Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Niepodległości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Niepodległości. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 listopada 2022

 B.N. 50/22. POLSKIE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI!

Motto:

Był rok 1918,

Odzyskaliśmy Wolność!

Jest rok 2022,

Obronimy Wolność?

/ sąsiad-poeta /

Witam.

W roku 1918, po 123 latach zaborów (Rosja, Niemcy, Austria), Polska odzyskała wolność i niepodległość!

Minęły 104 lata (po drodze była II wojna światowa, czyli pięć lat okrutnej niemieckiej okupacji, następnie prawie pół wieku okupacji sowieckiej!), później były trzy "dekady wolności", ale dopiero teraz Polacy mogą powiedzieć – jesteśmy wolni!

Polska jest dzisiaj silnym europejskim krajem, który co prawda nie jest "światowym mocarstwem" (takich graczy jest zaledwie kilku – USA, Chiny, Rosja, czy aspirujące Indie, Brazylia czy Japonia taka!), ale sprawa jest jasna – w Europie jesteśmy krajem znaczącym i żadni tam wciąż ponazistowscy Niemcy czy wciąż kolaburujący Francuzi nie mają prawa nam tłumaczyć, co to jest "praworządność"!

Praworządność to jest po prostu przestrzeganie prawa, a w "unijnym wydaniu" to przestrzeganie Traktatów Europejskich – tu akurat Polska (a dzisiaj "pisowska Polska!), jest europejskim liderem – wbrew lewackim idiotyzmom obecnych (KE!), władz tzw Unii Europejskiej!

A to, że te "lewackie idiotyzmy" popierają, wbrew interesom Polski, europosłowie Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską oraz Nowej Lewicy, popłuczyny po PZPR dzisiaj zabarwionym na "tęczowo", powinno być dla Polaków (polskich wyborców!), sygnałem jasnym - nigdy już więcej nie głosujemy na antypolaków!

Święto 11 listopada jest dla Polski świętem wielkim, każdy Polak powinien je

święcić "do oporu", wywieszając flagi państwowe i uczestnicząc w obchodach – czy to w wielkim warszawskim Marszu Niepodległości, czy to w "marszach miejscowych"!

(Nawiasem – ja flagę wywiesiłem dzień wcześniej, bo to kolejna  "miesięcznica" smoleńskiej tragedii – jak długo można czekać?).

Jest to święto państwowe, ustanowione ustawą z dnia 23 kwietnia 1937, następnie zniesione przez "polskich" komunistów ustawą z 22 lipca 1945 (Manifest PKWN!), przywrócone w roku 1989 – wyrazić należy nadzieję, że już nigdy zniesione i przywrócone nie będzie!

Selekcjoner polskiej reprezentacji (w piłce nożnej!), Czesław Michniewicz (pisałem za jego powołaniem!), ogłosił naszą reprezentację na katarski mundial!

Tak nawiasem, o czym pisałem wcześniej – piłkarskie mistrzostwa świata w piłce nożnej "za Boga" (kraj muzułmański!), nie powinny odbyć się w Katarze – ale władze FIFA na to poszły!

Za jak wielkie "łapówki" (co za paskudne słowo!), nikt nie wie, ale sprawa jest jasna – za darmo nikt nie organizował by mistrzostw w okresie listopad-grudzień, budując kilka klimatyzowanych stadionów w szczerej pustyni (większość zostanie zaorana!), kosztem kilku tysięcy "budowniczych", w kraju "totalitarnym do bulu"!

I dodajmy – Katar jest "bogaty jak diabli", pozostaje zatem pytanie – dlaczego jego władcy absolutnie nie troszczą się o miliony "biednych muzułmańskich uchodźców", którzy od dziesięciolecia "napadają na Europę'?

Przecież mając w kieszeni "takie miliardy" (te stadiony to jakieś 500, może i więcej?), mogliby by załatwić dostatnie życie milionów swych "muzułmańskich braci", nie narażając ich na "paskudną, europejską migrację"!

Ale – wysyłamy ich do Europy milionami, jednocześnie milionami euro wspomagając tam budowę meczetów i naszych "ośrodków religijnych" – wszak już za kilka pokoleń "Europa będzie nasza"!

I tak to się kręci – "Europejski Kalifat" wcale już nie jest tylko naszym marzeniem – to jedynie kwestia czasu!

Bo przecież już dawno nasz "wielki imam" powiedział – teraz już nie musimy używać armat, wystarczy nasza "obecność liczebna"!

A tu wystarczy spojrzeć na Francję – "dzietność Francuzek" to niecałe 1:1, dzietność "Francuzek muzułmańskich" to jakieś 1:5 – kiedy "prawdziwa" Francja, ta niegdyś "pierwsza córa katolickiej Europy", po prostu zniknie?

Wracając do Michniewicza – kadrę ogłosił nie najgorszą (tak krawiec kraje, jak mu staje!), ja tylko mogę zakrzyczeć za Kownackim i Puchaczem (Kolejorz!) - oni mogliby pomóc!

Ale – selekcjoner rządzi.

Gdy wygra, będzie Bogiem, gdy przegra (nie wyjdzie z grupy!), to będzie mial, pardon, "przejebane" – ale spokojnie, z grupy wyjdziemy!

A propos – w Poznaniu będzie jutro pierwszy Marsz Niepodległości – organizują go "narodowcy", ale prezydent Poznania, niejaki Jacek Jaśkowiak, już zdążył nazwać ich faszystami, a gdy dodamy, że wcześniej wyzwał ministra oświaty Czarnka na "pojedynek bokserski", uprzednio go obrażając, to pytanie do "poznańskich wyborców" jawi sie proste – jak się czujecie, mając "idiotę za prezydenta"?

Wielki Marsz Niepodległości w Warszawie na pewno się odbędzie (pomimo starań "warszawskego dupiarza" (Trzaskowski!), by to uniemożliwić, ale pytanie zasadnicze pozostaje – uda się go przeprowadzić pomimo lewackich prowokacji?

Bo "oczywistą oczywistością" jest, że takie prowokacje będą – może tym razem nie dojdzie do "podpalenia ruskiej budki", czy "podpalenia lewackiego balkonu", co chyba jest już "spalone", ale – wszak inwencja "lewackich bandytów" nie ma granic!

Wojna na Ukrainie trwa już 260 dni – to prawie 9 miesięcy, czyli 3/4 roku!

Możemy tu sobie opowiadać różne historie (to "niby wojna"!), ale pytanie małe do

naszych "przjaciół z Zachodu" - spróbujcie wytrzymać (na ofiary wojny nie patrząc!), choć kilka dni bez prądu, ciepła i wody – czujecie to?

No właśnie – a Ukraińcy, dzięki Ruskim mordercom, mają to na codzień, kurwa mać!

Ukraińskie miasta są wciąż bombardowane, Ukraińcy wciąż giną, a Unia Europejska wciąż "pierdoli głupoty" o braku praworządności w Polsce!

Tu apel do PiS-u – weż, kurza twarz tę UE za twarz i zrób tu porządek – ciekawe, czy misja naszego nowego ministra ds Europy (znam gościa – raczej łatwo się nie podda!), coś tu "wyprostuje"?

Należy wyrazić nadzieję, że tak, chociaż wynurzenia "czeskiej komunistki" Jouvrowej po spotkaniu szału nie dają – Polska musi wykonać "kamienie milowe"!

Tu powraca pytanie do naszego premiera – drogi Mateuszu, na coś ty się naprawdę zgodził?

Bo jeżeli na to wszystko, co mi się wydaje, to "dałeś ciała"!

Powtórzę po raz kolejny, drogi PiS-ie – ogarnij ty się!

Bo przecież jasne jest, że lewackie władze UE są "antypolskie jak diabli", a w dodatku wspierane są przez "antypolskich zdrajców" – po cholerę zatem z nimi negocjować o czymkolwiek?

Biegamy w kółko, jak ten biedny chomik – czas aparaturę wyłączyć!

Może i chomik zdechnie, ale – może Polska wygra?

Polska musi wygrać – a za to odpowiedzialny jest rządzący PiS!

Pomimo antypolskich działań antypolskiej "opozycji totalnej".

Bo przecież – nikt nie mówił, że będzie łatwo!

Drogi PiS-ie – ogarnij ty się!

Słowo o naszych "przyjaciołach z USA" – patrz "połowiczne wybory"!

