Motto:
To zamach na wolne sądy,
Wrzeszczy antypolska
koalicja,
To zamach na demokrację,
Mówi Prawo i
Sprawiedliwość.
A sprawa jest prosta jak
drut,
Polityczni sędziowie –
out!
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Przypomnę – już dawno
temu pisałem tutaj, że „Najwyższa Kasta” ( patrz sędzia NSA
Irena Kamińska na ostatnim Kongresie Sędziów Polskich – owacja
koleżeństwa na stojąco!), to najgroźniejszy wróg „dobrej
zmiany”!
I wyszło na moje – nie
żadne tam uliczne protesty KOD-u czy innych „obrońców
demokracji” (czerwoni/ SLD/, różowi /Platforma/, tęczowi
/Wiosna/ , oraz „feministki”, „czarne parasolki”, czy
podobni im „antypolacy”!) - „najwyższa kasta” to „wróg
polskiej demokracji” nr jeden!
Bo przecież ta „najwyższa
kasta” pozwala sobie coraz więcej – nie tylko „polscy
sędziowie” występują na ulicznych demonstracjach w obronie
„wolnych sądów” (obok polityków „totalnej opozycji”), nie
tylko „polscy sędziowie” donoszą na Polskę na „unijnych
salonach” (obok polityków „totalnej opozycji”), to nawet
wydają wyroki (Najsztub, sędziowie -złodzieje, sędziowie-
pijacy!) - które dla normalnych wyborców są nie do przyjęcia!
A do tego pozwalają sobie
na „wydawanie opinii” o „prawomyślności” powołania innych,
jak to oni mówią „pisowskich” sędziów!
A zachęca ich do tego I
Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która, nawiasem
mówiąc, nigdy sędzią nie była (radca prawny), a na sędziego
Sądu Najwyższego powołana została w roku 2008 przez Lecha
Kaczyńskiego, przezydenta RP (o czym tu akurat Wikipedia nie mówi!),
co potwierdza moje zdanie wyrażone już tutaj kilkukrotnie –
bracia Kaczyńscy do wielu nominacji „ręki nie mieli”!
Ale – nominował ją tam
Prezydent, więc sędzią jest – o tym właśnie powinni pamiętać
ci wszysci dzisiejszy „politycy – prawnicy – oszuści” którzy
sędziowskie nominacje prezydenta Andrzeja Dudy „kwestionują” -
prezydent nominuje sędziego, więc „powołany” sędzia jest
sędzią!
A to właśnie potwierdza
„polska konstytucja”, na którą tak ochoczo powołuje się
„totalna opozycja” - ale tu akurat boi się tego przyznać!
Tak nawiasem – obecna
KRS powołana jest zgodnie z prawem (Sejm!), poprzednia KRS powołana
została wbrew prawu (kadencje sędziów), a jeszcze poprzednia
bezprawnie (Rada Państwa PRL!) - co zatem mądrego powiedzieć tu
może „totalna opozycja”?
Dzisiaj odbyła się w
polskim Sejmie debata nad „projektem nowelizacji ustaw sądowych”
autorstwa PiS, który ma na celu odpowiednie zmiany w systemie
odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i modyfikację procedury
wyboru I prezesa Sądu Najwyższego.
Debata była i piękna, i
paskudna – posłowie Zjednoczonej Prawicy (Kaczyński, Gowin,
Ziobro), poprzez jej poparcie, w sposób „piękny” potwierdzili
jej konieczność (musi być, bo inaczej Polski nie będzie!), a
posłowie „totalnej opozycji” (Schetyna, Czarzasty,
Kosiniak-Kamysz, Biedroń), w sposób paskudny potwierdzili jej
„konieczność” (bo inaczej „tego kraju” nie będzie!), a
posłowie tzw. Konfederacji znowu „dali ciała” - nawet będąc
niby za ustawą, co drugie zdanie wstawiali „ PiS to to samo zło
co PO” - czy takich gości można traktować poważnie?
Pomijając już fakt, że
na „pierwsze głosowanie” totalna opozycja zaspała i pozwoliła
„totalnej władzy” na wszystko (a później to powtórzyła!),
rzecz z ustawą ma się dobrze – skierowano ją do „dalszych prac
w komisji”!
I bardzo dobrze, należy
mieć nadzieję, że dalsze jej procedowanie „ku chwale niezależnej
Polski” bez problemów pójdzie – ale – co tam z Gowinem?
