Motto:
Dlaczego wszyscy walą w
Polskę?
Tajemnica wcale nie jest
wielka!
Bo w Polskę walą też
Polacy!
Dlaczego na świecie jest
inaczej?
/ sąsiad – poeta /
Witam.
Już 10 dni Nowego Roku
minęło (patrz postanowienia noworoczne – będziemy lepsi!), a w
Polsce nic się nie zmieniło.
Może tylko to, że
„opozycja totalna” jest jeszcze bardziej totalna, a sędziowska
„najwyższa kasta” wszelkie ograniczenia porzuciła - „ulica i
zagranica”, hasło Grzegorza Schetyny (którego niby już nie ma!),
jest twórczo rozwijane (patrz „polityka” marszałka Senatu!), a
gdzie to wszystko może się zatrzymać, tylko jeden Pan Bóg wie!
Marszałek Tomasz
„Koperta” Grodzki (ta jego „okrągła gestykulacja!”, o
porównaniach z prześladowanym przez SB księdzem Jerzym
Popoiełuszko /bestialsko zamordowanym!/, już nie mówiąc, bo to
chamska bezczelność!), postanowił być zbawcą Polski i do
upadłego walczyć o „polską demokrację”, a „żadnej pracy”
się tu nie boi – wezwać Komisję Wenecką, Komisję Europejską,
Parlament Europejski, Radę Europy, Radę Europejską – by Polskę
bez przerwy gnoiły, wszelkie postanowienia jej Rządu (Rządu /PiS/
Porozumienia Prawicy, w wyborach parlamentarnych wybranego!) uznając
za „niezgodne z konstytucją”, łamiące „prawa człowieka”,
rasistowskie, faszystowskie, ksenofobiczne i nawet „antysemickie”!
Normalny człowiek mógłby
powiedzieć – nie ma się czym przejmować, to chory człowiek
(choć lekarz!), każdy w Europie na jego „wybujałym ego” się
pozna i chore jego „wyczyny” (gdy w dodatku spojrzy na dziesiątki
oskarżeń o korupcję w „jego” szpitalu!), oleje – no tak,
ale normalny!
A Unia Europejska, a
właściwie jej władze (te właśnie ww KW, KE, PE, RE, RE-ska),
„normalne” nie są!
Od czasów „rewolucji
kulturalnej” lat 60-80 poprzedniego stulecia (dzieci-kwiaty,
pornografia, narkotyki, homoseksualizm, pedofilia), lat minęło już
kilka, ale teraz właśnie u władzy są ówcześni „rewolucjoniści”,
a doszło kilka pokoleń ich wychowanków – a efekty są gołym
okiem widoczne!
Przykład piękny, choć
polski (a może właśnie dlatego?) – od pół wieku niemal w
polskich szkołach działa program „Wiewiórka”, którego
zadaniem było uświadomienie dzieciom, jak ważne jest codzienne
(przynajmniej!) mycie zębów!
A dzisiaj?
Naczelnym zadanem programu
„W” jest kształtowanie postaw dzieci w zakresie wrażliwości i
tolerancji!
To właśnie pokazuje (czy
nie za delikatnie?), do czego doszliśmy przez ostatnie pół wieku –
nawet tak prosta (ale ważna!) czynność, jak codzienne mycie zębów,
przez „ideologiczne zadęcie lewactwa” może zostac sprowadzona
do „walki o tolerancję wszelką”, tak naprawdę będącą „walką
z cieniem”, bo przecież dla ludzi „normalnych” (patrz wyżej),
sprawa tolerancji jest „oczywistą oczywistością”, by klasyka
zacytować – ale dla wszelkiego autoramentu „lewaków” jest to
„sprawa rewolucyjna”!
Komisja Wenecka
przyjechała do Polski (na niezgodne z prawem zaproszenie Marszałka
„Koperty” - zaprosić ją może tylko Państwo!), spotyka się
tutaj z kim chce (zaproszenia do rozmów ze strony nowego Wydziału
SN Izby Dyscyplinarnej, oraz Ministerstwa Sprawiedliwości do Muzeum
Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL olała, bo po
co zapoznawać się z jakimiś tam „wyrokami śmierci” polskich
sędziów „za komuny”?), przecież lepiej spotkać się z
„najwyższą kastą” (SN, Iusticia, lewacki RPO!), i tam sobie
potwierdzić – te „pisowskie sądowe ustawy” to faktycznie
„grób polskiej demokracji”i „pisowski faszyzm”!
Gwoździem do trumny
prawdziwych intencji „weneckich interwencji” w polskie sprawy
jest list Komisarza Praw Człowieka Rady Europejskiej (Komisarki?)
Dunji Mijatović do marszałka Senatu (za pośrednictwem polskiego
MSZ – a jednak?), w którym wyraża ona swe zdecydowane
przekonanie, że ustawa ws. zmian w sądownictwie (pisowska!),
powinna natychmiast zostać odrzucona w całości!
Dla „historii” - list
datowany jest 10.01.2019 (z adnotacją – upublicznić 13.01.!), a
Komisja Wenecka (Komisja Rady Europejskiej!), przybyła do Polski 10
stycznia!
A zatem pani Komisarz
„wydała wyrok” w dniu przybycia „jej Komisji!” do Polski!
I tutaj pytanie proste się
nasuwa – po jaką cholerę ta Komisja tu przybyła?
A odpowiedź jest
„oczywistą oczywistością” - tylko po to, by niezaleźnie od
„prawdziwej prawdy” niszczyć Polskę!
Jeszcze słowo o
prezydencie Polski i „obchodach 75. rocznicy wyzwolenia obozu
Auchswitz” w Izraelu, zainicjowanej przez „ruskiego żyda”
Mosze Kantora (piękne słowa ambasadora Szewach Weissa – Powiem
coś niedelikatnie i niech mi wybaczą, albo niech nie wybaczą. Tę
konferencję zorganizował pan, który nazywa się Kantor.
Przepraszam, on to zorganizował jak kantor. Handel z historią. Tego
się nie robi.) - pisałem, że polski Prezydent musi dać tam silny
głos. Ale – jeżeli organizator uznał, że głos mogą zabierac
tam tylko „alianci” (w tym Niemcy!), to decyzja może być tylko
jedna – olać to „pseudożydowskie”, proputinowskie
zgromadzenie!
A prawdziwe obchody tej
trudnej i strasznej rocznicy należy urządzić tam, gdzie być
powinny – na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auchswitz!
Ale urządzić na
„polskich warunkach” (chłopcy z Izraela powinni być tu
pozbawieni głosu?), a poza tym – czy nie zachodzi tu konieczność
wymiany „wiecznego dyrektora tegoż obozu”, bo jego coroczne
wystąpienia jakoś mało wspólnego z polskością miały?
Ogólnie sprawa jest
prosta jak drut:
Podczas niemieckiej,
okrutnej okupacji (1939-1945), Polacy, jako jedyni w Europie,
ratowali Żydów (z narażeniem własnego i rodziny swej życia!),
podczas gdy pozostale kraje (Francja!), własnych żydów masowo,
pociągami całymi, w majestacie swego prawa odstawiały do
niemieckich obozów śmierci!
W „zaborze rosyjskim”
/od 17 stycznia 1939!/ było nieco inaczej – tam żydzi na wejście
Armii Czerwonej budowali „bramy triumfalne” na cześć
„wyzwolicieli”, a okupantom podawali „listy miejscowych
Polaków”, których „wyzwoliciele” mordowali „od ręki”,
lub „łaskawie” wywozili na Sybir!
A w nagrodę „ci biedni
żydzi” stanowili później ponad 50 procent „polskiej ubecji”
po „wyzwoleniu Polski” przez Armię Czerwoną!
I taka jest prawda –
jeżeli „Europejczycy” prawdy tej nie znają, to niech poznają,
a jeżeli poznać jej nie chcą, to niech zamilkną nareszcie!
A po co o tym wszystkim
piszę?
Ano po to, po pierwsze, by
te „lewackie pomioty europejskie” poznały prawdę, a po drugie,
by te „lewackie pomioty polskie” wiedziały, że my prawdę
znamy!
A „polskie lewactwo”
(czas na prawdę!), rusza ostro – homoseksualista Biedroń na
prezydenta RP!
Wiadomo, że teraz nic z
tego nie będzie (wszak aż takimi idiotami Polacy nie są!), ale
prawdziwy cel dopiero na horyzoncie jest – oswoić wyborców!
Można by tu o „lewackich,
antypolskich występkach” pisać i pisać, ale który PT Czytelnik
strawił by 20 lub więcej stron tekstu?
Wracamy zatem do tytułu i
„motta” - dlaczego „wszyscy” walą w Polskę?
Odpowiedź, wbrew pozorom,
jest prosta.
W żadnym innym
europejskim kraju, a pewno i na świecie, nie tyle nie ma „opozycji
totalnej”, bo może i jest (Francja, Hiszpania, Niemcy, Włochy,
Brazylia, Chiny, Indie, Japonia, czy USA nawet!), ale żadnej z nich
nawet do głowy by nie przyszło, by na własny kraj bezczelnie i po
chamsku donosić na „międzynarodowym forum” na własny kraj!
(Czy ktoś wyobrazić choć
sobie może przedstawiciela parlamentu niemieckiego, lub
francuskiego, lub, nie daj Boże, amerykańskiego, donoszącego na
własny kraj na forum Unii Europejskiej lub „jakimś innym”?).
Niestety, wychodzi na to,
że to „ polska specjalność”.
Bo przecież nawet podczas
„łagodnej okupacji sowieckiej” (1945-1990, setki tysięcy
ofiar!), donosicielstwo „rodzinne, zawodowe i sąsiedzkie” było
dość powszechne, choć dzisiaj nikt do tego przyznać się nie chce
(donosiłem, co prawda, ale nie szkodziłem!), a jeden z podstawowych
postulatów Solidarności (1980 – największy ruch społeczny w
dziejach swiata!), „dekomunizacja i lustracja”, do dzisiaj
zrealizowany nie został – i pewno już nie będzie!
A wielką zasługę w tym,
że zrealizowany nie został, mają, obok polskich polityków (Nocna
Zmiana, 4 czerwca 1992, „lista Macierewicza”, odwołanie rządu
Jana Olszewskiego /to był „koniec ZSRR!/ – Wałęsa /to
zamach!/, Pawlak /to „gangsterski chwyt!/, Moczulski /tak być nie
może!/, Łuczak /to paraliż państwa!/, Tusk /panowie, policzmy
głosy!/, plus „Czerwoni”!), tzw. „polscy sędziowie”
(Strzembosz – sądy same się oczyszczą!) - tak, ci sami „polscy
sędziowie”, którzy teraz za nic mają „pisowską władzę”, a
jutro chcą wyjść na ulice (marsz tysiąca tóg!), by „polskiej
konstytucji” bronić – choć z tego jasno wynika, że nawet jej
nie przeczytali!
Polska wciąż jest
krajem, w porównaniu z „naczelnymi krajami Unii” (Niemcy,
Francja, Benelux, Austria), dość biednym (co prawda dzięki rządom
Prawa i Sprawiedliwości dość szybko nadrabia te zaległości!),
ale nie może to być podstawą dla tych państw właśnie, by za
pomocą tzw. Unii Europejskiej (poprzez jej lewackie komisje!), wciąż
Polskę dołować i w drugim szeregu (tylko my wiemy, co to
demokracja!), ustawiać – tak być nie może i tak nie będzie!
I żaden „unijny
komisarz” nam tu nie podskoczy – Polska jest krajem suwerennym,
niepodległym i samostanowiącym – a członkostwo w Unii
Europejskiej tylko to potwierdzić może!
Bo wszak Unia Europejska
jest „zbiorem państw suwerennych”?
Do zobaczenia.
PS.
Ponownie zbliża się
dzień zbiórki na WOŚP, kolejna (28 już?), akcja „obywatela
Owsiaka”. Co prawda tenże Owsiak wciąż pozwala sobie na
„bezczelne uwagi na temat obecnej władzy”, czy „telewizji
publicznej”, ale ja mu tym razem odpuszczę (poza „waleniem w
ministra Ziobrę” - „do dzisiaj nie wiemy, jak Stefan W. dostał
się na scenę” - co jest wyjątkowym obrzydlistwem – imprezę w
Gdańsku organizowała WOŚP, czyli Owsiak właśnie i tylko oni są
za to odpowiedzialni!), bo przecież – Juras „bejmy swe znowu
weźmie” (słynne 10 procent!), a kilka milionów Polaków znowu
uzna, że swój zakres „patriotyzmu i dobroczynnosci” wykonało
i na kolejny rok ma spokój.
A spokój obywateli to
rzecz przecież najważniejsza?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /