Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2019

B.N. 78/19. CZYLI – WOJNA!

Motto:
Zdrajcy, zdrajcy, po trzykroć zdrajcy!”
/ imć pan Zagłoba, „Potop” /

Witam.
Dawno nie było tu sondażu, a więc jest (ostatni CBOS):
PiS – 45, KO – 22, LEWICA – 11, KP – 6, KONFEDERACJA – 6.
Czyli nie jest źle, „prawacy” trzymają się mocno!
Dla niewtajemniczonych – PiS to Zjednoczona Prawica (Kaczyński, Gowin, Ziobro), KO – to Koalicja Obywatelska (Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, Nowoczesna, której już nie ma, Inicjatywa Polska /Nowacka?/, oraz tzw., pardon, Zieloni), KP – to Koalicja Polska (ZSL, wciąż dla jaj zwane PSL oraz żałosne resztki Kukiza), Lewica – to PZPR, wciąż dla jaj zwane SLD, Wiosna Biedronia /kupa śmiechu/ i Razem Zandberga /kupa obciachu/), a Konfederacja (choć śledzić jej konfiguracje to trudna sztuka, to – KORWiN (Janusz Korwin-Mikke), Ruch Narodowy (Robert Winnicki), Korona (Grzegorz Braun).
Czyli prawica górą, nawet bez Konfederacji, ale – czy Konfederacja to prawica?
No, ale wracamy do „wielkiej polityki”.
Po wielokroć tu pisałem - (B.N. 26 - „Wyżej mówiłem o klęsce „ulicy i zagranicy”, ale jedno trzeba dodać – pucz „polskich sędziów”. Bo to właśnie może być w najbliższym czasie dla Polski najgroźniejsze!”, czy B.N.30 - „I tu akurat zadziałał Sąd Najwyższy – formacja do cna „politycznie” zdeprawowana, komunistycznie zabetonowana i będąca kwintesencją „czerwonego układu” – i postanowił działać!
Działać, oczywiście, w „obronie demokracji”!”) - że najgroźniejsza dla „dobrej zmiany” będzie „najwyższa kasta”, patrz sędzia NSA Kamińska na ich zjeździe!
I, powiem nieskromnie, jak zwykle miałem rację!
Bo po miałkim i nieprezycyjnym, ale jednak antypolskim „wyroku TSUE” (który uznał, że polska Konstytucja /jaka by nie była!/, to „zwykłe, nic nie znaczące gówno!), „polski” Sąd Najwyższy poszedł na całość!
A właściwie nie SN, ale jego Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (szef – mianowany przez komunistyczną Radę Państwa w PRL „bezpieczny” kapitan Iwulski!), która nie bardzo wiadomo dlaczego podała się za odpowiednią do orzekania o „konstytucyjnej praworządności wszystkiego” i uznała, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, a KRS nie daje gwarancji niezależności i uchwaly jego można swobodnie uchylać!
Mógłbym tu przytoczyć kilkanaście opinii „fachowców wielkich” stron obu (kilkanaście stron maszynopisu co najmniej!), ale – kto z PT Czytelników by to przeczytał?
A przecież sprawa jest „prosta jak drut” - sędziowska kasta, czująć wiatr w żagle „dmuchany” przez wrażą „polską” opozycję totalną (totalni politycy plus totalny „salon”!) oraz „europejską” opozycję totalną (Timmermans i jego „lewackie panienki”!), czuje się coraz pewniej – przecież nam, kurwa (patrz Neumann!), nikt nie podskoczy, możemy w ten PiS walić bez żadnych obaw, bo jakby co (patrz wyżej), to ta lewacka Unia, co byśmy nie powiedzieli, nas obroni!
I tak to się kręci – „oczywistą oczywistością” jest, że „sędzia politykiem być nie może”, a tu proszę – od byłych szefów TK, powołanego przez gen. Jaruzelskiego /rok 1985/ zresztą (Andrzej Zoll, Marek Safjan, Jerzy Stępień, Andrzej Rzepliński), po obecną szefową SN Małgorzatę Gersdorf - wszyscy politycznie przeciw obecnej władzy występują (uliczne wiece, publiczne występy, donoszenie na PiS za granicą /Bruksela, Niemcy – prezes Gersdorf nawet nagrody za to odbiera!/) - jednocześnie pobierając wysokie wynagrodzenia za „bycie sędzią” (Gersdorf!), lub za bycie „sędzią w stanie spoczynku” (pozostali)!