Pisałem już o tym -
„prawicowe przystawki PiS” dostały zbyt wiele (po 18 posłów!),
i tylko od nich zależy (tu PiS przegiął!), czy będą nadal
„gwarantem dobrej zmiany” - a jeżeli nie, to do widzenia na
poziomie „politycznej trzeciej ligi”!
Bo przecież w następnych
wyborach PiS może pójść sam – i co wtedy z tymi „przystawkami”
będzie – pójdą się je...bać?
A więc zarówno Gowin
(mocno!), oraz Ziobro (mniej!), powinni od zaraz stanowisko swe
przemyśleć i postanowić – dalej możemy iść tylko z PiS!
Bo żadnej nie ma
alternatywy – tylko „dobra zmiana” może dla dobra Polski
działać!
I działa – tak nam
dopomóż Bóg!
A Unia Europejska?
No cóż – lewackie jej
władze (a przecież nowa Komisja Europejska tam rządzi!), wciąż
są przeciw Prawu i Sprawiedliwości (a ono przecież w Polsce
rządzi!) - czyli znowu albo Polska, albo „Europa”!
Takich „historycznych
momentów” mielismy już kilka - rok 1683 (Wiktoria Wiedeńska,
gdy Polacy uratowali Europę przed „muzułmańskim nawałem”),
czy rok 1920 (Cud nad Wisłą, gdy Polacy uratowali Europę przed
„koministyczną nawałą) – ale za „jakie grzechy” musimy
Europę ratować po raz kolejny?
Tym bardziej, że za żadne
z tych epokowych, europejskich i światowych bez mała zwycięstw (
ochrona Europy!), nigdy nie otrzymaliśmy żadnej gratyfikacji, nie
mówiąc już o zwykłym podziękowaniu!
Teraz czas na „spokojny
dystans” - Europa jaka jest, każdy widzi - może sobie poradzi
(muzułmański najazd!), może nie (lewacki najazd!), ale widać już
(Francja, Niemcy, Skandynawia cała!), że chyba raczej nie – kto
nie wierzy, niech wejdzie o północy, a nawet w południe, w
niektóre dzielnice Nicei, Paryża, Berlina lub Sztokholmu – gdy
będzie miał szczęście, to wyjdzie!
A tamtejsze ich władze
wciąż to samo (pomimo policyjnych, wciąż zakłamywanych
meldunków), mówią - „multi-kulti” nas zbawi, to szczyt naszych
marzeń!
Tak nawiasem – szwedzki
Sąd Rejonowy w Goeteborgu postanowił nie wydawać polskim władzom
Stefana Michnika, stalinowskiego sędziego, odpowiedzialnego za
szereg „stalinowskich morderstw sądowych”, uzasadniając to tak
- „nie ma możliwości jego wydania Polsce” (szwedzkie
obywatelstwo i przedawnienie!) - Europo, nie wstyd ci?
A poza tym – czy obecną
Europę (tę „zachodnią!), stać jeszcze „na wstyd”?
Popatrzmy sobie choć
przez chwilę na Francję taką (żółte kamizelki!), Hiszpanię
(bojownicy o wolność Katalonii!), Niemcy (żydzi gonieni na ulicach
miast, a faszyści co raz świętują!), czy nawet małą Maltę
(zamordowana dziennikarka!) - a to przecież nie wszystko -
„ideologia gender” wciąż tam „idzie do przodu”.
Faktycznie – Europa
„pada na pysk”!
A USA?
Tamtejsi „totalni”,
czyli tzw demokraci i ich „przydupasy”, idą na całośc –
trzeba tego Trumpa załatwić, bo inaczej będziemy mieli (tak jak
„totalni” w Polsce), przejebane – impichment to szczyt naszych
marzeń i możliwości.
Na szczęście – tylko
marzeń!
Bo przecież jasne jest,
że prezydent Trump się obroni – nawet tamtejsi „demokraci”
sami nie wierzą w to, co głoszą, a tamtejsi „republikanie”
sami zadecydują, wszak idiotami nie są – tylko Trump!
Reasumując – Europa,
przy pomocy Polski i USA, może liczyć na zbawienie, Europa
„niemiecko-francuska” idzie na dno – ciekawe, co wybiorą
„Europejczycy”?
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /