Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komisja Europejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komisja Europejska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2019

B.N. 81/19. POLSKA WYGRA – SZCZĘŚĆ BOŻE!

Motto:
Antypolskie lewactwo wali w Polskę,
I w Polsce i w Europie i w Świecie!
Walcie się, Polska jest górą,
Tu nic złego nie znajdziecie!
/ sąsiad – poeta /

Witam.
Obejrzałem dzisiaj w TVP wywiad red. Michała Rachonia z prezydentem RP Andrzejem Dudą.
I pierwsza refleksja jest prosta – dobrze, że na Andrzeja Dudę głosowałem!
(Pomimo wielu ataków na Prezydenta nawet ze strony tzw. „prawicowych blogerów” (patrz choćby niezależna.pl!), bo przecież o atakach tych „lewicowych” nie ma co mówić – chamstwo, bezczelność i dno kompletne!).
Pan Prezydent w sposób dość bezceremonialny, ale rzetelny, wypowiedział się o „najwyższej kaście”, jej bezczelnych staraniach (ulica i zagranica!) o to, by „było tak, jak było”, oraz o bezprawnym i miejscami chamskim popieraniu jej przez „opozycję totalną”, oraz dziwnym i trudnym czasem do zrozumienia „ingerowaniu w sprawy polskie” przez „unijne instytucje”, czy niejasnym i nieuprawnionym (patrz tamtejsze „systemy sprawiedliwości!), „wypowiadaniu się przez zagraniczne organizacje prawnicze” na temat „naprawy polskich sądów”!
I jest to zgodne całkowicie z tym, o czym od dawna piszę w Biuletynie – Polska jest krajem niepodległym, samostanowiącym, wolnym i suwerennym, i jako ważny członek Unii Europejskiej ma prawo (unijne Traktaty i sens istnienia UE!), by takie sprawy, jak np. „reforma polskiego systemu sądownictwa”, przeprowadzać wg swojego uznania i zgodnie ze swą (jaka by ona nie była, a ta obecna najlepsza nie jest), Konstytucją!
I nic nikomu do tego – a takie „głosy”, jak list wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej do naszego Prezydenta, Premiera, Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu (!), niejakiej Very Jourovej, to ewidentny przykład „europejskiego chamstwa”!
Nie dość, że ten swój „kuriozalny list” powinna skierować, jeżeli już, co najwyżej do polskiego ministra sprawiedliwości, to sugerowanie Polsce, co „może i powinna zrobić” w kwestii reformowania swego wymiaru sprawiedliwości, to szczyt bezczelności!
Tym bardziej ze strony „czeskiej lewaczki”, w kraju której Krajowej Rady Sądownictwa w ogóle nie ma, a sędziów nominują wprost politycy!
Tak nawiasem – podobnie jest w Niemczech i Francji, tych „podstawach europejskiej demokracji”, a dodać trzeba i to – to wielkie europejskie TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej), na którego orzeczenia powołuje się (niezgodnie zresztą z prawdą!), ta wielka „bojowniczka o prawa polskich sądów”, składa się z sędziów, nominowanych przez rządy (polityków!) tych krajów – a to już jej „europejskiej cnoty” nie dotyka?
Ciekawe, czy ten bezczelny list „czeskiej lewaczki” wysłany został na „unijnych papierach” za zgodą szefowej Komisji Europejskiej, „pięknej Ursuli”?
Bo jeżeli tak, to „wielkie” słowa Ursuli von der Leyen o „demokracji unijnej” okazać się mogą kolejnym unijnym kłamstwem „dla maluczkich” - bo my, wielcy „unijni demokraci” i tak wiemy (i robimy!), swoje!
Wróćmy na chwilę do naszego pięknego kraju – „totalna opozycja” zdobyła Senat (choć PiS uzyskał tu 48 głosów na 100!), a „zwycięzcy” wybrali na Marszałka (III osoba w państwie!), Tomasza „Lekarza” Grodzkiego, swą nową „gwiazdę”!
A „gwiazda” ta spotyka się co rusz z kolejnymi oskarżeniami, pardon, co za czasy, o łapownictwo - „biedni pacjenci”, wkurzeni wybraniem „tego akurat lekarza” na Marszałka Senatu, co rusz opowiadają o wręczeniu jednego, dwóch, lub trzech tysiecy zł (niektórzy w dolarach!), do „lekarskiej kieszeni” obecnego Marszałka.
Marszałek był łaskaw powiedzieć – nigdy żadnych pieniędzy za operację nie żądałem, ale nie powiedział – nigdy żadnych pieniędzy za operację nie wziąłem, co stanowi istotną różnicę, a poza tym, przyznał – te 3 tysiące wziąłem, ale w „gabinecie prywatnym” (ale operacja była w szpitalu społecznym!) - już to samo wystarcza, by „pana marszałka” definitywnie z grona „lekarzy” skreślić!