I „wszystko gra” - władzę możemy opluwać, gnoić i donosić na nią wszędzie, gdzie się da – ale pieniądze od niej bierzemy do oporu, bo przecież „oni muszą nam płacić”!
A sprawa jest jasna – ostatnie (nie tylko „dzisiejsze”!), wystąpienia „polskiego” SN (Sądu Najwyższego), to prosty zamach na polską praworządność!
Uchwałę o KRS (Krajowa Rada Sądownictwa), podjął demokratycznie wybrany polski Parlament, a jedynym polskim (i jakimkolwiek innym!) organem mogącym definiować zgodność sejmowej ustawy z Konstytucją, jest polski Trybunał Konstytucyjny – czy to się komuś podoba, czy nie!
Czyli – Sąd Najwyższy nie ma żadnego prawa do kwestionowania powołań sędziowskich w żadnym polskim sądzie, ani do kwestionowania prawidłowości powołania obecnej KRS!
A poza tym – Trybunał Konstytucyjny pod wodzą ww „obrońców demokracji” wielokrotnie stwierdził, że „polska Konstytucja” jest ponad prawem unijnym!
A w dodatku – niemiecki TK stwierdził to samo, w odniesieniu do Niemiec, wielokrotnie!
Tu przypomnę, po raz kolejny, pewną ciekawostkę – obecnie pracuje w polskim wymiarze sprawiedliwości ponad 700 sędziów mianowanych jeszcze przez Radę Państwa PRL, z gen Jaruzelskim (Stan Wojenny, ruski agent, zbrodniarz!) na czele – jeżeli więc nominacje „obecnej KRS” są niekonstytucyjne, to jak można nazwać, brzydkich słów nie używając, te „ubeckie”?
A po „zjednoczeniu Niemiec” (dzięki polskiej Solidarności!), jakieś 65 procent sędziów z NRD natychmiast „wyrzuconych zostało na bruk”, a niektórzy z nich skazani za „koministyczne wyroki” - a Unia Europejska na to nic!
Przykładzik mały – podczas wrocławskiej „manifestacji w obronie wolnych sądów” wystapił również (obok „bojownika” Frasyniuka – „Jebać Pisiorów!”), były senator Platformy, wciąz dla jaj zwanej Obywatelską, niejaki Józef Pinior, który gromko zakrzyknął z trybuny - „Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni – jestesmy z wami” - co może nieco dziwić, bo sam aktualnie oskarżony jest o oszustwo i łapówkarstwo, a za jego plecami stał sędzia, który sprawę jego prowadzi – dobre?
-A poza tym należy mieć na uwadze obecne „wyroki najwyższej kasty” - uniewinnienie „red. Najsztuba” ( nie mając prawa jazdy, ważnego ubezpieczenia i badań technicznych pojazdu potrącił na pasach prawie 80-letnią kobietę, która wkrótce zmarła – a sąd badał prędkość, z jaką staruszka weszła na pasy!), czy red. Durczok, była gwiazda TVN, czy antypisowski aktor Olbrychski, czy „jednooki” polityk Platformy Wujec, czy zwykły facet, który znieważył i połamał (Kwidzyń!) Krzyż w Kosciele, czy sędziowie, którzy kradli, przez roztargnienie 50 zł na stacji benzynowej lub „części wiertarek” w sklepach, czy sędziowie „płci obojga” /fatalne stwierdzenie – wszak płci jest kilkadziesiąt!/, złapani na „podwójnym gazie”, czy sędziowie (patrz „bojownik o wolność” Juszczyszyn z Olsztyna, sprzedaż gospodarstwa wartego pół bańki za 30 tysięcy, tu pozwolę sobie na drobną uwagę, wbrew twierdzeniu małżonki zaszczutego rolnika – może sędzia wcale się nie pomylił, może dobrze wiedział, co i za co robi?), których jest mnóstwo, a dla których „dobro obywatela” to „pic na wodę i fotomontaż”, czy konkretni „sędziowie” Tuleya (my nie uprawiamy polityki, my bronimy wartości!), Markiewicz (kilkadziesiąt zarzutów!), czy Monika Frąckowiak z Poznania (na zwolnieniu lekarskim napuszczała na Polskę za granicą!), czy wielu im podobnych, dzięki którym wielu Polaków straciło wszystko – jak długo można to tolerować?
Sprawa jest prosta - „najwyższa kasta” prowadzi politykę antypaństwową, opartą na zawołaniu „ma być tak, jak było” („polska” reżyserka Holland!) - jak długo aktualna polska władza będzie tu słaba, bezsilna i „nic nie mogąca”?
Postawę „pseudo Polaków” pokazał Donald Tusk, polski premier, który nazajutrz po stwierdzeniu „bycie polskim premierem to wielki honor, za granicę się nie wybieram”, wyskoczył do Brukseli na „złoty stołek”, który załatwiła mu Angela „Willkommen” Merkel, upadająca gwiazda niemieckiej i europejskiej polityki.
Zamykając ten wątek - „najwyższa kasta” prowadzi politykę antypolską i ciekawi mnie jedno tutaj – jak zareaguje na to Prawo i Sprawiedliwość, które przecież aktualnie w Polsce rządzi (wygrało wybory!), a zachowuje się jakby „nic nie mogło zrobić” - może się jednak chłopcy zmobilizujecie i „wolę Narodu” w życie wprowadzicie?
Jakbyście nie wiedzieli jak, to pomogę, bez żadnych „udziałów” w spółkach czy jakiś takich - „pro publico bono”!
Unia Europejska” bardzo mocno martwi się o „stan demokracji w Polsce”, choć tak naprawdę powodów nie ma żadnych, a tymczasem w Europie dzieje się wiele spraw, którymi powinna zająć się „od zaraz”!
Francja - „czarny czwartek” (strajk generalny – półtora miliona Francuzów!) i kilka czarnych tygodni, miesięcy a nawet lat (żółte kamizelki!), policja strzela do manifestantów, bije ich, znieważa, zamyka, niszczy i prześladuje w każdy możliwy sposób – a Unia Europejska milczy!
Hiszpania - „bojownicy o wolność Katalonii” są bici, znieważani, zamykani, prześladowani, a ich przywódcy skazywani na wieloletnie więzienie – a Unia Europejska milczy!
Niemcy - „muzułmańscy uchodźcy” wciąż napływają (rok 2018 – 1,6 miliona!), a tamtejszy rząd nadal nad tym nie panuje (wielokrotny wzrost liczby przestępstw i wykroczeń, „milczenie” rządowych środków przekazu w „tym temacie”!), wielki i wciąż rosnący (!) antysemityzm (tamtejsi żydzi boją się wychodzić na ulice!) - a Unia Europejska milczy!
Wielka Brytania – tutaj to już „jaja są kompletne”, ale co się dziwić Europie, takie indywidua jak Juncker czy Tusk (pijak i leser!), nic nie były w stanie tu zrobić – ale że „Wielcy Anglicy” również dali tu ciała?
Resztę Europy na dzisiaj zostawimy – wystarczy!
W USA przeciwnicy Donalda Trumpa (podobnie jak w Polsce przeciwnicy prezesa Kaczyńskiego – tu jest symetria, pisałem o tym, ciekawe, kiedy „nasi totalni” na to wpadną?), żadnych świętości się nie boją – kłamstwo to podstawa ich działania, a ten wielki „demokratyczny” impeachment to „szczyt szczytów” - zarzucają Trumpowi działania, które prowadzili „demokraci” (Joe Biden i jego syn Hunter!), a prawda to dla nich „nic nie znaczący szczegół”, wszak ważna jest, co wszyscy demokraci dobrze wiedzą, „walka o demokrację”!
Można by się z tego śmiać, gdyby nie to, że ta lewacka „walka o demokrację” to choroba nie tylko amerykańskich (czy afrykańskich, czy azjatyckich, czy australijskich!), ale i europejskich (a może głównie?) bojowników o demokrację wszelką!
Przykładów są tutaj tysiące, ale weźmy tylko jeden – Donald Tusk!
Dla jasności dodajmy – Tusk nie wystepuje tu jako „polityk polski”!
Były polski premier, niedoszły prezydent Polski, były szef Rady Europejskiej, aktualny szef Europejskiej Partii Ludowej, czyli „poważny gość”(?), zamieścił był na Twitterze zdjęcie zrobione podczas ostatniego szczytu NATO – idąc za prezydentem Donaldem Trumpem, mając u boku kanclerz Angelę Merkel, przyłożył do pleców Trumpa prawą dłoń w kształcie pistoletu!
Rozumiem, że opowieści w rodzaju „odezwał się w nim dziadek z Wehrmachtu”, czy „przyśniły mu się ubeckie strzały w tył głowy”, czy „chciał odreagować smoleńskiego żółwika z Putinem”, są nieco przesadzone, ale – czy normalny, europejski polityk, po sześćdziesiątce, mógłby coś takiego zrobić?
Chyba nie, ale Tusk jednak to zrobił.
Nie chce mi się za bardzo tego komentować (bo słów „grubych” by to wymagało!), ale jest to jednak sygnał ostrzegawczy dla Polaków – traktować dalej tego gościa poważnie, to znaczy być idiotą kompletnym!
A wracając do tytułu – tak, jest to wojna wypowiedziana polskiemu rządowi przez „najwyższą kastę”, dążenie do „sędziokracji”!
Powiem to znowu:
Drogi PiS-ie, nie bój ty się!
Ale dodam – bo inaczej pozbędziesz się!
Władzy, ale i poważania.
Do zobaczenia.



piątek, 25 października 2019

B.N. 71/19. TĘCZOWY PIĄTEK NIE WYPALIŁ?


Motto:
Nie jesteśmy tutaj, aby wam się podobać,
Jesteśmy po to, aby zniszczyć wasze społeczeństwo!”
/ Marsz LGBT, Paryż, 29 czerwca 2019 /

Witam.
Tzw. Kampania Przeciw Homofobii (rok założenia 2001, pierwszy prezes Robert „Gej” Biedroń /założyciel?/, finansowanie dość niejasne, czyżby znowu „Soros, Soros”?), od czterech lat organizuje w polskich szkołach akcję „tęczowy piątek” (ostatni piątek października), której zadaniem jest „pokazanie młodzieży LGBT, że w szkołach jest miejsce również dla niej”, szeroko szermuje hasłami „tolerancji wszelkiej”, oraz zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, oraz „walką z homofobią”.
Czyli, jak zwykle u „lewactwa”, hasła są piękne – równość, wolność i braterstwo, ale czy zbytnio nie pokrywa się to z hasłem naczelnym Rewolucji Francuskiej „Liberte, egalite, fraternite, ou la mort! - no właśnie – albo śmierć?
Tzw. kampania przeciw homofobii to nic innego, jak jawne promowanie „ideologii LGBT”, czyli dążenie do zniszczenia „etosu rodziny”, „etosu demokracji”, „etosu polskości, „etosu chrześcijaństwa”, a w tym „etosu Polaka - Katolika” - tak mocno związanymi z prawdziwą polskością!
Propagatorzy tzw. „ideologii LGBT” (ten, co twierdzi, że jej nie ma, to co najmniej „pożyteczny idiota”!), są coraz bardziej bezczelni – teraz nie domagają się już jakiejś tam „równości”, czy „tolerancji”, ale bezwzględnego poparcia swych żądań, a nawet „zwycięstwa” (małżeństwa homoseksualne, adopcja dzieci, aborcja bez granic /w koszulce z takim napisem rzeczniczka SLD odbierała nominację poselską!/, później nawet eutanazja, czy jeszcze gorzej!), muszą być spełnione – a każdy przeciwnik tych monstrualnych żądań jest „homofobem”, który żadnych praw nie ma!
A polski rząd, ustami takiego Rzecznika praw dziecka choćby (bo Rzecznik Praw Obywatelskich, niejaki Bodnar, z definicji te antypolskie ruchy popiera!), powiada nam – przecież Rodzice, w szkołach, mogą się sprzeciwić!
Rodzice mogą – a Rząd nie może?
A przecież prawdziwa idea „ideologii LGBT” zawarta została w słowach „uczestniczki, uczestnika” jednej z parad LGBT w Polsce - „Niech tylko te „stare kurwy” głosujące na PiS wymrą, to będzie dobrze”, czy (patrz motto!), podana została na głównym transparencie „paryskiej manifestacji LGBT” - „Jesteśmy tutaj po to, aby was zniszczyć”!
Prawo i Sprawiedliwość rządzić już niedługo będzie w Polsce drugą kadencję – w Sejmie dostało bezwzględną większość (po raz drugi w historii „wolnej Polski”, rzecz bez precedensu!), w Senacie wygrało (48 mandatów na sto!), co nie daje jednak tzw. większości bezwzględnej – trudno, trzeba będzie sobie radzić!
I, wbrew pozorom, że będzie to „kadencja trudniejsza” (Senat, nic mu nie ujmując, rządzić jednak nie może!), może nareszcie czas teraz będzie na to, by ta „druga kadencja” była kadencją przełomową?
