Witam:
Polska jest zagrożona,
Źre ją totalna hydra.
Polska jest zagrożona,
Ale na pewno wygra!
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Własnie mija 38 lat od
wprowadzenia Stanu Wojennego, a wprowadziły go nie Krasnoludki, ale
rządząca wówczas w Polsce PZPR ( Polska Zjednoczona Partia
Robotnicza), która pod postacią Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego
(WRON), z gen. Wojciechem Jaruzelskim (I sekretarz Biura
Politycznego) na czele, postanowiła wziąć Polaków „za twarz”
by wybić im z głowy „Festiwal Solidarności” i wszelkie
marzenia o wolności, a ogłosiła to w TV zamiast „Teleranka”!
A stało się to „13
grudnia roku pamiętnego” (1981), w mroźną i śnieżną noc z
soboty na niedzielę – tysiące działaczy Solidarności i nie
tylko internowano, kilka „ognisk oporu” (Kopalnia Wujek!) wzięto
siłą, ludzi katując i mordując, a kraj pogrążył się w
smutku, strachu (kolejne morderstwa księży – patrz Popiełuszko!),
i kompletnej beznadziei, cofając się w rozwoju o kolejną dekadę.
Dopiero w roku 1989 coś
się ruszyło (Obrady Okrągłego Stołu!) i po roku Polska uzyskała
„Niepodległość”, a cudzysłów jest tu jak najbardziej na
miejscu!
Tu trzeba dodać, że
dzięki „Solidarności” (lata 1980-81), niepodległość po
dekadzie „socjalistycznego zamordyzmu” uzyskała również
„Europa Wschodnia” i kilka krajów azjatyckich, które dotychczas
żyły „pod radzieckim butem”, a do Niemiec powróciła Niemiecka
Republika Demokratyczna (sowiecka strefa okupacyjna) - jak się
wydaje, Niemcy do dzisiaj nam za to nie podziękowali!
Wracamy do „N” - jak
widać po historii III RP, która nastała po „Okrągłym Stole”,
Polacy znowu zostali „zrobieni w konia” (jak to niegdyś mówiło
się w szkole!) – pierwszym prezydentem III RP został „czerwony
zbrodniarz” gen. Wojciech Jaruzelski, a w pierwszym rządzie
„wolnej Polski” (premier Mazowiecki!), szefem MSW był gen.
Kiszczak, a szefem MON gen. Siwicki (obaj to „partyjny beton PZPR”)
– czyż to nie była „piękna robota”?
Czyli poglądy typu –
przy Okrągłym Stole SB dogadało się ze swymi agentami – są
nie tylko prawdopodobne, ale niemal pewne?
A w dodatku przez całe te
trzy dekady „wolności” żaden z tych (ani innych!)
„komunistycznych zbrodniarzy” w żaden sposób nie został
ukarany, mało tego, zmarły w 2014 roku (Rządziła wtedy
Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, wraz z ZSL, wciąż
dla jaj zwanym PSL!), gen. Jaruzelski (co najmniej od 1968 roku
odpowiedzialny za „sowiecką okupację Polski!”), został
pochowany na Powązkach z całym ceremoniałem państwowym i (!)
kościelnym!
A rękę do tego (brak
ukarania!) przyłożyły „polskie sądy” - procesy, jeżeli w
ogóle jakieś były, ciągnęły się bez końca, a „najwyższa
kasta” nic nie mogła zrobić – i nic nie zrobiła!
A dzisiaj ta właśnie
„najwyższa kasta” (sami się tak nazwali na swym zjeździe!)
robi wszystko, by władzę Prawa i Sprawiedliwości (uzyskaną nie
dzięki wojskowemu puczowi, ale parlamentarnym wyborom!), jak
najszybciej zakończyć, a hasło totalnych „ulica i zagranica”
(co właśnie wyjaśnił, nawołując do jego stosowania, były
„król Europy”, Donald Tusk - „ulica” to sto tysięcy
demonstrantów, a „zagranica” to Bruksela – tak, tak, ten sam
Tusk, który jako polski Premier kazał strzelać do demonstrującyh
górników i pałować demonstrujacych kibiców, a mówiąc „bycie
polskim premierem to najwyższy zaszczyt”, nazajutrz uciekł na
„brukselski stołek”!), jest dla nich „drogą do polskiej
demokracji”!
Po czterech latach „walki
z najwyższą kastą” PiS nareszcie postanowił działać (choć
wg mnie powinien to zrobić najpóźniej rok przed ostatnimi
wyborami!) i złożył sejmowy projekt nowelizacji przepisów o
ustroju sądów, który ma zapobiec „sądowej anarchii”
(sędziokracja!) i przywrócić „stan równowagi”, w którym
żadna ze stron „wielkiej trójki” (władza prawodawcza,
wykonawcza i sądownicza, Monteskiusz!), nie jest pozbawiona
kontroli.
I natychmiast „totalna
opozycja” ruszyła do ataku – to burzenie demokracji, to
zamordyzm, to faszyzm!
Patrz Schetyna – każdy
sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony!
To jest właśnie „mowa
miłości” PO!
Sytuacja jest trudna, bo
Prawo i Sprawiedliwość rządzi i tak ogólnie źle nie jest, ale
jednak – wciąż dla wielu Polaków spełnieniem marzeń jest
powrót do władzy Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską
(formacji, która nigdy nie dała Polakom nic dobrego!), albo tzw.
Lewicy (teraz „Nowej Lewicy”, śmiech na sali!), czyli
pogrobowców PZPR (formacji, która zawsze była antypolska!) -
ciekawe, jaka jest tego przyczyna?
Można to tłumaczyć
„historycznie” - 123 lata zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), dwie
wojny światowe, okupacja niemiecka (1939 – 1945), okupacja
sowiecka (1939 – 1989), a później 30 lat „niepodległości”,
zdominowanych głównie przez „okrągłostołowych” zwycięzców,
czyli „czerwonych” oraz ich „agentów”.
Ale to tłumaczyło by
zaledwie jakieś 15 procent poparcia dla tego „układu” (zaciekli
PZPR-owcy, SB-cy, agenci oraz ich rodziny!), a przecież poparcie dla
„przeciwników dobrej zmiany” sięga dzisiaj 50 procent!
Prawo i Sprawiedliwość
jako pierwsza partia w historii Polski nie opowiada bajek o
„popieraniu społeczeństwa”, ale daje mu konkretne
„wspomaganie”, jak choćby 500+, oraz kilkanaście innych – a
Polacy 500+ biorą („totalni” również - bo przecież, kurwa,
jak dają!), ale jednocześnie wielu z nich nie tylko nie głosuje na
PiS, ale „wali w pisowską władzę” jak w bęben, co można bez
problemu sprawdzić i potwierdzić na „internetowych forach”,
gdzie „antypis” produkuje się bez żadnego umiaru i żadnych
zahamowań – tam życzenia śmierci dla „kurdupla z Żoliborza”
oraz innych polityków „dobrej zmiany”, czy dla całego tego
„projektu”, są na porządku dziennym!
Można oczywiście
powiedzieć, że to działania „lewackich hejterów”, dobrze
przez swych mocodawców opłacanych (Soros, Soros!), ale – ile ich
w końcu może być?
Można oczywiście
powiedzieć, że to „pożyteczni idioci” ulegający propagandzie
tych „hejterów”, ale – ile ich w końcu może być?
Tu jednak trzeba dodać
stanowisko szefa Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską,
Grzegorza „Charyzmy” Schetyny - „Każdy sędzia, który założy
mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony”.
Tu trzeba zatem dodać –
są jeszcze „lemingi”, które nic z władzy „totalnych” nie
mają, ale wciąż wierzą, że są „młodzi, bogaci i z wielkich
miast”, choć są 60+ i mieszkają na przedmieściach co najwyżej!
Jak pisał nasz wielki
poeta C. K. Norwid, „Gorzki to chleb jest polskość”, ale pisał
i to - „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”!
Faktycznie, kto to
najlepiej zrozumie, ten wygra, choć czy na pewno?
Na dzisiaj w Polsce (a i
w Europie, bo tam rozumie to tylko Orban!), jakoś tam rozumie to
PiS, głównie dzięki prezesowi Kaczyńskiemu, a powiem więcej –
mimo Prezesa!
Bo cały czas w obozie
rządzącym czuć jakiś swąd - „tego z nami nie konsultowano” -
a wyróżnia się tutaj Gowin (i jego „chłopcy płci wszelkich”),
oraz Ziobro (my nic nie mówimy!), co potwierdza jedno – PiS za
dużo dał tym „chłopcom” (po 18 posłów!), a rzecież
oczywistą oczywistością jest, że bez PiS-u oba te „prawicowe
ugrupowania” nic znaczyć nie będą – co można będzie
udowodnić w wyborach kolejnych, gdy PiS-owi przyjdzie do głowy, by
„wystartować” samodzielnie, a wtedy „gowiny” i „ziobra”
przepadną z kretesem!
Czyli - „ruki po szwam”
chłopcy i do prawdziwej roboty „ku chwale Ojczyzny”!
Co do Poznania - „tęczowy
JJ” poznał swoje „miejsce w szeregu” (Kidawa-Błońska, choć
„niepolska”, a może dlatego, w PO wygrała wyraźnie!), i może
teraz (po jednym dniu urlopu wziętym „na kampanię”!), weźmie
się nareszcie do roboty i „problemy miasta Poznania”, które do
tej pory „choć głośno mówił o tolerancji wszelkiej”,
totalnie olewał (nawet na uroczystościach z okazji rocznicy Stanu
Wojennego się nie pojawił!) – może jednak warto „zająć się
poważnie” Poznaniem, panie Prezydencie?
Wracamy do tytułu –
skąd ten „zielony stan wojenny”?
Ano stąd, że Europa
dostała „zielonego szału” - w roku 2050 (to już za 30 lat!),
ta właśnie Europa ma być „światowym przywódcą” redukcji
CO2, a takie bzdety, że obecnie stanowi zaledwie kilka procent tego
„zagrożenia” (bo przecież Chiny, Indie, USA, Brazylia, a w
Europie Niemcy /23 procent emisji w UE, Polska zaledwie 9/
wciąż robią swoje!), a
już nazajutrz stanowić chce „jeszcze mniejsze kilka procent”,
to „pic na wodę i fotomontaż” - ile można kłamać?
A szefowa Komisji
Europejskiej, „piękna Ursula”, całkiem poważnie (?) głosi -
„Europejski Zielony Ład” to nasza przyszłość – a dojscie
do „neutralności klimatycznej” w roku 2050 to nasz obowiązek!
Premier Morawiecki
ogłosił, że Polska dostała swoje „pięć minut”, że do
„neutralności klimatycznej” będzie mogła dojść „w swoim
czasie i swoją drogą”!
A przewodnicząca Komisji
Europejskiej Ursula von der Leyen, niemiecka kanclerz Angela Merkel,
szef Rady Europejskiej Charles Michel, poparli to stanowisko!
(Tak nawiasem – nowa KE
ma zaledwie kilka dni – ciekawe, jak w tym „krótkim czasie”
zdążyła to wszystko opracować?).
A francuski prezydent
Macron ma zdanie odmienne, podobnie jak „totalna polska opozycja”
- jeżeli Polska nie potwierdzi swojego udziału w „neutralności
klimatycznej”, już w czerwcu, będzie poza europejskim
mechanizmem w zakresie finansowej solidarności!
Tu można by francuskiemu
prezydentowi przypomnieć słowa jego poprzednika, Jacques Chiraca -
miałeś dobrą okazję, by siedzieć cicho!
I wróćmy na chwilę do
wspomnianego wyżej Tuska – ulica i zagranica to jest to, a
Bruksela musi na „ulicę” zareagować – a jak zareagowała
Bruksela na toczącą się od roku we Francji „walkę żółtych
kamizelek”, co tydzień na paryskich i nie tylko ulicach
pałowanych, bitych i aresztowanych?
Nawet słowa nie pisnęła!
Reasumując – Polska
musi bronić swych „narodowych pryncypiów”, PiS nie może się
cofać, a Unia Europejska musi nareszcie zrozumieć, że dalsze
„walenie kotka za pomocą zielonego młotka”, czy „młotka
polskiej sędziokracji”, nic dobrego zarówno Polsce, jak i Unii
Europejskiej dać nie może!
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /