Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezes Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezes Kaczyński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2025

 B.N. 29/25. REKONSTRUKCJA OBŁĘDU.

Motto:

"Okręty spalone, zostawiliśmy je na plaży.

I tak jak niegdyś Cortés idziemy wyłącznie do przodu."

/ premier Donald Tusk /

Witam.

Jeżeli Donald Tusk chciał ostatecznie udowodnić, że coś jest z nim nie tak (przecież to historyk!), to własnie to zrobił przypowieścią o hiszpańskim konkwistadorze Hernanie Cortesie, który w złotym amoku zniszczył państwo Azteków (teren dzisiejszego Meksyku), mordując setki tysięcy ludzi i doprowadzając ten ludny kraj do kompletnego upadku i ruiny!

A może, przy nieco innych realiach, celem Donalda Cortesa faktycznie jest doprowadzenie do ruiny tak niemiłej mu Polski i premier wcale nie błądzi?

Jedną z ostatnich wypowiedzi ministra Rzeźnika Bodnara było stwierdzenie, że teoria maksymalnych odchyleń się nie sprawdziła i tak naprawdę błędy były w obie strony

i wyniku wyborów absolutnie nie zmieniły – co Donalda Tuska doprowadziło do furii i chwile Rzeźnika były policzone!

Na następcę nasz Cortes wybrał sędziego Żurka, członka "stowarzyszenia" Themis, który na podjazdowej walce z PiS-em zdążył już zęby zjeść i na miano weterana zasłużyć, a w łącznej liczbie kłamstw, pomówień i przeinaczeń chyba tylko swojemu szefowi ustępuje!

(Nawiasem – już kilka dobrych lat temu pisałem, że nielegalne sędziowskie partie Themis i Justicia należy natychmiast zdelegalizować a władze usunąć z zawodu – niestety, PiS nie doczytał!)

A wyobraźmy sobie teraz w akcji układ Żurek-Wrzosek, sędzia-psychopata i prokurator-sadystka – paskudne łamanie prawa przez Bodnara to przy tym chamskim "tandemie mieszanym" będzie kaszka z mleczkiem!

A "Minister Sprawiedliwości" Żurek już nadaje – KRS nie istnieje, powołani tu sędziowie nie są sędziami, sądy z ich udziałem nie są sądami!

(Nawiasem – do tegoż KRS skierował pismo, że rezygnuje z bycia sędzią, by nowe stanowisko objąć – paranoja?).

A sędziów tych jest już jakieś 3,5 tysiąca, na 10 tysięcy wszystkich!

Oczywistą oczywistością jest, że dalsze podążanie tą drogą niechybnie doprowadzi do upadku państwa polskiego, ale, patrz wyżej – takie przecież zadanie postawione zostało Tuskowi przez brukselskich i berlińskich mocodawców!

Ciekawe, czy nowy pieszczoch Donalda Cortesa wejdzie do KRS z bronią?

A gdyby ktoś choć w miarę kumaty posłuchał sobie wystąpień Tuska przy przedstawianiu rekonstrukcji rządu czy nominacji u prezydenta Dudy, to musi się zgodzić z definicją podaną na wstępie – z tym gościem jest coś nie tak!

Bezczelne chwalenie ustępującego czy nowego ministra sprawiedliwości za przestrzeganie konstytucji, walkę o przywracanie praworządności, jednego za delikatność a drugiego za heroizm, bezwzględnie świadczy o tym, że Donald Cortes nie tylko utracił poczucie rzeczywistości, ale sam uwierzył w swą wielkość – a przecież pycha kroczy przed upadkiem – byle jak najprędzej, bo Polski szkoda!

A takie drobiazgi, jak likwidacja ministerstwa przemysłu na Śląsku (jeden ze 100 konkretów!), czy powołanie jednego psychola za drugiego na ministra sportu (polska młodzież!), powołanie niejakiej Cienkowskiej na ministra kultury (zgroza!), powrót "Pogłosa" Kierwińskiego na szefa MSWiA (tragedia!), zrobienie Radka-Zdradka wicepremiera (głupota czy zdrada?), mianowanie likwidatorki szpitali na "ministrę" zdrowia, niejakiego Balczuna na szefa aktywów państwowych, młodego "lubię dłubać w nosie" zetelludowca na szefa energii, czy pozostawienie "ministry" od budowy przez polskich nazistów obozów koncentracyjnych na stołku ministra edukacji (tu ciekawostka o łączeniu kropek – romans z Cortesem?), czy w końcu "motto" premiera – "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy" (przypominam – to historyk!), naprawdę świadczą o jednym – ten gość zwariował kompletnie!

A jego słowa – nikt tu nie przyszedł dla pieniędzy czy nagrody (za pierwszy rok dostali nagród ponad 400 baniek, ile dostaną za drugi?), potwierdzają słowa z Misia – ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział!

I słowo o Berku (członek!), tuskowym nadzorcy, który z pejczem w ręku ministrów będzie pilnował (kontroling i egzekucja!) i o każdym "odchyleniu'" meldował – zupełnie jak w KC PZPR!

Słowo do Braci Amerykanów i tamtejszej Polonii – lewackie ataki na prezydenta Trumpa się nasilają (Epstein!), tamtejsze "elity demoktatyczne", podobnie jak te europejskie, Boga się nie boją i gotowe są na wszystko!

Boże, chroń Amerykę!

Wracamy do Polski, dopóki ona jeszcze jest.

Nie tylko niemiecki onet, ale nawet tzw blogerzy na polskich NB (Nasze Blogi), rozpisują się o końcu Jarosława Kaczyńskiego (stary, niekumaty, nie widzi, nie słyszy, nie czuje!), oskarżając go o działania antypolskie od zawsze!

Drodzy "pożyteczni idioci dajcie se siana" - Prezes JK to polski patriota, który przez lat jeszcze kilka co najmniej prowadzić będzie Polskę ku możliwie świetlanej przyszłości, Polski wielkiej, niepodległej i suwerennej!

A propos – właśnie Prezes przedstawił "deklarację polską", krótką i węzłowatą, kilka ważnych punktów – ledwo się ukazała, zareagował Sławomir Mentzen!

Jarosław Kaczyński nie zauważył, że sytuacja polityczna się zmieniła, to PiS potrzebuje Konfederacji, a nie Konfederacja PiS-u! W stosownym czasie to my przedstawimy potencjalnym partnerom nasze warunki, w których na pewno nie będzie żadnych socjalistycznych bzdur!

I właśnie potwierdził to, co piszę od lat – konfa w krótkich majtkach nadal nie dorosła, by założyć długie spodnie i za los Polski się wziąć – to niereformowalne osły!

Można sobie żartować, ale sprawa dotyczy przyszłości Polski i ważna jest jak cholera, a zostało zaledwie 12 dni!

A wydaje się, że Donald Cortes wcale nie zrezygnował z uniemożliwienia prezydentowi-elektowi złożenia przysięgi w dniu 6 sierpnia, a morderczy tandem Żurek-Wrzosek może tu być jego zbrojnym ramieniem, stosując chwyty, przy których Rzeźnik-Bodnar okaże się kompletnym amatorem!

Marszałek Hołownia ujawnił, że "ktoś proponował mi udział w zamachu stanu" – szkoda, że nie powiedział kto, no ale – nie można mieć wszystkiego!

No ale – jest doniesienie do prokuratury, by przesłuchać marszałka w charakterze świadka - ciekawe, co zrobi z tym apolityczny Żurek?

I druga ciekawostka – jakieś nagrania tu chyba wypłyną!

Motto wyjaśniłem, a tytuł sam się chyba tłumaczy?

Boże, chroń Polskę!

Do zobaczenia.



piątek, 26 stycznia 2024

 B.N. 05/24. RZĄDY TUSKA – ZEMSTA PLATFUSKA!

Motto:

Tusk strzela,

Bodnar kule nosi!

Bruksela klaszcze,

Sienkiewicz zapija!

Polska dogorywa,

Niszczy ją ta szwabska żmija!

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Prezydent RP stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu – art. 139 Konstytucji RP.

Prezydent Duda ułaskawił 130 osób, Wałęsa 3454, Kwaśniewski 4302, Komorowski 360, Kaczyński 201.

Wbrew pozorom, rekordzistą jest tu Wałęsa – jedna kadencja, Kwaśniewski dwie!

Obaj zresztą ułaskawili morderców, gangsterów i zbrodniarzy po prostu (w plotki, że za grube bejmy, chyba nikt nie wierzy?), co jakoś nigdy nie spotkało się ze zbyt wielkim "społecznym potępieniem", zarówno ze względu na ilość, jak i jakość – ciekawe, dlaczego?

Ale gdy prezydent Duda ułaskawił dwóch szefów CBA, bezczelnie skazanych przez "rozgrzanego sędziego" (prawo łaski w roku 2015, ułaskawienie w roku 2024!), paskudny hejt, obecny również wtedy, obecnie ruszył ze wzmożoną siłą – nie mam zamiaru cytować tu tych "paskudnych paskudztw", podam tylko jeden komentarz – nowej "ministry" edukacji Barbary Nowackiej z KO:

"Kiedyś ułaskawił pedofila. Dziś przestępców".

Tak nawiasem – to ta sama "ministra" (komentarz też jakoś o niej świadczy?) która uznała, że lekcje historii, fizyki, matematyki, religii trzeba "ograniczyć" (tęczowe piątki będą trwały tydzień!), zadawania prac domowych zakazać, a jeżeli nauczyciel już je zada, to nie ma prawa ich oceniać!

A jeżeli dodamy, że vice "ministrowszczyniami" w tym jakże ważnym "dla nas i dzieci naszych" resorcie są Katarzyna Lubnauer (Petru pojechał na Maderę służbowo!), oraz Joanna Mucha (emeryci chodzą do lekarza dla rozrywki!), to chyba dla najgłupszego nawet leminga sprawa musi być jasna – Boże, chroń nasze dzieci!

No chyba, że dla "tuskowych wielbicieli" wychowanie polskiego "dziecka-idioty" to zamierzony i wymarzony cel?

Jasne jest, że Wąsik i Kamiński nadal są posłami (ułaskawienie zaciera wyrok w całości!), że sędzia, który wydał "prawomocny wyrok" w grudniu 2023 natychmiast powinien ich zastąpić w Zakładzie Karnym, że rotacyjny marszałek Hołownia powinien odpowiadać za swe "tefałenu godne praktyki", a herr Tusk, za "całokształt" (od "panowie policzmy głosy", poprzez "katastrofę smoleńską", poprzez antypolską działalność jako "król Europy", po dzisiejsze "jaja z Konstytucji w marynacie UE", powinien stanąć przed polskim sądem – nie jakimś tam Trybunałem Stanu (to dla polityków!), ale polskim Sądem Karnym!

Tu słowo małe – reżim Tuska nakazał "karmić Kamińskiego siłą", za pomocą sondy założonej "przez nos", co było faktycznie "zamierzoną torturą", bo przecież wyrok Prezydenta był już znany – a błyskawiczny protest "środowiska lekarskiego" potwierdza jedno – to środowisko jest tuż zaraz za "najwyższą kastą" w niszczeniu Polski!

Wracamy - Pytanie jest jedno – czy Polacy są na to gotowi?

Patrząc na ostatnio publikowane sondaże, gdzie największym zaufaniem Polaków cieszą się Hołownia, Trzaskowski czy Tusk właśnie, jakoś nie bardzo!

A 65 procent "polaków" chce, by Kamiński i Wąsik zgnili w więzieniu!

A 52 procent "polaków" popiera bezprawne działania "reżimu Tuska"!

A wyborcy Koalicji Zła, tzw "wyborcy z Jagodna", wciąż potwierdzają (patrz na hejt!), że wyborcze hasło Tuska – "jebać pis", to hasło ich marzeń!

Biedna ta nasza Polska.

Reżim Tuska załatwia Polskę systematycznie, za pomocą "silnych ludzi" niszcząc narodowe media, siłowo zajmując Prokuraturę Krajową, ignorując Konstytucję, TK, KRS i Prezydenta, olewając strajki polskich rolników, a na horyzoncie mając wszelkie "polskie dobra" (TK, NBP, KRS, SN, "atom", "Odra", "kopalnie", Orlen i kilkadziesiąt innych!), bo przecież – będziemy stosować prawo, tak ja my je rozumiemy!

Tu słowo o mediach – po chamskim ataku na TVP mocno urosła TVRepublika, jedno z niewielu teraz "polskich mediów", ale – czy w warunkach "reżimu Tuska" będzie mogła nadawać?

Gdy były "małe problemy" z TVN, ambasada USA "ruszyła w sukurs", zmuszając (?) prezydenta RP do dziwnych działań – czy ruszy się w obronie TVR?

Jak mawiał imć Wątróbka (do gimbazy – kto to?), "uważam, że wątpię"!

Właśnie "Dupiarz" zarządził niespodziewany "remont uliczny" w rejonie TVR – wcale się nie zdziwię, gdy jakiś "warszawski majster" wszelkie dostępne tam kable przypadkowo przetnie!

A żeby swych "wyborców z Jagodna" zadowolić do końca, herr Tusk nie tylko uderza w "podstawy polskiej demokracji", ale idzie dalej – ustawa o "aborcji do 12 tygodnia" (lewacy chcą więcej – 24, a niektórzy – do oporu!), przejdzie, a dodam wam jeszcze coś – tabletka "dzień po" będzie dostępna bez recepty dla 15 latek, a dla młodszych na receptę!

Pardon, ale czy to nie ociera się czasem o pedofilię?

Bo "młoda Polka", która nie może kupić alkoholu, papierosów czy "red bula" choćby, może bez problemu kupować "tabletki poronne" (twierdzenie Tuska, że "tabletka po działa przed", to kolejny idiotyzm!) - tak właśnie działa "reżim Tuska", przyszłych swych wyborców wychowując i do haseł "Jurasa w czerwonych spodniach" nawiązując – "róbta, co chceta"!

A propos "Jurasa" – niedługo jego kolejny festiwal, dzięki któremu będzie mógł wymienić swoją luksusową brykę (ma już kilka lat!), na nową, a wszelkie jego mrówki, melony i podobne im "rodzinne biznesy" będą mogły ruszyć ze zdwojoną siłą, zbierając kolejny promil wydatków na "polskie zdrowie" (szpitale znowu zaklejone zostaną serduszkami!), przy poparciu "nowej władzy" – a popierać jest za co, wszak jego wyborcze bilbordy "Polacy, pokonamy to zło" jakiś tam udział w wyborczym zwycięstwie Tuska (Juras tego nie ukrywał!), na pewno miały!

Do Braci Amerykanów – wasze sądy, podobnie jak "polska najwyższa kasta", prawo "dokładnie olewają i na Trumpa srają" – nie boli to was?

USA są podobnież "mocarstwem światowym" – ale jeżeli w mocarstwie (które "za komuny" tak podziwialiśmy i chcielibyśmy nadal!), zwykli ludzie nie mają nic do gadania - to co to za mocarstwo?

A poza tym – dlaczego przysyłacie do nas "ambasadorów-idiotów"?

Dziwna "polityka przyjaźni" USA (prezydent Biden – cieszę się ze zmiany władzy w Polsce!), to rzecz jedna, ale "polityka poparcia" Brukseli i Berlina to rzecz druga, wcale nie mniej ważna!

Różne unijne indywidua w postaci czeskiej komunistki Jouvrowej (siedziała za korupcję!), czy niemieckiej szefowej KE Ursuli von (powinna siedzieć za korupcję!), czy innych takich Kailii (miała siedzieć, ale wyszła i rządzi – miliony w torbach to za mało?), popierają  "tuskowy reżim" – ale co się dziwić, wszak lewacka, złodziejska "ręka rękę myje"!

A szef MSZ Niemiec powiada – jesteśmy pod wrażeniem tego, jak Polska wraca do do centrum Europy i jej chęci wzmocnienia praworządności!

A żeby to "niemieckie poparcie" wzmocnić, nasza wice "ministra" klimatu Zielińska ogłasza na europejskim forum – UE do 2040 roku powinna zredukować emisję dwutlenku węgla o 90 procent, Polska jest za tym!

Można być peowskim idiotą, można być pożytecznym idiotą, ale antypolskim idiotą?

Wszak zrealizowanie tego "ambitnego celu" doprowadzi nie tylko do kompletnego, gospodarczego upadku Polski, ale i całej Europy – stare powiedzenie z "czasów komuny" – jesteśmy "sto lat za murzynami" – nabierze jak najbardziej konkretnych kształtów!

I nie ma co wierzyć naiwnym optymistom, że po najbliższych wyborach europejskich to się zmieni, bo "lewactwo jest w odwrocie" – spójrzcie na Polskę!

Chyży Ruj robi co chce, a unijne i amerykańskie władze klaszczą – sytuacja może się zmienić tylko wtedy, gdy w jesiennych wyborach w USA wygra Donald Trump!

Raczej wygra, ale do listopada Polski może już praktycznie nie być!

Tzn na mapie Europy pozostanie obszar pod nazwą Polska (do czasu, myśląc po niemiecku!), ale "ten obszar", wbrew tuskowym zapewnieniom, nic nie będzie miał do gadania - bo co może mieć do gadania 18 niemiecki land?

A poza tym – miliony "kolorowych inżynierów" już stoją w blokach startowych, by do końca zalać Europę, a wymyślona przez lewackich ideologów "obowiązkowa solidarność" (oksymoron stulecia!) zagraża również Polsce!

Wiadomo, że dla nich "ziemią obiecaną" są Niemcy, Benelux, Francja czy Skandynawia cała, ale na apel swych imamów (pójdźcie i zajmujcie!), gotowi będą ruszyć i na europejski wschód – Allah im te trudy wynagrodzi!

A wtedy marzenie ich wodzów się spełni – Kalifat Europejski!

A obietnice herr Tuska – nigdy na to nie pozwolę - są tu równie wiarygodne, jak jego oświadczenie – ja do Europy się nie wybieram – po którym zaraz się spakował i na unijnym taborecie Merkel "pułdupkiem przysiadł"!

Ale ostatnie wypowiedzi Prezesa dają pewną nadzieję, że PiS otrząsnął się nieco po "zwycięskiej porażce" i walki o wolną Polskę nie zaprzestanie!

Onet i inne takie "polskie media" prowadzą wielką kampanię pt Prezes musi odejść, kto po nim, walka w PiS, sam powiedział, że w 2025 roku odejdzie, Morawiecki wyszedł przed szereg, kto po Prezesie?

Oczywistą oczywistością jest, że Prezes (którego już w roku 1990 miałem zaszczyt poznać!), jedyny bodaj teraz w Polsce "mąż stanu", musi nadal być szefem Prawa i Sprawiedliwości, a nawet gdyby chciał kiedyś ustąpić, pozostać musi Prezesem Honorowym, z którego zdaniem każdy jego "następca" liczyć się musi!

Dzisiaj, choć tak naprawdę za lat kilka, możliwym następcą Prezesa wydaje się być niedawny minister edukacji Przemysław Czarnek, gość wydający się mądrym i nieźle gadającym, ale – ilu było (wielu jest dzisiaj w Platformie!), dobrze zapowiadających się pisowców?

Chociaż – może należy Czarnka hodować jako kandydata na prezydenta?

Na dzisiaj sprawa jest jasna, Prezes jest jeden i pod jego kierownictwem Prawo i Sprawiedliwość do władzy w Polsce wrócić musi – bo inaczej Polska się udusi!

Do zobaczenia.


Tagi:

Biuletyn, Polska, UE, KE, Ursula von, USA, Biden, Trump, Tusk, Prezes Kaczyński,

muzułmańscy uchodźcy, Allah, kalifat europejski, tabletka dzień po, polska edukacja.




poniedziałek, 30 października 2023

 B.N. 49/23. QUO VADIS, POLSKO?

Motto:

"Repetitio est mater studiorum."

/ stare, ale dobre /

Witam.

Dzisiaj wszyscy się wymądrzają, że PiS dał ciała, że mógł lepiej, że powinien inaczej i inne takie – a ja przytoczę tu w całości i bez komentarza mój B.N. 61/18, pod tym samym tytułem, z dnia 8 grudnia 2018 roku, miłej lektury!

"B.N. 61/18. QUO VADIS, POLSKO?

Motto:
„Polska to kraj dla Polaków,
Nie dla lewackich warchlaków!”
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Mówiąc o „Polsce dla Polaków” wcale nie mam na myśli tylko „zaciekłych patriotów”, na widok których GW-no natychmiast rzuca do boju cuchnące oddziały swych wielu płci czuchnowskich, a funkcjonariusze TVN dostają szczękościsku, bo to przecież nie „nasi” naziści, ale po prostu Polaków – ludzi tutaj urodzonych i „myślących po polsku”, ale i nawet tych tu akurat nie urodzonych, ale, to warunek niezbędny, też „myślących po polsku”.
A co to znaczy „myśleć po polsku”?
Każdy ma tutaj swoją definicję, a zwłaszcza tzw. socjolodzy, których u nas jest jak psów, za przeproszeniem tych ostatnich, ale sprawa, wbrew pozorom, jest prosta – myśleć po polsku, to znaczy myśleć, a w konsekwencji działać tak, by Polska była suwerennym krajem, którego władze, wybrane w powszechnych wyborach, powinny mieć przed sobą cel nadrzędny – Polakom musi się żyć dobrze, a w miarę możliwości coraz bardziej, Polska musi być silna (politycznie, gospodarczo, medialnie!), a w miarę możliwości coraz bardziej, Polska musi być demokratyczna, a w miarę możliwości coraz bardziej, Polska musi być w Europie, a w miarę możliwości coraz bardziej, Polska musi mieć silnych sojuszników, a w miarę możliwości coraz bardziej (patrz – USA!).
I tutaj wielu PT. Czytelników być może zaskoczę – pierwszą w dziejach Polski partią (bo tacy nasi władcy, jak choćby Kazimierz Wielki, choć partię swoją mieli, to o tym nie wiedzieli!), która te cele właśnie realizuje – to Prawo i Sprawiedliwość!
„Niepodległość” Polska odzyskała ponownie w latach 1989 - 1990, ale te prawie trzy dekady, które od tego czasu minęły, to była taka „niepodległość na niby”. Już po kilku latach po „obradach okrągłego stołu”, gdzie, nieco sprawę trywializując, spotkali się obrońcy demokracji ze swymi oficerami prowadzącymi, Polacy oddali, w wolnych wyborach, władzę absolutną w ręce SLD, w prostej linii spadkobierczyni PZPR, która to partia, z ramienia ZSRR, gnoiła Polskę przez prawie pół wieku – czy oni mogli „myśleć po polsku”?
A później wiele lepiej nie było – cały czas rządził układ z korzeniami w Magdalence (fragment okrągłego stołu!), gdzie rej wodzili działacze tzw. Unii Wolności, czyli ci właśnie, którzy miód z tego okrągłego, kiszczakowego mebla spijali – czy oni mogli „myśleć po polsku”?
Były co prawda niewielkie wyjątki, gdy „myślenie po polsku” raczkowało - rząd Jana Olszewskiego obalony podczas „nocnej zmiany” (tutaj Tusk ujawnił swe prawdziwe oblicze!), czy pierwszy okres rządów PiS (chorzy koalicjanci!) - ale to kropla zaledwie w morzu potrzeb!
I nadszedł, niespodziewanie, rok 2015 – najpierw kandydat PiS na Prezydenta RP, Andrzej Duda, rozbił obóz kandydata PO Bronisława Komorowskiego, a chwilę później, w wyborach parlamentarnych, Prawo i Sprawiedliwość dokładnie załatwiło późniejszą (?) „totalną opozycję”, zdobywając, po raz pierwszy w III RP, tak w Sejmie, jak i w Senacie, większość parlamentarną.
I rządzi już trzy lata, a lista sukcesów jest ogromna – program Rodzina 500+ spowodował, że olbrzymia większość polskich dzieci wyszła z obszaru tragicznego ubóstwa, program uczeń 300+ dodał tu swoje, program Mieszkanie+ raczkuje wolno, ale nieuchronnie, gospodarka rośnie, jak diabli, wiek emerytalny obniżono o dwa lata dla mężczyzn, ale aż o siedem (!) lat dla kobiet (a przecież obowiązku przejścia na emeryturę nie ma, kto ma zdrowie, ten pracuje – jaka normalna kobieta zagłosuje jeszcze na PO?), emerytury rosną bardziej, niż wcześniej, darmowe leki dla seniorów są faktem (jasne, że ciągle tu komuś coś nie pasuje, ale najbardziej tym, za których rządów tego nie było!), ciągle zwyżkuje pensja minimalna i stawka godzinowa, a bezrobocie jest niskie jak nigdy – mało?
Jasne, że każdy przeciwnik PiS może powiedzieć – a przecież można by i emerytury podnieść dwa razy i pensje pomnożyć przez trzy i 500+ dać nie tylko na „pierwsze” dziecko, ale je podwoić – ale bez jaj, drodzy „totalni”!
Ale zamiast tego, „zakodowanym, nowoczesnym obywatelom na platformie oszustów siedzącym” należy zadać jedno pytanie tylko, a odpowiedzi żądać natychmiast – na ww. programy PiS wydaje jakieś 30 miliardów złotych polskich rocznie – kto kradł te pieniądze za rządów PO – ZSL?
Bo przecież ichże minister finansów, Jacek Rostowski z „Bydgoszczu”, a właściwie Jan Antoni Vincent-Rothfeld (Rostowski), (!), mówił - „Piniędzy nie ma i nie będzie”!
Właśnie odbywa się wyjazdowe posiedzenie parlamentarnego klubu PiS w Jachrance.
Przemówił tam oczywiście sam Prezes.
I chciałoby się powiedzieć tak – było to kolejne, epokowe przemówienie Prezesa, który w krótkich, żołnierskich (Legiony, nie PRL!) słowach omówił to, co było i dał wspaniale wytyczne swym podwładnym na kolejne kilkanaście lat rządów PiS!
Ale, niestety, było tak – Prezes przemówił dobrze, ale tylko dobrze, a zabrakło tu zupełnie tej nadzwyczajnej, „prezesowej” charyzmy!
A ponadto – gdy mówił o „akcji widelec”, zabrakło słowa o Schetynie, ówczesnym szefie MSW, ale jedno zapamiętałem – nie można się zgodzić na to, by PiS i PO równać!
I tu się zgadzam – nawet na prawicowych Naszych Blogach często można spotkać hasło - „PiS i PO to jedno zło”!
A jeżeli spotkać można tam, to gdzie nie można?
A mógł przecież Prezes zajrzeć tutaj.
I by się dowiedział – Polacy, ci „myślący po polsku”, wcale ani nie wymagają, ani nie oczekują, cudu.
Im wystarczy zupełny drobiazg – uczciwe państwo!
Wystarczy im proste nawiązanie do równie prostych słów naszego Marszałka:
„Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
Najprostszy z możliwych – bić kurwy i złodziei, mości hrabio!”
I to zupełnie wystarczy, panie Prezesie!
Naprawdę nikt (z Polaków myślących „po polsku”), nie wymaga, by PiS w kilka lat pod względem dochodów przegonił Kuwejt – wystarczy „prawo i sprawiedliwość”!
A co do Polaków „nie myślących po polsku” (totalna opozycja!), to, po pierwsze, jest ich olbrzymia mniejszość, choć krzykliwa ponad miarę, a po drugie – większość z nich się opamięta, gdy prawdziwy cel PiS-u dostrzeże, a co trzeba im ułatwić!
Zawsze będzie jakaś „grupa zadaniowa” (pożyteczni idioci, lemingi, agenci, opłaceni funkcjonariusze medialni!), której nic i nikt nie przekona, że białe jest białe, ale – tych akurat łatwo dość można olać – równie dobrą, a lepiej jeszcze lepszą „polityką medialną”.
Ale do tego trzeba mieć fachowców, a nie takich durni, jak ten żałosny „nasz” ambasador w Belgii, który radośnie fotografował się z niejaką Ludmilą Kozlowski, szefową antypolskiej fundacji Otwarty Dialog (zakaz pobytu w Unii!), na „polskiej” imprezie w Brukseli!
Reasumując, bo już późno (dobrze chociaż, że mój Kolejorz /Lech Poznań!/, nareszcie wygrał!), prawda jest okrutnie prosta – nie brać idiotów i oszustów na swych przedstawicieli!
Ludzie, w masie swej, są prości – ale złodzieja, lawiranta, oszusta i renegata wyczują na kilometr!
Można by zatem zapytać, dlaczego Koalicja Obywatelska (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską i Nowoczesna z kropką, z której nawet już kropki brak!), wciąż ma jakieś 30 procent poparcia?
Odpowiedzi są dwie:

  • Niesamowita „rzeczywistość medialna” - w żadnym innym europejskim kraju niemożliwa moc „antyrządowych mediów” taka by być nie mogła - no bo dlaczego niby niemieckie media (plus „polskie” gówno!) miałyby być pro polskie?

  • Niesamowita „nasza historia” - 123 lata zaborów, pierwsza i druga wojna światowa, pół wieku prawie radzieckiej okupacji, plus trzy niemal dekady (patrz wyżej), obecnej „niepodległości”.

Doprawdy – tylko w tak doświadczonym i tak patriotycznym zarazem narodzie, jak Polacy, po ponad 200 latach ciągłych walk o odzyskanie niepodległości (patrz Powstania Narodowe!), a jednocześnie jeszcze dłuższym okresie zdrad wielkich i wszelkich (patrz Targowica!) - tylko jakieś 30 procent obywateli może być antypolakami!
Bo gdyby tak spojrzeć szerzej, tak po europejsku, nie sięgając aż tak daleko – to w takiej Francji (Państwo Francuskie,/La France de Vichy/, 1940-1944), czy w takich Niemczech (Rząd Adolfa Hitlera /III Rzesza/, 1933-1945), poparcie dla nich sięgało dużo dalej, a i teraz na brak wyznawców narzekać, wbrew ogólnej propagandzie, zbytnio nie może!
Reasumując ponownie, bo już bardzo późno – Polacy to naród wspaniały, mocno średnią europejską „patriotyzmu” przekraczający i żadnych tu powodów do wstydu nie mający, a wprost przeciwnie!
I takim Narodem rządzić to dla Prawa i Sprawiedliwości zaszczyt wielki.
I jednocześnie wielki to obowiązek.
A odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest oczywista – drogą prawa i sprawiedliwości!
Do zobaczenia."

Koniec cytatu.

Może jednak Prezes powinien Biuletyn czytać?

Do zobaczenia.

Tagi:

Biuletyn, PiS, prezes Kaczyński, USA, totalna opozycja, muzułmańscy uchodźcy, GW-no, Tusk, okrągły stół, Piłsudski, PZPR.


piątek, 12 sierpnia 2022

 B.N. 38/22. IV RZESZA CZY IV RP?

Motto:

Polska była, jest i będzie,

pod jednym mianownikiem!

Nie mogą wygrać totalni,

bo będzie niewolnikiem!

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Dla przypomnienia, bo wydaje się, że tzw świat, zwłaszcza ten "postępowy", ma to coraz bardziej, pardon, "w dupie" – minął 170 dzień mordowania Ukrainy przez Ruskich bandytów!

Ale wracamy do tytułu.

Co to była III Rzesza (1933-1945), czyli Niemcy za rządów Adolfa Hitlera, to publiczność mniej więcej wie, a co to jest III RP (Polska od roku 1989), to chyba też – mamy ją na co dzień!

Gorzej z tymi "czwartymi"!

IV Rzesza – już dawno nazwałem tak w Biuletynie to, co szykuje nam euopejskie lewactwo na najbliższe lata – jedno, wielkie, skonfederowane "państwo europejskie", w którym dotychczasowi członkowie (niezależne państwa!), nic nie będą mieli do gadania, bo wszelkie decyzje podejmowane będą "większością", a większość ta będzie zawsze "niemiecka", czy to się komuś podoba, czy nie!

Istnieje realne zagrożenie, że za dwie dekady wszelkie te mrzonki rozwali, w sensie dosłownym, powstający na "terenie zachodnim" Kalifat Europejski, ale to motyw na inne opowiadanie!

IV RP – to już brzmi bardziej tajemniczo, ale pamiętam (kandydując w 2011 roku na "pisowskiego posła", jako jedyny bodaj napisałem na swej ulotce wyborczej – Chcesz IV RP, głosuj na mnie!), że kiedyś PiS tak chciał nazwać Polskę po swym wyborczym zwycięstwie, w odróżnieniu od przekupnej i słabej III RP!

Ciekawe, czy "pisowskie konie o tym wiedzą"?

Prezes Jarosław Kaczyński (czyżby ktoś podrzucił mu Biuletyn?), powiedział właśnie:

'Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na kompromisy, ale widać, że nie o to tu chodzi".

Drogi Prezesie, gdybyś czytał wcześniej, to wiedziałbyś już dawno – tu chodzi o to, by nareszcie obalić ten "wraży, pisowski rząd", posadzić na stołku premiera Donalda Tuska, czyli naszego człowieka (to, że tak o nim mówiła też Moskwa, nam nie przeszkadza!) i zrobić z Polski ponownie uległe, potulne i przestrzegające wszelkich "unijnych wartości", godne zaufania państwo europejskie!

Tu warto by się przyjrzeć dokładnie rozmowom przedstawicieli Polskiego Rządu (Mateusz Morawiecki!), z przedstawicielami Komisji Europejskiej (Ursula von der Leyen!) - kto, kiedy i na co się zgodził?

Pisałem już tutaj – mam nadzieję, że te unijne "kamienie milowe" nie staną się "kamieniami hańby" polskiego rządu!

To właśnie jest to, panie Prezesie – poszliśmy na kompromisy!

A przecież z Europejskich Traktatów jasno wynika – UE w żaden sposób nie może ingerować w żaden krajowy system sądownictwa!

Czyli na "samym początku" należało im o tym powiedzieć i wszelkie ich "dalsze demokratyczne decyzje" po prostu olać!

A "piękna Ursula" puszcza w świat prawdziwe curiozum – ma być zapisane, że każdy polski sędzia ma prawo kwestionować "prawdziwość" każdego innego polskiego sędziego!

Przecież "taki przepis" od ręki rozwali system każdego krajowego sądownictwa – ale o to przecież chodzi?

Pomijając już to, że w jej "niemieckim prawie" niczego takiego nie ma (a tam sędziów wprost powołują politycy!), trzeba wziąć pod uwagę jej bezczelność – przecież już za to jedno stwierdzenie trzeba by tę "paskudną babę" natychmiast (dla dobra UE, nie Polski tylko!), z jej "wysokiego stanowiska" na zbity pysk wyrzucić!

A co do KPO przypomnijmy – to miały być pieniądze na ratowanie gospodarek państw unijnych z powodu "chińskiego wirusa"!

Tu wróćmy na chwilę do Ukrainy, a właściwie unijnych "sankcji rosyjskich" (tu tylko USA prezydenta Bidena jakoś "się sprawują"!) – bardzo są straszne, ale jeżeli tak bliżej im się przyjrzeć, to dochodzimy do wniosku (pisałem już o tym!), bardzo smutnego – sankcje nałożone na Polskę (brak należnych wypłat, nałożone kary (już 279 mln euro – 1,3 mld zł!), ciągłe opowieści o "braku praworządności", czy kretyńskie, antypolskie wypowiedzi "unijnych bonzów" (Jourova, Timmermans, Verhofstadt i wielu innych!), czy "polskich europosłów" (Róża nazwisk wielu, Spurek, Biedroń, tow. Miller i wielu innych!), jasno pokazują – sankcje nałożone na Polskę są bardziej konkretne i dolegliwe niż te "rosyjskie"!

Właśnie chciałem napisać – to jakiś idiotyzm, nikt przez trzy tygodnie nie jest w stanie sprawdzić, kto i czym zatruł Odrę?

Natychmiast trzeba wywalić z dziesięciu gości co najmniej!

I czytam – premier Morawiecki wywalił dwóch – szefa Wód Polskich i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska!

Dobre i to – bo przecież gdy "Dupiarz" Trzaskowski zatruł Wisłę, nikt się tym nie przejmował, dzisiaj wszyscy "wprost wyją" – Odra to wina PiS!

Ciekawe, co będzie, gdy wykryją (bo przecież wykryją!), sprawców?

To tak nawiasem (choć wielkim!), ale problem pozostaje podstawowy - kto wygra – IV Rzesza czy IV RP?

Niezbyt zauważony przemknął sondaż Social Changes dla wPolityce.pl, w którym zadano Polakom jedno pytanie – czy Polska powinna zrezygnować z części suwerenności jeśli to będzie warunek otrzymania pieniędzy z UE?

"Tak" odpowiedziało 29 procent ankietowanych, "nie" 46, a niezdecydowanych było 25 procent!

Należy do tego podejść optymistycznie (choć można inaczej!) – tylko 29 procent było "za", a są to wyborcy "totalnej opozycji", aż 46 procent powiedziało "nie", a są to wyborcy PiS, a jakieś 25 procent nie wie, co powiedzieć i wciąż myśli – czyli PiS spokojnie może liczyć na ponad 50 procentowe poparcie!

I tego się należy trzymać – to jest prawdziwy sondaż!

Może aż tak pięknie nie będzie, ale nie ma strachu – wystarczy 45 procent!

Można by jeszcze pisać o tym i pisać, ale po co?

Sprawa jest jasna – wygrać musi IV RP!

Bo gdy wygra IV Rzesza, to będzie "po zawodach" – Polski nie będzie!

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam, że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, Prezes Kaczyński, PiS, IV Rzesza, IV RP, Biden, USA, Ursula, Ukraina, Morawiecki, III Rzesza, III RP, Odra, Kalifat Europejski.


niedziela, 1 grudnia 2019

B.N. 77/19. CZY PIĘKNA URSULA URATUJE EUROPĘ?

Motto:
Piękna Ursula,
Prezes Jarosław,
Co za para!
Czy Ula się postara?
/ sąsiad – poeta /


Witam.
Parlament Europejski poparł „nową” Komisję Europejską z „niemiecką” Ursulą von der Leyen na czele (na 751 europosłów 461 było za, 157 przeciw, wstrzymało się 89), czyli wynik lepszy niż dostała sama „piękna Ursula” i od dzisiaj Komisja ta może nareszcie pracować.
Piękna Ursula” (lekarka i ekonomistka!) pięknie przemawiała, poprosiła o poparcie dla „nowego początku Europy”, dużo mówiła o przestrzeganiu praworządności, zapłakała troszkę nad Brexitem, mocno zaznaczyła konieczność zmian w systemie azylowym UE i zniszczenia modelu biznesowego przemytników (Schengen musi działać!) i równie mocno zaakceptowała „walkę ze zmianami klimatycznymi”, dodając – walka o „nowy zielony ład” to będzie podstawa naszego działania!
Powtórzmy - „Piękna Ursula” pięknie mówiła, ale – po jej lewej (!) stronie siedział wówczas Frans „Młot” Timmermans, poprzedni, a i obecny, wiceszef KE, tym razem odpowiedzialny za „nowy, zielony ład” właśnie!
Czy zatem „piękna Ursula” działać będzie „samodzielnie i niezależnie”, czy jednak „Młotowi Fransowi” wolną rękę da w dalszych paskudnych i pozaprawnych działaniach ku „zgnojeniu Polski”?
Zarówno z „europejskiego”, jak i z „polskiego” punkt widzenia dobra byłaby tu nie tylko niezależność, ale i wiodąca linia „pięknej Ursuli” - jako „zbawcy Unii Europejskiej”, poprzez powrót do jej „chrześcijańskich korzeni” - ale czy „piękna Ursula” będzie do tego gotowa?
Patrząc z punktu widzenia „prawdziwych twórców Europy”, tak być powinno - ale jak będzie naprawdę, to tylko najbliższe (a i dalsze!) działania Przewodniczącej Komisji Europejskiej (wraz z jej Komisarzami – dobrze, że jest tu „Polak z PiS-u!)
odpowiedzieć mogą – bądźmy zatem dobrej (bo co nam innego pozostało?), myśli!
A dodać tu trzeba postawę tureckiego aktualnego władcy, prezydenta Erdogana – drogi Macronie (sam sprawdź, czy nie jesteś w stanie śmierci mózgowej!), oraz dotyczącej „muzułmańskich uchodźców” - gdy będziecie nam za bardzo podskakiwać, to kilka milionów tych biedaków do Europy wam „od zaraz” wyślemy!
Po wielekroć pisałem tutaj, że w obecnej sytuacji Europy - lewackie władze, polityczny najazd „muzułmańskich uchodźców”, tylko Polska (wraz z Węgrami, czy całym „Trójmorzem” nawet, jakieś 15 państw co najmniej!), może tę naszą wspaniałą Europę uratować!
I tak faktycznie jest – bo jeżeli nie my, to kto?
Muzułmańska” już prawie Francja, podbita całkowicie Skandynawia, chore Włochy, „nic nie widzę” Hiszpania (wystarczy spojrzeć kilkaset lat wstecz – Emirat Kordoby!) ), dogorywający Beneluks, czy zdegenerowane (po raz kolejny!), patrz Angela „Willkommen” Merkel - Niemcy?
Na pewno nie – prawdziwym obrońcą Europy (wszak to dla nas kwintesencja europejskości – chrześcijaństwo!), mogą być tylko Polacy (rok 1920, Bitwa Warszawska /Cud nad Wisłą/ – uratowanie Europy przed „komunistyczną nawałą”. rok 1683, Bitwa pod Wiedniem /wiktoria wiedeńska/ - uratowanie Europy przed „muzułmańską nawałą”), to nad wyraz mocne i prawdziwe tego przesłanie – w dzisiejszych „trudnych dla Europy czasach” tylko „Polska może ją zbawić”!
A „polski kucharz z kłem narwala” tylko to potwierdza!
Ale tu mamy pewien problem – Polska zbawiająca Europę musi przedtem „zbawić Polskę”!
Prawo i Sprawiedliwość rządzi Polską już drugą kadencję – wygrało wybory w roku 2015 (samodzielnie!), i wygrało wybory w roku 2019 (samodzielnie, a głosów dostało jeszcze więcej!), a mimo tego „przegrało” Senat (choć dostało tam 48 senatorów na 100, czyli wygrało!).
Ale „opozycja totalna” (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL, PZPR, wciąż dla jaj zwane SLD, oraz jakieś tam „zielone czy różowe odnogi normalności i nienormalności, również samorządowej), „dostała wiatr w żagle”(Schetyna, legitymujący PZPR – patrz tow. Miller i jego „czerwoni kumple” osiadający w Parlamencie Europejskim!), krzyknęła „możemy zaistnieć” - i zjednoczyła się - „walić w PiS” to nasze naczelne zadanie!
A kwintesencją tego „antypolskiego działania” jest „totalna akcja totalnych”, patrz TVN i „red.” Bertold Kittel, który w 2001 roku zgnoił Szeremietewa, którego sąd uniewinnił, a teraz „wali w Banasia” - przypadek?
Prawo i Sprawiedliwość, choć „wciąż trzyma się mocno”, zaczyna jakieś dziwne „hołubce samobiczowania” - jeżeli jakiś nasz „ pracownik” daje ciała, to musimy go oskarżyć, co bardzo jest piękne, ale – od kilku lat wielu „pracowników totalnej opozycji” (Kwiatkowski, Gawłowski, Neumann, plus wielu innych, pomimo prokuratorskich mocnych zarzutów!), nie może doczekać się „sądowej sprawy” - niemoc PiS-u czy antypolska walka „najwyższej kasty”?
Bo co do „sprawy Banasia” - do dzisiaj nie mamy tu prokuratorskich zarzutów, a przecież poprzedni szef NIK, niejaki Kwiatkowski z Platformy, zarzuty takie miał od lat kilku, a swą funkcję sprawował do końca niemal (a ponadto na senatora RP kandydował i przy poparciu Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mandat senatora uzyskał – w Łodzi zagłosowało na niego 80 tysięcy wyborców, a w Senacie został szefem Komisji Ustawodawczej!) - no, ale PiS musi być „bardziej święty niż papież”- zarzutów prokuratorskich co prawda nie ma, ale Banaś jest „be” i mocno prosimy, by łaskawie ustąpił!
A sprawa jest jasna – Banaś zasiadał już na kilku ważnych stołkach, a ostatnio był ministrem finansów (!), zatem opowieści, że CBA teraz „sprawdza jego zeznania podatkowe” i coś tam znalazło, to „pic i fotomontaż” - przecież gość powinien być sprawdzany na bieżąco, a na pewno przed nominacją na szefa NIK!
A „rozmowa z Banasiem” prezesa Kaczyńskiego i szefa służb wszelkich Mariusza Kamińskiego, to dla samego Prezesa, jak i dla PiS-u, kompletny obciach!
Ale największy dla tego właśnie „szefa służb wszelkich” - nawet jeżeli pan Banaś łaskawie zgodzi się na swoją dymisję (co jest wątpliwe!), następnym posunięciem Premiera powinna natychmiastowa dymisja Mariusza Kamińskiego!
Gość się po prostu nie nadaje, a „wielka karta opozycjonisty” nic tu nie ma do rzeczy (albo wiedział, a nie powiedział, albo nie wiedział – co gorsze?) – natychmiast won!
I ciekawostka – nowe bożyszcze „totalnych”, marszałek Senatu Grodzki, pomawiany jest o łapownictwo – ale to jakoś „totalnym” nie przeszkadza!
A „odbudowani czerwoni” głosem swgo szefa Włodzimierza Czarzastego chcą „obudować historię”, opowiadając komunistyczne kłamstwa o „wyzwoleniu Polski” przez sowiecką Armię Czerwoną wraz z „polską armią” z pułkownikiem Jaruzelskim!
A „oczywistą oczywistością” jest, że nastapiła wtedy (po II wojnie światowej!), jedynie zmiana okupanta – z niemieckiego na radzieckiego - i to zaledwie w „zachodniej” połowie Polski, bo „wschodnią” Armia Stalina okupowała już od 17 września 1939 roku!
A „polski” europoseł Robert Biedroń bezczelnie kłamie publicznie w Europarlamencie, że „są w Polsce miejsca – sklepy, kina, restauracje, teatry itp., do których nie mogę wejść”! Ja natomiast wiem, że są w Polsce kluby dla całej galerii LGBT i Q, do których właśnie ci „pozostali” wstępu nie mają!
Ciekawe, jak zareagują na to wszystko Polacy w kolejnych wyborach?
Juz kilka lat temu pisałem, że nie żadne tam KOD-y czy inni „uliczni obrońcy demokracji” będą najgorszym przeciwnikiem „dobrej zmiany”, ale sędziowska „najwyższa kasta”, jak sami się nazwali – dzisiaj znowu zorganizowali uliczne burdy w wielu miastach w „obronie sądów”, a ich poziom wyznaczył „solidarnościowy wielki opozycjonista” Władysław Frasyniuk, który z trybuny zaintonował okrzyk „Jebać Pisiorów”, ochoczo podchwycony przez publikę, wśrod której wielu było „totalnych poltyków” (nawet miłująca wszystkich „kandydatka” na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska!), oraz gromada aktorów-zadymiarzy, dla których każda okazja „dowalenia PiS-owi” jest dobra!
O „najwyższej kaście” i jej nawoływaniu do „odpolitycznienia sądów” (a przecież ci właśnie sędziowie „wojujący na ulicach” upolityczniają je jak diabli!), wiele już tutaj pisałe, dzisiaj jedno zdanie tylko – wśród aktualnie orzekających jest jakieś 600 sztuk sędziów, powołanych przez komunistyczną Radę Państwa – i to jest wg nich „demokratyczny” wybór?
O Poznaniu już ani słowa – prezydent Jaskowiak wygaduje takie brednie (związki homoseksualne jak najbardziej, aborcja, a może nawet eutanazja – czemu nie?), że już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać) - a obraz Poznania cierpi!
Całość można by podsumować tak – może i „Piękna Ursula” ma szansę zbawić Europę, ale bez współpracy z „Prezesem Jarosławem” na pewno jej się to nie uda!
A poza tym – drogi PiS-ie, nie bój ty się!
Do zobaczenia.