wiedniem
/wiktoria wiedeńska/ - uratowanie Europy przed „muzułmańską
nawałą”), to nad wyraz mocne i prawdziwe tego przesłanie – w
dzisiejszych „trudnych dla Europy czasach” tylko „Polska może
ją zbawić”!
A „polski kucharz z kłem
narwala” tylko to potwierdza!
Ale tu mamy pewien problem
– Polska zbawiająca Europę musi przedtem „zbawić Polskę”!
Prawo i Sprawiedliwość
rządzi Polską już drugą kadencję – wygrało wybory w roku
2015 (samodzielnie!), i wygrało wybory w roku 2019 (samodzielnie, a
głosów dostało jeszcze więcej!), a mimo tego „przegrało”
Senat (choć dostało tam 48 senatorów na 100, czyli wygrało!).
Ale „opozycja totalna”
(Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, ZSL, wciąż dla jaj
zwane PSL, PZPR, wciąż dla jaj zwane SLD, oraz jakieś tam „zielone
czy różowe odnogi normalności i nienormalności, również
samorządowej), „dostała wiatr w żagle”(Schetyna, legitymujący
PZPR – patrz tow. Miller i jego „czerwoni kumple” osiadający
w Parlamencie Europejskim!), krzyknęła „możemy zaistnieć” -
i zjednoczyła się - „walić w PiS” to nasze naczelne zadanie!
A kwintesencją tego
„antypolskiego działania” jest „totalna akcja totalnych”,
patrz TVN i „red.” Bertold Kittel, który w 2001 roku zgnoił
Szeremietewa, którego sąd uniewinnił, a teraz „wali w Banasia”
- przypadek?
Prawo i Sprawiedliwość,
choć „wciąż trzyma się mocno”, zaczyna jakieś dziwne
„hołubce samobiczowania” - jeżeli jakiś nasz „ pracownik”
daje ciała, to musimy go oskarżyć, co bardzo jest piękne, ale –
od kilku lat wielu „pracowników totalnej opozycji” (Kwiatkowski,
Gawłowski, Neumann, plus wielu innych, pomimo prokuratorskich
mocnych zarzutów!), nie może doczekać się „sądowej sprawy” -
niemoc PiS-u czy antypolska walka „najwyższej kasty”?
Bo co do „sprawy
Banasia” - do dzisiaj nie mamy tu prokuratorskich zarzutów, a
przecież poprzedni szef NIK, niejaki Kwiatkowski z Platformy,
zarzuty takie miał od lat kilku, a swą funkcję sprawował do końca
niemal (a ponadto na senatora RP kandydował i przy poparciu
Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mandat senatora
uzyskał – w Łodzi zagłosowało na niego 80 tysięcy wyborców, a
w Senacie został szefem Komisji Ustawodawczej!) - no, ale PiS musi
być „bardziej święty niż papież”- zarzutów prokuratorskich
co prawda nie ma, ale Banaś jest „be” i mocno prosimy, by
łaskawie ustąpił!
A sprawa jest jasna –
Banaś zasiadał już na kilku ważnych stołkach, a ostatnio był
ministrem finansów (!), zatem opowieści, że CBA teraz „sprawdza
jego zeznania podatkowe” i coś tam znalazło, to „pic i
fotomontaż” - przecież gość powinien być sprawdzany na
bieżąco, a na pewno przed nominacją na szefa NIK!
A „rozmowa z Banasiem”
prezesa Kaczyńskiego i szefa służb wszelkich Mariusza Kamińskiego,
to dla samego Prezesa, jak i dla PiS-u, kompletny obciach!
Ale największy dla tego
właśnie „szefa służb wszelkich” - nawet jeżeli pan Banaś
łaskawie zgodzi się na swoją dymisję (co jest wątpliwe!),
następnym posunięciem Premiera powinna natychmiastowa dymisja
Mariusza Kamińskiego!
Gość się po prostu nie
nadaje, a „wielka karta opozycjonisty” nic tu nie ma do rzeczy
(albo wiedział, a nie powiedział, albo nie wiedział – co
gorsze?) – natychmiast won!
I ciekawostka – nowe
bożyszcze „totalnych”, marszałek Senatu Grodzki, pomawiany jest
o łapownictwo – ale to jakoś „totalnym” nie przeszkadza!
A „odbudowani czerwoni”
głosem swgo szefa Włodzimierza Czarzastego chcą „obudować
historię”, opowiadając komunistyczne kłamstwa o „wyzwoleniu
Polski” przez sowiecką Armię Czerwoną wraz z „polską armią”
z pułkownikiem Jaruzelskim!
A „oczywistą
oczywistością” jest, że nastapiła wtedy (po II wojnie
światowej!), jedynie zmiana okupanta – z niemieckiego na
radzieckiego - i to zaledwie w „zachodniej” połowie Polski, bo
„wschodnią” Armia Stalina okupowała już od 17 września 1939
roku!
A „polski” europoseł
Robert Biedroń bezczelnie kłamie publicznie w Europarlamencie, że
„są w Polsce miejsca – sklepy, kina, restauracje, teatry itp.,
do których nie mogę wejść”! Ja natomiast wiem, że są w Polsce
kluby dla całej galerii LGBT i Q, do których właśnie ci
„pozostali” wstępu nie mają!
Ciekawe, jak zareagują na
to wszystko Polacy w kolejnych wyborach?
Juz kilka lat temu
pisałem, że nie żadne tam KOD-y czy inni „uliczni obrońcy
demokracji” będą najgorszym przeciwnikiem „dobrej zmiany”,
ale sędziowska „najwyższa kasta”, jak sami się nazwali –
dzisiaj znowu zorganizowali uliczne burdy w wielu miastach w „obronie
sądów”, a ich poziom wyznaczył „solidarnościowy wielki
opozycjonista” Władysław Frasyniuk, który z trybuny zaintonował
okrzyk „Jebać Pisiorów”, ochoczo podchwycony przez publikę,
wśrod której wielu było „totalnych poltyków” (nawet miłująca
wszystkich „kandydatka” na prezydenta Małgorzata
Kidawa-Błońska!), oraz gromada aktorów-zadymiarzy, dla których
każda okazja „dowalenia PiS-owi” jest dobra!
O „najwyższej kaście”
i jej nawoływaniu do „odpolitycznienia sądów” (a przecież ci
właśnie sędziowie „wojujący na ulicach” upolityczniają je
jak diabli!), wiele już tutaj pisałe, dzisiaj jedno zdanie tylko –
wśród aktualnie orzekających jest jakieś 600 sztuk sędziów,
powołanych przez komunistyczną Radę Państwa – i to jest wg nich
„demokratyczny” wybór?
O Poznaniu już ani słowa
– prezydent Jaskowiak wygaduje takie brednie (związki
homoseksualne jak najbardziej, aborcja, a może nawet eutanazja –
czemu nie?), że już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy
płakać) - a obraz Poznania cierpi!
Całość można by
podsumować tak – może i „Piękna Ursula” ma szansę zbawić
Europę, ale bez współpracy z „Prezesem Jarosławem” na pewno
jej się to nie uda!
A poza tym – drogi
PiS-ie, nie bój ty się!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /