Obserwatorzy

piątek, 1 maja 2020

B.N. 25/20. UNIJNA ROCZNICA A WYBORY.

Motto:
Wybory to „święto demokracji”,
Ale nie dla „totalnej nacji”!
/ sąsiad – poeta /.

Witam.
Dzisiaj mija 16 rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej.
Było to 1 maja 2004 roku, a wraz z Polską wstąpiły Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia i Węgry .
Polskie „wstąpienie” poprzedziło dwudniowe (7-8 czerwca 2003) referendum, w którym poszło do urn 59 procent wyborców, z których 77 procent powiedziało „tak”.
No i w tej Unii jesteśmy!
(Nawiasem – dla mnie na zawsze „polskim wstydem” będzie to, że do Unii weszliśmy za rządów „Millera i Kwaśniewskiego”, czyli „czołowych przedstawicieli dwóch pokoleń zbrodniczego PZPR” - no ale, wszak kilka lat po „odzyskaniu niepodległości” wybrali ich Polacy?).
I bardzo dobrze, że w tej Unii jesteśmy, choć nie wszyscy tak sądzą – ich prawo, wszak jesteśmy wolnym krajem.
Ale nic wspólnego z prawem nie ma „totalne kłamstwo totalnych”, którzy wszem i wobec, w Polsce i za granicą, głoszą – PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej!
Jest to ordynarne kłamstwo, bo PiS tak naprawdę chce tylko jednego – by Unia była związkiem krajów wolnych i suwerennych, związkiem, w którym głos każdego z tych krajów liczy się tak samo, związkiem, w którym głos Niemiec czy Francji takiej nie może być wyrocznią czy rozkazem, związkiem, w którym nie ma państw „lepszych i gorszych”!
Ale dzisiejsza Unia Europejska, w której władzę wciąż jeszcze sprawują „lewacy z pokolenia '68”, takich standardów nie spełnia, czego dowodem są ciągłe próby prześladowania Polski czy Węgier, w których do władzy doszła „prawica konserwatywna” (Kaczyński, Orban), dla której lewackie ciagoty Unii (LGBT i, pardon, Q /gender!/, „milardy imperium Sorosa”, „kochani uchodźcy” /Merkel!/, „wyznawcy” Spinellego, lub „pożyteczni idioci” /Timmermans, Tusk!/), są po prostu nie do przyjęcia!
Bo Europa musi zmienić kurs.
Z „lewackiego” na „prawicowy”.
Nie czas tu na rozprawy doktorskie, ale „oczywistą oczywistością” jest, że kontynuowanie kursu „lewackiego” doprowadzi Europę, czyli nas, do zguby – prędzej czy później (raczej prędzej!), zakończy się to Europejskim Kalifatem. Niezależnie od tego, że teraz podobno bilety „uchodźcze” na trasie Hiszpania-Afryka są dwa razy droższe niż poprzednie Afryka-Hiszpania!
Ale to „historia przejściowa” - teraz bojownicy ISIS boją się pandemii, ale gdy tylko ona przeminie, niezaleznie od tego, jak długo potrwa (Allah i jego wyznawcy są cierpliwi!) - natychmiast do „zasiedlania Europy” powrócą!
I jeżeli nic się nie zmieni, to po dwóch lub trzech dekadach do tego Europejskiego Kalifatu, marzenia „muzułmańskich mędrców” (kilka razy mieli już Hiszpanię, o czym nikt dzisiaj pamiętać nie chce!), na pewno dojdzie.
Europo, masz jeszcze czas (a jest go coraz mniej!), by się opamiętać!
Polska ci pomoże.
No właśnie - Polska, a tu wybory!
Jak pisałem już tutaj, muszą się one odbyć w maju, zgodnie z polską Konstytucją, jaka by ona nie była – a to akurat wszelcy „obrońcy Konstytucji” negują na potęgę – wszak wybory można przesunąć!
Przewodniczący Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, niejaki Borys „Gomułka” Budka, powiedział – wybory mogą być na jesieni, a nawet za rok!
I mówi to gość, który jednocześnie „jebie” PiS za zmiany prawa dotyczące wyborów podejmowane mniej niż „pół roku przed wyborami”!
Faktycznie, PiS może wprowadzić stan nadzwyczajny i „kuglować” terminem wyborów „do oporu”, ale – tak naprawdę nie ma powodów, bo stan epidemii, wymyślony przez PO w roku 2008 sprawdza się dobrze – a wprowadzenie go teraz spowoduje „narodową bankrucję”, bo daje on wielu podmiotom (zwłaszcza tym wielkim, zagranicznym!), okazję do wystąpienia o miliardowe odszkodowania!
Rozumiem, że dla „totalnej opozycji”, dla której „im gorzej, tym lepiej”, taka sytuacja byłaby szansą na odzyskanie władzy, bo kraj pogrążył by się w chaosie strasznym, ale – czy naprawdę ktoś może wymagać od PiS-u, by dla spełnienia marzeń „totalnych” pogrążył Polskę?
Chyba tylko, oprócz antypolskich „totalnych”, którzy działają świadomie i z pełną determinacją, zaczadzony ich „polityką” bezrozumny, totalny leming – ich wyborca!
Choć tych wyborców, jak widać z wszelkich sondaży, jest coraz mniej – kandydatka M. K-B nie może wyjść ponad 5 procent!
Jej „wyborcy” są już tak załamani, że przekładają swe głosy na niejakiego Hołownię, którego wybór na prezydenta RP byłby dowodem absolutnym na to, że „polscy wyborcy” zwariowali do reszty!
Ale przecież „polscy wyborcy” jeszcze nie zwariowali?
Wystarczy porównać sobie dzisiejszą „konwencję Dudy” - ponad dwie godziny programu mówionego z „głowy” (czy ktoś wyobrazić sobie może takie wystąpienie Małgorzaty K-B?), z „debatą wyborczą”zorganizowaną przez tow. red. Lisa (Newsweek), w której udział wzięli „kandydaci najważniejsi” - Kidawa-Błońska, Hołownia, Biedroń, Kosiniak-Kamysz, Bosak – to porównanie „dnia do nocy”!
Kandydat, a jednocześnie prezydent Andrzej Duda swobodnie opowiedział o dotychczasowych dokonaniach swoich i rządzącej partii, a jednocześnie zapowiedział kilka rozwiązań na przyszłość.
(Tu mała uwaga dyscyplinująca – każdy kto twierdzi, że gdy prezydent zgłoszony przez jakąś partię popiera jej ustawy, jest „jej długopisem”, to idiota – wszak ma popierać ustawy opozycji?).
Kandydaci „totalnej opozycji u Lisa” nie zawiedli – ich jedynym programem (czy można uznać to za program?), było tylko to - „jebać PiS”!
(Słowo do „kandydata” Bosaka – naprawdę musiałeś wziąć w tym udział?).
A pytanie jest krótkie - czy z takim „programem” można w Polsce wygrać?
Na pewno nie – ale czy „Polacy” w końcu to zrozumieją?
Na dzisiaj wydaje się, że tak – Polacy, nie „Polacy”, w końcu idiotami jednak nie są!
Do zobaczenia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Biuletyn / biały, bardzo biały /