(Tak nawiasem – tu PiS musi „dobrze ruszyć głową”, by druga kadencja Andrzeja Dudy stała się faktem – bo innego wyboru teraz już nie ma!).
Może czas już najwyższy, by nie „nadstawiać drugiego policzka”, a spokojnie za prawdziwą „odnowę Polski” się wziąć?
Zamknąć już te „wielkie programy socjalne”, a ujawnić w końcu ten słynny „aneks do raportu WSI” (kto się boi?), zakończyć (?) walkę z „najwyższą kastą”, bo „sądownictwo III RP” to ciągle „wrzód na dupie polskiej demokracji”, oraz nareszcie otworzyć (i domknąć!), tak oczekiwany program Cela+ - skoro ta ośmioletnia władza Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską (plus ZSL-u, dla jaj zwanego PSL!), tak pełna była „przekrętów i przestępstw wszelkich”, to dlaczego jeszcze żaden z tych gości nie siedzi?
Tęczowy Piątek” nie wypalił (może ma takie zahamowania jak „nasz” Piątek z Milanu?), ale to nic nie znaczy – LGBT wciąż jest w natarciu!
Tak więc, „drogi PiS-ie, nie bój ty się” - polscy wyborcy będą cię popierać tak długo, jak nie będziesz „dawał ciała” - tylko prawda nas wyzwoli!
A wszelkie „skoki w bok”, czy „pieprzenie kotka za pomocą młotka” (Banaś to kryształ!), na pewno nie pomogą – wyborca PiS to nie idiota, jak chciałby (oprócz tzw. celebrytów czy innych „totalnych”), taki Korwin choćby!
O świecie, czy Europie takiej, już ani słowa – w USA dalej „lewactwo wszelkie” wali w Trumpa jak w bęben (Prawdziwi Amerykanie się w końcu chyba obudzą?), we Francji „żółte kamizelki” wciąż „dostają po mordzie”, w Beneluxie protestujący rolnicy „gonieni są przez wojsko”, w Hiszpanii policja „sięga standardów hitlerowskich”, we Włoszech strajkować będą już chyba wszyscy, a w Wielkiej Brytanii tzw. brexit po raz kolejny sięgnął dna – a Unia Europejska martwi się o „stan demokracji w Polsce!”

Do zobaczenia.



piątek, 18 października 2019

B.N. 69/19. „KRAJOBRAZ PO BITWIE”.

Hit Roku:
Ja mam dobrą ocenę swojej pracy na rzecz Polski.”
/ Donald Tusk /

Witam.
No i po wyborach.
Procent głosów:
PiS – 43,59 KO – 27,40 SLD 12,56 PSL – 8,55 KONFEDERACJA – 6,81
Liczba mandatów w Sejmie:
PiS – 235, KO – 134, SLD – 49, PSL – 30, KONFEDERACJA – 11, MN – 1
Liczba mandatów w Senacie:
PiS – 48, KO – 43, PSL – 3, SLD – 2, NIEZALEŻNI – 4.
A gdy dodamy, że na 41 okręgów wyborczych Prawo i Sprawiedliwość wygrało w 36, a Koalicja Obywatelska tylko w 5, a w każdej z wiekowych grup wyborców wygrał PiS, to sprawa jest jasna jak słońce – Dobra Zmiana wygrała te wybory zdecydowanie!
(Tak nawiasem – frekwencja wyniosła 61,74 procent, głosów ważnych oddano 18470710, nieważnych 207747, czyli zaledwie 1,11 procenta, a wyniki wyborów podano na drugi dzień – co bardzo ogranicza prawdziwość pokrzykiwania „totalnych” o „łamaniu demokracji” - ci sami „totalni” nawet pisku nie wydali, gdy w poprzednich wyborach liczba głosów nieważnych sięgała 14 procent, a wyniki ogłaszano po tygodniu lub później!)
A gdy dodamy jeszcze liczby wyborców:
PiS – 8051935, KO – 5060355, SLD – 2319946, PSL – 1578523, K – 1256953,
to wbrew głoszonym kłamstwom, na PiS zagłosowało niemal tylu wyborców (8051935 do 8958824), co na wszystkich „totalnych” razem, a gdy dodamy tu głosy Konfederacji (wszak K. to prawica?), to mamy na „prawą” stronę 9308888, a na „lewą” 8958824!
Jako ciekawostkę można dodać tu, że na tzw. Mniejszość Niemiecką zagłosowało 32094 wyborców (0,17 %!), co dało 1 mandat w Sejmie – jak długo jeszcze będziemy to (w Niemczech Polacy nie mają nic!), tolerować?
Ciekawostka druga – Platforma w aresztach i więzieniach znów przekroczyła 60 procent – o czymś to chyba świadczy?
Czyli Prawo i Sprawiedliwość wygrało prawie wszędzie, a jednak jest niedosyt – bo brak bezwzględnej większości w Senacie!
Rozumiem tu słowa Prezesa, że „zasługujemy na więcej”, ale tak byłoby w kraju normalnym – a Polska niestety „krajem normalnym” jeszcze nie jest!
(Tak nawiasem – udział Prezesa /którego zawsze popierałem!/ w kampanii wyborczej był nieoceniony, ale – pod sam koniec Prezes „rozgrzał się” aż tak bardzo, że aż za bardzo – jeżeli ja uznawałem, że „za bardzo pieprzy”, to co myśleli sobie zwykli wyborcy PiS-u, o „totalnych” już nie mówiąc?
I „pisowska władza” po raz kolejny pokazała, że Biuletynu nie czyta – już przed wyborami „europejskimi” pisałem, że trzeba skończyć z kolejnymi „obietnicami wyborczymi” - wyborca PiS i tak na niego zagłosuje, a wyborca „totalnych”, choćby dostał „1000 miesięcznie na rękę”, i tak zagłosuje (tysiąc oczywiście biorąc), na „totalnych”!).
CBDU.
Mijające cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości to czas, w Europie przynajmniej, bez precedensu – w żadnym innym europejskim kraju nie ma opozycji tak „totalnej”, jak w Polsce, tak bezczelnie i po chamsku atakującej obóz rządzący, a określenie „opozycja totalna” i jej hasło „ulica i zagranica” przejdzie do historii europejskiego parlamentaryzmu. Ciągłe nawoływanie kolejnych grup społecznych do „protestów ulicznych”, oraz równie ciągłe wysiadywanie na „brukselskich korytarzach” i donoszenie do „europejskich polityków” (Timmermans!) na polskie władze, plus głosowanie „polskich europosłów” z opozycji za „antypolskimi” postanowieniami Parlamentu Europejskiego, to ewenement na skalę światową!
A jeżeli dodamy do tego „krajowe i zagraniczne” występki licznych „polskich celebrytów” (aktorzy, naukowcy, sędziowie!), świadomie i wulgarnie często obrażających nie tylko „pisowskie władze”, ale i „pisowskich wyborców”, to można jedynie wyrazić zdumienie, że Prawo i Sprawiedliwość znów wygrało!
A propos – na dzień dobry jeden z szefów Konfederacji, niejaki Janusz Korwin-Mikke, pozazdrościł widać indywiduum typu „hartman-środa-janda-nurowska” i był łaskaw powiedzieć publicznie:
Przeciętny wyborca PiS człowiekiem inteligentnym nie jest (nic nie rozumie, co do niego mówią), na co dowodem jest to, że głosował na PiS”.
Powtórzę to, co pisałem dawno już – JKM to pseudoprawicowy prowokator, który od lat 70-tych odgrywa rolę „dżentelmena w muszce” (tzw. Komuna tolerowała go jako „pożytecznego idiotę”!), przy „nocnej zmianie” (obalenie rządu Olszewskiego, 4 czerwca 1992!), wystąpił w Sejmie z prowokacyjną „Listą lustracyjną”, a teraz dzieło swe kontynuuje – jeżeli „narodowcy” (Bosak, Winnicki?) nie odetną się od niego natychmiast, to ich obecna przygoda z Sejmem będzie jedyną za ich żywota!
Ale to już problem „Narodowców” - jakieś 5 lat temu pisałem, że „jeszcze nie wyrośli z pampersów” - jeżeli teraz to potwierdzą, to będzie ich koniec.
A jeżeli „góra” Prawa i Sprawiedliwości naprawdę uważa (patrz ich obecne „koncyliacyjne” wypowiedzi!), że w obecnej kadencji „totalna opozycja” będzie mniej aktywna, to muszę ich z błędu wyprowadzić – pod tym względem teraz będzie tylko gorzej!
Oprócz „działalności zwykłej” Totalni dostali teraz dodatkowy haczyk - „większość opozycji” w Senacie, a mają również plan dodatkowy – wygrana w nadchodzących (maj 2020!), wyborach prezydenckich, co PiS załatwi już na amen – a po nich etap kolejny – przyspieszone wybory!
- Co do Senatu, to już to się dzieje – patrz choćby marszałek „Borsuk” Borusewicz!
- Co do wyborów prezydenckich – to wszystko przed nami. Wydaje się, że prezydent Andrzej Duda jest kandydatem do wygranej dość pewnym, ale „totalni” mają „asa w rękawie” - Donald Tusk, były szef Platformy, były premier RP (jako pierwszy w Europie uciekł ze stołka premiera kraju na stołek unijny!), obecny szef Rady Europejskiej (gdzie w „drugiej kadencji” był kandydatem Niemiec, bo Polska miała innego!). W „normalnym kraju” (patrz wyżej), taki gość nie mógłby liczyć na więcej niż na 10 procent głosów, ale w Polsce, gdzie wbrew kłamstwu „totalnych” 80 procent mediów jest „niemieckich”, wszystko jest możliwe – nawet wygrana „niemieckiego” Donalda Tuska w Polsce!
A dodać tu trzeba i „motto” - gość ten przez 8 prawie lat swej działalności na stolcu „króla Europy” nigdy nic dobrego dla Polski nie zrobił, a to jego wyznanie to nie tylko „śmiech na sali”, ale i szczyt bezczelności!
Ale gdy Zjednoczona Prawica (Kaczyński, Ziobro, Gowin – bo tak to wygląda!), odpowiednio podejdzie do sprawy, to wygrana Dudy jest pewna – ale czy podejdzie?
Odpowiednio, to znaczy nie tylko „dawać”, ale i „myśleć” - takie sprawy jak ta „Banasia” zdarzać się już nie mogą!
Ja nie wiem, czy „Banaś jest kryształ” (jak niedawno jeszcze twierdziło wielu prominentnych działaczy PiS!), czy „sutener i złodziej”, jak twierdzą „totalni” i sprzyjające im (prawda 24 h/dobę!) media, ale – opowieści o tym, że CBA sprawdza (teraz!), jego zeznania podatkowe (pół roku!), to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież za komuny, wszak gość był „na świeczniku” już od dawna (służba podatkowa, ministerstwo finansów!) i jego „zeznania podatkowe” powinny być kontrolowane na bieżąco co najmniej od lat 10!
Tu znowu zapytam – za co „bierze bejmy” szef CBA, a teraz „szef wszystkich szefów” Mariusz Kamiński?
A jeżeli dodamy aktualne „przecieki”, że PiS planuje powołanie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (za samą nazwę kryminał dla twórców!), z tymże Mariuszem Kamińskim na czele, to już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać:
Dla Boga, Panie Prezesie, Larum grają, wojna! Nieprzyjaciel w granicach, a Ty się nie zrywasz, szabli nie chwytasz, na koń nie siadasz? Co się stało z Tobą, żołnierzu? Zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?”
Dla w miarę kumatych PT Czytelników jasne jest, że to parafraza z „Pana Wołodyjowskiego” („Trylogia” Henryka Sienkiewicza, naszego noblisty), ale „prawdziwa, jak diabli” dzisiaj – Prezesie, doradców „prześwietl” i obudź się!
A propos „noblistów” - ostatnim „naszym” jest Olga Tokarczuk (talent i warsztat niewątpliwy!), która jednak talenty swe postanowiła wykorzystać w „totalnej walce z polską władzą” (tak, tak, „polska noblistko” - „pisowska władza” to polska władza!), a zahamowań nie ma tu żadnych, nie tylko w Polsce (jakieś TVN czy podobne - to można by jakoś jeszcze zrozumieć), ale i „za granicą” (patrz metody „totalnych”), a zwłaszcza w Niemczech – tam „plucie na polskie władze” (Kaczyński wzywa do wykastrowania intelektu), niezbyt dobrze się kojarzy!
Tak nawiasem - „noblistka w dredach” (kto widział, słuchał i czuł, z bliska zwłaszcza, wie, o czym mówię!), to zjawisko nowoczesne (?) może, ale niezbyt eleganckie – ale przecież nikt nie mówił nigdy, że „noblista musi być doskonały”!
Wszak można być niezłym artystą, czy aktorem (Pszoniak, Szczury oba, Janda, Olbrychski, Kondrat, Holland, Pawlikowski, Komorowska, Wajda, Cielecka, Ostaszewska, czy „goła dupa” Żebrowski – przepraszam tych, których tu pominąłem!), a jednocześnie „pożytecznym idiotą”!
Ciekawe, co tymi „artystami” powoduje – czyżby tylko nadzieja, że „PiS w końcu padnie” i znowu „będzie tak, jak było” (Holland, Holland!), że znowu będziemy „niekwestionowaną elitą /tego narodu/”, a wszelkie zdobyte za „komunistycznej władzy” przywileje (starzy to wiedzą, młodzi wyczuwają!), przywrócone nam zostaną?
- Co do „skrócenia kadencji” - tu nic nowego powiedzieć nie trzeba poza tym, że „totalne działania totalnych” zostaną zwielokrotnione (patrz lewackie powyborcze już „imprezy pod Sejmem” i „dyskoteka na Franciszkańskiej 3” w Krakowie!), a bezczelność i chamstwo tych „marszów równości obrońców demokracji wszelkiej” przekraczać będzie kolejne granice przyzwoitości i prawa.
I tu apel do PiS – jasne jest, że cała ta „antypolska działalność” dąży również do tego, by jak najwięcej „ofiar totalnego reżimu” było i by można do Brukseli głośno wtedy krzyczeć, że „w Polsce murzynów biją”, ale jednak – chrześcijańska zasada „nadstawiania drugiego policzka” przez Jezusa samego nie zawsze była, i powinna być, stosowana, wcześniej On powiedział bowiem - „oko za oko, ząb za ząb”, a co do „policzka”, to chodziło tylko o to - nie daj się sprowokować!
Słowo o „mym Poznaniu”.
Jak przewidywałem, PiS nie ma tu szans na zwycięstwo, ale wynik 45 do 25 na korzyść Koalicji Obywatelskiej, jest lepszy, niż przewidywałem – 50 do 20!
Ale trzeba dodać, że Poznań okazał się królestwem „platformy oszustów” - wynik 45,38 procent jest najwyższy w kraju (nawet Warszawa czy Gdańsk są z tyłu!), a Poznań może tu podziękować „tęczowemu prezydentowi”, Jackowi Jaśkowiakowi (który podczas ciszy wyborczej malował w centrum Poznania „antypolityczny” mural KONSTYTUCJA!), dla którego „pisowska władza” to faszyści, a prezydent RP Andrzej Duda to „ośmieszony i skompromitowany prezydent”, a Tusk (patrz wyżej”), to „zbawca Polski”?).
No cóż, „drodzy Poznaniacy” - macie to, co sami sobie wybraliście.
I nawet nie powiem, że „wstyd mi za Poznań” - pisałem już, że od czasu, gdy pewien „cinkciarz, agent i biznesmen” dostał tu ponad 100 tysięcy głosów w wyborach do Senatu, nic mnie już nie zdziwi, ale – co stało się z Poznaniakami, którzy w 1956 roku jako pierwsi w Polsce wystąpili przeciw „czerwonej władzy”, a kilkadziesiąt lat później wybierają Leszka „KC PZPR” Millera (teraz chwali Tuska!), do Europarlamentu, a Joannę „Jestem wkurwiona” Jaśkowiak (PO) do parlamentu RP?
Poznaniacy, nie wstyd wam?
Słowo o Europie, ale naprawdę małe, bo miejsca już brak – GB nareszcie (znowu?) „podpisała umowę o wyjściu z UE” (sami Anglicy twierdzą, że „gorsza niż poprzednia” /May!/, Irlandia się chwieje, a Szkocja znowu o niepodległości mówi– ciekawe, czy GB się uchowa?), w Holandii wojsko stawia się protestującym rolnikom, we Francji policja tłucze „żółte kamizelki” i wszelkich innych „protestujących” co tydzień niemal, a w Hiszpanii zaczyna wrzeć nowa „wojna domowa”, bo Katalonia (ta hiszpańska kraina z Barceloną!), chce być niepodległa!
A Komisja Europejska (Timmermans i podobni mu „europejscy działacze”), wciąż twierdzi - „to wewnętrzna sprawa tych państw”!
Ale co do „łamania demokracji w Polsce”, gdzie „totalni” noszeni są na rękach Policji, są nieugięci – tak być nie może!
Reasumując – Polska sobie poradzi, a Europa powolutku upada – kto, oprócz nas, może ją uratować?
Pożyjemy, zobaczymy!
Pardon – ale krócej się nie da!
Do zobaczenia.