Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebryci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebryci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2024

 B.N. 40/24. WIELKIE USA, POLSKA RUSZA?

Motto:

Amerykanie dali czadu,

Ugotowali lewaków!

Polacy, jakich jeszcze

Potrzebujecie znaków?

/ sąsiad-poeta /

Witam.

No i stało się, Donald Trump ponownie prezydentem USA!

Amerykańskie, światowe, europejskie i polskie lewactwo jest bliskie zawału - na nic się zdały żałosne występy miejscowych celebrytów płci wszelkich, paskudny atak większości mediów, zmowa ustawionych prokuratorów i sędziów, grzebanie w życiorysie i rodzinie, tendencyjne sondaże, porównywanie do faszystów i hitlerowców, czy po prostu kretyńskie wyśmiewanie!

Tu małe słowo do Trumpa – uważaj, to lewactwo (bo Biden raczej nie!), będzie rządzić jeszcze  do stycznia!

"Polscy politycy" typu Tusk czy Sikorski, o całej plejadzie pomniejszych idiotów nie wspominając, na gwałt kasują swe wcześniejsze wypowiedzi na temat Trumpa, zupełnie zapominając, że "w internecie nic nie ginie"!

Radek Zdradek zdobył się na stwierdzenie, na swoim poziomie zresztą, że "żona nie jest przedłużeniem męża", co dotyczy paskudnych wypocin Anne Applebaum (Trump mówi jak Hitler, Stalin, Mussolini!), ale nie powiedział czy był trzeźwy, gdy sam nazywał Trumpa patofaszystą, gratulował USA wysadzenie NS, wysyłał Trumpa na emeryturę do Rosji, lub opowiadał o głupich Polakach, co to robią Amerykanom laskę!

Chyży Ruj natomiast po raz kolejny potwierdził, że jest patologicznym kłamcą -

w marcu 2023 roku, na publicznym spotkaniu z wyborcami stwierdził bez ogródek, że Trump jest ruskim agentem od 30 lat, "co potwierdziły amerykańskie służby", natomiast wczoraj oznajmił – nigdy nic takiego nie mówiłem!

Takich przykładów są dziesiątki, a to prowadzi do smutnego wniosku – albo Tusk kłamie świadomie, albo naprawdę nie pamięta, co mówił – trudno powiedzieć, co dla Polski jest gorsze, ale jedno jest pewne – tu powinien wkroczyć lekarz!

Dziwić to może niby, ale zwycięstwo Donalda Trumpa wprost uderzyło w Niemcy – dymisja ministra i rozpad koalicji rządzącej – kanclerz Scholz płacze, grozi i wymyśla – ale przyspieszone wybory będą!

I nikt tak naprawdę nie wie, czym to się skończy – AFD czuwa!

Wracamy do Polski, dopóki ona jeszcze jest!

Numer stulecia – Nowa Lewica, czyli tęczowi pogrobowcy PZPR, wnioskują o dzień wolny w Wigilię – czyli dzień przed Świętami Bożego Narodzenia, które dla nich są niczym – pardon, ale "pojebało ich"?

A te ich opowieści o "rodzinnych świętach" (wszak są za zabijaniem dzieci!), to już jaja kompletne – doprawdy, to chore lewactwo naprawdę "brzytwy się chwyta", nawet Boga się nie bojąc!

A co może tu zrobić "prawicowa strona"?

Wyśmiać lewackich debili i za tym akurat dniem wolnym zagłosować – wszak Polacy na to zasługują!

Ogromne zwycięstwo Donalda Trumpa nad Kamalą Harris (na teraz – 301 do 226 głosów elektorskich!), zdumiało wszystkich (oprócz mnie!) – mam nadzieję, że na PiS zadziała to odpowiednio i tym razem ciała nie dadzą – kandydat ZP wybory prezydenckie wygrać musi, bo inaczej Polska się udusi!

Kandydatów podobnież jest już tylko kilku, a "badania wciąż trwają" – to jakieś jaja chyba są?

Nie ma co czekać, aż Platforma, wciąż dla jaj zwana Obywatelską, wyłoni swego kandydata – może to być jedynie Dupiarz Trzaskowski, Zdradek Sikorski lub sam Kłamca Tusk, który na wiosnę może ogłosić, że "nie chcem, ale muszę" – a przecież każdy z nich nie tylko w "ruskim resecie" udział brał, ale kretyńskie wypowiedzi o Trumpie dawał – co jasno daje pisowi gwarancję zwycięstwa!

Z tych wszystkich "pisowskich kandydatów" na dzisiaj widzę jedynie Przemysława Czarnka (nie znam gościa osobiście, opieram się na występach w mediach!), pisowskiego ministra edukacji, choćby za wprowadzenie podręcznika HiT (czytałem oba tomy!), tak znienawidzonego przez lewactwo i antypolską "ministrę" Nowacką!

Wbrew oczywistym bredniom "znawców", że PiS musi dać kandydata bardziej "ogólnego", by wyborców nie tylko pisowskich przekonać – wtedy trzeba by wystawić Morawieckiego!

Kandydat PiS musi być kandydatem godnym PiS i jego wyborców – to "oczywista oczywistość"!

Numer z Andrzejem Dudą był dobry, ale "nic dwa razy się nie zdarza"!

Kandydat PiS musi być "pisowski", wystawienie jakiegoś "gościa bez jaj" to będzie tragedia – nawet Dupiarz z nim wygra!

A co do "w Unii nikt mnie nie ogra" Tuska to jeszcze to – na szczycie w Berlinie kanclerz Scholz go olał, zupełnie zresztą, a na unijnym szczycie w Budapeszcie, na pamiątkowym zdjęciu, ustawiono go w ostatnim rzędzie po lewej stronie – czyli na odpowiednim kursie i ścieżce!

Polska się wali, inflacja, ceny i bezrobocie rosną (co na to "wyborcy z Jagodna", którym nawet tramwaju nie dano?), a już w roku przyszłym dostaniemy popalić "zielonym ładem'" (ceny gazu i prądu, wody zimnej i ciepłej, czynsze, ścieki, paliwa), a obniżona składka zdrowotna i te "60 tysi bez podatku", "akademik za złotówkę" i "dopłat do czynszu" nadal nie widać – ale co tam, lemingi kochane, grunt, że PiS nie rządzi!

Tu przypomnina się stara anegdota – moja córka pracuje u murzyna w Londynie, mój syn u baurera w Monachium, żadnych kontaktów, żona zmarła, bo nie miała na leki, komornik wyrzucił mnie z mieszkania, roboty już nie mam i sam niedomagam, ale jest dobrze – PiS nie rządzi!

A do tego dopadnie nas "unijna polityka uchodźcza", czyli kretyńska polityka kanclerz Merkel "witamy" i równie kretyńska polityka UE co do "uchodźców" – jak mówił Tusk, to "biedni ludzie, którzy szukają swego miejsca na ziemi" – szukają, aż znajdą, co już kilkanaście lat temu przewidział ich muzułmański guru – "dzisiaj nie trzeba nam armat, wystarczy, że ich zasiedlimy"!

I zasiedlają – na dzisiaj w takiej Francji, czy nie daj Boże, Skandynawii, już mamy gminy, w których "muzułmańska mniejszość" wygrała wybory i na dzień dobry mówi - żadnego tam Bożego Narodzenia, tu musi działać dżihad – Allah jest wielki!

A co na to miejscowi?

No, kurza twarz, to demokracja jest!

Koalicja 13 Grudnia świadomie dąży do upadku Polski, co, mam nadzieję, zostanie jej zapamiętane na długo, ale – jeżeli odpowiednio szybko nie zareagujemy, to już niedługo może być "po ptokach"!

Jak bowiem najpodlejszy niemiecki land może w 3 Rzeszy Europejskiej (niemieckiej, mimo jej upadku!), o swoje walczyć?

Sprawa jest "prosta jak drut" – słabnące Niemcy, plus fantastyczna wygrana Trumpa, musi Polskę (pod rządami PiS – może Prezydent zareaguje odpowiednio?), umocnić – a PiS musi to wygrać!

Bo jeżeli nie, to będzie koniec Polski – a na to Polacy chyba nie zasługują?

Zarówno motto, jak i tytuł, są raczej jasne – chyba, że Polacy jednak Polakami nie są?

Tu może nieco zamieszać ostatni sondaż CBOS, wciąż na pasku rządowym – PO zyskuje (34 procent), PiS traci (25), a potem są Konfederacja 12, Nowa Lewca 7, 3 Droga 5 – doprawdy, tak może być?

Może tu jest tak, jak u sondażowni amerykańskich?

Do zobaczenia.

Tagi:

Biuletyn, Polska, USA, Trump, USA, Tusk, Sikorski, PiS, PO, muzułmańscy uchodźcy, UE, dżihad, AFD, Niemcy, wybory, celebryci, sądy, CBOS.


wtorek, 23 czerwca 2020

B.N. 37/20. „CORAZ BLIŻEJ!”

Motto:
Panie hrabio, pan gra Chopina?
Nie, tak sobie popierdalam”!
/ stare, studenckie /


Witam.
Ostatnie prawie dwa tytuły to fragment jednej piosenki, ciekawe, jakiej?
Kandydat Trzaskowski u red. Rymanowskiego w TVN (wtorek, godz. 19,35):
Już za dwa dni przedstawię pełen program”!
A wybory za dni pięć.
No, jeżeli to nie są „jaja z wyborców”, to co może nimi być?
Chociaż – ja już dawno pisałem tu, że „totalni wyborcy” są tak „antypisowsko nabuzowani”, że Platforma wystawić może na kandydata nawet „prawdziwego osła” bez programu żadnego, a te biedne „lemingi” i tak na niego zagłosują – bo „antypis” to właśnie ich program!
Może kandydat Rafał też to wie i dlatego ich „programowo” olewa?
Potwierdzają to również wszelkie ostatnie „sondaże opinii”, wg których I turę spokojnie wygrywa Andrzej Duda, dostając ponad 40 procent głosów, za nim jest Rafał Trzaskowski sięgając prawie 30, pozostali „czterej wielcy” nie wychodzą ponad 10 procent, a reszta w sumie nie przekracza procent 2!
Ale w drugiej turze już mamy prawdziwe „wyborcze jaja” - o ile w miarę równa walka Dudy z Trzaskowskim (40 do 30) jest możliwa, to dawanie zwycięstwa Hołowni czy Kosiniakowi, którzy w I turze dostają poniżej 10 procent, a w drugiej ponad 50, w pełni potwierdza to, co napisałem wyżej – jedynym programem „wyborców totalnych” jest „totalny antypis”!
Dodać można do tego dwa zjawiska jeszcze - „chamstwo najwyższej kasty” i „kretyństwo celebrytów”, a oba ten antypisowski kurs utwardzają.
Chamstwo najwyższej kasty” wielokrotnie już się objawiało („prof.” Sadurski nie musi przepraszać za słowa „partia PiS to zorganizowana grupa przestępcza” /ekspresja naukowca!/, „guru” Owsiak nie musi przepraszać za „kurwy i chamstwo” rzucane z estrady /ekspresja artysty!/, „artysta” Skiba nie musi przepraszać za słowa „Kurski /TVP!/ jest moralnie odpowiedzialny za śmierć Adamowicza” /kurestwo celebryty?/, ale gdy premier Morawiecki powiedział dwa razy prawdę /o peowskich drogach i krakowskich sędziach/, to „rozgrzane sądy” nazwały go kłamcą!).
Ale szczytem wszystkiego jest wyrok sądu w sprawie słów kandydata Rafała (komitet Dudy go pozwał), we Wrocławiu:
Dzisiaj w Polsce prawie milion osób straciło pracę”!
A „sąd” (a właściwie „rozgrzana sędzina”, która już niejeden taki „wyrok” ma na koncie!), powiedział – „rozpoczęcie zdania od słowa 'dzisiaj' nie ma większego znaczenia dla sensu wypowiedzi” /!/, przedstawił swoją interpretację słów kandydata i pozew oddalił!
No tak – PiS jeszcze wiele pracy „na tym polu” czeka!
Kretyństwo celebrytów” - wiele już o tym pisałem, aktorzy tu górą, choć i „pisarze” się starają - „Oni mają ordynarne ryje i to wszystko elektorat PiS. A te ich baby!” - napisała „pisarka” Nurowska (nawiasem „pisowskie” panie pięknie jej odpowiedziały, a poza tym – czy „pisarka” Nurowska ma lustro?), ale to, co uczynił ostatnio „kompozytor” Zbigniew Preisner, to „dno dna”!
Oskarżył mianowicie sztab Andrzeja Dudy, że podczas krakowskiego spotkania z wyborcami wykorzystał on jego piosenkę „Miejcie nadzieję” bez jego zgody, a że Dudy nie lubi i nie popiera, zagroził sądem!
(Patrz wyżej - „rozgrzany sąd” na pewno przyznał by mu rację!).
Ale, niestety dla „kompozytora” okazało się, że tę jego „piosenkę” faktycznie tam „puszczano”, ale robili to zakłócający spotkanie „kodziarze”!
I „kompozytor” musiał napisać - „Jeżeli informacja podana przez Gazetę Wyborczą była nieprawdziwa i wprowadziła mnie w błąd, to moje wczorajsze oświadczenie jest nieaktualne. Nie jest to moja wina, ale wszystkich przepraszam”.
Ale dodał i to – „O zdarzeniu dowiedziałem się z informacji w poważnej gazecie, za którą uważam GW, zwłaszcza, że nie jest to pierwszy raz, kiedy moja muzyka była wykorzystywana przez PiS”.
Kolejne kłamstwo – w roku 2013 sztab PiS również tej piosenki nie wykorzystywał, a poza tym – przeprosin skierowanych do sztabu kandydata Dudy brak, a fakt jej wykorzystania przez paskudnych „kodziarzy” wielkiemu „kompozytorowi” nie przeszkadza – ale czego można wymagać od gościa, dla którego „GW to poważna gazeta”?
Piszę o tym dlatego tylko, by wykazać faktyczne „kretyństwo celebrytów”, z których wielu z „pisowskich pieniędzy” bezczelnie korzysta (TVP, filmy, teatry, koncerty, filharmonie i inne takie!), a gdy tylko może, „mordę sobie PiS-em wyciera”!
A teraz kandydat Duda jedzie do USA na zaproszenie prezydenta Trumpa!
I już kandydat Trzaskowski „pisze list” do Prezydenta, pytając – „a w jakim celu pan się tam udaje”?
A marszałek „Koperta” (który sam nie tak dawno i nie wiadomo po co /kto wie?/ był z „wizytą” senacką w Japonii!), pisze o „wielkich kosztach tej wycieczki”!
I wielu innych „funkcyjnych szczekaczy” z „opozycji toralnej” na tych samych falach nadaje!
A przecież wiadomo, że prezydent Donald Trump to szef światowego mocarstwa i nasz sojusz, zwłaszcza w obecnym, do cna prawie zwariowanym świecie, to gwarancja naszego bezpieczeństwa – patrz nie tylko na dzisiejsze „lewackie rozwolnienie” (pomniki nawet padają!), ale choćby na Ukrainę, gdzie wojna trwa!
I każde spotkanie polskiego prezydenta z amerykańskim (a to jest bodaj jedenaste!), o Polsce świadczyć może jedynie dobrze!
Jeszcze tylko kilka zdań w piątek (cisza wyborcza!) i do boju:
Duda wygrać musi, bo inaczej Polska się udusi”!
Do zobaczenia.

piątek, 31 stycznia 2020

B.N. 06/20. WOJNA ŚWIATÓW.


Motto:
Uważam, tak jak za komuny, że jeżeli ktoś popiera ten typ władzy, to albo jest durniem, albo wyrachowanym łajdakiem, sprzedawczykiem”.
/ Marian Opania, aktor /

Witam.
Na początek „motto” - pochodzi z wielkiego wywiadu aktora dla onetu, który warto przeczytać, bo widac z niego jak na dłoni, co „porobiło się” z naszymi celebrytami, zwłaszcza z tymi „wychowanymi za komuny”, którzy mówią o sobie teraz „zawsze miałem potworne kłopoty z biezpieką, od urodzenia jestem katolikiem, już jako dziecko słuchałem Wolnej Europy, a jeżeli ktoś w rodzinie należał do ZMP, a niej daj Boże do partii (PZPR!), to był przez nią wyklęty”!
Ale jednocześnie to – „już w roku 2002 powiedziałem, że bracia Kaczyńscy po bolszewicku podzielili Polskę, na biednych i bogatych, wykształconych i niewykształconych. To, co się dzieje teraz, to jest demoralizacja narodu na pokolenia”!
Dawno temu w innym wywiadzie z Marianem Opanią wyczytałem, że jego babcia pieszczotliwie nazywała go „padalcem” - babcie to mądre kobiety są!
Tego typu „celebrytów” spokojnie można uznać za „pożytecznych idiotów” (patrz Lenin!), ale to, co wyprawiają politycy z tzw. „totalnej opozycji”, zwłaszcza na odcinku „zagranica”, coraz wyraźniej ociera się o pojęcie zdrady narodowej, a określenie ich mianem „targowiczan” jest coraz bardziej na miejscu!
Przykładów jest mnóstwo, ale wystarczy podać jeden z ostatnich – debata w Parlamencie Europejskim prowadzona przez „Radka” Sikorskiego i „prof.” Sadurskiego, w obecności kilkunastu „europejskich” i „polskich” europosłów!
Clou tego żałosnego przedstawienia było dramatyczne pytanie przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich PE (Juan Fernando Lopez Aguilar – Hiszpan?), do prowadzących:
Co jeszcze może zrobić Parlament Europejski, czego jeszcze można od niego oczekiwać, bo my zrobilismy wszystko, co było możliwe?”
I odpowiedź „Radka” - niech pan uważa, co pan mówi, bo jest tu polska telewizja publiczna! I wyjaśnienie „prof.” - nie mówcie o „zagrożeniu” praworządności w Polsce, tylko o jej „złamaniu”! Polski rząd jest bezwstydny, ale możecie dostarczyć jego krytykom silnych argumentów! Europoseł Belka zaczął coś o polityce socjalnej rządu, która gwarantuje mu wysokie poparcie, ale przywołany do porządku przez „Radka” natychmiast wypalił, że trzeba mówic o „polexicie”, a „kandydat na prezydenta RP” Biedroń dodał, że jednak nie bardzo wierzy w tę „europejską” pomoc, a najważniejsze będą wybory!
Czyli mówiąc krótko – było to kolejne „europejskie” spotkanie z cyklu „co zrobić, by ci faszyści z PiS przestali rządzić” - a tu sam szef Komisji Wolności Obywatelskich (!) rozkłada ręce i mówi – co jeszcze możemy dla was zrobić?
Przecież to jawna Targowica 2020!
(Targowica - patrz B.N. 03/20).
Wracając jeszcze do „najwyższej kasty” (SN, prezes Gersdorf!), która zresztą równie jawnie współdziała z „zagranicą” (TSUE!) - zawetowanie przez Prezydenta RP „nowych ustaw sądowych” przybije gwóźdź do trumny zarówno „dobrej zmiany” jak i samego prezydenta – nie będzie trzeciej (PiS!), ani drugiej (Prezydent!) kadencji, wraże „lewactwo polskie” połączy się z wrażym „lewactwem europejskim” i będzie po zawodach, bo spełni się wtedy podstawowy cel totalnej opozycji - „ma być tak, jak było”!
A Polska stracona będzie na wieki!
A co do tej „biednej, naszej Europy” - dzisiaj wielki dzień, po kilku latach „usilnych bojów” Wielka Brytania (po 47 latach!), opuszcza naszą wspaniałą Unię Europejską!
Szefowie Unii (przewodniczący Parlamentu Europejskiego Dawid Sassoli, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel), zgodnie z tradycją i swymi przekonaniami, nawet w tej „trudnej sytuacji” powtarzają „komunały” pełne ogólników i słów-wytrychów, bez znaczenia -
dla nas to czas zadumy i mieszanych uczuć”!
(I ani słowa o tym, że „ówczesne ich władze” - Juncker, Timmermans, Tusk, dały ciała do kwadratu – żaden palcem w sprawie „brexitu” nie kiwnął!).
Ale dodają, jakby niewzruszeni – teraz nadszedł czas, by patrzeć w przyszłość i budować nowe partnerstwo pomiędzy długoletnimi przyjaciółmi!
Jesteśmy w stanie to zrobić razem, jako Unia, bo mamy największy rynek wewnętrzny na świecie, bo jesteśmy Unią tętniących życiem demokracji, bo nasi obywatele są zdeterminowani, aby promować europejskie „interesy i wartości” na arenie światowej, bo państwa członkowskie UE w rozmowach z sojusznikami i patrnerami – USA, Afryką, Chinami, Indiami – będą wykorzystywać swoją znaczną wspólną potęgę gospodarczą!
I dodają z żarem wielkim – w sobotę nadejdzie „nowy świt dla Europy”!
Ja dodam natomiast to – Brytyjczycy podjęli bardzo ważną decyzję, która dla nich „raczej dobra” będzie, natomiast dla UE nie bardzo – UE straciła wielkiego swego, pardon, członka, a to otwiera wielkie pole do popisu dla „członków” równie wielkich (Niemcy, Francja), które po dramatycznym fakcie „brexitu” mogą odetchnąć z ulgą wielką – teraz rządzić w UE będziemy swobodnie!
Tak nawiasem – wyjście GB z Unii to jest jej sukces, ale pewne zagrożenia pozostają – co będzie, gdy taka Szkocja (o Irlandii Północnej – granica UE – ani słowa!),
swych „marzeń o niepodległości” nie zapomni, a mało tego, „brexit” będzie tu chciała wykorzystać?
Wszak Anglia bez Szkocji to już nie będzie to samo!
Ale to już zmartwienie „Angoli”!
Wróćmy do Polski - „brexit”, wbrew pozorom, Polakom w GB zbytnio nie zaszkodzi (dawali tam radę za UE, dadzą i za GB!), ale dla Polski nie jest to niby sytuacja dobra – tracimy sojusznika w UE!
Dlaczego „niby”?
Ano dlatego, że jednocześnie możemy uzyskać wielkiego sojusznika poza Unią!
Premier GB Boris Johnson:
To nie jest koniec, ale początek!
Unia Europejska zmieniła się w kierunku, który już nam nie odpowiada!
Posłuchaliśmy woli narodu i odzyskaliśmy narzędzia do tego, żeby sobą rządzić!
Choć dla wielu osób to wspaniały moment nadziei, jestem świadomy, że część wyborców ma poczucie lęku i straty!
Chcemy, aby był to początek nowej ery przyjaznej współpracy między UE a pełnej energii Wielką Brytanią!
Ale - naszym zadaniem jako rządu, jest zjednoczyć kraj i poprowadzić naprzód!
Pięknie mówi, ale – czy jest pewien?
Pewno tak - ciekawe, czy Big Ben się odezwie?
Ano właśnie – możemy pozyskać nowego sojusznika spoza Unii!
Wg wszelkich obecnych sondaży, większość Polaków (podobnież najwyższy odsetek w Unii!), bardzo UE kocha i nie wyobraża sobie życia poza nią!
Ale – jeszcze niedawno równie wielu Polaków uważało, że gen. „Zbrodniarz” Jaruzelski, ogłaszając w 1981 roku „stan wojenny” i „grilując” Polskę przez dziesięć lat, wybrał „mniejsze zło”!
A pytanie jest proste, choć odpowiedź już taka nie jest – co byłoby, gdyby tak Polska poszła w ślady Zjednoczonego Królestwa i również z tej „wspaniałej” Unii Europejskiej wystąpiła?
Wszak „lewackie” władze Unii Europejskiej „grilują” Polskę już lat kilka co najmniej – a przecież Polska, jako kraj suwerenny, wolny, niezależny i samostanowiący, wcale nie musi na to pozwalać?
Unia Europejska to projekt (zbiór państw suwerennych działających razem!) piękny, ale – gdy zbytnio zbliża się do projektu „wielkiego, europejskiego, komunistycznego państwa”, na podłożu marzeń nie tylko „polskiej komunistki” Róży Luksemburg (1898!), ale i „włoskiego socjalisty” Spinellego (Manifest Ventotene, 1941!) - to mocno można mieć tzw. „mieszane uczucia”!
Bo taka akurat Unia Europejska to marzenie zaledwie jej „prokomunistycznych” władz, ale nie „obywateli Europy”!
A więc zatem – może wystąpienie Polski z Unii Europejskiej to wcale nie byłby „scenariusz” godny „europejskich zaprzańców” tylko?
Można przecież wyobrazić sobie sojusz USA-GB-Polska, poparty główną pozycją Polski w tzw. Trójmorzu (około 15 państw na obszarze pomiędzy Adriatykiem, Bałtykiem i Czarnym – ABC!), który byłby rozsądną odpowiedzią na „lewackie idiotyzmy” Unii Europejskiej, silnym poparciem dla USA i w dalszym działaniu równie silną reakcją na „chiński sen o potędze światowej” - może za lat dziesięć lub więcej musiałaby przystąpić do tej „wielkiej trójki” i sama Rosja, „przyciśnięta do muru” (!), patrz choćby „Syberia dzisiaj”, przez „Wielkie Chiny”?
Oczywistą oczywistością jest, że nie jest to scenariusz na teraz – dzisiaj Polska musi poradzić sobie z wielką antypolską akcją „ulica i zagranica” (Polaków typu gensek Schetyna!), a na ww akcję czas przyjdzie dopiero później – ale przecież „marzenia to nic złego”?
Polska w UE to na dzisiaj „wartość podstawowa” - ale nieco później?
Wojna światów wciąż trwa – świat prawdziwej Polski i świat prawdziwej Europy wciąż dalekie są od porozumienia – ale nie jest to wina Polski!
Do zobaczenia.