Weźmy takiego „Banasia” (obecny szef NIK) – tu oskarżenia zgłosili zaledwie dziennikarze „niezależnych” (czyli walących w obecny rząd – TVN!), mediów, a „biedny PiS” się ugiął i też uderzył w Banasia (wg mnie – idiotyzm, choć Banaś też niezbyt się wykazał ostatnio!), i na całą Polskę poszło – „Banaś do dymisji”!
Weźmy takiego „Grodzkiego” (obecny marszałek Senatu) – tu oskarżenia zgłosili „konkretni pacjenci” (nie politycy PiS-u!), a biedna „totalna opozycja” nie tylko się „nie ugięła”, ale „idzie za Grodzkim”, a na całą Polskę nie poszło - „Grodzki do dymisji”!
(Tak nawiasem - „marszałek” Grodzki popełnił był właśnie „telewizyjne”
orędzie do narodu polskiego” - tu już doprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać – bezczelność „totalnych” nie ma granic!).
Ten, jeden zresztą z wielu, konkretny przykład wskazuje na „podwójną moralność” polityków (a i ich wyborców – patrz komentarze w „necie”!), tzw. „totalnej opozycji” - gdy kradnie „nasz sędzia”, gdy kłamie „nasz polityk”, gdy „bredzi nasz europejczyk”, to „jest dobrze” – gdy to samo robią (choć nie musi to być prawdą!), „zwolennicy PiS-u!”, to „jest żle” i natychmiast do więzienia!
A przecież, jak z powyższego widać dokładnie, ta „przypadłość” to nie tylko „sprawa polska” - podobnie jest w tzw. „naszej” Europie!
W Hiszpanii „bojownicy o wolność Katalonii” pałowani są bez żadnej żenady przez tamtejszą Policję, a ich „przywódcy” skazani zostali na duże (kilkanaście lat!), wyroki więzienia.
We Francji „zółte kamizelki” już od roku walczą na ulicach większości miast
z prezydentem Macronem, są wciąż bici, pałowani, zamykani, aresztowani, ostrzeliwani i na wszelkie sposoby gnojeni.
O takich drobnych przypadkach jak morderstwo dziennikarza (Malta, Bułgaria, Czechy /Jourova!/), czy napadach na „wiarę chrześcijańską” /Skandynawia, Francja, Niemcy!), to już nie ma co mówić – to jest przecież, „kurwa mać”, normalne?
I co na to wszystko tzw. Komisja Europejska?
Co na to Timmermans, co na to Jourova, co na to „piękna Ursula”?
Ano nic!
I to świadczy o „podwójnej moralności” tej naszej wspaniałej Unii Europejskiej – Niemcy i Francja są „OK”, co by nie robiły, a Polska jest „no OK”, co by nie robiła (wejdźmy do WIKI – tam „no OK” nie ma!) - i tak właśnie jest, w polityce europejskiej „no OK” po prostu nie ma – UE zawsze musi mieć rację!
A przecież „oczywistą oczywistością” jest, że tu akurat (jak i w wielu innych kwestiach – patrz „uchodźcy” chocby!), Unia Europejska racji nie ma – Polska, jak każdy inny „suwerenny” kraj europejski, ma prawo sama stanowic o sobie!
I mam tu niezbyt dobrą dla tzw. Unii Europejskiej wiadomość – Polska tak właśnie będzie robić – czy to się komuś podoba, czy nie!
Powtórzmy – jak z powyższego widać dokładnie, ta „przypadłość” to nie tylko „sprawa polska” - podobnie jest w „ostoi demokracji”, w USA!
Tamtejsza „opozycja totalna” (demokraci i celebryci!), każdej możliwosci się chwyta (niezależnie – dobrej czy złej!), by prezydenta Donalda Trumpa (podobnie jak prezesa Kaczyńskiego w Polsce!), zgnoić, a teraz wymyśliła „coś nowego” - impichment!
Szefowa „demokratów” w izbie Reprezentantów USA, niejaka Nancy Patricia D' Alesandro Pelosi (potomkini sycylijskiej mafii?), lewaczka o fizjonomii godnej „amerykańskiej zombii”, wszczęła tę właśnie procedurę – prezydent Trump jest be!
O Amerykanach można sądzić różnie – władcy świata, faszyści, homofobi, palanci,
ksenofobi, rasiści, a nawet antysemici – ale nikt nie powie, że to idioci!
No właśnie.
I dlatego ta kolejna akcja tamtejszej „totalnej opozycji” szans żadnych nie ma – Donald Trump działa i przez następną kadencję działać będzie!
Reasumując – w Polsce źle nie jest (totalni żałośnie piszczą), w USA źle nie jest (totalni żałośnie piszczą), w Unii Europejskiej źle nie jest (totalni żałosnie piszczą – choć głos mają mocny), ale – w sumie jest OK.
A będzie na pewno lepiej.
I tak nam dopomóż Bóg!

PS.
Po raz kolejny (jak długo jeszcze?), mogę tutaj złożyć, a więc to czynię, moim PT Czytelnikom życzenia wszelkiej pomyślności i spełnienia najlepszych marzeń z okazji Świąt Bożego Narodzenia – bądźcie Szczęśliwi i miłujcie Boga!
Do zobaczenia po Świętach!

sobota, 7 września 2019

B.N. 61/19. CO Z TĄ UNIĄ EUROPEJSKĄ?

Motto:
Stara Europa się sypie,
Powoli pada na pysk!
Stara Europa się sypie,
Polska to jedyny jej zysk?
/ sąsiad – poeta /

Witam.
W Polsce jest OK – Prawo i Sprawiedliwość w formie, Totalna Opozycja w totalnym rozkładzie, więc czas na kilka słów o Unii Europejskiej.
Naprawdę kilka słów, bo podobno moje notki są „za długie” - a jak „mówią znawcy”, jaki internauta czyta dzisiaj coś ponad tytuły?
Unia Europejska, choć lat ma już kilkadziesiąt (rok 1952, Europejska Wspólnota Węgla i Stali, rok 1958, Europejska Wspólnota Gospodarcza!), oficjalnie (?) powstała 1 listopada 1993 roku, na mocy podpisanego rok wcześniej Traktatu z Maastricht. Obecnie skupia 28 „demokratycznych państw europejskich”, a Polska, w grupie 10 państw (największe wejście w historii!), weszła do Unii w roku 2004, a jako ostatnia doszlusowała Chorwacja w roku 2013 i teraz mamy właśnie państw 28.
Wszystkim, którzy tak podniecają się „pierwszym wyjściem z Unii” (Wielka Brytania!), przypomnijmy – w roku 1985 EWG opuściła Grenlandia, „autonomiczna część” Danii!
I jeszcze jedna „ciekawostka przyrodnicza” - tak naprawdę, jako „organizacja międzynarodowa”, Unia Europejska prawnie funkcjonuje od 1 grudnia 2009 roku – do czego zatem, do diabła, w tym 2004 wstąpiliśmy?
No, ale w końcu wstąpiliśmy i jesteśmy „członkiem” tej naszej kochanej Unii.
Tylko, że ta „nasza kochana Unia” za bardzo nas nie kocha!
Co prawda w maju 2019 odbyły się kolejne wybory do „europarlamentu” (z Europy 751 posłów, z Polski 52 – PiS 45 procent!), i za bardzo „rewolucyjne” nie były, ale jednak – tzw. lewactwo trochę osłabło, a „nowy europarlament” powinien być nieco bardziej strawny dla „prawicowców normalnych”, ale to dopiero będzie – wrzesień, październik?
A tymczasem „stara” Komisja Europejska wciąż działa, choć wydawałoby się, że powinna „pakować walizki” (każdy szanujący się organ w takiej sytuacji /nowe wybory!/ by to uczynił!) i dać sobie spokój – niech „nowi” działają!
Ale takie pojęcia jak dotychczasowa „Komisja Europejska” i „Przyzwoitość” - to oksymoron!
A jeśli dodamy tu szefa Komisji - „pijak” Juncker, a zwłaszcza jego zastępcę - „Młot” Timmermans, to oksymoron ten nabiera siły podwójnej!
Juncker powoli odchodzi w niebyt, i Bóg z nim, ale Timmermans wciąż, jak „inni szatani”, „jest tu czynny” – a jego nienawistna, paskudna, zajadła, rasistowska, ksenofobiczna i trudna wprost do zrozumienia „antypolska działalność” ciągle ma miejsce!
Mało tego – samorządowi „antypolacy” z Gdańska dali mu nagrodę!
Ostatnio, podczas kolejnej „dyskusji” na forum KE (miała podobnież dotyczyć Węgier!), porównał działania obecnego polskiego rządu do „działań rządów europejskich dyktatur w latach 30-tych ubiegłego stulecia”, czyli do rządów Mussoliniego we Włoszech i Hitlera w Niemczech!
I taki „gnojek, kłamca i debil” jest wiceprzewodniczącym KE i mało tego, ma być nim również w nowej kadencji?
Tu mały nawias – podczas tej „dyskusji” europosłowie „totalnej opozycji” chóralnie „nadawali na Polskę” i gnojka Timmermansa popierali, a „jedynie prawdziwe” były słowa posłanki PiS Beaty Kempy:
Przeżyliśmy komisarzy sowieckich i zapewniam, że przeżyjemy również i Pana”!
Tu mocna uwaga do Ursuli von der Leyen (Niemki!), nowej, przyszłej szefowej Komisji Europejskiej – jeżeli ten paskudny i politycznie zdemoralizowany holenderski, lewacki „Młot” pozostanie u Pani „wiceprzewodniczącym”, to straci Pani moralne i polityczne prawo do bycia „przewodniczącym”!
Mówiłem już tutaj nieraz, że tylko Polska (jak w roku 1920 – gdy uratowała Europę przed „zalewem komunizmu” (Bitwa Warszawska!), czy w roku 1683 – gdy uratowała Europę przed „zalewem muzułmańskim” (Bitwa Wiedeńska!)), może uratować Europę.
No bo kto inny?
- Niemcy, którzy sami już „bokami robią” pod „muzułmańskim zalewem” (ostatnio właśnie „Niemcy” pobili tam „niemieckiego policjanta”, bo „rysy i nazwisko” miał „mało niemieckie”!), gdzie „żelazna” wydawało się kanclerz Merkel mocno już „zardzewiała” i do politycznej emerytury się szykuje?
- Francja, która od roku już ponad chyba walczy z „żółtymi kamizelkami” (tu „Młot” Timmermans problemu nie widzi, gdy francuska policja ich leje po pyskach!), a prezydent „Kogucik” Macron „udaje Greka” i o demokracji opowiada, gdy ta sama policja do wielu dzielnic Paryża samego nie tylko za dnia boi się wejść?
- Włochy, które szansę na odnowę (Salvini!) miały, ale przy pierwszej okazji „podkuliły ogon pod siebie” i lewacko – lewacką koalicję wybrały?
- „Skandynawia” cała, która ledwo już swe „europejskie wartości” pod ciężarem „umiłowanych uchodźców” znosi, którzy nie tylko obchodów „Bożego Narodzenia” jej oszczędzą, ale „własne zwyczaje” wprowadzą?
- Wielka Brytania, która nadal nie wie „czy wyjść, czy zostać”, która na premiera wybrała sobie „podróbkę Trumpa”, a sama wciąż ugina się (przypomnijmy sobie „żołnierzy z poderżniętym gardłem”, w biały dzień, na ulicy!), pod „kolorowym zalewem”?
Doprawdy, nie – tylko Polska!
Może z „niewielką pomocą przyjaciół” Węgrów – bo kto inny jest wstanie Europie pomóc?
Może pomoże i nowa Komisja Europejska, ale to „melodia przyszłości” i bardzo niepewna – kto wie, co tak naprawdę z tego wyjdzie?
Reasumując – jedynym prawdziwym i niezawodnym „zbawicielem Europy” może być dzisiaj tylko Polska.
Ale czy Europa pozwoli się zbawić?
Do zobaczenia.