Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narodowcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narodowcy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2019

B.N. 69/19. „KRAJOBRAZ PO BITWIE”.

Hit Roku:
Ja mam dobrą ocenę swojej pracy na rzecz Polski.”
/ Donald Tusk /

Witam.
No i po wyborach.
Procent głosów:
PiS – 43,59 KO – 27,40 SLD 12,56 PSL – 8,55 KONFEDERACJA – 6,81
Liczba mandatów w Sejmie:
PiS – 235, KO – 134, SLD – 49, PSL – 30, KONFEDERACJA – 11, MN – 1
Liczba mandatów w Senacie:
PiS – 48, KO – 43, PSL – 3, SLD – 2, NIEZALEŻNI – 4.
A gdy dodamy, że na 41 okręgów wyborczych Prawo i Sprawiedliwość wygrało w 36, a Koalicja Obywatelska tylko w 5, a w każdej z wiekowych grup wyborców wygrał PiS, to sprawa jest jasna jak słońce – Dobra Zmiana wygrała te wybory zdecydowanie!
(Tak nawiasem – frekwencja wyniosła 61,74 procent, głosów ważnych oddano 18470710, nieważnych 207747, czyli zaledwie 1,11 procenta, a wyniki wyborów podano na drugi dzień – co bardzo ogranicza prawdziwość pokrzykiwania „totalnych” o „łamaniu demokracji” - ci sami „totalni” nawet pisku nie wydali, gdy w poprzednich wyborach liczba głosów nieważnych sięgała 14 procent, a wyniki ogłaszano po tygodniu lub później!)
A gdy dodamy jeszcze liczby wyborców:
PiS – 8051935, KO – 5060355, SLD – 2319946, PSL – 1578523, K – 1256953,
to wbrew głoszonym kłamstwom, na PiS zagłosowało niemal tylu wyborców (8051935 do 8958824), co na wszystkich „totalnych” razem, a gdy dodamy tu głosy Konfederacji (wszak K. to prawica?), to mamy na „prawą” stronę 9308888, a na „lewą” 8958824!
Jako ciekawostkę można dodać tu, że na tzw. Mniejszość Niemiecką zagłosowało 32094 wyborców (0,17 %!), co dało 1 mandat w Sejmie – jak długo jeszcze będziemy to (w Niemczech Polacy nie mają nic!), tolerować?
Ciekawostka druga – Platforma w aresztach i więzieniach znów przekroczyła 60 procent – o czymś to chyba świadczy?
Czyli Prawo i Sprawiedliwość wygrało prawie wszędzie, a jednak jest niedosyt – bo brak bezwzględnej większości w Senacie!
Rozumiem tu słowa Prezesa, że „zasługujemy na więcej”, ale tak byłoby w kraju normalnym – a Polska niestety „krajem normalnym” jeszcze nie jest!
(Tak nawiasem – udział Prezesa /którego zawsze popierałem!/ w kampanii wyborczej był nieoceniony, ale – pod sam koniec Prezes „rozgrzał się” aż tak bardzo, że aż za bardzo – jeżeli ja uznawałem, że „za bardzo pieprzy”, to co myśleli sobie zwykli wyborcy PiS-u, o „totalnych” już nie mówiąc?
I „pisowska władza” po raz kolejny pokazała, że Biuletynu nie czyta – już przed wyborami „europejskimi” pisałem, że trzeba skończyć z kolejnymi „obietnicami wyborczymi” - wyborca PiS i tak na niego zagłosuje, a wyborca „totalnych”, choćby dostał „1000 miesięcznie na rękę”, i tak zagłosuje (tysiąc oczywiście biorąc), na „totalnych”!).
CBDU.
Mijające cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości to czas, w Europie przynajmniej, bez precedensu – w żadnym innym europejskim kraju nie ma opozycji tak „totalnej”, jak w Polsce, tak bezczelnie i po chamsku atakującej obóz rządzący, a określenie „opozycja totalna” i jej hasło „ulica i zagranica” przejdzie do historii europejskiego parlamentaryzmu. Ciągłe nawoływanie kolejnych grup społecznych do „protestów ulicznych”, oraz równie ciągłe wysiadywanie na „brukselskich korytarzach” i donoszenie do „europejskich polityków” (Timmermans!) na polskie władze, plus głosowanie „polskich europosłów” z opozycji za „antypolskimi” postanowieniami Parlamentu Europejskiego, to ewenement na skalę światową!
A jeżeli dodamy do tego „krajowe i zagraniczne” występki licznych „polskich celebrytów” (aktorzy, naukowcy, sędziowie!), świadomie i wulgarnie często obrażających nie tylko „pisowskie władze”, ale i „pisowskich wyborców”, to można jedynie wyrazić zdumienie, że Prawo i Sprawiedliwość znów wygrało!
A propos – na dzień dobry jeden z szefów Konfederacji, niejaki Janusz Korwin-Mikke, pozazdrościł widać indywiduum typu „hartman-środa-janda-nurowska” i był łaskaw powiedzieć publicznie:
Przeciętny wyborca PiS człowiekiem inteligentnym nie jest (nic nie rozumie, co do niego mówią), na co dowodem jest to, że głosował na PiS”.
Powtórzę to, co pisałem dawno już – JKM to pseudoprawicowy prowokator, który od lat 70-tych odgrywa rolę „dżentelmena w muszce” (tzw. Komuna tolerowała go jako „pożytecznego idiotę”!), przy „nocnej zmianie” (obalenie rządu Olszewskiego, 4 czerwca 1992!), wystąpił w Sejmie z prowokacyjną „Listą lustracyjną”, a teraz dzieło swe kontynuuje – jeżeli „narodowcy” (Bosak, Winnicki?) nie odetną się od niego natychmiast, to ich obecna przygoda z Sejmem będzie jedyną za ich żywota!
Ale to już problem „Narodowców” - jakieś 5 lat temu pisałem, że „jeszcze nie wyrośli z pampersów” - jeżeli teraz to potwierdzą, to będzie ich koniec.
A jeżeli „góra” Prawa i Sprawiedliwości naprawdę uważa (patrz ich obecne „koncyliacyjne” wypowiedzi!), że w obecnej kadencji „totalna opozycja” będzie mniej aktywna, to muszę ich z błędu wyprowadzić – pod tym względem teraz będzie tylko gorzej!
Oprócz „działalności zwykłej” Totalni dostali teraz dodatkowy haczyk - „większość opozycji” w Senacie, a mają również plan dodatkowy – wygrana w nadchodzących (maj 2020!), wyborach prezydenckich, co PiS załatwi już na amen – a po nich etap kolejny – przyspieszone wybory!
- Co do Senatu, to już to się dzieje – patrz choćby marszałek „Borsuk” Borusewicz!
- Co do wyborów prezydenckich – to wszystko przed nami. Wydaje się, że prezydent Andrzej Duda jest kandydatem do wygranej dość pewnym, ale „totalni” mają „asa w rękawie” - Donald Tusk, były szef Platformy, były premier RP (jako pierwszy w Europie uciekł ze stołka premiera kraju na stołek unijny!), obecny szef Rady Europejskiej (gdzie w „drugiej kadencji” był kandydatem Niemiec, bo Polska miała innego!). W „normalnym kraju” (patrz wyżej), taki gość nie mógłby liczyć na więcej niż na 10 procent głosów, ale w Polsce, gdzie wbrew kłamstwu „totalnych” 80 procent mediów jest „niemieckich”, wszystko jest możliwe – nawet wygrana „niemieckiego” Donalda Tuska w Polsce!
A dodać tu trzeba i „motto” - gość ten przez 8 prawie lat swej działalności na stolcu „króla Europy” nigdy nic dobrego dla Polski nie zrobił, a to jego wyznanie to nie tylko „śmiech na sali”, ale i szczyt bezczelności!
Ale gdy Zjednoczona Prawica (Kaczyński, Ziobro, Gowin – bo tak to wygląda!), odpowiednio podejdzie do sprawy, to wygrana Dudy jest pewna – ale czy podejdzie?
Odpowiednio, to znaczy nie tylko „dawać”, ale i „myśleć” - takie sprawy jak ta „Banasia” zdarzać się już nie mogą!
Ja nie wiem, czy „Banaś jest kryształ” (jak niedawno jeszcze twierdziło wielu prominentnych działaczy PiS!), czy „sutener i złodziej”, jak twierdzą „totalni” i sprzyjające im (prawda 24 h/dobę!) media, ale – opowieści o tym, że CBA sprawdza (teraz!), jego zeznania podatkowe (pół roku!), to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała polska młodzież za komuny, wszak gość był „na świeczniku” już od dawna (służba podatkowa, ministerstwo finansów!) i jego „zeznania podatkowe” powinny być kontrolowane na bieżąco co najmniej od lat 10!
Tu znowu zapytam – za co „bierze bejmy” szef CBA, a teraz „szef wszystkich szefów” Mariusz Kamiński?
A jeżeli dodamy aktualne „przecieki”, że PiS planuje powołanie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (za samą nazwę kryminał dla twórców!), z tymże Mariuszem Kamińskim na czele, to już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać:
Dla Boga, Panie Prezesie, Larum grają, wojna! Nieprzyjaciel w granicach, a Ty się nie zrywasz, szabli nie chwytasz, na koń nie siadasz? Co się stało z Tobą, żołnierzu? Zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?”
Dla w miarę kumatych PT Czytelników jasne jest, że to parafraza z „Pana Wołodyjowskiego” („Trylogia” Henryka Sienkiewicza, naszego noblisty), ale „prawdziwa, jak diabli” dzisiaj – Prezesie, doradców „prześwietl” i obudź się!
A propos „noblistów” - ostatnim „naszym” jest Olga Tokarczuk (talent i warsztat niewątpliwy!), która jednak talenty swe postanowiła wykorzystać w „totalnej walce z polską władzą” (tak, tak, „polska noblistko” - „pisowska władza” to polska władza!), a zahamowań nie ma tu żadnych, nie tylko w Polsce (jakieś TVN czy podobne - to można by jakoś jeszcze zrozumieć), ale i „za granicą” (patrz metody „totalnych”), a zwłaszcza w Niemczech – tam „plucie na polskie władze” (Kaczyński wzywa do wykastrowania intelektu), niezbyt dobrze się kojarzy!
Tak nawiasem - „noblistka w dredach” (kto widział, słuchał i czuł, z bliska zwłaszcza, wie, o czym mówię!), to zjawisko nowoczesne (?) może, ale niezbyt eleganckie – ale przecież nikt nie mówił nigdy, że „noblista musi być doskonały”!
Wszak można być niezłym artystą, czy aktorem (Pszoniak, Szczury oba, Janda, Olbrychski, Kondrat, Holland, Pawlikowski, Komorowska, Wajda, Cielecka, Ostaszewska, czy „goła dupa” Żebrowski – przepraszam tych, których tu pominąłem!), a jednocześnie „pożytecznym idiotą”!
Ciekawe, co tymi „artystami” powoduje – czyżby tylko nadzieja, że „PiS w końcu padnie” i znowu „będzie tak, jak było” (Holland, Holland!), że znowu będziemy „niekwestionowaną elitą /tego narodu/”, a wszelkie zdobyte za „komunistycznej władzy” przywileje (starzy to wiedzą, młodzi wyczuwają!), przywrócone nam zostaną?
- Co do „skrócenia kadencji” - tu nic nowego powiedzieć nie trzeba poza tym, że „totalne działania totalnych” zostaną zwielokrotnione (patrz lewackie powyborcze już „imprezy pod Sejmem” i „dyskoteka na Franciszkańskiej 3” w Krakowie!), a bezczelność i chamstwo tych „marszów równości obrońców demokracji wszelkiej” przekraczać będzie kolejne granice przyzwoitości i prawa.
I tu apel do PiS – jasne jest, że cała ta „antypolska działalność” dąży również do tego, by jak najwięcej „ofiar totalnego reżimu” było i by można do Brukseli głośno wtedy krzyczeć, że „w Polsce murzynów biją”, ale jednak – chrześcijańska zasada „nadstawiania drugiego policzka” przez Jezusa samego nie zawsze była, i powinna być, stosowana, wcześniej On powiedział bowiem - „oko za oko, ząb za ząb”, a co do „policzka”, to chodziło tylko o to - nie daj się sprowokować!
Słowo o „mym Poznaniu”.
Jak przewidywałem, PiS nie ma tu szans na zwycięstwo, ale wynik 45 do 25 na korzyść Koalicji Obywatelskiej, jest lepszy, niż przewidywałem – 50 do 20!
Ale trzeba dodać, że Poznań okazał się królestwem „platformy oszustów” - wynik 45,38 procent jest najwyższy w kraju (nawet Warszawa czy Gdańsk są z tyłu!), a Poznań może tu podziękować „tęczowemu prezydentowi”, Jackowi Jaśkowiakowi (który podczas ciszy wyborczej malował w centrum Poznania „antypolityczny” mural KONSTYTUCJA!), dla którego „pisowska władza” to faszyści, a prezydent RP Andrzej Duda to „ośmieszony i skompromitowany prezydent”, a Tusk (patrz wyżej”), to „zbawca Polski”?).
No cóż, „drodzy Poznaniacy” - macie to, co sami sobie wybraliście.
I nawet nie powiem, że „wstyd mi za Poznań” - pisałem już, że od czasu, gdy pewien „cinkciarz, agent i biznesmen” dostał tu ponad 100 tysięcy głosów w wyborach do Senatu, nic mnie już nie zdziwi, ale – co stało się z Poznaniakami, którzy w 1956 roku jako pierwsi w Polsce wystąpili przeciw „czerwonej władzy”, a kilkadziesiąt lat później wybierają Leszka „KC PZPR” Millera (teraz chwali Tuska!), do Europarlamentu, a Joannę „Jestem wkurwiona” Jaśkowiak (PO) do parlamentu RP?
Poznaniacy, nie wstyd wam?
Słowo o Europie, ale naprawdę małe, bo miejsca już brak – GB nareszcie (znowu?) „podpisała umowę o wyjściu z UE” (sami Anglicy twierdzą, że „gorsza niż poprzednia” /May!/, Irlandia się chwieje, a Szkocja znowu o niepodległości mówi– ciekawe, czy GB się uchowa?), w Holandii wojsko stawia się protestującym rolnikom, we Francji policja tłucze „żółte kamizelki” i wszelkich innych „protestujących” co tydzień niemal, a w Hiszpanii zaczyna wrzeć nowa „wojna domowa”, bo Katalonia (ta hiszpańska kraina z Barceloną!), chce być niepodległa!
A Komisja Europejska (Timmermans i podobni mu „europejscy działacze”), wciąż twierdzi - „to wewnętrzna sprawa tych państw”!
Ale co do „łamania demokracji w Polsce”, gdzie „totalni” noszeni są na rękach Policji, są nieugięci – tak być nie może!
Reasumując – Polska sobie poradzi, a Europa powolutku upada – kto, oprócz nas, może ją uratować?
Pożyjemy, zobaczymy!
Pardon – ale krócej się nie da!
Do zobaczenia.


piątek, 26 lipca 2019

B.N. 48/19. „KOD ZDECHŁ, TERAZ CZAS NA LGBT!”


Motto:
Ulica i Zagranica padła,
Totalna Opozycja osłabła.
Teraz zbrojnym ramieniem totalnych
Będzie LGBT i Q „normalnych”!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Na dzień dobry sondaż, a jak – by pognębić totalnych!
Pracownia Social Changes (?), dla portalu wPolityce.pl:
PS – 46,4, PO – 26,3, SLD – 6,7, WIOSNA – 6,2, RESZTA < 5.
I bardzo dobrze – ja znowu powiem, że PiS już dawno ma ponad 50, ale nikt nie odważa się podać tego jako pierwszy – miano „pisowskiej sondażowni”wciąż ich boli?
Wracamy do tematu.
W wyniku ostatnich polskich wyborów parlamentarnych (5 października 2015), władzę w Polsce uzyskało Prawo i Sprawiedliwość, które jako pierwsza partia w „wolnej Polsce” może samodzielnie sprawować władzę.
Jednocześnie powstał KOD (Komitet Obrony Demokracji), który oficjalnie zarejestrowany został 2 grudnia 2015, ale „antypisowską” działalność rozpoczął już przed wyborami!
A Grzegorz „Charyzma” Schetyna, szef Platformy, wciąż dla jaj zwanej „Obywatelską”, a jednocześnie „wódz” opozycji, nazwał się „opozycją totalną” i podał podstawy programu walki z PiS - „ulica i zagranica”.
- „Ulica” miała polegać na tym, że wszelkiego autoramentu „obrońcy demokracji” (KOD, jego zbrojne ramię Obywatele SB, Czarne Parasolki /moja dupa jest moja!/, najwyższa kasta /czerwoni sędziowie i palestra/, tzw. celebryci, tzw. aktorzy, tzw. nauczyciele, tzw. lekarze, tzw. funkcyjni dziennikarze i diabeł tam wie, kto jeszcze!), mieli tłumnie na ulice wychodzić i PiS wszelkimi metodami gnoić!
- „Zagranica” zaś to ciągłe, seryjne i w miarę głośne donoszenie do UE, a zwłaszcza do Komisji Europejskiej, gdzie urzędujący tam „Wieprz, zastępca Pijaka” Timmermans już dobrze wiedział, co z tym zrobić!
Trwało to wszystko cztery lata prawie, ale pomimo wielkiego natężenia i wielkiej „aury medialnej” (funkcyjni z GW-na, TVN, Polsatu, TOK FM i wszelkich ich mutacji!), jakoś spodziewanych efektów nie przyniosło, nawet „sprawa uchodźców” nie pomogła - „ci wredni Polacy” nadal chcą głosować na PiS!
I „wodzowie totalnych”, a może raczej ukryci „wodzowie tych wodzów” (Soros, Soros!), doszli do wniosku tyleż nieoczekiwanego, co paskudnego – teraz uratować nas może tylko jedno – zmasowany atak na Kościół Katolicki, ostoję prawdziwej demokracji (nie do wiary!), nie tylko w Polsce!
Ale przecież my (PO!), prawdziwi demokraci, nie możemy tak wprost uderzać w KK – jak to wytłumaczyć wyborcom?
Co prawda „debile z Nowoczesnej”, czy pozostałe „lewactwo do kwadratu” (taka choćby „Krytyka Polityczna”, tzw. Nowacka, tzw. Strajk Kobiet czy Hartmany inne takie !), już dawno waliło w KK jak w bęben, ale to co innego – Platforma „Obywatelska” tak nie może, wszak jest „partią prawicową”!
Wielkie sztaby „totalnych” i równie wielkie ich „mocodawców” myślały, myślały i
wymyśliły – ulica już zdycha (KOD – szkoda gadać, Obywatele SB – tragedia!), zagranica bokami robi ( jeszcze ta niemiecka szefowa KE, która nie tylko z Morawieckim gada, ale Timmermansa chce utrącić!) - czas na LGBT!
Formacja LGBT, powiększona później o Q oraz plusów wiele, działa na tzw. Zachodzie (głównie „stara Europa” i USA), już od lat wielu (tzw. „pokolenie 68” ma tu zasługi wielkie!), ale w Polsce była do tej pory raczej na marginesie – nie raz organizowała tu co prawda te swoje „Marsze Równości”, ale wiele z tego nie wynikało – pokrzyczeli, różowe swe transparenty popierając dość wyuzdanymi propozycjami „równości wszelkiej”, ale poparcia społecznego za bardzo nie zyskali.
Ale do czasu.
Ostatnio (Warszawa, Gdańsk, Poznań, Częstochowa), poszli na całość – oprócz coraz
paskudniejszych „obrazów upadku moralności wszelkiej” (wystarczy popatrzeć na zdjęcia!), ruszyli brutalnie na KK – profanacja wizerunku „ikony chrześcijaństwa” Matki Boskiej, paskudne „msze święte” z durszlakiem na głowie i z ikonami „pedalstwa” (niejaki przestępca Niemiec!) jako „biskupami”, plus wiele bezpośrednich ataków na KK i jego hierarchów (tu pomógł równie paskudny film Sekielskich!) - mówią same za siebie - dla „miłujących tolerancję” działaczy LGBT żadnych świętości nie ma, a ich „tolerancja” jest jednoznaczna – my krytykujemy, bo mamy do tego prawo, kto zaś nas krytykuje – to homofob paskudny!
Katolicy, z definicji swej, są miłosierni, za co bez końca płacą.
Tak nawiasem – dziesiątki tysięcy chrześcijan są corocznie, za wiarę, mordowane na tym naszym najpiękniejszym ze światów – ile w tej tragicznej sprawie tzw. Amnesty International (jej celem jest zapobieganie naruszeniom praw człowieka!), wydało „odezw światowych”?
Z tego, co wiem, żadnej!
A w roku 1977 AI dostała Pokojową Nagrodę Nobla za „wkład w umacnianie podstaw wolności, sprawiedliwości, a tym samym pokoju na całym świecie”!
Może czas najwyższy by wystąpić o odebranie jej tego wspaniałego, a zupełnie niezasłużonego trofeum?
A polska AI w obronie prawdziwej „polskiej demokracji” (szefowa - Nadieżda Nadażdin!), nigdy nie wystąpiła – ani bicie polskich kiboli (Schetyna), ani strzelanie do polskich górników (Tusk), ani „paskudny wzrost liczby podsłuchów Polaków” (Tusk), ani żaden „śmieszny” wyrok polskich sądów (najwyższa kasta!), nie był nigdy powodem żadnego wystąpienia tej „światowej organizacji walczącej o wolność obywateli”!
A jak tłumaczy to jej „szefowa”?
Bardzo przepraszam, ale to, że nie było demonstracji ulicznych, nie oznacza, że Amnesty International nie protestowała. A poza tym nasze protesty nie mają wymiaru politycznego.”
A co do „akcji widelec” - nie znam tej sprawy, nie wiem, o czym pan mówi!
Wydaje się rzeczą oczywistą, że komentarz jest tu zbyteczny – AI to lewacka organizacja, dla której „prawdziwe prawa człowieka” to „pic na wodę i fotomontaż”, jak mawiała nasza młodzież „za komuny” - liczą się tylko „prawa lewaków”!
Katolicy, z definicji swej, są miłosierni, za co bez końca płacą.
Ale – czy naprawdę tak musi być?
I stało się – Marsz Równości w Białymstoku.
Lewactwo z LGBT, budując swe „równościowe parady”, cały czas modliło się (!), podobnie jak KOD wcześniej, by stać się ofiarą – może w końcu ktoś nas pobije, albo choć publicznie znieważy?
I stało się – jacyś „zamaskowani obrońcy demokracji” napadli w końcu na uczestników „Marszu”, a niektórych „dotkliwie pobili”!
Jak podają media, byli to „faszyści”, a może „narodowcy”, a może „kibole”, a może nawet „członkowie PiS”!
A odpowiada za to wszystko, bez dwóch zdań, nie tylko Kościół Katolicki, ale i rządzące Prawo i Sprawiedliwość!
A tymczasem sprawa jest dosyć prosta.
Policja wykazała się działaniami nad podziw słusznymi – wyłapała już ponad stu „napastników” i dążyć będzie do ich ukarania.
Ale kto to byli ci „napastnicy”?
Otóż – podobnież tzw. „narodowcy”!
Kto to tak naprawdę jest, to nie wie nikt, ale - „narodowcy to narodowcy”!
A tymczasem sprawa jest dosyć prosta.
Tzw. „narodowcy” (za wiele trzeba by tu pisać – ONR, UPR !), to polskie ugrupowanie polityczne (Ruch Narodowy), powstałe w roku 2012, zarejestrowane w 2014, w roku 2018 zarejestrowana ponownie, cały czas mamy tam władze typu Robert Winnicki, Krzysztof Bosak, Marian Kowalski, Artur Zawisza, Grzegorz Braun, a doszedł i Janusz Korwin-Mikke!
I ci właśnie „narodowcy” to „grób do trumny” polskiego ruchu narodowego!
Już kilka dobrych lat temu pisałem – jeżeli „polscy narodowcy” chcą coś dobrego w naszym „życiu politycznym ” uczynić, muszą „wyrosnąć z pampersów” - ale nie wyrośli!
Mało tego – te ich ciągłe opowieści typu „PiS i PO to jedno zło”, oraz dziwne sympatie „putinowskie”(sputniki różne!), to już rzecz poważna – jeżeli „polscy narodowcy” są przeciw PiS, jedynej polskiej partii, która „robi Polakom dobrze”, to czego można po nich oczekiwać?
Ano tego właśnie, co zobaczyliśmy w Białymstoku – kretyńskiego napadu na uczestników tamtejszego „Marszu Równości”- czyli tego, na co z takim utęsknieniem oczekiwali organizatorzy (?) tegoż marszu!
Niestety, tak właśnie jest – atak na „Marsz” to była świadomie zorganizowana prowokacja „Narodowców” - sami wiele nie zwojujemy, ale na pewno zaszkodzimy Prawu i Sprawiedliwości!
Bo przecież dla każdego normalnego „prawicowca” było jasne – bezpośredni, brutalny atak na uczestników „Marszu”to „woda na młyn” dla „lewactwa” wszelkiego - nareszcie możemy być „męczennikami”!
No i teraz są – a po jaką cholerę?
Na to odpowiedzieć powinni akurat „nasi narodowcy”!
Ale nie odpowiedzą, bo dla nich tematu nie ma – oni walczą o Polskę!
Ale „walczyć o Polskę” trzeba „z głową” - a tej „naszym narodowcom” wciąż brakuje!
A „Marsze Równości” dzisiaj?
Nic nie mają z tzw. „równością” wspólnego – to „lewacka hucpa”, która ma za zadanie sprowokować „miejscowych” do działania (najlepsze jest tu pobicie), co pozwoli nagłośnić sprawę na świat cały, domagając się bezwarunkowego poparcia wszelkiego autoramentu „organizacji światowych”(patrz wyżej - „dziwna” Amnesty International!), które za nic mają „prawdziwą demokrację”!
A jakaż to ta „prawdziwa demokracja” wg Amnesty International (i paru podobnych „światowych organizacji”)?
Ano taka – my ustalamy kryteria, co dla nas jest dobre, a co złe – jeżeli ktoś krytykuje „LGBT”, to jest ten „zły”, jeżeli ktoś krytykuje „polski rząd PiS”, to jest ten „dobry”.
Ale – taka definicja „prawdziwej demokracji” nic z prawdą nie ma wspólnego, a im prędzej Polacy to zrozumieją, tym lepiej!
Jak długo można głosować na „polskich zdrajców”?
Jak widać, wciąż można („Platforma Oszustów” plus ich „akolici” wciąż ma jakieś 30 procent poparcia), ale doprawdy nie wiadomo, dlaczego – PiS daje Polakom wszystko, co można, Platforma Obywatelska nigdy nie dała Polakom nic – a ci wciąż na PO głosują!
Czyżby jedna trzecia Polaków to byli oszuści, krętacze i złodzieje?
Tak jakoś z tego wszystkiego wychodzi!
Bo przecież – KOD zdechł, a teraz ruszy LGBT.
Ciekawe – czy Polacy nadal głosować będą na Platformę Oszustów i jej „różowych” popleczników?
Coś chyba się za bardzo rozpisałem (choć temat ten wymaga pracy doktorskiej co najmniej!), ale krótko to zakończę – Polacy, głosujcie na PiS, bo każda inna obecna opcja was wykończy!

Do zobaczenia.

Tagi:
Biuletyn, Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, Marsze Wolności, Amnesty International, Soros, opozycja totalna, Kościół Katolicki, LGBT, sondaże, polscy zdrajcy, KOD, Obywatele SB, narodowcy.