Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TSUE.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TSUE.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 listopada 2023

 B.N. 51/23. ROTACYJNY UPADEK POLSKI?

Motto:

Polacy lubią grać w Totka,

Mam pomysł Nobla godzien,

Podajcie o 21 wyniki losowania,

Przyjmujcie kupony jeszcze przez 6 godzin!

/ sąsiad-poeta /

Witam.

Nie ma przypadków, są znaki, powiedział pewien mędrzec, a inny dodał – ze znaków trzeba wyciągać wnioski!

W ostatnich wyborach Polacy opowiedzieli się za "Koalicją Zła" (właśnie stoją i opowiadają swe powyborcze brednie, od lewej - płaczliwy, zielony, brudny, czerwony, tęczowy), a gdy słyszę – my bierzemy odpowiedzialność za twój los – to jedno tylko do głowy mi przychodzi – miej mnie w opiece, Panie Boże!

Żadnych konkretów (poza forsą dla ubeków!), tylko tuskowe "pieprzenie kotka za pomocą młotka" – co do młotka, to jasne, szkoda tylko, że kotkiem są tu Polacy!

Groteskowo zareagowała tu niejaka "wypierdalać" Lempart, szefowa znanego z nienawiści do kobiet Strajku Kobiet – wyjdziemy na ulice, jesteśmy rozczarowane umową opozycji, to plucie nam w twarz, koalicję terroryzuje dwóch fanatyków!

Aż strach się domyslać, co to za fanatycy, ale jedno jest pewne – "wypierdalać" Lempart na pewno za rządów Tuska na ulice nie wypełznie – wszak dżownice podczas suszy na wierzch nie wychodzą!

Nie sięgając do epoki Piastów, Polacy przez ostatnie 200 lat musieli walczyć o swą niepodległość, ponosząc krwawe ofiary i tracąc miliony swych patriotycznych obywateli, co w końcu doprowadziło jednak, w roku 1990, do jej uzyskania!

Co prawda była to "niepodległość ułomna" (pełen kantów "okrągły stół", prezydent Jaruzelski, Bolek, komunistyczni notable w rządzie Mazowieckiego, Magdalenka i inne takie!), ale była!

Mieliśmy trzy dekady, by ułomności tych się pozbyć, ale "polacy" nie pozwolili – już po kilku latach ponownie oddali władzę komunistom (Miller, Cimoszewicz, Belka, Kwaśniewski!), co prawda w roku 2007 wybrali Prawo i Sprawiedliwość, ale szybko "wrócili do żródeł" i na dwie kadencje oddali władzę Platformie, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską i pozwolili, by herr Tusk doprowadził Polskę na skraj kompletnego upadku!

Tenże Tusk głośno obwieścił – stołek polskiego premiera jest dla mnie najwyższym zaszczytem – i za tydzień uciekł do Brukseli, na stołek "krula europy", który załatwiła mu kanclerina Angela Merkel, wcześniej komunistyczna działaczka w NRD!

Po takim numerze każdy polityk spalony by został na wieki (pomijając już jego "polskość to nienormalność", jego "panowie, policzmy głosy" podczas obalania pierwszego polskiego rządu Jana Olszewskiego!), ale nie w Polsce!

Albowiem "polacy" są twardzi, żadne tam "prawackie idiotyzmy" im nie podskoczą – wracający do Polski (na wyraźne polecenie Niemiec!), Donald Tusk, przywitany został jak zbawca – bo kto inny może uratować Polskę przed "pisowskim zamordyzmem"?

Tu wróćmy na chwilę do wyborów – podobnież to "polska młodzież" (za pizzę i colę!) i "polskie kobiety dające w szyję" (za aborcję do oporu!), uwaliły pisowską władzę – jeżeli to prawda, to "biada Polsce" – a najprędzej przekonają się o tym ci właśnie "młodzi", oraz te właśnie "kobiety'!

Nie ma tu czasu na naukowe rozprawy, ale sprawa jest jasna – dla "koalicji zła" oczywistą oczywistością jest, że te właśnie "społeczne grupy" spokojnie można olać – młodzież jest tak głupia (przecież naszej poprzedniej władzy nie pamięta!), że wszystko można jej wcisnąć, a kobiety (no cóż?), są jak północno amerykańscy Indianie (sorry, Winnetou!) - dla ich dobra wciśniemy je do "rezerwatu równości wszelkiej" i niech tam sobie działają!

Można się dziwić, jak do tego w tych naszych wyborach doszło, ale warto spojrzeć na wyniki referendum na temat dowolnej aborcji, które kilka dni temu odbyło się w amerykańskim stanie Ohio, republikańskim i chrześcijańskim jak diabli – ponad 56 procent tamtejszych "porządnych amerykanów" poparło aborcję na życzenie do końca ciąży, jako przejaw miłości do ojczyzny i rodziny!

Okazuje się, że tzw media mogą ludziom wcisnąć wszystko – jesteś amerykaninem, kochasz USA, jesteś za równością i wolnością, nie popierasz rasizmu, ksenofobii, antyfeminizmu i antysemityzmu, musisz zagłosować za aborcją!

I Amerykanie odpowiednio zagłosowali!

Przy okazji, drodzy Amerykanie – nadal jesteście za sądowym waleniem waszej "najwyższej kasty" w prezydenta Trumpa?

Pani adwokat Trumpa – jesteśmy tu, aby usłyszeć, co mój klient ma do powiedzenia!

Prowadzący sprawę sędzia Engoron, nakazując pani adwokat "siadać" – nie, nie jestem tutaj, aby usłyszeć, co on ma do powiedzenia!

Czy potrzebny jest jakiś komentarz?

Nawiasem – SN w 350 milionowym USA – 5 sędziów, SN w 38 milionowej Polsce – 55 sędziów.

Tu może się również przydać casus "Mordki" Morozowskiego z TVN (cała prawda całą dobę!), który nieświadomie (?) powiedział – Jak się temu przyglądam, co PiS robił prez te osiem lat, to on nie łamał dosłownie konstytucyjnych zapisów!

I natychmiast został "sprowadzony do parteru", odczytując z kartki – ale przecież ja przez te osiem lat cały czas mówiłem, że PiS konstytucję łamie!

Godne to "komunistycznej samokrytyki" z czasów Stalina i Pawki Morozowa (?), ale - czy potrzebny jest tu jakiś inny komentarz?

Podobnie bezczelnie wystąpił Donald Tusk, udając się na powyborcze spotkanie w Jagodnie, słynnego z ostatnich wyborów osiedla we Wrocławiu, gdzie głosowano do 3 rano, sześć godzin po ciszy wyborczej, a miejscowe peowskie "siły" dostarczały im do oporu pizzę i podobnież nie tylko!

Sala gimnastyczna miejscowej szkoły była pełna (co to dla takiego osiedla?), ale jedno było symptomatyczne – ani jednej polskiej flagi!

Tuskowi to nie przeszkadzało (bo niby dlaczego?), ale za to obiecał mieszkańcom

(po zjedzeniu "miejscowej" pizzy, która wcale nie była miejscowa!), że załatwi im tramwaj z Wrocławia - a to, że władzę sprawuje tam PO, która dawno powinna to załatwić, nikomu nie przeszkadzało – bo to przecież przez ten wraży, pisowski rząd!

Ale Donald Tusk "miejscowych wyznawców" (skąd tam tysiące studentów, głosujących z zaświadczeniami?), spokojnie uspokoił, mówiąc o "rządzącej pis" – ich już nie ma!

I miejscowi mieszkańcy, plus przyjezdni (na razie bez tramwaju!), równie spokojnie, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, mogli się udać do domu!

A my (totalni!), równie spokojnie dążyć będziemy do celu – budowa europejskiej IV Rzeszy, gdzie Niemcy wezmą odpowiedzialność za Europę, to nie tylko szczyt naszych marzeń (wszak ich hymn – Niemcy, Niemcy ponad wszystko, Ponad wszystko na świecie, Od Mozy aż po Niemen, od Adygi aż po Bełt! - mówi to wprost!), ale i nasze zadanie – bo Polska, dla dobra Polski, nie może być niepodległa, musi być niemieckim landem!

A w ostatnich wyborach Polacy (nie wprost, bo jednak najwięcej głosów zdobyło PiS!), gremialnie jednak zagłosowali na ten antypolski motłoch!

Ciekawi mnie, dlaczego nie słyszę pisowskich głosów, że te wybory zostały przekręcone – wszak sam fakt, że PKW ogłosiła wyniki sondażu wyborczego zaraz po godzinie 21, nie przedłużając "ciszy wyborczej', podczas gdy "wyborcy" głosowali jeszcze przez 6 godzin, to kryminał – to samo z siebie jest wystarczającym, by nie powiedzieć koniecznym, powodem unieważnienia wyborów!

Wiadomo, że "polska najwyższa kasta" zrobić może wszystko – dla niej nawet obrona polskiego kościoła przed paskudną "babcią kasią" jest "działaniem antydemokratycznym" i skazania godnym (patrz Bąkiewicz!), ale czy zdolna będzie aż tak Polakom się przeciwstawić?

Obawiam się (patrz Iusticia!), że bez problemu – wszak dla "polskich sędziów" (tych wybranych za komuny i przed pisem!), sprawa jest jasna – sędziami jesteśmy tylko my, a reszta to "pisowska swołocz"!

I to samo twierdzi tzw UE, za pomocą swych "ramion zbrojnych", czyli ETPC, czy TSUE – polska KRS, polski SN, polski TS – to nie są sądy!

Pisałem już tutaj dawno – polska "najwyższa kasta" jest największym zagrożeniem dla "pisowskiej odnowy Polski", ale PiS (nie można tu zapomnieć o Prezydencie!), to zlekceważył – i teraz ma "przejebane"!

Bo dorwanie się do władzy antypolskiej "Koalicji Zła" to dla Polski wyrok- to koniec Polski "niezależnej i suwerennej", czyli koniec Polski!

Bo wokól sytuacja jest tragiczna – mamy wojnę na Ukrainie (jej "prawilny" koniec coraz bardziej się oddala!), mamy wojnę na Bliskim Wschodzie (jej "żydowski" koniec coraz bardziej się oddala!), a do władzy w Polsce może powrócić "koalicja zła", dla której budowa "silnej Polski" (armia, NATO!), to oksymoron – dla dobra Polski budowanie "armii europejskiej", pod wodzą Niemiec, to podstawa!

I tak samo działa KE czy PE – ostatnie uchylenie immunitetu europosłów PiS to nie tylko "myślozbrodnia" (patrz Orwell!), ale zwykłe "kurestwo" – bo jak można bezkarnie klikać w spot (pięcioletni!), swojej partii?

Spot, w którym partia ta pokazuje zagrożenie (nawet kanclerz Scholz ostatnio to przyznał – musimy zmienić naszą politykę migracyjną!), wynikające z zasiedlenia Europy przez muzułmańskich uchodźców?

A przypomnieć trzeba – wniosek w tej sprawie zgłosił pedalski bojownik o wolność (o faszyzm i rasizm oskarżający wszystkich "niewygodnych"!), który w Polsce został skazany i uciekł poza Unię, w Norwegii (zakaz obchodów Bożego Narodzenia już was tam nie rusza?), znajdując "polityczny azyl" – to kolejny przykład "lewackiego europejskiego" odchylenia!

Bo dodawać, że PE szeroko otworzy ramiona dla swego nowego członka – właśnie niejaki Karpiński (były minister tuskowego PO i prawa ręka Trzaskowskiego!), przebywa drogę "z celi do Brukseli", to chyba nie trzeba – wraca swój do swego!

Ale dla UE to "nic to" – złapana na "gorącym uczynku" grecka europosłanka Kaili, czy belgijski, lewacki europoseł Tarabella (miliony euro w walizkach!), nie mówiąc już o korupcyjnych zarzutach wobec szefowej KE "pięknej Ursuli" (szczepionki na covid!), czy "unijnej demokratki" Very Jourovej (wyjście z czeskiego aresztu po śmierci "pomawiającego"!), to "pic na wodę" – bo jak można pomawiać "wielkich europejczyków" o jakiekolwiek malwersacje?

Smutny jest dzisiejszy "los Polski", który zależeć może od działań "Koalicji Zła", dla której tenże los jest nie tylko całkowicie obojętny, ale nawet więcej – los Polski leży w rękach Niemców, mało tego – musi leżeć!

A czy kiedykolwiek w naszej historii taka zalezność była dla Polski dobra?

Oczywistą oczywistością jest, że nigdy!

Można by o tym wszystkim pisać i pisać (kto dzisiaj przeczyta więc niż sms-a?). ale jednak warto – bo cały czas trzeba mieć nadzieję, że jednak Polacy to nie kompletni idioci są!

Co do motta to chyba jest jasne – może być lepszy przykład na wyborczy przekręt?

A co do tytułu – oddanie władzy "Koalicji Zła" na pewno do tego doprowadzi (patrz unijno-niemieckie dążenia do IV Rzeszy!), a projekty typu "marszałek rotacyjny", tylko to potwierdzają!

Rację ma prezes Kaczyński (sam o tym pisałem), że odzyskanie przez Polskę niepodległości (moje – co najmniej dwukrotnie!), to "cud prawdziwy" i dodał spokojnie – musimy walczyć, bo władzę może przejąć formacja zewnętrzna, niemiecka, antypolska!

To oczywista oczywistość, ale – czy Polacy, nawet walcząc, ale mając wśród siebie tak wielu "polaków", mogą liczyć na kolejny cud?

Polsko, obudź się!

Do zobaczenia.

PS.1. Murem za polskim mundurem!

PS.2. A poza tym uważam (Kartagina!), że Tuska należy zniszczyć!

Tagi:

Biuletyn, UE, PE, USA, PiS, totalna opozycja, IV Rzesza, Koalicja Zła, Kaczyński, muzułmańscy uchodźcy, totek, TSUE.


piątek, 8 maja 2020

B.N. 26/20. TOTALNA PARANOJA TOTALNYCH.

Motto:
Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz”.
/ chińskie /

Witam.
No i stało się – wyborów w dniu 10 maja nie będzie!
Panowie Kaczyński i Gowin „doszli do porozumienia” i ogłosili „nowe otwarcie” - wybory 10 maja się nie odbędą, a „po przewidywanym” stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, marszałek Sejmu ogłosi nowe wybory „w pierwszym możliwym terminie”. Wybory mają odbyć się korespondencyjnie.
Jak wynika, na pierwszy rzut oka, z tego tekstu, wybory mogą się odbyć gdzieś na przełomie czerwca i maja, może w połowie czerwca,  co gwarantowałoby zakończenie „procesu wyborczego” przed dniem 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja obecnego prezydenta.
Bo przecież, gdyby tak się nie stało, to mamy horror prawdziwy – Polska bez Prezydenta!
Ale, na drugi rzut oka, sprawa już tak prosta nie jest - wystarczy sprawdzić wszelkie wynikające z tej sytuacji „terminy” (Państwowa Komisja Wyborcza, Sąd Najwyższy, protesty wyborcze, znowu SN, Senat, Sejm, Prezydent, znowu PKW i inne takie!), a dodać trzeba sprawę równie ważną – jeżeli mają to być „nowe wybory”, to mamy „cyrk stulecia” – nowi kandydaci, nowe zbieranie podpisów, nowa kampania wyborcza, nowe pieniądze, czyli „nowe wszystko” - a to „wszystko” nie zakończy się przed 6 sierpnia!
Opozycja Totalna” za wszystko to obwinia Prawo i Sprawiedliwość, choć „oczywistą oczywistością” jest, że za „brak wyborów” w terminie konstytucyjnym, czyli majowym, odpowiada ta właśnie „opozycja totalna”, która zawsze i wszędzie była przeciw tym wyborom (marszałek „Koperta” Grodzki w dniu „otrzymania” przez Senat ustawy o wyborach, czyli 6 maja, stwierdził – najważniejsze jest, by wybory te się nie odbyły!) i tutaj zacytować by można setki wypowiedzi polityków „opozycji totalnej” (od Budki do M K-B!). że wybory w dniu 10 maja odbyć się nie mogą - ale kto by te 10 stron przeczytał?
Tak nawiasem – dzisiaj mamy 75 rocznicę zakończenia (w Europie) II wojny światowej, największej „apokalipsy wieku 20-tego” – niemieccy hitlerowscy naziści akt ten podpisali, ale – w wyniku tej „kapitulacji III Rzeszy” Polska znalazła się w „orbicie wpływów” (przy dużej współpracy „aliantów” oraz „polskich i radzieckich komunistów”), Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (Rosji!), który to ZSRR na 45 lat Polskę zawłaszczył i niepodległości pozbawił!
A dzisiaj tacy tego „zawłaszczenia” sk... synowie, jak Miller, Kwaśniewski, Cimoszewicz czy Czarzasty (obecny szef „nowej Lewicy”, pogrobowcy PZPR!), pouczają nas, co to jest demokracja, a bezczelność ich granic nie ma żadnych – rządy PiS-u porównują do rządów PZPR, licząc na głupotę i „niepamięć” Polaków, że były to ich rządy!
A jeżeli takie „tuzy totalnych” jak:
Borys „Gomułka” Budka, szef Platformy, wciąż dla jaj zwanej Obywatelską, mówi o przyzwoitości (Boże, widzisz, a nie grzmisz?), kandydat Hołownia mówi – a jeżeli SN nie powie tak, to Kaczyński powie „sorry Gowin”, wybory będą 23 maja, kandydatka M. K-B – w wyborach wezmę udział, ale w kopertowym plebiscycie nie, a czołowy „prawniczy autorytet” totalnych prof. Piotrowski mówi w TVN 24, że „Trybynał Konstytucyjny nie ma kompetencji”, a w Sejmie - „wniosek pani marszałek spełnia wszelkie wymogi formalne” - to już nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać – wszak wszelkie ich „prawnicze wyznania” zależą tylko od jednego - „pasuje to nam aktualnie, czy nie”?
Pisałem już tutaj (patrz poprzednie B.), że daty wyborów nie wymyślił PiS, ale wynika ona wprost z polskiej Konstytucji – muszą się one odbyć pomiędzy 100-tnym a 75-tym dniem przed końcem kadencji urzędującego prezydenta – a ostatni taki dzień wypada 23 maja 2020!
I tu wracamy do wstępu – umowy „Prezesa z prezesem”!
Jeżeli „opozycja totalna” wykorzysta wszelkie dostępne „prawnie” możliwości (a dlaczego, znając tych chłopców, nie miałaby ich wykorzystać?), to wybór prezydenta RP na podstawie „aktualnej wiedzy”, jest w terminie „prezydenckim”, czyli przed 6 sierpnia, faktycznie niemożliwy.
Piszę „faktycznie”, bo wg mnie cały czas możliwa jest „wersja podstawowa” - wybory w dniu 23 maja!
Należy powiedzieć „sorry Gowin”, wykorzystać pytanie Marszałka Sejmu do TK i spodziewaną odpowiedź (wszak TK marginesu zbyt wielkiego tu nie ma!) i zarządzić wybory „zwykłe” na 23 maja 2020!
Co do „sorry Gowin” - tu Gowin musi „położyć uszy po sobie”, bo „tak wiele już dokonał” i spokojnie zarządzenie to musi przyjąć – ciesząc się, że nikt go nie „zresetował” jeszcze i równie wiele „dokonać jeszcze” będzie mógł!
Co do wyborów „zwykłych” - wszak jeżeli dzisiaj miliony Polaków mogą swobodnie „dokonywać zakupów” w Biedronce, czy innych Lidlach takich, jeżeli mogą „spacerować, biegać czy na rowerach jeżdzić”, jeżeli mogą tysiące paczek z Poczty Polskiej czy „firm kurierskich” codziennie odbierać, to sprawa jest jasna – na wybory też mogą spokojnie pójść!
Innym problemem jest „antypolskie” działanie samorządów, zwłaszcza tych z „wielkich miast” (Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław, Gdańsk, czy inne takie „obywatelskie”), które „danych wyborców” udostępnić nie chcą, a „komisji wyborczych” nie zorganizują w „obronie ich członków” przed „zarażeniem” - tu wkroczyć musi „państwo polskie”, wyznaczając swych „komisarzy”, a „samorządowców” pod odpowiednie paragrafy odsyłając!
I podobnie „najwyższa kasta” (szefowie „polskich sędziów”) - najbardziej antypolskie (od czasów Konstytucji III Maja co najmniej), „polskie” stowarzyszenie!
Pisałem tu po wielekroć - „najwyższa kasta” to największy wróg „dobrej zmiany”!
Jesteśmy w trakcie prac nad „wyborem I prezesa Sądu Najwyższego”, a nominowany na to stanowisko (przez Prezydenta RP!), sędzia Kamil Zaradkiewicz (wg „totalnych sędziów” wcale nie sędzia!), czyli po. Prezesa, wybory te zarządził.
Brak tu czasu i miejsca na „totalne zarzuty” wobec po. Prezesa (patrz Gazeta Wyborcza, czyli GW-no!, oskarżające go o „homoseksualizm”), ale warto spojrzeć na stanowisko „władz LGBTi Q” w tej sprawie – bo sprawa ta dla wodzów LGBT i Q jest prosta – jeżeli „pedał” jest nasz, to bronić go musimy „do oporu”, ale jeżeli „pedał” ten jest „pisowski”, to już raczej „niekoniecznie”!
Jaki będzie „sędziowski wybór”, nie wiemy – ale wciąż można mieć nadzieję, że nie będzie to żaden „pokomunistyczny” sędzia z „najwyższej kasty”?
A sprawa nie jest wcale tak oczywista - „Prawnicy z całej Europy”, czyli lewackie stowarzyszenie „obronców demokracji”, wzywa - „Kontrolę nad polskim SN próbuje przejąć partyjny funkcjonariusz” - czyli, po naszemu, mówiąc wprost, gość, którego my nie akceptujemy!
Faktycznie – zarówno „polskie władze sądowe”, jak i „europejskie władze sądowe”, jak najszybciej, koniecznie, do wymiany – bo jeżeli tu nic się nie zmieni, to nic nie zmieni się nie tylko w Polsce, ale i w Europie – a tak dłużej być nie może!
(TSUE – sędziowie są tu mianowani przez „krajowych” polityków – do szybkiej wymiany!).
Bo Europa wciąż jeszcze chyba chce być Europą?
Tak do końca to wciąż nie wiadomo!
Na pewno Polska chce być Polską, ale czy Europa (muzułmański najazd, który właśnie się budzi – wszak zachodnia Europa „koronowirusa” już pokonała?), wciąż chce być Europą?
Nie można pisać za długo, wszak nikt wtedy tego nie przeczyta, ale sprawa jest ważna - czy możemy się godzić, my, Europejczycy, a zatem i Polacy, na lewacką „europejską definicję” tzw. „lewackiej przyszłości”?
Na pewno nie.
Polska musi być krajem niepodległym, Europa musi być „związkiem krajów suwerennych”, a Świat musi być „związkiem krajów równych” - inaczej będzie „po ptokach” - bo żadne UE, czy OBWE, czy NATO, czy OPA, czy WNP, czy ASEAN, czy LPA, czy AU, czy G8 (ko wie, co to wszystko jest?), nam tego nie zagwarantuje, jeżeli sami (UE w wykazie internetowym największych nie było!), do tego dążyć nie będziemy!
Czyli – Polska musi być krajem suwerennym, niepodległym i samostanowiącym – a jeżeli komukolwiek to się nie podoba, to „kij mu w oko”.
Bo Polska musi być!

Do zobaczenia.