Motto:
„Zdrajcy, zdrajcy, po
trzykroć zdrajcy!”
/ imć pan Zagłoba,
„Potop” /
Witam.
Dawno nie było tu
sondażu, a więc jest (ostatni CBOS):
PiS – 45, KO – 22,
LEWICA – 11, KP – 6, KONFEDERACJA – 6.
Czyli nie jest źle,
„prawacy” trzymają się mocno!
Dla niewtajemniczonych –
PiS to Zjednoczona Prawica (Kaczyński, Gowin, Ziobro), KO – to
Koalicja Obywatelska (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską,
Nowoczesna, której już nie ma, Inicjatywa Polska /Nowacka?/, oraz
tzw., pardon, Zieloni), KP – to Koalicja Polska (ZSL, wciąż dla
jaj zwane PSL oraz żałosne resztki Kukiza), Lewica – to PZPR,
wciąż dla jaj zwane SLD, Wiosna Biedronia /kupa śmiechu/ i Razem
Zandberga /kupa obciachu/), a Konfederacja (choć śledzić jej
konfiguracje to trudna sztuka, to – KORWiN (Janusz Korwin-Mikke),
Ruch Narodowy (Robert Winnicki), Korona (Grzegorz Braun).
Czyli prawica górą,
nawet bez Konfederacji, ale – czy Konfederacja to prawica?
No, ale wracamy do
„wielkiej polityki”.
Po wielokroć tu pisałem
- (B.N. 26 - „Wyżej mówiłem o klęsce „ulicy i zagranicy”,
ale jedno trzeba dodać – pucz „polskich sędziów”. Bo to
właśnie może być w najbliższym czasie dla Polski
najgroźniejsze!”, czy B.N.30 - „I tu akurat zadziałał Sąd
Najwyższy – formacja do cna „politycznie” zdeprawowana,
komunistycznie zabetonowana i będąca kwintesencją „czerwonego
układu” – i postanowił działać!
Działać, oczywiście, w
„obronie demokracji”!”) - że najgroźniejsza dla „dobrej
zmiany” będzie „najwyższa kasta”, patrz sędzia NSA Kamińska
na ich zjeździe!
I, powiem nieskromnie, jak
zwykle miałem rację!
Bo po miałkim i
nieprezycyjnym, ale jednak antypolskim „wyroku TSUE” (który
uznał, że polska Konstytucja /jaka by nie była!/, to „zwykłe,
nic nie znaczące gówno!), „polski” Sąd Najwyższy poszedł na
całość!
A właściwie nie SN, ale
jego Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (szef – mianowany
przez komunistyczną Radę Państwa w PRL „bezpieczny” kapitan
Iwulski!), która nie bardzo wiadomo dlaczego podała się za
odpowiednią do orzekania o „konstytucyjnej praworządności
wszystkiego” i uznała, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, a
KRS nie daje gwarancji niezależności i uchwaly jego można
swobodnie uchylać!
Mógłbym tu przytoczyć
kilkanaście opinii „fachowców wielkich” stron obu (kilkanaście
stron maszynopisu co najmniej!), ale – kto z PT Czytelników by to
przeczytał?
A przecież sprawa jest
„prosta jak drut” - sędziowska kasta, czująć wiatr w żagle
„dmuchany” przez wrażą „polską” opozycję totalną
(totalni politycy plus totalny „salon”!) oraz „europejską”
opozycję totalną (Timmermans i jego „lewackie panienki”!),
czuje się coraz pewniej – przecież nam, kurwa (patrz Neumann!),
nikt nie podskoczy, możemy w ten PiS walić bez żadnych obaw, bo
jakby co (patrz wyżej), to ta lewacka Unia, co byśmy nie
powiedzieli, nas obroni!
I tak to się kręci –
„oczywistą oczywistością” jest, że „sędzia politykiem być
nie może”, a tu proszę – od byłych szefów TK, powołanego
przez gen. Jaruzelskiego /rok 1985/ zresztą (Andrzej Zoll, Marek
Safjan, Jerzy Stępień, Andrzej Rzepliński), po obecną szefową
SN Małgorzatę Gersdorf - wszyscy politycznie przeciw obecnej
władzy występują (uliczne wiece, publiczne występy, donoszenie na
PiS za granicą /Bruksela, Niemcy – prezes Gersdorf nawet nagrody
za to odbiera!/) - jednocześnie pobierając wysokie wynagrodzenia za
„bycie sędzią” (Gersdorf!), lub za bycie „sędzią w stanie
spoczynku” (pozostali)!
I „wszystko gra” -
władzę możemy opluwać, gnoić i donosić na nią wszędzie, gdzie
się da – ale pieniądze od niej bierzemy do oporu, bo przecież
„oni muszą nam płacić”!
A sprawa jest jasna –
ostatnie (nie tylko „dzisiejsze”!), wystąpienia „polskiego”
SN (Sądu Najwyższego), to prosty zamach na polską praworządność!
Uchwałę o KRS (Krajowa
Rada Sądownictwa), podjął demokratycznie wybrany polski Parlament,
a jedynym polskim (i jakimkolwiek innym!) organem mogącym definiować
zgodność sejmowej ustawy z Konstytucją, jest polski Trybunał
Konstytucyjny – czy to się komuś podoba, czy nie!
Czyli – Sąd Najwyższy
nie ma żadnego prawa do kwestionowania powołań sędziowskich w
żadnym polskim sądzie, ani do kwestionowania prawidłowości
powołania obecnej KRS!
A poza tym – Trybunał
Konstytucyjny pod wodzą ww „obrońców demokracji” wielokrotnie
stwierdził, że „polska Konstytucja” jest ponad prawem unijnym!
A w dodatku – niemiecki
TK stwierdził to samo, w odniesieniu do Niemiec, wielokrotnie!
Tu przypomnę, po raz
kolejny, pewną ciekawostkę – obecnie pracuje w polskim wymiarze
sprawiedliwości ponad 700 sędziów mianowanych jeszcze przez Radę
Państwa PRL, z gen Jaruzelskim (Stan Wojenny, ruski agent,
zbrodniarz!) na czele – jeżeli więc nominacje „obecnej KRS”
są niekonstytucyjne, to jak można nazwać, brzydkich słów nie
używając, te „ubeckie”?
A po „zjednoczeniu
Niemiec” (dzięki polskiej Solidarności!), jakieś 65 procent
sędziów z NRD natychmiast „wyrzuconych zostało na bruk”, a
niektórzy z nich skazani za „koministyczne wyroki” - a Unia
Europejska na to nic!
Przykładzik mały –
podczas wrocławskiej „manifestacji w obronie wolnych sądów”
wystapił również (obok „bojownika” Frasyniuka – „Jebać
Pisiorów!”), były senator Platformy, wciąz dla jaj zwanej
Obywatelską, niejaki Józef Pinior, który gromko zakrzyknął z
trybuny - „Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni –
jestesmy z wami” - co może nieco dziwić, bo sam aktualnie
oskarżony jest o oszustwo i łapówkarstwo, a za jego plecami stał
sędzia, który sprawę jego prowadzi – dobre?
-A poza tym należy mieć
na uwadze obecne „wyroki najwyższej kasty” - uniewinnienie „red.
Najsztuba” ( nie mając prawa jazdy, ważnego ubezpieczenia i badań
technicznych pojazdu potrącił na pasach prawie 80-letnią kobietę,
która wkrótce zmarła – a sąd badał prędkość, z jaką
staruszka weszła na pasy!), czy red. Durczok, była gwiazda TVN, czy
antypisowski aktor Olbrychski, czy „jednooki” polityk Platformy
Wujec, czy zwykły facet, który znieważył i połamał (Kwidzyń!)
Krzyż w Kosciele, czy sędziowie, którzy kradli, przez
roztargnienie 50 zł na stacji benzynowej lub „części wiertarek”
w sklepach, czy sędziowie „płci obojga” /fatalne stwierdzenie
– wszak płci jest kilkadziesiąt!/, złapani na „podwójnym
gazie”, czy sędziowie (patrz „bojownik o wolność”
Juszczyszyn z Olsztyna, sprzedaż gospodarstwa wartego pół bańki
za 30 tysięcy, tu pozwolę sobie na drobną uwagę, wbrew
twierdzeniu małżonki zaszczutego rolnika – może sędzia wcale
się nie pomylił, może dobrze wiedział, co i za co robi?), których
jest mnóstwo, a dla których „dobro obywatela” to „pic na wodę
i fotomontaż”, czy konkretni „sędziowie” Tuleya (my nie
uprawiamy polityki, my bronimy wartości!), Markiewicz (kilkadziesiąt
zarzutów!), czy Monika Frąckowiak z Poznania (na zwolnieniu
lekarskim napuszczała na Polskę za granicą!), czy wielu im
podobnych, dzięki którym wielu Polaków straciło wszystko – jak
długo można to tolerować?
Sprawa jest prosta -
„najwyższa kasta” prowadzi politykę antypaństwową, opartą na
zawołaniu „ma być tak, jak było” („polska” reżyserka
Holland!) - jak długo aktualna polska władza będzie tu słaba,
bezsilna i „nic nie mogąca”?
Postawę „pseudo
Polaków” pokazał Donald Tusk, polski premier, który nazajutrz po
stwierdzeniu „bycie polskim premierem to wielki honor, za granicę
się nie wybieram”, wyskoczył do Brukseli na „złoty stołek”,
który załatwiła mu Angela „Willkommen” Merkel, upadająca
gwiazda niemieckiej i europejskiej polityki.
Zamykając ten wątek -
„najwyższa kasta” prowadzi politykę antypolską i ciekawi mnie
jedno tutaj – jak zareaguje na to Prawo i Sprawiedliwość, które
przecież aktualnie w Polsce rządzi (wygrało wybory!), a zachowuje
się jakby „nic nie mogło zrobić” - może się jednak chłopcy
zmobilizujecie i „wolę Narodu” w życie wprowadzicie?
Jakbyście nie wiedzieli
jak, to pomogę, bez żadnych „udziałów” w spółkach czy jakiś
takich - „pro publico bono”!
„Unia Europejska”
bardzo mocno martwi się o „stan demokracji w Polsce”, choć tak
naprawdę powodów nie ma żadnych, a tymczasem w Europie dzieje się
wiele spraw, którymi powinna zająć się „od zaraz”!
Francja - „czarny
czwartek” (strajk generalny – półtora miliona Francuzów!) i
kilka czarnych tygodni, miesięcy a nawet lat (żółte kamizelki!),
policja strzela do manifestantów, bije ich, znieważa, zamyka,
niszczy i prześladuje w każdy możliwy sposób – a Unia
Europejska milczy!
Hiszpania - „bojownicy o
wolność Katalonii” są bici, znieważani, zamykani,
prześladowani, a ich przywódcy skazywani na wieloletnie więzienie
– a Unia Europejska milczy!
Niemcy - „muzułmańscy
uchodźcy” wciąż napływają (rok 2018 – 1,6 miliona!), a
tamtejszy rząd nadal nad tym nie panuje (wielokrotny wzrost liczby
przestępstw i wykroczeń, „milczenie” rządowych środków
przekazu w „tym temacie”!), wielki i wciąż rosnący (!)
antysemityzm (tamtejsi żydzi boją się wychodzić na ulice!) - a
Unia Europejska milczy!
Wielka Brytania – tutaj
to już „jaja są kompletne”, ale co się dziwić Europie, takie
indywidua jak Juncker czy Tusk (pijak i leser!), nic nie były w
stanie tu zrobić – ale że „Wielcy Anglicy” również dali tu
ciała?
Resztę Europy na dzisiaj
zostawimy – wystarczy!
W USA przeciwnicy Donalda
Trumpa (podobnie jak w Polsce przeciwnicy prezesa Kaczyńskiego –
tu jest symetria, pisałem o tym, ciekawe, kiedy „nasi totalni”
na to wpadną?), żadnych świętości się nie boją – kłamstwo
to podstawa ich działania, a ten wielki „demokratyczny”
impeachment to „szczyt szczytów” - zarzucają Trumpowi
działania, które prowadzili „demokraci” (Joe Biden i jego syn
Hunter!), a prawda to dla nich „nic nie znaczący szczegół”,
wszak ważna jest, co wszyscy demokraci dobrze wiedzą, „walka o
demokrację”!
Można by się z tego
śmiać, gdyby nie to, że ta lewacka „walka o demokrację” to
choroba nie tylko amerykańskich (czy afrykańskich, czy azjatyckich,
czy australijskich!), ale i europejskich (a może głównie?)
bojowników o demokrację wszelką!
Przykładów są tutaj
tysiące, ale weźmy tylko jeden – Donald Tusk!
Dla jasności dodajmy –
Tusk nie wystepuje tu jako „polityk polski”!
Były polski premier,
niedoszły prezydent Polski, były szef Rady Europejskiej, aktualny
szef Europejskiej Partii Ludowej, czyli „poważny gość”(?),
zamieścił był na Twitterze zdjęcie zrobione podczas ostatniego
szczytu NATO – idąc za prezydentem Donaldem Trumpem, mając u boku
kanclerz Angelę Merkel, przyłożył do pleców Trumpa prawą dłoń
w kształcie pistoletu!
Rozumiem, że opowieści w
rodzaju „odezwał się w nim dziadek z Wehrmachtu”, czy
„przyśniły mu się ubeckie strzały w tył głowy”, czy
„chciał odreagować smoleńskiego żółwika z Putinem”, są
nieco przesadzone, ale – czy normalny, europejski polityk, po
sześćdziesiątce, mógłby coś takiego zrobić?
Chyba nie, ale Tusk jednak
to zrobił.
Nie chce mi się za bardzo
tego komentować (bo słów „grubych” by to wymagało!), ale jest
to jednak sygnał ostrzegawczy dla Polaków – traktować dalej tego
gościa poważnie, to znaczy być idiotą kompletnym!
A wracając do tytułu –
tak, jest to wojna wypowiedziana polskiemu rządowi przez „najwyższą
kastę”, dążenie do „sędziokracji”!
Powiem to znowu:
Drogi PiS-ie, nie bój ty
się!
Ale dodam – bo inaczej
pozbędziesz się!
Władzy, ale i poważania.
Do zobaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Biuletyn / biały, bardzo biały /