Obserwatorzy

sobota, 14 grudnia 2019

B.N. 79/19. ZIELONY STAN WOJENNY.


Witam:
Polska jest zagrożona,
Źre ją totalna hydra.
Polska jest zagrożona,
Ale na pewno wygra!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Własnie mija 38 lat od wprowadzenia Stanu Wojennego, a wprowadziły go nie Krasnoludki, ale rządząca wówczas w Polsce PZPR ( Polska Zjednoczona Partia Robotnicza), która pod postacią Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON), z gen. Wojciechem Jaruzelskim (I sekretarz Biura Politycznego) na czele, postanowiła wziąć Polaków „za twarz” by wybić im z głowy „Festiwal Solidarności” i wszelkie marzenia o wolności, a ogłosiła to w TV zamiast „Teleranka”!
A stało się to „13 grudnia roku pamiętnego” (1981), w mroźną i śnieżną noc z soboty na niedzielę – tysiące działaczy Solidarności i nie tylko internowano, kilka „ognisk oporu” (Kopalnia Wujek!) wzięto siłą, ludzi katując i mordując, a kraj pogrążył się w smutku, strachu (kolejne morderstwa księży – patrz Popiełuszko!), i kompletnej beznadziei, cofając się w rozwoju o kolejną dekadę.
Dopiero w roku 1989 coś się ruszyło (Obrady Okrągłego Stołu!) i po roku Polska uzyskała „Niepodległość”, a cudzysłów jest tu jak najbardziej na miejscu!
Tu trzeba dodać, że dzięki „Solidarności” (lata 1980-81), niepodległość po dekadzie „socjalistycznego zamordyzmu” uzyskała również „Europa Wschodnia” i kilka krajów azjatyckich, które dotychczas żyły „pod radzieckim butem”, a do Niemiec powróciła Niemiecka Republika Demokratyczna (sowiecka strefa okupacyjna) - jak się wydaje, Niemcy do dzisiaj nam za to nie podziękowali!
Wracamy do „N” - jak widać po historii III RP, która nastała po „Okrągłym Stole”, Polacy znowu zostali „zrobieni w konia” (jak to niegdyś mówiło się w szkole!) – pierwszym prezydentem III RP został „czerwony zbrodniarz” gen. Wojciech Jaruzelski, a w pierwszym rządzie „wolnej Polski” (premier Mazowiecki!), szefem MSW był gen. Kiszczak, a szefem MON gen. Siwicki (obaj to „partyjny beton PZPR”) – czyż to nie była „piękna robota”?
Czyli poglądy typu – przy Okrągłym Stole SB dogadało się ze swymi agentami – są nie tylko prawdopodobne, ale niemal pewne?
A w dodatku przez całe te trzy dekady „wolności” żaden z tych (ani innych!) „komunistycznych zbrodniarzy” w żaden sposób nie został ukarany, mało tego, zmarły w 2014 roku (Rządziła wtedy Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, wraz z ZSL, wciąż dla jaj zwanym PSL!), gen. Jaruzelski (co najmniej od 1968 roku odpowiedzialny za „sowiecką okupację Polski!”), został pochowany na Powązkach z całym ceremoniałem państwowym i (!) kościelnym!
A rękę do tego (brak ukarania!) przyłożyły „polskie sądy” - procesy, jeżeli w ogóle jakieś były, ciągnęły się bez końca, a „najwyższa kasta” nic nie mogła zrobić – i nic nie zrobiła!
A dzisiaj ta właśnie „najwyższa kasta” (sami się tak nazwali na swym zjeździe!) robi wszystko, by władzę Prawa i Sprawiedliwości (uzyskaną nie dzięki wojskowemu puczowi, ale parlamentarnym wyborom!), jak najszybciej zakończyć, a hasło totalnych „ulica i zagranica” (co właśnie wyjaśnił, nawołując do jego stosowania, były „król Europy”, Donald Tusk - „ulica” to sto tysięcy demonstrantów, a „zagranica” to Bruksela – tak, tak, ten sam Tusk, który jako polski Premier kazał strzelać do demonstrującyh górników i pałować demonstrujacych kibiców, a mówiąc „bycie polskim premierem to najwyższy zaszczyt”, nazajutrz uciekł na „brukselski stołek”!), jest dla nich „drogą do polskiej demokracji”!
Po czterech latach „walki z najwyższą kastą” PiS nareszcie postanowił działać (choć wg mnie powinien to zrobić najpóźniej rok przed ostatnimi wyborami!) i złożył sejmowy projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów, który ma zapobiec „sądowej anarchii” (sędziokracja!) i przywrócić „stan równowagi”, w którym żadna ze stron „wielkiej trójki” (władza prawodawcza, wykonawcza i sądownicza, Monteskiusz!), nie jest pozbawiona kontroli.
I natychmiast „totalna opozycja” ruszyła do ataku – to burzenie demokracji, to zamordyzm, to faszyzm!
Patrz Schetyna – każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony!
To jest właśnie „mowa miłości” PO!
Sytuacja jest trudna, bo Prawo i Sprawiedliwość rządzi i tak ogólnie źle nie jest, ale jednak – wciąż dla wielu Polaków spełnieniem marzeń jest powrót do władzy Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (formacji, która nigdy nie dała Polakom nic dobrego!), albo tzw. Lewicy (teraz „Nowej Lewicy”, śmiech na sali!), czyli pogrobowców PZPR (formacji, która zawsze była antypolska!) - ciekawe, jaka jest tego przyczyna?
Można to tłumaczyć „historycznie” - 123 lata zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), dwie wojny światowe, okupacja niemiecka (1939 – 1945), okupacja sowiecka (1939 – 1989), a później 30 lat „niepodległości”, zdominowanych głównie przez „okrągłostołowych” zwycięzców, czyli „czerwonych” oraz ich „agentów”.
Ale to tłumaczyło by zaledwie jakieś 15 procent poparcia dla tego „układu” (zaciekli PZPR-owcy, SB-cy, agenci oraz ich rodziny!), a przecież poparcie dla „przeciwników dobrej zmiany” sięga dzisiaj 50 procent!
Prawo i Sprawiedliwość jako pierwsza partia w historii Polski nie opowiada bajek o „popieraniu społeczeństwa”, ale daje mu konkretne „wspomaganie”, jak choćby 500+, oraz kilkanaście innych – a Polacy 500+ biorą („totalni” również - bo przecież, kurwa, jak dają!), ale jednocześnie wielu z nich nie tylko nie głosuje na PiS, ale „wali w pisowską władzę” jak w bęben, co można bez problemu sprawdzić i potwierdzić na „internetowych forach”, gdzie „antypis” produkuje się bez żadnego umiaru i żadnych zahamowań – tam życzenia śmierci dla „kurdupla z Żoliborza” oraz innych polityków „dobrej zmiany”, czy dla całego tego „projektu”, są na porządku dziennym!
Można oczywiście powiedzieć, że to działania „lewackich hejterów”, dobrze przez swych mocodawców opłacanych (Soros, Soros!), ale – ile ich w końcu może być?
Można oczywiście powiedzieć, że to „pożyteczni idioci” ulegający propagandzie tych „hejterów”, ale – ile ich w końcu może być?
Tu jednak trzeba dodać stanowisko szefa Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, Grzegorza „Charyzmy” Schetyny - „Każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony”.
Tu trzeba zatem dodać – są jeszcze „lemingi”, które nic z władzy „totalnych” nie mają, ale wciąż wierzą, że są „młodzi, bogaci i z wielkich miast”, choć są 60+ i mieszkają na przedmieściach co najwyżej!
Jak pisał nasz wielki poeta C. K. Norwid, „Gorzki to chleb jest polskość”, ale pisał i to - „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”!
Faktycznie, kto to najlepiej zrozumie, ten wygra, choć czy na pewno?
Na dzisiaj w Polsce (a i w Europie, bo tam rozumie to tylko Orban!), jakoś tam rozumie to PiS, głównie dzięki prezesowi Kaczyńskiemu, a powiem więcej – mimo Prezesa!
Bo cały czas w obozie rządzącym czuć jakiś swąd - „tego z nami nie konsultowano” - a wyróżnia się tutaj Gowin (i jego „chłopcy płci wszelkich”), oraz Ziobro (my nic nie mówimy!), co potwierdza jedno – PiS za dużo dał tym „chłopcom” (po 18 posłów!), a rzecież oczywistą oczywistością jest, że bez PiS-u oba te „prawicowe ugrupowania” nic znaczyć nie będą – co można będzie udowodnić w wyborach kolejnych, gdy PiS-owi przyjdzie do głowy, by „wystartować” samodzielnie, a wtedy „gowiny” i „ziobra” przepadną z kretesem!
Czyli - „ruki po szwam” chłopcy i do prawdziwej roboty „ku chwale Ojczyzny”!
Co do Poznania - „tęczowy JJ” poznał swoje „miejsce w szeregu” (Kidawa-Błońska, choć „niepolska”, a może dlatego, w PO wygrała wyraźnie!), i może teraz (po jednym dniu urlopu wziętym „na kampanię”!), weźmie się nareszcie do roboty i „problemy miasta Poznania”, które do tej pory „choć głośno mówił o tolerancji wszelkiej”, totalnie olewał (nawet na uroczystościach z okazji rocznicy Stanu Wojennego się nie pojawił!) – może jednak warto „zająć się poważnie” Poznaniem, panie Prezydencie?
Wracamy do tytułu – skąd ten „zielony stan wojenny”?
Ano stąd, że Europa dostała „zielonego szału” - w roku 2050 (to już za 30 lat!), ta właśnie Europa ma być „światowym przywódcą” redukcji CO2, a takie bzdety, że obecnie stanowi zaledwie kilka procent tego „zagrożenia” (bo przecież Chiny, Indie, USA, Brazylia, a w Europie Niemcy /23 procent emisji w UE, Polska zaledwie 9/
wciąż robią swoje!), a już nazajutrz stanowić chce „jeszcze mniejsze kilka procent”, to „pic na wodę i fotomontaż” - ile można kłamać?
A szefowa Komisji Europejskiej, „piękna Ursula”, całkiem poważnie (?) głosi - „Europejski Zielony Ład” to nasza przyszłość – a dojscie do „neutralności klimatycznej” w roku 2050 to nasz obowiązek!
Premier Morawiecki ogłosił, że Polska dostała swoje „pięć minut”, że do „neutralności klimatycznej” będzie mogła dojść „w swoim czasie i swoją drogą”!
A przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, niemiecka kanclerz Angela Merkel, szef Rady Europejskiej Charles Michel, poparli to stanowisko!
(Tak nawiasem – nowa KE ma zaledwie kilka dni – ciekawe, jak w tym „krótkim czasie” zdążyła to wszystko opracować?).
A francuski prezydent Macron ma zdanie odmienne, podobnie jak „totalna polska opozycja” - jeżeli Polska nie potwierdzi swojego udziału w „neutralności klimatycznej”, już w czerwcu, będzie poza europejskim mechanizmem w zakresie finansowej solidarności!
Tu można by francuskiemu prezydentowi przypomnieć słowa jego poprzednika, Jacques Chiraca - miałeś dobrą okazję, by siedzieć cicho!
I wróćmy na chwilę do wspomnianego wyżej Tuska – ulica i zagranica to jest to, a Bruksela musi na „ulicę” zareagować – a jak zareagowała Bruksela na toczącą się od roku we Francji „walkę żółtych kamizelek”, co tydzień na paryskich i nie tylko ulicach pałowanych, bitych i aresztowanych?
Nawet słowa nie pisnęła!
Reasumując – Polska musi bronić swych „narodowych pryncypiów”, PiS nie może się cofać, a Unia Europejska musi nareszcie zrozumieć, że dalsze „walenie kotka za pomocą zielonego młotka”, czy „młotka polskiej sędziokracji”, nic dobrego zarówno Polsce, jak i Unii Europejskiej dać nie może!
Do zobaczenia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /