Motto:
Piewcy ideologii LGBT
krzyczą – to nie ideologia!
Co to zatem do KN jest –
nowa psychobiologia?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Piewcami „ideologii
LGBT' są „amerykańscy naukowcy” z lat 60-tych, nie podam tu ich
nazwisk, by reklamy zbytecznej nie czynić. Faktem jest, że chora ta
ideologia (moja płeć zależy od tego, co ja sobie o niej pomyślę!),
ma już grubo ponad pół wieku! Jednym z najbardziej
charakterystycznych jej objawów jest stwierdzenie jednego (nazwisko
dla wiadomości redakcji!) z jej guru – jeżeli ktoś pisze
cokolwiek „przeciw naszej ideologii”, to na pewno sam jest
„pedałem” - określenie „gey” /szczęśliwy chłopiec/,
wymyślono nieco później! Ideologia ta święciła tam wtedy
trumfy, ale nieco przygasła – nowego „kopa” dała jej
„rewolucja 68” w Europie, a takie indywidua jak Daniel
Cohn-Bendit (uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest
fantastyczne!), są do dzisiaj europosłami w Parlamencie
Europejskim!
Jakiś czas był spokój –
chore, europejskie lewactwo się nieco przyczaiło (a powinno
siedzieć w więzieniu!) - ale od kilku lat już nie ma zmiłuj -
„chore lewactwo” ruszyło do ataku!
Cały czas dzieje się to
w tzw. Europie Zachodniej (Niemcy, Francja, Skandynawia!), ale wróćmy
do Polski – tu atak środowisk LBGT i pardon, Q, przekroczył
ostatnio wszelkie „europejskie normy”!
Ciągłe ataki na Kościół
Katolicki – profanacje Mszy Świętej, Matka Boska w „pedalskiej
aureoli”, „kobieca pipa” zamiast monstrancji na „procesji
Bożego Ciała”, plus fizyczne ataki na księży i Kościół
(nożownik, pobicie, znieważenie, niszczenie, porąbanie /siekiera!/
ołtarza) – to chyba już dość?
Bo w Europie (Niemcy,
Francja zwłaszcza!), takie numery to niby (?) nic dziwnego (tam
chrześcijaństwo od dawna umiera!), ale w katolickiej Polsce?
Tutaj to już szczyt
bezczelności – a mimo tego to paskudne LGBT i, pardon, Q, pcha się
dalej – a my mamy myśleć, że oni robią to „tak sami z
siebie”?
Nic z tego – stara
prawda mówi, że jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o
pieniądze, tym razem o „grube pieniądze”! (Soros, Soros,
Soros!).
Polska pod rządami Prawa
i Sprawiedliwości jest państwem demokratycznym, i tutaj żadna
Francja (pałowanie „żółtych kamizelek” przez francuską
policję), czy żadne Niemcy (pałowanie „myślących inaczej”
pod katedrą w Kolonii, gdy „uchodźcy” Niemki molestowali!), czy
żadna Skandynawia (muzułmańskie getta!), nam nie podskoczy –
polska demokracja (żaden „kodowiec” czy inny ubek z „Obywateli
SB”
przez Policję pobity nie
został)– to wzór europejskiej demokracji!
I tak jest, ale pytanie
zasadnicze pozostaje – czy tak dalej być powinno?
Tu musimy się zastanowić.
Wiadome jest (to oczywista
oczywistość!), że całe to antypolskie bractwo (totalna opozycja,
ideolodzy LGBT i, pardon, Q), marzy tylko o jednym – niech nas w
końcu, kurwa mać, pobiją, i wyjdziemy na swoje – będziemy
męczennikami!
A tu nic – ta wredna,
pisowska policja nosi ich na rękach!
I dobrze, niech nosi –
ale jak długo nosić można?
Wydaje się, że zbyt
długo już nie – wszak każda demokracja ma jakieś granice!
I tu zadanie wielkie dla
nowego szefa MSWiA, Mariusza Kamińskiego – jako koordynator służb
wszelkich nie dokazałeś nic (ilu internetowych prowokatorów w
okresie matur choćby dorwałeś?), ale teraz możesz się wykazać –
wszak antypolskie i antykatolickie (w Polsce!) działania powinny
podlegać karze!
Pożyjemy, zobaczymy –
może jednak?
I nic to nie ma wspólnego
z „prześladowaniem wolnościowych działań” kogokolwiek, to
sprawa „narodowa”!
Albowiem „ideologia
LGBT” jest nie tylko „zwykłą ideologią”, ale jedną z
najbardziej zbrodniczych ideologii naszych czasów – przy niej
„czerwona zaraza” (KC PZPR, KC KPZR!), to prawdziwy „pikuś”(choć
miliony ofiar tu padło!), ale ta „tęczowa zaraza” to szczyt
szczytów – tutaj miliony padną, nawet o tym nie wiedząc!
Za „czerwonej zarazy”
dla „ludzi normalnych”(pomimo komunistycznej propagandy!), było
jasne – musimy z nią walczyć, inaczej zginiemy!
Za „tęczowej zarazy”
dla „ludzi normalnych” też to jest jasne, ale dla pozostałych?
Bo przecież Europa,bo
przecież „jak można dyskryminować” tych „innych”, bo
przecież musi być „równość”!
Taka akurat nie musi być,
naprawdę.
Równość, to równe
prawa dla wszystkich – a o jakiej równości możemy mówić, gdy 2
procent obywateli chce swe chore wyobrażenia narzucić większości?
Tu ponownie słowo
wyjaśnienia być musi – ideologia LGBT to jedno, a „zwykli
homoseksualiści” to drugie – oni nic z tym nie mają wspólnego!
Nie dajmy się zwariować.
Równe prawa dla
wszystkich – owszem.
Ale żadnych dodatkowych
uprawnień dla żadnej mniejszości – to jest chore!
A „syryjscy uchodźcy”
w Niemczech masowo jeżdżą na wakacje do Syrii – to dopiero jest
numer!
Pisałem już o tym nieraz
– ci „muzułmańscy uchodźcy” nas wykończą!
Ale i tutaj PiS mówi nie
– popierajmy zatem PiS!
Czyli – wracamy do
tytułu – co to jest to LGBT?
(Słowo wyjaśnienia –
do KN znaczy po prostu „do kurwy nędzy”, to bardzo staropolskie
określenie!).
Tęczowa zaraza gorsza od
tej czerwonej.
Czuj Duch!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /