Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekomunizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekomunizacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2020

B.N. 51/20. „SOLIDARNOŚĆ”.


Motto:
Czterdzieści lat minęło,
Jak jeden dzień!
Czterdzieści lat minęło,
Odeszło w cień?
/ mała parafraza /

Witam. 
 
Mija właśnie 40 lat od powstania „Solidarności” (NSZZ Solidarność zarejestrowany został dopiero 10 listopada), ale to właśnie „w sierpniu” roku 1980 powstał ten największy ruch społeczny w dziejach świata, przy którym taki „Spartakus”, czy inne takie, to „pikuś”!
Na temat ten wypowiadają się ludzie różni (poprzeczni i podłużni!), często o kompetencjach zerowych, a nawet ujemnych, ale ja mogę – bo sam również ją wtedy zakładałem!
Pamiętam ten „festiwal Solidarności”, gdy wydawało się nam, że faktycznie „mury runą” i Polska stanie się „krainą szczęśliwości wszelkiej”, gdzie mowa będzie „tak, tak, nie, nie”, PZPR pójdzie w odstawkę (poprzez ławę oskarżonych!), a rządzić będą ludzie uczciwi, dla których dobro Polski i Polaków będzie celem najwyższym!
Niestety – tzw. Magdalenka i tzw. Okrągły Stół, choć na bieżąco przedstawiane nam były jako „największe osiągnięcie” Solidarności, już po kilku latach pokazały swe prawdziwe oblicze - bo z „naszego” punktu widzienia dogadali się tam „agenci ze swymi oficerami prowadzącymi”!
Dowodów „na papierze” nie mam (po co istnieje IPN?), ale – wybór zbrodniarza Jaruzelskiego na prezydenta RP, „gruba kreska” Mazowieckiego, „nocna zmiana” (Olszewski – Wałęsa, Tusk, Pawlak), zwycięstwo Czerwonych w kolejnych wyborach (SLD, Oleksy, Miller, Cimoszewicz, Belka), czy dwie prezydenckie kadencje „ostatniej nadziei PZPR” Aleksandra Kwaśniewskiego, czy dzisiejsze dokonania „naszych opozycjonistów” (Frasyniuk!), dobitnie to potwierdzają – zostaliśmy zrobieni „na szaro”, jak mawiało się „za komuny”, albo „w jajo”, jak mawiało się nieco później, albo „w chuja”, jak mawia się, bez ogródek, dzisiaj!
Można by teraz płakać nad „rozlanym mlekiem”, ale po co?
Historia i tak biegnie!
Lustracji prawdziwej nie było i już nie będzie, dekomunizacji prawdziwej nie było i już nie będzie (zawsze twierdziłem – najważniejsza jest dekomunizacja, lustracja bez tego to „śmiech na sali”, a co gorsza – „śmiech ubeków”!), ale – teraz rządzi w Polsce Prawo i Sprawiedliwość!
Mam wiele zastrzeżeń do „polityki PiS” (a tego „poznańskiego” to już do oporu!), ale – nie ma w tej chwili w Polsce żadnej innej siły („opozycja totalna” - poniżej kreski!), która mogłaby Polskę uratować – a ratować trzeba!
Sytuacja na świecie (Europa, USA, Chiny, Rosja, Afryka), jest dramatyczna – w Europie rządzą „lewicowi ultrasi”, w USA „demokraci” walą w Republikanów jak w bęben, „Chińczyki wciąż trzymają się mocno”, Putin nadal wierzy w „w rosyjską walkę o demokrację”, a Afryka, ta muzułmańska, wciąż „wsiada na statki” i Europę chce zawłaszczyć!
A do tego koniecznie trzeba dodać tzw. „ideologię LGBT”, która świat (a zwłaszcza Europę!), chce opanować, głosząc hasła jasne i konkretne (manifestacja LGBT w Paryżu):
Nie jesteśmy tu po to, by się podobać, jesteśmy po to, by zniszczyć wasze społeczeństwo”!
Czyli Europę opanować chcą „aktywiści LGBT” oraz „muzułmańscy uchodźcy”, co niczym dziwnym niby nie jest – wszak każdy by chciał Europę opanować, ale – czy „aktywiści LGBT”, tak „muzułmańskich uchodźców” broniący, nie zdają sobie sprawy z tego, że po zwycięstwie „europejskiego kalifatu” będą pierwszym celem swych „podopieczmych”?
Trudno przypuścić, by „milionami dotowani” (Soros, Soros!), lewaccy „pożyteczni idioci” aż takimi idiotami byli!
Czyli sprawa ma „drugie dno” - lewicowi „pożyteczni idioci” liczą na to, że w Europie wygrają, a miliony „muzułmańskich uchodźców” odpowiednio sobie wychowają i na swoje usługi przekierują, dając im „pracę i perspektywy rozwoju”!
Nic bardziej głupiego w naszej europejskiej historii od czasów II wojny światowej (Niemcy – Rosja – zachodni alianci), się nie wydarzyło – albowiem dla „muzułmańskich uchodźców” (patrz choćby włoska Lampedusa – wciąż tysiącami „płyną i płyną”!), praca tutaj to „cel zastępczy” (kto z nich naprawdę chce pracować - „europejskie zasiłki” to jest to!), a prawdziwy cel, podawany zresztą jasno przez ich „mułłów”, jest jeden - opanowany przez zasiedlenie (bo przecież strzelać już „nie musimy”!), „europejski kalifat”!
Niejako śmieszne w tym wszystkim (a może przykre?), jest to, że islam, jak dobrze się przyjrzeć (święta księga Koran), ma wspólne korzenie nie tylko z chrześcijaństwem (Biblia”), ale i z judaizmem (Talmud) – co z tego wynika?
Niby nic, ale można by o tym „pisać i pisać”!
Niby nic, ale jak pokazała ostatnio „nasza” Olga Tokarczuk (laureatka literackiej nagroda Nobla za 2018 rok!), pisać to jedno, ale o czym i jak pisać, to drugie – jej wystarczyła „wielka opowieść o żydowskim odszczepieńcu”, niejakim Franku, by zdobyć Nobla (ja mogę powiedzieć tylko to – gdy czytałem pierwsze 500 stron, to myślałem „kiedy to się zacznie”, ale gdy czytałem drugie 500, to już myślałem tylko „kiedy to się skończy”!) - bo przecież gdyby nie „temat” (judaizm „gut”, katolicyzm „no gut”!), to o Noblu (przy obecnym „jego lewactwie”) - mogłaby tylko pomarzyć!
Ale jesteśmy tu i teraz!
Polska „wbrew totalnym zaklęciom”, jest wielka, USA „wbrew demokratycznym zaklęciom”, jest wielkie – musimy wygrać!
W Polsce wygrał (choć niewiele brakowało!), kandydat Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda, w USA wygrać musi (choć niewiele to będzie?), kandydat (Melania była wielka!), Republikanów Donald Trump!
Bo jeżeli nie wygra, to wszyscy my (normalni, prawicowi wyborcy), będziemy mieć „przejebane” - bo to będzie koniec „wolnej Ameryki”!
I nie tylko Ameryki – to będzie koniec „wolnego świata”!
A wtedy faktycznie będzie „po zawodach”!
Tzw „wolny świat” (w ujęciu „prawicowym”!), powoli przestanie istnieć, a „lewacka nawała” wygra i równie powoli doprowadzi do „końca świata”, w którym nasze prawdziwe pojęcie demokracji zostanie unicestwione, a wszelkie lewackie „hasła równości wszelkiej” zapisane zostaną na nowych „tablicach 10 przykazań”, które zaprowadzą nas do upadku.
Ale – zarówno Polska (Andrzej Duda, PiS), jak i USA (Donald Trump, Republikanie), na pewno przed tą lewacką rewolucją się nie ugną – zwyciężymy!
I tak nam dopomóż Bóg!
A „motto”?
Głośno  to powiedzieć trzeba – Solidarność na pewno „w cień” nie odejdzie!

Do zobaczenia.



piątek, 21 lutego 2020

B.N. 11/20. „WYPIERDOLIĆ TOTALNYCH W KOSMOS!”

Motto:
Polska wciąż żyje,
Europa zdycha.
Polska daje czadu,
Europa znika?
/ sąsiad – poeta /

Witam
Pisząc swoje „felietony dla ludu” staram się używać „języka parlamentarnego” (choć gdy spojrzy się na nasz „parlament”, czy inne takie „europejskie”, to stare to polskie wyrażenie traci już chyba sens?) - ale wygląda na to, że niepotrzebnie!
Nawiasem - a propos – gest posłanki Lichockiej!
Posłanka to z niewielkim stażem, ale za to dziennikarka wielka – powinna zatem wiedzieć, co „jej koledzy” są w stanie z każdego „gestu” zrobić – ale sprawę „olała”, a dla polityka (a zwłaszcza dzienikarza!), to rzecz niewybaczalna – a zachłystywanie się „chwilową przewagą” to idiotyzm!
I choć można by ją usprawiedliwiać (wypowiedzi podczas jej przemówienia – ty sama jesteś przez przypadek, skandal, kobieto, co ty mówisz, precz, pani marszałek, proszę ją uciszyć – czy inne takie), to jednak – poseł PiS musi mieć, zwłaszcza dzisiaj, silne nerwy – a poseł Lichockiej, niestety, tego akurat zabrakło.
Ale - kto z nas nigdy nie miał ochoty „załatwić polskich zdrajców”?
A – gdy „sędzia” Żurek podobnym gestem publicznie pozdrawiał „swych przeciwników”, to nikt z „totalnych” nie krzyczał – tu jasno widać ich politykę – gdy Kali ukraść krowę, jest OK, gdy Kalemu ukraść krowę – to nie jest OK!
Naczelny Filantrop III RP Jurek Owsiak (podobnież od 1993 roku „przytulił” już 90 baniek!), był łaskaw założyć „Ruch Wypierdolenia Krystyny Pawłowicz w kosmos”, co spotkało się z wielkim uznaniem jego wielbicieli i mnóstwem paskudnych komentarzy i jego i ich.
Pani Pawłowicz (wtedy poseł PiS, teraz sędzia TK!), poczuła się urażona (słusznie chyba?) i skierowała sprawę do sądu.
A co na to Wysoki Sąd?
Oddalił powództwo w całości (sędzia Marzanna Góral plus dwie jej koleżanki, Sąd Apelacyjny w Warszawie!), mówiąc krótko - „to prawo Jerzego Owsiaka do opinii o polityku”!
Pani Sędzia Pawłowicz założy apelację – ale po co?
Jakiś rok temu Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze (też pani sędzia!), stwierdził, że określenie „suka” nie może być uznane za obelżywe, a słowo „spierdalaj” to niemal pieszczota – to, że tak akurat „pisowską minister” atakowali „kodziarze” nie ma tu chyba znaczenia?
Czyli użyte przez nas (teoretycznie - podczas każdej rozprawy sądowej!) sformułowanie - „Droga pani sędzio, jest pani zwykłą suką, a powiedzenie „wypierdalaj w kosmos” jest tu za delikatne, bo pani należy powiedzieć wprost - „spierdalaj”! - jest całkowicie uzasadnione i zgodne z prawem!
Ciekawe - gdybym coś takiego w „polskim sądzie” powiedział – jak długo jeszcze bym tam żył?
O wyrokach „polskich sądów” można by pisać i pisać – 4 lata za zabicie człowieka pałką na oczach rodziny, szybkie uwolnienie pedofila i skierowanie go do zamieszkania z ofiarami, wyrok „rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata” dla szefa ochrony poczas „zabójstwa prezydenta Adamowicza” podczas „imprezy WOŚP w Gdańsku (organizator Owsiak nie odpowiada za nic, a a szef ochrony – to najlepszy policjant w Gdańsku!), uniewinnienie „celebryty Najsztuba” za „przejechanie kobiety na pasach” (bo ta biedna staruszka za szybko na pasy weszła), plus ściganie dziennikarzy za upublicznianie zeznań kolejnych świadków w sprawie „koperty” marszałka Senatu (ciekawe, jak głośno „totalna opozycja” by wrzeszczała, gdyby podobne oskarżenia kierowane były pod adresem Marszałka Sejmu?), „dokonania” celebryty Durczoka, o „podobnych” wyrokach („sędziowie na gazie”), wcale już nie mówiąc, czy dziesiątki już „uchyleń decyzji Komisji Weryfikacyjnej” przez warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny (chodzi o przekręty przy „prywatyzacji warszawskich kamienic” - a tu nikt chyba nie ma wątpliwości, że bez udziału „polskich sędziów” byłoby to niemożliwe!) - ale po co?
Wszak „najwyższa kasta” to „najwyższa kasta” - i basta!
Jak widać, „społeczeństwo” może być „wkurwione” - i są tego efekty.
W Sądzie Rejonowym w Rybniku, po usłyszeniu niekorzystnego wyroku, podsądny „rzucił się na panią sędzię, uderzył ją i skopał” (onet) – sprawę uratował protokolant, sprawcę obezwładniając.
Jak się okazało, pani sędzi nic tak naprawdę się nie stało (wezwanie lekarza było niepotrzebne?) i „pracę swą” pociągnęła” dalej, sprawcę karząc więzieniem!
A przecież – od lat wielu (za „komuny już to było”!), każdy sędzia ma „pod nogą” specjalny przycisk, którym wezwać może ochronę, a poza tym – podobno u tego gościa już „przy wejściu” zarekwirowano nóż – jakim zatem prawem wpuszczono go do sądu?
A twierdzenia „sędziów totalnych”, że to „wina PiS”, to zwykłe „kurestwo kasty” - jeżeli ktoś tu jest winien (a fakt taki potępiamy w całości!), to właśnie „najwyższa kasta”, dobro obywateli mająca „od zawsze” dokładnie w „dupie”!
Spokojnie zatem można powołać społeczny ruch „Wypierdolenia najwyższej kasty w kosmos” - ale dlaczego mamy się tu ograniczać?
Jak już działać dla „dobra Polski”, to konsekwentnie i całościowo!
Powołać zatem należy „Ogólnopolski Ruch Wypierdolenia Totalnych w Kosmos”, który może przejść do historii nie tylko w Polsce (tu zasługi jego byłyby niepodważalne!), ale i w Europie (tu zasługi jego byłyby jeszcze większe, choć UE dzisiaj tego widzieć nie chce!), ale i na Świecie (tu zasługi jego byłyby wprost epokowe, choć dzisiaj Świat jest na to ślepy i głuchy!) - może taki „Ruch” właśnie byłby kolejnym (rok 1683, Odsiecz Wiedeńska – uratowanie Europy przed muzułmańską nawałą, rok 1920, Bitwa Warszawska – uratowanie Europy przed komunistyczną nawałą!) - „krokiem do uratowania świata” przez Polskę”?
Dzisiaj znowu media powróciły do „sprawy” Lecha Wałęsy, publikując nagrania rozmów „miliardera Kulczyka” z „premierem Millerem”, na temat Lecha Wałęsy właśnie – po prostu agent SB, do stoczni podwiozła go rządowa motorówka, a poza tym robił to, co chcieliśmy!
A tenże Kulczyk wprost nakazywał „reżyserowi” Wajdzie, jak film o Wałęsie zmienić i zakończyć należy – wszak to „reżyserskie curiozum” - co na to „polski salon”?
Ano, zgodnie z „polityczną poprawnością” - zupełnie nic!
Powiem raz jeszcze – Lechu drogi, nic już nie mów!
Bo przecież – w roku 1980 byliśmy wszyscy za nim, w roku 1989 już trochę mniej, ale jednak – Lechu to był nasz Wódz!
Teraz już wiemy, ale – mogłeś przecież powiedzieć – zmusili mnie, przepłacili, ale przecież byłem i teraz jestem z wami!
Ale tego nie powiedziałeś, Lechu!
Jeżeli „naszego” Lecha Wałęsy broni „komuch naczelny PRL i III RP” Leszek Miller - „przepraszam prezydenta Wałęsę, że w rozmowie z Kulczykiem powtórzyłem fałszywe pogłoski o dowiezieniu go do stoczni” i wrednie dodaje – „także wg polityki PiS to niemożliwe, przywódcą strajku był bowiem kto inny....”, to sprawa jest jasna – tu akurat Miller kłamie jak „bura suka” (bo przecież podczas „prywatnej rozmowy” powiedział prawdę?), a poza tym – czy kiedykolwiek i gdziekolwiek,(dekomunizacja, której nigdy, niestety, u nas nie było!), jakiś „aparatczyk władz PRL” powiedział prawdę?
Nigdy i nigdzie – ale czy „polscy wyborcy” (tu wracamy do najbliższych wyborów prezydenckich) – w ogóle to widzą?
A propos - „poznaniacy” wybrali (wstyd na Polskę całą!) - tegoż właśnie Millera z KC na europosła!
Teraz wybór jest prosty – albo kandydat PiS Andrzej Duda, albo kandydat antypolskiego frontu (PO czyli teraz KO, ZSL, czyli teraz PSL, PZPR, czyli teraz Nowa Lewica, Konfederacja, czyli Konfederacja (?), wg którego ma być tak, jak było” - tu nie znaczenia, kto to będzie, bo w drugiej turze (może jednak Polacy się opamiętają i Duda wygra w pierwszej!), będzie właśnie tak – wszyscy przeciw PiS!
Bo przecież – w każdym „opozycyjnym” sztabie wyborczym prym wiodą „fachowcy” rodem z PZPR, ZSL lub „ze sztabu Tuska” (co na jedno wychodzi - przypomnijmy tuskowe – panowie, policzmy głosy, przy obaleniu rządu Jana Olszewskiego!) - czyli PZPR nadal rządzi!
Czyli po raz drugi – tylko Andrzej Duda!
Ale czy poziom „Polaków w Polsce” (jak „poziom „cukru w cukrze” u Barei!), jest wystarczający?
Patrząc na „objazdową grupę koderastów”, którzy wytrwale (ciekawe - za czyje pieniądze?), podążają przez Polskę za „kandydatem Dudą”, wciąż i bez ustanku go lżąc i obrażając, można, wbrew pozorom, być optymistą – jeżeli tych zawodowych „obrońców demokracji” jest tylko tylu, to „dobra nasza”!
Mało tego – patrz aktualne „negocjacje unijne” - czy poziom „prawdziwych europejczyków” w Europie będzie wyższy od poziomu „europejskich demokratów”, dla których „europejska demokracja” to unijny zamordyzm, a wszelkie głosy „inne” to powód do „europejskiej dyskryminacji” krajów „słabszych” - nie wiadomo.
Ale - Europa wciąż jest wielka!
Ale dzięki zgodzie (Merkel!) na nieograniczony najazd na Europę tzw. „muzułmańskich uchodźców” (kilka milionów w kilka lat!), co Europę kosztować będzie wiele, a nikt dzisiaj nie wie (a raczej wiedzieć nie chce!), czym to się skończy, ale na dzisiaj sprawa jest jasna - jeżeli nic się nie zmieni, to za pięć dekad (a może i wcześniej?) - będziemy mieć tutaj „Europejski Kalifat”!
A wtedy będzie po Europie!
I wtedy znowu Polska będzie musiała Europę bronić - ale ile razy (patrz wyżej), można to robic „za friko”?
A poza tym – czy gdy Europa stanie się Kalifatem, a sama tego przecież chce (nasi kochani, muzułmańscy uchodźcy!), można ją będzie jeszcze uratować?
Trudne to będzie nad wyraz, ale dla Polski sprawa jest jasna – trzeba bronić swojej suwerenności, a jednocześnie bronić Europy!
I tak nam dopomóż Bóg.
Bo ciężkie to zadanie (Europa Boga się wyparła?), ale jedyne w swej „aktualnej rzeczywistości” - tylko państwa prawdziwie europejskie (na chrześcijańskim kamieniu oparte), mogą Europę uratować – a wszelkie „lewackie mutacje”(LGBT, „pożyteczni idioci” czy inni „marksiści”) - wprost prowadzą ją do szybkiego upadku.
A przecież nam, prawdziwym Europejczykom, wciąż zależy na tym, by Europa była europejska i wielka?
O USA ani słowa dzisiaj – wszak tam trwa taka sama akcja totalnych jak w Polsce - tu „jebać Kaczora”, tam „jebać Trumpa” - ale obaj ci „mężowie stanu” dadzą radę – wszak są mistrzami!
Do zobaczenia.

piątek, 10 stycznia 2020

B.N. 02/20. DLACZEGO WSZYSCY WALĄ W POLSKĘ?

Motto:
Dlaczego wszyscy walą w Polskę?
Tajemnica wcale nie jest wielka!
Bo w Polskę walą też Polacy!
Dlaczego na świecie jest inaczej?
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Już 10 dni Nowego Roku minęło (patrz postanowienia noworoczne – będziemy lepsi!), a w Polsce nic się nie zmieniło.
Może tylko to, że „opozycja totalna” jest jeszcze bardziej totalna, a sędziowska „najwyższa kasta” wszelkie ograniczenia porzuciła - „ulica i zagranica”, hasło Grzegorza Schetyny (którego niby już nie ma!), jest twórczo rozwijane (patrz „polityka” marszałka Senatu!), a gdzie to wszystko może się zatrzymać, tylko jeden Pan Bóg wie!
Marszałek Tomasz „Koperta” Grodzki (ta jego „okrągła gestykulacja!”, o porównaniach z prześladowanym przez SB księdzem Jerzym Popoiełuszko /bestialsko zamordowanym!/, już nie mówiąc, bo to chamska bezczelność!), postanowił być zbawcą Polski i do upadłego walczyć o „polską demokrację”, a „żadnej pracy” się tu nie boi – wezwać Komisję Wenecką, Komisję Europejską, Parlament Europejski, Radę Europy, Radę Europejską – by Polskę bez przerwy gnoiły, wszelkie postanowienia jej Rządu (Rządu /PiS/ Porozumienia Prawicy, w wyborach parlamentarnych wybranego!) uznając za „niezgodne z konstytucją”, łamiące „prawa człowieka”, rasistowskie, faszystowskie, ksenofobiczne i nawet „antysemickie”!
Normalny człowiek mógłby powiedzieć – nie ma się czym przejmować, to chory człowiek (choć lekarz!), każdy w Europie na jego „wybujałym ego” się pozna i chore jego „wyczyny” (gdy w dodatku spojrzy na dziesiątki oskarżeń o korupcję w „jego” szpitalu!), oleje – no tak, ale normalny!
A Unia Europejska, a właściwie jej władze (te właśnie ww KW, KE, PE, RE, RE-ska), „normalne” nie są!
Od czasów „rewolucji kulturalnej” lat 60-80 poprzedniego stulecia (dzieci-kwiaty, pornografia, narkotyki, homoseksualizm, pedofilia), lat minęło już kilka, ale teraz właśnie u władzy są ówcześni „rewolucjoniści”, a doszło kilka pokoleń ich wychowanków – a efekty są gołym okiem widoczne!
Przykład piękny, choć polski (a może właśnie dlatego?) – od pół wieku niemal w polskich szkołach działa program „Wiewiórka”, którego zadaniem było uświadomienie dzieciom, jak ważne jest codzienne (przynajmniej!) mycie zębów!
A dzisiaj?
Naczelnym zadanem programu „W” jest kształtowanie postaw dzieci w zakresie wrażliwości i tolerancji!
To właśnie pokazuje (czy nie za delikatnie?), do czego doszliśmy przez ostatnie pół wieku – nawet tak prosta (ale ważna!) czynność, jak codzienne mycie zębów, przez „ideologiczne zadęcie lewactwa” może zostac sprowadzona do „walki o tolerancję wszelką”, tak naprawdę będącą „walką z cieniem”, bo przecież dla ludzi „normalnych” (patrz wyżej), sprawa tolerancji jest „oczywistą oczywistością”, by klasyka zacytować – ale dla wszelkiego autoramentu „lewaków” jest to „sprawa rewolucyjna”!
Komisja Wenecka przyjechała do Polski (na niezgodne z prawem zaproszenie Marszałka „Koperty” - zaprosić ją może tylko Państwo!), spotyka się tutaj z kim chce (zaproszenia do rozmów ze strony nowego Wydziału SN Izby Dyscyplinarnej, oraz Ministerstwa Sprawiedliwości do Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL olała, bo po co zapoznawać się z jakimiś tam „wyrokami śmierci” polskich sędziów „za komuny”?), przecież lepiej spotkać się z „najwyższą kastą” (SN, Iusticia, lewacki RPO!), i tam sobie potwierdzić – te „pisowskie sądowe ustawy” to faktycznie „grób polskiej demokracji”i „pisowski faszyzm”!
Gwoździem do trumny prawdziwych intencji „weneckich interwencji” w polskie sprawy jest list Komisarza Praw Człowieka Rady Europejskiej (Komisarki?) Dunji Mijatović do marszałka Senatu (za pośrednictwem polskiego MSZ – a jednak?), w którym wyraża ona swe zdecydowane przekonanie, że ustawa ws. zmian w sądownictwie (pisowska!), powinna natychmiast zostać odrzucona w całości!
Dla „historii” - list datowany jest 10.01.2019 (z adnotacją – upublicznić 13.01.!), a Komisja Wenecka (Komisja Rady Europejskiej!), przybyła do Polski 10 stycznia!
A zatem pani Komisarz „wydała wyrok” w dniu przybycia „jej Komisji!” do Polski!
I tutaj pytanie proste się nasuwa – po jaką cholerę ta Komisja tu przybyła?
A odpowiedź jest „oczywistą oczywistością” - tylko po to, by niezaleźnie od „prawdziwej prawdy” niszczyć Polskę!
Jeszcze słowo o prezydencie Polski i „obchodach 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auchswitz” w Izraelu, zainicjowanej przez „ruskiego żyda” Mosze Kantora (piękne słowa ambasadora Szewach Weissa – Powiem coś niedelikatnie i niech mi wybaczą, albo niech nie wybaczą. Tę konferencję zorganizował pan, który nazywa się Kantor. Przepraszam, on to zorganizował jak kantor. Handel z historią. Tego się nie robi.) - pisałem, że polski Prezydent musi dać tam silny głos. Ale – jeżeli organizator uznał, że głos mogą zabierac tam tylko „alianci” (w tym Niemcy!), to decyzja może być tylko jedna – olać to „pseudożydowskie”, proputinowskie zgromadzenie!
A prawdziwe obchody tej trudnej i strasznej rocznicy należy urządzić tam, gdzie być powinny – na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auchswitz!
Ale urządzić na „polskich warunkach” (chłopcy z Izraela powinni być tu pozbawieni głosu?), a poza tym – czy nie zachodzi tu konieczność wymiany „wiecznego dyrektora tegoż obozu”, bo jego coroczne wystąpienia jakoś mało wspólnego z polskością miały?
Ogólnie sprawa jest prosta jak drut:
Podczas niemieckiej, okrutnej okupacji (1939-1945), Polacy, jako jedyni w Europie, ratowali Żydów (z narażeniem własnego i rodziny swej życia!), podczas gdy pozostale kraje (Francja!), własnych żydów masowo, pociągami całymi, w majestacie swego prawa odstawiały do niemieckich obozów śmierci!
W „zaborze rosyjskim” /od 17 stycznia 1939!/ było nieco inaczej – tam żydzi na wejście Armii Czerwonej budowali „bramy triumfalne” na cześć „wyzwolicieli”, a okupantom podawali „listy miejscowych Polaków”, których „wyzwoliciele” mordowali „od ręki”, lub „łaskawie” wywozili na Sybir!
A w nagrodę „ci biedni żydzi” stanowili później ponad 50 procent „polskiej ubecji” po „wyzwoleniu Polski” przez Armię Czerwoną!
I taka jest prawda – jeżeli „Europejczycy” prawdy tej nie znają, to niech poznają, a jeżeli poznać jej nie chcą, to niech zamilkną nareszcie!
A po co o tym wszystkim piszę?
Ano po to, po pierwsze, by te „lewackie pomioty europejskie” poznały prawdę, a po drugie, by te „lewackie pomioty polskie” wiedziały, że my prawdę znamy!
A „polskie lewactwo” (czas na prawdę!), rusza ostro – homoseksualista Biedroń na prezydenta RP!
Wiadomo, że teraz nic z tego nie będzie (wszak aż takimi idiotami Polacy nie są!), ale prawdziwy cel dopiero na horyzoncie jest – oswoić wyborców!
Można by tu o „lewackich, antypolskich występkach” pisać i pisać, ale który PT Czytelnik strawił by 20 lub więcej stron tekstu?
Wracamy zatem do tytułu i „motta” - dlaczego „wszyscy” walą w Polskę?
Odpowiedź, wbrew pozorom, jest prosta.
W żadnym innym europejskim kraju, a pewno i na świecie, nie tyle nie ma „opozycji totalnej”, bo może i jest (Francja, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Brazylia, Chiny, Indie, Japonia, czy USA nawet!), ale żadnej z nich nawet do głowy by nie przyszło, by na własny kraj bezczelnie i po chamsku donosić na „międzynarodowym forum” na własny kraj!
(Czy ktoś wyobrazić choć sobie może przedstawiciela parlamentu niemieckiego, lub francuskiego, lub, nie daj Boże, amerykańskiego, donoszącego na własny kraj na forum Unii Europejskiej lub „jakimś innym”?).
Niestety, wychodzi na to, że to „ polska specjalność”.
Bo przecież nawet podczas „łagodnej okupacji sowieckiej” (1945-1990, setki tysięcy ofiar!), donosicielstwo „rodzinne, zawodowe i sąsiedzkie” było dość powszechne, choć dzisiaj nikt do tego przyznać się nie chce (donosiłem, co prawda, ale nie szkodziłem!), a jeden z podstawowych postulatów Solidarności (1980 – największy ruch społeczny w dziejach swiata!), „dekomunizacja i lustracja”, do dzisiaj zrealizowany nie został – i pewno już nie będzie!
A wielką zasługę w tym, że zrealizowany nie został, mają, obok polskich polityków (Nocna Zmiana, 4 czerwca 1992, „lista Macierewicza”, odwołanie rządu Jana Olszewskiego /to był „koniec ZSRR!/ – Wałęsa /to zamach!/, Pawlak /to „gangsterski chwyt!/, Moczulski /tak być nie może!/, Łuczak /to paraliż państwa!/, Tusk /panowie, policzmy głosy!/, plus „Czerwoni”!), tzw. „polscy sędziowie” (Strzembosz – sądy same się oczyszczą!) - tak, ci sami „polscy sędziowie”, którzy teraz za nic mają „pisowską władzę”, a jutro chcą wyjść na ulice (marsz tysiąca tóg!), by „polskiej konstytucji” bronić – choć z tego jasno wynika, że nawet jej nie przeczytali!
Polska wciąż jest krajem, w porównaniu z „naczelnymi krajami Unii” (Niemcy, Francja, Benelux, Austria), dość biednym (co prawda dzięki rządom Prawa i Sprawiedliwości dość szybko nadrabia te zaległości!), ale nie może to być podstawą dla tych państw właśnie, by za pomocą tzw. Unii Europejskiej (poprzez jej lewackie komisje!), wciąż Polskę dołować i w drugim szeregu (tylko my wiemy, co to demokracja!), ustawiać – tak być nie może i tak nie będzie!
I żaden „unijny komisarz” nam tu nie podskoczy – Polska jest krajem suwerennym, niepodległym i samostanowiącym – a członkostwo w Unii Europejskiej tylko to potwierdzić może!
Bo wszak Unia Europejska jest „zbiorem państw suwerennych”?
Do zobaczenia.
PS.
Ponownie zbliża się dzień zbiórki na WOŚP, kolejna (28 już?), akcja „obywatela Owsiaka”. Co prawda tenże Owsiak wciąż pozwala sobie na „bezczelne uwagi na temat obecnej władzy”, czy „telewizji publicznej”, ale ja mu tym razem odpuszczę (poza „waleniem w ministra Ziobrę” - „do dzisiaj nie wiemy, jak Stefan W. dostał się na scenę” - co jest wyjątkowym obrzydlistwem – imprezę w Gdańsku organizowała WOŚP, czyli Owsiak właśnie i tylko oni są za to odpowiedzialni!), bo przecież – Juras „bejmy swe znowu weźmie” (słynne 10 procent!), a kilka milionów Polaków znowu uzna, że swój zakres „patriotyzmu i dobroczynnosci” wykonało i na kolejny rok ma spokój.
A spokój obywateli to rzecz przecież najważniejsza?