Republikanie, jak się wydaje (maszyny wciąż liczą!), wygrali Sejm, a w Senacie toczy się "walka o głos" – może jednak Republikanie wygrają?

Niezależnie od ostatecznych wyników wyborów, sprawy "Ukraina-USA", czy "Polska-USA" pozostaną bez zmian, wbrew hasłom wielu lewackich "pożytecznyvh idiotów" – Ameryka jest zbyt wielka, by idiotom wszelkich autoramentów ulec!

A czy Trump (lewactwo – to jego koniec!), ma jeszcze jakieś szanse?

Wydaje się, że ma, chociaż (patrz na kalendarz!), może lepiej byłoby poprzeć zwycięzcę z Florydy (20 procent!), Rona DeSantis, pozostając jego mentorem?

W końcu – Amerykanie sami wybierają a my możemy jedynie się modlić – Boże, zbaw Amerykę!

Bo zbawienie Ameryki może być zbawieniem dla świata!

Trochę się rozpisałem, ale – czego się nie robi dla Polski?

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam, że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, PiS, PO, totalna opozycja, USA, Polska, Święto Niepodległości, UE, KE, Biden, Trump, Michniewicz, Katar.



niedziela, 10 listopada 2019

B.N. 74/19. NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI.

Motto:
Niepodległość to rzecz święta,
Ale czy pojmują to bydlęta?
/ sąsiad – poeta /


Witam.
W Polsce Święto Niepodległości obchodzone jest 11 listopada (Amerykanie mają lepiej – pogoda!), co ma związek z zakończeniem I Wojny Światowej i odzyskaniem, po 123 latach zaborów, niepodległości przez Polskę.
Początkowo obchodzone było w pierwszą niedzielę po 11 listopada, dopiero ustawą z 23 kwietnia 1937 wskazano dzień 11 listopada (obchodzono je tylko 2 razy!), podczas niemieckiej i rosyjskiej okupacji (II Woja Światowa, 1939-1945), było to zakazane i karane, a po wojnie rządzący Polską „przywiezieni na ruskich tankach komuniści”, ustawą Krajowej Rady Narodowej z 22 lipca 1945 święto znieśli, zmieniając je na Narodowe Święto Odrodzenia Polski, obchodzone 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia tzw. Manifestu PKWN, czyli pełnej kłamstw „komunistycznej odezwy do narodu” (podpisano i ogłoszono go w Moskwie, po akceptacji przez Stalina, nie w Chełmie, gdzie go niby podpisano i ogłoszono!).
Raz bodaj, czy dwa (lata 1980-81, czas Festiwalu Solidarności, święto to można było w Polsce obchodzić legalnie, ale po „paskudnej nocy stanu wojennego” (13 grudnia 1981, gen. Jaruzelski!), już nie, dopiero 15 lutego 1989 roku Sejm (jeszcze ten PRL-owski!), przywrócił datę obchodów 11 listopada i nazwę „Narodowe Święto Niepodległości”!
Podczas 30 lat niepodległości Święto to obchodzone było różnie – podczas rządów SLD (pogrobowcy ZSRR!), była to „parodia niepodległości” (patrz. tow. Miller, tow. Kwaśniewski!), a podczas rządów Unii Wolności i Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, „parodia dobrego smaku” (patrz „czekoladowy orzeł” prezydenta Komorowskiego!) - praktycznie dopiero od roku 2015 (wygrana Andrzeja Dudy, drugie zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości!), obchody tego „Wielkiego Święta” mają odpowiedni program i poziom – co wciąż i bezustannie „drażni” wszelkich przedstawicieli „opozycji totalnej”, doprowadzając ich do „szewskiej pasji” i wielu antypolskich wystąpień, głównie „polskich samorządowców” (Gdańsk, Warszawa, Poznań), choćby!
Jednym z najważniejszych „objawów” fetowania Rocznicy stał się warszawski Marsz Niepodległości, organizowany przez środowiska „prawicowe i nacjonalistyczne” , a przez środowisko GW zwanych „faszystami”, a od roku 2010 bodaj przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, mocno z Ruchem Narodowym, czy Młodzieżą Wszechpolską (a teraz chyba i z Konfederacją?), związanym.
Idea Marszu jest piękna – świętowanie Niepodległości oraz przywiązanie do polskiej tradycji „Bóg, Honor, Ojczyzna” – czy może być coś lepszego?
A dla lewackich działaczy jest to „marsz faszystów, rasistów i antysemitów”!
Kto ma rację?
Na pewno hasła organizatorów są świetne, ale – jeżeli Korwin-Mikke (Korwin) nazywa pisowskich wyborców idiotami, Braun (Korona) wciąż bredzi o kondominium rosyjsko-niemieckim, a Winnicki (ustami Bosaka, bo sam gdzieś zniknął), w co drugim zdaniu każdej wypowiedzi „jebie PiS”, a to przecież „wodzowie Konfederacji” - to jak można traktować ich wszystkich poważnie?
Poza tym – jakoś „prawicowe portale” dziwnie mało o Marszu Niepodległości dziś piszą (a rzecz to w obchodach Święta Niepodległości ważna!) – wiadomo już, że Prezydenta tam nie będzie, ale co z PiS – znowu ucieknie do Krakowa?
Powiedzieć trzeba i to – podczas rządów Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, na Marszu Niepodległości wciąż zdarzały się „dziwne przypadki” - bicie uczestników Marszu przez Antifę, czy „kopanie przez policjantów”, spalenie budki wartowniczej przed rosyjską ambasadą czy wozu transmisyjnego TVN, czy prowokacyjne transparenty dziwnych uczestników - za rządów PiS jakoś takich numerów nie było, oprócz „dziwnych transparentów”, co do których jest jasność – w masie „prawdziwych marszowiczów” bardzo trudno takich „lewackich prowokatorów” na czas „unieszkodliwić”!
I podobnie będzie jutro – co prawda Organizatorzy zapewniają, że „transparentów” będą pilnować, ale tak naprawdę – kto jest w stanie w wielotysięcznej masie „prawdziwych uczestników” kilku prowokatorów (a ich zdjęcia natychmiast w świat pójdą!), upilnować?
Sprawa jeszcze jedna, drobna niby, ale ważna niesamowicie – jak twierdzą Organizatorzy, od kilku lat zabiegają o to, by przed Marszem Niepodległości (Hasło dzisiejsze - „Miej w opiece naród cały!) „władze polskiego Kościoła” zorganizowały (lub chociaż wydały zgodę!), na organizację Mszy Świętej rozpoczynającej Marsz Niepodległości – a Kościół Polski (boi się oskarżeń o sprzyjanie faszystom?), odmawia!
Jakże współgrają z tym „stanowiskiem polskiego kościoła” słowa proboszcza bazyliki Warszawskiej prałata Bogdana Bartolda, wygłoszone podczas dzisiejszej mszy z okazji kolejnej rocznicy „katastrofy smoleńskiej”:
Gdzie są nasi duszpasterze, którym zawdzięczamy wychowanie w duchu chrześcijańskim?”
Faktem jest niezbitym, że Polski Kościół, po utracie takich „mocarzy wiary”, jak kardynałowie Stefan Wyszyński czy Franciszek Macharski, oraz święty Jan Paweł II, mocno na sile swej osłabł, a na zadane dzisiaj pytanie – kto w Polskim Kościele „aktualnie rządzi” (14 metropolii, 41 diecezji, 1057 dekanatów), odpowiedź (choć mamy przecież prymasa – abp Wojciech Polak), naprawdę nie jest prosta!
No cóż, można mieć tylko nadzieję, że „nowy Wyszyński” już gdzieś tam ze swą „buławą w tornistrze” jest, a kolejne obchody „Narodowego Święta Niepodległości” będą wspaniałe, niezapomniane i godne – tak nam dopomóż Bóg!
Prezes Kaczyński powiedział dzisiaj – będziemy realizować polską politykę niepodległościową, będziemy bronić polskiej suwerenności, będziemy dążyć do tego, by Polska wypełniła swoją historyczną misję, bo nasz Naród taką misję ma i to doprowadzi nas do zwycięstwa!
Zupełnie, jakby czytał mój Biuletyn – nic dodać, nic podzielić, jak mawiał mój znajomy matematyk.
O Europie już dzisiaj ani słowa – zapominając Boga, sama wydała na siebie wyrok.
Do zobaczenia.